Witam prosze o odpowiedz czy mogę zgodzić sie na pojście mężą do prostytutki. Ja jestem pierwszą jego kobietą, on nie. ja mam 34 lata on 29. Jetesmy ze soba juz 10 lat a 4 w małżeństwie. Ma duże potrzeby seksualne. Czesto odwiedza strony porno. Ja nie zadowalam go. Chce sprawdzić jak jest z inna, uważa nawet ze może byc tam tak fajnie ze mu sie to za bardzo spodoba. Kiedyś było nam lepiej w seksie, teraz podupadł, ja nie mam takiej ochoty jak kiedyś, zajeta domem dwojgiem dzieci, niedoceniona przez męża ktory nie umie poswiecić czas dzieciom, ciągle słysze ze w tym i owym jestem zła, beznadziejna w seksie też. I już mi sie nie chce wtedy. mało kiedy mam orgazm, mąż skupia sie na sobie na swoich doznaniach, zajmij sie "nim" , czemu nigdy nie zaczynasz - mówi. Ale on też zapomniał o grze wstepnej a gdy jej nie ma ja nie czuje sie dobrze, chce naprawić nasze małżeństwo bo szczególnie teraz przeżywa kryzys, ale chciałabym tez usłyszeć czułe słówka ktorych mąż nie używa. Może gdyby poszedł do prostytutki to wiedziałby czego chce no i ta jego ciekawość. Czasem mi pokazuje jakąś panią i mówi ta to by mnie obsułuzyła, jakie inna ma cycki, tą bym schrupał lub cos takiego. Proszę o poradę
Podobne tematy
2 2011-02-23 18:53:48 Ostatnio edytowany przez Lena (2011-03-09 20:35:39)
mniej szacunek do siebie - tyle odpowiem...
jak się będziesz czuła siedząc w domu z dziećmi wiedząc, że w tym momencie on jest z inna i to na dodatek prostytutką, nie rozumie nad czym Ty się zastanawiasz... jak można tak siebie poniżać i pozwolić mężowi na dziwkę...
3 2011-02-23 18:57:37 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-02-23 18:59:55)
Miej szacunek do siebie. Jak sie wazyl mowic do ciebie takie rzeczy i prosic o pozwolenei by isc do prostytutki. Powiedz zeby sie zajal dziecmi i domem i zaczał pomagac w gospodarstwie domowym! A jak chce lepszego seksu z Toba to niech pracuje nad Waszym zwiqazkiem i sie stara a nie oglada gole dupy w internecie. I tyle, badz stanowcza i walcz o szacunek do siebie. pozdrawiam
buźka coś mi się zdaje że on nie chce SPRÓBOWAĆ z inną... jeśli raz pójdzie do prostytutki to na jednym razie sie nie skończy. według mnie jeśli zależy ci na tym facecie (jeśli tak to się dziwię) to nie powinnaś mu pozwolić na coś takiego (jeśli w ogóle bierze twoją opinię po uwagę). Jesteś zajęta dwójką dzieci i pewnie całym domem to rzeczywiście nie jest lekka rzecz. ale może spróbuj ubrać na siebie kiedyś coś sexy... nie ważne czy jestes gruba czy chuda każda kobieta może wyglądać seksownie jeśli się postara. myślę że może nawet same stringi koronkowe ubrane pod szlafrok będą ok. (tylko nie babciowy jakiś ładny, te 30-50zł raz na jakiś czas ci nie zaszkodzą jeśli je wydasz) wyślij dzieci do babci czy na noc do koleżanki kolegi jeśli masz taką możliwość jeśli nie to poprostu zamknijcie sie w pokoju. ubierz się w to co przyszykujesz przyciemnij światło itp facet bedzie na pewno zaskoczony. i może weź olejek albo balsam i powiedz ze zrobisz mu masaż całego ciała
to juz bedzie gra wstępna na pewno miła bo założe się że nie będzie trzymał rąk przy sobie. myślę że troche kreatywności się przyda. jeśli nie pomoże... ja bym sama poszła do prostytutki ale męskiej (i mówię poważnie) powiedz mu ze on ciebie też nie zadowala bo przeciez tak jest!!!!! jeśli faktycznie nic nie pomoże ja bym wzięła rozwód. mam jednak nadzieję że wszystko wam się ułoży. :*
Myślę, że to przykra sytuacja i że tak się dzieje jak facet nie wyszumi się w młodości. Ja też uważam, że ten pomysł z prostytutką jest jakiś chory i na pewno byłyby kolejne razy! Każdy zdrowy facet ma duże potrzeby seksualne, a koło 30 one rosną (mój facet ma 28 lat i może naprawdę długo i dużo, ja czasem padam), ale myslę, że warto się czasem poświęcić i uprawiac seks nawet jak jesteś zmęczona. Myślę, że jak zainwestujesz w siebie, będziesz sexy się ubierać i od czasu do czasu urządzać mu takie seksualne seanse to powinno być dobrze, a jeśli nie to może faktycznie warto pomyśleć nad rozstaniem? Pozdrawiam. ![]()
6 2011-02-23 19:16:09 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-02-23 19:17:10)
I co z tego ze ona sie ladnie ubierze i bedzie go kusić? Maz zranil ja juz slowami - pretensjami i pomyslem by pojsc do prostytutki, a slowa bola bardziej niz czyny. Slowa zostaja w glowie. Niestety jak obserwuje to jest nagminne ze mezowie zarzucaja zony obowiazkami domowymi i z dzicmi a potem wymagaja od zon super seksu. O tym z nim wlasnie rozmawiaj, ze jestes zmeczona domowymi obowiazkami, ze gdyby wzial na siebie czesc tych obowiazkow i zajal sie dziecmi, moglabys odpoczac zadbac o siebie i miec wiecej sily, energii na wspolne spedzanie czasu z nim w lozku.
