Witam Wszystich,
Pierwszy raz mojego męża tzn. pierwszy raz kiedy mnie zdradził? Powód? bo niemiałam dla niego czasu bo pisałam pr.mgr - przypadkowa znajomość z samotną kobieta która okażała się profesjonalna prostytutką z domu publicznego. Była samotna 2 dzieci jej mąż w więzieni, co miała robic wzieła sie za mojego przyszłego męża i żałuje że jejwtedy nie posłuchałam tzn. powiedziała mi że pracuje już w tym zawodzie wiele lat i zna mężczyzn i jeśli mężczyzna zdradza pierwszy raz to bedzie to robił znowu. Miała racje i bardzo żałuje że jej wtedy nie posłuchałam!!!!!!!!!!!!!! Dowiedziałam się o tej znajomości 14 lutego znalazłam walentynkę filmy i list do niego wysłała do kolegi żebym sie nie dowiedziała bo mieszkaliśmy już razem mieliśmy małe dziecko i może rzeczywiście nie poświęcałam mu dużo uwagi. Już wtedy płakałam całą noc bardzo bolało mnie serce czułam jakby mi je ktoś pokroił.
Nekała nas psychicznie wysyłając rozbierane zdjęcia do mnie i do niego. W końcu kupił sobie i mnie nowy numer telefonu były przeprosiny i obiecanki cacanki że nigdy więcej, oczywiście nie przyznał sie że z nią spał!
2 lata póżniej wzieliśmy ślub jakoś nie cieszyłam sie z tego ślubu jakoś miałam złe przeczucie sukienke kupiłam w pierwszym lepszym sklepie i co najlepsze Jak wkładałam mu obrączkę ona wcale nie chciała wejść ściskałam mocowałam sie z nią i weszła tylko do połowy palca choć była 2 num za duża i póżniej ją zwężaliśmy> to chyba jakiś znak od Boga i aniołów!!!!!!!!!!!!!!!
2 TYGODNIE PO ŚLUBIE OKAZAŁO SIĘ ŻE ROMANSUJE Z TAKĄ JEDNĄ ODBIERAŁAM WTEDY ZDJĘCIA ŚLUBNE MIAŁAM OCHOTE JE POTARGAĆ CO ZROBIĆ?
PoTEM INNE inne niewinne romansiki niby nic a jednak bolało serce> Prosiłam BOGA Zrób COŚ PROSZE ZRÓB COŚ? NOI ZROBIŁ W MOJE URODZINY TO BYŁ PREZENT mÓJ MĄŻ roztrzaskał siĘ SAMOCHODEM ze swoim pracodawcą który kierował> jemu NIC mojemu MĘŻOWI ? POWIEDZIELI PRZEZ TELEFON ŻEBYM SIĘ SPIESZYŁA BO RACZEJ NIE PRZEŻYJE! Stan ciĘŻKI CAŁY POŁAMANY 18 RUREK W CIELE I RESPIRATOR!!!!!!!!!!! czEKAŁAM NOC CZEKAŁAM TYDZIĘŃ I CZEKAŁAM 3 TYGODNIE DOPIERO WTEDY POWIEDZIELI ŻE BĘDZIE ŻYŁ! byŁAM PRZY NIM PO 8 10 GODZ MYŁAM MASOWAŁAM ZMIENIAŁAM PAMPERSY!
pO ROKU STAŁ SIE OKROPNY DLA MNIE I DZIECKA ZACZOŁ PIĆ ZABRALI PRAWKO NA TIRY , A Z PANIENKAMI ZACZOŁ NA CAŁEGO! kIEDYS POWIEDZIAŁ MI ; '' szkoda że nie jeżdze na tirach bo poszewdłbym do profesjonalistki(chodziło o sex). nie wirzyłam w to co słyszę jak on mógł po tym wszystim< serce bolało coraz bardziej jakby mi je ktoś rozrywał na kawałki dosłownie!
