netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Jak pomóc bratu?

14 odpowiedzi5 791 wyświetleńzałożony przez amore, 31.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Jak pomóc bratu?

Napiszę po skrucie o co mi chodzi. Mój brat jest dwa lata młodszy odemnie i jakoś tak troche jak by nieogarnięty życiowo. To bardzo dobry chłopak , nie pije , nie pali pracuje i nie boi się pracy tylko jakoś ma pecha w życiu co do kobiet. Ale od początku. Mając 21 lat ożenił się z dziewczyną o dwa lata młodsza od niego . Ślub brali jak ich córka miała 7 miesięcy oni twierdzili ,że to nie powód do ślubu ,że się kochają. Ja jak się dowiedziałam ,że będzie ojcem mówiłam nieżeń się płac alimenty ale nie żeń się . Dziewczyna z którą się ożenił nie była dla niego. Po ślubie zamieszkali z moimi rodzicami mój brat pracował ona była w domu zajmowała się małą. Po jakimś czasie kupili mieszkanie i się wyprowadzili. Często do nich zaglądałam i widziałam jak moja bratowa traktowała małą. Kiedyś powiedziałam mojemu bratu o tym , ale reakcja jego przerosła moje oczekiwania . Wyrzucił mnie z domu i przez 7 lat nie odezwał się do mnie. Ja wiedziałam co u niego się dzieje ale nie rozmawialiśmy ze sobą. w między czasie moja mama wyjechała za granicę i swoją prace zostawiła mojej bratowej. Nie mineło dwa miesiące i okazało się ,że moja bratowa jest oskarżona o kradzież pieniędzy u jednego ze swoich podopiecznych. W tym czasie mój brat już przebywał za granicą i ściągnął ją do siebie. Po dwóch miesiącach ona pojechała do Polski i została zatrzymana, spędziła półtora miesiąca w więzieniu. W tym czasie mój brat zapłacił za adwokata aby jej pomóc 3 tysiące za rozprawe. Do tego musiała zwrócic 7 tysięcy o których kradzież była oskarżona i to on dał pieniądze. Potem ona wróciła do Włoch gdzie zdradziła go z przygodnym facetem . On wybaczył i aby się pogodzic zdecydowali się na drugie dziecko. Potem ona wróciła do Polski bo chciałą byc przy swojej mamie. Mój brat został we Włoszech. Po jakimś czasie poznał dziewczyne i stracił rozum. Pojechał do Polski aby ochrzcic syna i to był ostatni kontakt jego ze swoją żoną. Dodam ,że zawsze łożył na utrzymanie dzieci nigdy nie zalegał z płatnością. I tak mineło 7 lat on chcąc przedstawic nam swoją kobietę zaczoł ze mną rozmawiac. Dziewczyna bardzo mi się spodobała była naprawde ok. Mój brat zdecydował się na rozwód z żoną . Po rozwodzie pewnego razu mineło może dwa miesiące od rozwodu jak się dowiedziałam ,że się ożenił drugi raz. Zrobił to w tajemnicy. Mineło kolejne dwa miesiące dowiedziałam się ,że jego żona jest w ciąży. Mieszkałam w tym samym mieście co i on ale kontakty nasze były sporadyczne nawet fakt ,że pracował z moim mężem tego nie zmienił. Pewnej soboty zadzwoniła moja mama mówiąc mi ,że żona mojego brata jest w szpitalu i rodzi. Pobiegłam jak szalona przychodze a tam szok. Są wszyscy znajomi , koleżanki , nawet mój najmłodszy brat ,który mieszkał ze mną . Popłakałam się jak dziecko znowu czułam się jak idiotka , która się pcha tam gdzie niechca jej. Ale wmawiałam sobie bądź mądrzejsza on potrzebuje pomocy. Malusze urodził się w 8 miesiącu poprzez cesarskie cięcie. Ja zostałam w szpitalu na nocy z moją bratowa bo pomimo tylu znajomych ,którzy tam byli jakoś nikt nie mógł zostac z nią. Mały był w inkubatorze w niedzielę zaczeło coś się z nim dziac nie dobrego . To ja postawiłam cały szpital na nogi doprowadziłam do przeniesienia dziecka do szpitala specjalistycznego . A potem usłyszałam ,że nic im nie pomogłam. Nieważne , dlamnie to niema znaczenia. Zawsze starałam się pomóc jak umiałam byłam na każde zawołanie ,ale jak ja potrzebowałam pomocy to zawsze byłam sama. Mój brat przyjeżdżał do mnie do bloku do znajomych idąc pod moimi drzwiami nawet nie zapukał. Organizowali grille w naszym ogrodzie wszyscy szli na imprezke a ja kretynka siedziałam w domu nawet moj mąż był zapraszany. Po jakimś czasie zdecydowali się na stały powrót do Polski i tu się zaczeło. Zjechali w lipcu 2008 roku i do grudnia było ok. Od dwóch lat mój brat żyje w separacji z żoną i już odbyła się pierwsza sprawa rozwodowa. Po powrocie do kraju moja bratowa założyła konto na swoje imię i ma dostęp do pieniędzy tylko ona.On został  z niczym pierwszej żonie zostawił mieszkanie i wszystko co mieli wspólnego , płaci alimenty , druga zabrała mu wszystko co miał, jak tak można życ? Jak niema na alimenty to zawsze dzwoni do mamy ale ona ma jeszcze na utrzymaniu mojego brata ,który się uczy .Nie zawsze może mu pomóc. To dzwoni do mnie , a ja nie umię mu odmówic bo się zaraz obraża . Już niewiem co o tym wszystkim myślec. Nie zawsze daje rade z tamtymi alimentami a teraz jeszcze dojdą mu kolejne. Nadomiar tego wszystkiego musi się wyprowadzic z mieszkania. Niewiem jak mu pomóc boję się ,że zrobi sobie coś złego już prubował dwa razy odebrac sobie życie. On jest tak zaślepiony tą swoją żoną ,że nie macie pojęcia i nie dociera do niego ,że niema co ratowac już , że to już koniec. Proszę  poradźcie jak mu pomóc?

