Szok i nie wiem co dalej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Szok i nie wiem co dalej

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 324 ]

1

Temat: Szok i nie wiem co dalej

Dzień dobry, Mam na imię Paweł, jestem tu nowy choć przez ostatni miesiąc przeczytałem chyba pół tego forum. Nie wiem nawet czy uda mi się to opisać więc przepraszam za chaos.
Jesteśmy małżeństwem 12 lat. Wcześniej znaliśmy się od dziecka. Była moją pierwszą miłością i kilka razy nawet dostałem od niej kosza. Po pewnym czasie wróciliśmy do siebie i wzięliśmy ślub. Przez te lata żyliśmy bez kłótni cicho i spokojnie. Ja pracowałem ona zajmowała się dzieckiem  (mamy 11 letnia córkę którą obydwoje bardzo kochamy). Od momentu kiedy kupiliśmy nowe mieszkanie ( 3 lata) popadliśmy w rutynę  nie spotykaliśmy się z przyjaciółmi tylko praca dom i hobby. Na początku tego roku poinformowała mnie, że kilka razy spotkała się z kolegą z pracy ( spacer z psem). Pomyślałem sobie że to próba czy mi na niej jeszcze zależy i zareagowałem ostro wywołując chyba pierwszą w naszej ? karierze? kłótnię na maxa. Przeprosiłem ją,  przemyślałem to i postanowiłem dać jej więcej swobody chociaż byłem mocno zazdrosny.  Zaczęły się wyjścia na imprezy, do koleżanek i totalne ignorowanie mnie. Co dziennie czekałem na nią i próbowałem rozmawiać aż w końcu pewnego dnia powiedziała, że to już koniec bo przestała mnie kochać. Nie mogłem w to uwierzyć i typowo wpadłem w panikę prosząc i błagając o miłość i obiecywałem że całkowicie zmienię żeby stać się dla nie na nowo atrakcyjnym. Pewnego dnia gdy wróciła z imprezy długo rozmawialiśmy i powiedziała mi ze łzami w oczach, że jednak mnie kocha i nie wie dlaczego to wszystko rozwala. Uwierzyłem, że kryzys minął i poczułem się lepiej a ten stan trwał jeszcze tydzień. W tym czasie było cudownie myślałem że ponownie się w sobie zakochaliśmy i że kryzys minął . Jednak któregoś dnia po przyjściu z pracy zastałem moją w stanie jak przed tygodniem. Oświadczyła, że naprawdę mnie nie kocha i chce rozwodu. Nie potrafię opisać mojego stanu z tamtego czasu bo wyglądałem i czułem się jak żywe zwłoki. Walczyłem dalej to tylko pogarszałem sprawę a ja czułem się coraz gorzej. Po kilku dniach gdy byłem już trochę przytomny i pogodziłem się z nieuchronną zagładą napisaliśmy razem pozew rozwodowy bez orzeczenia o winie. Podzieliliśmy majątek i czekamy na papiery z sądu a żona zaczeła szykować swoje nowe mieszkanie. Od tamtego czasu każdy dzień to dla mnie horror gdy uświadomiłem sobie, że najważniejsza dla mnie osoba odchodzi. Walczę z samym sobą przez każdą sekundę każdego dnia. Ona to widzi i mam wrażenie, że stara się mnie pocieszać. Mówi żebym znalazł sobie kogoś żebym nie był samotny i żebym przelał miłość którą do niej czuję na inną kobietę. Ciężko to wszystko nawet wyrazić w słowach?  Codziennie rozmawiamy  i dowiaduję się coraz to nowych informacji np.  że miała depresję której starała mi się nie okazywać a pomógł jej rozmowami kolega z pracy. Podsumowując dowiedziałem się , że byłem od kilku lat dla niej jak brat, że teraz się zmieniłem ale szkoda że tak późno bo jej się wypaliło. Trudno mi to wszystko interpretować ale nie mogę przestać jej kochać. Obwiniam się, że spieprzyłem  i nie wyobrażam sobie życia bez niej bo była i jest calutkim moim światem .  Nie wiem czy walczyć czy odpuścić i pozostać samotny bo nie dopuszczam do siebie myśli o innej kobiecie.  Wiem, że to wszystko można było naprawić ale ona widocznie znalazła wyjście awaryjne.  Jestem totalnie zmasakrowany psychicznie i tylko córka trzyma mnie przy życiu. Nawet nie mam się komu o tym wszystkim powiedzieć bo zostawiłem przyjaciół dla niej. Tracę już nadzieję, że zdarzy się jeszcze jakiś cud, że jej się to wszystko odmieni.
Nie mam pojęcia jak żyć bez mojej ukochanej żony.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Obwiniam się, że spieprzyłem  i nie wyobrażam sobie życia bez niej bo była i jest calutkim moim światem .  Nie wiem czy walczyć czy odpuścić i pozostać samotny bo nie dopuszczam do siebie myśli o innej kobiecie.  Wiem, że to wszystko można było naprawić ale ona widocznie znalazła wyjście awaryjne.  Jestem totalnie zmasakrowany psychicznie i tylko córka trzyma mnie przy życiu. Nawet nie mam się komu o tym wszystkim powiedzieć bo zostawiłem przyjaciół dla niej. Tracę już nadzieję, że zdarzy się jeszcze jakiś cud, że jej się to wszystko odmieni.
Nie mam pojęcia jak żyć bez mojej ukochanej żony.

Moim zdaniem Oboje spieprz... sprawę. Ona, że słowem się nie odezwała, że z Jej strony zaczyna "coś się dziać". Ty, że tak naprawdę wcześniej nie dostrzegłeś, że o związek trzeba dbać - nie chodzi o drogie wypady, samo przytulenie wieczorem przed telewizorem jest czymś wspaniałym wink. Przyjąłeś zasadę jestem szczęśliwy = Ona również. Teraz widzisz ile zataiła? A w w ogóle kiedykolwiek zapytałeś się Jej czy coś Ją nie gnębi/kuje hmm?

Niestety jeśli Sama proponuje Ci zaczęcie poszukiwań nowej kobiety - to uczucia musiały bardzo mocno zaniknąć. Musisz się trzymać i być może ostatni raz dać Sobie (Wam) szansę. Zorganizować rozmowę w której powiecie Sobie co tak naprawdę poszło nie tak i dlaczego? Być może dojdziecie do konkluzji, że jednak warto walczyć o małżeństwo? Chociaż napisany pozew nie daje dużych szans na to.
Jednak jak dojdziecie do innych wniosków to pozwoli Ci to wszystko zrozumieć. Kochasz Ją to prawda, ale Ona już nie. W takim układzie, gdy nie wrócą uczucia będzie ciągle poświęcała się dla związku, a być może męczyła i była nieszczęśliwa.

3 Ostatnio edytowany przez Grimm (2015-04-07 20:16:41)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Przez kilka lat była bardzo o mnie zazdrosna ( dzwoniąc  15min po moim wyjściu z pracy z pytaniami jak długo mam zamiar wracać z pracy i że na pewno kogoś po drodze mam) zapewniałem ją że nie interesują mnie inne kobiety ale w pewnym momencie te ?ataki? mnie zmęczeły i zacząłem to ignorować . Potrafiła zablokować się w sobie ze swoimi problemami i kazała mi się domyślać co się dzieje ( typowy foch). Jeśli chodzi o moje problemy to zawsze starała się mi pomóc za co jestem jej bardzo wdzięczny.  Byliśmy bardzo zgraną parą i najbardziej udanym małżeństwem w całej rodzinie aż do tej pory. Było chyba za dobrze i za spokojnie i to nas zgubiło.
Mimo wszystko wiem, że moglibyśmy to wszystko odbudować i być szczęśliwi ale miłości nie da się po prostu  włączyć i raczej w tej sytuacji jestem stracony.

4

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Przez kilka lat była bardzo o mnie zazdrosna ( dzwoniąc  15min po moim wyjściu z pracy z pytaniami jak długo mam zamiar wracać z pracy i że na pewno kogoś po drodze mam) zapewniałem ją że nie interesują mnie inne kobiety ale w pewnym momencie te ?ataki? mnie zmęczeły i zacząłem to ignorować . Potrafiła zablokować się w sobie ze swoimi problemami i kazała mi się domyślać co się dzieje ( typowy foch). Jeśli chodzi o moje problemy to zawsze starała się mi pomóc za co jestem jej bardzo wdzięczny.  Byliśmy bardzo zgraną parą i najbardziej udanym małżeństwem w całej rodzinie aż do tej pory. Było chyba za dobrze i za spokojnie i to nas zgubiło.
Mimo wszystko wiem, że moglibyśmy to wszystko odbudować i być szczęśliwi ale miłości nie da się po prostu  włączyć i raczej w tej sytuacji jestem stracony.

Przepraszam gdyby było za dobrze to nie bralibyście rozwodu. Nawaliła u Was komunikacja. Dlaczego u Was, nie tylko u Niej? Nigdy nie chciałeś mocniej doszukiwać się o co chodzi (szczególnie z tą zazdrością, fochami)? Zaczęło doskwierać to zacząłeś ignorować. Ignorowanie = przemilczanie problemu. Czyli wiedziałeś, że są problemy hmm? Rozumiesz już. Może Twoje ignorowanie odebrała jako sygnał "kobieto daj mi spokój, nie obchodzi mnie to". Dlatego najlepiej dochodzić do ROZWIĄZANIA problemu, nie przeczekanie.
Dlatego proponuję "ostatnią" poważną rozmowę o Waszej wspólnej przyszłości.

