Witam Wszystkich.
Jestem z mezem od 6sciu lat, po slubie rok. Mamy dwuletnia coreczke, dom na kredyt...
Od samego poczatku naszej znajomosci nie bylo pociagu fizycznego - chemii. Bylam po rozstaniu i czteroletnim zwiazkiem z czlowiekiem, ktorego bardzo kochalam. Byla miedzy nami niesamowita namietnosc. Z mezem zwiazalam sie bardziej z przyjazni i strachen przed samotnoscia. Miedzy nami zatracil sie szacunek,kiedy sie klocimy jest skrajnie patologicznie po prostu strasznie-to mnie niszczy i jego tez jak w toksycznym zwiazku....ale gdy sie nie klocimy na co dzien maz okazuje mi milosc- kocha mnie, jestem tego pewna, ale ja nie potrafie okazac mu tego samego.On w ogolemnie nie pociaga, choc jest przystojnym, milym facetem. Przez ostatnie dwa lata bardzo sie od siebie oddalilismy, bo maz pracowal w nocy. Ciagle bylam sama. Poznalismy sie za granica, gdzie mieszkamy do dzis. Na tegoroczne wakacje pojechalam z coreczka do Polski na 3 tyg. Poznalam tam faceta(ktorego w zasadzie znam od wielu lat) i poczulam wlasnie "to cos" i z wzajemnoscia. On jest mlodym rozwodnikiem i tez ma coreczke. Spedzilismy cudowny czas, nie tylko w Polsce, ale jeszcze razem spotkalismy sie za granica. Moja coreczka od razu go polubila a on mial z nia swietny kontakt.Planowalismy wspolna przyszlosc, przy nim czulam sie cudownie, czulam tez ta chemie jaka jest miedzy nami. Usmiechy nie schodzily nam z twarzy. Jednak dalismy sobie spokoj, bo powiedzialam, ze daje mezowi jeszcze jedna szanse...maz zaczal sie bardziej starac, ale ja NIGDY NIE CZULAM TEJ CHEMII I NIE CZUJE DO DZIS JEDNAK JESTEM Z MEZEM, BO JEST Z NIEGO DOBRY MAZ, TATUS I FAJNY FACET. PYTANIE JAK WZBUDZIC POCIAG FIZYCZNY DO NIEGO JAK GO POKOCHAC???