netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

nie radze sobie ....

24 odpowiedzi4 184 wyświetleniazałożony przez moni23, 23.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: nie radze sobie ....

Witajcie...
Pisze pierwszy raz jednakze jestem tu stalym gosciem... Nie wiem tak naprawde od czego zaczac ;( moje zycie tak bardzo sie pokapliowalo, pisze tutaj bo chce w pewien sposob wyrzucic to wszystko z siebie co mnie meczy i powoli wyniszcza sad
Zaczne od poczatku mam 23 lat od 6 lat w stalym zwiazku, od roku zareczona, dwa razy ( bynajmniej o tych dwoch wiem ) zdradzona, od 5lat notorycznie gnebiona i znecana fizycznie i psychicznie przez partnera .... wiem powiecie jaka ja glupia jestem ze pozwalam sie tak tratowac ale uwiezcie swama nie wiem czemu taa jestem. Ten czlowiek wyzywa mnie od najgorszych bije z taka premedytacjia,nienawidze go ,boje sie go bardzo , w towarzystwie uwazany jest za ideal, chocby nie wiem co sie stalo zawsze to moja wina,czuje sie smieciem,nawet w towarzystwie naszych znajomych potrafi mnie wyzwac jak nikt nie widzi szturchnac i nawet uszczypnac mnie ta ze az lzy splywaja mi po policzach. Zrobil ze mnie ofiare czuje sie jak kaleka ... jego zdaniem jestem glupia beznadziejna szmata,dzi... ka;( nic nie potrafie,bez niego jestem nikim. naprawde uwiezylam w jego slowa ile razy chcialam cos zrobic a mi nie wyszlo jemu dawalo to satysfakcje ...jestesmy razem za granica tu mieszkamy i pracujemy od prawie 4 lat. To sa najgorsze lata mojego zycia. nie znam za dobrze jezyka ile razy probowalam zasiasc do ksiazek by sie uczyc slow wyzywal mnie od tumanow tepakow i gorzej , poddalam sie schowalam ksiazki gleboko do walizki i nawet nie mam odwagi ich otworzyc boje sie ze ma racje ze jestem do niczego on mnie zniszczyl ja juz umarlam czuje sie wrakiem czlowieka, za kazdym razem gdy chce cos zrobic od razu sie poddaje nie walcze bo zaraz slysze jego slowa krytyki nie mam sil z nim walczyc... jestem tutaj bo potrzebuje pracy, musze z czegos zyc, pomagam mojej rodzinie i nie moge tak poprostu zjechac do PL jestem zalamana boje kazdego dnia ...

2

Odp: nie radze sobie ....

Powinnas od niego odejść. Powiedz o tym komuś bliskiemu. Nie możesz mu pozwalać na takie traktowanie. Masz swoje prawa a on powinien ponieść odpowiedzialność za to co robi. Ty nie jesteś niczemu winna pamiętaj o tym. Zgłoś się do psychologa lub porozmawiaj z kimś bliskim. I pamiętaj że to nie Twoja wina. Pozdrawiam i życzę powodzenia smile

3

Odp: nie radze sobie ....

Sama widzisz jaka jest sytuacja, to dobrze, że jesteś tego świadoma. Chyba widzisz, że jedynym wyjściem jest odejście od niego, zerwanie wszelkich kontaktów i tak już za długo to się ciągnie...

4

Odp: nie radze sobie ....

Koniecznie powinnaś od niego odejść. Jeśli masz pracę to jakoś sobie poradzisz. My kobiety jesteśmy silne, wierz mi smile. Dobrze że widzisz problem, ale musisz ograniczyć wasze kontakty, najlepiej do zera. Ten facet zupełnie zniszczył w Tobie poczucie własnej wartości - to przemoc psychiczna, której powinnaś się przeciwstawić. Piszesz, że jesteś zaręczona - czyli oświadczył Ci się, a Ty się zgodziłaś, mimo tego jak Cię traktuje?

5

Odp: nie radze sobie ....

Moim zdaniem powinnaś jak najszybciej od niego odejść. Co to w ogole za facet który Cie zdradza a Ciebie wyzywa ?. Nie umiem sobie tego w ogole wyobrazić.
Od takich facetów trzeba trzymać się zdala i głośno o tym mówić , żeby innej nie stała się krzywda.
Nie do pomyslenia jest , żeby taki facet w przyszłości miał żone i dzieci.
Dziewczyno pakuj się i odejdź! Znajdziesz innego faceta który Cie pokocha i odbuduje w Tobie to co zniszczył tamten

6

Odp: nie radze sobie ....

