netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

trudny przypadek...

7 odpowiedzi2 627 wyświetleńzałożony przez lusinda, 02.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: trudny przypadek...

Witajcie...piszę ponieważ znalazłam się w dość trudnej sytuacji... spotykam sie od niedawna z pewnym chłopakiem... na początku to były tylko sporadyczne spotkania, jednak przed świętami wszystko nabrało tempa... przyznam szczerze, że sama początkowo nie traktowałam tego poważnie (w ostatnim zwiazku bylam bardzo raniona przez faceta i poprostu nie chcialam sie rozczarować), jednak z czasem przekonałam się ze to wartościowy chłopak i że może połączyć nas prawdziwe uczucie... no i właśnie teraz jestem w momencie kiedy juz naprawde nie wiem czy to ma sens... problem tkwi w tym, że K pracuje z dość nieodpowiedzialnymi ludzmi, sami mężczyźni ktorzy uważają ze najważniejszą rzeczą w życiu jest wyszaleć się i wypić oczywiscie.. przed świętami i w same świeta spędziłam z K wspaniałe chwile..jednak zaraz potem czar prysł... we wtorek okazało się ze K zostawił u mnie swoj portfel no więc umówiliśmy sie ze przyjedzie wieczorem po niego... kiedy juz sie przygotowalam na jego wizytę zadzwonił i powiedział, ze nie przyjedzie bo przyjechali do niego kumple i wypili `flaszkę` no i że po alko nie będzie prowadził, pomyślalam ze raz za ile kazdemu moze sie zdarzyc, nie powiedzialam nic...potem jednak przyjechal po ten portfel z innym kolegą, środa- tylko wymiana kilku smsów, dodam jeszcze ze bylam zaproszona przez niego na sylwesstra ktorego organizowali nasi wspolni znajomi.. czwartek-napisał mi ze idzie do remizy ustrajać salę z reszta chłopaków, potem okazalo sie ze upili sie wrecz do nieprzytomnosci... w piatek znowu pili od rana i w poludnie poszli spac, zeby dojsc do siebie do wieczora... na sylwestrze bylo ok, widzialam ze nie powinien juz pić i poprosilam go zeby przestał- zrobił to, naprawde ucieszylo mnie to ze posłuchał...ale niestety w sobote rano byla kontynuacja picia, wieczorem picie, dzisiaj juz pije.........

myslalam ze w koncu uloze sobie zycie, a tu znowu rozczarowanie, jednak nie chce go przekreslac bo wiem ze jesli potrafi to moze nie pic, tylko to jego otoczenie..koledzy, koledzy koledzy.... nie wiem jak postąpić, co zrobić... czy moge mu juz stawiać warunki, albo ja albo koledzy i alkohol? czy jest w ogole szansa zeby go z tego wyciągnąc? prosze o rady:( dodam jeszcze ze K ma 24 lata, a jego koledzy maja po 20, ja mysle ze K powinien  juz myslec o jakims ustatkowaniu sie..nie wiem...echh..

2 Ostatnio edytowany przez nicemillek (2011-01-02 18:30:29)

Odp: trudny przypadek...

Witaj Lusindo
Hmmm...pierwsza mysl jaka mi przyszła po przeczytaniu Twojego wątku była taka, że mężczyzna o którym piszesz(przepraszam za mocne słowo) jest poprostu pijakiem! Oczywiscie jest to tylko pierwsze wrazenie.
Moze pan K. jest sympatyczny czy mily ale z cala pewnoscia nie traktuje Ciebie powaznie, mysle, ze nie tylko jego koledzy sa niedojrzali ale takze i ON! Uwazam, ze nie ma jeszcze pewnych zasad, priorytetow w swoim zyciu, ktorych by sie trzymal i przestrzegal. Mysle, ze chlopak sie troche pogubil w tym co jest istotne w zyciu.
Nie zrozum mnie zle nie chce Cie zniechecac,moze i jest dobrym czlowiekiem, lecz jego zachowanie pozostawia wiele do zyczenia, ilez mozna pic!?!
Sama sie zastanow czy pic przez tyle dni to jest normalna rzecz?!
Jezeli jednak bardzo Tobie na nim zalezy to poprostu porozmawiaj z nim powiedz co Cie trapi, wtedy daj Jemu troszke czasu na poprawe
Ja jednak bym darowala sobie ta znajomosc,powaznie! Bo w zwiazku chodzi o to aby obydwoje byli szczesliwi...
Pozdrawiam i zycze duzo szczescia...:)

3

Odp: trudny przypadek...

wydaje mi sie ze tu jedynym rozwiazaniem jest powazna rozmowa na ten temat. to jeszcze zalezy od tego jak TY bardzo jestes zaangazowana w ten układ.to jest typ "Piotrusia Pana" jesli koledzy zabawa jest wazniejsza niz Ty... to daje do myslenia. przyjda sytuacje w ktorych bedziesz go potrzebowała, a on nawali bo... alko i koledzy.

