moja historia ciagnie sie juz 11 lat chociaz mozna powiedziec ze za dziecka mialam to samo tylko obserwowalam to z boku...moja mama zginela z rak wlasnnego meza....nie wiem czy powiedzenie historia lubi sie powtarzac nie ma tu nic wspolnego:(..i przyznaje ze mojej winy jest duzo jak bylam wyzywana wyganiana zdomu powinnam zareagowac a ja siedzialam w kacie i plakalam na co mialam mowione -co kur...placzesz nikt Ci nie pomoze...i fakt nie moalam nikogo.albo jak nie bylo kasy to zebym na dup...zarobila.trwalo to 9 lat.. potem cos we mnie pekla dotarlo..ze robie to co mama pozwalam na to zeby moje dzieci przezywaly to samo ..bez bicia bo tego nie zrobil..i wzielam sie za wlasne zycie....na dzien dzisiejszy jestem po rozwodzie i....jest jeszcze gorzej bo mieszkamy razem ..wyrywa mi telefony nachodzi w pracy w nocy serce mi ze strachu peka bo straszy ze tak mnie kocha ze sie zabjie//Boze znow mi ciezko wziac sie za siebie ale musze ..ja osobiscie mysle ze mam za dobre serce i drugiej takiej idiotki nie znajdzie dlatego chce miec ta ofiare ..co myslicie co robic??dzieki///dodam ze jestem osoba otwarka na swiat cieszy mnie trawa jak rosnie i kazdy chce ze mna przebywac bo daje optymizm ..nie umniem sobie tylko..
Podobne tematy
osko nic gorszego Cię nie mogło spotkac -nie możesz mieszkać z ex-żadne twoje tłumaczenia,ze masz dobre serce czy inne sa tylko efektem twojej słabości,niemocy .
Byłas i jesteś ofiara ,potzrebujesz stałej pomocy bo sam nie daszsobie rady.
Uwierzyłaś mu ,ze musi spotkac cię to co twoją mamę i czekaśż.
Twoja historia jest pzrerażająca i czas ją zakończyć-jestes młoda ,masz dzieci i masz prawo do spokojnych nocy i dni.
Sama musisz zrobić najwięcej,odważyłaś się na rozwód ale w twoim wypadku nic nie zmienił.
Zależność ofiara a oprawca -pozostał.
Umiezs sobe poradzic,masz w sobie tę siłe bo już przecież tylko ta droga ci została.
Zrób to dla swoich dzieci by kiedyś nie poweiliły waszej drogi.
Powiedz dziewczyno ,ze zrobisz wszystko by zerwać z nim kontakty ,musisz!
3 2011-01-08 20:03:22 Ostatnio edytowany przez oska (2011-01-08 21:13:51)
dobrze mowisz Amis ze czekam na niewiadomo co jakis los....ale o dobre serce chodzilo mi ze mam ogolnie dla niego juz nie mam i tak mu okazuje ....na to on krzyczy ze sie zmienilam i jestem su...bez serca......na szczescie mam siostre ktora od roku mieszka blisko niezmiernie mi pomaga ,.....to prawda musze sie ogarnaz zanim sie cos stanie
coś tym jest że historia lubi się powtarzać mój ojciec zawsze pil bił mamę a ja też nic z tym nie robiłam raz tylko postawiłam się ojcu jak wygonił mamę z domu a byłam już starsza i co zrobiłam ja ? zawsze mówiłam że ja nie wyjdę za alkoholika a co zrobiłam ? jestem żona alkoholika ![]()
Musisz się od niego uwolnić... Nie możecie razem mieszkać! Bo to Cię wykończy...
6 2011-01-08 21:18:38 Ostatnio edytowany przez oska (2011-01-08 21:22:17)
wiem o tym ..i ciagle mysle od czego zaczac......dodam jeszcze ze przez caly okres małzenstwa jak i po gra w automaty wynosi telewizory i inne sprzety.dzieciom powyciagal z ksiazeczek kase,z torebki moja kase ..czlowiek bez sumienia i twarzy...przepraszam ze tak dopisuje ale ciagle cos mi sie przypomina i gdzies chce to wylac jakos nie wiem mam taki dzis dzien....