Problem nie jest w Tobie lecz w Twoim egoistycznym mezu. powodzenia i miej szacunek do siebie.
w zyciu bym sie nie zgodzila na to, ze moj mezczyzna poszedl do prostytutki. w ogole dziwne, ze on Ciebie o to prosi i jego argumenty tez sa... no glupie. mysle, ze musisz sie postarac urozmaicic Wasze zycie seksualne. prawda jest taka, ze jesli bedzie Twojemu mezowi czegos brakowalo, to predzej czy pozniej ciebie zdradzi nie proszac o zgode. musicie razem popracowac nad tym. pierwszym krokiem moze byc zadbanie o siebie. przejmij inicjatywe. piszesz, ze Twoj maz zapomnial o grze wstepnej. wiec sama ja zainicjuj! zaskocz go czyms! powinnas wiedziec najlepije, co go podnieca.
I co z tego ze ona sie ladnie ubierze i bedzie go kusić? Maz zranil ja juz slowami - pretensjami i pomyslem by pojsc do prostytutki, a slowa bola bardziej niz czyny. Slowa zostaja w glowie. Niestety jak obserwuje to jest nagminne ze mezowie zarzucaja zony obowiazkami domowymi i z dzicmi a potem wymagaja od zon super seksu. O tym z nim wlasnie rozmawiaj, ze jestes zmeczona domowymi obowiazkami, ze gdyby wzial na siebie czesc tych obowiazkow i zajal sie dziecmi, moglabys odpoczac zadbac o siebie i miec wiecej sily, energii na wspolne spedzanie czasu z nim w lozku.
Problem nie jest w Tobie lecz w Twoim egoistycznym mezu. powodzenia i miej szacunek do siebie.
jeśli będzie z nim tak rozmawiać nawiąże się kolejna kłótnia. według mnie (nie musicie się ze mną zgadzać po to jest forum) po takiej nocy jaką opisałam wcześniej powinna z nim pogadać ale POGADAĆ a nie krzyczeć i wyrzucać mu wszystko w twarz. facet się wkurzy i bedzie po wszystkim, błędne koło... jeśli jest możliwość to spokojnie pogadać wziąć za rękę. jak się nie uda to kopnąć go w d... nie wiem jaki ma charakter nie znam go, możliwe że tak sie zachowuje bo nie umie rozmawiać o uczuciach, a możliwe że jest d. nie facet.
9 2011-02-23 19:24:00 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-02-23 19:30:24)
Do seksu mozna sie zmusic, moze przejac inicjatywe i co z tego? Skoro ona sie ma zmuszac? Seks ma sprawiac przyjemnosc a nie byc przymusem, prawda? Seks u kobiet jest zwiazany z psychika, jak sie w zwiazku nie uklada (a piszesz ze maz Cie nie docenia, ze nie zajmuje sie dziecmi, ze mowi przykre slowa) to i seks sie nie udaje.
Porozmawiaj o tym z mezem, popros go by przejal czesc domowych obowiazkow. To on ma problem i on musi sie zmienic, popracowac nad wasza rodzina, nie Ty.
Ty dajesz z siebie za wiele.
myśle że jeśli będzie miło to nie będzie musiała się zmuszać, chociaż rzeczywiście po tym co mówi do ciebie mąż może być ciężko w ogóle do niego się zbliżyć. tylko że widzę że w jego mniemaniu seks jest najważniejszy prawie jak moneta przetargowa... motylek79 - zgadzam się z tobą.
Rany, naprawde trzeba mieć tupet i widzieć wyłącznie koniec własnego nosa (albo czego innego...) żeby mówić i proponować takie rzeczy! Z Tobą jest wszystko ok, wiadomo, że powinniście o tym porozmawiać, uświadom mu swoje potrzeby i uczucia a on niech się ogarnie bo slów brak po prostu ...
nie zgodz sie na to .. oczywiscie nie mowiac tego mu , bo '' zakazany owoc lepiej smakuje '' Sa dwa rozwiazania, albo odpuszczasz sobie ta walke i czekasz az te malzenstwo sie rozpadnie, albo działasz .. Zaskocz go, ubierz sie w cos seksownego zrob striptiz .. juz wiesz co on lubi, co go podnieca .. ale przy tym nie zapominaj o szacunku do samej siebie. On ma wlasne potrzeby ( tak jak u mnie, malo kto mnie potrafil choc troche zadowolic co potem konczylo sie u mnie na braku checi do seksu, fantazjowanie o innych facetach i ogladanie pornosow ) takze z jakiejs tam strony rozumiem faceta, ale oczywiscie nie popieram tego i go nie bronie . Moze mawet zacznijcie razem ogladac filmy porno przy tym robic podobne rzeczy . Pokaz ze potrafisz.. zbaczysz ze jesli go dobrze zadowlisz to odwdzieczy sie tym samym.
I co z tego ze ona sie ladnie ubierze i bedzie go kusić? Maz zranil ja juz slowami - pretensjami i pomyslem by pojsc do prostytutki, a slowa bola bardziej niz czyny. Slowa zostaja w glowie. Niestety jak obserwuje to jest nagminne ze mezowie zarzucaja zony obowiazkami domowymi i z dzicmi a potem wymagaja od zon super seksu. O tym z nim wlasnie rozmawiaj, ze jestes zmeczona domowymi obowiazkami, ze gdyby wzial na siebie czesc tych obowiazkow i zajal sie dziecmi, moglabys odpoczac zadbac o siebie i miec wiecej sily, energii na wspolne spedzanie czasu z nim w lozku.
Problem nie jest w Tobie lecz w Twoim egoistycznym mezu. powodzenia i miej szacunek do siebie.
W pewien sposób przyznaję Ci rację, że mąż zranił ją słowami i jakby mój facet pokazywał mi inne laski, że mają fajniejsze piersi czy lepiej wyglądają to dla mnie byłby to koniec. Jednak ja jestem młoda, nie łączy nas ani ślub ani dzieci. Jak jest małżeństwo to czasem trzeba przełknąć takie słowa dla dobra rodziny. Moim zdaniem zarzucanie obowiązkami domowymi zależy tylko od nas. Może koleżanka za bardzo rozpieściła męża? Nadskakiwała mu? Są kobiety, które muszą wszystko zrobić w domu, bo niby robią to najlepiej, lepiej niż mąż. Ja nie mieszkam z moim chłopakiem, ale jak umawiamy się u niego i ja robię kolację, to on zawsze później zmywa. I uważam, że tak powinno być. Trzeba już na początku związku czy małżeństwa ustalić kto co robi i wtedy po problemie, a jak mu się nie będzie chciało to w końcu zabraknie talerzy i kiedyś pozmywa.
