Witajcie !! Mam syna jest bardzo żywiołowy. Wczoraj zostałam wezwana do dyrektora bo syn się bił <ma 15 lat> chyba poszło o dziewczynę. Miejsza o to. Dostał oczywiście szlaban ( zakaz wychodzenia z domu, tyczyło się to dyskoteki ) .
Przebudziłam się w nocy bo moja 8 miesięczna córcia płakała, uspokoiłam ją i poszłam do kuchni po szklankę wody. Poczułam chłód dochodzący z pokoju syna. Zaniepokoiło mnie to pomyślałam że może zapomniał zamknąć okna.
Nie myliłam się tylko że zastałam też puste łóżko. Obudziłam męża, dzwoniłam do syna ten nie odbierał . wkońcu wrócił ok.4 nad ranem, mąż podszedł do niego i wyczuł alkohol. Oczywiście postanowiłam że porozmawiamy rano (teraz to nie miało sęsu Uwieżcie !).
Rano syn przyznał się że pił . Mąż chciał spuścić mu lanie ale ja sprzeciwiłam się , pokłuciłam się z męże a syn niezostał ukarany . Co mam zrobić ? Pozwolić mężowi go zbić ? W życiu jeszcze go ani ja ani mąż nie udeżyliśmy .
Niewiem jak go ukarać ?
Podobne tematy
Bicie NIE. Rozmowa i drążenie tematu dlaczego się tak zachowuje. Ustalcie razem na co Wy jako rodzice możecie wyrazić zgodę a jakie zachowania w ogóle nie wchodzą w rachubę.
Kara ma być przykra, więc niech dotyczy czegoś co lubi i ceni - szlaban na kasę (kieszonkowe) lub komputer, wyjścia z kolegami - może nawet sam wybrać sobie karę. I musicie na koniec zapytać, czy rozumie za co został ukarany. Swoją drogą zagroziłabym wizytą u psychologa - jak się będzie musiał wywnętrzyć przed obcym, to może doceni rodziców - a wy może dowiecie się czegoś nowego o nim, jego ewentualnych problemach - o czym wam nie powie - bo 15 latkowi "nie wypada" rozmawiać o takich rzeczach (tak twierdzi moja 14 letnia gimnazjalistka sic!) ![]()
3 2011-01-16 18:18:17 Ostatnio edytowany przez P&P (2011-01-16 18:20:51)
No tak...zamiast spokojnej rozmowy i dotarcia do jego psychiki, tego, co nim kierowało to oczywiście NIE, bo trzeba dać szlaban. Według Ciebie "marsz do pokoju i zero wychodzenia" to jest wychowanie i rozwiązanie problemu? Sorry, matką nie jestem i pewnie długo się to nie zmieni, ale nie rozumiem takich ludzi jak Ty. Dlaczego? Bo sama kiedyś miałam 15 lat (i to nawet nie tak dawno) i sama przeżywałam pierwsze miłości. I wiem, że tu żadne nakazy i zakazy nie pomogą. A jeśli myślicie, że fizyczne ukaranie słabszego coś da, to ja powoli tracę wiarę w człowieka i nie dziwie się historiom sfrustrowanych rodziców, którzy skarżą się na brak szacunku ze strony dziecka w przyszłości.
No tak...zamiast spokojnej rozmowy i dotarcia do jego psychiki, tego, co nim kierowało to oczywiście NIE, bo trzeba dać szlaban. Według Ciebie "marsz do pokoju i zero wychodzenia" to jest wychowanie i rozwiązanie problemu? Sorry, matką nie jestem i pewnie długo się to nie zmieni, ale nie rozumiem takich ludzi jak Ty.
W drugim ZDANIU napisałam : "rozmowa i drążenie tematu dlaczego tak się zachowuje" - którego kawałka nie zrozumiałaś?
Na uciekanie w nocy z domu i picie alkoholu według ciebie nie należy reagować? Ma to uznać zatem za przyzwolenie na takie zachowania? Ojciec chce go lać ale TY wolisz tę kwestię pomijać milczeniem a czepiać się łagodniejszych form.
