netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Kompleksy i niechęć do własnego ciała

28 odpowiedzi13 197 wyświetleńzałożony przez paulla, 14.09.2008

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Kompleksy i niechęć do własnego ciała

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

Kiedyś byłam prawie całkowicie wolna od jakichkolwiek kompleksów. Podobałam sie sobie. Z biegiem czasu zaczełam zauważa coraz to inne niedoskonałosci. Dzisiaj nie moge sobie poradzić z niechęcią do swojego ciała. Nie potrafie sie zblizyc do swojego chłopaka. Boje sie co by pomyslał gdyby mnie zobaczył bez 'opakowania'. Nie pozwalam mu sie dotykac. Nawet nie potrafie dotykac jego. Nie wiem co sie ze mna stało. Juz mnie to powoli zaczyna męczyc. W jego towarzystwie obracam wszystko w zart, ale w głębi jest mi z tym tak zle.

2

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

po co dwa watki?

a co do tematu...Twoj chlopak Cie kocha taka jaka jestes. czego sie bac?

3

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

zdecydowanie powinnaś przestać myśleć o swoich  drobnych niedoskonałościach, a to dlatego, że mężczyźni zwykle ich nie  dostrzegają, a ty swojemu partnerowi  podobasz sie taką jaką jesteś smile

4

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

Własnie tez mi sie wydaje ze MY kobiety za duzo naszych malych niedoskonalosci wyolbrzymiamy!!!
....faceci wogole ich nie zauwazaja a my tylko sie zamartwiamy niepotrzebnie;)))

5

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

A czy powinnam z nim porozmawiac na ten temat? Za kazdym razem bez słowa zabieram jego rekę, gdy wyląduje tam gdzie nie trzeba. Boje sie, ze w koncu bedzie miał dość tego migania się.

6

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

Lepiej mu powiedz...bo jeszcze pomysli ze ten problem tkwi w nim, że on coś zle robi...
Lepiej żeby sytuacja była jasna...taka rozmowa mysle ze bardzo Wam pomoze, gdyz Twoj facet juz bedzie wiedzial w czym problem i napewno szczerze powie Ci co o tym mysli....bedzie dobrze:)))

7 Ostatnio edytowany przez Ansja (2008-09-16 13:33:00)

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

paulla- ja miałam tak samo sad Przez długi czas nie pozwalałam mojemu partnerowi na dotykanie mnie.. Z czasem zaczął pytać "Dlaczego?", "Co się dzieje?".. Więc mu powiedziałam.. Że nie lubię np. mojego biustu, który według mnie jest za duży.. Albo mojej "klepsydrowej" figury, z którą walczę od lat.. Potrzebna była nam ta rozmowa, bo uslyszałam wiele bardzo ważnych słów, które do mnie dotarły.. On mnie kocha taką jaką jestem, każdy mój milimetr ciała i prawda jest taka, że faceci nie widzą wielu rzeczy, na którą my zwracamy przesadną uwagę. Czasami, owszem, zawstydzam się gdy jestem bez tego "opakowania"- jak to fajnie ujęłaś smile Ale zaraz potem uświadamiam sobie, że przesadzam a on uwielbia na mnie patrzeć.
Rozmowa jest bardzo ważna, mnie pomogła smile

8

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

faceci uwielbiają nasze ciała
miałam kiedys kompeks duzego rozlanego tyłka (serio wydawał mi sie ogromny i wogle starałam sie wszystko robic zeby on go nie ogladał oczywiscie nie było to łate) az do czasu kiedy moj facet mi powiedział ze najbardziej krecą go moje psladki i mogłby na nie patrzec godzinami,
doskonały przykład ze faceci nie widza naszych wad albo obracaja je w zalety bo własnie z takimi małymi niedokonałosciami wdajemy sie im bardziej kobiece

9 Ostatnio edytowany przez paulla (2008-09-16 17:26:36)

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

Wielki tyłek i zero biustu.:/ To mnie najbardziej męczy.