Myślę, że przyda się szczera rozmowa, ale zadbanie o siebie i jakaś koronkowa, nowa super bielizna też.
Trzymam kciuki! ![]()
Nie znamy tego faceta i faktycznie kłótnia może się wywiazac, dlatego staraj sie przeprowadzic te rozmowe delikatnie. Moze nie zdaje sobie sprawy z Twojego zmeczenia, mow mu o tym. moze to cos da.
choc sa pewnei i tacy faceci ktorzy za cholere by nie przejeli domowych obowiazkow...
sprobuj tez zadbac o siebie, pokaz mu ze jestes atrakcyjna kobieta, ale niestety... nieco przemeczoną...
Co do prostytutki - powiedz mu stanowczo i zdecydowanie, ze nie bedziesz tego tolerowala ani takich pomyslow i zeby juz nigdy o tym nie wspominal! Stanowczo.
Zaraz, zaraz...
... chce iść do prostytutki? A gdzie miłość i wzajemny szacunek? Ja bym postawiła sprawę ostro - albo mnie kochasz, rozmawiamy o naszych potrzebach seksualnych i wzajemnie je spełniamy, albo pakuj walizy i rób co chcesz i z kim chcesz. Jak pozwolisz mu raz wejść sobie na głowę to zapomnij o jakimkolwiek szacunku z jego strony. Do dz**ki pójdzie raz, a potem następny i następny. Nigdy sobie na to nie pozwól. Na Boga kobieto szanuj przede wszystkim sama siebie, jeśli nie będziesz się sama szanować to nie masz prawa wymagać szacunku od nikogo innego.
Sz. Panie
gdyby on chciał iść do prostytutki, to by poszedł i nic nie mówił. To zapewne jest ostatnia, rozpaczliwa próba ratowania związku, taki szantaż. Ten rzadki i lipny seks musial mu nieźle dokuczyć
17 2011-02-23 21:15:53 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-02-23 21:17:24)
Szantaż? ;-) Lupus to pojęcia nie miałam, żeby faceci w taki sposob chcieli ratowac swoje zwiazki???
Szantaż? ;-) Lupus to pojęcia nie miałam, żeby faceci w taki sposob chcieli ratriowac zwiazki???
jak wszystko inne zawodzi, to zostaje szantaż na zasadzie - albo coś z tym zrobisz, albo znajdę gdzie indziej
Co za durne pytanie czy pozwolic, rob co chcesz ale zadna z szanujacych sie tu kobiet nie napisze Ci: a niech se idzie chlopina zamoczyc, pozwol mu, to nic takiego.Mi jakby tak maz powiedzial to by dostal 2 sportowe plaskacze I kopa na rozped, juz bylby spalony u mnie a tez mam 2 dzieci. Co to za chory zwiazek, to moze se badzcie tak dalej on se bedzie chodzil do agencji Ty tez se znajdz jakiegos czulego I bedziecie se zgodnym malzenstwem tylko bedziecie sie zaspokajac poza domem. A spytaj go co on na to zebys Ty se przyjaciela do sexu znalazla. Ciekawe co powie.
Co Ty robisz kobieto jeszcze przy nim ??
On Cię poniża i widzi że Ty na to nic... nie chodzi że masz płakać przed nim ...
Jesteś kobietą , weź pojedz gdzieś , zostaw dzieci na dwa dni , protest !!
Niech zobaczy jak to jest być Mamą,panią domu i poniżoną kobietą
A gdzie byłaś
Hymmm powiedz że poznałaś świetnego faceta , i zastanawiasz się jakby było z nim w łóżku
On Cię nie szanuje
Jeśli mu pozwolisz pójść , stoczysz się na dno !
Nawet jeśli z jego strony jest to próba ratowania związku to jest ona wybitnie żałosna. Równie dobrze Buźka może powiedzieć, że ten uroczy sąsiad z pewnością by się umiał nią tak zająć, że nocami zamieniałaby się w erotycznego wampa. Związku nie ratuje się szantażami. Sam fakt, że autorka pyta czy ma się zgodzić na wizytę męża w agencji świadczy o tym, że to nie jest normalny związek i w sumie nie ma czego ratować. Jeśli Buźka zadaje takie pytanie to znaczy, że ma już mózg porządnie wyprany przez lata w toksycznym układzie. Gdyby nie miała wypranego mózgu to by zapytała "mąż chce spróbować z inną - dać mu szansę wytłumaczyć się z idiotycznych pomysłów czy od razu wystawić walizki?"
Ja szukam kobiety właśnie do trójkąta, ja zaproponowałam to mężowi i on się zgodził, oboje bardzo tego pragniemy, ale naprawdę ciężko jest znaleźć taka kobietę, pomimo, iz my szukamy na poważnie, chcielibyśmy mieć taka "przyjaciółkę"dosłownie, spotykalibyśmy się w weekendy, jeździlibyśmy razem na wakacje.
Ja na taka propozycje męża powiedziała bym ok , pod warunkiem że ja zostawiam go z dziećmi i tez idę do męskiej wersji bo on mnie nie zadowala.
Wiadomo wyszkolony facet za kasę na pewno będzie o grze wstępnej pamiętał.
Mysliś że mąż będzie cię szanował gdy zgodzisz się by postąpił jak bydlak? Oj na pewno nie. To że on sobie ulży , zaspokoi jedna fantazję skończy sie tym że wymyśli kolejną.
Bardziej perwersyjną, może seks w trójkącie, albo bedzie chciał cie oddać innemu na jego oczach .
Albo jeszcze dalej.
