netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

nie wiem co dalej

8 odpowiedzi2 694 wyświetleniazałożony przez elka1976, 24.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: nie wiem co dalej

W swoim 35 letnim życiu przeszłam już chyba wszystko i nic nie powinno mnie już zaskoczyć, począwszy od małżeństwa, które po 7 latach zakończyło się rozwodem, zostałam "na bruku" z 2 małymi dziećmi 3 i 8 lat, przygarnęli mnie rodzice, po 2 latach stanęłam na nogi, usamodzielniłam się smile miałam pracę, samochód, wynajmowałam małe mieszkanko. Jednak najbardziej czego pragnęłam to być kochaną, chciałam tak bardzo czuć, że komuś na mnie zależy, chciałam być przytulana, że straciłam głowę i ciągle pakowałam się w związki, które i tak nie miały sensu, bo ciągle słyszałam " gdyby nie dzieci" albo "nosisz garb przeszłości", w końcu odpuściłam sobie, zaczęłam "żyć", umawiałam się na wypady z koleżankami, chodziłam na zakupy, do fryzjera. Nagle pojawił się on....przystojny wysoki brunet, duże brązowe oczy...marzenie. Po 4 miesiącach usłyszałam " kocham", po 5 mies zapytał " czy mógłbym z Wami zamieszkać?" Rzucił pracę za granicą, ojcu oświadczył, że do domu już nie wraca. Po kolejnych 8 miesiącach dowiedziałam się, że jestem w ciąży, dla mnie szok, dla niego największe szczęście, ale kiedy poczułam pierwsze ruchy zakochałam się w tym maluchu, mogłam leżeć i patrzeć na mój "ruszający się brzuszek". Źle przechodziłam ciążę, leżałam w szpitalu, on zajmował się moimi dziećmi, pomagał we wszystkim, dosłownie "anioł". Jednak od komunii mojej córki, prawdziwa wojna o moje dzieci, tylko dlatego, że zaprosiliśmy ich tatę, moje dzieci były wyzywane "kur....", do dzisiaj ciągle słyszę tylko narzekanie na nich jacy oni są źli, niedobrzy,czeka aż wyprowadzą się z domu, że maja zły wpływ na naszego 20 mies synka, choć on wręcz uwielbia ich towarzystwo, a od może 2 czy 3 miesięcy już nie tylko moje dzieci są złe, bo do ich grona dołączyłam ja, przypisywane jest mi jego postępowanie, zachowanie, słyszę:dlaczego nie jesteś wdową tylko rozwódka, obrzydliwa, "zniewieściała", nie może się ze mną już kochać, choć zawsze próbuję go zachęcić, kupuję fajna bieliznę, dbam o siebie, dawno nie słyszałam nic miłego, cierpię, czuję jak krew krąży mi w żyłach, pragnę żeby choć tylko mnie dotknął, przytulił...nic. Kiedy zapytam czy jeszcze mnie kocha, mówi ,że kocha ale tylko mnie, jednak co to za uczucie  kiedy zupełnie nie może zaakceptować moich dzieci. Nie wiem co robić czy kolejny raz poddać się ? Kocham go , ale jest mi coraz ciężej z tym żyć. Jedyne czego pragnę to mieć szczęśliwą rodzinę i u boku opiekuńczego i kochającego partnera. Czy to żebranie o miłość? Co dalej robić z moim związkiem?

2

Odp: nie wiem co dalej

Może motorem do takiego działania jest strach? Zobaczył Twojego ex- męża (którego być może uważa za atrakcyjniejszego) i myśli że Ty jesteś z nim "na chwilę"?? A może jest psycholem który pod płaszczykiem dobroci chciał sobie znalezc ofiarę?
Tak czy owak wiem jedno- powinnaś z nim poważnie porozmawiać! Nie łasić się! Nie pozwalać na obrazę swoich dzieci!!!!
Matka jest jedna i to powinien być Twój piorytet. Inaczej dzieci nie będą Cię chciały znać, skoro pozwoliłaś na ich krzywdę. A chłop zawsze się znajdzie.

3

Odp: nie wiem co dalej

Skoro on mowi ze kocha tylko ciebie,a dzieci to co?? Smieci??! Moje zdanie jest takie-Skoro Bym widziala ze moje dzieci cierpia a on ich nie akceptuje i poniewiera to obojetnie jaka bym byla zakochana nie bylabym z nim!!! Sama jestem w podobnej do twoja sytuacji-tzn.rozwodka,syn z poprzedniego malzenstwa i dziecko w drodze.U mnie wszystko jest super,moj przyszly maz akceptuje syna i zajmuje sie nim.I nawet kiedy czasami widze ze ,,lekko,,podniesie na niego glosnp.ze ma odrobic lekcje,czy posprzatac po sobie-to mimo to ze wiem ze ma racje to az wszystko sie we mnie gotuje ze taka sytuacja ma miejsce.Moj syn jest dla mnie najwazniejszy i gdybym widziala ze moj facet zle go traktuje,poniewiera to pokazalabym mu drzwi.
Porozmawiaj z nim jeszcze i powiedz o dzieciach ze jak one beda nieszczesliwe to jak ty mozesz byc szczesliwa?Postaw sprawe na ostrzu noza i powiedz ze ty i dzieci to jedno i albo wy razem albo nic.

