netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

43 odpowiedzi18 728 wyświetleńzałożony przez płomyk33, 26.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1 Ostatnio edytowany przez płomyk33 (2011-01-26 17:53:30)

Temat: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Witam... Piszę aby podzielić się moją obsesją, która bardzo przeszkadza mi żyć... Może któraś z Was, czy któryś z Was przeżyli podobną historię...


Gdy zaczynaliśmy być razem mieliśmy 18 lat, było cudownie, unosiliśmy się nad ziemią ze szczęścia. Nie mieszkaliśmy razem. Ja w swojej miejscowości z rodzicami oddalonej od jego o 15 km (on ze swoimi rodzicami). Po roku on przeprowadził się z rodzicami do innej miejscowości (również oddalonej od mojej o +/- 15km). Wtedy zaczął się mój dramat. Poznał tam dziewczynę (on 19, ona 26).
Była jego sąsiadką, miała swojego partnera, była zaręczona, aczkolwiek lgnęła do mojego chłopaka. Na początku myślałam, że to zwykła sympatia, że się spotykają, piszą smsy bo się kumplują itd...
Szybko okazało się, że się myliłam.
Mój chłopak zaczął kręcić, okłamywać mnie, przestał mieć dla mnie czas. Rozstaliśmy się po dwóch latach związku.
Wyjechałam na studia, zaczęłam nowe życie, nowe otoczenie, znajomi... aczkolwiek moje uczucie do niego nie zmalało. Utrzymywałam z 'byłym' kontakt na okrągło, co zbliżało nas do siebie coraz bardziej. Zaczęłiśmy się spotykać, mówiliśmy o miłości, prosił o wybaczenie... Wróciliśmy do siebie.
Niestety ja przy każdej okazji wypominałam mu występek i stwarzałam kłótnie. Okazało się, że słusznie bo oni ciągle się spotykali, po kryjomu smsowali, (smsy typu: tęsknię, dobranoc skarbie itp.)...
Znowu nastąpiło nasze rozstanie... On jednak ciągle o mnie walczył, był na każdy mój znak, a ja go kochałam. W głębi duszy chciałam dać mu kolejną szansę, ale strasznie bałam się cierpienia. Wyjechałam za granicę a on przyjechał do mnie samochodem 3000 km!
...i znowu powrót... (możecie pomyśleć, ale naiwna babka ze mnie)...
Raz w tą raz w tamtą... Ciągnęło się to sporo czasu, wylałam przez niego mnóstwo łez, chciałam się uwolnić, popadałam w depresję. Rozstania i powroty na okrągło, ale moja miłość ani o stopień nie zmalała. (chore?!)


Nie wiem dlaczego prowadził podwójne życie, ale znając mojego partnera już tyle czasu wiem, że nie byłby ze mną gdyby mnie nie kochał... Może zafascynowało go to, że dziewczyna starsza od niego o 7 lat, w dodatku zaręczona  zwróciła uwagę na takiego 'gówniarza'... poczuł się dowartościowany?!... Wiem to go nie usprawiedliwia.
3 lata temu zamieszkaliśmy razem,a owa sąsiadka wyszła za mąż, ale nawet gdy została żoną, a on ze mną zamieszkał odkryłam, że kasuje od niej wiadomości... (szperałam w jego telefonie, myślę, że po tym wszytskim miałam prawo). Powiedział wprost- wybacz, ale ja ciągle o niej myślę... Wyprowadziłam się.
Zaczęłam spotykać się z innymi chłopakami, ale bez przerwy szukałam w nich swojego eks... Po jakichś 3 miesiącach pojawił się spowrotem. Małymi krokami zaczęliśmy się zbliżać do siebie, wyjeżdzać na wspólne wycieczki, rozmawiać o przeszłości... Był romantyczny, czarujący, kochany, współczujący... Poznawaliśmy się na nowo- jak wtedy gdy mieliśmy 18 lat... Wróciłam.

Obecnie jestem ze swoim partnerem, nasz związek unormował i ustabilizował się dopiero niecałe 3 lata temu. (Historia ciągnie się już 8 lat) Jesteśmy zaręczeni, mieszkamy razem, myślimy o dziecku, o założeniu rodziny... aczkolwiek ja obsesyjnie wracam do przeszłości i nie mogę sobie z tym poradzić. Chodziliśmy razem na terapię, która niestety nic nie pomogła. Kiedy słyszę takie samo imię jak jej  w jakiejś piosence, czy filmie zaraz mam obsesję, że on o niej myśli, że wraca do niej we wspomnieniach, że jest ze mną, bo nie mógł być z nią, kiedy oglądamy wspólnie film i on wypali 'ale ładna dziewczyna'- obsesynie szukam jej cech w wyglądzie (czy dlatego jest ładna bo jest podobna do tamtej...)

Czy któraś z Was ma podobną sytuację? Nie chcę tak do końca życia się męczyć. Mój partner cały czas pracuje na moje zaufanie, czuję się przy nim wspaniale, czuję się kochana i doceniana, aczkolwiek jest ta zadra w pamięci i w sercu która nie chce zniknąć... sad

Już nie wiem jak sobie z tym radzić...
Czy ktoś mnie choć troszkę rozumie?! ...

2

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Witaj płomyk33

pamiętaj, że 'aby być szczęsliwym nie wolno grzebać w pamięci'.
Myślę, że większość się ze mną zgodzi.

3

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Hej paula1408

Ja to wszystko rozumiem, ale chodzi o to, że zwyczajnie nie potrafię zapomnieć, przestać o tym myśleć... Codziennie powaracają do mnie te męczące myśli... Nie rozmawiam już o tym z moim partnerem od dłuższego czasu, bo nie chcę znowu 'głośno do tego wracać'. Trzymam to w sobie i to cholernie boli;/

4

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

posłuchaj,nie warto też wychodzic za niego jesli nie bedziesz wstanie o tym nie myślec,terapia nie pomaga? ale nie możesz bez niego żyć,więc chyba więcej czasu musicie sobie dać i chodzić na tą terapię,biedactwo,a sypiał z tamta?

5

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Nie ma sensu taki związek, to nie byl wyskok jednorazowy, tylko ciagnący się cyklicznie romans - będzie Cie dalej zdradzał. Może niekoniecznie z nią, ale np z jaką inną sąsiadką/koleżanką z pracy etc

6 Ostatnio edytowany przez płomyk33 (2011-01-26 20:07:55)

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

mariantonina nie mamy ustalonej daty ślubu. Nie jestem gotowa, aby ją ustalić. Dlatego pierwszy raz zwróciłam się do WAS o pomoc. Partner to wszystko rozumie, wiem, że obwinia się za wszystko, że to również go boli, aczkolwiek rozmowy na ten temat to już przeszłość, a ja zostałam z tym 'sama'. Terapia wspólna i jednoosobowe wizyty u psychologa nie dały rezultatu...

Wiem, że spał z nią raz (bynajmniej do jednorazowego występku się przyznał). Co prawda po alkoholu i w trakcie naszego któregoś krótkotrwałego rozstania, ale nie można tego niczym usprawiedliwiać.


