Czy uważacie , że można stworzyć związek bez miłości ? Warto ?
(..np. dla dobra dziecka które zostało poczęte. )
Podobne tematy
nic na siłę, koleżankę z nickiem kojarzę z innego postu.
jeśli się kogoś nie kocha nie można się zmusic aby byc z kimś na stałe tylko ze względu na dziecko itp.
tak, nic na siłe, ale jak mówią niektórzy miłośc przychodzi z czasem....
Na dluzsza mete osoby w takim zwiazku beda sie tylko meczyly i nawet dzieko nie sprawi, ze oboje przy sobie zostana. Jesli nie ma tego uczucia, miloscia, to zwiazek ma niewielkie szanse na przetrwanie. Juz wolalabym sama wychowywac dziecko niz zyc w zwiazku ze swiadomoscia, ze nie kocham partnerka, a on nie kocha mnie. To bez sensu.
Uważam, że związek bez miłości nie ma sensu. Zwłaszcza związek młodych ludzi. Można wychowywać dziecko wspólnie nie będąc razem. Ojciec dziecka będzie zawsze jego ojcem, bez względu na to czy będzie Twoim partnerem życiowym, czy nie.
Znam Twoją historię z innego wątku, pisałaś tam, że nic nie czujesz do chłopaka, z którym jesteś w ciąży, pisałaś, że on Cię wręcz irytuje. Czy uważasz, że mogłabyś spędzić z nim resztę życia i zapewnić spokojne i szczęśliwe dzieciństwo dla Waszego malucha?
Jesteś jeszcze bardzo młoda. Na pewno poznasz kogoś w kim się zakochasz. Będziesz wtedy nieszczęśliwa, że nie możesz stworzyć związku z kimś innym. Na Twoim miejscu nie pakowałabym się w związek z facetem, którego nie kochasz, ale nie utrudniałabym mu kontaktów z dzieckiem. Będziecie rodzicami i na zawsze dziecko Was połączy, ale małżeństwo, wspólne mieszkanie itd. nie jest potrzebne - dziecku nie będzie lepiej kiedy będziecie razem, bez miłości. Osobiście nie wierzę, że miłość może przyjść z czasem. Z czasem może przyjść przywiązanie, przyzwyczajenie, akceptacja, ale nie miłość.
Moim zdaniem nie powinniście się zmuszać do bycia razem z powodu dziecka. Jeżeli nie czujecie nic do siebie, to uważam, że nie powinniście być razem. Zawsze będzie jego biologicznym ojcem i najważniejsze jest aby mógł go widywać.. Nigdy nie wiadomo jak wasz los mógłby się potoczyć.
Mam koleżankę, która ożeniła się ze swoim mężem z powodu poczęcia dziecka.
Nie dawno z nią o tym rozmawiałam i powiedziała, że najbardziej się cieszy jak mąż wyjeżdża na delegacje, ponieważ jak jest w domu to cały czas jej tylko wygaduję jaką jest matką i żoną.. A to jest tak, że to on wraca z delegacji i nic nie robi, a ona opiekuje się dziećmi oraz chorą teściową, chodzi do pracy i zajmuje się domem.
I powiedziała mi tylko, że była głupia, że jak miała 18 lat to ożeniła się z mężem, ponieważ mogła wychować to dziecko sama lub poczekać ze ślubem. Ona by wtedy mieszkała u swoich rodziców oni by jej pomogli, a jest aktualny mąż by przyjeżdżał np. raz na tydzień.
Ona bardzo tego żałuje.
Moim zdaniem powinnaś zrobić tak jak uważasz. Ale nie patrz na to, że dla dziecka będzie lepiej jeżeli będzie miało ojca przy sobie. On zawsze będzie przy nim, ale nie będzie z nim mieszkać.
wg mnie to nie ma sensu, po co być z taką osobą skoro i tak się jej nie kocha , taki związek to raczej męczarnia
A chciała byś być wychowywana przez osoby, które są ze sobą z przymusu i wiesz o tym, że to Ty jesteś tego przyczyną? Bo ja nie... Jak później takie dziecko ma się nauczyć jak kochać? Już lepiej żeby tatuś miał "ciocię", a mamusia "wujka", którzy będą ze sobą szczęśliwi i będą mogli nauczyć dziecko miłości. Wystarczy żeby rodzicie się przyjaźnili i nie stwarzali sami sobie problemów w wychowaniu potomka.
Pozdrawiam!