netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak to rozumiec?

12 odpowiedzi3 581 wyświetleńzałożony przez Madzieńka, 24.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Jak to rozumiec?

Mam 25 lat, on 35. Mieszkamy w jednym mieście, poznaliśmy się już jakieś 4 lata temu ale na początku nasza znajomość polegała na zwykłym "cześć" gdy się gdzieś widzieliśmy. Muszę się przyznać że od zawsze nas do siebie ciągnęło ale miał żonę więc się w to nie pakowałam. Aż do czasu gdy byłam na imprezie ze znajomymi i przypadkiem się spotkaliśmy. Powiedział mi wtedy o tym że się rozwodzi, że od roku nie mieszka z żoną. Alkohol i silna, w głębi serca, tęsknota za nim doprowadziła do tego że spędziliśmy wtedy naszą pierwszą wspólną noc. Później na jakiś czas nasz kontakt znowu "stracił intensywność", aż do czasu kiedy się do mnie odezwał. Pisaliśmy do siebie non stop, ciągle o nim myślałam a on widocznie o mnie bo kiedy tylko wzięłam komórkę do ręki był sms. Spotkaliśmy się znowu, było jeszcze lepiej niż za pierwszym razem. Nasz kontakt był nadal głównie oparty na smsach. Ale od jakiegoś czasu on się do mnie nie odzywa... Powiedział mi że ja jego od siebie uzależniam, że jestem dla niego jak narkotyk, że ciągle chce więcej a na koniec że się mnie BOI! ze to jest dla nas niebezpieczne bo on jeszcze chwila i on nie będzie potrafił beze mnie żyć i normalnie funkcjonować. Teraz nasz kontakt jest o wiele rzadszy niż wcześniej a ja za nim tęsknie ale boję się naciskać żeby jego nie spłoszyć... jak Wy to rozumiecie? o co jemu chodzi?

2

Odp: Jak to rozumiec?

Ciężko stweirdzić...a rozwiódł się ma dzieci??MOżę boi się angażować?powinnaś z nim dobrze spokojnie porozmawiać czy faktycznie jest tak jak mówi czy tylko mówi tak by jakoś zbyc.ale wydaje mi się żę boi sie znów sparzyc

3

Odp: Jak to rozumiec?
sAmOtnA172 napisał/a:

Ciężko stweirdzić...a rozwiódł się ma dzieci??MOżę boi się angażować?powinnaś z nim dobrze spokojnie porozmawiać czy faktycznie jest tak jak mówi czy tylko mówi tak by jakoś zbyc.ale wydaje mi się żę boi sie znów sparzyc

W tym tygodniu ma kolejną sprawę rozwodową, ma syna.

Możliwe że boi się zaangażować ale mówi mi o wszystkim, zwierza się, ja staram się jego wspierać. Kiedyś mi powiedział że na nikogo nie może liczyć tak jak na mnie. Ja staram się być dla niego podporą bo wiem ze ma ciężki czas, rozród itd. Kompletnie nie wiem co o tym myśleć...

4

Odp: Jak to rozumiec?

Witaj Madzienka.

Spotkałam się z podobną sytuacją... Smsy, zrywanie kontaktów, powroty itd... Facet zwyczajnie się boi... dopiero rozstaje się z żoną- to ogromne przeżycie... do tego wszystkiego dochodzi syn, a tu pojawiasz się Ty. Owszem może być zafascynowany, ale potrzebuje czasu, aby wszytsko sobie poukładać. Uważam, że smsami nie da się niczego rozwiązać, nie da się dojść do porozumienia. Jesteście dorosłymi ludźmi- tu potrzeba rozmowy w cztery oczy. Smsy zostawcie dzieciakom;p Koniecznie zaproponuj rozmowe- aczkolwiek nie naciskaj. Myślę, że tu potrzeba czasu. Pozdrawiam

5

Odp: Jak to rozumiec?

