netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

92 odpowiedzi10 727 wyświetleńzałożony przez marek77, 23.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 93 ]

1

Temat: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Oto moja historia...

Siedem lat temu konczylem studia.Do mojej klasy chodzila dziewczyna o ktorej ciagle marzylem.Jednak nie mialem odwagi do niej zagadac. Studia sie skonczyly i ktoregos dnia wyslalem smsa do naszej wspolnej kolezanki z pytaniem o Nia.

Po kilku dniach ku mojej radosci odpisala, ze doszly ja niesamowite sluchy, ze o Nia pytalem.
Zaczelismy pisac do siebie, niestety okazalo sie ze jest zareczona, byla z nim osiem lat( bez konsumpcji! )
Mowila, ze nie widzi z nim przyszlosci, meczy sie itp. Po dwoch naszych spotkaniach , w ktorych nie bylo zadnego zblizenia
postanowila oddac Mu obraczke. Ja bylem wniebowziety. Zaczela sie wielka milosc. Bylo to przed sylwkiem 2004/2005.

Okazalo sie ,ze mamy wspolne pasje i zainteresowania.Oboje strasznie wrazliwi na krzywde wszystkiego co zywe, ludzi ,zwierzat, przyrody. Dwie dobre dusze..Oboje strasznie kochamy zwierzeta.

Ona mieszkala ode mnie 80km. spotykalismy sie zawsze raz w tygodniu w niedziele.Kazda wolna chwile poswiecalismy na zwiedzanie, podroze, muzea itp. rzadko siedzielismy w domu. Ona mieszkala z rodzicami i nie czulismy sie swobodnie, moglismy tylko tulic i calowac co robilismy ciagle.Czasami jezdzilismy do Niej na dzialke lub ja przywozilem Ja do siebie i wtedy moglismy sie kochac.

Przed Nia mialem jako dwudziwstolatek starsza kobiete, diablice z ktora robilem wszystko, bez gumki.
Jestem skorpionem i uwielbialem robic to godzinami ,prawie do utraty przytomnosci...
Teraz przyszlo mi sie zmierzyc z dziewica i zypelnie nam nie wychodzilo, bolalo Ja, mnie te erosy ciagle wkurzaly ,balem sie ze peknie itp. Bylo tak sobie, Ona nie odczuwala wiekszej przyjemnosci, ja sie denerwowalem ,ze cos ze mna itp.

Mnie seks napedza do wszystkiego, to moj eliksir zycia, a tu klapa. Jednak i bez tego wiedzialem ,ze chce byc z tak wspaniala kobieta...

Z czasem zaczely ujawniac sie we mnie zle cechy. Mimo ,ze nigdy sie nie poklocilismy, ja ciagle narzekalem.Na wszystko , na czerwone swiatla, na kierowcow, ze deszcz pada, na cokolwiek, robilem jakies dziwne jazdy ktorych Ona nie potrafila zniesc.
Dusila to w sobie a ja myslalem ,ze moge na wszystko sobie pozwalac i z roku na rok stawalem sie coraz gorszy.Wszyscy wysylali mnie do psychologa.Mialem tez swoje powody zwiazane z praca oraz tym, ze Ona nie jest taka jak bym chcial...

Kiedys nawet zapytala , ze tak na wszystko narzekam , ze pewnie i jej mam dosyc. Nie zaprzeczylem. Strasznie plakala..
Czesto ja krytykowalem , najczesciej przy innych osobach...Nie pamietam zebym pochwalil, twierdzilem ze wszystko robi nie tak. Nie trzymalem za reke, nie pocalowalem publicznie, nigdy nie zaprosilem na kolacje itp. Nie bylo miedzy nami tej kropki nad i, tej NAMIETNOSCI. Jednak milosc byla i to duza. To nas caly czas trzymalo. Czesto jak do niej jechalem ,to juz myslalem o powrocie ...Gdy pytala czy ja kocham , czasami odpowiadalem : no kocham...Po czterech latach bycia troche na sile, przyszedl czas na zamieszkanie.Znalezlismy tam gdzie mieszkam, prace dla Niej. Strasznie sie bala tych moich jazd o byle co, nie zareczylem sie z Nia ( nawet teraz ). Nie byla mnie pewna.Zaryzykowala i wszystko bylo jako tako, lecz nadal bez namietnosi. Po dwoch latach wspolnego mieszkania w ostatnia wigilie nadszedl kryzys, spalismy w osobnych lozkach ,prawie nie rozmawialismy, ja tylko piwo ciagle pilem...Myslalem jak sie rozstac, ona jak mi pomoc, rozmawiala z psychologiem...

I TERAZ KATASTROFA.
W polowie stycznia przywiozlem ja z kursu, poszla sie myc a ja jakims dziwnym trafem siegnalem po jej telefon.Ufalem jej bez granicznie, nigdy nie sprawdzalem poczty ,tel. itp choc mialem dostep...
Zaczalem czytac smsy ze stycznia 2009 a tam:

TWOJ TYLECZEK I TAK LEPIEJ WYGLADA BEZ MAJTECZEK.
PRZEPRASZAM ZE TAK SZYBKO SKONCZYLEM...

Dostalem drgawek, serce mi malo nie wyskoczylo,plakalem, czulem jak by mi ktos polozyl tone stali na klate....

Ona wszystkiemu zaprzeczala, wyla z rozpaczy zebym jej nie zostawial, Powoli zaczela sie przyznawac.
Okazalo sie ze byla dwa lata temu u ciotki na 9 dni...Ja o tym wyjezdzie wiedzialem i nawet cieszylem ,ze nie bede musial do niej jechac...Bylo to wtedy, gdy nawet chcialem aby znalazla sobie kogos,bo ja nie mialem odwagi powiedziec o rozstaniu, choc do konca nie bylem tego pewien.I kuzwa znalazl Ja, na Naszej klasie.

Zaczalem wlamywac sie na jej nasza klase i gg.Otworzylem wszystko...W chwili gdy miedzy nami bylo zwatpienie, zagadal do Niej przed wigilia 2008 chlopak mlodszy od Niej o cztery lata.Poszlo jak lawina ,zauroczenie ,pikantne smsy, komlementy, poczula sie wyjatkowa, slal jej same komplementy.Bajerowal strasznie a ona wszystko lykala...Mieszkal kilka ulic od Jej ciotki, umowili sie po dwoch tygodniach. Ona uznala go za swoje przeznaczenie...ze trafil sie w chwili gdy watpila strasznie we mnie, jednak ja ciagle dzwonilem i przyjezdzalem, pisala do niego, ze nic nie obiecuje.
Spotkali sie i przespali dwa razy, tak jak wynikalo z smsow bylo marnie.Krotko, zrobil swoje i tyle, jednak bajer mial dobry.
Zauroczyl Ja miloscia do Gor i swoja pasja, wspinaczka...to mistrz z poludnia...czlowiek pajak.

Ja ciagle do niej dzwonilem i mowilem ,ze nie moge sie doczekac kiedy wroci, ze tesknie...Stara milosc zwyciezyla, odmowila mu, chciala zeby zostali kolegami, przepraszala, ze nie moze powiedziec mu kocham...Wrocila jak by nigdy nic.Nic sie nie kapnalem. Pozniej troche pisali do siebie, przepraszala go itp. On ciagle namawial. Po siedmiu miesiacach sprowadzila do mnie i wymazala ,jak mowi go z pamieci. Mowi ze mial kilka wad...ale i tak jej sie bardzo podobal, jednak wybrala mnie.
Romans trwal kilka dni. Chciala tez sprawdzic ,czy to z nia, czy ze mna jest cos nie tak w lozku, kto jest winny ,ze nie ma orgazmu...

