netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

46 odpowiedzi6 891 wyświetleńzałożony przez kiusiu78, 29.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47 ]

1

Temat: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Miało być cudnie. Pierwsza i wzajemna miłość, pierwsze poznawanie wszystkiego razem. Pierwsze też wyjazdy pod namiot i tanie wina. Wszystko robiliśmy pierwszy raz i wszystko zawsze razem. Potem praca, dorosłe życie i osiem lat bycia ze sobą wieńczymy małżeństwem. Ładując się w kredyt kupujemy mieszkanie i choć nie mamy nic więcej - mamy siebie. Na świat przychodzi nasza ukochana córa, życie zmienia się bardzo. Wciąż, jesteśmy blisko - blisko we trójkę.
Praca, planowana budowa domu, i coś czego nie umiem nazwać do dziś zaczyna nas oddalać od siebie. Kończą się wzajemne czułości i pocałunki gdy wychodzimy do roboty. Wszystko staje się inne, ale nic z tym nie robimy. Angażuję się w budowę domu, który ma być dla nas przełomem i powrotem do rodzinnej miejscowości. Żona nie wykazuje z czasem żadnego zainteresowania tym co ma być przecież dla nas... Ucieka w zajęcia związane częściowo z jej pracą, lecz częściej jest poza domem - nie żyje tym co wydaje się ważnym dla swojej rodziny. Przewrotnie żyjąc razem stajemy się samotni. Podpijanie, wzajemna krytyka, skrajnie negatywne emocje, wieczne kłótnie i w końcu wymierzony policzek.
Odchodzi. Zabiera dziecko i ucieka do matki. Nie chce mnie znać, a ja mimo,że żałuję wielu rzeczy, których już nie cofnę - nie czuję pełnej odpowiedzialności za to co się dzieje. Kwiaty, starania, przywoływanie chwil, którymi moglibyśmy obdzielić ze trzy związki. Wszystko na nic.
Zostaję sam w domu. Z długami, bo żona w ostatniej chwili nie podpisuje decyzji kredytowej , a część rozpoczętych już prac miały być pokryte właśnie z niego. "Przecież już tam nie mieszkam" - to wystarczy, by nie dokładała się za mieszkanie... Wszyscy pomagają - rodzina, przyjaciele. Jest bardzo ciężko. Tracisz rodzinę i całkowicie leżysz finansowo.
O mojej ukochane córci nie piszę celowo, bo to boli mnie najbardziej. Reglamentacja dziecka przez matkę, pokrojone święta w samotności. Gdy jestem z Majką, zamiast zabawy wolałbym płakać, ale nie mogę. Tak ją kocham a ona mnie.
Dziś żona wróciła.Tyle, że do naszego mieszkania - nie do mnie. Ja trzydziestokilkuletni facet mieszkam z rodzicami. Oni wspierają i pomagają najwięcej. Żona zaangażowana w pełni w działalność charytatywną i polityczną w pewnej małomiasteczkowej społeczności realizuje siebie. 15 lat znajomości (w tym 7 małżeństwa) spuszcza do kibla. Dziś po ustanowieniu rozdzielności majątkowej czekam na rozwód, o który ma wnieść jak tylko mnie spłaci i będzie jedyną właścicielką mieszkania. Oskarża mnie o wiele wyimaginowanych czynów, straszy policją i prokuraturą. Czasem łapałem się ze zdumienia za głowę, zadając sobie pytanie - jak trzeba było stać się obcym wobec mnie, by rzucać we mnie takim gnojem...
Dom już muszę budować sam. A zrobić to muszę, bo po prostu nie mam się gdzie podziać. Mijają 4 miesiące od naszego rozstania i wciąż w głowie kołacze pytanie, na które wciąż nie znalazłem odpowiedzi - kim może stać się człowiek wobec człowieka, jak podłym i zimnym może stać się kobieta wobec kochanego mężczyzny, która pielęgnując w sobie nienawiść do niego ciągle ją podsyca? Czy naprawdę kobiety potrafią być tak okrutne w swym wyrachowaniu? Czasem chce się wyć.
A przecież miało być cudnie.

2

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Bolesne...niestety  samo życie...

Ale to fakt jakie to niewiarygodne jak dwoje tak bliskich i kochajacych sie osób potrafi się zranić a nawet zniszczyć...
jak żyć...? jak znowu zaufać? Jak uwierzyć że ktoś kto dzisiaj mówi kocham -jutro nie bedzie mówił- nienawidzę..?
Nie wiem...nie umiem na te pytania odpowiedzieć...

Ale podniesiesz sie z tego...bo jako ludzie potrafimy wiele znieść...upadając na same dno...
nagle się podnosimy...z głową do góry..

