Witam was mam problem z chłopakiem.Jesteśmy ze sobą 3 lata czuje ze od jakiegoś czasu zaczyna sie cos psuć,w sumie niby jest wszystko ok tzn. było chłopak mówił ze mnie kocha ze ,chciałby ze mna zamieszkac ,życ ze mną wiecie o co chodzi.Ostatnio poszlo o jakąś bzdure ,pokłociliśmy sie i nie spotkalismy sie w weekend bo zazwyczaj widujemy sie tylko w weekendy ,pisałam mu ze ma przyjechac itd ale on powiedział ze nie ,ze robimy weekend dla siebie dla przemyśleń.No i tak też sie stało weekend spędziliśmy osobno.On przyjechał niespodziewanie w poniedziałek ,na początku uzgodniliśmy ze sie rozstajemy ze nie pasujemy do siebie itd ale bylo widac po nim ze tego nie chce miał juz jechac do domu ale zostawal dłuzej i dłuzej ,w koncu zaczelismy sie przytulać i on zostal na noc ,kochalismy się,ze niby wszystko ok mówił mi ze mnie kocha .Ale ja wiem ze jest coś nie tak mój facet wypytywał mnie o rzeczy typu czy ktos kto jest ze soba i z nikim innym tego nie robił to czy takie związki mają szanse przetrwać(bo ja jestem jego pierwszą i on moim),albo zebysmy sie rozstali spróbowali z kims innym i wrócili do siebie i czy po takim czyms bym do niego wróciła...wiecie o co chodzi po prostu takie fantazje...:( ja nie wiem co mam robić przykro mi jak tak mówi niby jest ok ale widać ze on coś kombinuje na dodatek kazał mi porobić sobie zdjęcia ,pewnie zeby je gdzies wystawic i zeby znaleźć jakąś panienke nie mam pojęcia ;/ wiem ze nie jestem juz dla niego taka ważna ,nie zabiega tak o mnie,przez co ja tez juz wątpie w ten związek w niego ...tak mi cholernie przykro
nie wiem co mam robić.
1 2011-05-17 11:51:26 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-05-17 12:24:53)
Podobne tematy
Jesteście młodzi i Twój chłopak jest potwierdzeniem tej "tezy", że w tym wieku nie są tak dojrzali jak kobiety (oczywiście nie próbuję tu generalizować, są różne charaktery). To przykre, ale wygląda na to, że mało mu wrażeń i chciałby je podsycić przez wzbogacenie swych doświadczeń, co wg niego ma przełożenie na różnorodność partnerek? Nie znam dobrze sytuacji, jesteście ze sobą trzy lata, więc jest to już kawałek czasu. Jak piszę, jedyne co mi przychodzi do głowy to jego niedojrzałość.
Z drugiej strony dobrze, że z Tobą rozmawia na ten temat i nie robi nc za Twoimi plecami. Wydaje mi się, że możecie jeszcze porozmawiać, może czego Wam brakuje obojgu, czego byście chcieli też w tej kwestii.
A co do tych prób z innymi, to radzę ostrożnie, nie sądzę, by nie znaczyło nic dla Ciebie, gdyby jednak zdobył te doświadczenia za Twoją aprobatą. Ja bym już nie potrafiła ciągnąć takiego związku. Pytanie tylko, czy nie zrobi czegoś poza Twymi plecami.. Chyba jedynie szczera i przemyślana rozmowa to to co mogę doradzić.
Okropnie niezdecydowany ten chłopak. On chyba przeżywa okres, w którym nie bardzo wie czego chce od życia. Ale jedno jest pewne. Nie kocha Cię, mimo tego że być może Ci to mówi. Nie kocha, bo gdyby kochał nie chciałby spotkać innej kobiety, nie robił by takich scen jakie robił, nie dawałby Ci czasu do przemyśleń. Mężczyzna powinien stanowić główny człon związku. To on powinien być pewien swoich uczuć i starać się o kobietę. Wiem, że to ciężkie, ale powinnaś stawić temu czoła i sama od niego odejść. Bo tak to on i tak pozna inną, i będzie Cię zdradzał. A wtedy rozstanie będzie o wiele cięższe i bardziej bolesne. Ktoś w tym związku musi postawić jasną sytuację. Chyba że wolisz się plątać w swoich emocjach i być taka niezdecydowana jak on i pozwolić mu sobą pomiatać.
