Witam! Jestem mężatką od 1,5 roku... z nim jestem od 5 lat. Mieszkaliśmy razem w moim domu. Dom jest w bardzo wysokim kredycie o czym wiedział od pierwszego dnia poznania(jestem po rozwodzie).Przez cały czas mieszkania razem to ja opłacałam koszty niezbędne utrzymania domu(rata,media)a on robił zakupy, naprawy bieżące... We wrześniu skończyły się moje oszczędności, a firma przestała przynosić dochody... zażądałam pomocy w kosztach... Mój mąż jest bardzo trudnym człowiekiem, ale nauczyłam się z nim żyć, bo ceniłam w nim to jakim jest kiedy nie kłóci się ze mną. Jestem lepiej od niego wykształcona, mam inne zainteresowania,ale dla mnie liczył się człowiek, a dla niego był to swego rodzaju problem. Nagle wyprowadził się,nie chce ze mną rozmawiać, twierdzi,że do mnie nie wróci, bo nie da się ze mną żyć...jak mam to rozumieć?
Podobne tematy
Może nie spodobało mu się, że musi ponosić z Tobą koszta i nie wie jak Ci o tym powiedzieć, więc wybrał najprostsze i tchórzliwe wyjście- symulacja urażonej dumy i wyprowadzka bez wyjaśnień.
3 2014-11-29 01:35:25 Ostatnio edytowany przez lustro (2014-11-29 01:37:12)
POZORY MYLA
troche odwroce,jesli pozwolisz? Zacznijmy od konca
...bo nie da się ze mną żyć...jak mam to rozumieć?
Piszesz,
...zażądałam pomocy w kosztach..
...bo ceniłam w nim to jakim jest kiedy nie kłóci się ze mną
...Jestem lepiej od niego wykształcona, mam inne zainteresowania...
Powiedz mi prosze,w jakich relacjach jestes z tym czlowiekiem i o jaki zwiazek tu chodzi?
Mowimy o zwiazku,czy ukladzie?
Moze,jak troche pomyslisz,bedziesz wiedziala,czym rozni sie jedno od drugiego.
Tak sobie teoretyzuje
BOBREJ NOCY WSZYSTKIM
A ja zapytam, jakie były powody Waszych kłótni?
Czy dawałaś mu odczuć że jesteś lepiej od niego wykształcona, że Twoje "inne" zainteresowania są w jakiś sposób lepsze, ważniejsze od jego zainteresowań? Dla Twojego męża Twoje wyższe wykształcenie mogło być powodem do kompleksów jeśli w rozmowach lub kłótniach dawałaś mu odczuć, że jest z tego powodu "gorszy".
W jaki sposób zażądałaś pomocy w kosztach? Jak wyglądały Wasze sprawy finansowe wcześniej, zapewne coś wspólnie uzgodniliście? Wspólny budżet domowy czy raczej każdy sobie? Pieniądze to trudny temat, niemniej jednak ważny, tym bardziej w małżeństwie.
Nagle wyprowadził się,nie chce ze mną rozmawiać, twierdzi,że do mnie nie wróci, bo nie da się ze mną żyć...jak mam to rozumieć?
Prawdopodobnie dosłownie.
Sytuacja go przerosła?
Oboje OCZEKIWALIŚCIE czego innego, a otrzymaliście NIE TO co zakładaliście...
Bywa
Witam! Jestem mężatką od 1,5 roku... z nim jestem od 5 lat. Mieszkaliśmy razem w moim domu. Dom jest w bardzo wysokim kredycie o czym wiedział od pierwszego dnia poznania(jestem po rozwodzie).Przez cały czas mieszkania razem to ja opłacałam koszty niezbędne utrzymania domu(rata,media)a on robił zakupy, naprawy bieżące... We wrześniu skończyły się moje oszczędności, a firma przestała przynosić dochody... zażądałam pomocy w kosztach... Mój mąż jest bardzo trudnym człowiekiem, ale nauczyłam się z nim żyć, bo ceniłam w nim to jakim jest kiedy nie kłóci się ze mną. Jestem lepiej od niego wykształcona, mam inne zainteresowania,ale dla mnie liczył się człowiek, a dla niego był to swego rodzaju problem. Nagle wyprowadził się,nie chce ze mną rozmawiać, twierdzi,że do mnie nie wróci, bo nie da się ze mną żyć...jak mam to rozumieć?
facet się wprowadzil do cieplutkiego domku,wygodnie mu było,rozumiem ze on kupowal jedzenie ,a ty oplacalas reszte,a jak zaczelo być mniej wygodnie ,to się oburzył i dal noge.............
no piszesz ze jesteś inteligentna i nie zrozumiałaś czemu facet dal tyly???
bo miało być wygodnie,jemu,to nie ciebie miał wspierać,bo ty bylas ta zaradna ,z ciekawości spytm--młodszy był???
Facet najwyraźniej niedowartościowany. Źle się pewnie czuje mając świadomość, że to Ty jesteś lepiej wykształcona, to Ty masz dom, w którym on mieszka.
