Witam serdecznie.
Jestem tutaj nowa, przeglądałam internet i trafiłam na to forum, które wydaje się bardziej przyjazne niż pozostałe. Chciałam podzielić się z Wami moją historią, mam nadzieję, że może tutaj uzyskam jakieś wsparcie.
Na imię mam Weronika, od 2 lat mieszkam w Londynie. Nie było łatwo, ale powoli wychodzę na prostą. Przyjechałam sama, po prostu potrzebowałam zmian, jestem młoda chciałam poznać inny świat.
Na samym początku obracałam się tylko w towarzystwie Polaków, robiłam zakupy w polskich sklepach, chodziłam do polskich pubów, wszędzie gdzie się dało ale żeby tylko to było polskie. Ludzie mówili mi, że czarni to brudasy, że śmierdzą, kradną, że zdradzają kobiety, a że muzułmanie karzą myć kobietom stopy i obchodzić z nimi ramadan (miesięczny post).
Nie byłam rasistką, ale ludzie chcieli mnie nią zrobić wpajając mi, że Polska jest najlepsza, biała skóra to w ogóle dar od Boga i, że każda Polka co się zwiążę z obcokrajowcem to dziw*a.
Cóż, po moim pierwszym nieudanym związku z chłopakiem, który oszukiwał mnie mówiąc, że jest wolny, a się okazało, że ma dziewczynę z dzieckiem w Polsce szybko szukałam jakiegoś ratunku, odskoczni. Nie mogłam znaleźć partnera, wiadomo, im mocniej się chcę tym bardziej nie wychodzi. Do czasu. Poznałam następnego. Na początku sielanka, do czasu jak zaczął palić tony marichuany i pić litry alkoholu, do tego nie chciał iść do pracy, a długi rosły. Wreszcie uciekł do Polski, a ja zostałam sama bez pieniędzy, z pokojem, którego nie miałam szans opłacić z mojej wypłaty. Znalazłam lepszą pracę, poznałam nowych ludzi, mój angielski był dobry więc zaczęłam pracować w dobrym supermarkecie ze zdrową żywnością. Tam pierwszy raz tak na prawdę miałam styczność z czarnoskórymi i muzułmanami. Nawiązałam z nimi przyjaźnie i okazali się na prawdę fantastycznymi ludźmi. Coraz mniej czasu spędzałam z polskimi znajomymi, pracowałam wiele godzin, po prostu poza pracą nie miałam czasu na nic.
Aż zabrakło mi w życiu czyjejś bliskości, postanowiłam, że się zarejestruję na portalu randkowym. Tak też zrobiłam, dostałam dziesiatki odpowiedzi, w większości starsi odemnie faceci, którzy szukali żony. Nie byłam zainteresowana. Jeden mail był ciekawy, ale chłopak był... czarny. Długo się wachałam, ale odpisałam. Zaczęliśmy gadać przez telefon i było na prawdę super. Żartowaliśmy, śmialiśmy się, poczułam, że jest między nami jakies "połączenie". Spotkaliśmy się, było na prawde fajnie, po jakimś czasie uznaliśmy, że będziemy razem i potem zaczęły się schody. Odkryłam wiele rzeczy, których nie powinnam wiedzieć. Np. fałszywe imię i nazwisko, adres, po prostu zmyślił wszystko, ciągłe spóźnianie się, brak jakichkolwiek przyjaciół, a do tego dziwny sposób bycia. Odeszłam od niego, nie chciałam znowu toksycznego związku.
Znajomi mówili, że taki był bo był czarny. Ja tak nie uważam, ogólnie traktował mnie dobrze, nigdy nie krzyknął na mnie, nie wyzwał mnie, nie upokorzył, zawsze był dżentelmenem, poznał nawet moją mamę. Po prostu ja nie mogłam zaakceptować jego sekretu.
