Od mojego rozstania minely 3 miesiace, w styczniu moj dawny zanjomy sie odezwal ale dalej bylam gotowa na odzyskanie ex. Dopiero w lutym spotkalismy sie i prawie doszlo do czegos. On mial ochote, ja zreszta tez ale nie zrobilismy tego bo nie bylam do konca przekonana i gotowa na to. Nastepnym razem kiedy sie widzielismy juz doszlo do zblizenia ale nic nie czulam. Mimo ze koles mnie poniekad pociaga. Zaczelam sie zastanawiac nad soba. Doszlam do tego ze mam blokade, ktora ogranicza mnie do roznych czynow. I staram sie utrzymywac pewien dystans, zeby za szybko nie wejsc w cos nowego.
Ogolnie to kiedys milalam tak ze gdy zakochalam sie i mimo tego ze wiedzialam ze juz nie ma zadnych szans aby cos bylo, to przez okres roku, dwoch nie moglam dac szansy innemu facetowi, a teraz po 5 latach zwiasku i po 3 miesiacach od rozstania poniekad bylabym gotowa na nowy zwiazek. Czy ze mna jest cos nie tak?
Dodam jeszcze, ze obecny facet z ktorym sie spotykam to facet z ktorym mnie cos laczylo bardzo dawno temu i go kochalam na swoj sposob i wtedy nie potrafilam spojrzec na innego, bo czekalam, ze moze jednak wroci. Ale niestety. A teraz kiedy rozstalam sie z chlopakiem po 5 latach pojawil sie. Pojawil sie miesiac po moim rozstaniu, ale wtedy nie zwracalam na to wiekszej uwagi bo nadal zalezalo mi na odzyskaniu ex. Dopiero miesiac temu jakos inaczej na to spojrzalam wszystko. Odzywa sie czesciej, pisze mile smsy, powiedzial ze zaczynam powoli cos znaczyc dla niego i wtedy moje serce zaczelo inaczej bic. Teraz nie ma dnia zebym o nim nie myslala, ale staram sie trzymac dystans, zeby tego nie spieprzyc. Nie drecze go smsai, czekam az on sie odezwie. Kiedy nadchodzi weekend zastanawiam sie czy sie zobaczymy, a kiedy jednak nie dochodzi do spotkania to jest mi troche smutno, ale wiem ze nie moge od niego wymagac tego. On sam musi chciec.
Zastanawiam sie dlaczego ON sie znowu pojawil? Dlaczego po tak krotkim czasie od rozstania nie zalezy mi na ex a zaczyna na TYM?