10

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

Zgodnie z zasadą : 'jak się nie ma co się lubi , to się lubi co się ma',powinnaś zaakceptować siebie taką jaką jesteś ,dzieki temu nabierzesz więcej pewności siebie i staniesz się jeszcze bardziej atrakcyjną dla swojego partnera. Wiesz tak myślę, ze twój partner kocha Cię właśnie taką jaką jesteś, dla niego wyjątkową. A pisze Ci to właścicielka wcale niemałego dupska. Pozdrawiam serdecznie smile

11 Ostatnio edytowany przez Jeanne (2008-09-17 10:31:55)

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

Dziewczyny , doskonale wiem o czym piszecie i swietnie Was rozumiem./Tez kiedys tak siebie postrzegalam.Ale w koncu usiadlam i zaczelam sie zastanawiac: dobra.Nie podoba mi sie to czy tamto.Tutaj mam za duzo , a tam za malo.Ale to tylko moje zdanie.Jaki jest w koncu ideal kobiety ? Jak schudne , to zaraz bedzie , ze dla niektorych bede za chuda.Jak przytyje - za gruba.Kazdemu podoba sie co innego.Wiec jak facet jest wlasnie ze mna , to wlasnie swiadczy , ze ja mu sie podobam , a nie kto inny.kobitki , uwierzcie , ze jak nie bedziecie mowily swoim facetom , ze tu i tam macie cellulitis , za male lub za duze piersi , to oni sami tego raczej nie zauwaza.Sa z wami , bo sie im podobacie.Prawda jest taka , ze jak kobieta pokazuje , ze jest zadowolona ze swojego ciala , ze dobrze sie z nim czuje , to nawet gdy bedzie rzeczywiscie miala jakies niedoskonalosci , to inni nie zwroca na nie uwagi.Po prostu udzieli im sie pozytywne nastawienie tej drugiej osoby.Nie ma ludzi doskonalych.A czy myslicie , ze te wszystkie modelki sa takie szczesliwe ze kazdy ciuch na nich dobrze wyglada ? Nie sadze hmm  Szczerze mowiac nie chcialabym zyc tak jak one.Myslec , ze za duzo zjem , kontrolowac kazdy kes , ktory mam wlozyc do ust...Co to za zycie ?! Czlowiek powinien sie cieszyc kazdym dniem , czerpac z niego przyjemnosci , bo zyje sie raz.Zamiast doszukiwac sie roznych niedoskonalosci , moze warto zjesc cos , co sie lubi , poseksowac sie ze swoim facetem ( przeciez nikt oprocz was nie oglada Waszych cial ), no i dbac o to , co sie ma.A co wy myslicie , ze mezczyzni nie maja kompleksow ? Tez maja ! A to z powodu zbyt duzego brzucha , a to zbyt gestego owlosienia , albo z kolei lysinki smile Nie wspomne juz o rozmiarach ich przyrodzenia.Taaa , tez maja w tym wzgledzie jakies wyimaginowane idealy... Ale Wy ich nie dostrzegacie , bo ich kochacie ! Zrozumcie to w koncu , jak i ja zrozumialam smile

12

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

musisz zaakceptowć siebie,najważniejsze że Twój facet jest z Tobą i Cię kocha,kazda z Nas ma trochę za dużo w pewnych miejscach a w innych za mało,nie ma ludzi doskonałych,najważniejsza jest samoakceptacja....
i głowa do góry my kobiety lubimy wyolbrzymiać sprawy swojego wyglądu....

13

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

Racja- JESTEŚMY PIĘKNE- KAŻDA NA SWÓJ SPOSÓB smile

14

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

jestem chlopakiem i z mojego punktu widzenia to zle robisz przenoszac jego reke. On wtedy czuje sie ze zawalil sprawe a ze ci sie nie podobalo to. poprostu glupio mu. jezeli jemu sie podoba twoje cialo to pozwol mu je adorowac:) Moja dziewczyna tez czesto narzeka na swoj wyglad a prawda jest taka ze jak idzie sama to wszyscy sie za nia ogladaja i podrywaja a ona mowi ze gruba jest itp.:) wy dziewczyny macie chyba za duzo samokrytyki:) wiec moja rada jest taka pozwol  mu na to chodz w glebi czujesz ze jestes brzydka bo to tylko twoje zdanie:)

15

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

Dzieki za wasze słowa! W koncu sie zebrałam i powiedziłam mu co mi lezy na sercu. Oczywiście zaznaczyłam, ze to co sie dzieje nie jest w zadnym wypadku z jego winy, a ze to moja wewnętrzna blokada. Zrozumiał, był bardzo wyrozumiały. Powidziedział, ze mu sie podobam taka jaka jestem, i ze bedzie cierpliwy. Nie bedzie robił niczego wbrew mojej woli. Miałyście racje, ta rozmowa była mi potrzebna.:)

16

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

No widzisz, bardzo dobrze ze sie na nia zdecydowalas:) Teraz musi byc tylko lepiej.