Powodzenia smile

3

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.
kiusiu78 napisał/a:

Praca, planowana budowa domu, i coś czego nie umiem nazwać do dziś zaczyna nas oddalać od siebie. Kończą się wzajemne czułości i pocałunki gdy wychodzimy do roboty. Wszystko staje się inne, ale nic z tym nie robimy. Angażuję się w budowę domu, który ma być dla nas przełomem i powrotem do rodzinnej miejscowości. Żona nie wykazuje z czasem żadnego zainteresowania tym co ma być przecież dla nas... Ucieka w zajęcia związane częściowo z jej pracą, lecz częściej jest poza domem - nie żyje tym co wydaje się ważnym dla swojej rodziny. Przewrotnie żyjąc razem stajemy się samotni. Podpijanie, wzajemna krytyka, skrajnie negatywne emocje, wieczne kłótnie i w końcu wymierzony policzek.
Odchodzi. Zabiera dziecko i ucieka do matki. Nie chce mnie znać, a ja mimo,że żałuję wielu rzeczy, których już nie cofnę - nie czuję pełnej odpowiedzialności za to co się dzieje. Kwiaty, starania, przywoływanie chwil, którymi moglibyśmy obdzielić ze trzy związki. Wszystko na nic.
(...) kim może stać się człowiek wobec człowieka, jak podłym i zimnym może stać się kobieta wobec kochanego mężczyzny, która pielęgnując w sobie nienawiść do niego ciągle ją podsyca? Czy naprawdę kobiety potrafią być tak okrutne w swym wyrachowaniu? Czasem chce się wyć. A przecież miało być cudnie.

Przeczytaj cytaty, które Ci wybrałam. Sam sobie odpowiedziałeś na swoje pytania.
I radzę - nie obwiniaj o wszystko żony. Oboje się oddaliliście i oboje nic z tym nie robiliście.
To, co Tobie może wydawać się "podpijaniem i skrajnie negatywnymi emocjami" dla niej mogło być nie do zaakceptowania. Czy sądzisz, że nawet tysiące bukietów kwiatów coś tu zmienią? Ty przywołujesz dawne chwile, a ona zapewne pamięta to, co wydarzyło się potem.
Musicie jakoś się dogadać dla dobra dziecka - tatą się jest bez względu na emocje dotyczące matki dziecka.

4

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.
kiusiu78 napisał/a:

Praca, planowana budowa domu, i coś czego nie umiem nazwać do dziś zaczyna nas oddalać od siebie. Kończą się wzajemne czułości i pocałunki gdy wychodzimy do roboty. Wszystko staje się inne, ale nic z tym nie robimy. Angażuję się w budowę domu, który ma być dla nas przełomem i powrotem do rodzinnej miejscowości. Żona nie wykazuje z czasem żadnego zainteresowania tym co ma być przecież dla nas... Ucieka w zajęcia związane częściowo z jej pracą...
Podpijanie, wzajemna krytyka, skrajnie negatywne emocje, wieczne kłótnie i w końcu wymierzony policzek.
...ja mimo,że żałuję wielu rzeczy, których już nie cofnę - nie czuję pełnej odpowiedzialności za to co się dzieje.
Zostaję sam w domu. Z długami, bo żona w ostatniej chwili nie podpisuje decyzji kredytowej (...)
Dziś żona wróciła.Tyle, że do naszego mieszkania - nie do mnie. Żona zaangażowana w pełni w działalność charytatywną i polityczną w pewnej małomiasteczkowej społeczności realizuje siebie. 15 lat znajomości (w tym 7 małżeństwa) spuszcza do kibla. Dziś po ustanowieniu rozdzielności majątkowej czekam na rozwód, o który ma wnieść...
Mijają 4 miesiące od naszego rozstania i wciąż w głowie kołacze pytanie, na które wciąż nie znalazłem odpowiedzi - kim może stać się człowiek wobec człowieka (...)
Czasem chce się wyć.
A przecież miało być cudnie.

Ale nie było. Gdzieś wasze drogi się rozeszły sad Wygląda na to, że TY chciałeś "mieć" a ona "być" a przestaliście się słuchać wzajemnie. Skoro nie możecie żyć razem musicie nauczyć się żyć osobno.
Macie dziecko - dla jego dobra musicie się komunikować. Czy próbowałeś dowiedzieć się od żony dlaczego konkretnie tak Cię nienawidzi? Czy widzisz jakieś swoje przewinienia? Życzę owocnych przemyśleń i dużo sił - dla dziecka warto próbować ułożyć swoje stosunki najpoprawniej jak się da smile

5

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Rozjechała mi serce czołgiem, cztery miesiące szydziła z moich uczuć, z mojej słabości do wszystkiego co nas łączyło. Nienawidzę jej za to, ale pamiętam też siebie z ostatniego roku, który spędziliśmy razem. Nie wybielam się. Śni mi się często, lecz pozytywnie ją w nich odbieram - wtedy udaje dostać mi się do jej umysłu i serca, znów jest ze mną. Czyżbym ukrycie pragnął znów być razem?
Dziś Majka prawie płacze, gdy tata stoi znów w przedpokoju i musi uciekać z własnego domu. "Mamo - nie chcę żeby tata wychodził".  "Tatuś musi" - mówi mama. Cześć - cedzę zaciskając zęby.
Dziewczyny. Zakochujcie się mocno, kochajcie szczerze. Wieczorem siadajcie z nim w kuchni i gadajcie. Jeżeli tego zabraknie - już po Was...

6

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.
kiusiu78 napisał/a:

Dziewczyny. Zakochujcie się mocno, kochajcie szczerze. Wieczorem siadajcie z nim w kuchni i gadajcie. Jeżeli tego zabraknie - już po Was...

