Witam wszystkie zranione i zawiedzione kobiety....Strasznie sie ciesze,ze znalazłam taki fajny portal...czytajac wasze posty drogie panie-odnosze wrazenie,ze nie jestem sama.To dla mnie wiele znaczy...Miesiąc temu mój ukochany mąz zradził mnie.Było to po balu karnawałowym organizowanym przez firmę w której obydwoje pracujemy,a na ktory ja nie poszłam ze wzgledu na kontuzje nogi.Bal był w sobote od godziny 20.00...nie spałam całą noc...Mój slubny pojawił sie o 13.00w niedziele,bezczelnie twierdzac,ze był u kolegi:(Tylko,ze ja odchodząc przez tyle godzin od zmysłów obdzwoniłam wszystkich kolegów,szpitale a nawet izbę wytrzezwien i policje.Powiedział,mi godzine po przyjsciu,ze był z panią A!!!!!!Upadłam na kolana i w tym szoku nie mogłam wymowic słowa....powiedział,ze to trwa 2miesiace...ze przebywali ze soba po 8h...a ja pracuje na innej zmianie,wiec oddalilismy sie od siebie.Myslałam,ze sie rozpadne na milion kawałków.....że swiat się zatrzymał!!!!!!Znam dobrze panią A i ona zna dobrze mnie...wie,ze mamy syna,ze w tamtym roku swietowalismy 10tą rocznicę slubu.........Pierwsze 2dni bylam na prochach uspakajających w trzecim dniu wstałam rano i powiedziałam sobie-DOSC!!!!!!!!!Moje ukochane przyjaciołki były ze mna od switu do nocy....On nie przepraszał nie błagał o wybaczenie...On sie zastanawiał czy nie odejsc....Czwartego dnia dostał wysokie cisnienie i wylądowal w szpitalu.Poszłam do niego tylko raz....a potem przyjaciel powiedział mi,ze pani A byla tego samego DNIA co ja tylko wieczorem.Gdy nie pojawiłam sie w szpitalu nastepnego dnia moj mąz nie mogł uwierzyc..A ja przez telefon powiedzialam mu,ze nie widze powodu dla ktorego mialabym sie stawic.Przez nastepne dni nie odbieralam telefonu,nie odpisywalam na smsy.....Moj mąz sie zalamał bo odkrył,ze tak naprawde kocha mnie i nie wyobraza sobie zycia beze mnie.......Nie wyprowadziłam sie z naszego domu...nie krzyczałam...Mozecie wierzyc lub nie...ale nawet jedna łza mi nie zabłysneła w oku.MÓj mąż jeszcze w szpitalu zerwał znajomosc z panią A(A TAK APROPO TO BYŁ 4ROMANS PANI A Z ZONATYM MĘŻCZYZNA W NASZEJ FIRMIE)Minął miesiac....on wrocił do pracy.....wiele osob o tym wiedzialo....On jej unika.....ona probowała do niego jeszcze pisac....Nie wiem co myslec.....Nie wiem czy go kocham....nie wiem jak dalej zyc......
Podobne tematy
Straszna rzecz Cię spotkała...
ale wiesz...bije z twoich słów wielka siła...
Chyba najwazniejsze pytanie na które musisz sobie odpowiedzieć to- czy nadal Go kochasz?
bo tak naprawdę to jest jedyny powód dla którego warto ten związek ratowac...
Droga nie będzie prosta..ale jeżeli dwoje ludzi chce ...zwycięży...
I kolejna historia zdrady.. Wszystkie podobne i tak jak w każdej napiszę to samo: wywal go na zbity pysk.
Łooo... Szczerze współczuję. Wiesz też kiedyś przeżyłam podobną sytuację tylko że mój zdradził mnie z moja koleżanka ze szkolnej ławki... Mogę ci poradzić tylko tyle że nie decyduj teraz na świeżo daj sobie czas. Poczekasz zobaczysz czy będziesz tęsknić, niech emocje opadna a wszystko samo się ułoży. Jeśli po tym czasie stwierdzisz że naprawdę go kochasz a on będzie się starał wynagrodzić ci w jakimś stopniu to że cię skrzywdził to może warto dać sobie jeszcze szansę. Tylko musisz sobie zadać pytanie czy będziesz mogła żyć z tym i wybaczyć.