Ale jeśli człowiek nie szanuje siebie w łuzku to w normalnym życiu także ma to wpływ> Po co ma na żonę wyzwiskami nie sypać skoro ona daje sobie dla świętego spokoju zrobić z sobą wszystko. Nawet wbrew sobie.
Pominę jakie cuda może przynieść na sobie jaśnie pan i zarazić tym nie tylko ciebie ale i dzieci. Niektóre choroby , np choroby skóry mogą np pod prysznicem złapać czy w wannie myjąc się po tatusiu.
Nie pozwalaj na brak szacunku względem siebie i to nie tylko w łóżku ale i ogólnie w związku.
Pozwalając dajesz sygnał że jemu wolno wszystko.
24 2011-02-25 14:03:39 Ostatnio edytowany przez comete (2011-02-25 14:17:48)
Przeważnie, to chęć przeżycia czegoś nowego, ekscytujacego skłania ludzi do tak banalnej prowokacji. A może... po prostu, jest idiotą, któremu pornusy, pochłonęły większość szarych komórek, i stąd to bezmyślne paplanie. Niektórzy, poprzez zdradę, chcą odnaleźć 'coś', co w ich związku dawno zaginęło: pewną namiętność, fascynację- świeżość. Nie jesteś podlotkiem, więc pewnie masz świadomość, że związek dwojga ludzi z biegiem czasu niestety się zmienia a niektórzy być może, poszukują tego samego na nowo. Gdybym usłyszała coś podobnego, to prędzej, obróciłabym to w żart, niż dramatyzowała. Zacznij czytać, między wierszami- jasno (choć, okrutnie) dał Ci do zrozumienia, że najwyższa pora- odświeżyć Wasze intymne życie. Wróć do przeszłości, kiedy Wasz sex, był przepełniony namiętnością, spontaniczny pełny elektryzujących pomysłów (mam nadzieję, że taki był). Wówczas, oszczędzisz sobie odpowiedzi na irytujące pytania. A jeśli, zacznie się powtarzać, to uświadom mu, że nie jest- niezastąpiony, i nie będziesz musiała długo czekać, aż w Twoim życiu pojawi się ktoś bardziej rozsądny. No chyba, że chcesz usłyszeć kolejne pytanie: "Co myślisz o związku, bez zobowiązań?"
A tak poza tym, słysząc: "Jesteś beznadziejna!", odwdzięcz się tym samym: "A jak myślisz, z czyjego powodu?", "Mów tak dalej, to w końcu się przekonam, czy naprawdę jestem...", "Mam dość, Twojego jęczenia.", etc. Może zrozumie, że to Wasze wspólne pragnienia, powinny być najważniesze. A jeśli nie, skończ reanimacje i kopnij go w zadek, szukając szczęścia z kimś innym. Młoda jesteś, zacznij myśleć również o sobie a przede wszystkim o dzieciach, które pragną mieć normalną rodzinę.
mąż chce iść do innej ? zacznij stawiać mu warunki... jak byś poszła z nim tak gdzie chciał to byś patrzyła jak Cię zdradza... bo jak to inaczej nazwać? nie pozwól mu tak się do siebie odzywać... a dzieci , są wasze wspólne, dlaczego tylko Ty masz się nimi opiekować??? on Cię nie szanuje i Ty masz to w podświadomości tylko boisz się do tego przyznać... zacznij stawiać warunki... coś było chyba w nim nie tak, że wczesniej przeżył tyle małżeństw, a nic z tego nie wyszło. zastanów się nad swoim życiem, próbuj ratować małżeństwo, ale jeżeli zobaczysz, że on nadal będzie mówił o innych dziewczynach... zagraj z nim w otwarte karty. powiedz co czujesz i jeżeli się to nie zmieni to będzie koniec waszego małżeństwa. wiem, że dzieci będą też cierpiały... ale pomyśl jak Twój mąż raz pójdzie na dziwki, to jak inne osoby pisały na jednym razie nie zaprzestanie... i będzie Cię zdradzał latami. dzieci nie długo będą starsze i same będą widziały, że jest coś nie tak i będą pytały.... albo będą się dowiadywać od ludzi że ich tata chodzi na dziwki. szanuj się kobieto i nie pozwól żeby on Ciebie nie szanował...
Dzięki wszystkim za różne spojrzenia i rady. Wiem chyba na głowę upadłam ze pomyślałam ze w naszym zepsutym świecie to mężowi mogłoby przejść na sucho. Powiedziałam ze nic z roksy. I przyjął to do wiadomości ze to wszystko by zepsuło. Za kilka dni idziemy na terapie małżeńską. Mój mąż jest bardzo szczery ze mna zreszta ja też, wiec zawsze to co myśli mówi. No czasem nawet do bólu. Na razie do demona seksu mi daleko ale sie staram.
Buźka, może jest dla Was szansa, skoro mąż zgodził się na terapię małżeńską? zazwyczaj faceci uważają, że to nie oni mają problem. To, że uznał, że problem macie oboje jest wg mnei bardzo dobrym objawem.
Nawet jeśli z jego strony jest to próba ratowania związku to jest ona wybitnie żałosna.
może jest dla Was szansa, skoro mąż zgodził się na terapię małżeńską
Czyli metoda może żałosna, ale skuteczna, co? Nieraz, jak wyczerpiesz wszystkie "pokojowe" sposoby, to trzeba pieprznąć tak, żeby się wióry posypały. Bo co innego - od razu rozwód, albo zdrada?
mam pytanie czy jemu zalezy tylko na sexsie? piszesz tak jakby on nie mial obowiazkow. macie dzieci, macie dom wspolne zycie jakim prawem on tak sie do ciebie zwraca. dla mnie sex jest dodatkiem do zwiazku, kobitko porozmawiaj z nim powiedz ze wasze zycie intymne zalezy tez od niego ze nie tylko on potrzebuje pieszczot. a tak na boku to zwykly samiec z twojego meza.
mam pytanie czy jemu zalezy tylko na sexsie? piszesz tak jakby on nie mial obowiazkow. macie dzieci, macie dom wspolne zycie jakim prawem on tak sie do ciebie zwraca. dla mnie sex jest dodatkiem do zwiazku
Dla mnie z seksem to jest jak z pieniędzmi - nie są najważniejsze, gdy są, ale gdy ich nie ma, to rzutuje na wszystko.
