ludzie pomozcie bo zwariuje...
Moja(tak przypuszczam) byla zona, (z ktora sie rozwoidlem za sypianie z kim popadnie) wynajela jakiegos detektywa albo hackera,ktory zhakowal konto gg mojej narzeczonej i przeslal mi 1387 stron zapisu flirtowania z kilkudziesiecioma facetami..
Jestem zdruzgotany. Dostalem zawalu serca jak to czytalem i odwiezli mnie do szpitala. W 3 dni schudlem 5 kilo... Za 5 dni mam zaplanowany slub-piatek 28 stycznia. Wszystko juz zalatwione.
Wyjasniam,ze caly ten proceder mial miejsce zanim jeszcze zaczelismy sie spotykac,ale z tych zapisow wylania sie obraz kobiety zlej-zadnej flirtu,sexu,marihuany i pieniedzy...np. Spedzila noc z bylym chlopakiem,gdy miala juz innego. Do kazdego z tych kilkudziesieciu kochasiow mowila ''kochanie,, i zapewniala,ze tylko on sie dla niej liczy...
Teraz do mnie tez mowi ''kocham,, a nawet nie wie co to znaczy...
Nikomu o tym nie mowilem,jakby moi rodzice sie dowiedzieli,to przegnali by ja z naszej rodziny.A jakbym powiedzial jej rodzinie lub znajomym to by nie uwierzyli i wydrapali mi oczy.
Ja jej takiej nie znalem. Dla mnie kreowala sie na bardzo porzadna dziewczyne z zasadami i do tego bardzo wierzaca. Taka pokochalem...
1 2011-01-23 06:43:40 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2011-01-23 07:48:23)
Podobne tematy
Marcinie, bardzo Ci współczuję!
W tym wypadku najlepszym wyjściem jest odwołanie uroczystości.
Po pierwsze po to żeby sprawdzić czy to prawda, po drugie- okazała się diametralnie inną osobą.
Z taką zakłamaną wyrachowaną francą pewnie nie chcesz spędzić reszty życia?!
Marcinie - po pierwsze - przełożenie ślubu chyba będzie dobrym pomysłem. Da Wam czas na wyjasnienia.
Po drugie - oczywiście masz prawo skreślać kobietę, której przeszłość Ci nie odpowiada. Ale przeanalizuj, czy na pewno jej przeszlość jest dla Ciebie ważniejsza niż to jaka jest teraz. Bo to co i z kim robiła kiedyś wcale nie musi oznaczać, że taka sama jest w stosunku do Ciebie. Ludzie się zmieniają. Czasem ważniejsze od czynów są powody, dla których te czyny popełniono.
Po trzecie - czy masz absolutna pewność, że te dowody są prawdziwe? Bo fakt, że maczaął w tym palce Twoja ex jest dość wymowny...
4 2011-01-23 10:46:43 Ostatnio edytowany przez Noelle (2011-01-23 12:49:08)
vinnga-tak mam pewnosc. Calosc tak bardzo trzyma sie kupy,ze albo musiala by byc wymyslona od poczĂ?â??tku do konca,albo prawdziwa. Nie da sie napisac 1387 stron historii o czlowieku ktorego sie nie zna i zeby tak wiele faktow sie zgadzalo. Zreszta-narzeczona nie zaprzecza...
Czuje sie teraz jak zabawka w jej rekach. Pisala z kolezankami,ze bawi sie facetami...
Ludzie ...nie ma juz normalnych kobiet ??
Marcin, przełóż ten ślub. To zbyt powazna sprawa, żeby nie brać jej pod uwagę. Sraciłeś zufanie do narzeczonej, która z jednej strony jest(?) wierzącą i porządną dziewczyną z zasadami, a z drugiej złą kobietą spragnioną seksu, marihuany i pieniędzy (?). Nie wiadomo więc jaka jest naprawdę. Nie żeń się z kimś kogo nie znasz! Nie ważne co pomyśli twoja i jej rodzina, że będzie skandal. To jest twoje życie i raz już wybrałes nieodpowiednio. Potrzebujesz czasu, zeby to sobie przemyśleć i poukładać.
6 2011-01-23 11:38:55 Ostatnio edytowany przez Noelle (2011-01-23 12:49:29)
leze teraz na lozku i wyje jak dzieciak...
Co ja komu zrobilem,ze ciagle trafiam na takie kobiety...
Jak to odwolac slub...boze...
Ona w swoim srodowisku uchodzi za wzor cnot obywatelskich. Nikt ale to nikt nie ma o niej zlego zdania. Pani nauczycielka,ktora ''ma pecha,, do facetow. Taka stworzyla wokol siebie aureole...
Kazdemu powtrzala tylko,ze to wlasnie z nim bylo jej najlepiej w lozku... Mi tez to gada...
Przy tym wyglada tak niewinnie i glosi takie zyciowe teorie,ze trudno uwierzyc jaka jest naprawde.
Gdybym sie tak nie zakochal,to odszedl bym od niej od razu. A ja ja kocham...tylko,czy ktos kogo pokochalem wogole istnieje? Zaluje ze nie mam tu przy sobie nabitej broni...
leze teraz na lozku i wyje jak dzieciak...
odreagowywujesz emocje, wyrzuć ją z domu! nie jest godna widzieć Twój ból! pewnie franca się cieszy w duchu!
Co ja kurwa komu zrobilem,ze ciagle trafiam na takie kobiety...
zatracasz się to dostajesz po dupie. Poczytaj sobie swój wątek o tym że ona chce coraz więcej (rzeczy materialnych)
Jak to odwolac slub...boze...
Najnormalniej w świecie! Chcesz przysięgnąć Bogu że jej nie opuścisz aż do śmierci?! Że będziesz jej wierny i ją kochał?!
NIE JEST TEGO WARTA!
Ona w swoim srodowisku uchodzi za wzor cnot obywatelskich. Nikt ale to nikt nie ma o niej zlego zdania. Pani nauczycielka,ktora ''ma pecha,, do facetow. Taka stworzyla wokol siebie aureole...
Przy tym wyglada tak niewinnie i glosi takie zyciowe teorie,ze trudno uwierzyc jaka jest naprawde.
W psychologi jest takie pojęcie: efekt aureoli- i to jest klucz. Myślimy że ludzie ładni są też dobrzy (widział ktoś kiedyś brzydką wizualnie wróżkę?).
Środowisko nauczycielskie nie jest dobrze odbierane przez resztę społeczeństwa, szczególnie stare panny nauczycielki- niech Ciebie to czegoś nauczy
czy ktos kogo pokochalem wogole istnieje?
NIE! Pokochałeś istotę z przedstawienia! Zakpiła z Ciebie w najperfidniejszy sposób, nie da się bardziej uderzyć kogoś. Po tym co zrobiła powinieneś się obudzić i odizolować się od tej chorej psychicznie wywłoki!