Wyjasnilismy to wszystko, zrozumialem jak ja krzywdzilem.Omowilismy pragnienia i oczekiwania.Od miesiaca mam seks o jakim marzylem, lepszy jak w najlepszych pornosach, myslalem zawsze ze jest aseksualna, a ona wstydzila sie powiedziec, ja tez..
Tulimy sie i przytulamy, calujemy ciagle nie tylko w domu ale i na ulicy, obsypujemy komplementami. Jest tak, jak bysmy poznali sie na nowo, zafascynowali...Zaluje tylko, ze zmarnowalem troche szesc lat bycia razem.

Wiem ze zdarzylo sie jej to pierwszy raz, ja przez ten czas nawet nie rozmawialem z inna kobieta,oprocz mamy siostr babci i kilku babek z pracy... bylem wierny jak pies.Dla mnie istnieje tylko jedna kobieta, reszte omijam lukiem.
Nie tylko ja kochalem ale milowalem, a tu taki cios.
Cholernie sie przywiazalem, szkoda mi tych lat ,tych wycieczek itp...na poczatku wywalilem ja z domu, pojechala do rodzicow,
strasznie sie rozchorowala, ja budze sie co dzien o trzeciej ,nie moge spac, mam jakies drgawki, ciogle mysle jak na nia wlazil,czesto placze.Ciezko mi jest sie pozbierac.

Czy dobrze zrobilem ,ze wybaczylem? Ona mowi ze nie wyobraza sobie zycia beze mnie,nawet chciala sobie odebrac zycie...
Jak pomyslalem o dniu w ktorym zabiera swoje rzeczy, wylem jak oszalaly...Ja tez nie wyobrazam sobie bez niej zycia, ale czuje sie tą zdrada strasznie upokorzony, nie mezczyzna, frajerem.. Calymi dniami o tym mysle, dobija mnie to.Co o tym myslicie? Dobrze zrobilem?

Wyciagnalem wnioski, nastapila we mnie przemiana duchowa, rachunek sumienia, jestem innym czlowiekiem.Jestesmy zauroczeni soba. W dniu gdy siegnalem po te smsy, ona je na zajeciach kasowala, lecz nauczycielka zwrocila uwage..
Moze tak mialo byc, gdyby nie to, nasz zwiazek rozpadl by sie z innego powodu...

Jak o tym zapomniec?
Pocieszcie...

2

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Czy dobrze, że wybaczyłeś to tylko Ty powinieneś wiedzieć.

Mówisz, że nie umiesz żyć bez niej, ale jednocześnie znęcałeś się nad nią psychicznie tyle lat. To nie usprawiedliwia zdrady, ale święty nie byłeś. Mówisz, że teraz Wam się układa - to świetnie. Niestety poczucie poniżenia zostanie, nie zapomnisz tego, mimo, że wybaczyłeś - to normalne. Nie wiem jak u Ciebie wygląda teraz kwestia zaufania, ale musisz się liczyć z tym, że jeśli zdradziła Cię raz może to zrobić po raz kolejny, do tego skoro tak łatwo zostawiła narzeczonego po 8 latach to też powinna być przestroga dla Ciebie.

Narazie daj sobie czas, musisz sobie wszystko poukładać i obserwować. Czas pokaże czy była warta wybaczenia zdrady. Niemniej jednak nie zapominaj o tym, że związek to ciężka praca dwóch osób. Musisz zmienić swoje dawne postępowanie, jeśli chcesz, żeby poprawiły się Wasze relacje. Jeśli zdecydowałeś się jej wybaczyć to teraz nie karaj jej znów znęcając się nad nią psychicznie bo to nie ma sensu. Musisz się starać, dwa razy bardziej, jeśli nawet sytuacja się powtórzy i się rozstaniecie to przynajmniej będziesz miał czyste sumienie, że nie masz sobie nic do zarzucenia.

3

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Nic nie da się zapomnieć w krótkim czasie. Trzeba poczekać.
Może powinieneś docenić to że nadal jesteście razem mimo wszystko? Gdybyś jej nie kochał nie wybaczyłbyś. Gdybyś ją wcześniej doceniał nie doszłoby do tego. Dzięki temu zrozumiałeś jak ją kochasz, że jest warta komplementów Twojej miłości, odkryliście seks na nowo. Może to nie brzmi najlepiej alde z tej sytuacji wynikło też kilka pozytywów.

Nie pytaj co dalej, to wiesz tylko Ty, czy chcesz z nią być...
Jeśli bycie z nią / nie bycie z nią sprawia Ci ból zastanów się co byłoby gorsze....

4

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

"Od miesiaca mam seks o jakim marzylem, lepszy jak w najlepszych pornosach" popełniła błąd teraz daje ci to czego potrzebujesz...Powiem Ci coś ...Jestem mężatką od 15 lat - i doskonale rozumiem co czuje kobieta która nie otrzymuje wsparcia od swojego mężczyzny.Mało tego ciągle tylko krytyka,wytykanie błędów i czepianie się pierdół.Chciałeś tylko brać nie dając nic w zamian.
Ona uwierzyła w siebie,w swoja kobiecość w to ze może być wspaniałą kochanką - ale nie jest to Twoją zasługą.Piszesz że była dziewicą -  więc jakim byłeś kochankiem.Dymałeś ja godzinami jak na skorpiona przystało czy może byłeś cierpliwy ,czuły,delikatny.
  Stara diablica z która można robić co się tylko chce i to jeszcze bez gumki to co innego niż młoda ,ufna dziewczyna.A tak z innej beczki to zrobiłeś sobie badania?
  Może tak miało być i nie warto do tego wracać.

5

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

MARKU musisz sobie uświadomic ze to Ty poniekąd ponosisz wine za jej zdradę...Niestety swoim postepowaniem odsunąłes ja od siebie.Sam to przyznales!Dziewczyna byla zagubiona nie wiedziala co myslec...może faktycznie ekseperymentowala...widzisz jednak jak dobrze jest Wam ze sobą,jak nagle potrafiles ją na nowo zauważyc,docenic.Uklada Wam się teraz wspaniale więc czegoż więcej chciec.Nie wygaduj jej tamtej zdrady,nie rozpamietuj.Przeciez gdyby cie nie kochala nie byloby jej teraz przy Tobie.Naprawde uważam że ludzie powinni czasami dostawac drugą sznse...Zapomnij o tamtym incydencie MARKU dla twojego i jej dobra...po co ci to rozpamiętywanie i wyobrażanie sobie Bóg wie cze

6

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Nie jest tak ze nic nie daje, dawalem wiecej niz Wam sie wydaje, bylem na kazde zawolanie, zabieralem na wyprawy po calym krau,jechalem na koniec Polski bez wachania gdy bylo trzeba...soba jestem gdy daje, w lozku takze, ale wczesniej krylismy swoje potrzeby, oboje wstydzilismy sie powiedziec o swoich potrzebach. Dopiero ta zdrada, wyzwolila w nas pewne emocje ,dzieki ktorym pojawila sie namienosc, ktorej nigdy nie bylo. A jesli chodzi o czulosc , to zycze Wam, zeby wasi faceci tulili i glaskali i drapali Was, tak jak ja Ją...

Jedynie z tym narzekaniem przesadzalem...od Niej wymagalem i dawalem znaki , zeby byla bardziej kobieca, podniecajaca...
Nie rozumiala mojego wolania...czy zdazylo Wam sie nie poklucic nawet o drobnostke przez szesc lat? Watpie.

Moja milosc do Niej byla ukryta we mnie, nie okazywalem jej na codzien, wole powiedziec szczerze raz na rok kocham...niz bez sensu pierdoly i puste komplementy...Ona jest moja pierwsza miloscia i wierzylem ,ze mimo wszystko do konca zycia.
Jestem cholernie staly w uczuciach, bez wzgledu na przeszkody.
Ona jest z pod znaku blizniat( podwojna osobowosc ) wczesniej sie tym nie interesowalem, ale zaczalem szukac przyczyn tego co sie stalo i chyba cos jest w tych horoskopach...