Gdyby mój facet mówił mi takie rzeczy sprawa była by prosta --- OUT !!
Jestem pod wrazeniem twoich wypowiedzi. I nie bardzo rozumiem ciebie i twojego meza. Ja mam watpliwosci czy oboje jestescie psychcznie w formie. Bo jak zrozumiec, zachowanie twojego nie nasyconego i napalonego meza. Niech sie wyzyje pomagajac ci w obowiazkach, a nie OPOWIADAJAC te durnowate FARMAZONY o innych KOBIETACH bedac z toba. Slini sie jak zglodnialy i wyposzczony wilk. Podejrzewam , ze jest seksualnie rzobudzony i zdradzi cie przy byle OKAZJI , bo tacy jak on na 100% to zrobia. Wszpolczuje ci , a bardziej dzieciom. Zastanow sie dziewczyno co dalej , bo bedziesz naprawde w ciezkich i skomplikowanych OPALACH ZYCIOWYCH. Postaw sprawe jasno i na nic nie udzielaj zgody , bo to zle sie dla was skonczy. Pomysl o rodzinie , a nie o tym czy ma isc do prostytutki czy wziasc LODOWATY PRYSZNIC. Ja bym na taka jego propozycje przegonila go na cztery wiatry i te jego zboczenia idewiacje wlozyla do przyslowiowej geby. Stapam twardo po ziemi i wiem , ze zle bedzie jesli TY tego nie zatrzymasz, bo jego karuzela seksualna RUSZYLA. A mozesz jej juz nie ZATRZYMAC I co wtedy bedzie z toba i dziecmi.? Pomysl i zadzialaj . byle szybko. Pozdrawiam.
Zgadzam sie z Lupusem, niby się mowi, ze są wazniejsze sprawy niz seks (pewnie tak), ale brak seksu w zwiazku powoduje frustracje i wiele spraw sie sypie. Seks to jakies 60 procent udanego zwiazku, a dla kobiet jeszcze wazne jest przytulanie/czulosc.
Zadbajcie o Wasz zwiazek i pomimo obowiazkow znajdzcie koniecznie czas dla siebie. To wazne.
sex nie jest sexem dla sexu....ale i dla bliskości, poczucia bezpieczeństwa, dawania radości, pokazania "akceptuję cię". Z tego co piszesz: sorry, ale dla mnie to nie jest dobry facet....albo terapia u psychologa albo rozwód...
Mnie tez się wydaję, że te jego słowa nie do końca były szczere, może chciał wywołać w Tobie zazdrość, a poprzez to żebyś chciała mu udowodnić, że Ty możesz go w pełni zaspokoić ![]()
Pisałaś, że chciał zebyś Ty zaczynała, Ty inicjowała, może trzeba było wysłać dzieci do babci zrobić kolacje, zrobić siebie na bóstwo i go uwieźć
to ze macie dzieci, dom rodzine, nie znaczy, że nie ma być tylko was od czasu do czasu. Seks to przecież przyjemność, a nie jakaś straszna kara, więc może jeśli jesteś zmęczona właśnie w taki sposób się zrelaksuj
i mogłaś go też zapytać, czy ty możesz być z innym w tym czasie kiedy on by pukał dziwke, ciekawe co by Ci odpowiedział ![]()
powodzenia życzę ![]()
od msca nie spie... moj partner (od 7 lat razem) pisal do niuni, ktora zna jakies 2-3 miesiecy, ze chce mnie zostawic i ma problem ze mna, bo gdy wracam z pracy mam "kwasna mine czy jakos tak" na co ona napisala " ahhhh taka ona jest... zapalilam sie i od tego czasu juz nie ufam jego slowom. Awantura byla natychmiastowa... ja sie na niego wydzieralam a on na mnie, ze dopisuje sobie wlasne watki... i teraz nie wiem, czy przez moj "ton" ;/ klotni on reaguje taka "wsciekloscia" czy przez to, ze rzeczywiscie sobie dopisuje cos czego nie ma
jak sadziecie?
od msca nie spie... moj partner (od 7 lat razem) pisal do niuni, ktora zna jakies 2-3 miesiecy, ze chce mnie zostawic i ma problem ze mna, bo gdy wracam z pracy mam "kwasna mine czy jakos tak" na co ona napisala " ahhhh taka ona jest... zapalilam sie i od tego czasu juz nie ufam jego slowom. Awantura byla natychmiastowa... ja sie na niego wydzieralam a on na mnie, ze dopisuje sobie wlasne watki... i teraz nie wiem, czy przez moj "ton" ;/ klotni on reaguje taka "wsciekloscia" czy przez to, ze rzeczywiscie sobie dopisuje cos czego nie ma
jak sadziecie?
ani jedno ani drugie, szukaj dalej ![]()
Troche go rozumiem, tylko po co się gość brał za żeniaczke ? Ja np nigdy bym się nie ożenił z kobietą która wcześniej kogoś miała a ja nikogo. Owszem pochodził, "wprawił się" ale nie żenił. A teraz to już musztarda po obiedzie. I jeszcze dwójka dzieci. Raczej wasz związek upada, i czy mu pozwolisz czy nie on i tak zaciśnie zęby i to zrobi. Widocznie dopiero teraz w nim ten żal i poczucie niesprawiedliwości się pojawił chociaż to opóźniony zapłon, mógł pomyśleć wcześniej.
sex nie jest sexem dla sexu....ale i dla bliskości, poczucia bezpieczeństwa, dawania radości, pokazania "akceptuję cię". Z tego co piszesz: sorry, ale dla mnie to nie jest dobry facet....albo terapia u psychologa albo rozwód...