Tu muszę podpisać się pod Twoimi słowami . Gdy dwie osoby przestają ze sobą rozmawiać, dzielić się troskami, radościami i problemami dnia codziennego to już są na równi pochyłej prowadzącej na dno.
kiusiu78 Twoja historia jest smutna i przykro czyta się takie rzeczy bo wtedy człowiek zaczyna się zastanawiać co jemu może być jeszcze pisane. Niestety bardzo często tak bywa nagle wspulne drogi się rozchodzą i ludzie zaczynają się krzywdzić W Tobie nadal jest iskierka miłości ale w Niej już dawno wygasła i prawdopodobnie stałeś się dla Niej obcą osobą.
Trzeba bardzo uważać na słowa, czyny, gesty bo raz zadany cios w serce na zawsze pozostawia na nim bliznę.

7

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

przykro mi ze to przeszles i co by nie bylo dalej przechodzisz...te twoje slowa zeby poswiecasz sobie czas...masz 100% racje tylko jak tp zrobic jak teraz tylko pogon za kasa? najczesciej jedna ze stron jest zajeta az tak ze nie zauwaza ze juz mieszka z lokatorem a nie malzonkiem. co zrobic zeby tak nie bylo? zauwazac siebie, niby proste a jednak tak trudne do realizacji.

wedlog mnie dla tego wlasnie i u ciebie kolego tak sie stalo bo przestaliscie byc razem, tak naprawde razem. ale teraz tak wiele malzenstw ma nie ma co ukrywac nie mamy czasu dla siebie a co mowiac dla drugiego czlowieka. mysle ze skrzywdziles swoja zona a ona mysli ze juz taki bedziesz jak wroci-jakos tak niesprawiedliwie jest ze to co bylo dobre to sie zapomina a pamieta sie tylko to co najgorsze...
teraz walcz o swoja core, walcz nie dawaj sie! zeby miala ojca, bo masz takie same prawa jak i zona.
a co z nia? nie da sie walczyc? czy moze juz masz dosc

8

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Z jednej strony - mam już dość - położyłem moje serce na stole, wypatroszyłem się z uczuć i pokazałem jej je...
U notariusza, podczas rozwodu finansowego poleciały mi łzy. Nawet notariusz - kobieta strzeliła trochę gafę mówiąc " dlaczego pan jest taki smutny - żona tak promienieje uśmiechem"...
Potem siadamy do samochodu i pytam " czy szybko chcesz rozwodu" - " nie umiem ci odpowiedzieć... "Chcesz powrotu" - pytam
"też nie umiem ci odpowiedzieć"...
Potem zaprzecza. Chce rozwodu zaraz po wykupie mieszkania.Twierdzi, że jej odpowiedź jest moją nadzieją, pragnieniem. Przyznaję - była, chyba jest nim, lecz usłyszałem ją -  poczułem jej niezdecydowanie i wątpliwość.
Dziś jako 33 letni facet, wciąż żyję u boku moich styranym życiem i wiekiem rodziców. Usunąłem się. Nie walczyłem o mieszkanie - wtedy nie dałbym rady sam go utrzymać i łatać długów z rozpoczętej budowy.
Miasteczko, w którym mieszka stanowi chyba nowy sens jej życia - realizuje się w charytatywnej fundacji, otacza się przyjaciółmi, Maja ma bliziutko do przedszkola...
A ja? Niczym wygnaniec, staję się okazjonalnym tatą, kimś kogo ona nawet nie stara się, nie chce zrozumieć. To ona ma moją księżniczkę na co dzień, to ona zmierzy jej gorączkę i utuli do snu. A tak uwielbiała gdy na wieczór czytałem jej Andersena...
Dziś, na każdą moją wiadomość z życzliwym zapytaniem -  co robią, jak się czują, na ekranie telefonu rejestruję tylko suche i zimne - "ok"
Może kogoś już ma, może już wcześniej jakiś ogr siedział ukryty w jamce, a dziś go wyciąga śmiało za uszy? Mimo wszystko - nie sądzę. A nawet jeśli - czy ma to jeszcze jakiekolwiek znaczenie?
Dziewczyny. Wiele spieprzyłem. Moja dłoń wylądowała na jej policzku, powiedziałem wiele - wcale tak nie myśląc... Byłem i czułem się taki sam.
Czasu nie cofnę. Chyba nic już nie zmienię. Zataczając się w samotności jaką zafundowaliśmy sobie nawzajem stoję nad przepaścią i wołam - Sylwia, co chcieliśmy sobie zrobić? Nam i naszej kochanej Majce? Głupcy! Dobrze, że jesteś.
Wtedy wstaję z samotnego łóżka i już wiem. To był tylko sen. Pewnie nie ostatni...

9

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Serwus dziewczyny.Poradzicie coś głupiemu?
Jutro po pracy jadę do mojej córy. Odbieram ją z przedszkola, potem razem - do... już chyba nie mojego domu. Będzie tam moja małżonka. Jesteśmy po rozdzielności majątkowej, mamy teraz pogadać o zasranym podziale majątku. Rzygam tym.
Kochane moje. Kupić kwiatki? Cztery miesiące ośmieszam się w jej oczach pokazując me uczucia, więc może ten jeden raz nie zrobi mi różnicy? Dla mnie to wciąż jak symbol - serce na stół, a kwiatki do lufy. Choć pewnie okaże się, że do d...
Czasem myślę, że to moje drgawki pośmiertne... A serce takie głupie.