"Od miesiaca mam seks o jakim marzylem, lepszy jak w najlepszych pornosach" popełniła błąd teraz daje ci to czego potrzebujesz..."    Jest wlasnie odwrotnie, jestem calym soba, gdy widze, ze sprawiam jej przyjemnosc, o sobie mysle na koncu...Dlatego np. gra wstepna trwa teraz godzine... A seks tak dlugo, az juz nie ma sily i powie koncz....i to mi sie podoba...Sprawiac jej przyjemnosc...Jednak gdy pozniej wtuleni zasniemy ,leca mi po cichu lzy...bo pamietam.

Nie potrafie zapomniec, kazdy sms, kazde slowo ,potrafie omawiac godzinami, obiecuje, ze juz nie bede, a za chwile pytam czy moge o cos zapytac...Ona zaczyna od razu plakac...Ciagle analizuje. Na podstawie kilku smsow dotarlem do jej wnetrza pokazalem przyczyny i slabosci.Pozniej potwierdzilo sie to, gdy odtworzylem gadugadu. Wiem o niej wiecej niz Ona sama.Znam Jej mysli...Rozszyfrowalem Ja.

Mysle, ze mimo,ze Ja krytykowalem, choc nie az tak strasznie jak Wam sie wydaje...to zrobilem duzo wiecej dobrych uczynkow i nie zasluzylem na taka straszna zdrade.Wystarczylo zeby powiedziala, mam Cie dosyc ,rozstajemy sie...A Ona potrafila ze mna rozmawiac przez tel. mowic ze mnie kocha i jednoczesnie pisac do niego na gadu. masakra.
I to w swieta bozego narodzenia...pisac na gadu do mnie musze juz uciekac, spij slodko a za trzy sekundy przez pol godziny pisac do niego o ich spotkaniu.

Gdyby mi powiedziala rozstajemy sie , nie pozwolil bym jej odejsc nie pokazujac ,ze jestem najlepszy na swiecie...ta przemiana nastapilaby wczesniej.

A teraz czuje sie jak zbity pies, wrocila do tego co miala, bo na nowym modelu sie troche zawiodla...i to mnie wkurwia...
Tamto stalo sie dwa lata temu, w moim kompie byly nawet jego zdjecia... na szafce lezal prezent od niego...ja ogladalem to nic nie swiadomy...Pisali do siebie przez kilka miesiecy po tym na gadu gadu. Uzupelniala sobie nim moje braki, glownie slowny flirt.
Dopiero jak zamieszkala u mnie, wszystko sie skonczylo, nasza klasa i gg.

Teraz zobaczyla jaki jestem naprawde i nie chce zmienic na nic innego...chce za mnie wyjsc, dac mi dzieci, mowi ,ze nie wyobraza zycia bezemnie...

Wiem ,ze wieksza wina lezy po mojej stronie, ze nie czula sie kobieta, ale zdrady nic nie usprawiedliwia, nie zasluzylem na nia...Powinna sie rozstac i robic co chce.a teraz czuje sie jak smiec...

7

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Sama bym pewnie nie wybaczyła zdrady, ale uważam, że dobrze zrobiłeś(wybaczyłeś),

Nie byłeś w porządku, ona Cię zdradziła -remis.

Jeśli ją kochasz, a ona Ciebie, spróbujcie.
Jeśli będziesz ciągle myślał o jej zdradzie, jeśli nie przestaniesz-odejdziesz.
Spróbujcie.

Powodzenia.

8

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

A z djablica bylem 13 lat temu, jestem zdrowy jak byk...

Teraz mam 33 a Ona 30 lat .

Nie potrafie zroumiec Jej lekkomyslnosci, lasej na bajery mlodego gowniarza, ktory nawet nie zrobil jej dobrze...
Nie potrafie zrozumiec, ze zostawila naprawde wielkie uczucie, bez proby uratowania go, rozmowy.

Wyrzucila mnie do kosza...naprawde nie bylem taki zly...czula ode mnie wyjatkowe dobro mimo wszystko.

9

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

MARKU jesli tak koniecznie chcesz ,to prosze bardzo dokonuj analizy...Jesli nie potrafisz z tym zyc to pozwol jej odejsc żebys na przyszlośc nie wypominal jej zdrady.Tak zdrada nie powinna miec usprawiedliwienia ale jak wiesz zawsze jest ta "szara strefa' ten odcien ktorego tak nienawidzimy ale czesto musimy zaakceptowac.Milośc wybacza-pamietaj!

Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
5 nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;

10

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

analizowalem przez ostatni miesiac, juz wszystko wyjasnione, Ona jest teraz u rodzicow, a ja sie doluje, chcialbym wybaczyc i chyba wybaczylem ,ale pamietam kazde ich  slowo...Caly ten flirt z gadu , naszej klasy i smsy.  Setki ich,mam wyryte w glowie.

Od pocztku romansu do konca. Skonczyl sie on pod koniec stycznia 2009 a pisali do siebie przez pol roku, zadnych wyrzutow sumienia, on sie wkurzal piszac: oszukujesz i jego i mnie a Ona na to:

"Ja nie oszukuje, poprostu nie mowie wszystkiego..." kwiecien 2009  Rece opadaja....

11

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Może czas zagluszy te szepty...a ludzie blądzą jak sam wiesz...jakby nie zdajac sobie sprawy z konsekwencji...Chce byc z Toba,chce byc Twoja żoną,chce miec z Toba dzieci a nie kimś innym,czy to się dla ciebie nie liczy?
Oczywiscie to Twoje zycie...

12

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Marek. Jestem w trakcie rozejścia się z żoną po miłości, która miała być na zawsze. Picie jabola, czy wypad pod namiot 15 lat temu z obecną (jeszcze) małżonką nie gwarantuje wylania betonu pod nasz związek. Dziś leje na wszystko i spuszcza mnie w kiblu.Piszę to, byś wiedział, że nie jestem zielony, a wiem co to ból.
Kiedyś wybaczyłem jej jakiś romansik na koloniach gdzie była wychowawczynią. Odchodziłem od zmysłów. Zdrady dojrzałej kobiety, myślącej trzeźwo już bym nie zniósł. Wybacz Marek - po czymś takim czułbym jakby to mnie sieknął od tyłu wielki murzyn. Nie dałbym rady zapomnieć.

13

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Wlasnie tak sie czuje ,jak by mnie stado murzynow sieklo...

Bo to nie byla tylko zdrada, to byla proba zmiany partnera, zakonczona zdrada.Nie jednorazowy skok w bok.

Bylismy wtedy po czterech latach naprawde udanego zwiazku, jedynie te moje marudzenie pod nosem
jak u starej baby zazwyczaj, jak bylismy poza domem, ale tez spowodowane tym ,ze nie sluchala moich prosb.
Ona tez na mnie gderala, nie byla swieta...Tylko mi to nie przeszkadzalo.

Ja jej nigdy nie oszukalem! w niczym, powaznie.BYlem wyjatkowo czuly i dobry dla Niej, naprawde, az wszyscy sie dziwili.

Po trzech dniach flirtu z nim na gadu, byla tak oszolomiona, stwierdzila ,ze to musi byc przeznaczenie, ze stanal na Jej drodze
itp. Ciagle omawiali spotkanie i ich wspole dalsze zycie...Trwalo to trzy tygodnie, pojechala i wrocila zawiedziona.
To mlody, nie doswiadczony, zarozumialy gowniarz, ktory jak sam napisal "szybko skonczyl"  inteligentny bajerant...

Zepsol mi kobiete ktorej nikt inny nie mial!      Gdybym dowiedzial sie o tym wtedy, bylby koniec, a tak mieszkalem z Nia od sierpnia 2009 i naprawde bylo fajnie...
Wiem ,ze zdarzylo sie to tylko raz.