4

Odp: trudny przypadek...

Porozmawiaj z nim szczerze bo szkoda by taki młody facet tyle pił pózniej nabierze większej ochoty a alkoholizm to straszna choroba. Wiem,ze to są Wasze początki dlatego warto pomyśleć by nie dać się kolejny raz skrzywdzić.

5

Odp: trudny przypadek...

Normalnie czytam o swoim mężu. Dokładnie tak wyglądały początki naszego związku. Na umówione spotkania przychodził już lekko wstawiony, a na imprezach pił z kumplami nie zważając na moją obecność. Dla niego to nie było niczym złym. Tak właśnie wyglądało jego życie przed poznaniem mnie. Musisz zastanowić się, czy zależy Ci na nim i czy chcesz żeby coś więcej z tej znajomości wyniknęło. Ja na początku, pomimo oburzenia tym co wyprawia, przymykałam troszkę oko, dając jednak wyraźnie do zrozumienia, że nie jestem zadowolona z takiego stanu rzeczy. To za bardzo nie pomogło więc zaczęłam stawiać twarde warunki. Przyszedł moment, że musiał zdecydować: ja albo wódka i koledzy. To był przełomem w naszej znajomości. Coraz częściej odmawiał kumplom, a z czasem przestał z nimi pić. Ale to wcale nie znaczy, że problemy sie skończyły. Co prawda pije tylko kilka razy w roku na jakiejś imprezie typu wesele ale jak już zacznie to nie ma umiaru. Nie robię z niego pijaka ale widzę jak reaguje na myśl o alkoholu i według mnie nie jest to normalne. On uważa, że to tylko zabawa, miłe spędzanie czasu ze znajomymi, odstresowanie się. Ale powiedzcie, czy na trzeźwo nie można dobrze się bawić? Mąż uważa, że wstręt do alkoholu to takie moje skrzywienie, bo tata był alkoholikiem. Może ma racje ale to nie zmienia faktu, że on troche przegina.

lusinda, nie skreślaj chłopaka za to co robi, chociaż jego zachowanie jest bardzo złe. Jeśli Ci na nim, na Was zależy, zacznij nad nim pracować. Ryzykujesz co prawda Waszą znajomość ale nie możesz przecież trwać w tym co jest obecnie. Albo zwyczajnie wypnie sie na Ciebie, co będzie znaczyło, że nic do Ciebie nie czuje albo dzięki Tobie wyjdzie na ludzi.

6

Odp: trudny przypadek...

dziękuję dziewczyny za odpowiedzi....;) rozmawialam z nim dzisiaj i poprosilam go aby zrobil sobie takie noworoczne postanowienie... powiedział ze do konca stycznia nic nie wypije, bo potem chcialby opić swoje urodziny,..zgodziłam sie bo mysle ze na poczatek to i tak dużo...Maja twoja opowieść mnie również bardzo przypomina sytuacje w ktorej sie znajduje...K dokładnie tak samo tlumaczy swoje zachowanie jak Twoj mąż....tylko własnie w tym tkwi problem, ze ja juz sie naprawde zaangazowałam i nie potrafie go przekreślic tak od razu...mam nadzieje ze uda mi się zapanować nad tym jego chyba juz nałogiem...sama nie wiem jak to nazwać i sama nie wiem czy dobrze postępuje czekając aż coś sie zmieni jednak wierze w to z całego serca moze jestem glupia i naiwna ale wierze... no nic naprawde dziekuje za rady, bede pisała o dalszym przebiegiem sytuacji...

pozdrawiam!;)

7

Odp: trudny przypadek...

Nałóg czy nie, z pewnością trzeba się za niego wziąć, bo za jakiś czas może być za późno. Zobaczymy czy wytrzyma ten miesiąc. Licz się z tym, że po przerwie (jeśli taka będzie), na urodzinach zaliczy absolutny zgon. Jednak przez miesiąc go nie zmienisz. Jeszcze powie Ci, że pościł tak jak chciałaś więc należy mu się. Jestem o tym przekonana, choć bardzo chciałabym sie mylić. Daj znać jak wypadł w tym abstynenckim miesiącu. Życzę powodzenia.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026