Zaluje ze nie mam tu przy sobie nabitej broni...
rozumiem to tak- gdybyś miał, zakończyłbyś jej marny żywot!!!
http://www.youtube.com/watch?v=z_Lg6kgC9Fg - wez sobie ten tekst do serca, z każdym dniem będzie Ci lżej, szok minie, nie daj się jej więcej nabrać. Trzymaj się, pisz jak najwięcej, to Ci pomoże <przytulam>
8 2011-01-23 12:19:32 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-01-23 12:30:41)
Marcinie a masz zapisy z czasów gdy byliscie razem? Może porozmawiaj z narzeczoną o co tu chodzi. Widzisz większosć tych zapisów to internetowe znajomosci a w intenecie mozna sie kreowac na kogo sie chce, takie zachowanie może tez być wynikiem bardzo niskiiej samooceny i despeacji, to raczej faceci nią się bawili bo zaden nie potraktował jej powaznie oczywiście oprócz Ciebie. Chwaliła sie kolezankom? Widocznie zazdrościła im stałych związków.
To dziwne ,że ten ktoś kto Ci chce zniszczyć zycie nie znalazł zapisów z czasów gdy byliscie razem, widocznie dziewczyna chciała tylko stałego związku, może się zmieniła, ale niebezpieczne jest to ,że tkwi w niej dosc złowrogi potencjał i jest zdolna do wielu rzeczy.
A Ty czy jestes taki idealny? Jeżeli sie myle to mnie popraw,bo mogłam pomylic wątki, ale o ile pamietam początek Twojej historiii z eks też nie byl taki moralny, czy Twoja narzeczona wie do czego ty jestes zdolny na imprezach integracyjnych?
Porozmawiaj z narzeczoną, niech Ci wyjaśni dlaczego taka była, ślub zawsze mozna odwołać,widocznie nie do konca ja znasz w sumie to nie jest długa znajomosc, powinniście się lepiej poznac.
Jak jest naprawdę? Tego nie wiesz z pewnoscia nie z zasadami i nie wierząca bo by nie bylo takich zapisów, może dla Ciebie taka była bo takiej postawy od niej oczekiwałes? Może chciała wyjść za mąż? Wyglada mi na zdesperowana dziewczynę , bardzo dostosowujaca się do oczekiwań facetow.
Dzewczyn z zasadami jest bardzo duzo tylko Ty ich zwyczajnie nie dostrzegasz.
Porozmawiaj z narzeczona data slubu nie jest jakąs magiczną granicą, czyms czego sie nie da przełozyc wiec nie panikuj, u Ciebie wszystko za szybko sie toczy , wszystkie te znajomosci.
To Twoje zycie raz miales nieudane małżeństwo, dobrze kogos poznaj zanim powiesz tak.
Daj sobie czas na przemyslenie i ochłoniecie,porozmawiaj z narzeczona jak Ci wyjasni to co sie stało, dlaczego Cie oklamywala i kreowała się na kogoś innego? Widzisz może to jej zachowanie to kewstia samotności? Nikt nie był nia tak naprawde zainteresowany i swirowala.Ty mogłeś podniesć jej samoocene ( przy okazji innego twojego watku, można zagłaskać kota na smierć i zepsuć kazda kobiete)
Aby poznać jaka jest naprawde potrzebujesz czasu, możesz ją skreślić od razu albo dać Wam sansę na poznanie juz bez tej jej "gry", sam musisz podjać decyzje co zrobić, bo slub to bardzo poważny krok.I nie szalej, odwoływałam raz ślub i zyję, Ty też przezyjesz, pogadaj z narzeczona i razem sie zastanówcie co dalej.
A swoja droga popatrzcie do czego sa zdolni ludzie chcac komus nababrać w życiu ( myslę o tych wydrukach)
nie,nie mam zapisow z czasow gdy bylismy razem. Ale gdyby byly,to jestem pewny,ze moja ex nie odmowila by sobie przyjemnosci dostarczenia mi ich. Nie podejrzewam zeby robila takie rzeczy bedac ze mna. Ale wlasnie-ten potencjal zla ktory w niej drzemie jest przerazajacy. Bo co bedzie jak bedziemy mieli w zwiazku kryzys? nie,ta bron przydala by sie,by zakonczyc moje cierpienie. Ja nie mam odwagi odwolac slubu...
No własnie, czy ktoś kogo pokochałeś wogóle istnieje?
Na tą chwilę naprawdę mniej ważne jest kim ona jest, ważniejsze jest to, że utraciłeś zufanie, że jesteś wewnętrznie rozdarty, że cierpisz. Nie wiesz komu wierzyć, czy własnym oczom, które widzą te tysiąc stron, czy opini jaką ma twoja narzeczona w środowisku. W takim stanie umysłu nie powinieneś podejmowac ważnych decyzji. Odłóż ten ślub, daj sobie czas na ocenę sytuacji i podjęcie decyzji jakakolwiek ona będzie. Nie działaj pod przymusem okoliczności, że termin ślubu blisko, że będzie skandal, że co ludzie o tobie pomyślą. Wszystko to nic nie znaczy. To ty masz być szczęśliwy w swoim małżeństwie a nie środowisko czy rodzina. Co będzie jeśli ulegniesz i weźmiesz ślub za 5 dni? Nagle znikną wtpliwości, przestaniesz się dręczyć, zaufasz w momencie żonie? Zaręczam ci, że nie, ta sprawa zatruje wasze pożycie. Będziesz się znowu rozwodził, już drugi raz? Potrzebujesz czasu jak powietrza. Czasu, by nabrać dystansu do sytuacji, by przyjrzec się własnym uczuciom, by poważnie rozmówić się z narzeczoną. I to bez tego "miecza Damoklesa" w postaci daty ślubu, który nad tobą wisi i pogania!
Twoja narzeczona może być wspaniałą zoną, ale ty musisz najpierw zaakceptować jej przeszłość i jej zaufać. Bez tego nic się nie uda! Powiedz narzeczonej, że ją kochasz, ale straciłes zaufanie i potrzebujesz czasu by je odzyskać, Poproś o czas i powiadomcie wspólnie rodzinę o przesunięciu daty ślubu. Nie musicie tłumaczyć dlaczego, wystarczy powiedzieć, że powody są osobiste. A potem pozostaje długa, spokojna i szczera rozmowa z narzeczoną i poznawanie sie od nowa. I wszystko może się zdarzyć...
ta bron przydala by sie,by zakonczyc moje cierpienie. Ja nie mam odwagi odwolac slubu...
taak?! dlaczego tak łatwo się poddajesz? Nie masz odwagi pokazać jej gdzie jej miejsce?! Chcesz do końca życia zastanawiać się czy jesteś na tyle interesujący że nie wchodzi na chociażby czaty? Chcesz za każdym razem gdy mówi coś do Ciebie zastanawiać się czy mówi prawdę?