17 Ostatnio edytowany przez fobia (2009-03-02 18:39:47)

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

Racja.Skoro Twój chłopak Cię kocha na pewno się Tobą nie brzydzi!
Ja natomiast mam podobne myśli...Nienawidzę swojego ciała.Mam wrażenie,że każdy mówi o mnie,iż jestem gruba.Boje się,że jak ktoś mnie dotknie,przytuli to poczuje ,a raczej zobaczy moje niedoskonałości.Mam siebie dosyć!Jestem brzydka...Również stosuję diety.Dokładnie to jem do 18 i 0 słodyczy.Również staram sie wliczyć w to 3 posiłki.
Na dodatek jestem oszpecona przez masakryczny trądzik na twarzy i brzydki kolor na włosach (nie udane farbowanie).Straciłam całkowicie wiarę w siebie.Jestem beznadziejna.
Może się żale...nie wiem,ale czasami te myśli mnie tak dręczą.

18

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

czesto wyolbrzymiamy pewne rzeczy.
Najgorzej jest chyba mowic do faceta:
"ale mam duzy tylek,grube uda,maly biust itp"
Po co mowic facetowi takie rzeczy?
Zeby sobie pomyslal: " moze ona faktycznie jest gruba itd"

Ja tez mam problem z akceptacja swojego ciala,ale
moj partner wie,ze ja mam niska samoocene.

19

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

Amelio może i masz trochę racji w tym co piszesz.

Ja osobiście jestem wolna.I mam wrażenie,że mam odrażający wygląd,dlatego też nie mam chłopaka.Oczywiście nie szukam na siłę,bo jak to powiadają sam się znajdzie,ale czasami bywa mi smutno,iż wszyscy w okół tacy zakochani,a ja jak ten palec u nogi...sama.
I wiesz różnica jest między problemem akceptacji własnego ciała ,a nienawidzeniem go...

20

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

ten temat dawno nie byl poruszany.
ja tez nienawidze wlasnego ciala. potrafie siedziec i plakac godzinami ze wzgledu na swoj wyglad. Od dwoch lat mam tego samego chlopaka, w lozku wychodzi nam fanastycznie i tam nie przejmuje sie swoim wygladem. ale gdy ide z nim na plaze mimo iz on mnie caly czas caluje i dotyka to mam wrazenie, ze przez swoja figure przynosze mu wstyd. nie jestem wysoka. ok 170cm, duzy biust, grube uda, brzuszek, brzydki tylek i szerokie biodra.. chcialabym miec wiecej wiary w siebie, ale nie mam. nie pozwalam swojemu chlopakowi zbyt czesto dotykac mojego brzucha. jestem przy nim na ogol albo rozebrana, ale wtedy odwracam jewgo uwage od swojego wygladu jak moge, albo nosze bluzki zaslaniajace "oponke". Probowalam wielu roznych diet, ale nie wychodza mi- zaraz jest mi slabo a czesto i niedobrze. Cwiczenia wykonuje, ale nie wszystkie moge z powodu problemow z kolanem.. Prosze o rade. Z gory dziekuje, pozdrawiam.

21

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

oj, kobietki, często z ziarnka piasku robicie górę lodową.

paulla, Twój facet jest właśnie z Tobną, to Ciebie kocha, a jak myslisz, dlaczego?
bo jesteś dla niego najpiękniejsza, naważniejsza i najukochańsza.
przesań zadręczać się tym, że Twoje ciało nie jest idealne.
jest na pewno piękne.
a ideałów na świecie nie ma.

22

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

Dzień dobry,
znalazłem ten wątek na forum i chciałem napisać coś od siebie. Zdanie "nie lubię swojego ciała" jest dla mnie bardzo znaczące. Słyszałem je wielokrotnie i nadal słyszę od mojej żony. Opowiem o tym krótko.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem moją przyszłą zonę, miała rubensowskie kształty. Stała wśród swoich szczupłych koleżanek i przyciągała mój wzrok jak magnes. Przez jakiś czas dążyłem, że ją poznać i jakoś udało się. Nasza znajomość, serdeczność a potem miłość rozwijały się całkiem pomyślnie, choć nie bez zawirowań. Ale nie o tym chciałem pisać. Pierwszy raz usłyszałem to zdanie, kiedy byliśmy juz całkiem blisko ze sobą. Puściłem je mimo uszu. Myślałem sobie, że łatwo to zmienię. Wydawało mi się, że moja adoracja dla jej ciała kiedy byliśmy sami, serdeczne pieszczoty każdego miejsca, to wszystko musi być argumentem przeciw. Kiedy klęcząc przed nią przytulałem policzek do jej łona i ramionami obejmowałem jej - co tu dużo mówić, całkiem dużą - pupę i głaskałem uda, czułem że zaraz wybuchnę z podniecenia i uczucia szczęścia. Ale to stwierdzenie od czasu do czasu jednak wracało w naszych rozmowach. Przecież jednak był to tylko drobiazg. Pobraliśmy się. Po ślubie moja żona w ramach podziału obowiązków zajęła się między innymi kuchnią, tj. wyborem i przyrządzaniem posiłków (tych trudniejszych - śniadania i kolacje w postaci kanapek czy czegoś prostego to zadanie dla mnie, ale gotowanie, zwłaszcza troche bardziej złożonych potraw jest poza moim zasięgiem do dziś). Wtedy też zaczęła coraz częściej wspominać, że musi poprawić swoją figurę. Już kiedy się spotykaliśmy, lubiła jarską kuchnię, ale po ślubie zaczęła jeść wyłącznie wegetariańskie potrawy a i to ze szczególnym umiarem. Rezultaty przyszły. Zeszczuplała wyraźnie. A ja zdałem sobie sprawę, że to na mnie już tak nie działa. Nadal ja bardzo kochałem i nasze pieszczoty były źródłem satysfakcji. Przekonywałem siebie, że skoro ona jest szczęśliwsza, to przecież to jest to, czego ja chcę dla niej. Ale - i tu niespodzianka - nie przestała wspominać, że nie lubi swojego ciała. Myślałem, że po ciąży odzyska troche swojej dawnej figury, ale była bardzo konsekwentna i po roku znów była całkiem szczupła. I nadal wspominała, że nie lubi swojego ciała.