Kochana nie ma sytuacji bez wyjścia. Jest Ci potrzebny porządny kopniak (w pozytywnym słowa znaczeniu) żebyś znalazła tę siłę, która popchnęła Cie do działania. Wiem, że sceny które odgrywa były mąż, męczą Cię i na pewno nie widzisz nadzieji na lepsze jutro. Spróbuj wytyczyć sobie jasny cel: uwolnić się od tego mężczyzny. Niestety nie wiemy jaka jest Twoja sytuacjia, może masz gdzie się podziać, żeby choć na chwilę móc się od niego uwolnić i na "trzeźwo" pomyśleć o tym wszystkim i o życiu Twoim i dzieci.
Nie możesz tak żyć..zrób to dla siebie i dla dzieci!!
Zastanów się jakie one mają życie...tylko ty mozesz to zmienić!!!
Powodzenia ![]()
To nie powyarza się historia tylko ty powielasz błędy-nie możesz tego słuchać ,nie jestess.-ten człowiek nie jest wart niczego ,to tchórz i lubi krzywdzić słabszych i lepszych.
Oni wyczuwają słabość a potem to juz tylko rozwijają swoje okrucieństwo-tylko ty możesz powiedzieć stop-dlaczego na to się zgadzasz?
Gdzieś tu na forum pisano ,ze to jak z podgrzewaniem żaby powolutku aż do zagotowania.
Zaba ginie bo tempratura rosła stopniowo i nie zauważyła ,ze się ugotowała na śmierć.
Nie daj się ugotowac ,walcz !
Przepraszam, że zapytam, jednak korci mnie niesamowicie.
Pracujesz ?
Jakie masz wykształcenie ?
Ps. Skoro się z nim rozwiodłaś to jakim prawem powyjmował dzieciom pieniądze z książeczek ? On był ich założycielem, czy jak to działa ?
To przerażająca historia. Zanim się rozpiszę oska na Twój temat jeszcze zahaczę o jeden post:
malgosiaczekn1 - typowe zachowanie dla DDA. Ponieważ nie byłaś szanowana w dzieciństwie i nie odczuwałaś miłości taki stan w którym tych podstawowych rzeczy nie otrzymujesz jest dla Ciebie paradoksalnie bezpieczny. alkoholizm to coś, co znasz, dobre cechy u partnera powodują, że gdzieś w środku czujesz się nieswojo, że coś jest nie tak. Zapewne nie mogłabyś też zostawić męża, bo DDA są do takich osób bardzo przywiązane, mimo, że widzą w tym własny ból. Zgłoś się do najbliższej poradni dla DDA, jeśli nie masz takiej możliwości, to do psychologa, bo będziesz tylko cierpieć, jeśli taki stan rzeczy utrzyma się dłużej. Miałam też ojca alkoholika i parę nieudanych związków, bo przed terapią złe cechy, które znałam z domu odbierałam jako pozytywne. Musisz się ratować.
oska - wychodząc z takiego domu, w którym panował horror jesteś narażona na to, że znajdziesz podobnego partnera, jak Twój ojciec. To się niejako wiąże z tym, co napisałam wyżej. Musisz znaleźć w sobie siłę, by to zmienić, bo Twoja sytuacja nie tylko działa na Ciebie źle, ona jest po prostu NIEBEZPIECZNA! Jeśli nie zatrzymasz tego pędu zła może się stać coś strasznego. Aż mnie roztrzęsło, jak o tym przeczytałam. To jest straszne, że otrzymywałaś przez całe życie takie traktowanie ze strony najbliższych. Często takie osoby myślą, że ich życie to tylko pasmo porażek, ale tak nie musi być, po prostu powielamy wzorce z domu. Ale nie jest tak, że nie da się wyuczyć nowych. Zapewne nieraz musiałaś ukrywać swe emocje, skoro byłaś poniżana za to, co czujesz. Aż strach pomyśleć, co to mogłoby zrobić w Twoim życiu. Jeśli chodzi o te groźby ze strony męża to musisz sobie uświadomić, że jesteś ofiarą strasznego szantażu. Facet ewidentnie ma coś nie tak pod sufitem, skoro grozi samobójstwem, to najbardziej niskie, co można zrobić, bo usidla ofiarę takich zachowań. Pamiętaj, że to, co on zrobi twierdząc, że to z Twojej winy nie jest absolutnie przez Ciebie. Straszy Cię, bo wie, że to działa. Proponuję psychologa, bądź terapię dla DDD, rozwiązując tam swoje wewnętrzne problemy emocjonalne znajdziesz siłę, by naprawić swoje życie. Jeśli boisz się, lub nie masz siły robić tego dla siebie, zrób to dla własnych dzieci. Przede wszystkim spróbuj się wyprowadzić. Jak Twój ex będzie Cię nachodził, to zawsze wtedy zgłosisz to na policję. Wspieram i trzymam kciuki, trzymaj się kochana i nie puszczaj.