Btw.: ex-małżonce się w życiu układa?
nie rozumiem... to przeszłość, tak? więc w czym rzecz? każdy w swoim życiu popełnia błędy, ale ważne, by się na nich uczyć i poprawiać się. i każdy ma do tych błędów prawo; nikt nie powinien być rozliczany z tego jaki był.
Środowisko nauczycielskie nie jest dobrze odbierane przez resztę społeczeństwa, szczególnie stare panny nauczycielki- niech Ciebie to czegoś nauczy
w sensie nie rozumiem, a co to ma do rzeczy, a tobie radzę nie przejmuj się tymi wydrukami bo były przed waszym poznaniem i nawet nie masz pewności że są prawdziwe, pozdrawiam, też jestem nauczycielką, ha ha
Marcinie rozumiem siłę emocji, ale proszę-nie używaj wulgaryzmów na forum!
Moderatorka Noelle
15 2011-01-23 12:51:09 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-01-23 12:59:39)
Ona pracuje z dosć feministycznym srodowisku, same kobiety i dzieci, gdzie ma kogos poznac,wybrała internet, byc moze to byla odskocznia od samotnosci, większośc tych zapisów to tylko internetowe flirty, z iloma sie spotykała i chodziła do lózka? A potencjał? hmm Ty tez masz duzy o ile sie nie myle.Poczytaj forum co jeden zdradzający to prawiczek, który chce sie wyszumieć,Ci to maja potencjał! Potrafią zostawić zonę i dzieci po miesiecznym romansie.
Nie jesteśmy w stanie przewidzieć co bedzie i jak nam się ułozy w zyciu, bedzie tak jak na to sami zapracujemy i jak będziemy dbać o związek.
Ja bym jej jeszcze nie skreslała, w sumie to jej przeszłosc i nie dotyczy Waszej znajomosci, porozmawiaj z narzeczona niech Ci wytłumaczy dlaczego tak postepowała, daj jej szansę na rozmowę.
Może jestem nie z tego świata ale ja jej serdecznie współczuje, ktos obdarł ja z intymnosci i godnosci włamując jej się na jej komunikator,upokorzył ja okropnie, Marcin ona Ciebie nie zdradziła a jeżeli ktoś ma taka przeszłość to nie oznacza ,że nie chce z nią zerwać.Pogadaj a narzeczona, daj jej szansę na obrone.
miej odwagę..przecież to Twoje życie, mi po ponad 5 latach związku zaczęły się otwierać oczy i mimo że z ta osobą spędzałam mnóstwo czasu , codziennie, to tak naprawdę teraz sądzę że jej nie znam.
masz czas na działanie, za kilka dni będzie za późno..
a teraz masz możliwośc wycofać się.
jednak zastanów się dobrze skro to przeszłość i ona teraz takich rzeczy nie robi, jest dla Ciebie światem to czy warto oceniać tą przeszłość..
może zmieniła się będąc z Tobą..
do wiezienia tez biora tylko za przeszlosc-na zasadzie prawdopodobienstwa powtorzenia danej zbrodni-tak? Polanskiego rozliczaja po wielu latach za przeszlosc wlasnie.
Nie chodzi o to ze ona cos zlego zrobila dla mnie-poza tym teatrem ktory mi zagrala. Chodzi o to ze ma w sobie niebezpieczny potencjal do czynienia zla. A ja sie po prostu boje. Nie rozliczam,tylko sie boje.
18 2011-01-23 13:22:28 Ostatnio edytowany przez sonieczka123 (2011-01-23 13:26:05)
Ale jaki potencjał ja się pytam, przecież Cię nie zdradziła, a pogardą obdarzyłabym raczej osobę która wysłała te bzdury. Bezsensowne i podłe zagranie.Ktoś ewidentnie próbuje zniszczyć Twoje życie i Tobą manipuluje a Ty się nakręcasz. Jakieś to takie chore moim zdaniem. Co kogo obchodzi przeszłość Twojej narzeczonej. A Ty powinieneś jej bronić i być ponad chamskie zagrywki a nie dostawać zawału i rozważać opcję odwołania ślubu, sorry ale to takie niemęskie.
Marcinie na prawdę musisz odwołać ten ślub wiemy wszyscy że nie jest to dla ciebie łatwe ale sie postaraj i niczego się nie bój musisz być twardy !
POWODZENIA!!
wiesz,dostalem zawalu w wieku 34 lat,bo to lubie ,no i nie pomyslalem ze to nie meskie jest. Daruj sobie. Obys ty nigdy nie przezyl czegos podobnego. Wtedy ci ktos powie ze dostawanie zawalu nie jest meskie. Swiat mi sie wali i mam gdzies ,co jest meskie a co nie. Leze teraz i rycze. To tez meskie niie jest -nie ?
Cięzka sprawa faktycznie. Ja z jednej strony popieraM co powiedziała Papillon. Co jesli ona sie zmieniła dogłębnie? Ma mocne postanowienie poprawy i wcale nie robila teatrzyku tylko zaczela nowe zycie z Tobą, przynamniej ma taki zamiar. Zgodziła sie na ślub, to juz nie są głupie flirty. Te wczesniejsze sprawy to moglo byc zapelnienie czasu, oszukiwanie samotnosci. Mooze własnie dojrzała... Napewno rozmawiales z nia na ten temat. Jak ona sie tłumaczy? bo, ze sie przyznala to wiemy. Jakie ma do tego nastawienie? No i z drugiej strony mozesz mieć racje Ty. Mogą spelnic sie Twoje obawy, moze okazac sie okrutna, bezwzledna kobietą... Oj powiem Ci, ze ciezko o taką. Musialaby miec mocne powody. Tak czy siak przesuniecie slubu to podstawowa rzecz teraz i powinienes zrobic to jak najszybciej. Nie bój sie, miej siłę. Bedziesz jeszcze z siebie dumny...
przeczytalem jak pisze z ''bylym,, ze ma innego ale nie umie go kochac,bo to on zabral cale jej serce i juz nigdy nikogo nie pokocha...
Fajnie cos takiego odkryc tuz przed slubem.
Super. Jestem zamiennikiem bo tamten ja zdradzil i wpadl z inna. Szlag mnie trafi...
