Hej, mam synka 4 lata. Moj stomatolog mówil, żebym przyszla z nim na wizytę zapoznawczą. Nie wiem, co zrobić, bo synek nie skarży się na nic i nie wiem, czy to dobry pomysl. Sama chodzę, bo mam problem z odsloniętymi szyjkami. Dla mnie zawsze wiąże się to z paniką ( wizyta) i nie chcę przestraszyc dziecka. Mieszkam w Krakowie. Polecono mi Centrum Stomatologiczne Zakopianka, podobno są tam lekarze z ogromną cierpliwością i podejściem do dzieci. Znacie kogoś?
Podobne tematy
Idż z synem do dentysty już teraz nie czekaj .
3 2012-10-22 23:36:29 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-10-22 23:41:58)
Dobry moment jest koło drugiego, trzeciego roku życia. Poczytaj sobie tu
spam
Najważniejsze, to nie zaraź dziecka swoim strachem - strach jest zaraźliwy.
my z córką byliśmy około 4 roku życia. Okazało się że cztery ząbki trzeba zaleczyć - dlatego nie warto czekać - niech powoli się przyzwyczaja najlepiej zaprowadzić do kogoś kto ma podejście.
ja ze swoim dzieckiem chodzilam do dentysty od kiedy skonczyl rok , pani stomatolog leczyla w prawdzie mi zeby ale on u meza na kolanach bacznie sie przygladal potem sam zasiadal na tronie jak krolewicz a pani lustereczkiem zagladala mu do buzi i tak przy kazdej kolejnej wizycie az syn skonczyl cztery lata mial problem z szustkami pani lekko nawiercila zabka i super plabke zalozyla . teraz tylko pyta mamo kiedy jedziemy do pani Basi....
Myślę że z 4-latkiem można już iść. Moja córa też była jakoś jak miała 4 latka skończone
Jak wyglądała pierwsza wizyta u dentysty z dzieckiem? Szukałyście jakichś specjalnych stomatologów dziecięcych, urządzałyście "wizyty zapoznawcze" i zwiedzanie gabinetu? Czy uważacie, że to fanaberie, dziecko się bierze do tego samego dentysty, do którego chodzi reszta rodziny, szybko naprawia, co jest do naprawienia i po krzyku?
Czemu pytam - otóż zastanawiam się, czy właśnie takim "cudowaniem" nie zaszczepię w dziecku jakiegoś strachu, poczucia, że dzieje się coś okropnego, do czego trzeba się tygodniami przygotowywać... ![]()
Ja z moim synkiem poszłam jak miał 2 lata, ale tylko dlatego że porządnie uderzył się w brodę i zrobił mu się szary ząbek, no i ma martwego ząbka.
Przed wizytą tłumaczyłam jemu że pójdziemy do dentysty, że popatrzy na ząbki, pokazywałam mu jak ma otwierać buźkę.
Oczywiście w dentysty był niesamowity płacz, bo nie chciał buźki otworzyć.
Teraz ma prawie 4 lata, planuję iść z nim do dentysty, będzie to jego druga wizyta, chociaż nie widać żeby coś z ząbkami było nie tak, synuś się nie skarży, nie boli, ale w razie czego lepiej iść aby specjalista popatrzył na ząbki.
Ja poszłam z moim synem po raz pierwszy do stomatologa, gdy miał 4 lata. Zrobiła mu się mała dziurka, było plombowanie. Swoją drogą bardzo mu się to spodobało, bo po powrocie do domu wydłubywał plombę wykałaczką. Poszliśmy kolejny raz i kolejny...
Spokojnie możesz już pójść, tylko uprzedź go gdzie i po co idziecie
Ja z moim synkiem poszłam jak miał 2 lata
A jak zachowywał się dentysta? To był stomatolog dziecięcy, czy "zwykły"? Starał się jakoś uprzyjemnić dziecku wizytę, czy od razu "hyc! na fotel i otwieraj buzię"?
Kasseni napisał/a:Ja z moim synkiem poszłam jak miał 2 lata
A jak zachowywał się dentysta? To był stomatolog dziecięcy, czy "zwykły"? Starał się jakoś uprzyjemnić dziecku wizytę, czy od razu "hyc! na fotel i otwieraj buzię"?
Stomatolog dziecięcy. Mały na fotelu nie był, cały czas u mnie przytulony, babka próbowała go zagadać, pokazywała mu różne urządzenia, żeby chociaż na chwile buźkę otworzył. Cała wizyta trwała jakieś 5 minut. Dentystka ledwo co tego zęba zobaczyła. Nic na siłę.
12 2013-09-05 00:06:57 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-12-06 22:11:45)
o ja też się wybieram na wizytę adaptacyjną, tylko że do Łodzi do spam. Mały ma 3 lata, wcina słodkie jak sie patrzy,a zęby myjemy o tyle o ile, nie zawsze pozwoli sobie domyć je dokładnie, więc pewnie leczenie niedługo będzie konieczne. Mam nadzieję, że skoro organizują takie wizyty dla dzieci to znak, że mają do tego smykałkę i odpowiednie podejście
daj znac jak poszlo!
dla mnie nie było reguły czasowej kiedy isc do dentysty.córka miała 1 rok a chłopcy pózniej bo około 4 lat .dzisiaj sa juz młodzieża i kompletnie nie ma problemu z wizytami nigdy sie nie bali stomatologa bo ja sie go nie boje, moga godzinami robic zeby kompletnie mnie to nie rusza.najgorsze jesli sami rodzice sie boją i pokazuja to swoim pociechom i wtedy zaczyna sie problem.aha mamy od lat tego samego dentyste to też jest ważne.pozdrawiam i odwagi