5

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Hm, była zazdrosna o Ciebie, kolega z pracy spotykał ja na spacerze z psem...., nagle doszła do wniosku ze Cie nie kocha. Potem były łzy i znowu nie kocha. W międzyczasie imprezy....
Jeszcze wiele się dowiesz, szczególnie kiedy kolega z pracy zamieszka z nią wkrótce po rozwodzie.
To nie kwestia komunikacji iw związku, ale trzecia osoba która zwróciła w głowie, potem zwątpienie w nią i wyrzuty sumienia które minęły po jednoznacznej deklaracji "kolegi".
Przesada zazdrpsc,to też cechą osób które znają z autopsji ze można zdradzic......

6 Ostatnio edytowany przez Grimm (2015-04-07 21:10:31)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Staram się z nią rozmawiać na nasz temat  codziennie ( jeszcze śpi w domu)  ale  mówi, że to ją męczy. Udaje mi się jedynie ?wydobywać? pewne informacje ( część z nich opisałem wcześniej). Odpowiedz na pytanie ? Co z naszą przyszłością? jest jedna: Ona się wyprowadza a ja mam być szczęśliwy jak znajdę odpowiednią kobietę. Widząc moje totalne przygnębienie ( np. w czasie ostatnich świąt) reaguje przytulając się do mnie ale podkreśla, że jestem teraz jej przyjacielem. Nie wiem co o tym myśleć. Czy ona ma jakieś wyrzuty sumienia, że mnie przestała kochać ? Dziś zadzwoniła do mnie ( sam unikałem smsów  i rozmów telefonicznych) z informacją o pierdołach w domu ( które nie mam pojęcia czemu jeszcze robi) i była bardzo miła. Mam wrażenie, że nie do końca jest tego wszystkiego pewna. Może po prostu lituje się nademną...

Co do ostatniego posta odnośnie kolegi. Oczywiście piszą ze sobą non stop i on pomaga jej remontować jej mieszkanie ale zarzeka mi się że to tylko kolega. Chyba jednak frajer ze mnie i za bardzo jej ufam że w to wierzę. W takim razie czemu tak się wacha. Po co te wszystkie troski o mnie ie deklaracje, że zależy jej na moim szczęściu i że nie chce mnie zniszczyć? CZy to tylko wyrzuty sumienia ? MAm mętlik w głowie...

7 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2015-04-07 21:28:34)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Po co się tak troszczy skoro chce rozwodu....
Standard.
Robi to dla sieboe.
Żeby wmówić sobie, że nie jest taka zła, że jej zdrada nie jest taka okropna.

Kolega wije sobie gniazdko, remontuje sobie mieszkanko.
Za czyje pieniądze? smile

Lepiej pozbierać dowody.
Zdjęcia SMS, rozmów otd.

Nie jesteś frajerem,,ale zakochanym rogaczem....

Powiedz ze jesteś trollem....
Nie rozumiem, czy faceci są tacy naiwni?

Co chwile wpada tu jakiś facet który nie wierzy w to co widzi i dorabia sobie do tego jakąś ckwliwa historyjkę o nieporozumieniu, chwilowym kryzysie chwaląc kolegę żony który pomaga jej w tym czy owym.
Np remontuje "jej" mieszkanie smile

8 Ostatnio edytowany przez Grimm (2015-04-07 22:03:24)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Nie mam chyba siły na zbieranie dowodów. Poza tym  i tak skończy się to to tym że będą razem. Rozwaliło mi to psychikę a ja nie potrafię jej znienawidzić i nie potrafię zrozumieć jak osoba która znam od dziecka może mi coś takiego zrobić.
Chyba dołączę do grona "poległych". Mam nadzieję że jeśli faktycznie tak jest to będzie z nim szczęśliwa a on nie zniszczy jej życia.
A ja cóż?. mam 31 lat i nie wiem czy warto dalej żyć po takim ciosie.

Z drugiej strony nie po takich tragediach ludzie się podnoszą. Chyba chciał bym ją totalnie znienawidzić bo tylko wtedy odciął bym się od tego cholernego uczucia...

9 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2015-04-07 22:05:00)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Wiem co czujesz. Ona cie nie kocha. Odkochala się i nic nie zrobisz! Ja tez to uslyszalam. Tylko u mnie było zawsze Nie wiem co czuję!!! Zastanawiał się tak 3 miesiące, sypiając u rodziców a ja przechodziłam gehennę. Potem stwierdził, ze jednak kocha i wrócił ale to dopiero była męka. Z mojej strony brak zaufania, którego nie umialam z siebie wydobyć. Było coraz gorzej. Kłótnie, pretensje, żale, gniew. To doprowadziło do zachowań, których żałuje. Teraz nie ma go już 2 miesiące jest lepiej. Myślę już mniej o nim. Nie obwiniam siebie. Wręcz przeciwnie- dostrzegam jaki był dla mnie przez te lata. I teraz jak emocje opadają, jak powoli się wyciszam dostrzegam ile przeszlam. Ile znioslam, o ile musialam prosić. Nie pros o uczucia! Jak zdecydowala to odejdzie, im szybciej tym lepiej dla ciebie!

10

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Dopytuję się często o jej kolegę ale ona twardo, że on nic dla niej nie znaczy a tylko wykorzystuje go. Raz powiedziałem, że rzuciła się na starą audicę i nazwałem blacharą i również zaprzeczała jakoby ich coś łączyło.
Ale takie zachowania chyba nie mają sensu i nie ma co się się denerwować.  W cholerę z taką miłością?

11

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Wiesz czlowieku, robi cię w ciula.
Zdradzała cię już dawno, ale chce po prostu po cichu , bezszelestnie odejść. Niby cię nie kocha, niby depresja.
Prawda jest taka, ze z koleśem dawno to robiła, tylko po prostu bała się odejść. Po prostu musiał jej tak dogodzić, że d.... a ważniejsza niż związek. Nie patrzy na nic, na córkę, na ciebie , tylko myśli wyłącznie o sobie. No coż najwidoczniej dobrym nie ma co być.

12

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Dopytuję się często o jej kolegę ale ona twardo, że on nic dla niej nie znaczy a tylko wykorzystuje go. Raz powiedziałem, że rzuciła się na starą audicę i nazwałem blacharą i również zaprzeczała jakoby ich coś łączyło.
Ale takie zachowania chyba nie mają sensu i nie ma co się się denerwować.  W cholerę z taką miłością?

nie ma przyjaźni męsko - damskiej.
"Kolega" poświeca bezinteresownie swój czas na urządzenie mieszkanka dla ko-leżanki...

Spytaj co otrzymuje w zamian ?

Może założy się z Tobą o 100 tys zł że kolega nie zamieszka z nią po rozwodzie ?
Zgodzi się na notarialną darowiznę mieszkania na cele charytatywne w przypadku gdy kolega zamieszka w nim ?

Teściowie już wiedzą kto będzie ich nowym zięciem ?

A tak w ogóle, to czyje jest te mieszkanie, z czyich pieniędzy jest przeprowadzany remont ?
Mieszkasz razem z rodziną czy kazała Ci się wyprowadzic ?

13

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Ten kolezka doprowadzil do waszego rozstania a twoja ex jest osoba bardzo ulegla i on pocieszal, bawil smsami a potem na zywo no i polegles. Nie win siebie bo nic nie zrobiles a ona skoro czuła sie słabo doceniona przez Ciebie wybrala kogoś nowego i nie miałeś na to wplywu. Niech idzie gdzie chce a Ty myśl tylko o sobie i życze ci dużo zdrowia i bys jak najszybciej wrócił do "żywych ",powodzonka.

"Nigdy nie pros sie o miłość bo choćby niewiadomo co by sie dzialo zwiazek to dwoje a nie jedno."

14 Ostatnio edytowany przez fruit (2015-04-08 02:43:45)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Wiem, że trudno jest to zrozumieć zranionej osobie, ale każdy ma prawo do szczęścia. Jeżeli ona Cię nie kocha, nie czuje się z Tobą szczęśliwa to niestety musisz pozwolić jej odejść i zapomnieć. Na pewno jesteś dla niej ważną osobą, w końcu jesteś ojcem jej dziecka, więc dlatego stara się to zrobić jak najdelikatniej, ale jednak odchodzi, więc nie ma co sobie robić złudnej nadziei. Im prędzej to zrozumiesz, tym lepiej dla Ciebie. Jesteś młody facet, a na świecie roi się od kobiet, zobaczysz, że poznasz taką która zawiruje Twoim światem.
Ona chce być szczęśliwa, i korzystać ze swojego życia i bardzo słusznie bo mamy tylko jedno. Więc zrób to samo, nie bądź pieskiem który będzie przez następne lata czekał na jej powrót. Już dziś zacznij nowe, ekscytujące życie.
Siłownia, dieta, nowa garderoba, praca nad pewnością siebie i samorozwojem, a kobiety same się pojawią. Twoje życie po rozwodzie może okazać się lepsze. Czas wyjść ze strefy komfortu, zrzucić ciepłe kapcie i zacząć korzystać z sytuacji, która może okazać się początkiem nowej przygody.