Jak ktorys kolejny chcial od niej odejsc,to na rzesach stawala,zeby go zatrzymac ,,romantyczne kolacje ze swiecami i platkami roz,,
Dla mnie jakos sie jej nie chcialo przygotowac takiej kolacji...
powiedziala,ze wyspowiada sie z tego wszystkiego,ma napisac do tych wszystkich kochasiow,ze zaluje i brzydzi sie swojego zachowania. Ma sie przyznac do wszystkich zdrad dla swoich bylych i flirtowania gdy z nimi byla i isc pieszo 600 km na pielgrzymke do czestochowy i za kazdego kochasia jeden raz przejsc swiety obraz dookola na kolanach. Na razie naliczylem 29 kochasiow - sama sobie wymyslila taka ,,pokute''.
Boze co tu sie dzieje...co ja mam robic...?
Marcin masz prawo czuc sie oszukany bo Twoja narzeczona jest kims o podwójnym zyciu, prowadzi normalne zycie bo tego od niej wymaga otocznie ale też ma swój "swiat", to jest zadanie dla dobrego terapeuty, bo wyraźnie wskazuje na jakieś zaburzenia osobowosci.Nie jest ani skrajnie zepsuta ani bardzo porządna raczej coś pomiedzy.No cóż z pewnoscia to nie jest niewinna dziewczyna z zasadami ale kobieta z pewna przeszłoscią, sam widzisz,że jak w związku z Tobą urosła jej samoocena skonczyła a przeszłościa, ale czy do niej wróci? Nie wiemy, nie wolno tu sie kierować stereotypami, nie kazdy kto popelnił zbrodnię popełni ją ponownie, jak nie każdy kto ma zasady i czeka np. z seksem do slubu nigdy nie zdradzi.
Boisz sie ? Masz prawo, jezeli chcesz sie ożenić z dziewczyną z zasadami i kryształowa przeszłościa to nie jest ta, ona przeszłości juz nie zmieni co się stało już sie nie odstanie niestety. Już w któryms z twoich ostatnich postów zauważałęś,że coś jest nie tak, jednak nie da sie cały czas grać.
Marcin Ty nie dostrzegasz " porzadnych" dziewczyn, każda którą poznajesz ma " pazur" nawet ukryty, takie Cie pociagają.
Porozmawiaj z narzeczona jak ci to wytłumaczyła, dlaczego grała kogoś kim nie jest? Może warto poznać ja taką jaką jest naprawde, bez tej całej otoczki "pobozności" wtedy dopiero ocenisz czy jest tą , z ktorą chcesz spedzić zycie.
Porozmawiaj z nią wreszcie!!!
Marcin mi nie chodziło o to że nie jestes męski
Mi chodziło o to że chociaż jest to dla ciebie twarde to spróbuj my w ciebie wierzymy
Na prawde nie chcialam cię obrazić jeżeli to zrobiłam to bardzo cię Przepraszam na prawde bardzo ci współczuję
29 kochasiów? Ale chyba tylko wirtualnych? Marcin tu potrzeba dobrego psychologa, terapii to nie jest normalne.
Ale jaki potencjał ja się pytam, przecież Cię nie zdradziła, a pogardą obdarzyłabym raczej osobę która wysłała te bzdury. Bezsensowne i podłe zagranie.Ktoś ewidentnie próbuje zniszczyć Twoje życie i Tobą manipuluje a Ty się nakręcasz. Jakieś to takie chore moim zdaniem. Co kogo obchodzi przeszłość Twojej narzeczonej. A Ty powinieneś jej bronić i być ponad chamskie zagrywki a nie dostawać zawału i rozważać opcję odwołania ślubu, sorry ale to takie niemęskie.
Chamską zagrywką było jej zachowanie - ponieważ ukryła to przed nim!
I poniekąd Twoje- nie zważasz w ogóle na uczucia autora wątku! Dziewczyno zejdz na ziemię, skończ czytać bajki o superbohaterach!
Odmawiasz mu ludzkiej reakcji! Nie zemdał tylko dostał zawału mięśnia sercowego, Ty w ogóle jesteś w stanie sobie wyobrazić jaki ból przeżył (nie tylko fizyczny)?!
Dobrze że Marcin nie jest aż tak zaślepiony uczuciem do tej kukły żeby dalej rozważać opcję ślubu!
Cóż za hipokryzja! Gdyby ten wątek napisała dziewczyna od razu doradzałybyście żeby rozstała się z palantem który flirtuje przez neta! Bo a nóż zrobi to jeszcze raz. Ale założył facet, więc co? w imię solidarności jajników przekonujecie go że nic się nie stało! ![]()
Super. Jestem zamiennikiem bo tamten ja zdradzil i wpadl z inna. Szlag mnie trafi...
Jak ktorys kolejny chcial od niej odejsc,to na rzesach stawala,zeby go zatrzymac ,,romantyczne kolacje ze swiecami i platkami roz,,
Dla mnie jakos sie jej nie chcialo przygotowac takiej kolacji...
Może teraz jej się zachce, jeśli zobaczy jak się sprawy mają? Bardzo Ci współczuję, bo to strasznie bolesne musi być dla Ciebie. Emocje Cię rozwalają. Spróbuj je jakoś opanować i rozmów się z nią. ONA ma przeszłość, ale przypomnij sobie, że Ty na początku waszej znajomości też nie czułeś żadnej iskry do niej, bo jeszcze byłeś zakochany w poprzedniej dziewczynie! Sam tak pisałeś! MOŻE u niej na początku waszej znajomości było podobnie? MUSICIE wszystko sobie dogłębnie wyjaśnić, nawet jeśli będzie to bolesne. Może uda wam się odciąć grubą krechą waszą przeszłość - i JEJ i TWOJĄ!
Bo ten ktoś kto przesłał Ci tę korespondencję chciał WAS ewidentnie skrzywdzić - DOKOPAĆ jej czy tobie, lub obojgu - innej motywacji nie widzę
MOŻE oprócz jej korespondencji nadawca dodał jeszcze DUŻO od siebie, może teksty są zmanipulowane? Rozstrzygnąć to możecie TYLKO razem - we dwoje. Czy masz na to siły to rzecz druga - tylko TY wiesz czy Cię na to stać. Życzę dużo sił i powodzenia
29 2011-01-23 14:27:28 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-01-23 14:34:56)
Marcin nie starała sie o Ciebie bo sie podawałeś na tacy, byles tak dobry,że aż mdły, ty rozpuscisz nawet świetego, ja bym ci też nie robiła kolacji ale nie o tym..
Te Częstochowe sobie daruj , nie jest wierząca więc po co taka pokazówka??? Jej potrzebna jest terapia bo prowadzenie podwójnego życia to zaburzenia osobowości.
Ważne jest tylko to czy Ciebie kocha,bo wygląda na to ,że za wszelką cene chciała miec faceta i byla tu troche zdesperowana stąd ta ilość kochasiów
Ważne jest to na ile z jej strony to jest miłosć na na ile strach przed samotnościa bo Ci wszyscy kochankowie to bardzo niska samoocena i strach.Niech zawalczy o Ciebie ale nie ograniczaj się data slubu daj jej wiecej czasu, kazdy człowiek powinien miec z sobie pewna dawke egoizmu w Tobie tego nie ma, dlatego każda Cie wykorzystuje.