Tak ale żeby był dobry i "pełny" trzeba spełnić pewne warunki. Dla niektórych tym warunkiem jest np dziewictwo partnera/ki dla innych doświadczenie itp Myśle że gość od początku podchodził do tego sceptycznie, ale ona go tak zakręciła i zdominowała że chodził z nią tyle lat i się ożenił. Dopiero teraz kiedy nabrał pewności siebie, i doświadczenia zrozumiał że w końcu trzeba coś z tym zrobić.
No ale jak,10 lat go tak motała?No chyba ,że jakiś małosprytny egzemplarz ![]()
sex nie jest sexem dla sexu....ale i dla bliskości, poczucia bezpieczeństwa, dawania radości, pokazania "akceptuję cię". Z tego co piszesz: sorry, ale dla mnie to nie jest dobry facet....albo terapia u psychologa albo rozwód...
Tak ale żeby był dobry i "pełny" trzeba spełnić pewne warunki. Dla niektórych tym warunkiem jest np dziewictwo partnera/ki dla innych doświadczenie itp Myśle że gość od początku podchodził do tego sceptycznie, ale ona go tak zakręciła i zdominowała że chodził z nią tyle lat i się ożenił. Dopiero teraz kiedy nabrał pewności siebie, i doświadczenia zrozumiał że w końcu trzeba coś z tym zrobić.
No ale jak,10 lat go tak motała?No chyba ,że jakiś małosprytny egzemplarz
Widocznie dupa wołowa z niego, no chyba że wcześniej o tym nie wiedział i dopiero poślubie się dowiedział. Nie wiem czy to dobry temat ale wiecie co mnie boli? Że jak osoba nie przyzna się że jest chora psychicznie a po ślubie wyjdzie na jaw że jest to kościół dopuszcza rozwód. Ale jak np kobieta okłamie męża że nigdy nie uprawiała seksu i po ślubie wyjdą pewne fakty że kłamała to wtedy mąż nie ma prawa ubiegać się o rozwód. Czy nie jest to niesprawiedliwe? Osobiście wolałbym dowiedzieć się po ślubie że żona jest chora psychicznie (nawet bym to zrozumiał bo mam też pewne problemy natury psychicznej) to tego drugiego nigdy.
Dupa wołowa,to łagodne określenie takiego palanta,który chce iść na dziwki,bo żona go "nie obsługuje".
44 2016-05-26 03:37:27 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2016-05-26 03:42:12)
Troche go rozumiem, tylko po co się gość brał za żeniaczke ? Ja np nigdy bym się nie ożenił z kobietą która wcześniej kogoś miała a ja nikogo. Owszem pochodził, "wprawił się" ale nie żenił.
A nie uważasz, że takie podejście jest cyniczne? Bo jakbyś tak sobie chodził, żeby "się wprawić", ale potem nie chciał żenić z kobietą tylko dlatego, że miała kogoś wcześniej, to stosujesz podwójne standardy - tobie wolno się wprawiać, ale ona jest skreślona. Po drugie - nawet nie bierzesz pod uwagę, że ten jej pierwszy z samego założenia mógł chcieć się tylko wprawić, nawet jeśli jej intencje były czyste.
Nie wiem czy to dobry temat ale wiecie co mnie boli? Że jak osoba nie przyzna się że jest chora psychicznie a po ślubie wyjdzie na jaw że jest to kościół dopuszcza rozwód. Ale jak np kobieta okłamie męża że nigdy nie uprawiała seksu i po ślubie wyjdą pewne fakty że kłamała to wtedy mąż nie ma prawa ubiegać się o rozwód. Czy nie jest to niesprawiedliwe?
Nie jest. To Ty masz z tym problem, ale osobiście uważam, że zatajenie choroby psychicznej jest niewspółmiernie większą winą niż udawanie dziwicy, kiedy się nią nie ejst.
Osobiście wolałbym dowiedzieć się po ślubie że żona jest chora psychicznie (nawet bym to zrozumiał bo mam też pewne problemy natury psychicznej) to tego drugiego nigdy.
To nie jest złośliwość, ale to co piszesz też świadczy o tym, że masz pewne problemy natury psychicznej.
Troche go rozumiem, tylko po co się gość brał za żeniaczke ? Ja np nigdy bym się nie ożenił z kobietą która wcześniej kogoś miała a ja nikogo. Owszem pochodził, "wprawił się" ale nie żenił. A teraz to już musztarda po obiedzie. I jeszcze dwójka dzieci. Raczej wasz związek upada, i czy mu pozwolisz czy nie on i tak zaciśnie zęby i to zrobi. Widocznie dopiero teraz w nim ten żal i poczucie niesprawiedliwości się pojawił chociaż to opóźniony zapłon, mógł pomyśleć wcześniej.
A jak facet by miał, to już inna sprawa, kobieta "nie musi mieć"
?
Revenn napisał/a:Troche go rozumiem, tylko po co się gość brał za żeniaczke ? Ja np nigdy bym się nie ożenił z kobietą która wcześniej kogoś miała a ja nikogo. Owszem pochodził, "wprawił się" ale nie żenił.
A nie uważasz, że takie podejście jest cyniczne? Bo jakbyś tak sobie chodził, żeby "się wprawić", ale potem nie chciał żenić z kobietą tylko dlatego, że miała kogoś wcześniej, to stosujesz podwójne standardy - tobie wolno się wprawiać, ale ona jest skreślona. Po drugie - nawet nie bierzesz pod uwagę, że ten jej pierwszy z samego założenia mógł chcieć się tylko wprawić, nawet jeśli jej intencje były czyste.
Revenn napisał/a:Nie wiem czy to dobry temat ale wiecie co mnie boli? Że jak osoba nie przyzna się że jest chora psychicznie a po ślubie wyjdzie na jaw że jest to kościół dopuszcza rozwód. Ale jak np kobieta okłamie męża że nigdy nie uprawiała seksu i po ślubie wyjdą pewne fakty że kłamała to wtedy mąż nie ma prawa ubiegać się o rozwód. Czy nie jest to niesprawiedliwe?
Nie jest. To Ty masz z tym problem, ale osobiście uważam, że zatajenie choroby psychicznej jest niewspółmiernie większą winą niż udawanie dziwicy, kiedy się nią nie ejst.