A wczesniejszy seks ,tez nie byl najgorszy, trwal dosyc dlugo i byl delikatny.
Tylko tej namietnosci i dzikosci jak teraz nie bylo...Niebo a ziemia z ty co teraz.

Ciezka sprawa strasznie, bo bylo to dwa lata temu...A ja przypominam sobie szczegoly ,jak do Niej wtedy dzwonilem, jezdzilem, tulilem, drapalem , sciskalem. A ona, jak sie odwrocilem, to na gadu gadu...

14

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

I tak jak napisal kiusiu78 w swoim temacie, "rozmawiajcie" my nigdy nie rozmawialismy, kazdy dusil w sobie potrzeby i wymagania,
ktore omowilismy nie dawno, bylo to takie proste...

I jeszcze jedno.

W zyciu kieruje sie  zasadami moralnymi wyzszymi, niz te ogolnie przyjete.
Przez ostatni miesiac calymi dniami wpajalem jej te zasady i wypominalem bledy ktore wtedy popelnila.
Mowila, ze juz nie moze tego sluchac, ze sama dawno wyciagnela wnioski, ze brzydzi sie i nie nawidzi za to co zrobila.

Moze to dobrze rokowac na przyszlosc. Gdyby ta sprawa nie wyszla na jaw ,nie bylo by tego co teraz.
Moglo by sie nie bawem powtorzyc, choc jak wspominalem przed tym, jak to sie wydalo ,bylo miedzy nami fatalnie a ona chciala mi pomoc, nie myslala o zostawieniu...a bylo naprawde zle ze mna.

Moze te smsy w jej telefone czekaly te dwa lata wlasnie po to?

Szukac nowej milosci, zaczynac od poczatku i myslec, czy sie to nie powtorzy..
Wtedy bezgranicznie Jej ufalem i byl to jedyny Jej samotny wyjazd.

Zauwazylem wtedy wiecej smsow, ze siedzi nocami na gadu ,przez mysl mi nie przeszlo...nie ona.

15

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

jest jeszcze jedna rzecz ktora ja tyci usprawiedliwia, w momencie gdy z nim sie przespala, byla pewna( tak mi sie wydaje )
ze na 100% bedzie z nim, jednak popelnil straszny blad, obejrzal sie chamsko za jakas cizia na ulicy., czego ja nigdy nie zrobilem.

Po pieciu dniach tamtego Jej pobytu, oznajmila ze nie beda razem. Dla mnie, to i tak niewielkie pocieszenie, ale zawsze cos..

16

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Wiesz MARKU wczoraj zapytalam swoje dorosle juz dzieci(syn,corka)czy potrafiliby wybaczyc zdrade to jednoglośnie powiedzieli że NIGDY...ich zasady są takie jasne,proste,nie ma dla nich kompromisów w tym wypadku i usprawiedliwienia.Ja wiem że gdybym bardzo kochała wybaczyłabym.Jednak wiem tez ,ze ta "rysa" pozostalaby  w głębi serca.I nie dziwię Ci się ze masz wiele wątpliwości,ale
pomysl czy jesteś na tyle silny zeby powiedziec swojej partnerce"żegnaj nie potrafie z tym życ"...może dojrzalośc wlasnie też na tym polega żeby umiec wybaczyc...Z tego co piszesz ona doskonale zdaje sobie sprawe że popełniła błąd i żaluje,więc może macie szanse byc udanym małżeństwem.

17

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

JA tez zawsze twierdzilem ,ze zdrada oznacza koniec,szczegolnie u mnie, z moimi zasadami, i tak by bylo gdybym sie zaraz po tym o tym dowiedzial ,ale Ona to zrobila ,bo byla pewna ,ze z nim bedzie...

Mam zal, ze wczesniej mi nic nie powiedziala, mowi ,ze strasznie sie bala...ja tego nie rozumiem.

"żegnaj nie potrafie z tym życ".  nie potrafie tego powiedziec... chcialbym nawet ,zeby byl koniec swiata, zebym nie musial z tym zyc...i nie musial sie rozstawac.

Sam zycia sobie na pewno nie odbiore,spokojnie.

18

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

a wygonic Jej z domu ,to tego nie zrobilem, strasznie sie po tym wszystkim rozchorowala, ma trzecie z kolei zwolnienie i jest pod opieka rodzicow, chcieli Ja zabierac do szpitala..Tesknie za Nia, jestem sam i katuje sie calymi dniami...BYlem u Niej ostatnio dwa razy i lezelesmy caly czas wtuleni...Wracam do domu i znowu sie zaczyna...

19

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Marku doskonale Cię rozumiem, bo jestem w podobnej sytuacji .
Zadaj sobie pytanie, czy chcesz z nią być ? . Jeżeli tak - musisz przekreślić to co było grubą kreską i nigdy o tym nie wspominać , zacząć żyć na nowo ( czas jest tutaj lekarstwem ).

20

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

szkoda, ze ja nigdy nie odwalilem Jej jakiegos numeru, bylby remis. Byloby po sprawie. a tak 2-1 dla Niej

21

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Ale masz czyste sumienie . Czy to mało ??

22

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Marku, nie byłoby po sprawie.
Dorosła kobieta nie powinna tak postąpić.Ty wcześniej również powinieneś wykazać się dojrzałością i,zamiast gderać na wszystko, usiąść i porozmawiać szczerze...
Teraz musisz się zastanowić czy potrafisz wybaczyć,bo jeśli nie to szkoda Twojej i jej męki. Nie można sprawiać pozorów,że wszystko jest dobrze, uśmiechać się, tulić a myśleć coś innego...
Życzę Ci podjęcia świadomej i zgodnej z samym sobą decyzji.

23

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Chyba jednak jej nie wybaczysz. Urażona męska duma (poszła do gówniarza, który nawet nie zrobił jej dobrze).

Głupi pomysł, ale było by Ci lepiej, gdybyś też odwalił jej numer? (byli byście później razem?)

Bardzo cierpisz o wszystkim pamiętasz, nic w tym dziwnego. Może po prostu zróbcie sobie totalną przerwę zero kontaktu(nie piszecie, nie dzwonicie, nie widujecie się-zupełnie nic. Może wtedy określisz czy możesz od niej odejść, czy nie potrafisz bez niej żyć (pomimo, że Cię zdradziła)

24

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Gdy Ja poznalem podobala mi sie na tyle,ze chcialem z Nia byc. Nie byla moim idealem, nie za wysoka,malle piersi,ladna buzia.
Lecz gdy Ja blizej poznalem, zakochalem sie w Jej duszy i osobowosci. Mimo pewnych wad i braku dobrego seksu ,wiedzialem ,ze chce z Nia byc. Ze drugiej takiej dobrej duszy nie znajde.

Moich wad nie chcialo Jej sie naprawic.

Gdy tylko pojawil sie kandydat, ( sprawdzilem dokladniej ) w ciagu PIERWSZEJ ROZMOWY Z TYM FAJFUSEM oswiadczyla, ze chce go poznac i na pewno wkrotce pojedzie do niego.

Jak trzeba byc zepsutym, jakim pustakiem? do obcego faceta z internetu? Myslala ,ze Boga za nogi zlapala...
Po tylu latach, po tylu wyprawach, wycieczkach, spacerach...

NIE POJME TEGO NIGDY!!!

25

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Po prostu kiedyś przestaniesz się nad tym zastanawiać. Nie znajdziesz nigdy odpowiedzi.

26

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Czasami zaluje ,ze sie urodzilem ,bo jestem za wrazliwy aby zyc na tym swiecie.

Ona nalezala do kilku osob ,za ktore bez wachania oddalbym zycie...Czuje sie jak by mnie zdradzila wlasna matka...

W ciagu jednego dnia mnie skreslila.