Marcin ważne jest to czy Ciebie naprawde kocha, resztę uwierz mi da sie poukładać.
Kurczę współczuje tej dziewczynie ktos chciał ją tu bardzo skrzywdzic!! To podłe!
Jeżeli wierzysz ,że cię kocha daj jej szansę, nie pozwól by jakś zawistnica zniszczyła Wam życie, daj jej szansę niech o Ciebie zawalczy, nie przekreślaj jeszcze tej dziewczyny.
30 2011-01-23 14:39:20 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2011-01-23 14:52:20)
ktos pytal o ta moja ex-wiem ze wciaz mnie kocha. Mam to gleboko w du...ie. Tylko ze ona mysli ze jak bede sam ,to do niej wroce i stad takie zagrywki. Nie wiem ile ja kosztowalo zeby hacker wykradl i odzyskal te dane z komputera,ale na pewno mnostwo pieniedzy. Tylko do tej pustej glowy nie dociera,ze jak mnie ktos zdradzi to juz koniec. Zdradzila ,teraz zaluje. Juz cztery lata. Malo mnie nie zabila tymi informacjami.To jest nielegalne poza tym.
Twoja eks Cię nie kocha to wredna zawistnica i podła kobieta, która chce Ci zniszczyć zycie, taki pies ogrodnika.
Cos Ci opowiem Marcin moj maż jako synek bogatych rodziców, student medycyny, przystojny chlopak mial dosć bogate zycie jeżeli chodzi o kobiety, powinnam się bac prawda? Ale jednak ja tu zawiodłam, nie on, on sie juz wyszumiał, byl młodszy od Ciebie jak sie musial zmierzyć z czymś z czym nikt nie powinien sie mierzyc.Prawdziwa milosć przetrwa wszystko, wazne jest tylko czy ona Ciebie naprawdę kocha i czy Ty jesteś w stanie zaakceptować jej przeszłość, poradzić sobie z tym, wybaczyć te kłamstwa o sobie. Twoja narzeczona żałuje, powól jej niech sie o Ciebie stara a terapii i tak potrzebuje.
Co za małpa z tej twojej byłej!!!
Ciezki temat, ale uwazam tak jak moje kolezanki ze powinienes albo zmienic termin slubu przeciez masz wymówke swoj stan zdrowia, bedziesz miał czas na wyjasnienia,a jak nie odwołaj ten cyrk całkowicie ! Wez sie w garsc chłopie!!
33 2011-01-23 15:51:54 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-01-23 15:55:34)
alaclaudie, my nie przekonujemy Marcina ,że nic sie nie stalo, owszem stało sie za pare dni ma sie ozenić z kims kogo zupelnie nie zna, z kobieta z bardzo barwną przeszłoscią. Raczej tu nikt nie każe mu sie zenić,tylko odwołać slub i najpierw wszystko poukladać , porozmawiać szczerze, uporać się z samym sobe, pójsć na terapie,dać jej zawaczyć o siebie, to sam Marcin nie chce odwołać slubu ale tu już decyzja nalezy tylko do niego.Moim zdaniem na poukladanie tego co sie stalo trzeba miesiecy, kilka dni to za mało.
Termin slubu nie powinien Cie ograniczać w podjeciu decyzji, ożenić się zawsze zdązysz.
Straci sie zaliczki, ale tu nie o kasę chyba chodzi.
No i to potwierdza to co zawsze stosowałem - o przeszłości seksualnej za dużo się nie mówi obecnemu partnerowi w myśl zasady: Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz. Człowiek ma prawo do swojej przeszłości, nawet błędów i to wcale nie znaczy, że będzie je popełniał. Narzeczona mogła Ci nie powiedzieć o swojej przeszłości, bo uznała, że to nie Twoja sprawa, a może Cię dręczyć. I uznała słusznie. A Twoja ex zrobiła Ci niedźwiedzią przysługę.
Sam piszesz, że od kiedy jest z Tobą, narzeczona nie flirtowała z nikim, to niby czemu masz odwoływać ślub? Bo nie radzisz sobie z jej przeszłością?
Spal te wydruki marcin, im bardziej sie w to wczytujesz tym bardziej cierpisz.Ona Cie nie zdradziła i to dziala na jej korzysć,skończyła z tym jak poznala Ciobie. Kobieta to emocje i być może kierowal nią głód milosci,strach przed samotnościa. Porozmawiaj z narzeczoną i sam podejmij decyzje co dalej, jakąkolwiek podejmiesz bedzie ona Twoja wlasna a my bedziemy cie wspierać.
No i to potwierdza to co zawsze stosowałem - o przeszłości seksualnej za dużo się nie mówi obecnemu partnerowi w myśl zasady: Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz. Człowiek ma prawo do swojej przeszłości, nawet błędów i to wcale nie znaczy, że będzie je popełniał. Narzeczona mogła Ci nie powiedzieć o swojej przeszłości, bo uznała, że to nie Twoja sprawa, a może Cię dręczyć. I uznała słusznie. A Twoja ex zrobiła Ci niedźwiedzią przysługę.
Sam piszesz, że od kiedy jest z Tobą, narzeczona nie flirtowała z nikim, to niby czemu masz odwoływać ślub? Bo nie radzisz sobie z jej przeszłością?
dokładnie! zupełnie nie rozumiem postów, w których dziewczyny twierdzą, że ona Cię oszukała, ukryła coś.
bo co, miała na początku związku czy tam przed opowiedzieć Ci historię wszystkich swoich związków i nie-związków? no po co??
na poczatku opowiadala mi o swoich wartosciach i zasadach ktorymi sie w zyciu kieruje. To bylo KLAMSTWO. Opowiadala mi takie rzeczy,za ja bylem w szoku,ze sa jeszcze takie kobiety na swiecie. Okazuje sie ze to wszystko bzdura. Pokochalem dziewczyne z opowiesci dla grzecznych chlopcow. Naprawde jest inna. Znacznie inna.
może TERAZ się kieruje, chociaż KIEDYŚ się nie kierowała.
39 2011-01-23 22:29:39 Ostatnio edytowany przez P&P (2011-01-23 22:32:45)
Ty chcesz zmarnować swoja przyszłość przez błędy z jej przeszłości. To bez sensu, stoisz w ciemnej d**** i zamiast konstruktywnie pomyśleć (wiem, że czasem trudno) i z nią wyjaśnić wszystko, Ty popadasz w rozpacz. Tak, masz prawo być wściekły, zaskoczony i zły na nią. Ale nie skreślaj wszystkiego przed konfrontacją, myślę, że ona powinna z tego wybrnąć. Swoją drogą, Twoja była ma to, czego prawdopodobnie chciała- Twoje nieszczęście.