10 Ostatnio edytowany przez agau (2011-02-08 22:32:08)

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Witaj. Jeśli mogę coś poradzić, to nie kupuj tych kwiatów, piszę to z własnego doświadczenia. Kobieta, która odchodzi od swojego faceta już nic od niego nie chce. Kurczę, jak jest mi szkoda dzieci, One nic niewinne a największą cenę płacą. Mój syn również jest związany z ojcem, ale inaczej postąpić nie mogę, też rozwód. Przykro mi, że dorośli ludzie nie umieją dojść do porozumienia, smutne. Gdzie jest miłość, pytam? Dlaczego kończy się i słowa dane drugiej osobie tracą sens? Dlaczego?? Pozdrawiam.

11 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-02-08 22:30:14)

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

NIE WRĘCZAJ kwiatów kobiecie , od której odchodzisz. to drwina jest , jak dla mnie.,,,szyderstwo...
Ja bym chciała by mąz w takiej sytuacji był rzeczowy, skory do ustaleń, szybko załatwił i .....poszedł .

12 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2011-02-08 22:39:45)

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Kiusiu smutno, gdy to czytam. I trudno doradzać.Jedyne co mi przychodzi do głowy, to na siłę nic nie zdziałasz,jeśli ona już coś sobie zaplanowała, cóz możesz zrobić.Im będziesz bardziej ją przekonywał o swoich uczuciach , tym więcej ona będzie to negować. Może potrzebny jest czas, może przyjdzie moment, że zatęskni. Nie czuję się kompetentna cokolwiek Ci radzić, bo sama mam swoje problemy. Niestety znam te uczucia, o których piszesz. Gdy starałam się ocalić rodzinę spotkało mnie lekceważenie i poniżenie.
Wiem, że Ci nie pomogłam , ale jakoś nie umiałam przejść obojętnie wobec Twojego posta.

Co do kwiatów, chyba nie są one potrzebne, zwyczajna grzeczność na codzień, na tym etapie to wystarczy. Kwiaty na szczególne okazje. Jeśli ona jest tak nastawiona do Ciebie to kwiatami możesz tylko dolewać oliwy do ognia. Tak myślę, ale jest to tyko moje zdanie.

13 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2011-02-08 22:39:30)

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.
gazia napisał/a:

NIE WRĘCZAJ kwiatów kobiecie , od której odchodzisz. to drwina jest , jak dla mnie.,,,szyderstwo...
Ja bym chciała by mąz w takiej sytuacji był rzeczowy, skory do ustaleń, szybko załatwił i .....poszedł .

Gaziu chyba nie przeczytałaś dokładnie co pisał Kiusiu, to nie on odchodzi od żony, ale żona odeszła od niego.

14

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Smutno mi po tej lekturze:( . Wystarczyła chwila aby wszystko legło w gruzach,całe wspólne życie,male i duże radości poszły precz.
Nie załamuj się spędzaj jak najwięcej czasu z córką,choć wiem że nie będzie to łatwe. Mój szwagier może widywać córkę 2 razy w tygodniu. Mała ma tylko 5 lat. sad   Jego była żona utrudia wszystko.  Smutne. 
A jutro jest moja 20 rocznica ślubu.   Pozdrawiam.

15

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Kiusiu,
czytam Twoje posty na różnych wątkach i, tak jak Iwce, też mi smutno. Myślę, że nie zdziałasz nic kwiatami ani takimi duperelami. Na tym etapie powinieneś być rzeczowy i spokojny.
Tego oczekiwałabym od swojego odstawionego właśnie męża. Jego histerie, nieprzewidywalność, obietnice bez pokrycia, brak rzeczowości, konkretów, aż mnie odrzucają od niego.
Dlaczego ja nie mam ochoty z nim rozmawiać - wiem. Dlaczego Twoja żona nie chce rozmawiać z Tobą, mogę się tylko domyślać.
Chyba nie chcesz tego wiedzieć. Mógłbyś ją zapytać, a ona powie (może nawet wykrzyczy) Ci co bolało ją tak, że musiałeś odejść. Ale, wybacz, i tak nie uwierzysz. Będziesz miał swoje wyobrażenie, będziesz wiedział, co chcesz wiedzieć.
Mnie nie zapytał, obraził się, bo go nie chcę... Nie chcę go, bo nawet nie zapytał...

16 Ostatnio edytowany przez Miriam (2011-02-08 23:04:49)

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Kiedyś dostrzegaliście w sobie wszystko to, co Was łączyło. Dzisiaj dostrzegacie przede wszystkim to co Was dzieli.
Refleksja; wszystko na co w życiu liczymy w związku z drugim człowiekiem jest chwiejne i niepewne, niestety  sad

17

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Miriam,
nawet to, co zależy wyłącznie od nas nie zawsze jest pewne. Jak mogłoby pewne być coś, co zależy również od drugiego człowieka? Jeśli on nie do końca człowiekiem jest... Albo stał się, nie do końca człowiekiem... Albo zrobił z nas coś nieludzkiego...

18

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.
Iwkaaa napisał/a:
gazia napisał/a:

NIE WRĘCZAJ kwiatów kobiecie , od której odchodzisz. to drwina jest , jak dla mnie.,,,szyderstwo...
Ja bym chciała by mąz w takiej sytuacji był rzeczowy, skory do ustaleń, szybko załatwił i .....poszedł .