Ta historia wydaje się bardzo prosta i właściwie nie ma się o czym rozpisywać. Ale mam z niej kilka spostrzeżeń. Po pierwsze -  kiedy młodej dziewczynie ktoś albo coś podsunie myśl, że nie lubi swojego ciała to jest to jak gronkowiec: zostaje na całe życie i nie ma lekarstwa. Po drugie - mężczyzna nie ma takiej siły argumentu, żeby to zmienić. Piszę to teraz do wszystkich facetów, jeżeli mnie czytają. Kwiaty, czułe słowa i autentyczne gesty miłości pomagają na krótko. Po trzecie - jeżeli dziewczyna zwróciła na siebie uwagę jakiegoś chłopaka i on zaczął się starać o jej życzliwość, to dlatego, że była taka jaka była. On ją widział i sercem wybrał. Nie wybrał jej takiej, jaką chciała by być w swoich wyobrażeniach, ale taką, jaka właśnie wtedy była. Po czwarte - to już spostrzeżenie dojrzałego mężczyzny, jakim teraz jestem: kiedy zdaliśmy sobie sprawę, że już nie będziemy planowali więcej dzieci, moja zona przestała okazywać zainteresowanie seksem. Mimo moich różnych starań i podchodów (prezenty z bielizny, masaże stóp i karku, wspólna kąpiel w wannie pełnej pachnącej piany). Kiedy leżymy razem po prostu uśmiecha się tylko ciepło i widzę, że nie chce mnie zranić. Ale entuzjazmu w niej już nie ma. I choć raz i drugi probowała udawać, to przecież ja widzę, że jej sie już nie chce. Kiedy sprzeczaliśmy się, parę razy powiedziała, żebym dał jej spokój, bo ona nie lubi swojego ciała. Całą swoją energię przeniosła na inne dziedziny życia: głównie praca, ale też zajmowanie się chorą mamą.

Nie wiem, kto jej zadał pierwszy to "jadowite ukąszenie". Może jej siostra, np. komentując jej figurę, kiedy dorastała, a może koleżanki, albo jakaś kretyńska babska gazeta. Jestem facetem i nie mam siostry ani córki, wiec nie wiem jak wygląda dorastanie dziewczyny. Kiedy ją poznałem, było juz po wszystkim.

Na koniec musze mocno podkreślić, że nie chce tym wpisem powiedzieć, że jestem teraz nieszczęśliwy w małżeństwie. Trochę szczęśliwy jestem. Ale wiem, że nie musiało tak być. Że mogło być bardziej.

Dziewczyny, pomóżcie sobie i nam. Być szczęśliwszymi.
Pozdrawiam,
Brodaty.

23 Ostatnio edytowany przez kaisa_malene (2011-11-26 19:34:44)

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

Strasznie mnie zasmuciła ta historia, szczególnie, że widzę w niej siebie. Nie podobam się sobie, uważam, że jestem za gruba i prawie zawsze tak ze mną było. Nie pomaga specjalnie to, że faceci do mnie lgną, że mój facet mnie kocha taką jaką jestem. Tzn. pomaga, ale jak brodaty wspomniał: na krótko. Bo to tak samo jakby ci np. wszyscy dookoła mówili: "szpinak jest pyszny, jedz szpinak", a Tobie osobiście nie pasuje i co z tego, że inni lubią? Każdy ma swoją własną opinię i jeśli sam się sobie nie podoba to jedyne co może pomóc to polubienie samego siebie. Bez tego nie da rady. Nie mają z nami łatwo ci faceci, niestety...