Nikt nie jest święty, każdy ma jakieś grzeszki z przeszłości na swoim koncie (i to nawet większe) i gdybyśmy mieli zostać skreśleni przez to, pewnie wszyscy bylibyśmy sami.
O Matko niewiem co powiedziec.....sama nie wiedziałam ze są takie kobiety które az tak potrafia kombinowac.....ale ten slub to by wypadało przełozyc mimo wszystko.i dac sobie czas,chocby miesiąc,dwa zeby odetchnąc od tego...troche pomyslec i uspokoic sie,nawet dla zdrowia....powodzenia:)
Żenujące.
Nie masz odwagi przełożyć ślubu, ale masz odwagę uwikłać się w małżeństwo z kobietą, którą uważasz za podłą intrygantkę, bez żadnych wartości moralnych? Kobietę, którą uważasz za zakłamaną i której zachowaniem się brzydzisz?
Ciekawe, doprawdy - powodzenia na nowej drodze życia, którą właśnie sam wybrałeś.
Jestem w szoku I nie dlatego ze : Bo to zla kobieta byla.Jak mozna se tak zatruc zycie,odrazu piszesz ze ona jest zla bla bla.Byla wolna to se bajerzyla przez Internet, byla samotna a tu takie zainteresowanie Od tylu mezczyzn, pochlebialo jej to ale to nie znaczy ze jest zla I teraz Cie oszukuje, moze poprostu wtedy grala,to byla dla niej zabawa, wyglupy.Mowisz ze teraz jest Ci wierna, wiec czemu ma pokutowac za cos co Ciebie sie nie tyczylo,za cos co Ciebie nie powinno obchodzic.Ja mam w dupie czy moj maz mial 5 czy 50 partnerek przed slubem, czy lubial trojkaty a moze na 2 fronty dzialal.To jaki jest teraz mi sie podoba a nie jaki byl gdy nie byl ze mna, to jak I z kim co robilam zanim z nim bylam tez nie powinno go obchodzic.Marcinie gdybys sie dowiedzial ze byla prostytutka kiedys to co innego,ale pisanie, kazdy moze se pisac co chce ja kiedys dla jaj podalam sie za faceta na grach I laski bajezyly ze mna.Z ta pielgrzymka I przepraszaniem bylych to juz lekka przesada, Kim Ty jestes zeby jej pokute zadawac, myslalam ze Od tego sa ksieza I spowiedz.
marcin_rc10 - piszesz jest całkiem inna niż ta którą pokochałeś - BO CO??? Bo gdy cię nie znała próbowała znaleźć szczęście w śród innych facetów , bo szukała swojej połówki - to normalne jedni mają jednego facet i to on okazuje się tym na całe życie a inni muszą szukać zanim zxnajdą. Kłamała - dlaczego bo ma takie poglądy na życie które tobie nie pasują do maili które czytałeś. Niby czemu - przecież gdy cię spotkała (to znalazła trgo którego wcześniej szukała) i była wierna i kochająca i kieruje się właśnie swoimi zasadami. Dlatego tak jak niektóre tu piszą kobietki - przeszłośc jest różna i uwież czasem gdybyś poznał przeszłośc kobiet i facetów którzy dziś są wierni, kochający i rodzinni to byłbyś w szoku. A twoje myślenie o odwołaniu ślubu - to dla mnie po prostu twój strach i próba znalexienia wyjścia żeby uciec "sprzed ołtarza". I jeszcze jedno - jeśli to wyczyn twojej byłej żony - to jak widać osiągnęłą już swój cel bo namieszała w waszym związku a ty dajesz się wodzić na smyczy jak szczeniak. Wybacz ale ja tak to widzę - a ty pomyśl czy jesteś tak zupełnie czysty jak łza??????????
Ĺlub odwoĹany do wyjaĹnienia
Myślę, że to najlepsze co mogłeś w tej sytuacji zrobić. Powodzenia życzę
Dobrze, że odważyłeś się na taki krok. Jeśli ona naprawde się zmieniła to tylko na dobre Ci to wyjdzie ![]()
zobaczymy co z tego wyjdzie. W kazdym razie w podroz i tak lecimy,bo tego przekĹadac nie bede. Podroz przedslubna...
Ja jadÄ na psychotropach i na razie wszystko mi jedno...
Marcinie, napisz trochę o jej reakcji. Jak ona zareagowała na te wydruki? Co ona mówi, jak się tłumaczy, wyjaśnia?
Dobrze, że odwołałeś ślub. Być może zdecydujesz się na niego za jakiś czas, ale łatwiej sie rozmawia i wyjaśnia, kiedy jeszcze klamka nie zapadła.
Waszą "podróż przedślubną" wykorzystaj na rozmowy i analizę. Bez psychotropów.
Ja staję po stronie dziewczyn, które mówią, żebyś jej od razu nie skreślał. To, co kiedyś robiła może byc zamkniętym rozdziałem. Być może postanowiła się zmienić.Trochę niepokoi mnie to, że nic Ci wcześniej nie powiedziała. Nie chodzi mi o tlumaczenie co, z kim i kiedy robiła, ale zwykły tekst przemycony w rozmowie, że teraz ma takie i takie wartości, ale kiedyś bylo trochę inaczej... To by było dowodem jej czystych intencji, a tak... Może to kwestia jej charakteru, obaw, żeby Cię nie stracić, ale istnieje tez, niestety, szansa, że jest po prostu wyrachowana.
Do wszystkich wypowiadających się z nieskalaną przeszłością: czasem przeszłość nijak się ma do teraźniejszości. Gdyby skopiować moje gg i inne komunikatory to myślę, że zebrałby się bardziej szokujący materiał niż w przypadku narzeczonej Marcina. Nie szukałam związku, nie wierzyłam w uczucia. Tyle, że ja nigdy niczego nie ukrywałam. Od ponad roku jestem w związku. Co z tego, że mam bogatą przeszłość, skoro obecnie jedynym świadectwem tej przeszłości jest archiwum gg?
ja sobie czesto robilam jaja z kims z kim chatowalam...padaly sprosne teksty itp ale brechtalysmy z kolezankami z tego, nikt nie myslal ze to na powaznie,moja kuzynka wiecznie sie logowala ze szuka sponsora...robila to dla jaj, nikt nie myslal nad konsekwencjami jakby ktos to poczytal
Ja bym dała szansę Twojej narzeczonej i nie odwoływała ślubu. Ja sama kilka lat błądziłam i wiele ludzi na pewno mnie postrzegało inaczej niż powinno .... a to błądzenie w moim przypadku było spowodowane właśnie tym , że żaden facet nie potrafił mnie traktować poważnie .... wykorzystywali mnie a potem tak wychodziło, że miałam ich trochę na koncie ... a raczej oni mnie.
