Cóż z mojej znajomości już chyba nic nie wyjdzie facet umówił się najpierw potem nie przyszedł więc dałam sobie z nim spokój.I teraz zastanawiam się czy aby nie za szybko dałam się złapać na jego czułe słówka i zbyt pochopnie dałam po sobie poznać że jestem nim zainteresowana.Oczywiście nie pisałam mu słodkich smsów ani tym bardziej nie wyznawałam uczuć.Ale jestem taką osobą że nie potrafię ukrywać że ktoś mi się podoba.To widać od razu zwłaszcza że jestem troszkę wymagająca więc jak ktoś mi się spodoba to musi mieć to coś.I wtedy nie widzę jego wad myślę o nim non stop i w ogóle na spotkaniach nie potrafię hm być chłodna.Piszę o tym bo wiele razy słyszałam że męzczyzni lubią niedostępne.To co mam ich ignorować w ogóle nie pisać pierwsza na pierwszych spotkaniach nie okazywać nawet jednego czułego gestu?To bez sensu.No i teraz jeszcze będę się zastanawiać czy to moja wina że ten facet mnie olał.Czy z moim podejściem do facetów jest coś nie tak.Wiem że to bez sensu bo to on zaczął zachowywać się niedojrzale i sam nie wiedział czego chce więc nie powinnam tak myśleć.Ale jednak wątpliwości pozostaną.Co wy o tym myślicie?Powinnam czuć się winna?
Podobne tematy
Hmm , zal jesli chodzi o goscia a Ty powinnas to olac, a nie rozmyslac nad tym.. Tytuł Twojego posta mowi sam za siebie, poza tym jest cos w tym ze jesli kobieta jest tajemnicza to pociaga facetów, ale trzeba znac umiar. A jesli czytałas ksiazke o tytule taki jak Twoj post to powinnas wyciagnac z tego wnioski, bo ja osobiscie ja przeczytałam i wiem ze jest z lekka przesadzona acz porady niektóre przydaja sie w zyciu.
nie powinnas czuc sie winna, poniewaz gdy nam sie ktos podoba, jestesmy wtedy niesmiale, chcemy wtedy zeby oni mysleli o nas tak jak my o nich, najchetniej chcemy zeby nam wyszlo i bylo jak w bajce... no ale, oni lubia czuc sie niepewnie, chca troszke powalczyc, lubia jak jestesmy tajemnicze i troche obojetne, wtedy interesuja sie nasza osoba. Powiem Ci ze ostatnio mialam podobnie, tylko ze troche bylam w desperacji, poniewaz mi z bylym chlopakiem sie nie ulozylo, chcialam spotkac kogos jak najszybciej, wiec umowilam sie z facetem, oczywicie spodobal mi sie jego charakter, wyglad.. no moglby mi zastapic bylego faceta. codziennie pisalismy, dzwonil do mnie, czule sowka rowniez byly. byl mna zainteresowany, ale do czasu, poniewaz Ja dalam mu do zrozumienia, ze chce byc z nim i koniec, najchetniej bym chciala go spotykac codziennie, wymagalam czulosci w za szybkim tepie. nie wyszlo, postawilam go po paru spotkaniach spytac co o nas mysli, mowil ze sie mu podobam itd. ze mozemy sprobowac, lecz nie teraz poniewaz on nie chce tak szybko po paru spotkaniach sie zaangazowac w 'bycie ze soba', chcial poczekac... i dawal mi to dosadnie do zrozumienia. po tej rozmowie strasznie mnie ponioslo, wyszlam bez slowa z samochodu, on chwilke czekal chyba myslal czy zrobil dobrze, czy wrecz przeciwnie... poszlam do domu, on odpalil samochod... pojechal.. tyle go widzialam. Baby to tez niezle charakterki, wiem to po sobie.
Czasami mam nadzieje, ze zadzwoni i powie ze jednak znowu chce spotkan ze mna...
Moze jeszcze nic straconego, moze sie do Ciebie odezwie Kasia
ale czuc sie winna nie musisz, przeciez chcialas dobrze, nie popsulas nic..