Skoro Twój dom, może miał też nadzieję, że nie będzie musiał go opłacać.... Może sądził, że skoro masz lepsze wykształcenie, zapewnisz mu też dach nad głową, przy jego minimalnym wysiłku.
Nie odzywa się. Niedojrzałe podejście, facet teoretycznie dojrzałego, po ślubie, mieszkającego z żoną.
Bo kto nie potrafi porozmawiać, kiedy pojawiają się takie kłopoty? I to z małżonką / małżonkiem?
Zastanów się kochana czy takiego męża chciałaś. Czy aż tak doceniasz to, że się po prostu nie kłócicie?
Spójrz tylko jak on się zachowuje w sytuacji trudnej. Co będzie w kryzysowej?
Witam ponownie!
Odpowiadając wszystkim- nie nie jest młodszy, jest starszy, nie nigdy nie dałam mu odczuć, że jestem "mądrzejsza",wręcz przeciwnie, to on często pomniejszał moją wiedzę, umiejętności czy zaradność. To nie jest/był żaden układ - pokochałam go , pomógł mi przejść przez rozwód, choć nie był jego przyczyną ! Poznałam go parę dni przed terminem rozprawy. Dodatkowo jest dużo lepiej sytuowany finansowo niż ja. Do tej pory radziłam sobie finansowo, ale niestety środki się skończyły, a on jakby tego nie zauważał stąd moje "żądanie". Wiem , że jego zachowanie to tchórzostwo i niedojrzałość, wiem, że powinnam dać sobie spokój, rozwieść się i zacząć od nowa. Jednak kocham go - przynajmniej tak mi się wydaje- i wiem, że pomimo bardzo trudnego charakteru i ciągle urażonej dumy, w głębi jest dobrym człowiekiem. Może ma tu znaczenie jeszcze fakt , że pomimo wieku
jestem uważana za atrakcyjną kobietę, a mąż jest wręcz chorobliwie zazdrosny. Naprawdę nie wiem co mam robić...
A z jakiego powodu mąż sobie umniejsza?
Niska samoocena?
Do tego zazdrość..
Niestety ponoć zazdrość też jest wyznacznikiem tego, jak źle ktoś się ze sobą czuje.
Pozornie, czyli na zewnątrz kreuje się na wszystkowiedzącego , nie jest oczywiście idiotą
, ale wielokrotnie wściekał się ( tak cicho , ale znam go i widziałam) o to, że potrafię sobie dać radę w wielu sytuacjach,albo jemu wskazuje rozwiązanie w jego np firmie. Tak myślę , że to niska samoocena , bo jego była żona w 100% uzależniona była od niego i finansowo i nie tylko. Związał się ze mną i z jednej strony imponowało mu wobec kolegów czy rodziny np , że "trafił" na taką babkę i w dodatku chciała go, ale wobec mnie często przejawiał w specyficzny - złośliwy sposób, dla mnie - zazdrość o moje rozumienie otaczajacej rzeczywistości. Nie należę do ludzi, których to zraża, choć często bolało i było przykre.
A co do zazdrości - do dziś jestem kontrolowana ( lokalizacja telefonu) , pod dom podjeżdża na wyłączonych światłach itd.Pies ogrodnika.
Wiem, to typowy toksyczny związek, ale ... przeżyłam już jeden rozwód, którego nie spodziewałam się w jakimkolwiek momencie- młodszy model mnie wygryzł
, chciałabym już jakiejś stabilizacji, normalności, spokoju . Nic więcej. Wiem, że mnie nie zdradza, ma hobby, w które ucieka, a jest bardzo czasochłonne. Zastanawiam się tylko o co chodzi, czy tylko o pieniądze... tak to wygląda, ale jeszcze 2-3 tygodnie przed jego wyprowadzką rozmawialiśmy , jak zawsze, że damy sobie radę razem...
Jestem kobietą po przejściach... kiedy miałam 26 lat byłam w ciąży... autoagresja na obce białko, koniec z posiadaniem dziecka? Nie!!! Mam wspaniałą córkę! Adoptowaną, ale NIKT nie powiedziałby
Jestesmy razem, mamy doskonały kontakt, choć jest nastolatką
Jest jedyną osobą,którą mam... przeszłam ciężki konflikt z rodzicami,siostrą ... jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o jedno... Mój mąż jest/był moim jedynym wsparciem, zaufałam mu jak nikomu dotąd i ... kolejna porażka?
Lokalizacja telefonu?
Złośliwy?
Myślę, że z takimi typami to się nigdy nie kończy.
Jak chcesz być szczęśliwa z takim człowiekiem? Przecież on nawet siebie nie lubi.
Wydaje mi się, że z takim nigdy nie będzie stabilizacji i spokoju.
Najlepiej złożyć wniosek o przyczynianie się do zaspokajania potrzeb rodziny. Po części powinien dołożyć do kredytu i do reszty opłat. Może też otrzeźwieje i się zmieni.