Niewiem czy dobrze robie opisujac ta historie ale jednak zdecyduje sie
tylko nie krzycie na mnie.byc moze to wydac sie glupie ale jak poradzic sobie
ze smiercia przyjaciół.Nie moge zpomniec dnia w ktorym zgineli w wypadku.
Od tego dnia wszytsko jest inne nic nie cieszy .a minelo juz spro czasu od tego zdarzenia.
Ale ja pamietam jakby to bylo dzis.Nie potrafi sie z tym pogodzic zapomniec.Co z tym zrobic:((
Podobne tematy
A ile to jest sporo czasu?
Dokładnie będzie 4 rok.
A mi sie wydaje jak by to było dziś.
Zreszta czesc przyjaciol tez nie moze sie z tym pogodzic.
Ze dlaczego to akurat oni:(
4 lata to długi okres. Nie wiem jak wygląda twóje życie, czy rozpamiętujesz o tym cały czas czy po prostu nachodzą cię momentami wspomnienia ale na pewno nie zaszkodzi ci rozmowa z terapeutą.
Jeżeli śmierć nawet najbliższych ludzi , po 4 latach zabiera Ci całą radość to musisz coś z tym zrobić!!
Powodzenia
Czasami sa chwile gdy sobie siadami ze znajomymi i wspominamy.
Wiekoszc z nas tak ma ja tak uwazam.
Tylko nie mozemy zrozumiec faktu ze czemu oni tak mlodo jeszcze zgineli ![]()
Śmierć jest nieodłączną częścią życia - prędzej czy później spotyka nas wszystkich,to ciężkie przeżycie dla ciebie , któremu towarzyszy wiele emocji.Powstrzymywanie myśli i uczuć związanych ze stratą prowadzą wręcz do pogorszenia i przedłużenia smutku. Powinnaś uświadomić uświadomić sobie, że taka jest kolej losu i życie toczy się dalej - nie pozwól, aby ci uciekło.Z czasem powinniśmy postarać się o to, aby skoncentrować się na swoim życiu, a przede wszystkim na bliskich, którzy żyją.
Wiem ze wczesniej czy pozniej kazdego z nas to spotka.
Tylko czemu czasem tak wczesnie spotyka to takie nie ferr>
Śmierć jest nieodłączną częścią życia - prędzej czy później spotyka nas wszystkich,to ciężkie przeżycie dla ciebie , któremu towarzyszy wiele emocji.Powstrzymywanie myśli i uczuć związanych ze stratą prowadzą wręcz do pogorszenia i przedłużenia smutku. Powinnaś uświadomić uświadomić sobie, że taka jest kolej losu i życie toczy się dalej - nie pozwól, aby ci uciekło.Z czasem powinniśmy postarać się o to, aby skoncentrować się na swoim życiu, a przede wszystkim na bliskich, którzy żyją.
Sandrusia życie nie jest nam dane na zawsze,nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć jego końca.
Dlatego warto zacząć żyć,skupić się na sobie i bliskich jak napisała Dominika.
Podobno nic nie dzieje się bez przyczyny może właśnie wczesna śmierć przyjaciół może stanowić pewien drogowskaz dla Ciebie i Twoich bliskich.
Warto żyć tu i teraz jesteś tak młodą osobą, życie stoi przed Tobą otworem i korzystaj z Tego.
Nasze życie może każdego dnia uratować życie innych, czasem nie zdajemy sobie z Tego sprawy.
śmierć bliskiej osoby to prawdziwa tragedia, ale takim rozpamietywaniem i umartwianiem sie nie zmienisz niczego. Musisz po prostu wziąć się w garść.
Śmierć jest nieodłączną częścią życia - prędzej czy później spotyka nas wszystkich,to ciężkie przeżycie dla ciebie , któremu towarzyszy wiele emocji.Powstrzymywanie myśli i uczuć związanych ze stratą prowadzą wręcz do pogorszenia i przedłużenia smutku. Powinnaś uświadomić uświadomić sobie, że taka jest kolej losu i życie toczy się dalej - nie pozwól, aby ci uciekło.Z czasem powinniśmy postarać się o to, aby skoncentrować się na swoim życiu, a przede wszystkim na bliskich, którzy żyją.
Racja.
11 2012-08-13 16:00:16 Ostatnio edytowany przez manu (2012-08-13 16:03:14)
przeczytaj "Życie przed życiem" - myslę, że pomoże ogarnąć ten temat
"Tylko czemu czasem tak wczesnie spotyka to takie nie ferr>"
wcześnie z punktu widzenia życia ciała - pamiętajmy o tym. być moze w samą porę w wymiarze wiecznosci, moze ich zadanie się tu juz wypełniło, moze czekało następne w innym świecie? tego nie wiemy, więc nie ma sensu oceniać. ja ufam że wszystko dzieje się zgodnie z Dobrem, tylko my tu świadomie mamy za małą wiedzę by to dostrzegać.
uważam też, że rozmyslanie, usilne trzymanie zmarłych przy sobie, rozpacz, żal, tęsknota - to wszystko stanowi blokadę, ktora uniemozliwia im wolność, dalszą wędrówkę. a mi nie zalezy na tym by ktoś byl mnie uwiązany, ale na tym by był wolny.. kochać to dawać wolnosć. więc po smierci bliskich żegnam się z nimi jasno okreslając swoją postawę - żeby żyli swoim zyciem, szli tam gdzie chcą, byli szczęsliwi, nie martwiąc się o mnie, z wdzięcznoscią za spotkanie w tym życiu się z nimi faktycznie świadomie rozstaję.