Ja teraz po sobie wiem, ze z factami to tak na dystans, troche ich przytrzymac w niepewnosci, wtedy beda dluzej hehe
hm no i wyjaśnił facet w sumie mogłam się tego spodziewać.Dziś po południu napisał jak gdyby nigdy nic że możemy się kumplować.a ja na to to po co były te przytulenia całusy robienie nadziei?a on mi na to sam nie wiem.ja po prostu w obecnej sytuacji nie chcę stałego związku tu się po prostu nie da.A sytuacja jest taka że on ma sprawę w sądzie o zwrot alimentów, gdyż dowiedział się że dziecko które rzekomo miał z byłą nie jest jego.To nie wiem po co mi głowę zawracał jak wiedział że woli żeby było tak jak jest bo non stop miał jakieś problemy.ale ok przynajmniej się dowiedziałam.Lepiej pózno niż wcale.Ale i tak uważam że nie był w porządku wobec mnie zwłaszcza że powiedział kiedyś ze mu zależy a po co to nie wiem.eh faceci:/
hm.. jedno chyba wiem.. magiczne slowo "zwiazek" i uciekają:) ile masz lat? wrzuc na luz, badz sobą.. nie kaz facetowi sie decydowac na zwiazek po kilku randkach:) a to ze dajesz sie przytulac i calowac... chyba tego chcialas co? nie miej zalu ze on tez.. a co do slow.. uslyszysz wszytsko co chcesz oni tak juz maja:D zrobil Ci nadzieje piszesz, na co??
@kasia5266 , to powiem Ci , ciesz się ,że tak się skończyło i teraz to usłyszałaś . Ile to się słyszało już razy , że do łóżka białogłową zaciągnął , dziewczyna się "zakochała" , a potem facet odpowiadał jej tak jak Tobie . Swoją drogą nie dziwie mu się ,że nagle odechciało mu się kontaktów z dziewczynami , po takiej informacji ,że nie za swoje dziecko płacił , ale cóż sam sobie jest winny .
mam 20 lat:)O nie z mojej strony żadnego magicznych słów typu "związek" "zakochałam się w tobie" "zależy mi" nie było.Spotykaliśmy się po prostu ale to co on odstawiał było niedojrzałe raz pisał raz nie pisał raz chciał się spotkać raz nie chciał.Było nawet tak że dwa razy umówił się na spotkanie i nie przyszedł(tak nawet kumple nie robią bo to jest nieuczciwe).Facet powinie wiedzieć czego chce jeśli chce się spotykać spoko nie bo coś mu nie odpowiada to nie umawia się i nie pisze proste:).Albo to że najpierw mówi że mu zależy że chce mnie lepiej poznać(nie oczekiwałam takich wyznań:) potem pisał coś że ma nadzieję że nie jestem zła na niego mówi o tym że ma nadzieję że spędzimy razem następnego sylwestra(hm prawie rok do tego:) a tydzień pózniej pisze mi że "możemy się kumplować"bo on nie chce stałego związku chyba że kiedyś w życiu.Szczerze słowo kumplować mnie rozbawiło bo jak to nawet moi koledzy powiedzieli koleżanek się nie całuje chyba że buzi w policzek:)Lepiej zabrzmiało by tu wyrażenie "znajomość bez zobowiązań" a więc widujemy się czasem i nie jesteśmy razem.Ale widocznie uznał że ze mną to raczej nie przejdzie więc wypalił z tym kumplowaniem się(hm kumple od piwa D).Powiem tak wkurzało mnie nie to że on nie chciał związku tylko to jego niezdecydowanie takie kręcenie.A kiedyś powiedział że ceni szczerość:).To naprawdę może męczyć jak facet jest niezdecydowany tak przeciąga sprawę itp.Facet powinien wiedzieć czego chce.On zapewne będzie jeszcze chciał się spotkać znając jego.Ale hm to słowo kumplowanie się trochę mnie hm zniechęca po tym co było P.Jakoś sobie tego nie wyobrażam i jak mielibyśmy się zachowywać:)no chyba że miał na myśli znajomość bez zobowiązań ja tam go nie zrozumiem.Może to przez tą sytuację z tym dzieckiem tak dziwnie się zachowuje.