Kochana, musisz być silna i odejść od niego. Wiem, że to trudne, bo jesteście razem długo i pewnie zapomniałaś jak to jest żyć w pojedynkę, ale ten człowiek Cię zniszczy. Wiem, że taka decyzja wymaga odwagi i będzie Ci ciężko na początku, ale później przekonasz się, że postąpiłaś dobrze. Zrób to dla swojego dobra, jak najszybciej. Trzymaj się, cieplutko pozdrawiam!

7

Odp: nie radze sobie ....

Złociutka jak najszybciej uciekaj od niego, nie daj boże zrobi Ci dzidziusia i będziesz miała jeszcze więcej problemów, wiem co piszę koleżanka była w niemalże takiej samej syt., tyle że pojawiła się dziecko.

8

Odp: nie radze sobie ....

Ja bym na twoim miejscu od Niego odeszła, to jest toksyczny związek. Powinnaś znaleźć w sobie siłę i Go zostawić i nigdy nie wracać. Mówi tak do Ciebie i tak Cię traktuje ale to nie prawda ! Wiesz, że jesteś wartościowa i zasługujesz na szacunek innych ! Więc nie daj się więcej poniżać, bo On Ciebie zniszczy...

9

Odp: nie radze sobie ....
Emilia napisał/a:

Koniecznie powinnaś od niego odejść. Jeśli masz pracę to jakoś sobie poradzisz. My kobiety jesteśmy silne, wierz mi smile. Dobrze że widzisz problem, ale musisz ograniczyć wasze kontakty, najlepiej do zera. Ten facet zupełnie zniszczył w Tobie poczucie własnej wartości - to przemoc psychiczna, której powinnaś się przeciwstawić. Piszesz, że jesteś zaręczona - czyli oświadczył Ci się, a Ty się zgodziłaś, mimo tego jak Cię traktuje?

Dziekuje dziewczyny za slowa otuchu biore sobie wasze slowa do serca , moaj sytuacja jest bardzo skaplikowana ale nie potrafie tego w pelni opisac ;(
Emilia zle napisalam bylam z nim zareczona ale po trzech miesiacach oddalam a raczej rzucilam mu pierscionkiem moze za jakis czas postaram sie dokladnie opisac moje zareczyny ( chcialam uciec zapasc sie po ziemia postawil mnie przed faktem ) jestem taka skolowan atysiace mysli na sekune

10

Odp: nie radze sobie ....

a jaki kraj? poszukaj na forum polonii wsparcia  tam policja robi wiecej niz u nas  nie napiszę co o tym mysle bo wyjscie masz! nie mow mi  ja zabralam matkę i brata i ucieklam od ojca tyrana a ty po wyplacie nie mozesz najzwyczajniej w swiecie odejsc?  chyba nie chcesz, dawaj jaki kraj pomozemy jakos  jest i ambasada i moga znalezc male jednopokojowe mieszkanie PYTANIE CZY CHCESZ?? przepraszam ale kipi we mnie jak czytam o przemocy..  przepraszam o przyzwolenie na przemoc!

11

Odp: nie radze sobie ....

Moni weź się w garść i pomyśl przede wszystkim o sobie i swoich potrzebach. Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, z takiej jak Twoja też. Teraz jedyna rzeczą, którą powinnaś zrobić, jest odejść od niego jak najprędzej, spakować się i zniknąć - dosłownie. Wyprowadzić się najdalej jak się da. Odseparować od niego. A potem czeka Cię ciężka praca - powolne, mozolne odbudowywanie poczucia własnej wartości.