Gaziu chyba nie przeczytałaś dokładnie co pisał Kiusiu, to nie on odchodzi od żony, ale żona odeszła od niego.

No tak..gazia patrzy niestety tylko pod kątem tym iż to facet odchodzi...

19

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

KIUSIU a "stac" Cie jeszcze na taki gest żeby wręczyc jej kwiaty!?
Mysle że dostala ich juz wystarczająco dużo...i nic...poprostu nic więc po co sie podkladac ona i tak wie że ja nadal kochasz i Ci zależy...

20

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Fakt.
"Pie......ę    twoje kwiaty - szanuj mnie codziennie" To mógłbym usłyszeć...
Dzięki dziewczyny. Wasza pomoc dla mnie - znaczy wiele. Jadę do pracy. Nastawię stare hey. Zacznę chyba od tego...
"Oto mężczyzna. Oto kobieta. Nikt nie uwierzy, że się kiedyś kochali..."

21

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

jesli lubisz HEY to pewnie i ta Ci sie spodoba" Bez miłości" Rynkowskiego. Doskonale pasowała do mojej sytuacji.....i do Twojej!
To pytanie ...dlaczego? jeszcze długo bedziesz sobie zadawał. U mnie minęło 15 lat...i dalej nie wiem. Ale mam syna..Ty córke i to jest najważniejsze. Ja całą swoją miłość skierowałam na syna i to jest jedynie pewne, że ta miłość zaprocentuje!!!! Wspołczuje Ci...naprawdę ale ból minie...
a ja bym tak kwiatek wreczyła.....chocby ze względu na to co było kiedyś....

22

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Nie kupuj kwiatów.Mój mąż wyprowadził się w styczniu ubiegłego roku ,na 8 marca dostałam bukiet tulipanów wiedziałam ,że nie były szczere.Po co mi je dał skoro ,odszedł do innej,jak to wytłumaczyć,nagle zrozumiał ,że mnie skrzywdził,chciał pokazać ,że jest super gościem?Dupkiem jest i nie tylko nim..Wymierzyłeś jej policzek ,chyba też bym ci go nie wybaczyła.A może tu nie chodzi tylko o ten policze,może w jej życiu jest ktoś inny,tylko ty go przeoczyłeś.

23

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

"Z tym najwiekszy jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz"
Ona po prostu przestała Cię kochać, gdzieś tam, w tej działalności jest coś, możliwy mężczyzna. Wszystko wtedy się nie podoba, nie przeskoczysz tego. Może żona będzie kiedyś żałować, ale Ty wtedy ułożysz swoje drugie zycie. Problemy pozostaną zawsze, bo jest dziecko.  To bardzo trudne, ale mogę jedynie (z doświadczenia) poradzić. Spokojnie układaj sobie swoje życie, pamietaj o córce, ktora musi wiedzieć, że ją kochasz (też bez wariactw - ona to kiedyś zrozumie). Buduj dom i staraj się żyć tak, jakby nic strasznego się nie stało.
Moich słów teraz pewnie nie przyjmiesz do wiadomości, za krótko. Nie opowiadaj ciagle o swoich problemach znajomym, przyjaciołom. Ich to znudzi i zaczną Cię unikać.
Ja naprawdę chciałabym, aby Wasza rodzina się scaliła, ale kilkudziesięcioletni rozsądek i doświadczenie mówi mi co innego. Tak bardzo chciałabym się mylić, i to przede wszystki myśląc o Waszej córce.
Dużo siły życzę na razie. Niedługo będzie łatwiej.

24

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Dzięki serdeczne. Byłem, kwiatek kupiłem - włożyłem do wazonu...To był bezsens - miałyście wszystkie rację. Było jak ostatnio - zawsze tak samo. Moje dziesiątki pytań by zrozumieć, Jej - dziesiątki szyderczych odpowiedzi. Majka na moich kolanach, lód w sercu kobiety, która nie chce, nie potrafi zrozumieć tego co dzieje się w naszych sercach i głowach. Idę na śmietnik i chyba nie umiem dać sobie z tym rady.
Teraz już tylko ohydna matematyka. Może w przyszłym tygodniu dostanę u notariusza od żony zapłatę za 15 lat znajomości i 7 lat małżeństwa. Za szaleństwo wspólnych wyjazdów, ciężki poród, nieprzespane noce, remonty mieszkania i za siedzenie w kuchni do późna przy drinku. Zapłaci mi pieniędzmi.

25

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

obecnie z mężem mamy ciche dni i właśnie ja siedzę przy jednym komputerze on przy drugim, pracuje.

26

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

i chyba zamiast z nim porozmawiać szukam kontaktu w sieci.
Ale dół

27

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

I to trzeba poczuć na własnej skórze, żeby można pójść dalej. "Szkiełko i oko" jest ważniejsze od forumowych najlepszych rad. Trochę pomaga, a z resztą musisz poradzić sobie w dużej mierze sam.
Życzę Ci, abyś kiedyś mógł spojrzeć na siebie w lustrze. Nieważne, że kretą droga. Liczy się wynik.