Dodam jeszcze tyle, że samą zdradę fizyczną jakoś bym chyba zniosła... ale tu chodzi o poważną zdradę emocjonalną, a to boli mnie dużo bardziej...

7

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

mam podobną sytuację, z tym, że u mnie nie chodzi o zdradę (bo on Cię zdradził), tylko dokładnie jak u Ciebie o to, że nie  umiem sobie poradzić z przeszłością, w której to on naprawdę bardzo potrafił skrzywdzić mnie : słowami, postawą, zachowaniem, dziewczyną, z która nic nie zrobił, ale kontakt miał a mi mówił, że nie ma itd. - nie będę tego wszystkiego rozwijać, bo to temat rzeka, ale uwierz, że myślę, że jestem rozdarta nie mniej niż Ty. Po prostu przy jednej z kolejnych naszych burzliwych kłótni - coś we mnie pękło i już nie potrafię nic z siebie dać. Żyję przeszłością mimo, że niby wszystko zostało wyjaśnione. Najgorsze, że ja dostałam "tej fazy" kiedy między nami było jak nigdy. ironia losu ? smile
On mnie kocha - wiem to, ja go też, ale "odkryłam" już że po prostu to co robił wybaczałam mu bo kochałam przecholernie i nad życie, a z wiekiem i dojrzewaniem - w serce wkradł się rozum i stanęłam w punkcie, gdzie nie jestem w stanie mu przebaczyc "krzywd".
I też były rozstania i powroty. Myślę, że nie warto w tak poplątane związki wracać. Mam nadzieje, że mi się to uda, bo krzywdze jego i siebie, mimo, że to od niego wszystko się zaczęło.
Podziwiam Cię, że po tym co ci robił do niego wracałaś, gdyby moj mnie zdradzil lub bym sie dowiedziala, nie wazne jakbym go kochala, nie wrociłabym, wiem, bo nie moge mu wybaczyc klamstwa z jedna dziewczyna (nic nie robili, to skoplikowane:) )

8 Ostatnio edytowany przez płomyk33 (2011-01-26 21:59:17)

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Witam ponownie. Dziękuję za odpowiedzi, aczkolwiek nie zgodzę się z tym, że jeśli ktoś zdradził raz, zdradzi i kolejny. Tego się trzymam, nie mogę przekreślić tego człowieka bo jestem z nim po prostu szczęśliwa, jestem go pewna jak nikogo innego. Znamy się jak 'łyse konie'... akceptuje go w pełni. Nasza 'teraźniejszość' jest cudowna i pragnę się tego trzymać. Już dawno mogłam podjąć decyzję o rozstaniu, ale nie teraz kiedy jestem zaangażowana w ten związek na maksa... Tu chodzi tylko o mój problem, o problem mojego związku, który chcę mimo wszystko ratować. Możecie wypowiadać się w sposób jaki chcecie, krytykować mnie za moje decyzje, (każdy jest indywidualnością)...

Jeśli chodzi o zdradę to w moim przypadku była to raczej zdrada emocjonalna, nie fizyczna, co boli mnie dużo bardziej. Staram się pogodzić z przeszłością i szczerze powiem, że wylewając swoje lęki i obawy tutaj na forum czuję się dużo lepiej...

Proszę piszcie cokolwiek- każda myśl i słowa (jakie by nie były) są bardzo cenne. Traktuję to jak prywatną terapię sama z sobą...

Jeśli ktoś wie co to jest wybaczanie proszę o posty... Czym różni się wybaczenie od 'pamiętania' i 'zapominania'?...  Wydaje mi się, że nie da rady zapomnieć dosłownie.

9

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

witaj
piszesz że jesteś go pewna...że znacie się jak łyse konie...ale chyba jednak do konca go nie znałaś ...kiedy on prowadził podwójne życie..

Nigdy nie zapomnisz tego co się stało..ale mozesz wybaczyć...i nie pozwolić aby ta myśl ciągle czaiła się w zakamarkach twojego umysłu...

Nie ma reguły iż jak ktoś zdradził to zdradzi kolejny raz..być może zrozumiał jak wiele by stracił -raniąc cię zdradą...
rozmawiajcie często..
mówcie sobie o wszystkim...
musisz mu zaufać..musisz zaryzykować ...w życiu wszystko jest ryzykiem..
ale czasami warto to ryzyko podjąć...

10

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?
Tisha napisał/a:

Nie ma sensu taki związek, to nie byl wyskok jednorazowy, tylko ciagnący się cyklicznie romans - będzie Cie dalej zdradzał. Może niekoniecznie z nią, ale np z jaką inną sąsiadką/koleżanką z pracy etc

Dokładnie zgadzam się z kolezanka. Ja miałam to samo!

Kobietko zostaw go iszukaj innego bo nigdy nie bedziesz miała spokoju, a po ślubie tylko jeszcze gorzej. Przykro mi ale wspomniosz moje słowo. Puki jeszcze nie za póżno zerwij z nim~! Trzymam kciuki

11

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

oj,wiadomo ze sam seks można byłoby czasem przecierpieć,ale to uczucie trwało,masz racje,ale już chyba nie trwa. Wię moim zdaniem walcz z tym skoro uważasz ze to facet dla Ciebie a wygrasz prędzej czy póżniej, a jesli wyczujesz ze on cos kombinuje na boki wtedy bedziesz musiała byc już bezwzględna dla własnego dobra,tak myśle,chyba ze za kolejny rok może dwa nic sie nie zmieni,bo nad każdym związkiem trzeba pracować,czasem mniej a czasem  jak w Twoim pzrypadku dużo dużo więcej

12

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Witam koleżanki i dziękuję za posty.

Jestem pewna jego uczuć, jestem pewna, że jestem tylko ja... nasze życie naprawde wygląda dobrze, a co najważniejsze on bardzo dobrze mnie traktuje i czuję się przy nim cudownie. Nasz związek (bez niej) trwa trzy lata... myślę, że po takim czasie mogłabym coś wyczuć, choćby w jego zachowaniu, dlatego nie chcę rezygnować z mojego osobistego szczęścia przez moje chore myśli z przeszłości... Myślę, że oboje ciężko pracowaliśmy na ten związek przez te trzy lata. Byłam świadoma w co się pakuje- znałam całą historię za każdym razem kiedy decydowałam się na powrót... (mój wybór)...

Jeśli chodzi o fakt, że się znamy jak łyse konie- chodzi mi o teraźniejszość. Oczywiście nie znałam go na tyle dobrze kiedy zaczynaliśmy ze sobą być... wracałam do niego za każdym razem z myślą, że on o niej zapomni i za każdym razem czułam jej 'obecność' z nami i akceptowałam to... (obsesja).
Teraz przez te 3 lata jest zupełnie inaczej, oboje dojrzaliśmy, może zrozumieliśmy życie, wartości i priorytety i szczerze mogę uznać go za partnera na dobre i na złe pomijając przeszłe krzywdy. Próbuję oddzielić je wielką grubą kreską. Nie wiem czy można łatwo zrezygnować z miłości mając ją w garści przez przeszłość... Może inaczej z tym walczyć? Boję się rozmawiać z partnerem o przeszłości żeby niczego nie zepsuć...