Wiesz dlaczego on nie chce, żebyś uczyła się języka? Bo w ten sposób będziesz mało samodzielna, zdana tylko na niego - to taka zagrywka z jego strony mająca na celu Cię do niego przywiązać, uzależnić. Doprowadził do tego, że jest w centrum Twojego życia, masz tylko jego - po to były te teksty że jesteś głupia i inne tym podobne. Musiał zabić w Tobie samą siebie, żeby stać się dla Ciebie najważniejszy, ważniejszy od Twoich potrzeb. Teraz ma zabawkę, która robi to co on zechce. Ten człowiek jest psychopatą - to podstawowa rzecz, którą musisz teraz przyjąć. A kolejna to: nie możesz mu pozwolić, by Cię tak traktował. Ona32 ma rację - jeśli Cię pobije - wezwij policję. Nie jesteś sama i nie jesteś bezradna - bezradność to najgorsza rzecz, którą sobie robisz. Poczytaj na tym forum wypowiedzi kobiet, które też przeszły przez takie piekło jak Ty. Kochana, ja uciekłam od takiego idioty z jedną walizką i minęło pół roku, zanim odważyłam się przyjechać do jego domu po swoje rzeczy, tak bardzo się go bałam. Ale żyję, jestem, stanęłam na nogi, choć chwilami miałam napady lęku, choć było ciężko. Ja sobie poradziłam, to Ty też sobie poradzisz, wierz mi smile

12

Odp: nie radze sobie ....

Zgadzam się z dziewczynami

Moni chyba nic się nie zmieni jeśli zostaniesz z tym facetem więc nie warto nad tym się zastanawiać.
To jak Ciebie traktuje świadczy o tym, że jest to bardzo słaby człowiek.
Wytrzymałaś to bo jesteś silną kobietą.
Jesteś młoda, sama, wykorzystaj to.
To że odważyłaś się napisać, potraktuj jako pierwszy krok.

13

Odp: nie radze sobie ....

To, że on o Tobie tak mówi świadczy tylko o nim, brak mi po prostu słów. To nie prawda, że jesteś głupia, beznadziejna itp po prostu gdy inni zaczynają tak nam wmawiać my zaczynamy w to wierzyć, wierzymy w złe rzeczy, bo tak jest lepiej, prościej. Bądz silna,  odejdz od niego, zrób to dla siebie. Na pewno będzie Ci cięzko, ale po jakimś czasie poczujesz ulgę i uznasz, że to była najlepsza decyzja w twoim życiu. Dobrze Ci radzę. Pamiętaj, że nie jesteś sama, masz jeszcze nas, mi też jest ciężko ...uwierz.
Trzymaj się cieplutko smile :**

14

Odp: nie radze sobie ....

MONI czy uważasz ze tylko za granica można zyc.Mieszka tu wiele milionow ludzi więc moze i dla ciebie znalazloby sie miejsce na tej ziemi i skrawek nieba...Pierwsza rzecz jaka powinnas zrobic to wrócic do ojczyzny.Nie widze innego sposobu żeby na dzien dziesiejszy oderwac sie od niego.Jak piszesz nie znasz zbyt dobrze języka a zgnebiona przez niego trudno będzie ci znaleźc sily i prace gdzies dalej.bo nie ulega wątpliwości ze zostawic go musisz,tu nie ma o czym dyskutowac.Jestes tak mloda a juz cięzko doświadczona i ponizona przez tego swojego faceta.Szukaj swojej tozsamości dziewczyno bo niedlugo przez niego zapomnisz jak się nazywasz.Nie muszisz pomagac rodzinie ponad sily,a moze teraz nadzszedl czas zeby rodzina pomogła tobe...wracaj a gdy będziesz silniejsza nic nie stoi na przeszkodzie zebyś pojechala ponownie.odejdz od niego dopuki nie jest za późno,dopuki nie masz dzieci.Tu nie ma sie nad czym zastanawiac...uciekaj od niego i już!

15

Odp: nie radze sobie ....