A jedyne o czym przez cały czas marzyłam to był normalny , spokojny mężczyzna , z którym mogłabym stworzyć ciepły i szczęśliwy dom. Mężczyzni w stosunku do kobiet potrafią być na prawdę straszni. Może Twoja narzeczona tak się tylko zasłaniała , nakładała maskę innej kobiety żeby nie zostać zranioną ? Różnie bywa. W każdym razie ja bym jej nie skreślała dopóki bym wszystkiego do końca nie wyjaśniła i nie sprawdziła.
przeczytalem jej to forum. Poplakala sie. Mowi,ze wlasnie dobrze piszecie,brak akceptacji,chec dowartosciowania sie itd itd. Juz naliczylem 42 kochasiow. Wczoraj do trzeciej w nocy pisala do nich,zeby wiecej sie z nia nie kontaktowali ,ze dorosla i zaluje ze z nimi flirtowala. Mowi ze jej oktopnie przykro ze to tak wyszlo. Przyznala sie do wszystkich zdrad dla swoich bylych-napisala im maile- takie szczere do bolu. Nie dam rady bez psychotropow. Rozwale ten zwiazek bez nich
istnieje tez, niestety, szansa, że jest po prostu wyrachowana.
stąd też, taka a nie inna moja ocena.
Marcinie podróż? Koszty chyba na spółkę o ile już nie zaproponowała że Ci ją fundnie.
Ja bym dała szansę Twojej narzeczonej i nie odwoływała ślubu. Ja sama kilka lat błądziłam i wiele ludzi na pewno mnie postrzegało inaczej niż powinno .... a to błądzenie w moim przypadku było spowodowane właśnie tym , że żaden facet nie potrafił mnie traktować poważnie .... wykorzystywali mnie a potem tak wychodziło, że miałam ich trochę na koncie ... a raczej oni mnie.
A jedyne o czym przez cały czas marzyłam to był normalny , spokojny mężczyzna , z którym mogłabym stworzyć ciepły i szczęśliwy dom. Mężczyzni w stosunku do kobiet potrafią być na prawdę straszni. Może Twoja narzeczona tak się tylko zasłaniała , nakładała maskę innej kobiety żeby nie zostać zranioną ? Różnie bywa. W każdym razie ja bym jej nie skreślała dopóki bym wszystkiego do końca nie wyjaśniła i nie sprawdziła.
no to chyba lepiej jeśli odwoła ślub i wszystko sprawdzi i wyjaśni, a najwyżej potem się ożeni niż gdyby miał później się rozwodzić etc., nie?
dzis jade do psychiatry,ona jedzie ze mna. Jak biore psychotropy to wisi mi to wszystko. Tylko,ze ja wyraznie czuje kiedy tabletka przestaje dzialac. Zaczynam o tym myslec jakos tak intensywnie i sie nakrecac. Poki serotonina dziala nic mi nie bedzie. Bez tabletek bede meczyl i Ja i siebie. Widze ze Jej tez ciezko.Meczy sie z tym. Ona chyba wymyslila sobie ta bajeczke o wartosciach moralnych i w nia uwierzyla. Dopiero ta sytuacja pokazala Jej jaka jest naprawde. Najlepiej na kogos powiedziec ze zachwuje sie niemoralnie ale u siebie tego nie widziala dotad. Jeszcze mowi ze miala takie kolezanki i to jej zachowanie to rowniez wplyw otoczenia. Wycieczka w niczym nie przeszkadza. Juz dawno zaplacilem i nie bede od niej zadal zwrotu polowy przeciez. Zreszta to ja w tym domu zarabiam prawdziwa kase.
Najlepiej na kogos powiedziec ze zachwuje sie niemoralnie ale u siebie tego nie widziala dotad.
słynna moralność pani Dulskiej! o losie że Ty jeszcze masz ochotę z nią przebywać!!
Jeszcze mowi ze miala takie kolezanki i to jej zachowanie to rowniez wplyw otoczenia.
Najprościej jest zwalać winę na drugich! Wielka pani nauczycielka mózgu nie zwykła używać?! A może ona niedorozwinięta jest?!
Wycieczka w niczym nie przeszkadza. Juz dawno zaplacilem i nie bede od niej zadal zwrotu polowy przeciez. Zreszta to ja w tym domu zarabiam prawdziwa kase.
Tak, Tobie nie przeszkadza. A ona cycka tyle ile może! Podczas wyjazdu będzie bałamucić do skutku a Ty wyjdziesz na tym jak Zabłocki na mydle.
marcin_rc10 napisał/a:Najlepiej na kogos powiedziec ze zachwuje sie niemoralnie ale u siebie tego nie widziala dotad.
słynna moralność pani Dulskiej! o losie że Ty jeszcze masz ochotę z nią przebywać!!
marcin_rc10 napisał/a:Jeszcze mowi ze miala takie kolezanki i to jej zachowanie to rowniez wplyw otoczenia.
Najprościej jest zwalać winę na drugich! Wielka pani nauczycielka mózgu nie zwykła używać?! A może ona niedorozwinięta jest?!
marcin_rc10 napisał/a:Wycieczka w niczym nie przeszkadza. Juz dawno zaplacilem i nie bede od niej zadal zwrotu polowy przeciez. Zreszta to ja w tym domu zarabiam prawdziwa kase.
Tak, Tobie nie przeszkadza. A ona cycka tyle ile może! Podczas wyjazdu będzie bałamucić do skutku a Ty wyjdziesz na tym jak Zabłocki na mydle.
NIC DODAĆ NIC UJĄĆ!
57 2011-01-26 18:50:06 Ostatnio edytowany przez Numer0 (2011-01-26 19:08:48)
Marcin wspolczuje. Bylem chyba w takim samym zwiazku, chyba tzn nie wiem czy ilosciowo sie zgadza ![]()
Mysle ze w takim przypadku nikt nie wie co zrobic. Bo nawet jesli ona by "cudem" chciala sie zmienic, to ty nigdy jej nie zaufasz, ale chetnie popatrze na cud ! i oby wam sie udalo.... Atak serca ? Powiem tyle:
Ciesze sie ze mi to sie nie przytrafilo ! Ale przy takich wiadomosciach napewno ! Bo wiem co czulem jak czytalem np:
kawalek takiej wiadomosci ! z keyloggera !