13

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

może z najlepszą przyjaciółką,która zna sytuację,a jak nie to tu z nami zawsze chętnie pomożemy!

14

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Właśnie dlatego się do Was odezwałam;) Dziękuję Wam wszystkim, to dla mnie bardzo ważne;) Z nikim bliskim nie rozmawiam o tym odkąd historia została 'zamknięta'... tylko w mojej głowie jest otwarta...

A moja przyjaciółka powtarza 'taka miłość się nie zdarza'... zna dobrze i mnie i mojego partnera od szkolnych lat.
Niestety nie mogę wyżalić się jej w cztery oczy bo dzieli nas obecnie 400km... dlatego czasem fajnie jest odezwać się na forum, wygadać się bądź prosić o radę doświadczonych, czy mniej doświadczonych życiem osób. Każda wskazówka jest cenna...

15

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

każda z nas ma jakiś problem,miała lub będzie mieć. ja też akurat nie mam z kim pogadać,a odpowiedzi na moj post mi pomogły,super ,że kobitki trzymaja się razem.

a co do Twojej sprawy,to serduszko i rozum,ale Ty najlepiej wiesz czego sluchac:) pozdrawiam!

16 Ostatnio edytowany przez Tisha (2011-01-27 09:58:54)

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Ja tą historię widzę tak [dodam, że oczami zdradzonej kobiety]:

1.Związek z Toba
2.Poznał inną
3.Zdradzał Cię [mniejsza o to czy emocjonalnie czy fizycznie]
4.Rozstanie
5.Powrót [dlaczego? czyżby tamta mając faceta go pogoniła?]
6.Zdradzał Cię [czyżby tamtej się odwidziało?]
7.Rozstanie
8.Powrót[jest z Toba i dalej utrzymuje kontakt z tamta]
9.Zdradził Cię
10.Rozstanie
11.Powrót [ te wszystkie powroty wyglądają tak, jakby ona nagle miała dość romansu i go wywalała, a on potulnie wracał do Ciebie bo wiedział, że i tak go przyjmiesz]

I tak przez 8 lat. Nie mówcie mi więc, że facet zrozumiał, że ją skrzywdził i że więcej tego nie zrobi. Krzywdził ją cyklicznie, nawet jak wracał do autorki to nadal utrzymywał znajomość z sąsiadką, kasował wiadomości od niej! Nie interesowało go to czy autorkę to boli. Przez 8 lat ją zdradzał i co? Teraz nagle przestanie? Ustabilizował się i znormalniał? Niemożliwe.

Co do zapominania to miałam identyczną sytuację z eks - na początku były dwuznaczne tekściki do koleżaneczek, buziaczki, całuski, przytulasy - smsy, gg, etc. Ich korespondencja łamała wszelkie granice przyzwoitości. Też przepraszał, wracał mówił, że kocha, też planowaliśmy ślub, też wiele razy rozchodziliśmy się i wracaliśmy do siebie. Zawsze tłumaczył, że on tak z nimi żartuje, że ma taką naturę kobieciarza, że lubi "podrażnić się z koleżankami. I tak się drażnił, że w końcu mnie zdradził, też skomlał, błagał o drugą szansę, też z kwiatami, na kolanach, łzy w oczach, etc. Na szczęście [dzieki Bogu za rozsądek!] wywaliłam go na zbity pysk i teraz ma jakąs inną kobietę [od rozstania minelo 2,5roku], która żali się naszym wspólnym znajomym, że już dwa razy ją zdradził, a ona kocha i nie umie odejść. Tacy ludzie się nie zmieniają.

EDIT:

A co do Twojej obsesji - to rozumiem Cię w 100% - miałam identycznie.

Jak widziałam/słyszałam imię[nieważne czy w TV czy na uliczy czy od niego] dziewczyny z którymi chodził na piwka i wymieniał się dwuznacznymi wiadomościami to dostawałam białej gorączki, analizowałam czy on właśnie widząc ja czy słysząc gdzieś jej imię, własnie o niej myśli? Ba! zastanawiałam się co ona myśli o nim. Jedna z nich pracowała w pizzeri mimo, że tylko miesiąc to moja noga nigdy już w owej pizzeri nie postała, do dziś nienawidzę imienia Monika, Magda, Natalia, Karolina mimo, że już z nim nie jestem, ale nadal siedzi we mnie obrzydzenie. Wielokrotnie jeszcze będąc z nim w związku marzyłam, żeby dostać amnezji, nie pamietać tego wszystkiego, żebym mogła normalnie żyć, a nie szukać podtekstów w każdej sytuacji, widząc dziewczynę podobną, o tym samym imieniu.. To była mordęga - do czasu zdrady - 3lata męczyłam się z tymi myślami i dopiero jakiś czas po roztaniu się z tego wyzwoliłam, ulżyło mi kiedy przestałam z nim być, wtedy poczułam się taki jakby spadł ze mnie wielki ciężar, dopiero wtedy poczułam się wolna. Ja nie umiałam zapomnieć w trakcie związku i uważam to za niemożliwe.

17

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Zgadzam się z Tishą, nie wierzę w żadną cudowną przemianę, jest z Tobą bo pewnie tamta go popędziła i jest mu teraz wygodnie być z Tobą bo ma wszystko, nie można byc pewnym niczyich uczuć bo dziś są, a jutro moze ich nie być, nie można na nikim opierać swojego zycia i nie uwazać nikogo za centrum wszechświata, wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy mnóstwo błędów, niektórzy się na nich uczą a inni nie. Uważam że jesli chcesz być z nim nadal w związku nie mysl o przeszłości i żyj chwilą, jeśli przeszłość Cię tak prześladuje to odejdź, masz prawo swiadomego wyboru i tylko Ty wiesz co jest dla Ciebie dobre, nie dla niego, tylko dla Ciebie bo w tym wszystkim TY jesteś najważniejsza i dla siebie stanowisz centrum swiata. Przeanalizuj wszystko za i wszystko przeciw i podejmij decyzję.

18

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Czy faktycznie jest z tobą bo tak mu wygodnie czy to milość - nie mnie oceniać bo nie znam was -ale faktem jest że byłam za młodych lat w związku podobnym do twojego rozstania i powroty przez 3 lata (w trakcie rozstań on inne kobiety) i powiem ci szczerze że po 3 latach sama jak i przez rozmowę z przyjaciółmi uświadomilam sobie że ja jestem dla niego jak koło ratunkowe w momencie gdy jest sam i jest mu to wygodne i na szczęście zakończyłam to wreszcie całkowicie i poznałam wtedy milość mojego życia (mojego męża) i dopiero wtedy miałam porównanie jak zachowuje się naprawde zakochany facet. To tylko taki przykład ale daje do zastanowienia. A co do zazdrości ja byłam na poczatku małżeństwa o byłe mojego męża ale uswiadomiłam sobie że jest to spowodowane moją niską samooceną - strachem że pone były lepsze, ładniejsze niż ja i w momencie gdy zaczęłam pracować nad sobą i zmieniać się moja zazdrośc z obsesyjnej przerodziła się w normalną delikatną tak jak to powinno wyglądać. Jeśli będziesz pewna siebie, świadoma swej wartości to żadna flądra z jego przeszlości nie będzie już twoją obsesją bo ty jesteś od nich lepsza i to musisz sobie uswiadomić.