mam juz dosyc powoli zaczynam wariowac tak zle sie czuje .... czuje sie smieciem nie mam gdzie uciec od niego nie moge wrocic do domu tam mnie nie rozumieja mysla ze jest mi tu dobrze ze mam najlepszego faceta pod sloncem ;( taak wlasnego kata ktory bije wyzywa zatruwa zycie ... calymi dniami siedze sama w domu on ma swoje rozrywki hobby pilke nozna wtorek czwartek sobota niedziela te dni spedzam totalnie sama zamknieta w pokoju nie am tu nikogo zadnych przyjacilo pare znajomych osob w pracy ale oni wszyscy widza w nim czlowieka idealnego nie chce nikomu na sile uswiadamiac ze jest inaczej ... tak mnie to bolo chcialabym miec kogos do kogo moglabym sie przytulic porozmiawiac kto by mnie zrozumial nie mam nikogo jestem totalnie sama ze swoimi problemami nawet teraz piszac lzy same splywaja mi po policzku. boje sie samotnosci a przeciez na codzien jestem sama .tylko ja i ten przeszywajacy mnie bol ... on za nic nie proboje mnie zrozumiec no bo poc takiego smiecia ?mnie ma tylko jako rzeczy by mna rzucic pobic wyladowac sie . ja juz nie czuje boju nic nie czuje tylko nie wyobrazalna pustke ona powoli mnie zabija ... nie raz jak uderzyl mnie w glowe az mialam ciemno przed oczami nie czolam golu tak jakbym juz zwariowala jakbym wyszla z siebie i patrzyla na to wszystko co sie dzieja jakbym to nie byla ja , jakby to dzialo sie obok mnie .....  musze tu byc i pracowac bo jestem mu winna pewna sume pieniedzy bylam zmuszona ja od niego pozyczyc bo bylam w trudnej sytuacja chodz wiedzialam jak sie to skonczy .codzienne wypominanie wyliczanie codzien co do grosza sumy ile jeszcze mam mu zwrocic che splaci ten dlug jak najszybciej nie moge stracic pracy i dachu nad glowa to wszystko mnie przerasta nirenawidze siebie i swojego zycia ;(  wczoraj powiedzial mi ze on niechcialby miec takiego zycia jak ja .. nie dosyc ze jestem taka glupia to i znajomych nie mam caly dzien w domu zamknieta . jak bedzie trzeba to jeszcze mi laptopw rozj....e  bo widocznie i tak mm za dobrze .   wyszedl w czoraj na mecz o 11 rano mial byc o 18 chociaz wiadomo zemecz trwa zdecydowanie dluzej , o 18 zadzwonil ze bedzie godz pozniej . o 19 zadzwonil ze nie o ktorej bedzie wrocil o 21 ,30 i to z pretensjami zebym dziekowala ze wogole wrocil odepchnal mnie powiedzial bym spier.... i usiadl sobie przed laptopem jak gdyby nigdy nic a ja plakalam cala noc nienawidze sie za to chcialam dac mu w twarz ale wiedzialam ze zle by sie to dla mnie skonczylo ,czuje sie totalnym zerem ma racje jestem do niczego

16

Odp: nie radze sobie ....

Wiesz co olej te długi, spłacisz jak będziesz mogła i wyrywaj dziewczyno.
Nie bój się samotności przed tym facetem też jakoś żyłaś.

17

Odp: nie radze sobie ....

musisz coś zrobic  nie napisalas jaki to kraj, moze poszukaj na internecie podstaw zamiast plakac zacznik powtarzac na glos -wejdz na forum polonii znajdz kogos kto Ci pomoze, poza tym tam policja nie cacka się jak u nas! tylko musisz tej pomocy chciec.. samo uzalanie i wypisanie się nie pomoze bo problem nie zniknie, wracaj tu i pisz jak się sprawy mają! pomozemy Ci poszukac tylko chęci kobieto! w polsce to policja się smieje jak kobieta prosi o pomoc a tam interwencja o razu! w krajach cywilizowanych nie popiera się przemocy..

18

Odp: nie radze sobie ....

nie rozumieją bo nie wiedzą o tym!

19

Odp: nie radze sobie ....

czytam i czytam,wiesz odejść powinnaś na pewno!On ma cię za nic ale tak naprawdę jesteś bardzo wartościową osobą,inteligentną,lecz zamkniętą w sobie, która nie wieży w to tylko dlatego że 'ON' niszczy cię i chce byś tak myślała!TAK CI SIĄDZIE NA PSYCHIKE ŻE NAPRAWDĘ ZROBISZ SIĘ TAKĄ FAJTŁAPĄ ZAMKNIĘTĄ NIEDOCENIONĄ PUSTĄTĄ, nie szczęście mieć takiego faceta jak ty,mój mąż mi nawet idiotko nigdy nie powiedział!wiesz zapytaj go skoro ma cię za nic dlaczego z tobą jest?dlaczego cię tak krzywdzi??nie chcesz wracać do PL ok masz tam pracę,ale znajdz tam kogoś zaufanego przyjaciółke przyjaciela porozmawiaj,napewno ktos ci pomoże,wież mi jeśli go zostawisz doznasz szczęscia, uwierzysz w siebie,w swoje możliwości a wtedy ten pajac niech widzi co miał czego nie umiał docenić i co stracił!UCIEKAJ OD TEGO DUP..!ZACZNIJ WIEŻYĆ W SIEBIE A WTEDY NAWET I INNI CIĘ DOCENIĄ!!