Porozmawiaj z nim koniecznie jeśli następnym razem się spotkacie, postaraj się trzeźwo myśleć bez emocji (wiem, że to może być bardzo trudne)
Jesteś dla niego jak narkotyk - czyli co to tak na prawdę oznacza? Ucieczka od trudnej sytuacji z żoną, seks tu chyba gra główną rolę (?) Narkotyk to uśmierzenie bólu - ale tylko na chwilę. Na dłuższą metę to zniewolenie. Sama napisałaś, że nie będzie bez Ciebie mógł żyć i normalnie funkcjonować. To oznacza uzależnienie od drugiej osoby a to miłości przeszkadza.
Druga kwestia jest taka, że on chyba nie zdążył jeszcze zamknąć poprzedniego etapu w swoim życiu. To nawet nie chodzi o to, że sprawa rozwodowa jeszcze trwa, trudniejsze chyba jest poukładać sobie to wszystko w głowie, przemyśleć przyczyny rozpadu tamtego małżeństwa, ułożyć sobie sytuację z synem. Mieć dziecko to ogromna odpowiedzialność, być może on jest tego świadom.
Kolejny nieprzemyślany związek nie załatwi jego problemów i on chyba o tym w głębi duszy wie...
Zapytaj go koniecznie kim dla niego jesteś tak na prawde.
I chyba bym na razie zrezygnowała z seksu... to zaciemnia obraz.
Takie moje przemyślenia, miałam podobną sytuację, jesteśmy teraz dobrą parą, ale początki były straszne, nigdy nie chciałabym przez to przechodzić jeszcze raz. A wszystko dlatego że działaliśmy pochopnie i zbyt szybko.
powodzenia :-)

6

Odp: Jak to rozumiec?
paula1408 napisał/a:

Witaj Madzienka.

Spotkałam się z podobną sytuacją... Smsy, zrywanie kontaktów, powroty itd... Facet zwyczajnie się boi... dopiero rozstaje się z żoną- to ogromne przeżycie... do tego wszystkiego dochodzi syn, a tu pojawiasz się Ty. Owszem może być zafascynowany, ale potrzebuje czasu, aby wszytsko sobie poukładać. Uważam, że smsami nie da się niczego rozwiązać, nie da się dojść do porozumienia. Jesteście dorosłymi ludźmi- tu potrzeba rozmowy w cztery oczy. Smsy zostawcie dzieciakom;p Koniecznie zaproponuj rozmowe- aczkolwiek nie naciskaj. Myślę, że tu potrzeba czasu. Pozdrawiam

Rozumiem to, że musi wszystko sobie poukładać. Sama nawet go na to namawiam. Tylko nie rozumiem dlaczego po tym jak naprawdę się do siebie zbliżyliśmy, i nie chodzi mi tu tylko o seks, bo dużo rozmawialiśmy, poznawaliśmy się, on nagle jakby odsuwa się ode mnie. A ja najnormalniej w świecie za nim tęsknię, za takim facetem jakim on jest. Wiem, że dużo przeszedł. Spotkało go coś okropnego, żona odsunęła się od niego, musiał się wyprowadzić z nowo wybudowanego domu, i oczywiście okazało się, że ona kogoś ma. Utrzymuje w miarę normalnie kontakty z synem, jest dobrym ojcem. Powiedział mi kiedyś, że chciał by mieć mnie u siebie, na wyłączność. Że z chęcią zabarykadował by się ze mną w domu i już nigdy mnie nie wypuścił bo jest mu ze mną dobrze. To chyba też o czymś świadczy, tylko nigdy nie powiedziała bym, że mógł by mi w ten sposób tylko tak kadzić... Ale teraz, kiedy nasz kontakt znowu stał się znikomy, kompletnie nie wiem jak to rozumieć i jestem rozbita jak wrak... Nie mogę pracować, spać, ciągle o nim myślę... Jak tylko zamykam oczy to widzę jego niebieskie oczy i ten piękny, szczery ale zarazem jakby pełen bólu, żalu i obaw uśmiech.