15

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Fruit,czyli uważasz, "carpe diem".... korzystacie z życia i nie oglądajcie się na innych.
Cel uświęca środki bo życie ma się jedno
....

No to autor w ramach odreagowania może odrabiać głowę kochankowi żony.
Fruit, podrzegaz do zbrodni.
Wiesz aby o tym?

16

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Z teściami zawsze miałem bardzo dobre relacje w przeciwieństwie do żony, która ciągle obgadywała ojca jak i matkę.  Teść wydzwania do mnie co jakiś czas i pyta się jak wygląda sytuacja  a także wspiera mnie jak potrafi. Ja zostaję  z córką na mieszkaniu które wzięliśmy na kredyt 3 lata temu ( niska rata) wraz z całym sprzętem który przepiszemy notarialnie na mnie.
Chciała tylko połowę naszych oszczędności i za to kupiła mieszkanie z tym gachem  jako współwłaścicielka. 
W sumie z każdym dniem czuję się z tym o wiele lepiej i nie mogę się doczekać jej wyprowadzki mimo że dalsze życie jako singiel przeraża mnie. Patrzę na nią z rana jak śpi i nie czuję niczego ( chociaż na myśl, że ktoś ją dotyka szlak mnie trafia).
Mam jeszcze spore fizyczne  i psychiczne dolegliwości  (kłucia w mostku, strach, poczucie winy, niska samoocena) ale może z czasem to minie.
Co do kolegi to mało go nie pobiłem w lutym gdy wybrali się na spacer. Potem powiedziała mi że dobrze zrobiłem, że po nią poszedłem bo udowodniłem jej, że mi na niej zależy?!? Totalne chromolenie w bambus wink  Poza tym na mieście kolega wycofuje się gdy mnie widzi.

17

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Grimm, fajny z Ciebie facet i na pewno Ci się wszystko dobrze ułoży smile A kto sieje wiatr, ten zbiera burzę i Twojej żonie wszystko się jeszcze nieprzyjemnie czkawką odbije. Nikomu źle nie życzę, ale nic nie poradzę na to, że to tak z reguły działa wink

Widać, że już z Tobą lepiej, Grimm, i tak trzymaj. Powodzenia smile

18

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Chciała tylko połowę naszych oszczędności i za to kupiła mieszkanie z tym gachem  jako współwłaścicielka.

no to masz dowód na jej zdradę.

Kazdy sąd, przynajmniej nie tak ślepy jak Ty ( bez obrazy), uzna to za ewidentne układanie sobie nowego związku za czasu trwania małzeństwa - powód rozpadu małzeństwa.

19 Ostatnio edytowany przez Grimm (2015-04-08 13:47:25)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Pozostaje mi czekać na rozwój wydarzeń. Jeszcze pewnie z 2 tygodnie będziemy mieszkali razem.
Analizując to wszystko na chłodno zaczynam dostrzegać jakieś plusy . Wreszcie będę mógł wyjść do ludzi bo czułem się w tym związku mocno zaszczuty. Zona nie pozwalała mi chodzić np. na zakładowe imprezy ( po godzinie na ostatniej imprezie telefon o której będę w domu i czy będę pijany hmm) i nie miałem poza nią żadnych przyjaciół. Nie byłem pantofelkiem ale często szedłem na kompromis w takich sytuacjach żeby nie było jakiejś wojny w domu. Szkoda mi tylko tylu spędzonych wspólnie lat. Nie chcę żeby się rozczarowała przyszłym życiem ale miło by było żeby kiedyś dotarło do niej kogo porzuciła.

Bardzo dziękuję za Wasze opinie i wsparcie. Życzę Wam wszystkim i każdemu z osobna szczęścia w życiu. A zdradzonym i porzuconym uleczenia ran i żeby blizny tak nie doskwierały wink

20

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Pozostaje mi czekać na rozwój wydarzeń. Jeszcze pewnie z 2 tygodnie będziemy mieszkali razem.
Analizując to wszystko na chłodno zaczynam dostrzegać jakieś plusy . Wreszcie będę mógł wyjść do ludzi bo czułem się w tym związku mocno zaszczuty. Zona nie pozwalała mi chodzić np. na zakładowe imprezy ( po godzinie na ostatniej imprezie telefon o której będę w domu i czy będę pijany hmm) i nie miałem poza nią żadnych przyjaciół. Nie byłem pantofelkiem ale często szedłem na kompromis w takich sytuacjach żeby nie było jakiejś wojny w domu. Szkoda mi tylko tylu spędzonych wspólnie lat. Nie chcę żeby się rozczarowała przyszłym życiem ale miło by było żeby kiedyś dotarło do niej kogo porzuciła.

Bardzo dziękuję za Wasze opinie i wsparcie. Życzę Wam wszystkim i każdemu z osobna szczęścia w życiu. A zdradzonym i porzuconym uleczenia ran i żeby blizny tak nie doskwierały wink

Widzisz bo jesteś taki sam jak ja z tym kompromisem bo tez czesto odmawialem czegoś dla kogoś ale dziś wiem ze to był blad. Mialem swoje pasje ktore sa i dzisiaj tzn pilka nozna,gram w klubie takze dalej chodze na treningi. Ale czesto bylo tak i ze z tego rezygnowalem by byc przy niej. Dzis jestem sam ale w jakis sposób uwolnilem sie z toksycznego zwiazku gdzie chciala mnie sobie podporzadkowac. Nie myśl o tym co było bo to zguba, zajmij sie soba bo to jest teraz najwazniejsze.

"Nigdy nie pros sie o miłość bo choćby niewiadomo co by sie dzialo zwiazek to dwoje a nie jedno."

21

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Z teściami zawsze miałem bardzo dobre relacje w przeciwieństwie do żony, która ciągle obgadywała ojca jak i matkę.  Teść wydzwania do mnie co jakiś czas i pyta się jak wygląda sytuacja  a także wspiera mnie jak potrafi. Ja zostaję  z córką na mieszkaniu które wzięliśmy na kredyt 3 lata temu ( niska rata) wraz z całym sprzętem który przepiszemy notarialnie na mnie.
Chciała tylko połowę naszych oszczędności i za to kupiła mieszkanie z tym gachem  jako współwłaścicielka. 
W sumie z każdym dniem czuję się z tym o wiele lepiej i nie mogę się doczekać jej wyprowadzki mimo że dalsze życie jako singiel przeraża mnie. Patrzę na nią z rana jak śpi i nie czuję niczego ( chociaż na myśl, że ktoś ją dotyka szlak mnie trafia).
Mam jeszcze spore fizyczne  i psychiczne dolegliwości  (kłucia w mostku, strach, poczucie winy, niska samoocena) ale może z czasem to minie.
Co do kolegi to mało go nie pobiłem w lutym gdy wybrali się na spacer. Potem powiedziała mi że dobrze zrobiłem, że po nią poszedłem bo udowodniłem jej, że mi na niej zależy?!? Totalne chromolenie w bambus wink  Poza tym na mieście kolega wycofuje się gdy mnie widzi.

alimenty tez ustaliliście ?
nieźle się wywinęła laska - Ciebie zostawiła z kredytem i dzieckiem, a sama poszła do kochasia .

Popełnisz błąd jeśli nie rozwiedziesz się z orzekaniem o jej winie.
Nie masz pojęcia co może Ci przynieść los...Ty to pal licho - dorosły jesteś ..ale dziecko ? Jesteś za nie odpowiedzialny. A matka od tak zostawiła je Tobie i będzie mieć new life.
A co jeśli stracisz pracę ?? zachorujesz i nie będziesz mógł pracować?? Wtedy ex będzie musiała Ci płacić alimenty .

Tez uważam że "kolega " to kochaś . Dowody masz - mieszkanie wspólne z obcym facetem...
Bardzo dobrze że Ty widzisz coraz więcej  plusów i w sumie  się cieszysz z rozwodu , ale pomyśl facet - żona Cię wykorzystała dla własnej wygody.
A co do uzgodnień majątkowych - idźcie do notariusza- rozdzielność majątkowa od dziś plus przepisanie majątku tak jak uzgodniliście... bo się jeszcze laska rozmyśli.

coraz więcej takich ....facetów..co to poroże nosi a i tak doszukuje się szczerości w parterze .. szok.

Znalazłam swoja wadę...- Łatwo się nie poddaję ....

22 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2015-04-08 17:39:32)

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Ja zostaję  z córką na mieszkaniu które wzięliśmy na kredyt 3 lata temu ( niska rata) wraz z całym sprzętem który przepiszemy notarialnie na mnie.
Chciała tylko połowę naszych oszczędności i za to kupiła mieszkanie z tym gachem  jako współwłaścicielka.

Czyli córka będzie mieszkała z Tobą, a zona w mieszkaniu które kupiła wspólnie z "kolegą" ?
Uzgodniliście alimenty które zona będzie Tobie płaciła na córkę ?

Oczywiście "kolega" nie będzie tam mieszkał ale remontuje jej bezinteresownie mieszkanie, równie bezinteresownie zainwestował w mieszkanie które nie jest mu potrzebne.

Czyli żona porzuca nie tylko Ciebie ale i córkę na rzecz kochanka....
Jak przedstawiła swoją decyzję córce ?

Przecież masz jak na talerzu dowody zdrady.
Dlaczego wspólnie z zoną pisałeś wniosek o rozwód bez orzeczenia winy ?
Masz to jak w banku, dlaczego rezygnujesz ?