Nie poddałam się, szukałam dalej swojej drugiej połówki. No i... znowu czarnoskóry. Ale tym razem było inaczej. Zresztą dalej jest ![]()
Napisał do mnie całą wiadomość po polsku, to było słodkie z jego strony, mimo setek błędów
Odpisałam, pisaliśmy ze sobą do 5 nad ranem każdego dnia gdzie obydwoje z nas wstawało do pracy o 9
Tematy się nam nie konczyły, postanowiliśmy się spotkać. I... to było to. Po prostu, czułam to od razu. Patrząc w jego oczy widziałam jak mój uśmiech pięknie się w nich odbija. Wpadłam po uszy. Jesteśmy ze sobą rok.
Mój mężczyzna jest z Afryki, ale urodził się w Londynie. Jest wspaniałym człowiekiem, ale moje otoczenie go nie akceptuje, bo jest czarny. Ludzie nazywają go brudasem, złodziejem, dziwkarzem, pytają czy mnie bije i zdradza i ile dzieci mi już zrobił i czy już go utrzymuje. To tak boli... Kiedy słyszę, że mam go nie brać ze sobą do Polski nigdy, bo go tam zabiją, wkomponują w asfalt tam gdzie jego miejsce. I że nasze dziecko będzie kundlem, bo ani białe ani czarne po prostu łzy same płyną mi do oczu. On o niczym nie wie, nie chce żeby wiedział, on wierzy, że Polacy są mili mimo tego, że do Polski nie chce jechać. Boi się, mówi mi, że po prostu się boi. I ja też się boję. Nie zniosłabym żadnej krzywdy, którą ktoś mógłby mu wyrządzić.
Każdego dnia zmagam się z ludzką zawiścią, kiedy idziemy ulicą za rękę i słyszę za sobą słowa: zobacz, kolejna biała kur*a, która poleciała na wielkiego kuta*a, kiedy moi "znajomi" udają, że mnie nie widzą na ulicach albo gdy wstydzą się mówić do swoich znajomych, że mój chłopak jest czarny. Bądź słowa, że mam HIVa i setkę różnych bakterii, a kiedyś jedna dziewczyna, której się przedstawiałam nie podała mi ręki, bo powiedziała, że się brzydzi tak po czarnym.
Mój mężczyzna nigdy na mnie nie krzyknął, on nawet nie przeklina, nigdy w życiu z nikim się nie bił, prawie nie pije alkoholu, nie pali papierosów ("po co mam palić skoro widzę na paczce wielki napis, że to zabija?"), nigdy w życiu nie tknął narkotyków, studiuje, opiekuje się chorą mamą, nie planujemy jak na razie dzieci, ale w przyszłości owszem, pracuje w dwóch miejscach, nigdy nie mówi o nikim źle, nie ma w sobie żadnej zawiści.
Dlaczego ludzie nie pozwalają mi być szczęsliwa? Dlaczego muszę słuchać takich przykrych rzeczy? Że zdradziłam kraj, że jestem gówno warta, że jedyne co potrafię to się kur*ić, że mam nie wracać do Polski nigdy, że jak się rozstanę z moim obecnym i będę chciała Polaka to żaden mnie nie dotknie po murzynie...
Dlaczego ludzie są tak okrutni?
Podobne tematy
2 2011-03-03 11:05:31 Ostatnio edytowany przez Plinka (2011-03-03 11:07:43)
Nadine to bardzo przykre co Cie spotyka na codzien. Oskarżenia, wyzwiska... Polska zawsze byla nietolerancyjnym krajem, i nie wiem czy to sie kiedys zmieni. Tylko ze to my jestesmy postrzegani w Europie jako złodzieje. pijacy itp. Nie pozwol tylko zeby zawisc ludzka zniszczyla wasz zwiazek, musisz byc silna i przejsc przez to pieklo, ktore niestety funduja Ci w obcym kraju przyjaciele, rodacy, z podniesiona głowa. Mysle ze im przejdzie po jakims czasie, przyzwyczaja sie do tego, a Ty bedziesz wiedziala kto tak naprawde jest Twoim przyjacielem. Niestety w tych czasach tez czesto musimy wybierac miedzy rodzina, przyjaciółmi, a miloscia...