7

Odp: Jak to rozumiec?
GoodGirl napisał/a:

Porozmawiaj z nim koniecznie jeśli następnym razem się spotkacie, postaraj się trzeźwo myśleć bez emocji (wiem, że to może być bardzo trudne)
Jesteś dla niego jak narkotyk - czyli co to tak na prawdę oznacza? Ucieczka od trudnej sytuacji z żoną, seks tu chyba gra główną rolę (?) Narkotyk to uśmierzenie bólu - ale tylko na chwilę. Na dłuższą metę to zniewolenie. Sama napisałaś, że nie będzie bez Ciebie mógł żyć i normalnie funkcjonować. To oznacza uzależnienie od drugiej osoby a to miłości przeszkadza.
Druga kwestia jest taka, że on chyba nie zdążył jeszcze zamknąć poprzedniego etapu w swoim życiu. To nawet nie chodzi o to, że sprawa rozwodowa jeszcze trwa, trudniejsze chyba jest poukładać sobie to wszystko w głowie, przemyśleć przyczyny rozpadu tamtego małżeństwa, ułożyć sobie sytuację z synem. Mieć dziecko to ogromna odpowiedzialność, być może on jest tego świadom.
Kolejny nieprzemyślany związek nie załatwi jego problemów i on chyba o tym w głębi duszy wie...
Zapytaj go koniecznie kim dla niego jesteś tak na prawde.
I chyba bym na razie zrezygnowała z seksu... to zaciemnia obraz.
Takie moje przemyślenia, miałam podobną sytuację, jesteśmy teraz dobrą parą, ale początki były straszne, nigdy nie chciałabym przez to przechodzić jeszcze raz. A wszystko dlatego że działaliśmy pochopnie i zbyt szybko.
powodzenia :-)

Jeżeli chodzi o to, że jestem dla niego "jak narkotyk" - nie uważam, żeby to była ucieczka od sytuacji z żoną i seks nie gra tu głównej roli, spałam z nim dwa razy... Myślę, że chodzi mu o to, że tak jak kiedyś powiedział ciągle jest mu mnie mało, że jak jeszcze trochę "pobierze" czyt. nadal będzie ze mną utrzymywał kontakty, nie tylko łóżkowe bo głównie chodzi tu o zaufanie i poczucie własnej wartości, którą zgubi l gdzieś przy żonie, nie będzie chciał już beze mnie żyć. Coś w tym rodzaju już mi kiedyś powiedział. W tym przypadku uzależnienie ode mnie to może być silne uczucie.
Jak wspomniałam to żona odeszła, w sumie kazała jemu odejść, bo ma kogoś innego. Kontakty z synem ma super.
Jeżeli chodzi o nieprzemyślany związek - myślę, że może o to chodzić, że chce wszystko dokładnie poukładać.
Mam nadzieję, że i w naszej sytuacji wszystko się poukłada. A Tobie życzę szczęścia! smile

8

Odp: Jak to rozumiec?

Ale piszesz że masz z nim kontakt znikomy - znikomy oznacza, że jednak jakiś jest. Ja Cię gorąco namawiam, żebyś jak już dojdzie do spotkania porozmawiała z nim spokojnie ale szczerze i dociekliwie, żebyś nie dawała się zbyć połowicznymi odpowiedziami. Myślę, że możesz mu powiedzieć o wszystkich swoich wątpliwościach o których piszesz tu, na forum. Takie rozmowy wiele wyjaśniają...
Powodzenia Madzieńka, trzymam kciuki z całych sił - raz za dobre rozwiązanie sprawy a dwa za Twój wewnętrzny spokój :-)

9

Odp: Jak to rozumiec?

Madzia, Ty musisz wybadac sytuacje, czy naprawde sie rozwodzi... bo jak by tak bylo, chcial by byc z Toba, szukal by nowej milosci.
Gdyby sie rozwiodl ciagnelo by go do Ciebie, nie mial by juz nic na sumieniu, jesli on Ci mowi, ze jestes dla niego jak narkotyk, to dlaczego sie nie odzywa? No sama pomysl? Moz tylko tak Ci slodzil, zebys poszla z nim do lozka? On ma dzieci? Jak ma to inna sytuacja, bo wtedy wiadomosc dla nich o tym ze ich tatus ma nowa 'mame' (kobiete) byla by uciazliwa. Dziwi mnie jedno, jak moglas sie zakochac w kims kto mowil Ci do czasu tej imprezy tylko Czesc? Moja rada wyglada tak: porozmawiaj z nim o tym co czujesz, ze chcesz byc z nim, dowiedz sie babo czy naprawde sie rozwiodl, a jak nie to czy wogole zamierza, przeciez chyba nie nalezysz do kobiet na jedna, dwie noce? Jezeli sie nie odzywa od jakiegos czasu, Ty sie odezwij...