24

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

Każda z nas ma jakieś kompleksy, ja również mam mały biust ale odkąd zaczełam uzyc plastrów antykoncepcyjnych to czuje jakby rosły big_smile Nawet poczułam się sama w sobie seksowniejsza. To wszystko zalezy od Ciebie jaką bedziesz miala swoją samoocene, mów sobie codziennie ze jestes piękna i seksowna ! smile

25

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

Właśnie.

A poza tym: co to znaczy "mały biust"?
Mały względem czego? Jakiego wzorca? Czy ktoś to powiedział?

Właściwie powinienem mówić tylko za siebie, ale moim zdaniem na widok kobiecego biustu w całej swojej krasie większość mężczyzn ogarniają emocje podobne do tych, jakie towarzyszą kobietom na widok kwiatów wręczanych im przez mężczyznę. A czy kwiatom odmówiłabyś urody ze względu na rozmiar? Pomyślałabyś: "mój drogi, przyniosłeś mi za małe kwiaty"?
smile
...
No widzisz.
Większe czy mniejsze - dla Niego to zawsze Kwiaty Twojego Ogrodu (to nie komplement - to męski punkt widzenia).

26

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

pięknie to napisałeś brodaty. aż musiałam się zalogować i Ci podziękować.

27

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

Nightmare-napiszałaś -ja tez nienawidze wlasnego ciala. potrafie siedziec i plakac godzinami ze wzgledu na swoj wyglad. Od dwoch lat mam tego samego chlopaka, w lozku wychodzi nam fanastycznie i tam nie przejmuje sie swoim wygladem. ale gdy ide z nim na plaze mimo iz on mnie caly czas caluje i dotyka to mam wrazenie, ze przez swoja figure przynosze mu wstyd. nie jestem wysoka. ok 170cm, duzy biust, grube uda, brzuszek, brzydki tylek i szerokie biodra.. chcialabym miec wiecej wiary w siebie, ale nie mam. nie pozwalam swojemu chlopakowi zbyt czesto dotykac mojego brzucha
CO TY PISZESZ ? CHŁOPAKI UWIELBIAJĄ LEKKO PUSZYSTE KOBIETY SAM DOTYK TWOICH PIERSI CZY PUPY DOPROWADZA GO DO SZAŁU I PODNIETY . SAM MAM DZIEWCZYNĘ PODOBNĄ DO CB I KOCHAM JĄ  JESTEM W STANIE ODAĆ ZA NIĄ ŻYCIE .KAŻDY CHŁOPAK LUBI LEKKO PUSZYSTE BO MA CO KOCHAĆ I ADOROWAĆ

28 Ostatnio edytowany przez brodaty (2012-07-13 10:19:23)

Odp: Kompleksy i niechęć do własnego ciała

Ponieważ nie lubię zostawiać otwartych spraw, więc skoro opowiedziałem mój problem, to napiszę też krotko, jak sprawy potoczyły się dalej.

A dalej było tak, że w naszym związku robiło się coraz zimniej i coraz bardziej przypominał podupadającą firmę a nie dom. Szczere rozmowy, które miały coś ratować, nie były tak naprawdę szczere, bo jeżeli nie masz odwagi nawet dotknąć tej drugiej osoby, a ona również nie chce, by ją ktokolwiek dotykał, to co dopiero mówić o szczerości. I jakimś rzutem na taśmę, w przypływie desperacji i odwagi rzuciłem hasło: terapia. Dla nas razem, wspólna. Odzew był neutralny. Ale poprzez znajomych znalazłem ośrodek i osobę w nim, która była gotowa zacząć pracować z nami od zaraz. No i to już wszystko. Chodzimy tam od wiosny. Pierwsze spotkania miały być tymi ostatnimi, początkowo mieliśmy tam pójść tylko raz. Ale jednak zostaliśmy. Bardzo wiele się wyjaśniło a przez to poplątało, bo dopiero teraz widać ile rzeczy było "zamiatane od dywan". Ale coś tam powoli rozplątujemy i jest lepiej. Wróciło życie domowe. Nie chce opowiadać szczegółów, ale jednego jestem pewien: sami byśmy z tego nie wyszli. Nasze wspólne zycie w ostatnim czasie to był pikujący lot z wyłączonym silnikiem prosto na skały. Teraz to wiem.

Pozdrowienia i podziękowania za dobre słowo.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Kompleksy i niechęć do własnego ciała

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026