Badz silna, przejdziecie przez to, a moja rada jest taka abys powiedziala swojemu ukochanemu o tym jakie przykre sytuacje spotykaja Cie na codzien. Sam czesto nie jest pewnie traktowany tak jak powinien byc traktowany kazdy człowiek, niezaleznie od koloru sóry, i wie co to znaczy zawisc ludzka. A we dwoje bedzie wam latwiej przez to przejsc
Zycze powodzenia i zebyscie nie spotykali takich okrutnych ludzi, a dzieciaczki wasze beda śliczne ![]()
Pozdrawiam
Nadine - to że wszyscy ludzie tak myślą to po prostu nieprawda. Małe miejscowości zawsze były bardziej restrykcyjne na wszelkie nowości - w tym kolor skóry. W dużych miastach nie jest to żadną przeszkodą. W Warszawie, Krakowie, Gdańsku - mnóstwo jest studentów, pracowników naukowych o wszystkich możliwych kolorach skóry i narodowościach - PO ma nawet czarnoskórego posła! Przecież ktoś go wybrał w demokratycznych wyborach nie?
Jedno jest pewne - z daleka od wsi i małych miasteczek, bo rzeczywiście mogą Was zjeść.
Co do opinii Polskiej klasy robotniczej pracującej za granicą - jest to charakterystyczna grupa - i powiem Ci szczerze zawsze jak jechałam za granicę - fakt na stypendium, ale też do roboty - po prostu trzymałam się z daleka od Polaków. Rzadko spotyka się wśród osób z Polski osoby po prostu życzliwe i pracowite, najczęściej jest to specyficzny typ młodych ludzi.
Dlatego jeśli nieznajomość języka albo rodzaj wykonywanej pracy nie obliguje Cię do przebywania z nieżyczliwymi ludźmi, to po prostu z nimi nie przebywaj.
Może warto zmienić pracę?
Nie tylko Polska prowincja jest tak zacofana. Wystarczy się bujnąć do pierwszej lepszej wsi pod Amsterdamem żeby pogadać z ludźmi, a zobaczycie jak moherowe mają podejście do Homoseksualistów, Turków czy Polaków.
Nadinee - należe do ludzi tolerancyjnych nie obchodzi mnie rasa, płeć , wyznanie itd... i jest wiele ludzi takich jak ja ale niestety duzo więcej takich jak juz spotkalaś naswojej drodze. Dlaczego tak jest moze dlatego że czlowiek boi się tego czego nie zna czyli innego niż on sam.
Niestety prawda okrutna jest taka że to co przechodzisz to dopiero poczatek bo jest to twój chlopak nie mąż po sformalizowaniu zwiazku musisz liczyć się z innymi przeciwnościami zarówno ze strony przeciwników twojego faceta jak też ludzi z jego rodziny, znajomych którzy nie będą ciebie akceptować jako "białej" bo prawda jest taka że że afroamerykanie też nie są tolerancyjni tak jak biali. Możesz też przeżyć szok gdy wiele rzeczy zmieni się po ślubie w wszych relacjach i domu a napewno tak będzie. dojdzie też kwestia dzieci piszą dziewczyny że będzie piękne - napewno dla ciebie jako matki ale dla otoczenia nie wiesz jaki stopień genów odziedziczy po tobie a jakie po facecie może nie być "pięknym mulatem" ale po prostu "czarne" i musisz się przygotować na walkę o to dziecko z rówieśnikami, dorosłymi z jego zagubieniem , pytaniami dlaczego jaj jestem taki a większość (albo wszycy) koledzy są biali itd..... mogłabym wymieniać jeszcze długo ale po co.
Chciałaś obiektywnej oceny więc pokazałam tylko urywek tego co widziałam w swoim życiu - nie uważam żebyś zrywała z nim lub nie to jest twoje życie ale musisz się liczyć z milionem przeszkód i problemów jakie są na waszej drodze. Małżeństwo samo w sobie przysparza trosk i problemów a jeśli dochodzą problemy niezależne od nas to naprawdę jest ciężko.
