myślałam, że już tu nie zaglądnę....masz ci los...znów dopadły mnie zmory życia...bezsens istnienia, ból i dokuczliwa samotność...święta...sylwester...nowy rok znów spowodowały, że straciłam wiarę we własne siły i możliwości..dlaczego?? przecież mam wielu wspaniałych przyjaciół, znajomych, pracę, dom, jestem wolna i niezależna..a mnie się nie chce chcieć...jutro znów trzeba wstać z łóżka, założyć maskę zadowolenia i udawać przez cały dzień...a wgłębi duszy siedzi mała skulona i przerażona dziewczynka, która nie ma zielonego pojęcia jak dalej żyć...witaj depresjo...wróciłaś..
Podobne tematy
kenzo nie witaj Depresji, nie rób tego!!!
to prawda z niej nie można się wyleczyć, nigdy nie wiesz kiedy wróci ...
Ale musisz z nia walczyć!!! ja też przechodziłam depresję i wiem co to jest, kiedy człowiek nie umie decydować o sobie, nie może...
Masz przyjaciół? wyjdz, porozmawiaj, walcz z tym....!
spedzaj jak najwiecej czasu z przyjaciolmi. mysle, ze samotnosc poglebia takie depresyjne mysli i stany.
kenzo.. przeczytałam Twoją historię z przed paru miesiecy, tak sobie myślę, do czego to dochodzi na tym świecie, ze ludzie podsumowując 15 lat swojego życia, zaczynają żałować swoich dobrych uczynków.. ?
kochana jesteś niezwykle dobrą osobą, masz wspaniałe serce które mieści w sobie ogromne pokłady miłości, taki człowiek jak Ty nie może dawać sie depresji, wiem, że to niesprawiedliwe, dawać tyle od siebie, a w zamian dostawać po dupsku .. ale prawda jest taka, że dobro powraca
pytasz jak dalej żyć.. normalnie cieszyć się tym, ze jesteś niezalezna, ze nie jesteś sama, ze masz przyjaciół, to ogromny skarb, pewnie Twoje dobre serduszko na nich zapracowało, jesteś silna, świadczy o tym Twoja historia , po prostu na moment zasłabłaś i teraz trzeba odzyskać siły !
Kenzo, jak dla mnie to jesteś Terminator w spódnicy. Przeczytałam Twoją opowieść, mój problem przy Twoich to pikuś. Pan Pikuś :-)
Ty to Jesteś silną, odważną babką. A exmąż i exżonatyfrajer to przeszłość. Jeżeli wytrzymałaś to piekło z byłym mężem i podniosłaś się to ZWYCIĘŻYŁAŚ!!!!!! Podziwiam i szanuję.
Kenzo, przytul tą małą, zalęknioną dziewczynkę która jest w Tobie, zaopiekuj się nią jak matka.
Wstyd mi że miałem czelność marudzić na swój los po przeczytaniu tego co Cie spotkało.
Dzieciak ze mnie i tyle, za to Ty masz przeogromną siłę w sobie, podziwiam Cię za to.
Nie poddawaj się, tyle mieć za sobą i teraz pasować? To nie było by w Twoim stylu, życie czeka, wierz że będzie dobrze, musi być.
Miłego dnia.
Kenzo , przeczytałam Twój post , w którym opisujesz swoją historię. Życie jest niesprawiedliwe, ale podobno każde zło wyrządzone wraca z podwójną siłą , może to mała pociecha , ale lepsza jest ta, że dobro również . Bardzo Ci współczuję, wiem , że boli . Ja też byłam już tak daleko, na dobrej drodze, niestety doły psychiczne dają znać nieustannie .
Mocno Cię ściskam . Musimy to jakoś przetrwać .
Hardy_man ma rację , nie możesz się poddać .
Bardzo WAM wszystkim dziękuję za słowa otuchy i nawet nie macie pojęcia jak są ważne i jak bardzo pomagają:-)
każdego dnia spotykamy na swojej drodze życia różnych ludzi...dobrych i złych...pięknych-duchem i brzydkich-duchem...
ale jedno powinno być zawsze niezmienne...bycie sobą.
Cieszę się,że istnieją takie portale...aczkolwiek zawsze przeraża mnie ogrom nieszczęśliwych i załamanych ludzi, którzy tak jak ja szukają tam pocieszenia,wsparcia i odrobiny radości. Wspierajcie ich jak tylko potraficie i możecie bo to cenny i bardzo ważny dar. Kiedyś przeczytałam słowa: z podzielonego, skłóconego świata wybieramy to, co najbardziej czyni nas ludźmi...i nigdy o tym nie zapominajmy...
nikt nie żyje tylko dla siebie...lecz po to by służyć innym...DZIĘKUJĘ