Przyznaj, jesteś trollem ?

23 Ostatnio edytowany przez Grimm (2015-04-08 17:56:48)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Co mi da orzeczenie o jej winie ? Dostanę góra 300 zł alimentów bo ona zarabia grosze a mieszkanie i tak będę musiał spłacać.
Wiem, że mnie wydmuchała ale nie mam siły na wielomiesięczną batalię i pranie brudów.
Nie chcę żeby córka na tym cierpiała, żeby była monetą przetargową.
Może się mylę, może przez to wszystko nie myślę normalnie. Staram sobie to wszystko jakos poukładać w głowie.
Dziś dzwoni do mnie z pytaniem co mi zrobic na obiad i czy się wyspałem ?!?
Raz czuję się lepiej a za chwilę z powrotem nie chce mi się żyć.

Może potrzebny mi psycholog ??

Ona wyciągnęła mnie od rodziców alkoholików. Wspierała mnie gdy mój brat popełnił samobójstwo a potem jego dziewczyna. Naprawdę uratowała mi życię a teraz mi je odbiera.

24

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Jak wytłumaczyła córce to, że ja zostawia?

Wiesz, pomogła Ci bardzo.
Masz za co być wdzięczny ale to nie może prowadzić do akceptacji każdego jej świństwa.
Które wyrządzić Tobie lub córce.

Odzdzielmy ziarna od plew.

Może teraz czas na Ywoja pomoc dla niej, ale polegajaca,na tym żeby przejrzala na oczy.
Skalpel chirurga niesie ból ale w celu uzdrowienia.

25

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Wiesz na czym polega przewaga tej kobiety nad Tobą?
Jej przewaga polega na tym, że aktualnie, to ona czuje się panią sytuacji. w jej mniemaniu to ona rozdaje karty. I tak rzeczywiście jest. A jest tak dlatego, że Tobie dowaliła centralnie prosto w jaja, zwinąłeś się więc w kłębek z tego bólu, a ona może sobie teraz skakać po Tobie jak po trampolinie. Ty jesteś w takim stanie otumanienia psychicznego, emocjonalnego i intelektualnego, że podpisałbyś na siebie nawet i wyrok śmierci, gdyby ona tego sobie zażyczyła. MAsz czarno na białym, że baba leci z Tobą na bezczela. Jestem pewna, że razem ze swoim "kolegą"smieją się z Ciebie, bo w ich mniemaniu cienki z Ciebie Bolek. Można wcisnąć Ci dosłownie wszystko.
Obudź się, bo to, co dzieje się teraz w Twoim zyciu, to nie zaden film, który zaraz się skończy, tylko brutalna rzeczywistość. Masz do czynienia z babą, która jest w rui, do tego stopnia, że własne dziecko Tobie zostawia, by bez żadnych problemów zyć z nowym fagasem. Kim jest chłop, który wlazł w Twoją rodzinę? Jak myslisz ? kim on jest? Przecież on widzi doskonale to, że wyprawia ta zepsuta baba, widzi że ona nawet własne dziecko dla niego zostawia- jak sądzisz kim jest ten człowiek?
To szmata, a nie facet i idiota do potęgi ntej. Gdyby to był rozumny i honorowy człowiek, to coś już dawno zaskoczyłoby mu we łbie. Związałbyś się z mężatką, która zdradza męża, robi go w jajo, okrada i na dodatek dla Ciebie odpuszcza sobie swoje dziecko? No pomysl logicznie- związałbyś się z taką kobietą? Ja uciekałabym od takiej osoby, gdzie raki zimują- gach snuje plany na przyszłe z taką zycie, a Ty, jak ostatni jeleń, oczy wypłakujesz za zdzirą, która kolanem o kolano pociera na mysl o wacku jakiegoś chłopa.
Zawalcz o siebie, bo jak widzisz, tylko Ty zostałeś dziecku na świecie, jako podpora i jako opoka. Baba aż ocieka śluzem między nogami, w dupie ma ciebie i własne dziecko. Kto zajmie się dzieckiem, gdy Ciebie zabraknie? Suczka jest dla Ciebie ważniejsza od własnego dziecka?
Zawalcz o rozwód z orzeczeniem o jej winie, bo kiedyś w przyszłości przyda Ci się taki papierek. Po co ktoś ma kiedyś zarzucić Tobie, że widocznie byłeś gownianym mężem, skorokobieta od Ciebie odeszła?
Zacznij działać chłopie.

26

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Nie wytłumaczyła jej wcale bo nie miała odwagi. Ja to zrobiłem najdelikatniej jak umiałem. Żona wydaje się być inną osobą jest całkowicie pewna swoich działań ale czasami widzę, że ma wątpliwości bo widzę łzy. Tłumaczy, że i tak ja mam lepszy kontakt z córką. Mam nadzieję, że jak jej już to zauroczenie minie i zacznie się normalnie życie to się obudzi i przejrzy na oczy.
Mam jeszcze opcję napisania odpowiedniej odpowiedzi na pozew i nie zgadzania się na stertę kłamstw które napisaliśmy żeby wszystko przebiegło bezboleśnie.

27

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Jeżeli wykażesz, że żona jest winna rozpadu małżeństwa, a następnie Ty nie zgodzisz się na rozwód to sąd Wam go nie udzieli.

Osoba winna rozpadu małżeństwa nie uzyska rozwodu na swój wniosek przy braku zgody strony pokrzywdzonej.
Dowód masz w ręku - wspólny zakup mieszkania z kochankiem, jego udział w remontowaniu mieszkania zony, wspólne spacery z nim. Możesz wezwać go na swiadka, przedstawić kopie aktu notarialnego zakupu przez nich mieszkania.
Możesz uzyskać opinie psychologów jaki będzie miał wpływ rozwód na córkę.

Jaki jest sens takich działań, pewnie rozzłościsz żonę ....strach sie bać.
Niby tak, ale :
- przed córką będziesz miał argument - walczyłem o naszą rodzinę, chciałem żebyś Ty wychowywała się w pełnej rodzinie. Byłem nawet gotowy przebaczyć mamie zdradę.
- przedłużający się proces sądowy ( a potrwa tak czy tak), spowoduje że żona będzie musiała się opowiedzieć przed orzeczeniem rozwodu mieszkam z kochankiem, lub mieszkam z rodziną. Jest szansa, ze w końcu minie jej miesiąc miodowy i przywróci jej rozsądek.

Jak przekazać zonie taką, "złą" dla niej nowinę :
- w prostych słowach, bez emocji oświadczając że ją kochasz, twierdzisz że Wasze dziecko potrzebuje matki i ojca, że wierzysz w to że jej zauroczenie kolegą minie i znowu zacznie być tą kobietą którą tak ceniłeś, szanowałeś. Dlatego nie możesz zgodzić się z jej decyzją.
Tak jak żona ma prawo do swojego zdania, tak Ty masz prawo do swojego zdania.
Koniec. Zero więcej dyskusji, unikasz prowokacji do kłótni.
Powtarzasz jak mantrę - kocham ale się z Tobą nie zgadzam, rozwód nie bedzie dobry
-  dobre dla nas,
- dla dziecka,
- dla mnie
- ale i dla Ciebie.

Jedynie zyska kochanek.

28 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-04-08 19:32:35)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Grimm: czytaj, czytaj, czytaj. Prawie we wszystkich wątkach zdradzający mówi, że "przyjaciel" nic nie znaczy, ze tylko rozmawiają.
W rzeczywistości ten romans trwa w najlepsze od wielu, wielu miesięcy. Czy uważasz, ze ja miałem inaczej ? Nie, słyszałem to samo.
Stary, zbieraj dowody, wszystko co masz. Ja zbierałem choć na początku nie chciałem, ale mnie przekonano i warto było, pamiętaj, nie musisz ich wykorzystać ale gdybyś ich potrzebował odtworzenie dowodów będzie niemożliwe.
Pani chce rozwodu bez orzekania byś gdy się otrząśniesz nie zażądał alimentów na siebie, stad ta gra (tak gra). Prawdy albo się nie dowiesz albo dowiesz się po rozwodzie. Ona będzie się kryć tak długo jak się da, byś nie mógł żądać orzekania jej winy. Ty jak się otrząśniesz, zrozumiesz co się dzieje, teraz jesteś w szoku. Powtarzam: zbieraj dowody, jeszcze nam podziękujesz. Wierz mi, Ty się martwisz, ze ona nie będzie mogła dać więcej niż 300 zł, a ona ma Ciebie głęboko w d.pie. Więc niech idzie do lepszej pracy lub niech gach jej dokłada do alimentów. Nie miej skrupułów bo ona ich nie ma.

Grimm napisał/a:

.. Mówi żebym znalazł sobie kogoś żebym nie był samotny ....

Grimm: to klasyczne słowa, zdradzający chce na zdradzonego przerzucić część winy. Nie daj się chłopie wkręcić w gierki.

Albo się wyprostujesz i pokażesz gdzie raki zimują, a wtedy ona pokaże Ci prawdziwe oblicze albo spuścisz głowę i będziesz grał wg jej reguł

29

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Nie wytłumaczyła jej wcale bo nie miała odwagi. Ja to zrobiłem najdelikatniej jak umiałem. Żona wydaje się być inną osobą jest całkowicie pewna swoich działań ale czasami widzę, że ma wątpliwości bo widzę łzy. Tłumaczy, że i tak ja mam lepszy kontakt z córką. Mam nadzieję, że jak jej już to zauroczenie minie i zacznie się normalnie życie to się obudzi i przejrzy na oczy.
Mam jeszcze opcję napisania odpowiedniej odpowiedzi na pozew i nie zgadzania się na stertę kłamstw które napisaliśmy żeby wszystko przebiegło bezboleśnie.