19

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Drogi Płomyku, gdy zaczęliście ze sobą być mieliscie po 18 lat! Byliście dziećmi, które dopiero uczą się siebie, uczą się zycia, eksperymentują z uczuciami. Tak się stało, że towarzyszyłaś swojemu chłopakowi w dojrzewaniu i byłaś świadkiem jego fascynacji starszą, o wiele bardziej dowiadczoną niż ty, dziewczyną.  Jestem pewna, że była to fascynacja seksualna, bo młodzi chłopcy tak mają. 18 lat to nie jest wiek, w którym chłopak jest dojrzały i zdolny do wiązania sie na całe zycie. On musi mieć czas by się rozejrzeć, posprawdzać, porównać, nauczyć się życia, określić swoje potrzeby, odróznić potrzeby seksualne od potrzeb emocjonalnych.
Teraz jesteście dorośli i jestescie razem. Piszesz, że związek jest udany, ale ciebie dręczy przeszłość. Tak naprawdę wasz związek trwa trzy lata, a nie osiem. On jest teraz dojrzałym mężczyzną, a nie tamtym chłopcem, w którym buzują hormony, a on nie potrafi nad nimi zapanować. Żeby być teraz takim jakim jest, musiał zebrać życiowe doświadczenia.  Czegoś doświadczył i....wybrał ciebie, swoją młodzieńczą miłość, którą dopiero teraz potrafi nazwać, docenić i byc jej wierny.
Myslę, że nadużyciem jest wyrokowanie o sklonności do zdrady na podstawie młodzieńczych doświadczeń męzczyzny. To tak, jakbyśmy stwierdzili mordercze skłonności u kogoś, kto będąc dzieckiem uderzył łopatką kolegę z piaskownicy! Czy gdybyś poznała swojego partnera trzy lata temu i była nieswiadoma jego przeszlości, myślałabyś o zdradzie? Pech, że brałaś udział w jego dorastaniu, ale teraz musisz postawic grubą kreskę, od której zaczyna sie jego dorosłość i nie dręczyć się więcej.

20

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

A ja wierze w to że ludzie się zmieniają , wiem również jak ciężko odbudować stracone zaufanie ale uważam że z czasem jest to możliwe.
Pisałaś że byliście na terapii razem i mimo to nie dało to żadnych rezultatów problem w tym że to ty masz problem z własnymi uczuciami i na początku sama powinnaś się określić. W tym przypadku dobrze by było gdybyś sama zaczęła chodzić do psychologa który pomógł by ci pogodzić się z przeszłością. Mówisz że go kochasz a jednak się wahasz ciągły strach dominuje w twoim życiu wybaczyć nie znaczy powiedzieć że się wybacza.  Jeśli zależy ci na tym związku spróbuj to ratować w taki sposób może również się okazać że nie będziesz umiała tego udźwignąć ale to chyba lepiej przekonać się o tym teraz.

21

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Tisha- Wiem, że gdyby mój partner chciał związać się z ową sąsiadką to mógł to zrobić. Ona rzuciła narzeczonego i chciała być z moim chłopakiem. Mieli dla siebie dużo czasu podczas mojego wyjazdu za granicę- jednak on wolał przyjechać do mnie i mnie stamtąd zabrać, by być ze mną. Jego 'zdrada' i niezdecydowanie ciągnęło się 5 lat, nie 8. Od 3 lat jest wszystko w porządku.

Maxi- wiem, że nie można być pewnym na sto proc uczuć drugiego człowieka, aczkolwiek ja szczerze czuję się kochana i doceniana i wiem, że związek przez zdrade może się rozsypać po 10, 15, 30 latach bycia razem. Nie ma reguły.
Nie opieram swojego życia tylko na partnerze, prowadzę własną działalność, mam mnóstwo pasji i jestem niezależna, a on jest dopełnieniem mojego szczęścia. Wiem, że teraz jako dojrzała kobieta poradziłabym sobie bez niego. (inaczej gdy miałam 18 lat)...
Analizuję wszystko codziennie (męczące) i z każdym dniem stwierdzam, że chce się uwolnić z tej obsesji.

atinasarz- Chodzi o to, że ja nie jestem o mojego partnera zazdrosna (tylko w tym jednym przypadku, który już jest za nami), znam jego znajome, znajomych, którzy stali się moimi. Moja wartość i samoocena w porównaniu z przeszłością zmieniła się w dużym stopniu. Wcześnie uważałam, że owa sąsiadka rzeczywiście jest starsza, ładniejsza, dojrzalsza, dojrzalsza rónież seksualnie, ale jak patrzę z perspektywy czasu- myślę sobie 'to co zrobiła świadczy tylko o jej NIEDOJRZAŁOŚCI)... w końcu mój chłopak miał zaledwie 19 lat, a ona 26...!!!

marena7- Dziękuję Ci za te słowa. Mój psycholog tłumaczył mi podobnie. Mówił też, że może dobrze, że jego 'zabawa' trwała właśnie w tak młodym wieku, bo chłopak który wiąże się z dziewczyną w wieku 18 lat i po kilku latach biorą slub, a on nie doświadczył innej partnerki seksualnej, czy emocjonalnej ma większe ciągotki do zdrady... (a później bolałoby dużo bardziej gdy są dzieci, dom, pies, rodzina)...Może coś w tym jest?!

fenix- Oczywiście masz racje, to ja mam problem i podjęłam terapię u psychologa, jednakże ostatnie moje wizyty tam nic nie dały. Będę się starała i próbowała dalej, bo naprawdę myślę, że przez ten ogrom negatywnych emocji z przeszłości mogę stracić dużo więcej...

Dziękuję WAM smile

22

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

wybacz ..ale nie wierzę ci że jesteś tylko w tym jednym przypadku zazdrosna..
i co z tego że on miał 19 lat a ona 26? a cóż znaczy taka ró,znica...niestety my kobiety zawsze potrafimy faceta usprawiedliwic...bo..kochamy i patrzymy przez zupełnie inne ,,czarodziejskie'' okulary na nich...

Chciałas od nas własciwie czego? potwierdzenia że to był jednorazowy wybryk?
nikt ci tego nie potwierdzi...kiedys kłamał i to dosyć długo-patrząc ci w oczy...to ty musisz podjąć decyzję...
czy tak jak teraz te wątpliwości nie bedą w Tobie narastały...

23

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

DORIS2727- Oczywiście możesz nie wierzyć w to czy jestem zazdrosna, czy nie... forum jest po to, aby mówić raczej co się czuje... Jeśli byłabym zazdrosna napisałabym o tym, dlaczego miałabym to ukrywać?! Piszę co czuję, jak jest w obecnej sytuacji... Nie czuję czystej zazdrości i niepewności.