A wiesz co jest najgorsze ? Ze takie kobietki potrafia najlepiej na nas dzialac, jest w nich cos co nas przyciaga, a one potrafia to wykorzystac. To jest najgorsze. Szczerze nie mysle zeby mogla sie taka osoba zmienic, do grobowej deski bedzie sie ludzila ze chciala by wkoncu zwiazku ale to tylko zeby siebie podbudowac a gdy bedziesz sobie szczesliwie pracowal "tak jak ja" to za plecami bedzie sobie ciebie zdradzac.... A moze i nie = masz te 3% ze nie.... Ale trzeba jakos zyc, musisz sobie poradzic.
Serce ! Masakra....
Jedyne o czym bym myslal to to serce, bo kobieta nie warta nic a nic....
Tak zmeniając temat to cieszę się że nie tylko ja mówię masakra ![]()
Ale tak na poważnie to ja popieram te wszystkie wypowiedzi innych którzy twierdza że ona się nie zmieni...
A co to tego ataku serca to naprawdę jest MASAKRA wielkie, ale to wielkie współczucie
59 2011-02-12 16:41:14 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2011-02-12 16:49:32)
wrocilismy z egiptu. Nawet niezle bylo,ale codziennie bylem na psychotropach. Widze ze sie stara teraz bardziej niz wczesniej. Widze jak przygotowuje jakas niespodzianke na walentynki. Juz nie czytam tych zapisow archiwum gg,ale sa rzeczy ktore pamietam i mnie mecza. Jako-powiedzmy-przyszly maz chcialbym byc traktowany lepiej,niz cale to wczesniejsze stadko a zauwazylem,ze tak nie jest.Pamietam sytuacje,gdy kochalismy sie z pol roku temu i gdy ''akcja,,
miala sie przeniesc na stol...to uslyszalem ,ze to grzech.
A z kochasiem na gg wspomina sex na stole...i co? Ze mna to grzech a z innym juz nie ? Innym po 10 razy dziennie mowila jacy to sa piekni i seksowni a dla mnie raz na miesiac. I jak ja mam sie z tym czuc ?
wrocilismy z egiptu. Nawet niezle bylo,ale codziennie bylem na psychotropach.
Juz nie czytam tych zapisow archiwum gg,ale sa rzeczy ktore pamietam i mnie mecza.
Powiedz szczerze - czy ty lubisz sam siebie maltretować? Bo jeśli NIE to zdecyduj się na coś.
Albo ODCINASZ się grubą krechą od przeszłości albo od nowa zaczniesz grzebać się w g....
Może PO PROSTU skasuj to całe archiwum gg żeby już do tego NIGDY nie wracać. A jeżeli chcesz wracać to zadaj sobie pytanie - PO CO? Co chcesz w ten sposób osiągnąć?
Pozdrawiam i życzę pomyślności ![]()
Koleżanka ma racje albo zrywasz w trybie natychmiastowym znajomosc albo wszystko oddzielasz gruba kreską-tu nie ma innego wyjscia inaczej sie zadręczysz.
Co do tego starania to już ci pisałam jestes typem o którego nie trzeba się starać bo nie potrafisz rozmawiać o swoich potrzebach, dajesz nic nie biorąc w zamian.
Skoro grała przed Tobą religijną i zasadami a właśnie taka postawa przyciągneła Ciebie do niej to trudno by kochała się z Toba na stole, słowo sie rzekło,w sumie dobrze ,że się to wydało bo dziewczyna tłumiła swoje potrzeby i swoją spontanicznosć ( choćby w sprawach łóżkowych) a to by sie w przyszłości mogło skończyć fatalnie,Ty o swoich potrzebach również nie potrafiłes rozmawiać teraz masz okazję, porozmawiaj czego Ci brakuje. Może też być ,że jesteś oparciem, bezpieczną przystanią , przyszłoscia ale nie wzbudzasz namietnosci??? A może ona lubi gonić króliczka a oni uciekali?Oni kazali sie zdobywać a dobry misiek nie? Przemysl to i zapytaj dlaczego, niech ci szczerze odpowie.
Ten związek jeżeli zdecydujesz się z nia być trzeba budować od nowa, tamtego związku już nie ma i nie bedzie tak jak nie ma tamtej dziewczyny, ale warunkiem jest tu szczerosć, umiejętnosć mówienia o swoich potrzebach i to ze strony obojga.
62 2011-02-12 17:55:48 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2011-02-12 17:59:57)
Adhedonia-no...UWIELBIAM.
Psychoropy tez lubie. Jak cukierki.
Jakos chyba nie zrozumialas tematu. Zostalem doprowadzony do stanu, w ktorym niespecjalnie wiem co robie. Reaguje tylko. Nie jestem w stanie racjonalnie myslec ,planowac wyciagac wnioski i robic tylko to co dla mnie wygodne. Reakcje mojego organizmu sa takie a nie inne i moge na nie wplywac psychotropami. Wystarczy ?
Marcin nie unoś się bo nikt tu nie chce Cibie skrzywdzić, porozmawiaj z narzeczona o tym co czujesz, dlaczego nie dosć sie o Ciebie starała, teraz jest czas na rozmowę, na szczerosć może bolesną ale szczerosć, dziewczyna poznając Ciebie złapała przysłowiowego pana boga za nogi i to wszystko co robiła wynikało z pewnoscią z kompleksów , dowartosciowywania się, stachu przed samotnością,niekoniecznie ze złego charakteru,macie czas na szczerość , na wzajemne poznanie,niech się teraz o Ciebie stara i nie tylko na walentynki, jeżeli dajesz jej szansę to jej uczciwie ją daj.Ja myslę, że Ona przeszłość oddzieliła grubą kreska i nie chce wracać do tamtego zycia, ale jeżeli tkwi w niej wielka namietność i spontaniczność a ty o tym nie wiedziałeś to dobrze,że teraz wiesz, bo mogło by jej tego brakować w zwiazku a przeciez skoro zaczęła przed Tobą grać cięzko by to bylo potem odkręcic. W sumie ma to swoją jaśniejszą strone, lepiej sie poznacie i zaczniecie być wobec siebie szczerzy, ona będzie sobą a Ty zaczniesz mowić o swoich potrzebach.Powodzenia.
64 2011-02-12 18:26:52 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-02-12 18:29:39)
Oczywiście, że nie zrozumiałam tematu (nie jestem w twojej skórze), śledzę go tylko od początku. Skasowanie archiwum nie leży w twoich możliwościach. Wynika to z reakcji twego organizmu. Współczuję ci z całego serca i życzę jakiejkolwiek odmiany. Przedtem ZOSTAŁEŚ DOPROWADZONY DO STANU - ja Ci usiłuję zwrócić uwagę, na niebezpieczeństwo, że teraz Ty, robiąc krok wstecz, możesz sam siebie doprowadzić z powrotem do stanu...który jest Ci niemiły. Życzę Ci dużo sił do walki z demonami (daj boże, że już tylko przeszłości)