Witam !
Nie wiem od czego mam zacząć
żeby zacząć od początku to nie wiem czy by się chciało to komuś czytać
może napiszę tylko to co uważam za ważne ... jesteśmy małżeństwem od 10 pażdziernika 2009 wiem ze to nie wiele ale może wystarczy .. przed ślubem nie było kolorowo i nikt nie obiecywał mi że moje zycie będzie usłane różami ..przed ślubem jak i po ślubie bywały między nami kłótnie ale nigdy nie wydostawały się poza ściany domu nigdy się na niego nie skarżyłam do rodziców nie raz mnie uderzył ale nikt o tym nie wiedział ... wierzyłam że się dotrzemy on stracił pracę pół roku nie pracował ale dalej się nie żaliłam .Czasami było tak ciężko że nie było w domu co do garnka włożyć prosiłam wtedy żeby poszedł do pracy (niestety ambicje nie pozwalały mu pójść za 900 złoty) i tak mijały miesiące .Szczęście się do nas uśmiechneło kiedy dostał prace w firmie transportowej mógł zarabiać nawet 4 tyś. jednak chciał być mądrzejszy od wszystkich i szef go zwolnił olał wszystko prosiłam żeby poszedł spróbował poprosić żeby mu dano jeszcze jedną szanse stwierdził że się nie będzie poniżał ... nie pomagały argumenty że i ja straciłam prace że nie będziemy mieli na chleb nie mówię już o rachunkach nie docierało nic ... postanowiłam wyjechać gdyż uważałam że da mu to coś do myślenia był sam przez 2 miesiące dzwonił prosił bym wróciła mówił że przemyślał że teraz widzi gdzie był jego błąd .... postanowiłam wrócić i dać mu kolejną szansę .Kiedy wróciłam dobrze nie zdążyłam wypakować się jak mi oznajmił ze idzie do kolegi i że będzie za 1,5 godziny ;( niestety wrócił dopiero rano ..takie są oto zachowania mojego męża od pewnego czasu zastanawiam się nad rozwodem myślę że to najlepsze rozwiązanie nie widzę już wspólnego życia tym bardziej że zaczyna nadużywać alkoholu .Teraz tez widzę jak bardzo się od siebie różnimy ![]()
Proszę napiszcie co wy o tym sądzicie ![]()