Co z tego, że on miał 19 lat, a ona 26? Wydaje mi się, że wiele to zmienia. Chłopak w wieku 19 lat dojrzewa, poznaje życie, uczy się, jest na utrzymaniu rodziców, a kobieta w wieku lat 26, mając narzeczonego, pracę i własne finanse, będąc niezależną jest chyba bardziej doświadczona i rozwinięta emocjonalnie, czyż nie?!

Czego od Was właściwie chciałam? Tego o czym pisałam w swoich postach, tj wyżalić się, wygadać, podzielić swoją obsesją, poznać podobne sytuacje mniej lub bardziej doświadczonych życiem osób... Możliwe, że potrzebowałam się otworzyć na swoją sytuację wsród zupełnie obcych mi ludzi, aby poznać obiektywne opinie.
Może chciałam usłyszeć, że ktoś ma za sobą taką sytuację i jest to do zrobienia, jest to do wyrzucenia z siebie... nie wiem.

24

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Piszę, bo jestem wściekła, rozżalona, zdołowana...

Przeprowadzamy się z partnerem w inne miejsce i podczas pakowania i porządków w ówczesnym mieszkaniu natknęłam się wśród rzeczy mojego partnera na płytę z jej imieniem.... [kołatanie serca i przeraźliwy strach] !!! Czym prędzej ją wrzuciłam w kompa i okazało się, że to płyta z ich zdjęciami...... Poczułam się zdradzona ponownie neutral Nie wiem czy celowo trzymał tę płytę, czy zwyczajnie o niej zapomniał ?! Może to dziecinne- zwykła płyta, stare zdjęcia... a jednak co ona robi w naszym domu?! Rzuciłam wszystko i przyjechałam do rodziców... Muszę wszystko przemyśleć... poskładać... już teraz wiem, że ta obsesja doprowadza do choroby... boję się tego, boje się tego życia, boję się, że kiedyś spotkam 'ją' w mojej szafie...


(???!!!)

25

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Droga pomyłko a ty nie posiadasz starych listów lub kartek , nic w tym dziwnego że mamy stare zdjęcia co w tym złego twoje zachowanie samo powoduje konflikt . Gdy się komuś wmawia ciągle zdradę w końcu ta osoba nie wytrzymuje i to robi uważaj o co prosisz.

26

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Witaj fenix. Nie wiem czy przeczytałaś mój post, mój pierwszy wpis tj. moją historię. Wiem, że pamiątki takie jak zdjęcia czy liściki to nic złego, ale nie w tym przypadku. On zdradził mnie z ową 'panią' ze zdjęć i ciągnęło się to cyklicznie. Sama porada psychologa mówiła, aby pozbyć się tego co przypomina przeszłość z tym związaną. Możliwe, że to przeoczył, albo zrobił to celowo (zostawił sobie po niej pamiątkę)... Zabolało poraz kolejny. Nie wmawiam mu zdrady, już nawet o tym nie mówimy. To moja psychika mnie męczy, wiele mi się z tym kojarzy, wiele mi przypomina. Teraz to... Nie wiem czy potrafię żyć z taką chorą wyobraźnią w tym związku. Ranię siebie a prędzej czy później zranię Go, Nas jako parę. Póki co odpoczywam od tego domu, od Niego. Nie wiem czy dobrze robię. Sama muszę się podnieść, aby iść dalej.

27 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-01-29 19:55:26)

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?
płomyk33 napisał/a:

Mój partner cały czas pracuje na moje zaufanie, czuję się przy nim wspaniale, czuję się kochana i doceniana, aczkolwiek jest ta zadra w pamięci i w sercu która nie chce zniknąć... sad

Już nie wiem jak sobie z tym radzić...
Czy ktoś mnie choć troszkę rozumie?! ...

Rozumiem. Jesli ktos wiele razy zawiedzie nasze zaufanie to nie mozemy miec pewnosci, ze to nie nastapi znowu.
Smieszy mnie jak ktos mowi by zapomniec... to znaczy co zresetowac mozg? jakie sa metody na zapominanie?
Zwlaszcza jesli sprawca naszego zawiedzionego zaufania jest obok nas... oczywiscie ze latwiej zapomniec jak zajmiemy sie czyms innym a sprawce wykasujemy z naszej codziennosci.
Tylko czyjestes gotowa na zrezygnowanie z niego?

Bardzo zaciekawilo mnie zdanie, ze partner pracuje na Twoje zaufanie... to znaczy co on konkretnie robi? Jest to cos specjalnego? Czy raczej to wyglada tak, ze to Ty pracujesz nad tym zeby mu zaufac?

No i kompletnie nie rozumiem zdania:

płomyk33 napisał/a:

Boję się rozmawiać z partnerem o przeszłości żeby niczego nie zepsuć....


Czyli w Twoich rekach jest Wasza przyszlosc? Czyli nie mozesz na nim polegac jak na przyjacielu? Czyli, ze musisz UDAWAC przed nim, ze nie ma problemu bo inaczej wszystko popsujesz?
Jeli tak jest...  to wasz zwiazek jest tak watly, ze az zal patrzec.

Nie doradze Ci udawania, ze wszystko ok, iz e nie cierpisz tylko po to bys go nie stracila.
Coz to za d*** jest u Twego boku, ze rozmowa o przeszlosci moglaby go sploszyc? W czym od niego jestes gorsza, ze Ciebie to mozna bylo ploszyc zdrada? a jego nie mozna sploszyc rozmowa o niej?

Byloby super gdybys powiedziala w jaki to nadzwyczajny sposob on pracuje na Twoje zaufanie.
Bo zdanie wytluszczone na czarno bardzo zle swiadczy o jakosci Waszego zwiazku.

28

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Witaj zazdrosc. Nie wiem czy jestem gotowa zrezygnować z Niego, nie wiem też czy jestem na tyle silna, aby ciągle w tym tkwić. Nie wiem nic. Jestem rozdarta. Nie umiem ułożyć naszego życia, aby 'żyć'.

Pracuje na moje zaufanie- tj- Nasz związek się zmienił, jest bardziej dojrzały, on ma w końcu określone cele, nie daje powodów do zazdrości, jest dobry, stara się, dużo rozmawiamy. Kiedyś, gdy wracał było mu wszystko jedno, a ja byłam bo kochałam, dlatego teraz czuję te zmiany tak mocno. Trwa to już 3 lata i chyba czułam się pewnie (piszę chyba) bo już niczego nie jestem pewna. Boję się sama siebie, tych chorych przeszywających myśli, już teraz wywołujących łzy po owym wczorajszym wydarzeniu... Niby nic- dla mnie to za wiele....

29

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

O przeszłości rozmawialiśmy często, chodziliśmy na terapię... nie wiem czy czytałaś wszystkie moje wpisy. Wiem, że gdy powiem o mojej obsesji ponownie- on znowu potwierdzi, że to przeszłość zapewniając mnie o swoich uczuciach i tym, że jestem tylko Ja. Codziennie 'pokazuje' mi swoją miłość, stara się, wiem to. To ja nie chcę 'psuć' jego wyobrażeń na temat naszego związku... choć teraz ja wychodzę na kłamcę.