27

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

wybacz szczerość ale Ty jej nie kochasz... gdyby kochał nie pisałbyś o niej w ten sposób...
odejdź i zostaw ją już w spokoju... urażona męska duma (jak ktos napisał wyzej) nie pozwoli ci zapomnieć i wybaczyć...

28

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Ona dopiero teraz zobaczyla naprawde kim jestem i jak bardzo Ja kochalem, dlatego tak bardzo nie chce zebym odszedl...

29 Ostatnio edytowany przez chollerka (2011-02-24 11:59:26)

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

"Kiedys nawet zapytala , ze tak na wszystko narzekam , ze pewnie i jej mam dosyc. Nie zaprzeczylem. Strasznie plakala..
Czesto ja krytykowalem , najczesciej przy innych osobach...Nie pamietam zebym pochwalil, twierdzilem ze wszystko robi nie tak. Nie trzymalem za reke, nie pocalowalem publicznie, nigdy nie zaprosilem na kolacje itp. Nie bylo miedzy nami tej kropki nad i, tej NAMIETNOSCI. "
czy ona mogła czuć się kochana i doceniana? poniżaniem i wyśmiewaniem?... doceniła Cię dopiero wtedy gdy pokazałeś się z tej dobrej strony i próbowałeś jednak zawalczyć....a próbowałeś dopiero jak dowiedziałeś się o zdradzie niestety..
a na wycieczki, wypady i inne podobne...można wybrać się z każdym

30

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Wszyscy Jej zazdroscili tych wycieczek i wypadow, nie byly zwykle...Zadna tego nie miala, To byly dlugie wypady zwiazane z historia i przyroda...Byla ich masa, tysiace zdjec...

A gderalem i krytykowalem ,choc nie az tak strasznie jak Wam sie wydaje i przy naszych dobrych znajomych z ktorymi wspolnie jezdzilismy.Poprostu dawalem do zrozumienia ze chce aby byla bardziej seksowna, nie rozumiala tego...

Swoje uczucie okazywalem w domu, nie przy innych, jakos publicznie nie lubilem..

Kocham ja i nie nawidze.

31

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

a zdrada spowodowala ta ROZMOWE ktora powinnismy odbyc na poczatku.Nie dlatego ze ja dopiero teraz docenilem, zawsze ja docenialem...

Tego co robilem nie mozna w zadnym wypadku nazwac ponizaniem i wysmiewaniem.

Nazwalbym to marudzeniem.

32

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Wiesz, a moze spojrzysz na to z tej strony: dobrze ze tak wczesnie oboje cos zrozumieliscie - Ty, ze musisz postawic kropke nad i i pokazac jak bardzo Ci na niej zalezy, a ona, jak bardzo Ciebie kocha. wyobraz sobie ile jeszcze czasu jest przed wami, zeby wspolnie naprwiac, co troszke popsuliscie przez tekilka lat. Terza sobie wyobraz, jaka solidna postawe moze dac waszej przyszlej rodzinie, dzieciom: milosc okazywana na kazdym kroku, szczerosc, szacunek... Zastanow sie, jakby wygladala Twoja rodzina, gdybys Ty ciagle narzekal i nieswiadomie pchal ja w ramiona innego?  nie uwazasz, ze macie cholernie duzo szczescia w nieszczesciu? Mysle, ze ja kochasz, i to bardzo. I ona Ciebie tez. Komus innemu bym poradzila, zeby wykrzyczal swoj bol, za kazdym razem kiedy czuje sie nieszczesliwy, zebys obwinial zdrajce, ze zdrajca musi przyjac na siebie odpowiedzialnosc za to co zrobil i zniesc te wypominania, bo one w koncu przestana miec znaczenie, bo Twoj mozg sam wreszcie sie zresetuje i zacznie patrzec do przodu a nie wstecz, choc to musi zajac troche czasu. tobie jednak tego nie moge powiedziec. Ona, podobnie jak Ty jest bardzo wrazliwa i zapewne przezywa swoje wewnetrzne pieklo borykajac sie z poczuciem winy. Musicie byc dla sie wsparciem na wzajem. Musisz ja otoczyc opieka i dac jej sile, wtedy ona bedzie mogla wesprzec Ciebie. Czas zlagodzi wspomnienia. Przez jakis czas bedzie was troje w sypialni, ale chyba warto poczekac na dzien, kiedy on wyprowadzi sie z Twojej glowy. Dasz rade. Napewno.

33

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Tu już tak naprawdę nie ma znaczenia co, kto, dlaczego i jak mógł... Chodzi o połamane serca, cierpienie duszy i wołanie znad przepaści: Jak mogłaś mi to zrobić? Tak, tak. Nie zawsze umiałem Ci to okazać, ale dziś mimo to, że byłaś z innym chciałbym Cię kochać. Tyle,że nie potrafię...
To mętlik, mieszanina myśli nadziei i bólu. Nie oddzielisz z niej czystej miłości - zawsze na łyżkę zabierze się coś jeszcze. Trochę syfu...

34

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Wlasnie tak mysle,ze to co sie stalo moze byc impulsem do stworzenia cholernie silnego i dobrego zwiazku.
A gdy jestem w sypialni ,to jest jedyne miejsce, kiedy go nie ma i nie pamietam tego...

On pojawia sie za dnia, gdy jestem sam i w nocy ,gdy obudze...

Dzieki za wpisy ,bardzo mi pomagacie...

35

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Marku, dając kobiecie do zrozumienia że powinna być bardziej seksowna troszkę ja poniżasz może nieświadomie ale zawsze.... to tak jak powiedzieć mężczyźnie,że ma mrówkę w spodniach wink mogla się poczuć źle, urażona... ja pewnie odeszłabym na jej miejscu i poszukała kogoś innego...ale to tylko ja.
Zastanów się dobrze czego chcesz i albo odejdź albo kochaj i przebacz

36

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

jeśli czujesz,że dasz radę to walcz o Was... jeśli kochasz, jak mówisz i jesteś w stanie wybaczyć to może się uda...nie będzie łatwo ale jesteś przecież dużym chłopcem i masz w sobie wielką siłę... powodzenia

37

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Drogi Marku
Wnikliwie przeczytałam Twoje posty. Jak czytałam Twój pierwszy post, w którym opisujesz jaki byłeś dla niej, byłam na Ciebie wściekła. Jak można kogoś, a zwłaszcza ukochaną osobę tak traktować? Ja kopnęłabym Cię delikatnie w tyłek. A ona nie. Trwała na posterunku swojej miłości.  Zawsze uważałam, ze nigdy bym nie wybaczyła zdrady. Otóż jak ktoś powyżej zacytował List do Koryntian o Miłości, jaka winna być ta Miłość, jak wyglądać. Ale naprawdę szczera miłość wymaga poświęceń. Poświęceniem Twoim jest wybaczenie jej zdrady. Kiedy to sobie uświadomisz, będziecie mogli stworzyć nowy związek, bogatszy o te doświadczenie i bardziej wrażliwsi na siebie, wiedząc , ze jeśli nastąpiłoby to znowu, czy to z Twojej strony czy z jej, oznaczałoby to koniec. Nic nie zbudujesz, jeśli będziesz jej ciągle wypominał, przypominał, zadręczał pytaniami. Nie usprawiedliwiam jej. Powiem tak, prawie każda kobieta jeśli nie jest dobrze w związku, czuje to, ze nie do końca partner jest szczęśliwy, to szuka winy w sobie. Jeśli nie miała orgazmu, to na pewno winiła siebie, ze coś z nią nie jest w porządku. Dodatkowo spragniona była komplementów takich od serca, połechtających jej kobiecość. Niestety trafiła na palanta, który chciał tylko się zabawić, podrzucił kilka boskich tekstów, o urodzie, o osobowości. Kobiety są trochę naiwne, więc i ona łyknęła. Stało się przespali się ze sobą. Ale zerwała z nim z kontakt, wróciła do Ciebie, chce być z Tobą, wie, ze popełniła karygodny błąd. Ja wiem, ze teraz brzydzisz się nią, bo widzisz to jak oni razem....., to zrozumiałe. Ale ochłoń. Postaraj się przeanalizować to wszystko. Cały Wasz związek, całą Waszą dotychczasową miłość. Miłość jest pięknym uczuciem przy zdrowiu osobiście to moje dwie najcenniejsze wartości. Jestem w podobnym wieku co Wy. Ja zostałam oszukana, skrzywdzona, a mimo to po rozstaniu chciałam wrócić do exa, gotowa mu wszystko wybaczyć. Ale on już nie chciał. Więc jakby miałam " ułatwioną sprawę ".  Dajcie sobie szansę, ale nie tak od razu. Pobądźcie osobno teraz, nabierzcie dystansu do tej rzeczywistości, a wtedy myślę, ze podejmiesz odpowiednią decyzję. Bez względu na wszystko, nie słuchaj nikogo z zewnątrz, tylko siebie samego. Czego pragniesz ( w tym też kogo ), czego chcesz.