Revenn napisał/a:Osobiście wolałbym dowiedzieć się po ślubie że żona jest chora psychicznie (nawet bym to zrozumiał bo mam też pewne problemy natury psychicznej) to tego drugiego nigdy.
To nie jest złośliwość, ale to co piszesz też świadczy o tym, że masz pewne problemy natury psychicznej.
No i tutaj mamy odmienny punkt widzenia. Dla mnie o wiele gorszą rzeczą było by kłamanie że jest się dziewicą, jak bym się o tym dowiedział po ślubie to nie ważne czy miałbym z nią dzieci, wspólny dom itp odrazu bym chciał rozwodu. Takie wyznaje zasady i nie uważam żeby moja nerwica psychosomatyczna wpływała na to, i tak to była według mnie złośliwość z twojej strony ale mniejsza z tym. Po drugie jeżeli chodzi o te "podwójne standardy" jeżeli bym trafił na dziewice to starałbym się za wszelką cene być z nią, a wprawiać się można na tych co miały po 5, 10 partnerów. jak bym się już wprawił to nie szukał bym naturalnie już dziewicy bo byłbym wtedy hipokrytą. Ale ja czekam i chce żeby na mnie poczekano rozumiesz? I nie ważne ile będe czekał chce poznać taką osobe bo takie jest moje MARZENIE, a czy się spełni tego nie wiem, ale jeżeli nie na tym świecie to może po drugiej stronie.
Revenn napisał/a:Troche go rozumiem, tylko po co się gość brał za żeniaczke ? Ja np nigdy bym się nie ożenił z kobietą która wcześniej kogoś miała a ja nikogo. Owszem pochodził, "wprawił się" ale nie żenił. A teraz to już musztarda po obiedzie. I jeszcze dwójka dzieci. Raczej wasz związek upada, i czy mu pozwolisz czy nie on i tak zaciśnie zęby i to zrobi. Widocznie dopiero teraz w nim ten żal i poczucie niesprawiedliwości się pojawił chociaż to opóźniony zapłon, mógł pomyśleć wcześniej.
A jak facet by miał, to już inna sprawa, kobieta "nie musi mieć"
?
Nie rozumiem co masz na myśli? Chodzi tobie że kobieta nie ma prawa oczekiwać czystości od swojego chłopaka? Owszem ma tak samo jak mężczyzna oczekiwać takiej osoby ale tylko wtedy kiedy sama jest wstanie to samo dać i vece wersa. Musi być równowaga, jeżeli ktoś miał powiedzmy 15 partnerów powinien szukać takiej która miała podobnie lub tyle samo. Wtedy uniknie się takich zgrzytów, i będzie możliwe stworzyc trwały związek. Ale musi być pełna akcewptacja obydwojga partnerów.
Proszę o poradę
Oto moja porada: Gdybym miała takiego palanta w domu, sama bym zapłaciła za "usługę" wykonaną przez inną panią. Byle tylko trzymał łapska z daleka ode mnie!
Wyciągnęłam esencję z Twojego pierwszego postu:
Ja nie zadowalam go. Chce sprawdzić jak jest z inna, uważa nawet ze może byc tam tak fajnie ze mu sie to za bardzo spodoba. (...) zajeta domem dwojgiem dzieci, niedoceniona przez męża (...) ciągle słysze ze w tym i owym jestem zła, beznadziejna w seksie też.Czasem mi pokazuje jakąś panią i mówi ta to by mnie obsułuzyła,jakie inna ma cycki, tą bym schrupał lub cos takiego.
Moim zdaniem, Twój mąż to zwykły prymityw.
Odpowiedz sobie - czym jest dla Ciebie seks z nim? To ma być zdaje się przyjemność dla obojga?...
Mało kiedy mam orgazm (...) Ale on też zapomniał o grze wstepnej a gdy jej nie ma ja nie czuje sie dobrze, c ale chciałabym tez usłyszeć czułe słówka ktorych mąż nie używa.
Sama sobie wymierzasz karę uprawiając seks z nim? Hm?...
ale myslę, że warto się czasem poświęcić i uprawiac seks nawet jak jesteś zmęczona.
Taaa... Jakość takiego seksu mówi sama za siebie. Ja myślę, że tak właśnie wyglądał seks zmęczonej buźki1 i jej męża. Dlatego on szuka wrażeń u prostytutki. Jaka zatem jest wartość takiego seksu?
Dziewczyny Ci proponują jakieś seksowne fatałaszki - ja jakoś nie widzę zamierzonego efektu tych działań. Dla męża Autorka jest ogólnie beznadziejna, ma nie takie cycki jak trzeba - może by te fatałaszki pobudziły jegomościa do dalszych urągań pod jej adresem?
mysle, ze musisz sie postarac urozmaicic Wasze zycie seksualne. prawda jest taka, ze jesli bedzie Twojemu mezowi czegos brakowalo, to predzej czy pozniej ciebie zdradzi nie proszac o zgode
Dlaczego to Autorka musi? Fakt, gentleman z tego pana, jest jeszcze na etapie, że prosi o zgodę na zdradę .
Moze mawet zacznijcie razem ogladac filmy porno przy tym robic podobne rzeczy . Pokaz ze potrafisz..
Tu poprosiłabym o wypowiedź samą Autorkę wątku
Już ją widzę zmęczoną (sama o tym pisze) wykonującą aktorskie akrobacje na tapczanie
Ale może się mylę. hi hi
jak wszystko inne zawodzi, to zostaje szantaż na zasadzie - albo coś z tym zrobisz, albo znajdę gdzie indziej
Lupus, taki piękny nick, a mimo to zbanowali Cię - już wiem dlaczego. Szantaż rzeczywiście podkręca klimat intymności
Tak zaszantażowana ochoczo wskoczyłabym do łóżeczka, raz dwa!
O tych dziewicach i chorobach psychicznych to już nie mam siły czytać.
Pozdrawiam ![]()
PS Autorko, napisz jak tam efekty tej terapii.