20

Odp: nie radze sobie ....

jak to przeczytałem to mi ręce opadły... XXI wiek i dalej takie sceny są... to patologia jest bo z jednej strony wiesz że źle robisz ale z drugiej(to może cię zaboli ale stwierdzam fakty) tchórzem nie znalazłem innego słowa dajesz się poniżać tylko żeby wysyłać pieniądze rodzinie w Polsce... i nie chcesz tak na prawdę nic zmienić. powinnaś przyjechać do polski i skoro pomagałaś rodzinie to ona tobie pomoże znajdziesz prace w Polsce też da się żyć a tu może byś miała mniej pieniędzy ale czuła byś się człowiekiem a nie murzynem z trzeciego świata.

ps.Nawet psa się tak nie traktuje.

21

Odp: nie radze sobie ....

Hej sad jestem z chłopakiem już 2 Lata i jest nam ze sobą dobrze smile Ale nie rozmawiam z jegoo mamą bo sie z nią pokuciłam i ona mnie nie akceptuje ani ja jej , nie spotykam sie z jego rodiną i to mnie wkurzaa sad Nawet dziś urodziny spędza z rodiną a nie ze mną sad Nawet nie zaproponował  dziś czy chce na jego urodiny iść ,co jakieś urodiny to chodzi sam .Nie wiem co mam robić bo już mnie męczy ta sytuacjaa ten związek jest jakiś dziwny sad

22

Odp: nie radze sobie ....

to mogłaś się zapytać

23

Odp: nie radze sobie ....

koloejny samotny weekend sad ale wiecie co dziewczyny wczoraj wydazylo sie cos przez co nabralam odwagi by cos zmienic w swoim zyciu .... w czoraj zwyczajnie wracalismy po pracy on pojechal zaparkowac samochud ja wysiadlam przed domem i pobieglam robic obiad gdyz bylismu bardzo glodni ,mowilam ze zrobie kurczaka z frytkami ale zagladajac do lodowki postanowilam ze zrobie zupe pieczarkowa, gotowalam ja on przyszedl wszystko bylo dobrze do momentu az zagladnelam do szafki i zobaczylam ze nie ma makaronu . powiedzialam mu by wyskoczyl do sklepu za rogiem doslownie 3 min. ale on nagle wyjechal z pyskiem na mnie mowil takie straszne slowa ze az mi sie w glowie zawrocilo ze zdenerwowania wyzwal od debilek i tepaka ze nie myslalm w czesnie co trzeba kupic ze mam pusto w glowie nie mysle o tym co trzeba kupic co jest w domu czego brakuje jego zdanie , powinnam zrobic liste zakupow kupic wszystko najlepiej sama przyniesc to do domu ,a w pracy nie myslec o niczym innym tylko o tym co krolewicz bedzie jadl. te wszystkie nerwy mnie juz przerastaja jak sie denerwuje robi mi sie slabo mas straszny skurcz zoladka kreci mi sie w glowie i chce plakac ale nie moge czuje taki wewnetrzny uciska wykanczam sie juz , nienawidze go !!!!!!!! szukam mieszkania powoli splacam swoj dlug niestety malo pracy mamay jak naraze i pieniedzy starczami mi jedynie na oplaty mieszkania jedzenie i troche co przesle mamie na leki i zycie ...jestem taka smutna zalamana brak i odwagi ja jestem taka ze nie chce krzywdzic innych ja zniose duzo ale nie chce zeby ktos byl smutny przezemnie to chore prawda ??/ nie rozumiem siebie wole znosic to wsdzystko zamiast uciec ,ale ja chce uciec od niego i zribie to zaczynam w to wierzyz nie mam tu znajomych ludzie w pracy nie sa dla mnie mili wola jego przeciez to krol towarzystwa robi wszystko by go wszyscy lubieli a ja odstaje od reszty nie potrafie ufac ludzia za bardzo sie na nich zawiodlam jest mi ciezko ale probuje myslec pozytywnie tak bardzo chce by mi sie udalo nie chce by mnie dalej wyzywal i mial za nic mam swoj honor tylko musze wreszcie uwierzyc w siebie

24

Odp: nie radze sobie ....

moni przesyłam trochę siły.. smile
a jeszcze bardziej poważnie, współczuję że trafiłaś na takiego idiotę.
odetnij się od niego jak tylko poczujesz że możesz i będziesz miała gdzie się podziać.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026