28 Ostatnio edytowany przez anetka_2223 (2011-02-09 22:22:56)

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

tak czytam te wszystkie posty i tak zastanawiam się co się z nami ludźmi dzieję , co się dzieję z uczuciem , dlaczego zaczynamy brzydzić sie kimś za kogo kiedyś oddalibyśmy życie , dlaczego tak się dzieję , a najgorsze jest to że to wszystko jest poza naszym zasięgiem , że nie da się walczyć o to  bo i tak przegramy ...straszne boję się żeby i kiedyś ze mna tak się nie stało ... przykro się robi jak się czyta że człowiek staję się wrogiem drugiemu człowiekowi

29

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

KIUSIU jest mi bardzo smutno jak czytam Twoje posty...rozumiem Twoj zal,smutek.
Ty nadal kochasz swoja żone i to dla tego,a ona traktuje cie obojetnie i wrogo.Zdaje sie jednak że nie masz innego wyjscia jak pogodzic sie z ta sytuacja...bo coż możesz zrobic,..do milości jej nie zmusisz...do powrotu też.Kochasz bardzo Wasza córeczke i tylko to jest dla ciebie podpora w tej sytuacji.Uwierz mi ze jak juz wszystko będziecie mieli za soba,ten caly rozwod,podzialy itd to z czasem te emocje troche opadna i mozna będzie jakos sie dogadac.Racjonalnie wszystko poukladac.Przeciez mozesz spedzac z mala duzo czasu.To kwestia dogadania sie.Mysle że zona wie ze mala tez Cie kocha i nie powinna Wam zabraniac kontaktow.
Ja tez jestem po rozwodzie ale nigdy nie zabranialam ojcu kontaktu z nimi.przyjeżdzal co tydzień przez wiele lat.Robilam wtedy obiad niedzielny i razem spedzalismy caly dzień.nie kłocilismy sie...Moje dzieci sa juz dorosle i one decyduja czy chcą utymywac z nim kontak.Corka nadal się spotyka z ojcem ale syn stwierdzil ze tego kontaktu juz niepotrzebuje wiec sporadzycznie z nim rozmawia.Zawsze będe zdania że nie nalezy zrywac kontaktu gdyz życie jest tylko życiem...a co by bylo gdyby mnie zabraklo...tak sobie czasami myślalam...a tak to pozostaje jeszcze ojciec wiec niech nie stanie sie dla nich obcym czlowiekiem...
Nie martw sie KISIU naprawde wierzę że mozecie jakos dojsc doporozumienia...ale milości juz pewnie nie odzyskasz,za to wierze ze spotkasz nowa i ulozysz sobie nowe zycie z inna kobietą.Teraz w to nie wierzysz ale jestes mlody i dobrze wiesz ze zycie napisze dalszy scenariusz ...
życze Ci mocno powodzenia,trzymam kciuki żebys sie pozbieral.I pamietaj nie padaj duchem...

30

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Kasandro - dziękuję za słowa pełne pokrzepienia. Jako, że mam jeszcze wpływ na świat materii, obawy moje w tej płaszczyźnie przeplatają się z głupotą serca. Jeżeli żona powali mnie alimentami mogę nie dać rady skończyć już rozpoczętej budowy. W pracy wielkie zmiany, jeszcze większy stres. Wiem, że nie mogę użalać się nad swoim losem, tym bardziej, że miałem wpływ na jego obecny kształt... Tylko czasem myślę, czy nie za dużo zwaliło mi się na mój głupi łeb... Jak dać sobie z tym radę, gdy wsparcie rodziny już nie wystarcza, gdy człowiek kładzie się do łóżka i nie śpi pół nocy, analizuje swoje błędy, wyciąga wnioski wiedząc, że nowo zdobyta mądrość nie wróci mi rodziny.
Skąd bierzecie na to siłę? By chciało się żyć.

31

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

sily?? bierz ze spotkan z corka, kazda cegielkie w domu-doslownie i w przenosni wszystko rob z mysla o niej!
wiem co mowie, ja mam to lata za soba i wiem ze gdyby nie dziecko nie wstalabym z rana z lozka gdyby mnie nie zmuszala(takze doslwonie i w przenosnie)
to nic ze z nia nie mieszkasz, poswiec kazdy dzien jaki masz przyznany przez sad-no niestety tak to sie skonczy, walcz o to zebys mogl zabierac dziecko do siebie i daj jej max swego czasu, zyj dla niej zeby byla z ciebie dumna! ona powinna dac ci szczescie sily i powinna byc wszystkim tobie!
masz mimo wszystko bardzo duzo-dziecko, ktore nikt ci nie odbierze

nie rozumiem w prawdzie dlaczego sie rozpadlo...uderzyles ja bardzo bardzo zle, ale od tak i juz odeszla?
moze juz dawno cos pelklo, choc to juz nie warzne, teraz zyj dla corki, stawiaj dom i pokazuj swiat corce-to powinno byc twoim celem!

32

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Z siebie, Kiusiu. Z siebie bierzemy siłę. Jedyne źródło - pewne i niezawodne.
Chcemy żyć dla dzieci, dla siebie. Zostawić, co było. Nauczkę wykorzystać w przyszłości. Tego, co się rozsypało, nie sklejać.