Jak mozna miec watpliwosci i lzy w oczach bedac z kims innym? to gra czy co?
Ja ci powiem tak.Daj jej wolna reke i niech sie bawi z kolesiem a ty badz najlepszym tatusiem dla corki ktora mogla sobie wymarzyc.Twoja ex teraz zyje nowoscia tak jak kazdy kto zrywa i idzie do kogos nowego a druga porzucona osoba jest jak smiec ktory mozna odstawic w rog.Przykre to ze teraz zwiazki tak szybko sie rozpadaja bo ktos trzeci sie wpakuje aleodpusc sobie a te lzy ona niech sobie wrzuci w kieszen.Gdyby naprawde Cie kochala to nigdy by takiego numeru nie odstawila.Wiem ze tesknisz i kochac wciaz ale ona zauroczeniem jest gdzies indziej.Przyjdzie moment w ktorym i tam bedzie szarosc ale obys byl wyleczony z tego bolu ktory teraz przezywasz a jej zapalil kopa i niech zaluje swojej decyzji.Pamietaj nie jestes zabawka ktora mozna odstawic na polke.

"Nigdy nie pros sie o miłość bo choćby niewiadomo co by sie dzialo zwiazek to dwoje a nie jedno."

30

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Secondo1 napisał/a:

Jeżeli wykażesz, że żona jest winna rozpadu małżeństwa, a następnie Ty nie zgodzisz się na rozwód to sąd Wam go nie udzieli.

Osoba winna rozpadu małżeństwa nie uzyska rozwodu na swój wniosek przy braku zgody strony pokrzywdzonej.
Dowód masz w ręku - wspólny zakup mieszkania z kochankiem, jego udział w remontowaniu mieszkania zony, wspólne spacery z nim. Możesz wezwać go na swiadka, przedstawić kopie aktu notarialnego zakupu przez nich mieszkania.
Możesz uzyskać opinie psychologów jaki będzie miał wpływ rozwód na córkę.

Jaki jest sens takich działań, pewnie rozzłościsz żonę ....strach sie bać.
Niby tak, ale :
- przed córką będziesz miał argument - walczyłem o naszą rodzinę, chciałem żebyś Ty wychowywała się w pełnej rodzinie. Byłem nawet gotowy przebaczyć mamie zdradę.
- przedłużający się proces sądowy ( a potrwa tak czy tak), spowoduje że żona będzie musiała się opowiedzieć przed orzeczeniem rozwodu mieszkam z kochankiem, lub mieszkam z rodziną. Jest szansa, ze w końcu minie jej miesiąc miodowy i przywróci jej rozsądek.

Jak przekazać zonie taką, "złą" dla niej nowinę :
- w prostych słowach, bez emocji oświadczając że ją kochasz, twierdzisz że Wasze dziecko potrzebuje matki i ojca, że wierzysz w to że jej zauroczenie kolegą minie i znowu zacznie być tą kobietą którą tak ceniłeś, szanowałeś. Dlatego nie możesz zgodzić się z jej decyzją.
Tak jak żona ma prawo do swojego zdania, tak Ty masz prawo do swojego zdania.
Koniec. Zero więcej dyskusji, unikasz prowokacji do kłótni.
Powtarzasz jak mantrę - kocham ale się z Tobą nie zgadzam, rozwód nie bedzie dobry
-  dobre dla nas,
- dla dziecka,
- dla mnie
- ale i dla Ciebie.

Jedynie zyska kochanek.

''Jest szansa, ze w końcu minie jej miesiąc miodowy i przywróci jej rozsądek.''
A tak napewno bedzie i z tym sie zgadzam.

"Nigdy nie pros sie o miłość bo choćby niewiadomo co by sie dzialo zwiazek to dwoje a nie jedno."

31

Odp: Szok i nie wiem co dalej
bullet napisał/a:

Pani na 1 000 000 % będzie chciała rozwodu bez orzekania, stad ta gra (tak gra). .

no taak, jak mógłbyś być tak niedobry i nie zgodzić się z prośbą, decyzją osoby która tak sie o Ciebie troszczy, tak chce Twojego dobra...
Przecież takiej osobie nie można odmówić, nawet gdyby kazała Ci skoczyć z 10 piętra.
Przecież tak sie Ciebie troszczy....
Byłbyś taki niedobry, taki zły i odmówił prośby osoby tak troszczącej się o Ciebie i nie skoczył z 10 pietra  ????

32 Ostatnio edytowany przez Grimm (2015-04-08 20:18:24)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Faktycznie teraz jestem w szoku i patrzę przez łzy i chyba mam już depresję.
Dzwoniłem do teścia powiedział żebym ją olał i niech idzie w cholerę a ja się pozbieram, i żebym opiekował się córką.
Zawsze to jakieś wsparcie.

W przypadku scenariusza w którym jej się odwidzi i będzie chciała wrócić nie wiem czy był bym w stanie ją ponownie zaakceptować i zaufać.

33

Odp: Szok i nie wiem co dalej

trochę sportu dobrze Ci zrobi.
Może z córką ?
np. rower, squash.

Kontaktu z żoną chyba też uciąć na jakiś czas.
Nie pomagają Ci, a niech i ona zacznie się zastanawiać dlaczego przestałeś się nią interesować,
co to masz za inne życie niż ona.

34

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Ale co Ty chlopie opowiadasz? Wiesz co zrob? Pokaz ze nie jestes ciotka, wez sie w garsc i zajmuj sie corka. Ta Twoja zona to wcale bym sie nie zdziwil jakby Cie po rogach juz dawno strzelala.
Ide o zaklad ze jakbys sobie znalazl jakas fajna szpryche to by wscieklizny macicy dostala z zazdrosci wink
Sek w tym ze jak juz sobie znajdziesz to zrob to dla siebie i przyszlej relacji nie dla wzbudzenia zazdrosci.
A jak chcesz zeby Ci pomoc to skrobnij na pw, to Ci pare spraw wyjasnie.

35

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Staram się zajmować jej cały dzień. Wychodzimy na spacery i do znajomych w weekend.
Muszę zacząć jeść bo schudłem 6 kg a i tak ważyłem 72kg. Poza tym sprzątam jak szaleniec.Gdzieś prysły wszystkie moje wcześniejsze zainteresowania i oprócz czynności które wymieniłem. 
Nie kontaktuję się z nią cały dzień ( to ona dzwoni z pierdołami). Pochowałem też zdjęcia żeby mnie nie korciło ich przeglądanie. Po jej wyprowadzce rozpierdzielę pokój ( pomaluję ściany, przemebluję graty i kupię sobie jakiś fajny fotel ?. Muszę to jakoś przeżyć i pokazać jej że mam się dobrze ( chociaż to będzie udawane). 
Zastanawiam się jak ludzie którym się takie coś przytrafiło mogą jeszcze być szczęśliwi w życiu.

36

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Baudelaire napisał/a:

Ale co Ty chlopie opowiadasz? Wiesz co zrob? Pokaz ze nie jestes ciotka, wez sie w garsc i zajmuj sie corka. Ta Twoja zona to wcale bym sie nie zdziwil jakby Cie po rogach juz dawno strzelala.
Ide o zaklad ze jakbys sobie znalazl jakas fajna szpryche to by wscieklizny macicy dostala z zazdrosci wink
Sek w tym ze jak juz sobie znajdziesz to zrob to dla siebie i przyszlej relacji nie dla wzbudzenia zazdrosci.
A jak chcesz zeby Ci pomoc to skrobnij na pw, to Ci pare spraw wyjasnie.

Aaa właśnie ostatnio zaprosiłem sobie koleżankę do siebie na kawę ( wcześniej to by było niewybaczalne). Oż jakasz  była ciekawska co o czym to ja z tą koleżanką tak rozmawiałem. A jak się dopytywała czemu to moja koleżanka odezwała się akurat wtedy gdy my bierzemy rozwód.

37

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Znajdź sobie portal dla zdradzonych.info (takie czerwone strony- łatwo rozpoznasz) i jesli bedziesz miał ochotę, to zarejestruj się tam, opisz swoją historię, a ja zapewniam Cię, że tam dostaniesz takie rady, które postawią Cię na nogi w dwa dni. Tam nie przeczytasz rad w stylu ble, ble, tam szybko wyzdrowiejesz. Poczytaj sobie historie podłości ludzkiej, łajdactwa- oczy wyjdą Ci z orbit i też sporo zrozumiesz. Spojrzysz na swoją sprawę z całkiem innej perspektywy.
Ja znam ten portal bardzo dobrze, bo udzielam się na nim. Teraz zrobiłam sobie chwilową przerwę od tamtych klimatów, bo dość mam już tych zdrad i chwilowo udzielam się tutaj. Spodobało mi się to, że tutaj mogę pomagać rozwiązywać ludziom troszkę inne problemy, dla mnie tematy lajtowe, troszkę po prostu sobie odpoczywam.
Poszukaj tego portalu- dobrze Ci radzę.