Jest mi tak cholernie cięzko zakonczyc ten zwiażek tymbardziej ze niewyobrazam sobie tego ze on ma inną,ja go chyba kocham ,wierzyłam w to ze bedzie lepiej ,ale przez jego słowa zniechęcił mnie do siebie ,zranił mnie tylko rycze przez niego ,mam już dosyć ,a to chyba sie nie zmieni ,bedziemy ze soba on zacznie flirtowac z innymi i zacznie mnie zwyczajnie zdradzać i no i wtedy własnie bedzie jeszcze bardzie bolało:(moglam wczoraj to juz zakonczyc nachetniej bym teraz zadzowniła i bym mu wszystko powiedziała ze to koniec ale chyba powinnlismy sie spotkac...
Widzisz, cierpisz przez niego. Żaden człowiek nie może sprawić, że jesteś w takim stanie. Przemyśl całą sytuację, ustal za i przeciw tego związku/znajomości, a następnie podejmij decyzję odpowiednią dla Ciebie. I nie dzwoń do niego i nie wygarniaj mu telefonicznie takich rzeczy, lepsze jest spotkanie i rozmowa.
No tak cierpie ,nic mi się nie chce ,a tak bardzo bym chciała być szczęsliwa kochana tymbardziej ze w moim zyciu zdarzyło sie apre przykrych rzeczy i jeszcze teraz to;/ no ,ale cóż życie...spotkam sie z nim porozmawiam i chociaż jest i będzie mi ciężko chyba to zakończe raz na zawsze ,moze on co s zrozumie a moze nie .
Widzisz, cierpisz przez niego. Żaden człowiek nie może sprawić, że jesteś w takim stanie. Przemyśl całą sytuację, ustal za i przeciw tego związku/znajomości, a następnie podejmij decyzję odpowiednią dla Ciebie. I nie dzwoń do niego i nie wygarniaj mu telefonicznie takich rzeczy, lepsze jest spotkanie i rozmowa.
Masz rację, ale trzeba pamiętać, że gdy w grę wchodzi uczucie to bardzo ciężko jest wykonać analizę SWOT związku.
8 2011-05-17 14:09:07 Ostatnio edytowany przez lost (2011-05-17 14:10:49)
No wlasnie majakka83 ja mimo wszystko głupia mam nadzieje ze on sie nagle obudzi i mnie przeprosi i znowu będzie pięknie ;/ musze z nim jeszcze raz porozmawiac ...a mój facet potrafi mi wygarnąc wszytko co mu sie niepodoba... a ja jestem głupia ,naiwna i zapatrzona , tez mi sie apre rzeczy w nim nie podoba ale da sie przezyc nie mówie mu nawet tego bo nie chce go ranić.
Rozmawiałam z chłopakiem dopytywałam się o te jego pytania ,on mi powiedział ze głupio ze o to pytał ze mam się niczym nie przejmować, ze mam mu ufać ,ze będzie się starał, no ok fajnie tylko ze ja już mam mieszankę w głowie.Co o tym myslicie?
Lost rozumiem Twój smutek , na Twoim miejscu czułabym się tak samo. Ty go kochasz, chcesz tylko jego, a on odstawia takie szopki.
W moim odczuciu albo jesteśmy ze sobą albo rozstajemy się i już. Nie zgodziłabym się , żeby popróbował z inną , a potem do mnie wrócił. Zdecydowanie nie. Po pierwsze : znaczyłoby to dla mnie, że nie czuje tego do mnie co ja do niego, bo ja nie potrafiłabym z innym, kocham tylko swojego chłopaka i inni nie interesują mnie pod żadnym względem, bledną przy nim.
Sądzę, że gdyby chłopak prawdziwie Cię kochał, to miałby na to takie samo podejście jak ja i Ty. A więc albo nie kocha Cię albo czegoś mu brakuje, ale wątpię, bo to żadne usprawiedliwienie ku temu co zamierza. Z jednej strony dobrze, że Ci powiedział, ale mnie zmartwiłby sam fakt.
Jeżeli ludzie nie są pewni czy są w stanie być z jedną osobą całe życie bez zdrad, to niech lepiej się nie wiążą.
Tak nie powinna zachowywać się ukochana osoba.
Ja przeprowadziłabym poważną rozmowę i albo wóz albo przewóz.. Nie dawałabym przyzwolenia na taką zdradę, bo jakby nie patrzeć nawet jakbyśmy rozstali się na kilka dni , tygodni i w tym czasie próbowałby z innymi z premedytacją , żeby zobaczyć jak to jest , a potem by wrócił , to w moim odczuciu jest to zdrada, nielojalność, niepoważne podejście do związków.