Powiem mu, powiem o wszystkim co czai się w zakamarkach mojego umysłu. Masz rację, jeśli 'mój problem i moje cierpienie' go spłoszy okaże się d***iem, ale za to ja może zacznę w końcu 'żyć', choć bardzo chcę wierzyć, że tym d***iem nie jest.

30 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-01-29 20:39:21)

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

zrob sobie testy http://www.kobieceserca.pl/psychotesty.html

Czytalam wszystkie Twoje wpisy.
Wybralam tylko to co niechcacy odslanialo prawde o Waszym zwiazku.
Uwazam, ze manipulowanie partnerem polegajace na zatajaniu prawdy, odgrywaniu szopki z wybaczeniem to zabojstwo na Tobie samej.
To jest Twoje zycie i najlepiej zeby wszystko bylo klarowne.
On zrobil Ci krzywde. Mozna go tlumaczyc wiekiem, hormonami etc. Skoro teraz jest juz dojrzaly to chyba zrozumial wreszcie krzywde jaka Ci wyrzadzil... a jesli kocha to dolozy staran by odzyskac utracone zaufanie.
Drazni mnie jak ktos domaga sie wybaczenia z powodu niedojrzalosci zwiazanej z wiekiem... ok! mozesz wybaczyc ale nie mozesz zabronic mu ponoszenia konsekwencji niedojrzalych czynow.
Bo to tak jakby nadal byl dzieckiem, ktore nie ponosi za nic konsekwencji.
Poazwol mu ponosic konsekwencje. Kobiety kwoki czesto chronia partnerow przed konsekwencjami ich czynow i nie okazuja swego cierpienia i poswiecenia, zeby tylko ochronic "jajo"


Pamieci nie da sie zresetowac... choc podobno elektrowstrzasy moga wiele zdzialac big_smile

Czy bylo miedzy Wami ustalone, ze on ma pozbyc sie wszystkich pamiatek, i on to zaakceptowal?
Jesli tak, to znaczy, ze Cie znow oszukal.

Czy dobrze zrozumialam, ze jego cudownosc polega na tym, ze jest przecietnie-normalny?

31

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?
płomyk33 napisał/a:

Witaj fenix. Nie wiem czy przeczytałaś mój post, mój pierwszy wpis tj. moją historię. Wiem, że pamiątki takie jak zdjęcia czy liściki to nic złego, ale nie w tym przypadku. On zdradził mnie z ową 'panią' ze zdjęć i ciągnęło się to cyklicznie. ę. Sama muszę się

Czytałam dokładnie ale  skoro do siebie wróciliście to byłaś powinnaś być świadoma tego że  celowo nie podrzucił tej płytki żebyś ją oglądnęła. Jak sama stwierdziłaś wiesz że może być tak że zapomniał jej wyrzucić np. więc dlaczego taka jest twoja reakcja.

32

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Zazdrosc nie rozumiesz mojego przekazu. Ja nie odgrywam szopki z wybaczaniem- ja wybaczyłam, bo jednak jestem z nim. Ja nie zapomniałam, bo się nie da- o to chodzi i tylko o to. Powtarzam również poraz kolejny, że ponosił konsekwencje (terapie, psycholog, wypominanie, osądzanie go, zmiany nastroju i moja niepewność). uwierz mi, że się 'działo' i on to również przeżywał. Jesteśmy razem, czasami moja obsesja znikała, ale ostatnio znowu się pojawiła sama z siebie z nasiloną siłą... niby już wracaliśmy do normalności, oboje wierzyliśmy, że to już 'za nami', a tu nagle 'klops'.
Tak, było ustalone, że pozbywa się wszystkiego co jest z nią związane. Było tego sporo. Znalazłam płytę, popłakałam się jak małe dziecko i uciekłam. Może jestem tchórzem, może boję sie prawdy, może sama sobie coś wyimaginowałam. Jestem zwolenniczką 'rozmów' na spokojnie, bez zbędnych emocji dlatego jeszcze z nim nie rozmawiałam, choć nalega, tłumaczy. A jego cudowność polega na tym, że dla mnie jest 'inny niż inni', a dla innych jest 'przeciętnie normalny'.
fenix i o to właśnie chodzi- znowu ta pieprz*** niepewność. Może histeryzuję, ale to mój problem, mój indywidualny, dla mnie poważny, dla innych błachy- 'skoro inni żyją bez rąk, to nie znaczy, że mamy bagatelizować grypę'.
Pozdrawiam

33

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

czyli w sprawie zdjec oszukal Cie?

34 Ostatnio edytowany przez zakochany ja (2011-01-30 02:52:17)

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Nie zgodzę się z ZAZDROSCIA. Nie koniecznie partner Cię oszukał w sprawie tych zdjęć. Możliwe, że rzeczywiście o płycie zapomniał, bądź gdzieś się zawieruszyła... Przecież sama napisałaś, że było tego sporo i nie był by na tyle 'głupi' żyjąc i mieszkając z Tobą żeby w waszym wspólnym mieszkaniu trzymać sobie pamiatkę z jej zdjęciami. gdyby bardzo chciał coś takiego zachować zapewne trzymałby płytę w innym miejscu... Nie zadręczaj się chorymi myślami. Opowiedz mu o wszystkim i żyj! Żyj i nie trać czasu na zamartwianie się. Otwórz się na problem, krzycz, mów o tym głośno, a z czasem będzie mijać. Jedni uporają się z takim problemem w miesiąc, rok, dwa... Tobie widocznie potrzeba więcej czasu, a partner powinien to zrozumieć i być, być mimo wszystko. Nie poddawaj się, walcz o swoje. Decyzja należy do Ciebie, Twoje życie, Twoje szczęście. W życiu spotka nas jeszcze wiele zakrętów, ale nie chodzi o to aby chodzić na skróty bo mozna przeoczyć to co naprawdę ważne. Życzę powodzenia.


'skoro inni żyją bez rąk, to nie znaczy, że mamy bagatelizować grypę'  i moje ulubione powiedzenie

35

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?
zakochany ja napisał/a:

Nie zadręczaj się chorymi myślami. Opowiedz mu o wszystkim i żyj! Żyj i nie trać czasu na zamartwianie się. Otwórz się na problem, krzycz, mów o tym głośno, a z czasem będzie mijać. Jedni uporają się z takim problemem w miesiąc, rok, dwa... Tobie widocznie potrzeba więcej czasu, a partner powinien to zrozumieć i być, być mimo wszystko.

Tez tak uwazam... cos Cie dreczy i bledem byloby dusic to w sobie ze strachu, ze go sploszysz. Jesli  on Cie kocha nie powinnas obawiac sie rozmawy nawet na trudne tematy...
Partner to nie tylko partner seksualny- to przyjaciel.
Przyjaciela nie mozesz sie obawiac. Wyjasnij z nim wszystko.