Tak matką nie jesteś i jeszcze długo nie zrozumiesz takich ludzi jak ja, którzy mają dzieci i rozmawiają z nimi, o tym dlaczego nastolatki nie chcą rozmawiać z rodzicami O SOBIE.
Sorry - ale najpierw czytanie ze zrozumieniem a potem ewentualne rady. Chociaż ja żadnej rady oprócz krytyki z twojej strony się nie dopatrzyłam.
Więc co ty proponujesz autorce wątku w tej sytuacji?
5 2011-01-16 18:52:06 Ostatnio edytowany przez P&P (2011-01-16 18:56:59)
Anhedonia, moja wypowiedź nie była skierowana do Ciebie, lecz do autorki wątku. Jeśli dobrze przeczytasz to, co napisałam, zorientujesz się, że podobnie jak Ty proponuję jej szczerą rozmowę i zwróciłam również uwagę na kary cielesne jako niedorzeczny sposób na rozwiązanie problemu. Oczywiście, że nie powinno się dawać przyzwolenia na takie zachowanie, ale nie sądzę, żeby szlabany czy jakiekolwiek bicie dadzą pożądany rezultat.
OK.
Ale co w takim razie proponujesz jak nie szlaban? Bo jakaś reakcja musi być a sama rozmowa to za mało na takie wybryki. Poczułby się bezkarny i kontynuował swoje numery, tyle, że sprytniej.
Dziękuje za odpowiedzi ! Ale co do rozmowy rozmawiam z nim zawsze ! Jako matka jestem dość młoda (mam 32 lata ) i nie mam za dużego doświadczenia z buntowniczymi nastolatkami. Tym bardziej że nie zgadzam się z mężem co do kary. Dziękuje Anhedoni za pomoc !!
wypowiem się jako matka, która ma przyjemność mieszkać z 16-latkiem ![]()
O DZIWO ODPOWIEDŹ młodej osóbki, nie będącej jeszcze mamą BYŁA NAJLEPSZA ;D Gratuluje młoda kobietko prawidłowego myślenia.
Jeżeli nastolatek pobił się o dziewczynę, znaczy że emocje spracowały, może ja kocha, może mu bardzo zależy, a z pewnością ma jakiś swój problem... NIE WOLNO KARAĆ DZIECKA ZA PRÓBĘ ROZWIĄZYWANIA SWOICH PROBLEMÓW I TYLKO SPOKOJNA I SZCZERA ROZMOWA JEST ROZWIĄZANIEM ponieważ:
-dowiecie się o co chodzi i co sprowokowało reakcję syna, co pozwoli wam ukierunkować go odpowiednio na przyszłość
-w oczach syna zyskacie zaufanie, poczuje on, że chcecie wejść w jego świat i pomóc
Po rozmowie będziecie znali temat i łatwiej będzie pouczyć w danym temacie...
Mój syn dwukrotnie pobił się w szkole i okazało się, iż miał do tego prawo - za pierwszym razem bronił siebie, a za drugim razem bronił dobrego imienia swoich rodziców i poczuł się urażony. Tego dowiedziałam się po rozmowie z dzieckiem, spokojnej rozmowie, nie przerywałam mu i wysłuchałam do końca. Jak miałam wątpliwości zadawałam pytania. Nie ukarałam syna natomiast powiedziałam iż:
-bicie kogokolwiek nie rozwiązuje problemu i jeżeli następnym razem, ktoś będzie go prowokował ma pójść do wychowawczyni i zgłosić problem
-jeżeli sam nic nie wskóra natychmiast ma dzwonić do mnie, a zjawię się i pomogę skutecznie
Mój syn od tamtej pory nie uczestniczył w żadnej bójce.
WIECIE CO ZYSKAŁAM - OPRÓCZ WDZIĘCZNOŚCI DZIECKA - JEGO SZCZEROŚĆ I OTWARTOŚĆ ![]()
mijają lata o on wciąż przychodzi z problemami i wie, że nie skarcę od razu, tylko najpierw wysłucham, a później będę wyciągać konsekwencje
ROZMOWA I DUŻO DUŻO MIŁOŚCI nastolatki są kłopotliwe ale bardzo mądre, wrażliwe i kochane ;D
Siska - sprawa bójki w szkole była wprowadzeniem do tematu. Autorka pyta jak ma zareagować na nocną ucieczkę syna z domu i jego powrót po alkoholu
Witaj.Ja również nie jestem matką,mam 23 lata i 15-to letniego brata. Tak się zastanawiałam co Ci poradzić.Rozbiłabym ewentualne sankcję na 3 grupy: za alkohol, za ucieczkę z domu, za bójkę.