10

Odp: Jak to rozumiec?
Olka1234 napisał/a:

Madzia, Ty musisz wybadac sytuacje, czy naprawde sie rozwodzi... bo jak by tak bylo, chcial by byc z Toba, szukal by nowej milosci.
Gdyby sie rozwiodl ciagnelo by go do Ciebie, nie mial by juz nic na sumieniu, jesli on Ci mowi, ze jestes dla niego jak narkotyk, to dlaczego sie nie odzywa? No sama pomysl? Moz tylko tak Ci slodzil, zebys poszla z nim do lozka? On ma dzieci? Jak ma to inna sytuacja, bo wtedy wiadomosc dla nich o tym ze ich tatus ma nowa 'mame' (kobiete) byla by uciazliwa. Dziwi mnie jedno, jak moglas sie zakochac w kims kto mowil Ci do czasu tej imprezy tylko Czesc? Moja rada wyglada tak: porozmawiaj z nim o tym co czujesz, ze chcesz byc z nim, dowiedz sie babo czy naprawde sie rozwiodl, a jak nie to czy wogole zamierza, przeciez chyba nie nalezysz do kobiet na jedna, dwie noce? Jezeli sie nie odzywa od jakiegos czasu, Ty sie odezwij...

O tym, że się rozwodzi jestem pewna w 100%.
Odzywa się ale rzadziej niż wcześniej.
Ma syna, który nic o mnie nie wie. Ma 3 latka.
Znaliśmy się już jakiś czas przed tą imprezą i to nie było do końca tak że tylko "cześć" i tyle. Określiłam tak nasz kontakt ponieważ on był jeszcze wtedy z żoną a ja nie jestem taką osobą, która by chciała wchodzić "między wódkę a zakąskę".
A wracając do tematu czy napewno się rozwodzi to ja nie mam żadnych wątpliwości. Jutro ma drugą sprawę rozwodową, sam mi o tym mówił, a poza tym znam jego żonę i siostrę więc o tym jestem jak najbardziej przekonana.
Pozdrawiam i bardzo wszystkim dziękuję, że staracie się mi pomóc to zrozumieć. Jestem Wam naprawdę bardzo wdzięczna, co nie znaczy, że nie proszę o więcej smile

11

Odp: Jak to rozumiec?

To moja rada jest tak, iz poczekaj az sprawa z rozwodem przeminie. Jak juz nie bedzie przeszkod jak to napisalas 'miedzy wodke a zakaske' wtedy wkrocz do akcji. Zadzwon wypytaj sie jak bylo, jak sie teraz z czuje po rozwodzie. Co o was mysli itd. Spotkacie sie i dobie ugadacie wszystko to co dla Ciebie jest najistotniejsze. Bedzie dobrze. Chyba ze on stchórzy, i nie bedzie chcial. Ale watpie, ze odpusci. Po rozwodzie bedzie potrzebowal bliskosci. Mozesz to wykorzystac. A to ze zadziej sie do Ciebie odzywa, spowodowane jest tym zamieszaniem rozwodowym. Badz spokojna i cierpliwa, poczekaj troche czasu. Zdobadz sie nastepnie na telefon do niego, jak on Cie nie wyprzedzi smile i spotkajcie sie, porozmawiajcie.

12

Odp: Jak to rozumiec?

Mysle, ze musisz dac mu troche czasu. Jest zdezorientowany tym co dzieje sie w jego zyciu. Z jednej strony spotkal Ciebie w ktorej ma opracie, bliskosc, moze na Ciebie liczyc, ale boi sie angazowac, bo sie moze rozczarowac, bo wziazek kilkuletni rozpadl mu sie z zona. Mysle, ze nie mozesz wywierac na nim presji,narzucac mu sie, dac mu spokojnie wszytsko przemyslec. a przede wszytskim badz dla niego caly zcas oparciem, wspieraj go. ale poczekaj zeby wszytsko poukladal sobie w swoim zyciu.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026