panna kotko tak masz racje tacy ludzie jak ja boją się podjąć jakąś ostateczną decyzję bo jest np we mnie dużo lęku i strachu i ja chodzę na terapie grupową dla żon alkoholików i dużo mi ta terapia dała ale nadal się boję walczyć o swoje mam tylko nadzieje że ten stan nie będzie trwał wiecznie i w końcu przyjdzie taki czas że nie będę się bała i zawalczę o swoje i dzieci szczęście bo szczęśliwa matka to szczęśliwe dzieci
malgosiaczekn1 - od razu nic nie działa, daj sobie trochę czasu na spokojnie, pewnie i tak masz wystarczająco dużo problemów do rozwiązania na ten czas. Pomalutku i do przodu
. Ja Cię rozumiem i trzymam kciuki. Bardzo się cieszę, że jesteś na terapii, DDA często nie chcą pomocy, to już świadczy o Twojej sile
. Moderatora przepraszam za offtop, ale mi sie wydaje, że niejako może się wiązać z tematem ![]()
14 2011-01-09 21:15:15 Ostatnio edytowany przez oska (2011-01-09 21:15:49)
czytam i jest tyle prawdy w tym....a jesli o prace chodzi to pracuje. wyksztalcenie srednie ..ciagle sie doszkalam .teraz prawo jazdy robie....ciagle cos ze soba robie bo bym zwariowala....... a z mieszkaniem nie jest latwo zamienic 3 pok.podzielic na mnie jego i jego tate..............
Chrzań to mieszkanie i wynajmij coś -ja zaczynałam dwa razy od początku z lodówką i dziecmi -1 pokój ,wspólna łazienka.
Dałam radę a jadłam chleb z pasztetem przez rok-dziewczyno działasz -masz głowe na karku a mieszkanie to tylko ściany .
Tak się zycie szybko zmieniło ,ze mam własne mieszkanie z ciepłym mężem.
Dom to miejsce w którym możesz spokojnie spać.
16 2011-01-10 21:53:52 Ostatnio edytowany przez oska (2011-01-10 21:54:57)
dzis juz nie powyzywal sie na mnie:)wezwalam policje a oni pogotowie i wyladowal na psychiatryku ....dostal przymusowe leczenie......JESTEM Z SIEBIE TAKA DUMNA......od teraz ja decyduje o wlasnym zyciu:)dziekuje Wam za szczere i prawdziwe slowa..pozdrawiam i zycze szczescia i ciepla...
Pamiętaj osko ,ze możesz miec jeszcze chwile zwątpienia ale wtedy pisz do nas i nie poddawaj sie !
Możesz być z siebe dumna ja jestem z Ciebie bardzo zadowolona !!!
Pierwszy krok zrobiłaś a teraz działaj szybko i skutecznie!
Całuję cie mocno
czytam i jest tyle prawdy w tym....a jesli o prace chodzi to pracuje. wyksztalcenie srednie ..ciagle sie doszkalam .teraz prawo jazdy robie....ciagle cos ze soba robie bo bym zwariowala....... a z mieszkaniem nie jest latwo zamienic 3 pok.podzielic na mnie jego i jego tate..............