2

Odp: Jak pomóc bratu?

Rzeczywiście bardzo trudna sytuacja . Wiem , że to co napiszę nie pomoże za bardzo , ale życzę Ci żeby rozwiązała się ta sprawa pomyślnie , i dużo szczęścia dla ciebie i twojego brata . smile

Powodzenia ! wink

3

Odp: Jak pomóc bratu?

Dziękuję Ci Patryku za to ,że napisałes Ja już niewiem jak mu pomóc bo on niechce zrozumiec ,że to już koniec i niema co ratowac on ją tak bardzo kocha . Wiem ,że dopuki on nie zrozumie sam to nikt mu nie może pomóc.

4

Odp: Jak pomóc bratu?

Amore.. Twój brat nie jest dobrym człowiekiem, tylko głupim. Ty płacąc jego należności mu nie pomagasz.
Nie bój się tego że się na Ciebie obrazi razem z matką- przecież oni nie mają o Tobie dobrego zdania, więc przestań im pomagać.
Wiesz że najszybciej wyleczysz alkoholika zostawiając go samego na dnie?
Jeśli coś sobie zrobi to jego sprawa, Ty nie będziesz i nie jesteś odpowiedzialna za jego życie, czyny i ich następstwa.
Życzę Tobie siły i zakończenia ciągłego wykorzystywania przez własną rodzinę.

5

Odp: Jak pomóc bratu?

Nie ma za co . smile
alaclaudie ma rację . Zrób tak - on Ci jeszcze za to podziękuję ! wink

6

Odp: Jak pomóc bratu?
alaclaudie napisał/a:

Amore.. Twój brat nie jest dobrym człowiekiem, tylko głupim. Ty płacąc jego należności mu nie pomagasz.
Nie bój się tego że się na Ciebie obrazi razem z matką- przecież oni nie mają o Tobie dobrego zdania, więc przestań im pomagać.
Wiesz że najszybciej wyleczysz alkoholika zostawiając go samego na dnie?
Jeśli coś sobie zrobi to jego sprawa, Ty nie będziesz i nie jesteś odpowiedzialna za jego życie, czyny i ich następstwa.
Życzę Tobie siły i zakończenia ciągłego wykorzystywania przez własną rodzinę.