38

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Bylem wlasnie na zakupach, ledwo wystalem w kolejce, myslalem ze zemdleje, kiepsko funkcjonuje...

39

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Mój bratanek był z dziewczyną 10 lat! Wspierała go, opiekowała się nim, gdy powaznie zachorował, była przy nim na dobre i złe. Pytany o ślub, mówił że nie chce tracić wolności. Naciskany przez rodzinę, mówił, że jeszcze nie teraz, że po doktoracie, ze ślub jest nieistotny, że może, że kiedyś... Wszystko w bliżej nie okreslonej przyszłości. Nie poprosił jej o rękę, nie dał pierścionka, nie zaręczyli się. Co się stało? Ona go zdradziła! Oburzony i dotkniety zerwał z nią rzucając grube słowo. Winna? W jego oczach tak, winna! W moich oczach nie do końca. Miała 30 lat i żyła w związku bez przyszlości, bo nie dał jej ani jednego punktu zaczepienia dla siebie, stała na ruchomych piaskach! Poczuła, że czas ją goni i zwatpiła w ten związek. Zaczęła rozgladać się wokól siebie i....zdradziła.
A co ty jej dałeś, żeby nie musiała wątpić?

40

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

To widze siebie, w Twym bratanku, caly ja, pytany o slub, mowilem ze kiedys bedzie i odwlekalem danie obraczki jak tylko moglem...

Ona wlasnie wyslala mi dlugi list przeszyty jej bulem...swoja historie, jej punkt widzenia i co czula...

To co napisalem w pierwszym poscie ( swoja historie ) pomnozcie razy dziesiec... i jebcie mnie, ile macie sil...

41 Ostatnio edytowany przez chollerka (2011-02-24 15:52:06)

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

nie chodzi tu teraz o to by Ci wygarnąć wszystko...ona to zrobiła, powiedziała co ja pchnęło do zdrady... teraz widzisz sytuacje także jej oczyma i możesz obiektywnie ocenić to co się stało i być może dlaczego się stało...
trzymaj się

42

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Ona od poczatku pomyslu z wyjazdem zakladala ,ze z nim nie bedzie, chciala spedzic kilka dni bez mojego narzekania i marudzenia. Chciala zapomniec o codziennosci, zeby ktos pochwalil Ja ,powiedzial cos milego, poslal komplementy...

Chciala zapomniec choc na kilka dni o szarej codziennosci ze mna. Troche mu o mnie opowiadala i o swoich problemach a tamten mowil wszystko przeciwko mnie, ze Ona na mnie nie zasluguje, zeby o mnie nie myslala itp.. zbalamucil Ja i polecialo, chciala tez zobaczyc czy to Jej winna ,ze z seksu nie ma przyjemnosci. Marzyla po powrocie zebym taki byl, czekala, miala caly czas nadzieje ze sie zmienie, a ja bylem coraz gorszy...Coraz wiecej narzekalem...

No i zmianilem sie , gdy to wyszlo na jaw, miesiac temu.
Po tym liscie od Niej, jakos sie uspokoilem, zrozumialem bardzo duzo...
Nawet nie domyslalem sie, jak to naprawde wygladalo w jej oczach.

Jakos ze mnie spadla ta zaslona...az odetchnalem i jak by o nim nie mysle. Mam nadzieje ,ze tak pozostanie.

Nie musze przebaczac, bo juz to zrobilem wczesniej. Musialem poprostu zrozumiec przyczyny.
Wiem ,ze to wszystko wyjdzie tylko na dobre.

43

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Za moje postepowanie przez te lata, obwiniala tylko siebie, ze ona jest tego przyczyna, zla, brzydka, nieatrakcyjna...

Od poczatku pisala, ze nic mu nie moze obiecac.
Z tymi smsami to on Ja nakrecal, bajerowal, wciagal coraz dalej. Ona na coraz wiecej sobie pozwalala w nich.
Przypominal po co tam pojechala...Ona w nim widziala mnie.
Powstaly jakby jakies zobowiazania i polecialo...

44

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Przypomnij sobie MARKU w jakim momencie  Twoja dziewczyna "wycięla" ci ten numer.Jak wtedy się zachowywałeś,jak ja traktowaleś.Czy uwazasz że twoje postepowanie bylo wobec niej w porzadku,ze w tamtym momencie dawales jej odczuc że nadal ja kochasz...musialo byc cos nie tak jesli poszla w objęcia innego faceta.W zyciu bym nie zdradzila mężczyzny ktory mnie kocha i ja kocham jego...Może nie miala juz nadziei ze coś trwalego moze Was polączyc...moze chciala przypomniec o swoim istnieniu,wzbudzic zazdrośc,a moze tak naprawde nic miedzy nimi się nie wydarzylo.Bo tak naprawde to skąd wiesz że tak bylo...
Jeszcze jedna rzecz-baaardzo mi sie nie podoba w Twoim zachowaniu...nikt nie ma prawa krytykowac swojego partnera w obecnosci innych osób,nawet rodziny.To sa wasze sprawy i powinniście omawiac je we dwoje.To jest bląd,poważny bląd...

45

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

gratuluje odwagi Twojej dziewczynie
jak dla mnie był  to jej krzyk ratunku
ktoś powiedział o znęcaniu się psychicznym nad nią - podtrzymuje
Wiesz facet sam sobie na to zasłużyłeś i miej honor nie wracać do jej  zdrady.
Nie niszcz jej dłużej psychicznie.
Chyba stać Cię na to.

46

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Marek77, na początek, fajnie że nosimy to samo imię:) Słuchaj, nie do końca przebrnąłem przez wszystkie posty bo trochę tego było, więc jeśli coś palnę, to przepraszam. Wydaje mi się, może i się mylę, ale z Twoją obecną partnerką coś jest nie tak. I nie chodzi mi tu już o zdradę, która nawiasem mówiąc jest dla mnie obrzydliwa sama w sobie. Wiem coś o tym, bo sam zostałem zdradzony przez ostatnią partnerkę. Ale martwi mnie coś innego, bo sam zobacz, ona teraz ma 30 lat. Wcześniej 8 lat bez konsumpcji, potem kochając się z Tobą zawsze czułeś coś nie tak, potem ten koleś na spróbowanie ( i też było kiepsko), a teraz wszystko świetnie. Ty zastanawiałeś się, czy dziewczyna nie jest aseksualna, a ja się tak po cichu zastanawiam czy ona czasem nie jest bi albo lesbijką. I teraz po prostu udaje by cię zatrzymać przy sobie. Naprawdę przepraszam, że tak piszę, ale coś mi tu po prostu nie gra.

