Witam dołączam do waszego grona bo muszę się wygadać i chciałabym poznać zdanie osób bezstronnych.
Otóż 2 lata temu dowiedziałam się że mój wieloletni partner mnie zdradził, strasznie to przeżyłam i nie potrafiłam się z tym pogodzić, tak bardzo go kochałam.
Wtedy obok mnie pojawił się ON - kolega z pracy z którym dobrze się rozumiałam ale nic więcej nas nie łączyło bo nadal kochałam mojego eks.
Dokładnie rok temu dzień przed walentynkami spotkałam się z koleżankami które poradziły mi sie zabawić, spróbować czegoś nowego, abym wreszcie mogła się otrząsnąć z tej męczącej mnie miłości. Plan był następujący, kupić dobre wino i zaprosić kolegę z pracy na miły wieczór. Tak też uczyniłam, nawet nie wiem kiedy się pocałowaliśmy i został na noc. Po spędzonej razem nocy pomimo tego że byłam sama miałam straszne wyrzuty sumienia nie potrafiłam sobie z tym poradzić, byłam wręcz na mojego kolegę uczulona. On natomiast za wszelką cenę chciał się ze mna spotykać dzwonił pisał, jednego dnia jak powiedziałam aby się do mnie nie odzywał to pisał mi liściki (teraz dopiero widzę jakie to było romantyczne). Po miesiącu mojego "szaleństwa" spotkalismy się ponownie, i wtedy coś we mnie pękło nagle zaczął mnie pociągać intrygować, było cudownie. Po pół roku cudownego sexu zakochałam się, myślałam że w tym momencie moje problemy sie skończyły jednak się myliłam. Otóż owy kolega widocznie odbierał naszą znajomość zupełnie inaczej, usłyszałam że mnie uwielbia i miło spędza ze mna czas ale się nie zakochał, że sam nie wie czego chce i na chwilę obecna taki związek mu odpowiada. To trwa już rok i sex juz mi nie wystarcza. Powiedziałam mu o tym i że mam zamiar się spotykać z innymi ale on wtedy żartuje że i tak odgoni wszystkich adoratorów. Nie wiem co mam robić, znów jestem nieszczęśliwie zakochana.
MK:(
1 2011-02-21 19:26:45 Ostatnio edytowany przez królewna28 (2011-02-21 21:06:33)
Podobne tematy
Oj ciężką masz sytuację. Patrząc z boku to wygląda to tak, że Jemu taki układ pasuje i przyzwyczaił się do niego. Jeśli przeprowadziłaś z Nim poważną rozmowę, która nic nie dała, to może powinnaś Mu powiedzieć, że Tobie już to nie pasuje, albo wóz albo przewóz. Może wtedy zrozumie, że może Cię stracić?
Jestem zła sama na siebie że dopuściłam do takiej sytuacji. Nasza relacja to nic innego jak związek tylko po prostu tego nie nazwaliśmy. Słyszałam od niego że mu na mnie zależy, poznałam jego znajomych ale pomimo tego mam już dosyć i przy najbliższej okazji porozmawiam z nim o całej sytuacji. Najgorsze w tym wszystkim jest to że pracujemy razem i mieszkamy na jednym osiedlu więc ciężko będzie ograniczyć nasze kontakty ![]()
Ale nie zakładaj od razu, że będziecie musieli ograniczyć kontakt. A co jeśli jednak Mu zależy, tylko jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy, bo myśli, że zawsze przy Nim będziesz?
Uważam, że jesli On przez cały rok nie przejął inicjatywy aby w koncu być razem oficjalnie to dla Niego to czysta przyjemnosc i wielka ugoda. Wyobraź sobie- może się z Tobą kochac kiedy chce, nie ma wobec Ciebie ŻADNYCH zobowiązań, wiec taki uklad Mu odpowiada. Taki niezobowiązujacy sex. Czasem szpnie, że zależy, czasem to i śmo i mysli, że jest wszystko okej. Myslę, że poważna stanowcza rozmowa musi sie odbyc. Tak jak napisala juz ktoras z poprzedniczek ALBO WÓZ ALBO PRZEWÓZ !
Jemu jest tak wygodnie. I nie zapowiada się na to aby w najbliższym czasie coś się miało zmienić.
Porozmawiaj z nim otwarcie . Powiedz , że ma się określić bo chcesz być pewna czy jesteś sama czy jesteście razem .
Wszystko albo nic !
Pomyśl o sobie o tym co czujesz? Czego potrzebujesz? Powiedz mu o tym otwarcie... zobaczysz jego reakcję i wtedy zdecydujesz...
Zgadzam sie,powiedz mu co czujesz i zobaczysz jak zareaguje. Może jest tak,ze to on czeka na ten pierwszy krok i prowadzi z Tobą jakiś rodzaj gry. Ale jeżeli faktycznie Cie nie kocha,to odpuść sobie. Dla niego to wygodne,ponieważ dajesz mu sex,czyli tylko to czego potrzebuje.