Zgadzam się on jest głupi , wiem ,że mu nie pomagam płacąc jego należności , ale szkoda mi tych dzieci. Może dlatego ,że niemam własnych tak bardzo mi ich szkoda. Na tym wszystkim cierpią tylko te dzieci. Wiem ,że narobic dzieci to nie sztuka ,ale sztuką jest wychowac je.Moja mama tak jak i Ja już niewie co robic. To wszystko jest takie pogmatwane.

7

Odp: Jak pomóc bratu?

No i właśnie dzisiaj się dowiedziałąm , że mółj brat dostał rozwód. Od dzisiaj jest wolny. Teraz tylko podział majątkowy i alimenty. Cholera z pierwsza żoną ma dwoje dzieci z drugą jedno. Już na tamte dwoje płaci dojdzie mu jeszcze to ja nie wiem jak mu pomóc. znam go i wiem ,że się załamie jak mu pomóc ?

8

Odp: Jak pomóc bratu?

Droga Amore. Twój brat jest dorosłym człowiekiem - porozmawiaj z nim poważnie, zaproponuj rozmowę z psychologiem - skoro ma zapędy samobójcze. Przecież go nie ubeswłasnowolnisz.
To że dorosły facet wzbudza w Tobie poczucie winy, bo nie chcesz mu dać kasy - jest żałosne.

Odetnij się od jego życia - masz przecież swoje, borykasz się ze swoimi problemami.
Odnoszę wrażenie że Twój brat przyzwyczaił się do niańczenia jak rozkapryszony gówniarz, który bierze pomoc kiedy mu wygodnie, a kiedy nie - krzyczy: "JESTEM DOROSŁY!".
To ile ma dzieci i ile byłych żon - jest absolutnie i wyłącznie jego sprawą. To, że jest młodszy - nie oznacza że masz przyjąć rolę matki/teściowej.
Może jak dostanie porządnego kopa w dupę to dorośnie.

9

Odp: Jak pomóc bratu?
Kriss napisał/a:

Droga Amore. Twój brat jest dorosłym człowiekiem - porozmawiaj z nim poważnie, zaproponuj rozmowę z psychologiem - skoro ma zapędy samobójcze. Przecież go nie ubeswłasnowolnisz.
To że dorosły facet wzbudza w Tobie poczucie winy, bo nie chcesz mu dać kasy - jest żałosne.

Odetnij się od jego życia - masz przecież swoje, borykasz się ze swoimi problemami.
Odnoszę wrażenie że Twój brat przyzwyczaił się do niańczenia jak rozkapryszony gówniarz, który bierze pomoc kiedy mu wygodnie, a kiedy nie - krzyczy: "JESTEM DOROSŁY!".
To ile ma dzieci i ile byłych żon - jest absolutnie i wyłącznie jego sprawą. To, że jest młodszy - nie oznacza że masz przyjąć rolę matki/teściowej.
Może jak dostanie porządnego kopa w dupę to dorośnie.

Masz racje kriss tylko ,że Ja nie umię mu odmówic , a ostatnio musiałam to zrobic. Kurcze ja nie rozumię jak dorosły facet może zachowywac sie jak gówniarz?To co on robi to mnie przeraża. Ostatnio wziął się nawet za szantarz. Mnie już ręce opadają.

10

Odp: Jak pomóc bratu?

Amore - brutalne ale - ćwicz przed lustrem, ćwicz w myślach scenariusze.
Jeśli nauczysz się asertywności - tylko mu możesz pomóc. Bądź twarda - odmówiłaś raz, możesz i drugi - wytłumacz dlaczego, ale nie "tłumacząc się", nie oceniaj jego postępowania, nie pouczaj.
Po prostu - bardzo mi przykro ale nie mam, musiałam zainwestować w to i to. Za którymś razem mu przejdzie, zobaczysz.
W rodzinie owszem, należy sobie pomagać, ale pomoc trzeba rozróżnić od wykorzystywania tudzież dojenia.
Pozdrawiam.