38 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-08 22:01:37)

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Secondo1 napisał/a:
Grimm napisał/a:

Dopytuję się często o jej kolegę ale ona twardo, że on nic dla niej nie znaczy a tylko wykorzystuje go. Raz powiedziałem, że rzuciła się na starą audicę i nazwałem blacharą i również zaprzeczała jakoby ich coś łączyło.
Ale takie zachowania chyba nie mają sensu i nie ma co się się denerwować.  W cholerę z taką miłością?

nie ma przyjaźni męsko - damskiej.

Oczywiście, że jest tylko niektórzy ludzie NIE POTRAFIĄ jej tworzyć wink. Zamiast spojrzeć na drugą osobę jak na CZŁOWIEKA, umieją tylko myśleć o płci i wiadomo jakiego typu rzeczach hmm. Smutne, ale prawdziwe. Ograniczenia...

Grimm spokojnie jeśli masz dowody (bo łatwo rzucać mięsem szczególnie przez internet wink, wiesz o co mi chodzi) to je skonfrontuj z Nią. Teraz czytasz posty na forum (mało krytycznie) i na siłę chcesz tutaj coś udowodnić/wpleść w Jej zachowania.
SPRAWDŹ czy ten kolega jest tylko kolegą - masz wiele możliwości np. znajomi (musicie mieć jakiś wspólnych), detektyw, rodzina. Jeśli przypuszczenia forumowiczów (teraz Twoje) będą słuszne to dodatkowo możesz ten fakt WYKORZYSTAĆ podczas rozwodu. Tak przyjmujesz tą "informację", aby wyżyć się na Niej. Jest coś takiego jak domniemanie winy... jeśli jesteś pewny zdrady to ją udowodnij i wówczas spójrz Jej w oczy. No i Twoja miłość jak widać była ulotną smile.

39

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Nie jestem pewny w 100% że mnie zdradza ale też nie mogę tego negować . 2 tyg temu mój kolega którego żona nie zna szedł za nimi w parku ? tylko rozmawiali. Sypia ze mną w jednym łóżku a po wizycie koleżanki powiedziała, że ma nadzieję że nic na tym łóżku nie robiliśmy bo nie mogła w nim spać. Zarzeka się z płaczem że mnie nie zdradziła bo nie jest k... Komórkę przeglądałem ? były tam tylko smsy rozmową na temat mieszkania. On nawet nie wpisał jej jeszcze jako współwłaścicielki tego mieszkania.  Teściowej powiedziała że koleś po prostu jej pomaga a ona nie jest nim zainteresowana.  Poza tym ten gość ma kobitę z którą mieszka.
Albo cierpliwie czekają do rozwodu aż będzie wolna albo sam już nie wiem.

40

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Zarzeka się z płaczem że mnie nie zdradziła bo nie jest k... Komórkę przeglądałem ? były tam tylko smsy rozmową na temat mieszkania. On nawet nie wpisał jej jeszcze jako współwłaścicielki tego mieszkania.  Teściowej powiedziała że koleś po prostu jej pomaga a ona nie jest nim zainteresowana.  Poza tym ten gość ma kobitę z którą mieszka.
Albo cierpliwie czekają do rozwodu aż będzie wolna albo sam już nie wiem.

Wylozył pieniądze na mieszkanie ( chyba że dla niego kupno mieszkania to z pieniędzy na waciki), nawet nie zabezpieczył się notarialnie jako współwłaściciel ani jako pożyczka dla żony ??

Mieszka a kobietą
- i co, ona zaakceptowala taką wspólną inwestycję z koleżanką z pracy w mieszkanie w którym tylko ona ma mieszkać ? smile

Raczej wątpliwy by wiedziała o tej inwestycji.
To, że z nią mieszka nic nie znaczy.
Twoja zona też mieszka z Tobą.
Może sytuacja u nich wygląda dokładnie tak samo jak u Was.
Masz adres, kontakt do tej kobiety ?

Facet, który nie czułby się winny nie unikalby spotkań z Tobą.
Fakt, że obawiała się seksu po pijaku z Tobą... widać nie chciała go zdradzić z Tobą.

41

Odp: Szok i nie wiem co dalej

zazdroszczę kobietom, o które faceci walczą, do których tęsknią, którym wybaczają.....................też bym tak chciała..chociaż czasami poczuć, że jestem ważna, potrzebna..............

42

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Nie jestem pewny w 100% że mnie zdradza ale też nie mogę tego negować . 2 tyg temu mój kolega którego żona nie zna szedł za nimi w parku ? tylko rozmawiali. Sypia ze mną w jednym łóżku a po wizycie koleżanki powiedziała, że ma nadzieję że nic na tym łóżku nie robiliśmy bo nie mogła w nim spać. Zarzeka się z płaczem że mnie nie zdradziła bo nie jest k... Komórkę przeglądałem ? były tam tylko smsy rozmową na temat mieszkania. On nawet nie wpisał jej jeszcze jako współwłaścicielki tego mieszkania.  Teściowej powiedziała że koleś po prostu jej pomaga a ona nie jest nim zainteresowana.  Poza tym ten gość ma kobitę z którą mieszka.
Albo cierpliwie czekają do rozwodu aż będzie wolna albo sam już nie wiem.

Czyli zamierzasz żyć na domysłach? Jesteś dorosły i odpowiadasz za jakość własnego życia. Na pewno jest sposób, aby to sprawdzić w rzetelny sposób tylko Ty wolisz żyć w niepewności - nie wiem po co, ale jak Ci to odpowiada nie mi decydować. Jednak z Twojego ostatniego postu wynika, że są kolegami. Kolega nie zauważył nic niepokojącego, a jeśli chodzi o koleżankę to zapewne dały o Sobie znać pozostałości zazdrości po niedawno zakończonym związku, bądź nie mając "papierka" rozwodowego tak naprawdę nie czuje się jakbyście nie byli już małżeństwem - mózg potrzebuje symbolu na koniec.
Jednak Twoje podżeganie itp. nie powiem może doprowadzić, że zbliżą się do Siebie. Niestety zacznie doceniać Jego obecność w sytuacji, gdy będzie czuć się źle w Twoim towarzystwie. Możesz próbować "zwabić" Ją zazdrością, ale jak długo można być ze sobą bez miłości hmm. Zapewne małżeństwo czekałby ponowny kryzys.
Aktualnie Jej zdrada dałaby Ci możliwość rozwodu z orzeknięciem o winie lub zabić w Sobie nadzieję.

43 Ostatnio edytowany przez Grimm (2015-04-09 09:41:35)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Wczoraj wieczorem znowu rozmawialiśmy? Wpadła w histerię gdy zacząłem ciągnąć ją za język o tego kolegę. Zapytałem czy jest pewna, że jej nie wykołuje z tym mieszkaniem. Odpowiedziała, że niczego nie jest pewna  ale musi zaryzykować bo nie chce już mieszkać razem i jak tak bardzo naciskam to faktycznie zacznie z nim kręcić bo widocznie o to mi chodzi?!?. Mieszkanie a w zasadzie pół domu będą dzielić na pół z osobnymi wejściami. Fizycznie też mnie nie zdradziła bo dalej jesteśmy małżeństwem. 

Obwinia mnie o nieczułość, o zaniedbanie i o to że nigdy nie była pewna mojej wierności. To boli bo naprawdę w życiu nie zbliżyłem się do innej kobiety nie jestem taki atrakcyjny żeby się na mnie rzucały.  Powiedziała mi jeszcze dlaczego dopiero teraz gdy wywróciła mnie do góry nogami potrafiłem się zmienić w człowieka z którym zawsze chciała być. Że w chwili gdy czekamy na rozwód jesteśmy w stanie szczerze porozmawiać i w końcu przejrzałem na oczy. 
Na pewno ciągle ma depresję spowodowaną tą ciągłą chorobliwą zazdrością o mnie a moje ignorowanie tego faktu spowodowało jej działania. Ciągle czuła, że nie jest dla mnie atrakcyjna.  Dodatkowo drażnienie jej moją koleżanką ostatnio też nie pomogło a tylko utwierdziło ją w przekonaniu, że faktycznie jej nie kochałem. Tak działa chorobliwa zazdrość? Wolała zabić w sobie miłość do mnie bo nie mogła znieść tej ciągłej niepewności i mojej obojętności wobec niej.
Jeśli faktycznie ucieknie w ramiona innego (lub to już się dzieje) to chyba moja wina. Pracowałem ile sił, żebyśmy mogli mieć własny dach a zapominałem, że o żonę trzeba dbać nie  tylko drogimi prezentami. Trafiłem na kobietę, która pragnęła po tylu latach czuć się kochana jak pierwszym miesiącu po naszym ślubie. Tu zawiodłem i przyznaję się do tego.

Wydaje mi się, że przegrałem nasze małżeństwo, nie umiałem jej pomóc gdy tego potrzebowała więc zwróciła się do obcej osoby a teraz już i nie jestem w stanie nic więcej zrobić.
Te wydarzenia mnie zmieniły jednak za niewyobrażalną cenę.

Wracając jeszcze do pytania czemu kolega unika kontaktu ze mną. W lutym kilka dni przed tym jak mało go nie pobiłem w parku żona zadzwoniła do niego i przekazała mi słuchawkę. Proponował spotkanie, rozmowę i wyjaśniał, że nie interesuje go moja żona. Potem w tym parku zareagowałem ostro mimo jego zapewnień i może być powód że mnie unika.