33

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Odpuść sobie,musisz pogodzić się z tym co się stało i nauczyć się żyć od nowa.Wiem że to boli ale z czasem będzie ból mniejszy.Oczywiście że szkoda dziecka ,ale z czasem sam zrozumiesz że takie wyjście było najlepsze ,niestety w życiu nie zawsze jest tak jak chcemy.Grunt to nie załamać się,do miłości  nikogo nie zmusisz.Pozdrawiam

34

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Tak, ta sila jest w nas samych!Mamy taki potencjach z ktorego nie zdajemy sobie sprawy...
Ty KIUSIU masz dla kogo życ,dla kogo budowac i to powinno byc Twoja motywacją.Wiadomo ze jest cięzko ale dasz rade bo musisz ,innego wyjscia nie ma...a dalsze zycie...no coż ma na pewno dla Ciebie jeszcze jakieś mile niespodzianki...

35

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

wlasnie, teraz wogole sie tego niespodziewasz, ale zdziwisz sie ze ejszcze kiedys bedziesz szczesliwy, jestem tego pewna...

36

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

To smutne...

Ciężko,ale musisz pogodzić się z tym,co masz.Staraj się być dobrym ojcem i miej z córką dobry kontakt.Zawsze będziesz jej jedynym i ukochanym tatą.
Nie czuj nienawiści do żony.Nie warto,lepiej pamiętać dobre chwile.Myślę,że tak jest lżej dla serca.Bądź dla niej w porządku.Może kiedyś pożałuje,że nie dała wam szansy...nie walczyła,poddała się.
Mimo wszystko życzę ci,żeby się tobie jakoś poukładało wszystko i mam malutką nadzieję,że żona poczuje co ty i wrócicie do siebie.
Mi się nie mieści w głowie,że można tak po prostu przestać kogoś kochać po tylu latach,tylu chwilach razem.

37

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Serwus dziewczyny.
Czasem moglibyśmy się pozabijać, czasem udaje nam się rozmawiać normalnie. I to właśnie wtedy chwilowo odciąża się dusza i lżej robi się na sercu... Wracają myśli, o normalnym życiu, relacjach. Tyle, że może to tylko moje myśli...
Zaproponować żonie separację zamiast rozwodu? Czy to w ogóle ma sens? Kilka miesięcy, rok - może czas coś zmieni. Pewnie znów się ośmieszę...
Czuję, że ściągam na siebie winę całkowitą za rozpad naszej rodziny. Analizuję, szczerze żałuję - zaczynam się nienawidzić. Tyle, że to już na nic. Sylwia nie chce mnie słuchać, co dopiero - uwierzyć.
Majka znów chyba słyszała naszą niedzielną pyskówkę - za to nienawidzę nas obojga. Usypiałem ją do snu, tuliłem, a ona - mocno mnie. Gdy zasnęła leżałem obok niej i płakałem nad tym co musiała schować sobie w maleńką główkę. Co to za myśli, niepokój. Tak bardzo czuję wstręt do  siebie i do żony, za nasze emocje, nieodpowiedzialność. Wszystko to działa na mnie destrukcyjnie. Miłość szaleńcza do dziecka, chyba nieosiągalna do żony, krzywda, a potem normalne dni dialogu, spędzanie wspólnego czasu z naszym dzieckiem. Nie wytrzymam tej mieszanki, tego koktajlu nienawiści,miłości, krzywdy, poczucia winy i normalności.
Tak pragnąłbym zrozumienia, próby i szansy, której nikt nie dał naszej rodzinie. Czy separacja mogłaby nią być? Jeżeli jej nie zechce - pstryk, nie ma nas.

38

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.
kiusiu78 napisał/a:

Zaproponować żonie separację zamiast rozwodu? Czy to w ogóle ma sens? Kilka miesięcy, rok - może czas coś zmieni. Pewnie znów się ośmieszę
Sylwia nie chce mnie słuchać, co dopiero - uwierzyć.
Nie wytrzymam tej mieszanki, tego koktajlu nienawiści,miłości, krzywdy, poczucia winy i normalności
Czy separacja mogłaby nią być? Jeżeli jej nie zechce - pstryk, nie ma nas.

Kiedy sytuacja nas przerasta czasem warto skorzystać z pomocy z zewnątrz smile
Czy myślałeś może o wizycie u psychologa? Może z czasem, gdy sobie wszystko poukładasz z pomocą psychologa uda Ci się namówić żonę na terapię? Nie składaj broni - próbuj ratować waszą rodzinę. Jeżeli widzisz również błędy ze swojej strony i chcesz je naprawić - próbuj! Rozwód powinien być ostatecznością - gdy już nic więcej nie można zrobić smile życzę dużo sił do zmian

39

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Kiusiu przecież rozwód to nic nie odwracalnego, wiele jest historii ludzi którzy otrzeźwieli i po jakimś czasie spróbowali ponownie.

W związku dwojga ludzi przynajmniej ja w to głęboko wierzę jest naznaczona droga. Nie ważne ile z tej drogi schodzimy razy to zawsze kiedyś odnajdujemy sens .
Jeśli waszym przeznaczeniem było rozstanie , pozbieranie własnych myśli, zrozumienie tego co było to nie zmienisz tego choćbyś pękł.

Jest tyle w życiu sytuacji do których nie jestesmy przygotowani, np choroby czy tez rozstania.
Jednak każda z tych sytuacji to próba dla nas by wyjść z tego na prostą , by unieść nasze połamane dusze raz jeszcze.

Nie wiadomo co będzie dla was w przyszłości, na pewno ciebie to zmieni, ją pewnie też. Może kiedyś uda sie wam usiąść wspólnie i pomilczeć  bez goryczy.