minął ROK romans w pracy ze starzystką i to starszą od niego 5 lat , nawiase mówiąc nieładna CO ON W NIEJ WIDZIAŁ? a ONA MA KOCHAJĄCEGO MĘŻA KUPIŁ JEJ DOM I SAMOCHÓD , SUPER MI NIKT NAWET ROWERU NIE KUPIŁ A ONA Z MOIM MĘŻEM DOBRZE SIĘ BAWILI! bŁAGAŁA MNIE O WYBACZENIE ŻEBYM NIE MÓWIŁA NIKOMU PŁAKAŁA , A WKOŃCU MI POWIEDZIAŁA ŻE TO MI POWINNO BYĆ WSTYD ŻE MĄŻ MNIE NIE KOCHA TYLKO JĄ. bESZCZELNA śWINIA chciałam o tym wszystkim powiedzieć ale mąż szantażował mnie że wyrzuci mnie z domu! i gdzie ja bym póżnie poszła z dzieckiem? gdzie? Oczywiście prosił póżniej na kolanach o wybaczenie kwiatki itd> TYLKO ŻE jA NIE MOGĘ ZAPOMNIEĆ TYCH SŁÓW DO NIEJ ŻE JĄ KOCHA ŻE ONA JEST JEGO SKARBEM..... PO KILKU DNIACH TRAFIŁAM DO SZPITALA - STWIRDZONO. zawał serca ze stresu! TAKA DIAGNOZA POMIMO ŻE NIGDY NIE CHOROWAŁAM NA SERCE.
co DALEJ? NIEWIEM .. przy ŻYCIU TRZYMA MNIE TO ŻE MAM SYNA I ŻE CZEKAM NA MIESZKANIE;-) niemam ochoty wychodzić do ludzi każy kontakt z osobami płci mĘSKIEJ NAPAWA MNIE NIECHĘCIĄ I OBRZYDZENIEM. czyli jednak serce może pęknąć z miłości do takiego drania jakim jest mój mąż!!!!!!!!!!!!!!
Podobne tematy
Boże drogi, dziewczyno! Masz 29 lat i jesteś po zawale serca!
Uciekaj od tego faceta, zostaw go jeśli ci zycie miłe.
Miałam znajomego, który miał zawał w wieku 31 lat. Lekarze powiedzieli mu, ze to ze stresu. Kazali zmienić pracę, uporządkować życie, poddac się psychoterapi. Nie posłuchał, zlekceważył zalecenia.
Tydzień przed świętami był jego pogrzeb. Miał 40 lat.
Ale ją marena7 pocieszyłaś. Kobieta czeka na mieszkanie. I jej syn zapewne ma tylko ja. A ty jej takie "komplementy" prawisz. No szok. Jednego wam Kobiety zazdroszczę. Siły, siły do znoszenia tych wszystkich ciężarów życia. Jesteście jak stal, która wszystko udźwignie.
Olimpia228+ musisz się zastanowi co chcesz robić dalej ze swym i synka życiem. Poukładaj sobie priorytety.A zobaczysz że wszystko z biegiem czasu sie ułoży.
Pozdrawiam.
Faceci są okropni...
Wierzę, że dasz sobie rade... jeszcze wszystko się ułoży... Zobaczysz!!
Siskam Cię mocno
co DALEJ? NIEWIEM .. przy ŻYCIU TRZYMA MNIE TO ŻE MAM SYNA I ŻE CZEKAM NA MIESZKANIE;-) niemam ochoty wychodzić do ludzi każy kontakt z osobami płci mĘSKIEJ NAPAWA MNIE NIECHĘCIĄ I OBRZYDZENIEM. czyli jednak serce może pęknąć z miłości do takiego drania jakim jest mój mąż!!!!!!!!!!!!!!