Tak to wygląda.
Zajmę się dzieckiem najlepiej jak potrafię, nie będę wchodził jej w drogę.

44

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Ale po co Ty z nia rozmawiasz i jeszcze pytasz czy jej tamten nie wyroluje? Zajmij sie swoimi sprawami bo masz ich az nadto. Nie rob z siebie powiernika, ani nie rozwiazuj problemow doroslej baby. Was juz chlopie nie ma. Decyzja podjeta wiec skup sie na swoich potrzebach i dziecka.
Nawet jak ja tamten oszuka to jej problem, nie Twoj. Ona jest dorosla i dla niej na ostatnim miejscu jest Wasza rodzina. Nosz pomysl logicznie bos facet.
Po kiego z nia spisz w jednym lozku? Po co sie katujesz? Chcesz wyjsc z tego syfu szybciej to sam podejmuj decyzje a nie czekaj co ona zrobi.
Wracajac do tematu kolezanek, spotykaj sie, odnow znajomosci, poznaj nowe kobiety. Nawet na sile to rob. Zajmij sie pasjami, praca i przede wszystkim dzieckiem. To jest prawdziwa wartosc czlowieka. Przestan sie obwiniac bo to ze ona sobie kogos znalazla to tylko i wylacznie jej wina, nie Twoja. Dorosly czlowiek najpierw porzadkuje stare sprawy a potem zaczyna nowe relacje. U niej pocieszyciel pojawil sie dawno za Twojej kadencji.
Zobaczysz ze minie pare miesiecy, pomieszkaja razem i juz nie bedzie jak w bajce. Niej sie tamten z nia uzera:). Tylko mu wspolczuc, bo jak przestanie spelniac jej zachcianki a za znie sie zycie, przekona sie facet co sobie przygruchal.

45

Odp: Szok i nie wiem co dalej

siema!

"Obwinia mnie o nieczułość, o zaniedbanie i o to że nigdy nie była pewna mojej wierności. To boli bo naprawdę w życiu nie zbliżyłem się do innej kobiety nie jestem taki atrakcyjny żeby się na mnie rzucały.  Powiedziała mi jeszcze dlaczego dopiero teraz gdy wywróciła mnie do góry nogami potrafiłem się zmienić w człowieka z którym zawsze chciała być."

Ja mialem dokladnie te same zarzuty, ktore maja na celu zagluszenie jej wyrzutow sumienia. To ksiazkowe wrecz brednie smile)))) Chyba jak nie ma czym usprawiedliwic swojej glupoty to mozna zawsze wyjechac z czyms takim. Moja jeszcze dodala ze nie miala pojecia ze tak bardzo ja kocham... a kilka miesiecy temu wzialem z nia slub i staralismy sie o dziecko i ja jak pajac rysowalem jakies serduszka kreda przy wejscu do klatki, kupowalem kwiaty i prezenty, kochalem namietnie co 2 dni abysmy doczekali sie dziecka, zabieralem na super wyjazdy i organizowalem wieczory.... I nie "wiedziala ze ja tak bardzo kocham" smile))))) mam nadzieje ze wraz z rozwodem z orzeczeniem wylacznej winy pozwanej zdradzaczki dowiedziala sie ze przestalem ja kochac i co o niej mysle !

NIE DAJ SIE WPUSCIC W MALINY. NIE DAJ Z SIEBIE ZROBIC WINNEGO JEJ ZDRADY I BEZNADZIEJNEGO ZACHOWANIA.

Ogarniaj sie. Wywal z lozka. Wywal z chaty. Ty masz sie czuc komfortowo. Olej ja! Niech sie jakis frajer z nia meczy. Przyjaciel hahaha Zbieraj dowody. Dobry detektyw. Dobry prawnik. Rozwodzik. Robisz sobie przerwe zeby dojsc do siebie. Przezywasz zalobe. Dbasz o corke. Poznajesz normalna uczciwa kobiete i cieszysz sie zyciem smile taki jest plan bracie !

Powodzenia.

Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a działaj, jakby wszystko zależało tylko od ciebie.

46 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-04-09 15:54:58)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Weź przestań. Pani chce rozwodu bez orzekania, a Ty sądzisz, ze Ci powie, ze Cię zdradza ? Może jeszcze uważasz, ze sama by Ci dostarczyła dowody ? Przecież wie doskonale, że wtedy sama by sobie strzeliła w kolano, bo mógłbyś zażądać rozwodu z orzekaniem jej winy ze wszystkimi tego konsekwencjami. Nie wierz jej, ze to przyjaciel/kolega. TO JEST ROMANS !! i trwa w najlepsze, aż do rozwodu nie masz szans by cokolwiek się dowiedzieć a po rozwodzie możesz i tak ją cmoknąć w d... wtedy zamieszkają razem, Ty zaś walniesz baranka w ścianę bo byłeś głupi i nie zbierałeś dowodów i panna nie dość, ze na mieszkaniu to jeszcze w życiu Cię wyr...ała i udowodniła, że jesteś łoś. Sam sobie wiec powiedz, czy naprawdę jesteś tak naiwny ? Sądzisz, że zostawia się dziecko bo tylko nie pasuje jej osoba jeszcze męża ? Litości !

47

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Jesteś w takim stanie, że ta kobieta robi z Tobą, co jej się podoba. Napisałam Ci wcześniej, że Ty podpisałbyś nawet wyrok śmierci na siebie, jeśli ona umiałaby ciebie przekonać, że dalszy Twój zywot nie ma sensu. A Ty masz dziecko i chyba widzisz, że tylko Ty córce pozostałeś, jak opoka w zyciu. Baba dostała chcicy na jakiegoś chłopa i nie zatrzymasz jej chuci.
Która normalnie mysląca kobieta zostawia dziecko i lezie za facetem, na dodatek takim, który będąc w związku z jakąś kobietą zdradza tę swoją niby stałą i to z mężatką. No matko święta- toż to patologia.
Nawet jej rodzony ojciec radzi Ci, żebyś rzucił ją w cholerę i zaczął zyć swoim życiem- to chyba o czymś świadczy, nie sądzisz? Może jej ojciec wie znacznie więcej niż Ty, a powiedział tak do Ciebie, bo litość go ogarnęła na widok Twojego cierpienia?
To co tak baba do Ciebie powie jest święte. Ona urządza jakies melodramatyczne scenki, płacze krokodylimi łzami, opowiada Ci bzdety, a Ty łykasz to wszystko, bo cały czas szukasz chociaż cienia nadziei. Ta kobieta rękami i nogami broni się przed rozwodem z orzeczeniem o jej winie, więc wiadomo, że nie powie Ci niczego, co mogłoby jej zaszkodzić.
Patrz na fakty. Jakiś facet kupił na spółkę z nią chałupę i na Twoich oczach urządza przyszłe gniazdko rozkoszy dla siebie i dla tej kobiety. Ta jego niby stała też pewnie o niczym nie ma pojęcia, a jesli już, to też nie wiadomo, jaką ściemę jej wciśnięto.
Czy musisz zobaczyć tę parkę w łóżku, żebyś uwierzył, że baba rozwala małżeństwo dla jakiegoś innego? To co się dzieje to dla Ciebie za mało, by kapnąć się o co w tym wszystkim chodzi? Jak długo jeszcze będziesz pytał ją o to, co masz robić ze swoim zyciem?

48

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Grimm tak jak większość piszących w Twoim wątku uważam, że żona  Cię zdradza. Uważam jednak, że w tej niezbyt ciekawej sytuacji jesteś w sumie szczęściarzem. Zostajesz w mieszkaniu z córką i połową oszczędności. Ilu ojców oddało by wszystko aby zostać z dziećmi. Takie rozwiązanie jest dla Ciebie korzystne. Jeżeli zaczniesz walczyć o rozwód z orzeczeniem, jż może zmienić zdanie w sprawie córki. Odpowiedz sobie na pytanie co naprawdę jest dla Ciebie ważne, co możesz poświęcić a czego nie. 
W pierwszej kolejności załatwiaj sądownie miejsce zamieszkania córki, rozdzielność majątkowa i podział waszego majątku. Jak to będziesz miał załatwione rozwód. Niekoniecznie z orzeczeniem o winie, najważniejsze aby było szybko i na twoich warunkach.

49 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-09 16:55:17)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Mleko zostało już rozlane. Niestety małżeństwo to nie dożywotnie więzienie o czym WIELE osób zapomina. Jest to związek zawarty na podstawie wielu fundamentów, gdy one zaczynają "gnić" to i małżeństwo zaczyna się rozpadać. Szkoda, że nie potrafiłeś tego dostrzec i musiałeś poczuć to na własnej skórze. No i kolejny przykład, że pieniądze szczęścia nie dają wink.
Przygotuj się na rozdzielność majątkową oraz podział opieki nad dzieckiem.
No i wreszcie poszukaj tych dowodów o zdradzie...

50

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Nektarynka53 napisał/a:

Mleko zostało już rozlane. Niestety małżeństwo to nie dożywotnie więzienie o czym WIELE osób zapomina. Jest to związek zawarty na podstawie wielu fundamentów, gdy one zaczynają "gnić" to i małżeństwo zaczyna się rozpadać. Szkoda, że nie potrafiłeś tego dostrzec i musiałeś poczuć to na własnej skórze. No i kolejny przykład, że pieniądze szczęścia nie dają wink.
Przygotuj się na rozdzielność majątkową oraz podział opieki nad dzieckiem.
No i wreszcie poszukaj tych dowodów o zdradzie...

ten obowiązek dbania o małzeństwo spoczywa na obu stronach, nie uważasz ?