Słyszałam, że często jak człowiek uda się do burmistrza to on cuda potrafi zdziałać jeśli chodzi o przydział mieszkań socjalnych itp..
Na twoim miejscu bym spróbowała, znaczy złożyła wniosek tam gdzie trzeba o przydzielenie takiego mieszkanka.
Skoro pracujesz,jesteś matką to nie powinnaś mieć problemów na dostanie takiego mieszkanka zwłaszcza w sytuacji jaka panuje w miejscu gdzie teraz mieszkasz.
Na początku chciałam Ci poradzić, żebyś kupiła mieszkanie.
Osoby pracujące bez problemu dostają kredyt hipoteczny ![]()
Jednak rata wynosi ok 800zł miesięcznie + opłaty,czynsz musiałabyś przemyśleć czy stać Cię na to.
Na początek warto o socjalne mieszkanie się postarać, bo mieszkać dłużej z byłym mężem i teściem nie powinnaś.
Z tego co piszesz to można wywnioskować, że i tak sama opłacasz obecne mieszkanie.
Powodzenia
P.s Napisz co u Ciebie i co postanowiłaś.
19 2011-01-12 13:33:06 Ostatnio edytowany przez oska (2011-01-12 13:33:46)
trawam trwam :)w tym co postanowilam ......juz sie dowiaduje wlasnie jakie sa szanse na przydzial mieszkania...i je mam..a kupic to narazie nie dam rady .....oplacam mieszkanie na polowe z bylym tesciem i splacam raty byleg meza bo podpisalam mu kiedys papiery ..ale powolutku i spokojnie i dojde do stabilizacji.....a teraz chociaz ciszaaaaaaaa w tym domu juz sie boi ze zawolam o pomoc i lezy....wiecie co mnie najbardziej zabolalo i czego nie daruje ..ze jak wezwalam policje to podbiegl do wlasnego dziecka i krzyczy ..zobacz jaka masz mamusie ojca chce do wieziena wsadzc i ze mnie nienawidzi:(...jak mozna uczyc wlasna corke ze jak ktos sie nad kobieta zneca ona nie moze szukac pomocy tylko chronic tatusia i siedziec cichi...skaczylo sie cicho..........powiem Wam ze to tylko forum jedno z wielu ale lepiej mi jest jak pisze a jeszcze lepiej jak czytam opinie to tak wiele jej...dziekuje naprawde
osko ta ,tak nasze forum jest wyjątkowe bo wyjątkowe osoby tu zaglądają.
Nie myśl o tych słowach -są warte tyle co on-moja córcia kiedyś przestała mówić na jakiś czas po wyczynach jednego pana .
Tak ,ze wiem ze spokój jest warty każdego wysiłku-zawsze się opłaca.
Szkoda ,ze tyle kobiet nie wiezry w siebie -a raczej uwierzyły ,ze same nie poradzą sobie.
to już największa bzdura -pzrecież żaden facet nie znósl by takiego traktowania przez kilka dni-oni są mało wytrzymali
Mówię tu oczywiscie o facetach przz kórych płaczą kobiety i dzieci.
Są naszczęscie prawdziwi mężczyźni na ,których można się wesprzec,
Wiec mówię albo taki albo wcale-lepiej kupic psa-przynajmniej wierny i zawsze się cieszy ![]()
21 2011-01-31 14:10:11 Ostatnio edytowany przez oska (2011-01-31 14:16:28)
k
OSKA zbyt wiele wycierpialas zeby dalsze lata swojego życia poświęcic dla TEGO PSYCHOPATY!
Twoje życie wymaga radykalnych zmian.Nie boj sie go,nie poddawaj,nie pozwalaj w żadnym wypadku żeby Cie gnebil.
Przyznam ze ja dla swietego spokoju zglosilabym cala sytuację na policje.Zażądalabym zakazu zbliżania sie do mnie i dzieci,nie mowiac już o innych incydentach ktorych on sie dopuszcza.
Na wszystko jest rada i sposob.Jesli nie podejmiesz odpowiednich krokow to nigdy sie od niego nie uwolnisz.
Badz dzielna-trzymam kciuki!