4

Odp: nie wiem co dalej

Dziękuję, każda porada to dla mnie prawdziwy skarb, walczę o swoje dzieci cały czas, od maja, od kiedy zaczął się jego problem, na początku naszej znajomości wyraźnie zaznaczyłam, że nigdy, przenigdy żaden facet nie będzie dla mnie ważniejszy od moich dzieci, przystał na to bez żadnych oporów. Rozmawiać próbuję cały czas, nawet kiedy się do mnie nie odzywa, mówię o tym, że mnie to boli, że cierpię. A on jakby czerpał z tego satysfakcję. Miało być tak pięknie....... Czasem mam ochotę spakować jego rzeczy i wystawić torbę za drzwi.
Bardzo dziękuję

5

Odp: nie wiem co dalej

Z jednej strony tak bardzo pragniesz czułościi miłości a z drugiej...dla matki dzieci są calym swiatem...

Jednak przez krótką chwilę zastanów się - czy nawet jeżeli wyrzekłabyś się dzieci /co oczywiście nie jest możliwe/ to czy Byłabyś szczęśliwa z Nim? przytulana? uwielbiana? kochana?

nie... to jest egoista..
wiem że wiele w życiu przeszłaś...ale nie skazuj dzieci i siebie na takie życie...

6

Odp: nie wiem co dalej

Twoje dzieci juz dosyc wycierpialy-jak rozstawalas sie z ojcem.Pamietaj ze ojciec zawsze bedzie ojcem i napewno to jakos odbilo sie na nich.Nie pozwol ,,jakiemus,,facetowi teraz manipulowac wami,jego zachowanie jest niedojrzale-nieodzywanie sie albo wyzywanie.Szczescie i spokoj twoich dzieci powinno byc priorytetem,.A facet? po co ci taki facet?Chyba nie chcesz aby za pare lat twoje dzieci znienawidzily cie ze zmarnowalas im dziecinstwo.A takie rzeczy sie zdarzaja.

7

Odp: nie wiem co dalej

Co ty  zdaniem partnera powinnaś zrobić ze swoimi dziecimi, by usunąć je z waszego życia????
Oddać dziadkom, eks-mężowi???
Jego postępowanie jest b.dziwne, wiedział doskonale o twojej sytuacji, o tym że ojciec dzieci też chce być obecny w ich życiu i moim zdaniem nie chodzi tu o twojego eksa.
Wydaje mi sie, ze twoje dzieci zaczeły mu przeszkadzać, co jest powodem podłości i chamstwa skierowanego wobec nich.

Porozmawiaj z nim poważnie, najlepiej by dzieci nie było wtedy w domu ( bo niewiadomo, co mógłby wygadywać na nie, a one nie muszą już wiecej słuchać takich rzeczy).

On nie może, nie wolno mu tak ich traktować. Teraz jest przemoc słowna, może być jeszcze gorzej.

A ty wydajesz mi sie silną kobietą, już pokazałaś że umiesz żyć sama i doskonale dajesz sobie rade ze wszystkim; z pracą, wychowaniem dzieci. Nie wiem czy ja tak bym umiała.

Wierze w TWOJĄ SIŁE I NIE POZWÓL KRZYWDZIĆ SWOICH DZIECI.

8

Odp: nie wiem co dalej

nawet nie wiecie, jak bardzo budują mnie wasze odpowiedzi, chyba nabieram wewnętrznej siły smile dziękuję smile
Córka bardzo przeżywa to co dzieje się między nami, bo wcześniej zaprowadzał i odbierał z przedszkola, siedział z nią w domu kiedy była chora czy kiedy ja dłużej pracowałam, razem oglądali mecze, kibicowali, teraz nie może słuchać jej głosu. Ciągle zastanawiam się co takiego jemu przeszkadza w moich dzieciach, dzieci jak dzieci, raz grzeczniutkie, raz szaleją. Syn już jest dość, duży ma 15 lat pomaga mi w domu, ale co by nie zrobił mojemu partnerowi( bo nie odważyłam się na ślub) to ciągle za mało, ja mam wrażenie, że pomoc w prasowaniu, zajmowanie się małym braciszkiem, zabieranie go na spacery, żebym miała chwilkę spokoju, codzienne sprzątanie w kominku, przynoszenie drzewa, pilnowanie porządku w swoim pokoju, wyrzucanie śmieci, czasem jakieś zakupy to dla nastolatka spore obowiązki, córka (9lat) sprząta, chce uczyć się gotować, to czasem pozwalam jej w przygotowaniu obiadu.. Uczą się dobrze, w szkole nie sprawiają problemów, syn w szkole podst. zdobywał medale, brał udział w zawodach ........... tak na prawdę nie ma się do czego przyczepić. No właśnie i oddawać nikomu nie mam zamiaru, to nie przedmioty, które można wyrzucić kiedy nie są już potrzebne

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026