Mam nadzieję że bez względu na decyzję będziesz szczęśliwa i poradzisz sobie ze wszystkim. Powodzenia.
Dzięki za pomoc dziewczyny! Miło wiedzieć, że są jeszcze tolerancyjne osoby na tym świecie.
Dzięki Bogu nie mam zamiaru wracać do Polski, chciałabym budować moją przyszłość w Londynie bądź ogólnie w Anglii. Zakochałam się w tym kraju i w możliwościach jakie oferuje ludziom. Jedyny problem to właśnie Polacy. Mój landlord wypowiedział mi mieszkanie z tego powodu, że mój chłopak jest czarny, bo pewnie okradnie cały dom, a zresztą to "dom katolików i afro-amerykanie nie są w nim mile widziani".
Nie mam pojęcia ile jeszcze zawiści ludzkiej mnie czeka, nie chce odwracać się od Polaków, sama jestem Polką, ale ile mogę jeszcze znieść tej złości i nienawiści?
6 2011-03-04 01:44:22 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-03-04 01:49:41)
Witam. Na poczatku gratuluje, taka mloda dziewczyna, a juz spore doswiadczenie w pracy, ja pol roku mlodsza i niestety jeszcze zadnego. Zazdroszcze
Super, ze znalazlas partnera, moim zdaniem robilas blad szukajac go na sile, to zazwyczaj nie skutkuje. No, ale calkiem mozliwe, ze jestes ze wspanialym czlowiekiem
Czemu ludzie sa tacy ? Ludzie oceniaja pod wzgledem stereotypow czesto, jakies uprzedzenia i widzisz, jednak jesli kochasz go, to po prostu musisz byc twarda i zniesc to, ale dla milosci podobno mozna wszystko
Jezeli chcesz mieszkac w Londynie bo Ci sie tam podoba, to nic zlego :]
Zgadzam sie, ze w wiekszych miastach czarny kolor skory nie robi wiekszej sensacji. Jest tu bardzo duzo takich ludzi i wydaje mi sie, ze nie sa zle traktowani, choc pewnie zalezy na kogo sie trafi, bo bardzo rozni sa ludzie. Ja uwazam sie za osobe tolerancyjna, kolor skory nie ma dla mnie znaczenia.
A ludzie pewnie mowia, ze Murzyn to juz pewnie narobil dzieciakow, bo byla sprawa z takim Murzynem, ktory wiele kobiet zaplodnil .. no i ludzie potem generalizuja
Na innym forum spotkalam sie tez z opiniami ludzi, ze jak kobieta jest z Murzynem, to dlatego, ze egzotyka, ze on nie stad i dlatego pociaga a nie z prawdziwego uczucia. Dla mnie chore tak generalizowac. To krzywdzace dla wielu wspanialych par, ktore kochaja sie mimo roznych kolorow skory.
hej
też jestem w związku z czarnoskórym facetem co prawda nie mieszkamy w Polsce ale mam tam sporo znajomych również pary mieszane i jakoś nie narzekają nikt im nie grozi śmiercią itp większość jest pozytywnie nastawiona i nie tylko w dużych miastach w małych miejscowościach również ludzie patrzą się, gadają bo nigdy nie mieli styczności. Moja koleżanka nie dawno była w Afryce tam ludzie też sie na nia patrzyli, dotykali bo nie mieli styczności z białą rasą
Jeżeli chodzi o Polaków mieszkających w Londynie to może i się mylę, napewno i nie wszyscy ale to specyficzna grupa. Miałam podobna sytuacje jeżeli chodzi o znajomych ale ta sytuacja pokazała mi tylko kto jest moim prawdziwym przyjacielem reszta "źle" o mnie mówiąca uświadomiła mi tylko że brak im kultury, tolerancji. Miałam sama do siebie pretensje że nie zauważyłam tego wcześniej. Jeżeli chodzi o Twoich znajomych uważam że nie są warci Twojej osoby bo skoro ktoś Cię ocenia nie jaka jesteś tylko z kim dla mnie jest zwykłym prostakiem.
bądź silna, nie słuchaj, lekceważ,