Współczuję Ci ogromnie tego co przeszłaś...przytulam wirtualnie...pytasz co dalej? Dbaj o siebie, swoje zdrowie i swojego synka bo teraz to Wy jesteście najważniejsi...wierzę, że szybciutko przydzielą Ci mieszkanie i ułożysz sobie życie na nowo. Wierzę też, że przełamiesz się pomału do facetów bo nie wszyscy są tacy dranie i maniacy seksualni jak Twój piszę jeszcze mąż...życzę Ci wytrwałości i powodzenia...pozdrawiam ![]()
Kochana Olimpio mam nadzieje, że szybko dostaniesz to mieszkanie, bo dla Twojego i dziecka dobra będzie separacja, wyprowadzka, abyś doszła do wewnętrznej równowagi, odzyskała spokój wewnętrzny. Tacy ludzie się nie zmienią - jest tylko potulny, gdy jesteś mu potrzebna, gdy jest choćby chory i wtedy nikogo nie ma przy nim, bo traci wartość dla tych kobiet... zadbaj o siebie!!!
Jeśli go krytykujesz, kłócisz się z nim - to zmień to- negatywne emocje wyrzuć z siebie na ćwiczeniach, czasem dobra jest też wizyta u psychologa, który zadba o Twoją wewnętrzną równowagę, to forum też dużo daje- to rodzaj przelania swoich myśli na słowa a dzięki temu nie dusisz tego w sobie.... bo im więcej dusi się w sobie negatywnych emocji tym są bardziej szkodliwe dla zdrowia. A zamiast słów krytyki- DZIAŁAJ, CZYNY się liczą i OBOJĘTNOŚĆ
Codziennie powtarzaj sobie słowa patrząc na siebie w lustrze- KOCHAM CIEBIE MOJA KOBIETKO:) - (CIEBIE- czytaj siebie) I ZAWSZE BĘDĘ Z TOBĄ BO JESTEM DUMNA Z TEGO KIM JESTEM ![]()
Badz egoistyczna - naucz sie tego
Prześlę Tobie pewną książkę - przeczytaj ją dla własnego dobra- mi osobiscie otworzyła oczy,
i ODZYSKAJ SIEBIE - kazdego dnia,
WAZNIEJSZE OD TEGO JAK TRAKTUJESZ FACETA JEST TO JAK TRAKTUJESZ SIEBIE SAMĄ- to jedno zdanie które zapamiętałam z tej książki:)
Kochana Olimpio, kiedyś już rozwinęła się rozmowa na temat tego, ze zanim podejmie się ważną w życiu decyzję, to trzeba się 10 razy dobrze zastanowić, było to w temacie - gdy jednak strona chce rozwodu, druga nie- przewijał sie tam również wątek zdrady.. pamiętam, ze pozwoliła sobie wówczas na stwierdzenie faktu, że - niestety, ale wiele kobiet już przed slubem powinno zakończyć związek z facetem.. np dlatego, że zdradził. Nie jest regułą, że jak ktoś to zrobi raz, to zrobi to kolejny.. ale jak tak się stanie, to niestety coś peka w obojgu, nie ma już takiego zaufania, a osoba której wybaczono .. moze poczuć się na przyszłość zbyt pewnie, przyjdzie jej to łatwiej, skoro wybaczono i doszło do ślubu, to czemu nie.. nie wiem co tak naprawdę kieruje takimi ludźmi jak twój mąż, wiem jednak, ze tak niestety jest bardzo często, że jak przed ślubem coś nie gra to po slubie, niestety.. nic się nie zmieni..
Bardzo dużo przeszłaś z nim, nie jestem, w stanie nawet tego ogarnąć.. jest okropnym człowiekiem, bez serca, okrutnym i myślę, ze nie zasługuje na to aby być w życiu szczesliwym, krzywda wyrządzona drugiej osobie niestety wraca do nas jak bumerang.. chociaż w jego przypadku.. nawet cięzki wypadek, go niczego nie nauczył, otarł się o śmierć ... ludzie czasem w takich sytuacjach przewartościowują pewne sprawy i dochodzą jednak do wniosku, ze nic nie dzieje sie bez przyczyny... to nie człowiek, to potwór..