W tej chwili nie poddawaj się życiu dla córki. Ona jest twoja częścią gdyby ciebie zabrakło kto by ją chronił?
Kto ocierał by jej łzy , kto wspierał. Nawet na odległość możesz być cudownym tatą.

40

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Obawiam sie KIUSIU że w sytuacji którą opisujesz nie dostaniecie rozwodu tak predko,wlaśnie ze wzgledu na dobro Waszej córeczki.Jeśli jest bardzo przywiązana do Was obojga to faktycznie sąd może zasądzic separacje...a pożniej kto wie...chociaz wiele bym sobie nie obiecywala na Twoim miejscu...

41

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Moją propozycję o terapii małżeńskiej zignorowała, wyśmiała. Jest dziewczyną na baterie. A może kogoś ma...
Niech i tak będzie.

42

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Mysle ,ze Twoja ex zona pomysli wtedy o Tobie, jak zacznie robic sie zle z Jej nowym facetem, wtedy zobaczy co staracila...

Po pietnastu latach razem, byles Jej chyba jedynym, zwyczajnie sie znudziles.
A nowy obiekt zainteresowania, jest zazwyczaj duzo ciekawszy, niz nawet najlepszy, ale stary.

43

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Też czasem tak myślę. Nadarzył się gorszy czas, znalazł się powód by odejść.
To nie jest typ kobiety, który wraca -  bo jednak kocha... Presja otoczenia, krąg wtajemniczonych, rodzina - przed nimi nie okaże nigdy słabości - powrotu. Zbyt mocno liczy się z ludźmi, opinią, kreowaniem swojego "ja" i odbiorze siebie przez innych, niż oddaniu się przemyśleniom i próbie ratowania czegokolwiek.
Dziś już prawie remontuje mieszkanie, kupuje samochód, wylatuje na drogie wczasy... Myślicie, że to życie po życiu? Tak właśnie chce. Taki obraz pragnie namalować, chce żeby wszyscy w niego uwierzyli... Wyprowadźcie mnie z błędu, bo może błądzę.
Wjeżdżając do miasteczka gdzie mieszka razem z moją córą , na peryferiach wita mnie potężny bilbord z treścią początkującą jakąś akcję promocyjną. Wielki czarny napis na białym tle: POZBĄDŹ SIĘ STAREGO.
Dziewczyny - nie bierzcie sobie tego na poważnie. To pewnie tylko jakaś głupia reklama...

44

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Witajcie
Czytając twoje posty to tak jak byl o moim zyciu.
Przeżylismy razem 12 lat plus 3 lata małżeństwa mamy cudowną córeczke lecz w któryms momencie sie pogubilismy. On praca całe dnie ja w domu z dzieckiem nie było rozmowy czułosci był tylko sen dwojga ludzi. Rozstalismy sie nie mieszkalismy razem półroku ale widywał sie z córka pewnego dnia dostałam pozew o którym nie wspomniał po tygodniu bylismy juz po rozwodzie. Teraz mija 5 miesiac od naszego rozwodu a moj były maz chce sie zejsc poprostu bardzo go kocham ale tym rozwodem zadał mi cios a po drugie strach ze za kilka miesiecy znów nas zostawi jest silniejszy od mojej miłosci. Dlatego chyba nie zaryzykuje.

Jeśli jest choc mała iskierka ze uda wam sie na nowo odbudowac wasza rodzine to walcz bo warto.
Powodzenia

45

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

kiusiu78---hej;) jak przeczytałam Twoją historie,to az mi szczena opadła,jest nieprawdopodobnie podobna do mojej i męza,i na dodaek córka ma na imię Majka............tyle tylko że to ja jestem na miejscu Twojej żony,a mąz na Twoim,i nie tak jeszcze do końca...........jeszcze jestesmy razem,mąz stara się uratowac małzeństwo,ale ja i tak coraz częściej myślę i rozstaniu..........on jest mi dobrym przyjacielem,daje poczucie bezpieczeństwa,ale ja się czuję jakby miłośc się wypaliła.......znamy się 10 lat..........nieumiem brac od niego czułości,ani dawać mu namietności,niechcę..........coś się stało,wypaliło,pękło we mnie...........on jest wrazliwy,dobry..........a ja się żle z tym czuje że mimo to chce odejśc,ale niechcę go ranić więcej,bo już zraniłam.........mimo że on chce walczyć ,ja chyba się już poddałam...............pozdrawiam

46

Odp: Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Droga Mery. Chciałbym napisać Tobie coś mądrego. Lecz cóż napisać może człowiek, któremu za 15 lat znajomości, 7 lat małżeństwa dziś zapłacono gotówką. Nie kochasz już? Jeżeli masz wątpliwości, wahasz się, nie jesteś pewna swojego uczucia - staraj się ratować. Rozejście to syf, okaleczenie psychiki dziecka, które zamiast myśleć o bajkowej karocy ciągniętej przez myszy - myśli o swojej winie. Myśli o mamie i tacie - największych głupcach na świecie.
Sferę dorosłych pomijam celowo - ona jest do uleczenia. Moja luba ukradła tatę z codzienności mojej ksieżniczki - tego nie łyknę nigdy. Nie pozwoliła mi nim być.

Posty [ 47 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Etap życia. Pisze facet - dziewczyny piszcie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026