Co to jest tak naprawde waszym zdaniem flirt, kiedy sie zaczyna i gdzie jest jego granica? Jakos nie do konca to rozumiem. Czy godzicie sie na to aby wasi faceci sobie flirtowali?
Podobne tematy
Jasne, że się na to nie godzimy. Informowanie swojej partnerki o flircie z inną jej uwłacza. Takie sprawy Panowie powinni zostawić tylko i wyłącznie dla siebie. Ja sama lubię flirt i jeżeli ogranicza się do ujmujących komentarzy, uroczych spojrzeń i maili lub smsów pobudzających wyobraźnię to jest ok. Przeciągnięcie tej granicy na pocałunki, seks i częste spotkania w tajemnicy to już wykracza daleko poza flirt
3 2011-02-24 13:57:38 Ostatnio edytowany przez hardy_man (2011-02-24 13:59:53)
Równie dobrze można napisać, że przeciąganie granicy poza uśmiech, spojrzenie, ujmujące komentarze w kierunku...maili i smsów pobudzających wyobraźnię wykracza daleko poza flirt.
Jeden akceptuje zalotne uśmiechy, drugi pozwala umówić się na kawę, a i są ludzie, którzy uprawiają seks z innymi partnerami - za przyzwoleniem.
A jeszcze inni pieklą się jak są świadkiem jak ich dziewczyna/chłopak sprawi komuś komplement.
Flirt to część codziennych relacji, to coś normalnego i fajnego - powinno dodawać nam energii i budować dobre samopoczucie zamiast prowokować do podejrzeń, braku zaufania. Wydaje mi się, że ważne by dobrać się w parę z kimś dla kogo granica jest podobna do naszej.
ujmujace komentarze, uroze spojrzenia, maile, smsy podudzajace wyobraznie sa ok? ja za takie maile i smsy (bo to tylko tak 'niewinnie'') spakowalam sie wyjechalam, ledwo mnie sprowadzil spowrotem. Co innego powiedziec komplement, a co innego pisac ''pobudzajace wyobraznie'' maile. Z takim rozumowaniem to jest jawna zgoda na zdrade przyszlosciowa. Kiedys bylam szalenie tolerancyjna i moj luby mial pelna swobode ruchow, bo ''jak bedzie chcial cos podzialac na boku to i tak to zrobi'', wiec po co kogokolwiek ograniczac? Niestety, dla niego zdrada tzn fizycznosc, a on tylko pisal wiec mnie nie zdradzil, ale taka korespondencje mailowa, smsowa dla mnie to jest zdrada emocjolnalna. I teraz po ''olsnieniu'' kiedy postawilam sprawe na ostrzu noza mam nadzieje ze zmadrzal juz calkowicie. Kobieta jest tylko jedna zarowno jak i do lozka jak i do ''smsow pobudzajacych wyobraznie''. No ale dzieki temu, ze chcial sobie podbudowac ego takim mailowym smsowym flirtem jak mial pelna swobode ruchow ( nigdy nie ingerowalam w jego wyjscia z kumplami, wyjazdy, poranne powroty bo zalatwial interesy) to teraz dopuki mu nie zaczne ufac zyje praca-dom, brak dostepu do neta, i tel zawsze na widoku, abym widziala, czy znowu nie pisze sms za smsem, albo slyszla czy nie dostaje dziesiatek wiadomosci. Zaufanie latwo stracic gorzej odzyskac...
To moze ja jestem jakas inna bo u mnie zaden flirt nie wchodzi w gre gdybym tylko dowiedziala sie albo zobaczyla to zle by sie to raczej skonczylo. Mnie denerwuje to ze moj maz w kazdym sklepie banku gdziekolwiek jak obsluguja kobiety to odrazu zarty usmiechy i w ogole takie tam ale jak obsluguja faceci to juz mniej. Tak mnie to wkurza.
To znaczy, że Ci zależy
to dobrze
ale ja bym to "wkurzenie" zachowała tylko dla siebie ![]()
Ja wkurzenie zachowuje dla siebie czasami tylko mowie ze jeszcze dobrze do sklepu nie wejdzie i jakas nowa sprzedawczyni to juz kolezanka i odrazu na ty sa. Tak jak niedawno mloda dziweczyna zaczela sprzedawac moze z 18 lat ja 24 maz 30 i jemu mowi czesc mi dzien dobry i on twerdzi ze ona zaczela mu czesc mowic no to dziwne.