Zakochany ja, nie napisalam, ze on ja oszukal... ja o to zapytalam big_smile
bo widzisz czlowiek nie jest w stanie opisac wszystkiego zwlaszcza ze sam wielu rzeczy czasem nie rozumie... dlatego wrecz przerazajace dla mnie jest jej wypowiedz ze boi się rozmawiać z partnerem o przeszłości żeby niczego nie zepsuć....
musi tam cos byc takiego co powoduje jej obawy

36

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Płomyku, a czy jak już ta płyta zniknie to się uspokoisz? Nie sadzę, bo tamta dziewczyna pozostanie w Jego pamięci, a ty bezustannie bedziesz tropic jej ślady w kazdym Jego słowie i wyrazie twarzy. Dręczyć cie będą pytania o Jego sny! To się może nigdy nie skończyć, bo nikt nie da ci pewności, że On NA PEWNO nie zdradzi, że NA PEWNO wszystko bedzie dobrze. Nie ma nawet gwarancji, że dożyjesz jutra! Co w związku z tym? Nie angażować się, bo może nie warto? Nie cieszyć się milością, bo może nas zawieść? Nie planowac przyszłości, bo może jej nie być? To oczywiste, że wszystko to może się stać, pozostaje tylko UFAĆ, że się nie stanie i zyć pełnią życia mimo bolesnej swiadomości że jest kruche, a ludzie ułomni.

37 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-01-30 15:44:23)

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Zgadzam sie z Marena, ze trzeba ufac i zyc pelnia zycia.
Problem w tym, ze zaufanie to nie stan ducha ktory mozna sobie wmowic.

Co zrobic gdy nie ufamy? Co zrobic gdy boimy sie okazac zaufanie?
Wierze w kobiecy instynkt. Czasem czujemy, ze cos jest nie tak ale nie potrafimy tego nazwac.
Mysle, ze ten instynkt przywiodl Plomyk na to forum.....
Mysle, ze ona szuka alibi dla niego... moze sie myle..

Jest roznica miedzy chorobliwa zazdroscia, normalna zazdroscia a totalnym brakiem zaufania do kogos kto nas zdradzil wieloktotnie.

Rozumiem cierpienie Plomyka... nie da sie zresetowac mozgu. Ona chce ufac...ona chce ufac jak cholera... tylko, ze nie ufa.
Mowiac jej, ze musi ufac.. zmuszamy ja do ukrywania swoich uczuc. One bedzie teraz musiala zrobic jakas emocjonalno-akrobatyczna ewolucje na swojej psychice, zeby pokazac, ze ufa... skoro powinna.

Bylas Plomyczku u psychologa i on calkowicie wtajemniczony w Wasza sytuacje nie uznal Cie za chorobliwie zazdrosna osobe, wymagajaca terapii. Psycholog okreslil co on powinien zrobic (pozbyc sie rzeczy) i staral sie w Tobie podbudowac nadzieje, ze jego zachowanie bylo byc moze zwiazane z niedojrzaloscia oraz bys dala mu szanse jeszcze raz.

Twoj brakk zaufania i rozterki z tym zwiazane to bardzo normalne uczucia. Masz do nich prawo. Niczego nie musisz spychac w zakamarki duszy po to by zadowolic kogokolwiek.
Czlowiek ma prawo przezywac krzywde mu wyrzadzona na wlasny sposob. Ty Plomyczku masz tez do tego prawo.

Zastanawialas sie co w jego zachowaniu ostatnich 3 lat Cie zaniepokoilo?
- znalazlas cd z fotkami

czy cos jeszcze?
moze powinnas zrobic sobie liste tych rzeczy i porozmawiac ze swoim juz dojrzalym partnerem.
Nie mozesz go chronic przed ponoszeniem konsekwencji. Jesli zaczniesz tak robic na poczatku zwiazku to bedzie juz tak zawsze... i niestety coraz gorzej.
Czyz nie lepiej wyjasnic Twoje watpliwosci od razu niz dusic je w sobie w leku przed sploszeniem milosci?

Co to za milosc, ktora moze sploszyc cierpienie jednego partnera?
To nawet nie przyjazn...
Ludzie jesli sie kochaja pokonuja razem ciezkie choroby... jesli mu na Tobie zalezy, to pomoze pokonac Ci Twoje zmory...
Ale jak powiedzialam, jesli mu na Tobie zalezy, wtedy stanie na wysokosci zadania.
Czego Ci z calego serca zycze...

Przeczytaj watek "Zakochany ja"... nie w takich problemach jak Twoje, partner potrafi stac "murem" za swoja kobieta smile i walczyc o jej dobro, a nie swoje.

38

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Pełnia życia to pełnia, całość, wszystko! A więc gotowość do  przezywania radości, miłości i tych wszystkich uczuć, ktore nas uskrzydlają, ale też  gotowość na cierpienie i klęskę. Chodzi o to by nie unikać pierwszych bo są te drugie i UFAĆ, że tych pierwszych będzie więcej niz drugich.
To nie chodzi o to Płomyku, ze masz ufac swojemu partnerowi, skoro nie ufasz. Chodzi o to, żebyś zaufała sobie, dała prawo do wszystkiego co czujesz i uwierzyła, że to co czujesz jest w porządku! Żebyś dała sobie prawo do wyrażania siebie w PEŁNI, bo to co czujesz nie jest wstydliwe ani irracjonalne, jest NORMALNE. Więc jeśli boli, to krzycz głośno, bo masz do tego prawo. Jeśli nie ufasz partnerowi, wyraź to, nie bój się, nie udawaj, że nie czujesz tego co czujesz. Jaki to może mieć skutek? Różny! Rózny, w zależności od formatu twojego partnera i głębi jego zaangażowania oraz od twojej gotowości do prawdziwego wybaczenia.  Ktos tu napisał, że mu wybaczyłaś, bo przeciez z nim jesteś, ale to nie prawda.  Oboje musicie zmierzyć się ze swoimi lękami i ograniczeniami. To was zbliży, albo......rozdzieli na dobre.

39 Ostatnio edytowany przez płomyk33 (2011-02-03 02:36:41)

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Witam ponownie. Moją nieobecnośc usprawiedliwiam poszukiwaniem samej siebie. Wciąż jej nie znalazłam... Mam poważny problem... Masz rację ZAZDROSC czulam, ze nie jest tak jak byc powinno, ale za cholere nie wiedzialam jak to nazwac i jak sie za to 'złapać'. Myślę, że rzeczywiście chciałam go usprawiedliwiać, szukałam dla niego alibi, aby poczuć się lepiej. (lepiej na krótką chwilę). Może jestem przekonana o tym, że nie chcę od niego odchodzić i chciałam sobie w ten sposób 'ulżyć', aby żyło się łatwiej. Szczerze mówiąc to wszystko jest tak zakręcone, że czasami wydaje mi się, że zwariowałam... (a może zwariowałam!?)...
Chodzi o to, że czuję się szczęśliwa, spełniona, pewna siebie (nie tylko w partnerstwie, ale i zawodowo). Ktoś pomyśli- 'jak ona może czuć się tak, skoro tak naprawdę cierpi? Przecież to zaprzeczenie szczęścia'... no właśnie. Jestem szczęśliwa i cierpię. Cierpię przez brak zaufania, cierpię, bo chcę w końcu znaleźć spokój duszy i pewność? Przez to, że to tak cholernie nie pozwala mi funkcjonować tak jakbym chciała...? Nie umiem sobie odpowiedziec na te pytania...