A teraz podam ci przykład. Miałem kilka partnerek, które szczerze darzyłem uczuciem. A więc seks naprawdę szedł w parze, z tym czym powinien, miłością. Nie ukrywam, moje partnerki nigdy nie miały powodu do narzekania. Do czasu. Nagle poznałem Yun Hi. Na początku tłumaczyłem sobie, że to pewnie wina innej nacji, kultury, anatomii albo samego wychowania. Była Azjatką. Albo tej głupiej temperatury w pokoju sięgającej czasami 35C!! Kochaliście się kiedyś w takiej temperaturze? Powietrze tak wilgotne, że nie można oddychać. Mówię wam, to jak bieg przez płotki z kochanką z przodu:D Biegam półmaratony, ale nawet one nie są tak wyczerpujące jak tamto doświadczenie. Ale mniejsza o to.

W naszym seksie zawsze było coś nie tak. Był mechaniczny. Bez gry wstępnej, której nie lubiła. No jaka dziewczyna nie lubi gry wstępnej!! Od początku to mnie denerwowało, ona płakała, i wtedy przyznała się że w poprzednim związku było identycznie. Cóż, machnąłem na to rękę bo przecież kochałem. Seks się trochę polepszył, ale nigdy nie na tyle bym czuł się spełniony. Próbowaliśmy wszystkiego, ale zawsze to samo. Ona zawsze przyjmowała rolę osoby zmuszanej. Nigdy sama nie inicjowała zbliżenia. Słyszałem tylko słowa 'Nie wiem', 'Sama tego nie rozumiem'. I tak przez dwa lata. W końcu miałem tak niskie mniemanie o sobie, że nawet przestałem próbować się do niej zbliżyć. Wmówiłem sobie, że jest pewnie aseksualna. I widać, że było to jej na rękę. I nagle, ku zaskoczeniu wszystkich, okazało się kiedy wróciłem do kraju, że zdradziła mnie ze swoją koleżanką z pracy. Co znamienne, zdradziła emocjonalnie i fizycznie.

Marek, według mnie coś jest nie tak. Może tylko ja miałem takiego pecha, i może problem tkwi w zgoła czym innym, ale naprawdę przemyśl to co napisałem. A jeśli zdrada cię męczy, to zakończ ten związek. Ja zakończyłem. I jakoś nie żałuję. Wybaczyłem, nawet próbowałem zapomnieć, ale po prostu nie potrafiłem. Wprawdzie moja sytuacja była inna, bo jednak to była kobieta, ale jednak zdradziła i zawiodła pokładane w niej zaufanie. Związki po zdradzie, rzadko kiedy się udają. I naprawdę, nie obwiniaj się o swoje zachowanie w stosunku do jej osoby. Nic nie tłumaczy zdrady.

Nie wiem czy wiecie, ale jak pisze Norman Davies, w Polsce istniał kiedyś taki zwyczaj, że jeśli panna młoda była dziewicą, to małżonek najczęściej wyganiał ją z domu po ślubie mówiąc, że 'nie chce niesprawdzonej kochanki':D Jednak czasami warto prześledzić losy naszych partnerów.

Pozdrawiam, i życzę wszystkim zdradzonym uśmiechu na twarzy:D

47

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Wtedy byla kolejna wigilia , ktora spedzalismy jak co roku oddzielnie...Myslalem ,ze moge pozwolic sobie na wszystko...

Wiem , ze sam sobie jestem winien...Gdy cos sie traci, wtedy zauwazamy co sie mialo...Dlatego potrafie wybaczyc.
Mam najwiekszy zal do siebie. To tak, jak bym glaskal psa przez godzine a pozniej dawal mu kopa...

Tak to troche wygladalo u Nas.Choc tej krytyki co do jej osoby nie bylo tak duzo, ja robilem dziwne jazdy i mialem pretensje do calego swiata, a Ona odbierala to jako pretensja do Niej.Tego bylo najwiecej... gadki typu "mam tego wszystkiego dosyc, tego jezdzenia, pracy, zycia itp "

Szkoda mi tych lat ...Ona nie wyciela numeru, poprostu chciala zmiany,miala chwile zwatpienia i zauroczenia, miala mnie dosyc a gdy to sie stalo, bylo za pozno,wiem ze byla zagubiona,jednczesnie myslala wciaz o mnie...ze chcialaby abym byl taki pozytywnie nastawiony do swiata jak on.
Bo ciagle dzwonilem i mowilem ,ze tesknie. Ale to on byl na miejscu i mial niesamowity dar bajerowania..naprawde byl interesujacy..Potrafil sluchac, i rozmawiac o pierdolach...Ona chyba jak kazda kobieta lubi pogadac o pierdolach, a ja ciagle jej przerywalem i mowilem ze za duzo gada...

Mam nadzieje ,ze nikt nie odbierze mojego wybaczenia za slabosc...Jest mi cholernie ciezko, ale mysle ze wybaczyc moze tylko ktos, kto potrafi krytycznie spojrzec na siebie..a wiem ,ze zaniedbywalem Ja cholernie.

Gdyby to Ona tak traktowala mnie ,to odszedl bym po kilku miesiacach, a ona trwala przy mnie tyle lat upokarzana...
Dlatego chce sie odwdzieczyc i wynagrodzic...

Nie chce byc jak wiekszosc facetow, zarozumialych chamow...Pewnie kazdy by powiedzial wynocha...potrafie wcielic sie w Nia i spojrzec na to z drugiej strony.
Mysle , ze w tym jest wlasnie moja sila... wybaczam i wyciagam wnioski. Wole wiedziec o tym co sie stalo i byc inna osoba,
przed nami wiele lat szczescia, rozumiemy teraz swoje potrzeby i pozbylismy wad. Wiem ze to sie nie powtorzy.

48

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Marek, ty sam się tutaj nakręcasz. Podejmuj z nami dialog. Bo inaczej to nie ma sensu. Pozdrawiam

49

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Do mksudol, serwus.

Ona zyla z tamtym bez konsumpcji 8 lat, bo czekala na swojego rycerza, meczyla sie z nim...jej rodzina nalegala na jak najszybsze wesele, wybrali jej nawet suknie slubna, spisali liste gosci...Ona chciala sie realizowac a oni chcieli zeby urodzila dziecko jemu...I wtedy ja sie trafilem... I jej pierwszy raz ZJEBALEM NA MAKSA, malo we mnie romantyzmu...

Ja sie jakos wstydzilem powiedziec o swoich fantazjach a ona jeszcze bardziej...i bylo przez pare lat tak sobie.

Tu tez upatruje swoja wine, bo Ona niedoswiadczona, a moim obowiazkiem bylo pierwszemu zaczac ta rozmowe...o swoich pragnieniach. Myslalem, ze jest aseksualna przez te lata, a Ona jest otwarta na wszystko...Poprostu wczesniej sie wstydzila, tak jak ja.

Dopiero po tym wydarzeniu, wkurwieni , otworzylismy sie przed soba, wykrzyczelismy co nas boli.
Nie wstydzimy sie siebie, staramy sie o dziecko i jade bez gumki i jestem w koncu soba.....

ALE ZDRADY NIC KUZWA NIE USPRAWIEDLIWI, SA INNE SPOSOBY NA ROZWIAZANIE PROBLEMU, ale stalo sie i patrze w przyszlosc, w to co moze byc miedzy nami.

50

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY
marek77 napisał/a:

Wtedy byla kolejna wigilia , ktora spedzalismy jak co roku oddzielnie...Myslalem ,ze moge pozwolic sobie na wszystko...

Wiem , ze sam sobie jestem winien...Gdy cos sie traci, wtedy zauwazamy co sie mialo...Dlatego potrafie wybaczyc.
Mam najwiekszy zal do siebie. To tak, jak bym glaskal psa przez godzine a pozniej dawal mu kopa...