Za to pierwsze wd mnie należy się bezwzględnie kara - np zakaz komputera ( dla pewności zabierz kabel od zasilacza) przez pewien okres czasu ( jeśli będzie wykręt że potrzebuje do szkoły - to tylko z nadzorem , a jeszcze lepiej jakbyś wysłała go do biblioteki lub kazała zajrzeć do encyklopedii papierowej zamiast do wikipedi).
Za bójkę - jeśli bronił dobrego imienia dziewczyny, rodziców, siebie to ja bym w celu ukazania że są inne jeszcze możliwości obrony niż pięści drobną karę - np przez tydzień wynoszenie śmieci, czy mycie naczyń po kolacji. Tak by kiedy następnym razem przy wyciąganiu pięści pomyślał że jest jednak inne wyjście ( rada mojego brata - radziłam sie go). Ale to wszystko oczywiście spokojnie po rozmowie i spokojnym wytłumaczeniu. Jeśli Twój mąż należy do porywczych, usiądź z dzieckiem na spokojnie kiedy męża nie będzie i spróbuj się dowiedzieć o co poszło.
Za ucieczkę to na prawdę nie wiem. Nigdy tego nie próbowałam, nie wiem czym to mogło być podyktowane. Tu musisz ewentualnie liczyć na rady bardziej doświadczonych osób.
Siska - sprawa bójki w szkole była wprowadzeniem do tematu. Autorka pyta jak ma zareagować na nocną ucieczkę syna z domu i jego powrót po alkoholu
JESTEŚ W BŁĘDZIE. DAŁAM DOBRĄ ODPOWIEDŹ MAMIE. Sprawa ucieczki z domu i wypicie alkoholu jest pochodną niewysłuchania dziecka po bójce. Jeżeli rodzice skupiliby się na problemie dziecka, mogłoby się okazać, że ta dyskoteka to ciąg dalszy (dzieciak może wiedział, że tam będzie ta dziewczyna i chłopak z którym się bił itd.. może chciał dalej sprawy rozwiązać)
Mama zapytała czy ma karcić dziecko - odpowiedziałam, że kary nic nie dadzą, niczego nie wyjaśnią, zrodzą dalsze konflikty i dystans dzielący rodziców i syna - WIĘC PROSZĘ CZYTAJ UWAŻNIE I NIE CZEPIAJ SIĘ LUDZI NIOSĄCYCH POMOC
JESTEŚ W BŁĘDZIE. DAŁAM DOBRĄ ODPOWIEDŹ MAMIE. Sprawa ucieczki z domu i wypicie alkoholu jest pochodną niewysłuchania dziecka po bójce...WIĘC PROSZĘ CZYTAJ UWAŻNIE I NIE CZEPIAJ SIĘ LUDZI NIOSĄCYCH POMOC
Ja NIE neguję twoich racji - aczkolwiek śmiem mieć swoje własne zdanie, które może Ci się nie podobać. To nie matematyka - nie ma 1 wyłącznie prawidłowego rozwiązania.To co w twojej sytuacji się sprawdziło, nie oznacza, że w każdej innej również się sprawdzi. Ludzie są RÓŻNI, stosunki między nimi też. Bezstresowe wychowanie jakoś się nie sprawdziło. Na forum każdy ma prawo mieć zdanie odrębne CZŁOWIEKU NIOSĄCY POMOC
Nina, błąd został popełniony na samym początku. Zrozumiałam z twojej wypowiedzi, że przyjęłaś wersję dyrektora ("...chyba chodziło o dziewczynę, mniejsza z tym...") i nie obgadałaś tej sprawy z synem tylko zakomunikowałas mu, że ma szlaban. To jest niesprawiedliwe, i najwyraźniej syn zareagował na tą niesprawiedliwość. Reakcja w postaci ucieczki nocą z domu i picia alkoholu oczywiście jest absolutnie naganna i nie może byc akceptowana. Jednak ja w tym przypadku nie karałabym syna, ponieważ ty też nie stanęłaś na wysokości zadania. Radzę ci porozmawiac z synem o przyczynach bójki, okazać mu zrozumienie i podpowiedzieć jak ma się zachowywać na przyszłość w razie takich sytuacji. Musisz mu tez powiedzieć, że popełniłaś błąd nie wysłuchując jego wersji i że jest ci przykro z tego powodu, że rozumiesz jego wzburzenie, ale nie możesz zaakceptować tego co zrobił (ucieczka i alkohol). Nie dostanie za to szlabanu, ale gdyby to się powtórzyło szlaban będzie! Nastolatki nie są dorosłe, ale nie są też dziećmi i są bardzo wyczulone na błędy dorosłych. Bagatelizowanie ich przeżyć, niesprawiedliwe traktowanie, karanie bez wysłuchania ich głosu potrafią zniszczyć relacje między nimi a rodzicami, ktore i tak są dość trudne w obliczu dojrzewania i naturalnego w tym okresie buntu.