Myślę, że na początku po prostu sama sobie robiłam krzywdę, bo czułam się gorsza od 'niej', ogromny ból sprawiały mi terapie i rozmowy z partnerem na 'jej' temat, szybko się denerwowałam i w pewnym momencie przychodziło uczucie nienawiści... dlatego to ja BAŁAM się do tego wracać, to ja obawiałam się samej siebie, bałam się, że wszytsko wróci ze zdwojoną siłą...

Rozmowa z partnerem była trudna... nie wiedziałam od czego zacząć i na czym skończyć. Jednak od wypowiedzianego pierwszego zdania poszło z górki...
Powiedziałam co mnie boli, co mnie dręczy, co mnie prześladuje, powiedziałam, że nie ufam i że nie wiem czy kiedykolwiek zaufam... krzyczałam, płakałam, śmiałam się. Nie sądziłam, że siedzi we mnie tyle różnych emocji... A on? Siedział i słuchał, spokojny, zrównoważony, aż mnie szlak trafiał!!! Nie okazał się dupkiem, nie uciekł z podkulonym ogonem... przytulił, utwierdził mnie w przekonaniu o miłości i wierności  etc (standard) (o to chodzi, że ja to wszystko tak naprawdę wiem, tylko nie wiem czy tego się spodziewałam). Zaproponował kolejną terapię. Jutro rozpoczynamy wspólną i w pojedynkę.

P.S- może to dziecinne, ale chciałabym usłyszeć jak bardzo 'jej' nienawidzi, jak 'jej' nie szanuje etc. (pewnie zrozumieją mnie te zdradzone) Może problem tkwi w tym, że chciałabym poczuć, że on jej nienawidzi tak jak ja?!

Dziękuję, że pomogłyście mi w pewien sposób otworzyć się na ten problem, nie ważne z jakimi skutkami, ale zrobić to dla samej siebie, postawić siebie na piedestale. Jutro tutaj zajrzę- być może po terpii pojawią się nowe problemy, a może w maleńkim stopniu jakieś zmaleją... Może okaże się, że rzeczywiście zwariowałam?! wink Pozdrawiam

40

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

I jak tam płomyczku po terapii?

41

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Witam ponownie. Co tu dużo pisać. Odwiedziny u psychologa (dopiero jedna wizyta) zakończyła się fiaskiem. W zasadzie nic nowego się nie dowiedziałam. Mogę przyznać szczerze, że więcej zrozumiałam i wzięłam do siebie po tym co napisała mi ZAZDROŚĆ i MARENA7. Dziękuję.
Zaczęłam wprowadzać w życie częste rozmowy o moich obsesyjnych myślach, wyrzucać to na wierzch i myślę, że to był 'klucz do sukcesu'. Możliwe, że ta cała obsesja była spowodowana moim wyimaginowanym 'odczytem w myślach mojego partnera'. Mam jednak odczucie, że jestem coraz bardziej nieznośna i egoistyczna;/

42

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

myślę że mój problem będzie pasował do tego tematu....
mam problem z zaufaniem a czasami wydaje mi sie że to jakas choroba.chodziłam z chłopakiem rok i byłam  taka zakochana że nie zauważałam tego co wokół mnie się dzieje... to był cudowny rok. wielka miłość, uczucia, namiętność, plany, czekanie.... puki był w Polsce było idealnie. częste spotkania, imprezy, wesela rodzinne, smsowanie i dzwonienie prawie cały dzień.... na sam koniec jego łzy że musi mnie tutaj zostawić w Polsce a on musi wyjechać na 4 mies zarabiać we Włoszech. mieliśmy plany na przyszłośc...kasa była potrzebna. potem dzwonił tylko raz na tydz- wiadomo koszty z zagranicy do Polski sa duże....
minęło 4 mies a spadł pech na mnie .... chłopak zerwał - pretekst że musi sie wyszaleć... ja znów poczucie oszukanej i wystawionej. do głowy mi nie przychodziło ze ten chłopak który płakał jak dziecko przed wyjazdem mógł ze mną zerwać....zaczęłam wypytywać. czemu? jak? dlaczego? odpowiedź- Już Cię nie kocham....ja łzy, ból....myślę świat mi się zawalił. przez mies łudziłam się a może jednak wróci... po mies słyszę że ma inna kobietę... ja wtedy staje sie wrakiem....czuje że nic nie ma sensu, nie chcę go znać...
trafiają się ludzie którzy co jakis czas opowiadają szczegóły z Włoch,że on tam mnie zradzał co tam wyprawiał itp.... poczułam że go nienawidzę....że nienawidzę facetów. staję się feministką....on koontynuje wielką nową miłośc z kobietą która tam z nim pracowała.... jestem sama , chcę odpoczać. faceci jak szaleni nie dają mi spokoju... co trochu jakiś do mnie " startuje". ja wszystkich odpycham więc nazywają mnie PANI NIEDOSTĘPNA. nikt nie rozumie mnie.... jedynie mama mówi że to za wcześnie na nowego chłopaka... ja czuje identycznie... mija pół roku... czasami jak przypomne sobie o byłym lecą mi łzy ale czuję że już czas że jestem gotowa miec kogos... i trafia się. fajny facet ... ale jest problem ja mu nie ufam.... na każdym kroku wydaje mi sie że to że nie ma czasu to ze juz do innej jezdzi, że jak nie ma jak się spotkac to że nie chce mu się... on dobrze wie co przeżyłam , mówi ze na zaufanie trzeba poczekać... ciągle powtarza żebym sie nie denerwowała....mianął już mies odkąd się spotykamy a ja nadal nie umiem zaufać. czy to normalne?????

43

Odp: Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

ja co prawda  nie mam takiej sytuacji ale znam bardzo dobrze taka parę .. z tą różnicą ze ona miała dziecko z nim , on miał 25 lat ona 20 , a ja jestem ich owocem miłości... byli ze sobą z miłości przed ślubem z miłosci skłądali przysiegę , nie mieli przymusu .. a tu nagle małe dziecko i bach zdrada ... ona wybaczyła.. uspokoiło sie na kilka ładnych lat.. ale niestety sytuacja się powtórzyła..

jedno jest pewne tutaj trzeba postanowić jasno .. określić się czy będziesz potrafiła żyć z myślą że on ciebie zdradził.. czy będziesz potrafiła milczeć gdy coś ci o tym przypomni , gdy ją zobaczysz .. jesli nie potrafisz to moim zdaniem lepiej sobie dac spokój już teraz bo pózniej będzie jeszcze trudniej..

wiem co czujesz , wiem że masz skołatane serce , nie raz widziałam łzy mojej mamy gdy sytuacje sie powtarzały...

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Obsesja po zdradzie z przeszłości... Jak sobie poradzić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026