Nie przejmujcie sie dziewczyny, sa mezczyzni ktorzy zdradzaja niestety. Ja pomimo ze jestem facetem jestem wierny w zwiazku. Bylem 2,5 roku z kobieta, myslalem ze wszystko gra, ona mnie juz po 4 miesiacach oszukiwala. A teraz kiedy jest zaledwie 4 tygodnie po rozstaniu dowiaduje sie ze ona ma juz faceta. Wiec co sobie mam o tym myslec? Czlowiek sie poprostu strasznie pomylil ze z taka osoba byl tyle czasu.
6 2011-03-01 18:23:01 Ostatnio edytowany przez Doris2727 (2011-03-01 18:24:55)
Nie przejmujcie sie dziewczyny, sa mezczyzni ktorzy zdradzaja niestety. Ja pomimo ze jestem facetem jestem wierny w zwiazku. Bylem 2,5 roku z kobieta, myslalem ze wszystko gra, ona mnie juz po 4 miesiacach oszukiwala. A teraz kiedy jest zaledwie 4 tygodnie po rozstaniu dowiaduje sie ze ona ma juz faceta. Wiec co sobie mam o tym myslec? Czlowiek sie poprostu strasznie pomylil ze z taka osoba byl tyle czasu.
ja jestem 16 lat po slubie to trochę więcej niż 2,5 roku ![]()
to chyba nie jest tak że jedni zdradzają a drudzy nie...
czasami to kwestia sytuacji, problemów..braku rozmowy, porozumienia...
i idzie się na łatwizne...
ciężko powiedziec by się nie przejmować -przecież czasami są to długoletnie związki, dzieci...i tak wiele wspólnych spraw- i nagle cały świat kogoś się rozsypuje...
to boli...
Facetom zawsze źle. Spędzasz z nim za dużo czasu to on się dusi, spędzasz za mało to idzie do innej... Skoro jednak zerwał kontakt z tą kobietą to może jest jakaś szansa? Człowiek czasem się pogubi, zbłądzi. Najważniejsze to znaleźć drogę powrotną. Widać, że on jej szuka. Moim zdaniem każdy zasługuje na drugą szansę, ale jeśli nie potrafisz mu wybaczyć to może daj sobie z nim spokój.
I kolejna historia zdrady.. Wszystkie podobne i tak jak w każdej napiszę to samo: wywal go na zbity pysk.
Popieram. Nie ma wytlumaczenia - trzeba miec jakies zasady a Twoj maz ewidentnie ich nie posiada.
Nie tylko nie ma zasad ale sie tez tym szczyci - bezczelnie smiejac Ci sie w twarz wybral ta pania. A ze potem podupadl na zdrowiu to nagle okazalo sie ze Cie kocha na zaboj... ![]()
Wiesz, jest takie powiedzenie "Jak trwoga to do Boga". Tylko tutaj to byloby "do zony".
Nie jest wart Twojego cierpienia.
Wystaw go za drzwi i poszukaj dobrego prawnika.
Pozdrawiam
wywal go na zbity pysk.
Nie jest wart Twojego cierpienia.
Wystaw go za drzwi i poszukaj dobrego prawnika.
Pozdrawiam
Jesteście bezlitosne
I jeszcze kopa w d**ę najlepiej ze szpica żeby nie myślał że to na szczęście... ![]()
Naprawde wszystkim Wam moi kochani serdecznie dziekuje:) Jeszcze nie wiem co zrobię....Jednego dnia wydaje mi się,ze jestem w stanie z nim byc...drugiego dnia czuje,ze nigdy mu nie wybacze...Dziwne,ale gdy patrze na siebie dostrzegam ogromną siłę przetrwania-mysle sobie,ze ja dam zawsze rade..niestety on-nie.Dzis w pracy ją widziałam-smiała się i kokietowała innego facet...i choc w pierwszej chwili serce mi pękło...to w drugiej pomyslałam sobie-JAKA TY DZIEWCZYNO JESTES UBOGA!Ja moze i mam rogi,ale jestem honorowa,mam czysciutkie sumienie i dumnie unosze głowe,bo nikogo nie skrzywdziłam.Moja mama zawsze powtarza,ze na cudzym nieszczesciu szczescia nie zbudujesz/ Patrze na mojego syna i wiem,ze mam dla kogo zyc:)Moj mąz nie spi po nocach....moze to jakis rodzaj kary..lecz mimo bólu jaki mi zadał nie zycze mu zle.....Taka juz jestem:)Przyjaciółka powiedziala mi kiedys,ze swieci zazdroszcza ludziom dwóch rzeczy-KOMUNII I WYBACZENIA>>>DZIEKUJE KOCHANI RAZ JESZCZE...JESTEM WZRUSZONA:)