11

Odp: Jak pomóc bratu?
Kriss napisał/a:

Amore - brutalne ale - ćwicz przed lustrem, ćwicz w myślach scenariusze.
Jeśli nauczysz się asertywności - tylko mu możesz pomóc. Bądź twarda - odmówiłaś raz, możesz i drugi - wytłumacz dlaczego, ale nie "tłumacząc się", nie oceniaj jego postępowania, nie pouczaj.
Po prostu - bardzo mi przykro ale nie mam, musiałam zainwestować w to i to. Za którymś razem mu przejdzie, zobaczysz.
W rodzinie owszem, należy sobie pomagać, ale pomoc trzeba rozróżnić od wykorzystywania tudzież dojenia.
Pozdrawiam.

Tak w rodzinie trzeba sobie pomagac tylko jak Ja potrzebowałam pomocy to on mi zawsze odmawiał nigdy mi nie pomógł. Masz racje nie można tylko doic a Ja właśnie czuję się tak jak krowa dojna. Mam tylko dawac i dawac i co z tego mam , nic.

12

Odp: Jak pomóc bratu?
amore napisał/a:

Tak w rodzinie trzeba sobie pomagac tylko jak Ja potrzebowałam pomocy to on mi zawsze odmawiał nigdy mi nie pomógł. Masz racje nie można tylko doic a Ja właśnie czuję się tak jak krowa dojna. Mam tylko dawac i dawac i co z tego mam , nic.

I tu sama sobie odpowiedziałaś jak się czujesz i ile Ty dla niego znaczysz.

Rodziny się nie wybiera i oczywiście powinno się udzielać pomocy, ale współczucie ma swoje granice. To dorosły facet, niech sobie radzi. Jego rodzina to jego obowiązek.

Weź się kochana w garść i zacznij mówić NIE.

Wiem, że ta sytuacja boli, jednak czasem ci których my kochamy nie potrafią nam okazać i odwzajemnić tego samego. W takich przypadkach trzeba umieć się z tym pogodzić i nie dać sobą manipulować.

Jak sobie pościelił tak się wyśpi-trudno, nie możesz żyć za niego.

Pomoc emocjonalna-owszem, wsparcie psychiczne i owszem, Wszelkim roszczeniom finansowym mówimy "nie".

Trzymam za Ciebie kciuki smile

13

Odp: Jak pomóc bratu?
Noelle napisał/a:
amore napisał/a:

Tak w rodzinie trzeba sobie pomagac tylko jak Ja potrzebowałam pomocy to on mi zawsze odmawiał nigdy mi nie pomógł. Masz racje nie można tylko doic a Ja właśnie czuję się tak jak krowa dojna. Mam tylko dawac i dawac i co z tego mam , nic.

I tu sama sobie odpowiedziałaś jak się czujesz i ile Ty dla niego znaczysz.

Rodziny się nie wybiera i oczywiście powinno się udzielać pomocy, ale współczucie ma swoje granice. To dorosły facet, niech sobie radzi. Jego rodzina to jego obowiązek.

Weź się kochana w garść i zacznij mówić NIE.

Wiem, że ta sytuacja boli, jednak czasem ci których my kochamy nie potrafią nam okazać i odwzajemnić tego samego. W takich przypadkach trzeba umieć się z tym pogodzić i nie dać sobą manipulować.

Jak sobie pościelił tak się wyśpi-trudno, nie możesz żyć za niego.

Pomoc emocjonalna-owszem, wsparcie psychiczne i owszem, Wszelkim roszczeniom finansowym mówimy "nie".

Trzymam za Ciebie kciuki smile

Dzięki Noelle masz racje nie mogę życ za niego i muszę się  nauczyc odmawiac , a to nie jest łatwe.

14

Odp: Jak pomóc bratu?

No i wracam do wątku. Zrobiłam tak jak mi radziłyście nie pomagam finansowo i On o dziwo nie obraził się . Tak jak pisałąm jest juz po rozwodzie , ale kasy nie odzyskał bo jego ex go unika. Niewiem jak długo to zamierza ciągnąc jednak mnie nie prosi już o pomoc . Wiem ,że ma do mnie żal , ale ja tez mam swoje problemy , z którymi musze sobie radzic sama.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026