Postanowilam sie "zwierzyc" na tym forum w nadziei, ze wyjasnicie mi, o co chodzi mojemu eks.
Rozstalismy sie (dodam,ze on tego chcial) kilka tygodni temu. Ja bardzo to przezywalam, ustalilismy, ze bedziemy przyjaciolmi ( w naszym zwiazku ponoc "zabraklo przyjazni", wiec mielismy to nadrobic, a nawet odbudowac zwiazek) ale gdy sie spotkalismy, on mnie dotykal, obejmowal, podszczypywal, prawil komplementy.
Postanowilam to wyjasnic, poniewaz takie zachowanie nie dotyczy przyjazni. Wywinal sie tekstem "tylko chcialem Ci dokuczyc.. jestesmy przyjaciolmi". OK. Wyjasnione.
Jednak gdy sie spotkalismy ( w klasie - chodzimy do tej samej), on mnie ignorowal, nie patrzyl na mnie, traktowal jak powietrze. Pozniej zorganizowal Sylwestra ze swoimi przyjaciolmi (mi o tym nie mowiac, gdzie dostawial sie do pewnej dziewczyny (bezskutecznie, o ile mi wiadomo). Teraz znow mnie ignoruje, nawet przesiadl sie do innej lawki.
Uwazam, ze jak na 18-latka jego zachowanie jest bardzo dziecinne. W dodatku z milego, wesolego chlopaka zmienil sie w wywyzszajacego sie buca (jest opryskliwy dla wszystkich. Nawet nauczycieli!)
On sam chcial, zebysmy zostali przyjaciolmi, zebsmy sie "nie znienawidzili", tymczasem sam zachowuje sie tak, jakbym mu cos zlego zrobila, albo zerwala. Nie pojmuje takiego zachowania. Co o tym wszystkim myslicie?
Podobne tematy
jak widzisz ta przyjazń nie jest możliwa- powiedz mu prosto w oczy jak się zachowuje i że jeżeli nie zmieni swojego zachowania to nawet na znajomość z Tobą nie może liczyć...
mysle, ze juz nic z tego nie bedzie. naprawde trudno est byc przyjaciolmi po rozstaniu. pewnie uz nic z tym nie zrobisz. jak bedzie w stosunku do ciebie ok, tez badz w porzadku, jak bedzie sie zachowywal jak jakis przeszczep- ignoruj.
Wiecie.. Ja juz nie chce do niego wracac, zbyt wiele mnie ten zwiazek kosztowal. Nie chce juz z nim byc. On "wyssal" ze mnie radosc zycia. Teraz to widze. To dziwne, ale po zerwaniu (oczywiscie, kilka nocy przeplakalam) jestem naprawde szczesliwa, mam wspanialy humor i w ogole
Teraz chcialabym miec kogos do przytulenia, pocalowania. Zeby ten ktos mnie naprawde kochal (i chyba nawet jest ktos taki na horyzoncie;) )..
Chcialabym tylko, zebyscie sprobowaly mi wyjasnic, DLACZEGO ON JEST TERAZ TAKI OPRYSKLIWY? (nie wiem, czy to dobre slowo, nie moge zdefiniowac jego zachowania). Myslalam, ze bedziemy w stanie sie ze soba normalnie komunikowac, a on sie zachowuje, jakby to jemu stala sie krzywda, jakbym to ja go rzucila.
Prawdopodobnie próbuje zwrócić Twoją uwagę i otoczenia na swój ból. Pewnie po tym ucierpiało jego ego. Jeśli nie potrafi o tym mówić wprost to próbuje na Ciebie przerzucić swoją zgryzotę. Ludzie często robią to nieświadomie, czerpią z tego satysfakcję i chwilowe ukojenie (CHWILOWE!) aczkolwiek nie jest to zachowanie godne pochwały, ani nie rozwiązuje sytuacji. Jesteście jeszcze bardzo młodzi, szczególnie chłopców w tym wieku może jeszcze cechować niedojrzałość emocjonalna.
Miałam podobną sytuację, facet po rozstaniu był wobec mnie opryskliwy i złośliwy. Też na początku wyglądało, ze spoko do tego podchodzi, możemy się czasem spotkać, pogadać, potem się zmienił w zafochanego buca. Ja po prostu nie zwracałam na to uwagi i ograniczyłam kontakt. On też chciał przyjaźni bez związku, ale obarczał mnie poczuciem winy, które nie powinno mieć miejsca. To nie Twoja wina, że tak się zachowuje, przyjmij to i nie przejmuj się (znaczy i tak się będziesz pewnie przejmować, wraz z końcem związku nie kończą się emocje, ale bądź spokojna, jego gorzkie żale to nie Twój problem). Ja mojemu byłemu powiedziałam wprost: jeśli nie potrafisz rozmawiać o tym, co Cię boli, tylko wolisz wzbudzać we mnie jakieś chore wyrzuty sumienia to radź sobie z tym sam, bo ja nie mam siły ani nerwów, a moje zdrowie bardzo sobie cenię. Trzeba tą sytuację wziąć na przeczekanie, uzbroić się w cierpliwość, gdy zorientuje się, że jego gnębienie Cię nie przynosi efektów - da Ci spokój, a jeśli przy okazji narobi sobie po drodze problemów z nauczycielami to tylko dzięki temu nauczy się, że takim zachowaniem tylko sobie szkodzi.
Pozdrawiam i wspieram ![]()
"tylko chcialem Ci dokuczyc.. jestesmy przyjaciolmi"- przyjaciel umyślnie nie sprawi Ci bólu
Ignoruj go, niech się sam upora ze swoją głupotą. Uważa się za niewiadomo kogo i nie szanuje ludzi.
18lat...
To dziecko.. nie ma co się oszukiwać, nie mężczyzna, a chłopiec. To, że prawnie jest dorosłym człowiekiem, nie oznacza, że jest odpowiedzialną osobą. Ja tu nie widzę jakiejś większej filozofii, niedojrzały człowiek, może z wiekiem mu się to zmieni, ale narazie z tego co piszesz zachowuje się typowo - mówisz, że jest opryskliwy etc. zwykła chęć zaimponowania rówieśnikom, pokazania, że jest "kozakiem". Nie liczyłabym tu na jakiś wspaniały stały związek, ja bym go sobie odpuściła po prostu.
Chcialam uaktualnic nieco te informacje: jego "bo istnienia" minal, juz normalnie odzywa sie do ludzi, jest wesoly. Tyle tylko, ze mnie nadal traktuje "z buta", przesiada sie, ignoruje. Mam ochote z nim porozmawiac! Moze sprobuje mu wyjasnic, ze skoro oboje nie chcemy do siebie wrocic, to nie powinien sie tak zachowywac? Tak dziecinnie, zalosnie, jakbym zrobila mu cos zlego? Z drugiej strony boje sie, ze mnie wysmieje.. Co robic? Zblizaja sie feire, nie bedziemy sie widzieli, jutro ostatni dzien.. Porozmawiac? Chociaz to on zachowuje sie jak burak? Nie chce, zeby sie do mnie tak odnosil, bo to nie jest mile,a mamy jeszcze ze soba wytrzymac rok w klasie..:(