Jeju strasznie mi Cie szkoda ..jednoczesnie nie rozumiem .. Ty jestes jego pierwsza on Twoim nie..ale czy tojest powod do ..polubownej zdrady.. Tobie tez nie jest dobrze czyli tez powinnas skoczyc w bok... Kobieta jak on Cie traktuje ...pokazuje Ci zdj i mowi takie cos...to nie jest normalne..myslisz ze pojdzie raz zobaczy ze co jest lepiej bo tata zrobi wszystko na co bedzie miał ochote i jeszcze powie ze był najlepszym klienten jakiego miała zeby tylko wrocił a on wroci raz i jeszcze jeden i kolejny.. Jesli go kochasz...chociaz Ci sie dziwie.. Ale jesli chcesz ratowac was zwiazek..udajcie sie do psychologa bo sex jest mega wazny ale szacunek do siebie nawzajem bardziej. Pozdrawiam i powodzenia.
Głupio zrobił, że pytał.
Seks w małżeństwie jest czynnikiem, który zespala, daje poczucie więzi i przynależności do drugiej osoby. Autorka opisuje swój jako pasmo niepowodzeń i frustracji a także pretensji o jego jakość. Wg mnie już sama taka propozycja jest po części zdradą ale nie chcę całkowicie negatywnie oceniać jej partnera bo znamy tylko opinie jednej osoby. Małżeństwo ma kryzys a kwestia czy wynikły ze słabego pożycia, różnicy wieku, wyszumienia się w młodości czy też z jakiejkolwiek innej przyczyny jest drugorzędne. Ważnym jest co autorka zamierza z tym zrobić i na ile akceptuje daną sytuację skoro nie jest ona od dzisiaj?
Miej szacunek do siebie. Jak sie wazyl mowic do ciebie takie rzeczy i prosic o pozwolenei by isc do prostytutki. Powiedz zeby sie zajal dziecmi i domem i zaczał pomagac w gospodarstwie domowym! A jak chce lepszego seksu z Toba to niech pracuje nad Waszym zwiqazkiem i sie stara a nie oglada gole dupy w internecie. I tyle, badz stanowcza i walcz o szacunek do siebie. pozdrawiam
Dałas sobie wejść na głowe. Niech pozajmuje się dziecmi, zabierze za sprzątanie codzienne i naprawe popsutych sprzętów, jak wróci z pracy- zagoń go do roboty, żeby Cie odciązył, a potem- jak zmachany padnie wieczorem do lóżka, popros o seks.... taka odpoczęta, zrelaksowana... Ciekawe, czy MIISio będzie maiał ochotę. Swoją droga, nięzle wyprał Ci mózg, że w ogóle ośmielił się zadać Ci takie pytanie.
Bo wiesz... ja bym pozwoliła. Z zastrzeżeniem, że jesli to zrobi, oznacza to koniec małżeństwa. To jego wybór, a on pyta cię, czy może złamać przysięge małżeńską.
Inna sprawa, że może on nie umie do ciebie inaczej dotrzeć, a Ty ZAWSZE jestes zmęczona, permanentnie od kilku lat...i nie docenia, że ogarniasz wszystko przy dzieciach i w domu. Rozmawialiście o tym, ze jestes zmęczona i zaganiana i po prostu nie masz siły?
Inna sprawa -żal mu że nigdy z inną nie był - i zycie mu ucieka. No ale , hello, sam wybrał. Jego decyzja.
Dupa wołowa,to łagodne określenie takiego palanta,który chce iść na dziwki,bo żona go "nie obsługuje".
No pewnie, przecież wiadomo, że prawdziwy mężczyzna skamle pod sypialnią królowej lodu i podania pisze...
Jak pani seksu nie chce, to zakon, koty w schronisku do głaskania itd. a w związki niech się nie bawi.
Tak na marginesie, tu się ktoś dokleił się do wątku sprzed 5 lat i część z Was odnosi się do tej archeologii.
motylek79 napisał/a:Miej szacunek do siebie. Jak sie wazyl mowic do ciebie takie rzeczy i prosic o pozwolenei by isc do prostytutki. Powiedz zeby sie zajal dziecmi i domem i zaczał pomagac w gospodarstwie domowym! A jak chce lepszego seksu z Toba to niech pracuje nad Waszym zwiqazkiem i sie stara a nie oglada gole dupy w internecie. I tyle, badz stanowcza i walcz o szacunek do siebie. pozdrawiam
Dałas sobie wejść na głowe. Niech pozajmuje się dziecmi, zabierze za sprzątanie codzienne i naprawe popsutych sprzętów, jak wróci z pracy- zagoń go do roboty, żeby Cie odciązył, a potem- jak zmachany padnie wieczorem do lóżka, popros o seks.... taka odpoczęta, zrelaksowana... Ciekawe, czy MIISio będzie maiał ochotę. Swoją droga, nięzle wyprał Ci mózg, że w ogóle ośmielił się zadać Ci takie pytanie.
Bo wiesz... ja bym pozwoliła. Z zastrzeżeniem, że jesli to zrobi, oznacza to koniec małżeństwa. To jego wybór, a on pyta cię, czy może złamać przysięge małżeńską.
Inna sprawa, że może on nie umie do ciebie inaczej dotrzeć, a Ty ZAWSZE jestes zmęczona, permanentnie od kilku lat...i nie docenia, że ogarniasz wszystko przy dzieciach i w domu. Rozmawialiście o tym, ze jestes zmęczona i zaganiana i po prostu nie masz siły?
Inna sprawa -żal mu że nigdy z inną nie był - i zycie mu ucieka. No ale , hello, sam wybrał. Jego decyzja.
Owszme życie mu ucieka a on trzyma się jednej kobiety która wcześniej miała iluś tam partnerów. Trochę to niesprawiedliwe, tylko dziwi mnie jego pytanie. Nie sądze że jakby chciał ją zdradzić to by się pytał, raczej zrobiłby to po kryjomu. Więc albo chce coś jej udowodnić, przestraszyć albo po prostu chce się z nią rozstać i szuka powodu.