NIE BĘDĘ Z TOBĄ DYSKUTOWAĆ anhedonia, ponieważ nie Ty tu ważna jesteś lecz mama i jej problem. Swoich dzieci nie wychowuję bezstresowo o czym pisałam w innych tematach. Mają kary i obowiązki, ale też zrozumienie i matkę, która przed zastosowaniem kary WYSŁUCHA I WYJAŚNI.
Kochane mamy - spokój jest ważnym sprzymierzeńcem. Kara też musi być, ale najpierw ROZMOWA ![]()
No tak.. dzięki wszystkim panią za odpowiedzi. Jeżel chcecie wiedzieć w jaki sposób postąpiłam to zaczne od początku :
Syn bijąc się bronił koleżanki. Spytałam dlaczego zwiał w nocy z domu, odpowiedział mi że wcale nie był na dyskotece (przynajmniej ja tak sądziłam) tylko na urodzinach swojego najlepszego przyjaciela.Pytając się dlaczego pił odpowiedział że musieł wznieść czymś toast
. Zdziwiło mnie jego zachowanie. Syn ma obcenie zakaz korzystania z laptopa. I na tym się skończyło.
Może zaraz mi się oberwie lawiną komentarzy ale mam dosyć kontrowersyjny pogląd na tkaie zahcowanie. Owszem rozmowa jak najbardziej konieczna, ale jeśli np syn na drugi dzień ma kaca, lub coś podobnego, ja bym na Twoim miejscu dała mu np piwo i ma je wypić, teraz. Gwarantuję, że lepsza nauczka jest taka niż spuszczenie mu łomotu, bo tego akurat robić się nie powinno. Weź pod uwagę, że syn jest w okresie najbardziej upierdliwego buntu i może Ci być trudno nad nim zapanować (wiem jak ciezko bylo mojej rodzince wytrzymać ze mną). Powinnaś pogadać z synem a jesli nastepnym razem przyjdzie pijany proponuje mu nauczke o jakiej pisałam
Nie zaszkodzi mu jak się porzyga a zapamieta to lepiej niz stluczenie go.
Janis - dlaczego lawina krytyki? Rozweselił mnie twój pomysł, TY najbardziej zbliżona wiekiem do "przedmiotu" sporu - kto wie czy i twój pomysł nie zrobiłby na nim największego wrażenia
Metoda szokowa
bo młody chyba bada teren - na ile sobie może pozwolić z rodzicami.
Nina - cieszę się, że udało Ci się jakoś z młodym dogadać, ale faktycznie musisz trzymać "rękę na pulsie"
powodzenia ![]()
18 2011-01-18 20:47:02 Ostatnio edytowany przez nina1212 (2011-01-18 20:47:34)
Metodę szokową zastosowałam jak przyłapałam młodego na paleniu. Oczywiście rozmawiałam z nim ale nie ukarałam go w żaden inny sposób. Poprostu wyciągłam paczkę papierosów i kazałam mu palić. Miał wtedy 10 lat ![]()