Zdrada to nie jest dobry sposób informowania o problemach w związku.

51

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Pozew bez orzekania o winie już poszedł więc w odpowiedzi przedstawię swoją wersję ( żona wyprowadziła się w miedzy czasie do kolegi, córka została ze mną bo żona pracuję popołudniu). Jako świadka podała mojego teścia i raczej mam go po mojej stronie. 
W przyszłym tygodniu idę z nią do notariusza zrobić rozdzielczość majątkową. Jedynie z hipoteką może być problem bo to muszę zrobić po rozwodzie. Ona kredytu na siebie nie weźmie bo nie dała by rady spłacać a zdolność kredytową mam bo w momencie brania kredytu brane były  pod uwagę tylko moje dochody ( ona nie pracowała).
Na detektywa mnie nie stać więc musiał bym sam zdobyć jakiś dowód. W telefonie nic nie ma żadnych zdjęć a smsy dotyczą tylko kupowania mebli i innych pierdół. Zdjęcia jak się obściskują też raczej nie zdobędę. Wspólnych znajomych nie mamy więc nic się nie dowiem.
Szczerze to już mi wisi że mnie zdradza niech ten horror się skończy jak najszybciej a miłość do niej będę musiał spuścić w wc.
Jakoś sobie poradzę.

52 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2015-04-09 18:00:07)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Jeżeli uzgadniace rozdzielność majątkową, to pamiętaj, że połowa do tej pory splaconego kredytu za mieszkanie jest jej.
Powinna się zrzec notarialnie jej udziału w spłaconym kapitale kredytu.

Uzgodniliście wysokośc alimentów które bedzie płaciła na dziecko ?

Grimm napisał/a:

Pozew bez orzekania o winie już poszedł więc w odpowiedzi przedstawię swoją wersję ( żona wyprowadziła się w miedzy czasie do kolegi, córka została ze mną bo żona pracuję popołudniu).

i co teraz mieszkają w trojkę ?
- "kolega"
- jego kkobieta
- Twoja żona ?????

Spytaj się jego kobiety co sądzi o tym układzie, moze Ci wiele ciekawych rzeczy opowiedzieć,
moze bedzie ciekawym świadkiem w sądzie ?

Grimm napisał/a:

Jako świadka podała mojego teścia i raczej mam go po mojej stronie. 
W przyszłym tygodniu idę z nią do notariusza zrobić rozdzielczość majątkową.

Skoro rozwód bez orzekania o winie, to po co powołuje swoich świadków ???

Chyba znowu nie doceniłeś chytrości żony.....

Nie licz na to, że jej rodzina będzie zeznawała przeciwko niej.
Tobie prywatnie powie prawdę, a przed sądem bedzie bronić swojego dziecka.

53

Odp: Szok i nie wiem co dalej

No widzisz, nareszcie zacząłeś mówić do rzeczy. Nie trzymaj się nikogo na siłę, bo jesli ktoś nie życzy sobie Twojego towarzystwa, to niech idzie swoją drogą i nie znajdzie kogoś, kto według jego mniemania, będzie dla niego dobry a może nawet i lepszy od ciebie. Kto wie, jak potoczy się jej zycie- może ona rzeczywiście znajdzie jeszcze księcia na białym koniu? Może ten, z którym kupiła chałupę na spółkę okaże się tym wyśnionym i wymarzonym dla niej? Ja śmieję się teraz oczywiście, bo musiałabym chyba pochodzić z jakiejś baśniowej krainy, żebym wierzyła w szczęśliwe jutro stadła takich ludzi- jedno lepsze od drugiego i zaprawione w kłamstwie do obrzydzenia. Daj spokój- wiadomo, jak będzie wyglądało ich zycie. A może objawi się nagle jakiś inny? I może ten inny będzie spełniał wszystkie oczekiwania tej kobitki? Niech ona zyje sobie tak, jak jej się podoba- nie zatrzymuj jej na siłę. nie masz o kogo walczyć, a zresztą, jeśli jest się w normalnym związku, to nie ma potrzeby o nic walczyć. Żyje się z kimś normalnie na co dzień, codziennie dba się o dobrą atmosferę w domu, szanuje się i wspiera kogoś z wzajemnością i o nic nie trzeba walczyć. Walczyć,  to trzeba tylko na wojnie albo w życiu, żeby wytrzymać się jakoś na powierzchni i z głodu nie zdechnąć oraz nie wylądować pod mostem. Człowiek po to wchodzi w związek z drugą osobą, żeby ułatwić sobie i umilić jakoś to życie, nawet troszeczkę, ale jednak żeby sobie polepszyć- mało kto wiąże się z kimś, żeby sobie pogorszyć. Tobie podziękowano za współpracę i olał to.
Jeśli nie chcesz rozwodu z orzeczeniem o jej winie, to nie zmuszaj się do działań, które wcale nie dadzą Ci żadnej satysfakcji (ja uważam, że powinieneś to zrobić, bo kiedyś w przyszłości jakaś kobieta może będzie chciała zobaczyć Twój kwitek o rozwodzie i o jego przyczynach, ale niech tam, daję temu spokój)- ważne jest, żebyś jak najszybciej skończył z tym badziewiem i w końcu wiedział, na czym stoisz.
Na to, że w sądzie jej ojciec opowie się po Twojej stronie nie licz za bardzo, bo czym innym jest rozmowa w cztery oczy, jaką on z Tobą przprowadził, a czym innym jest zeznawanie w sądzie przeciwko własnej córce. Zawsze bliższa jest ciału koszula- nie bądź więc za bardzo naiwny.
Musisz też liczyć się z tym, że jeśli dostaniecie rozwód bez orzeczenia o jej winie, wtedy ona, jako marnie zarabiająca w każdej chwili może podać cię o alimenty na jej rzecz.
Poradź się prawnika, jak masz postąpić, żeby na koniec nie okazało się, że będziesz utrzymywał ją i jej gacha. Prawnik jest ważny także dlatego, że zdarzały się już takie przypadki, że osoba pokrzywdzona wychodziła z sądu, jako winna, bo zgadzała sie na rozwód za porozumieniem stron. Różne cuda miały miejsce w tym kraju, więc i na to weź poprawkę.
Powodzenia.

54 Ostatnio edytowany przez Grimm (2015-04-09 20:07:25)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

do Secondo1


Uzasadnienie pozwu to typowa różnica charakterów itd. Nic obciążającego mnie jako pozwanego (zaznaczyła, że to ona wyprowadziła się do innego pokoju).
Rozdzielczość ustanowimy tak jak się z nią umawiałem - spłacona cześć moja, wyposarzenie moje ? ona zabiera jakieś garnki itd. Jeśli było by inaczej musiała by mi oddać część pieniędzy które wzięła z konta, prawda ? A już tych pieniędzy nie ma (mam za to potwierdzenie przelewu). 

?odpowiedzi przedstawię swoją wersję ( żona wyprowadziła się w miedzy czasie do kolegi, córka została ze mną bo żona pracuję popołudniu).? ? tak odpowiem na pozew
Na razie nie mieszkają tam razem ona wychodzi tam tylko remontować ( czasami zabiera córkę ze sobą).

Opieka nad dzieckiem ma być przyznana obojgu rodzicom ( ale w sondzie zaznaczę, że większość miesiąca córka musi przebywać u mnie z powodu pracy żony).

Co dalej nie wiem bo jestem na skraju wyczerpania i jestem o krok od zawału?
Wiem że brzmię jak totalny frajer ale zostałem z tym sam, nie mam przyjaciół, rodziny kogokolwiek kto mógłby pomoc.
Mam nadzieję że za parę miesięcy opiszę tu jak się sprawa potoczyła jeśli oczywiście dożyję.

55

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

..Uzasadnienie pozwu to typowa różnica charakterów itd. Nic obciążającego mnie jako pozwanego (zaznaczyła, że to ona wyprowadziła się do innego pokoju)...

Czasem można odnieść wrażenie, ze używamy zbyt małych liter i nie dostrzegasz co piszemy.
Otóż
1. punkt "mieszkamy w oddzielnych pokojach", "różnica charakterów" to obowiązkowe punkty w pozwach bez orzekania więc ona wiedziała co wpisać.
2. Ona CHCE, MARZY, PRAGNIE o rozwodzie bez orzekania stąd takie delikatne zachowanie, by Cię ugłaskać.

Panna wyprowadziła się do gościa a Ty sadzisz, że pewnie w bierki grają.
Rozp.ła rodzinę, życie dziecku.
Nie piszę o tym byś ja trzymał przy sobie ale na litość ona jedzie po tobie jak po kobyle. To powinno być z orzekaniem O JEJ winie.
Opuściła dla fagasa dom rodzinę, dziecko, k..wa mać - to jest wina !!!!

ONA NIE MA SKRÓPUŁÓW, Ty zaś nie wiem co chcesz osiągnąć. Nie ważne czego nie chcesz, jeśli jest winna rozprawa może tak samo trwać przy orzekaniu o winie jak bez orzekania.

Posty [ 1 do 55 z 324 ]

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Szok i nie wiem co dalej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018