Tak to troche wygladalo u Nas.Choc tej krytyki co do jej osoby nie bylo tak duzo, ja robilem dziwne jazdy i mialem pretensje do calego swiata, a Ona odbierala to jako pretensja do Niej.Tego bylo najwiecej... gadki typu "mam tego wszystkiego dosyc, tego jezdzenia, pracy, zycia itp "

Szkoda mi tych lat ...Ona nie wyciela numeru, poprostu chciala zmiany,miala chwile zwatpienia i zauroczenia, miala mnie dosyc a gdy to sie stalo, bylo za pozno,wiem ze byla zagubiona,jednczesnie myslala wciaz o mnie...ze chcialaby abym byl taki pozytywnie nastawiony do swiata jak on.
Bo ciagle dzwonilem i mowilem ,ze tesknie. Ale to on byl na miejscu i mial niesamowity dar bajerowania..naprawde byl interesujacy..Potrafil sluchac, i rozmawiac o pierdolach...Ona chyba jak kazda kobieta lubi pogadac o pierdolach, a ja ciagle jej przerywalem i mowilem ze za duzo gada...

Mam nadzieje ,ze nikt nie odbierze mojego wybaczenia za slabosc...Jest mi cholernie ciezko, ale mysle ze wybaczyc moze tylko ktos, kto potrafi krytycznie spojrzec na siebie..a wiem ,ze zaniedbywalem Ja cholernie.

Gdyby to Ona tak traktowala mnie ,to odszedl bym po kilku miesiacach, a ona trwala przy mnie tyle lat upokarzana...
Dlatego chce sie odwdzieczyc i wynagrodzic...

Nie chce byc jak wiekszosc facetow, zarozumialych chamow...Pewnie kazdy by powiedzial wynocha...potrafie wcielic sie w Nia i spojrzec na to z drugiej strony.
Mysle , ze w tym jest wlasnie moja sila... wybaczam i wyciagam wnioski. Wole wiedziec o tym co sie stalo i byc inna osoba,
przed nami wiele lat szczescia, rozumiemy teraz swoje potrzeby i pozbylismy wad. Wiem ze to sie nie powtorzy.

Brawo, co było to było i nie warto do tego wracać.
Ona żałuje, Ty żałujesz więc to chyba dobry początek.

51

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

"Bylo to wtedy, gdy nawet chcialem aby znalazla sobie kogos,bo ja nie mialem odwagi powiedziec o rozstaniu"- ups ... nigdy jej nie kochałeś
 

Teraz cierpi jedynie Twoje ego - nic więcej. Ona była dla Ciebie tylko obiektem seksualnym .

"Ja nie oszukuje, poprostu nie mowie wszystkiego..." - ale o tym bym z nią poważnie porozmawiała.

52

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

"Teraz cierpi jedynie Twoje ego - nic więcej. Ona była dla Ciebie tylko obiektem seksualnym . "

jak pisalem wczesniej seks byl kiepski, KOCHALEM JEJ DUSZE!!!!OSOBOWOSC, DELIKATNOSC,WRAZLIWOSC...


"Bylo to wtedy, gdy nawet chcialem aby znalazla sobie kogos,bo ja nie mialem odwagi powiedziec o rozstaniu"

mialem krotkie chwile slabosci, jak Ona i jak chyba kazdy...naprawde to byly sekundy, zawsze chcialem z Nia byc mimo wszystko...nie wmowicie mi tego.



"nigdy jej nie kochałeś"  mimo nie pelnej milosci ,moje uczucie bylo ogromne, jak pisalem , milowalem ja...
nie zdradzilem, nie dotknalem innej, nawet na weselu nie zatanczylem z inna, mozecie pomazyc sobie o tak uczciwym facecie jak ja....

53

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

"Ja nie oszukuje, poprostu nie mowie wszystkiego..." - ale o tym bym z nią poważnie porozmawiała.

A ZA TO BYLA SIECZKA, PARE DNI KATOWANIA...JAK TAK MOZNA...

54

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

a jak byscie chcieli odtworzyc archiwum gadu gadu waszego partnera, to sluze pomoca...zdziwili byscie sie co tam jest...

55

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

kiedys mialem pierwsza sympatie, starsza o piec lat kochanke, nauczycielke, kiedys slyszalem jak jej dupa klepie o dupe innego...troche to przezylem ,ale wiedzialem czego sie spodziewac...

moj ojczym przez wiele lat zdradzal moja mame, rozwod trwa z 5lat, opowiadalem to swojej dziewczynie trzy lata temu...
prosila, zebym nigdy jej tego nie zrobil , obiecalem nigdy, bo mam zasady....Z utrzymaniem wiernosci nie mam problemu...

A ona mnie zajebala swoja zdrada, tak okrutna...

Czlowiek rodzi sie aby cierpiec...

56

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

MAREK widze że masz z tym powazny problem.Raz piszesz ze wybaczyleś ...a za jakis czas...ze Cie zj...a zdradą
Wiesz mam nieodparte wrazenie że faktycznie ucierpiało najbardziej Twoje ego...

57

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Uwierz , moje ego teraz nie istnieje...nie ma czegos takiego, jest tylko zaj...ty bul, ze tak niewinna osoba ktora milowalem,
byla do tego zdolna....Nie bede jej tego wypominal, zale sie WAM....

58

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Gdyby tamten chlopak byl starszy, bardziej dojrzaly... itp. nie bylo by Nas teraz...

Wybaczylem, ale rozwazam inne mozliwosci wtedy, czuje sie gorszy...

59

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Bo tamten nie przytulal i nie gladzil jak ja...

60

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

MARKU jak możesz czuc się gorszy jesli ona jest teraz z Toba i z TOBą chce pozostac!!!Zmiłuj sie nad soba,nie drecz,nie dobijaj!Ona choruje jak pisaleś,potrzebuje Cie a ty piszesz że jestes gorszy?

61

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Moze masz racje...pokonalem go, ale gdyby byl lepszy zostawila by mnie...

wole wyzalic sie Wam ,niz ja znowu dreczyc...Jutro jade do Niej i bedziemy sie tulic, ale nie moge przezyc ,ze byla taka slaba wtedy...

62

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Namawiam Ja ,zeby udzielila sie na tym forum, mysle, ze bedzie bardzo ciekawie i inni skorzystaja na tym...

63

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Jedz do niej MAREK,jedz,wytul,wykochaj i zapomnij o facecie ktory nie mial dla niej żadnego znaczenia.Mam wrażenie że jej "postepek" to bylo cos w rodzaju "HELP" żebys może w końcu zwrócil na nia uwgę,zaczal inaczej traktowac...czlowiek to taka skomplikowana istota...

Nie gdyby byl lepszy Marku tylko gdyby Ona go kochala...chyba to chciales napisac,co?

a co do forum to niezly pomysł...ale wtedy nie podglądaj...ha ha ha

64

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Wlasnie Ona tak mowi, ze bylo to wolanie , ale ja tego nie kapuje???  Kobiety...

Na milosc to trzeba zasluzyc...

Jutro Ja namowie , aby cos skrobnela, mysle, ze zrobi sie ciekawie, ja wroce do siebie, Ona zostanie jeszcze pare dni u rodzicow. Popiszemy z oddali.

Ostatnio powiedzialem jej ,ze nie lubie uleglych kobiet...wole zeby byla troche agresywna...ze, gdy bede robil cos nie tak, ma mi przywalic lub zasadzic kopa w...

Dlatego lubie jak mnie atakujecie drogie Panie... :-) Nie mam zbyt duzego doswiadczenia i chce zrozumiec , jak najwiecej...

65

Odp: SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

mozecie wyjasnic mi ,o jakie wolanie chodzi? Tak wlasnie powiedziala, zebym zauwazyl...

Posty [ 1 do 65 z 93 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » SWIAT MI SIE ZAWALIŁ...POMOCY

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026