Mam nadzieję, że uwolnisz się od niego raz na zawsze, że nie bedziesz go musiała oglądać, trzymam za Ciebie kciuki i życzę dużo zdrowia i siły w nadchodzącym roku ..
Olimpio - ten facet niszczy Ci życie. Dosłownie. Zniszczył Ci psychikę i zabrał zdrowie. Dziewczyno, ustal co jest dla Ciebie najważniejsze - czy przypadkiem nie będzie to Twoje dziecko? A więc dla dobra dziecka MUSISZ coś zrobić z tą sytuacją. Nie ma tłumaczenia "gdzie ja pójdę". Z nim zostać nie możesz. Jesteś silna i poradzisz sobie, a będziesz jeszcze silniejsza jak pozbędziesz się tej trucizny ze swojego życia. Uciekaj od niego. Nieważne gdzie. Może do rodziców, może do przyjaciółki, nawet do Domu Samotnej Matki - na trochę, aby stanąć na nogi. Jeśli zrobisz pierwszy krok - potem już sobie poradzisz. Zobacz co on z Ciebie robi - czy chcesz być schorowaną, zgorzkniałą, nieszczęśliwą trzydziestolatką?
Dziekuje Wam Wszystkim , którzy skomentowali moja historję, to tylko uświadcza mnie że nie jestem zazdrosną warjatką jak mówi mój mąż. Żyję dla synka przed którym wiele operacji bo ma krótką rękę i tylko jemu muszę się poświęcić bo tylko on na to zasługuje całym sercem. Mam nadzieje że starczy mi sił na uporządkowanie swojego życia i definitywne zerwanie relacji z mężem. Gorzej z serduszkiem ? mam nadzieje że będzie dobrze funkcjonowało i że kiedyś jeszcze będe potrafiła normalnie choćiaz rozmawiać z płcią przeciwną. Wszystkich Was Mocno ściskam za słowa otuchy. ;-)))
Olimpia, w twojej sytuacji jest absolutnie nieważne co na twój temat mówi ta nędzna imitacja faceta, twój mąż. Najważniejsze jest twoje zdrowie, bo od niego zależy cała reszta, przyszłość twoja i twojego syna. Napisałam poprzedniego posta nie po to by cię pocieszać, ale wręcz przeciwnie, by tobą wstrząsnąć! Ten zawał to było ostrzeżenie, żebyś zmieniła swoje życie i żebyś skupiła się na sprawach najważniejszych. Nie jesteś ze stali i nie musisz znosić wszystkiego, choć w naszej chrześcijańskiej kulturze tego właśnie oczekuje się od kobiet. Za taką postawę kobiety płacą swoim zdrowiem i zmarnowanym życiem! Zostaw więc tego drania, dbaj o siebie i ciesz się zyciem, bo masz dla kogo żyć. Reszta się ułoży!
zostaw go on jest chory na głowe kochana. gdyby cie kocal nie zrobilby ci czegos takiego. on jest swinia.
Olimpia, nie jesteś zazdrosną wariatką tylko trafiłaś na wyjątkowo toksycznego faceta. Byłam w podobnej sytuacji. Też były zdrady, przeprosiny, błaganie, obiecanki zamiany w chodzący ideał. A potem dowiadywałam się, że biega za kolejna panienką. Również mamy razem dziecko. I również miałam problemy ze zdrowiem. Choruję na przewlekłą chorobę, w przypadku której stres powoduje zaostrzenia. Tak więc w ciągu 3 lat po urodzeniu dziecka nie umiem policzyć ile razy byłam w szpitalu. W końcu zrozumiałam, że ja mam dla kogo żyć, że nie mogę pozwolić, żeby jakiś drań marnował moje zdrowie, że gdyby mnie zabrakło to moja córeczka trafiłaby pod opiekę "tatusia" - puszczalskiego alkoholika i hazardzisty. Zapomniałam o mrzonkach w stylu "dziecko powinno mieć ojca", porzuciłam nadzieję, że on w końcu dotrzyma którejś obietnicy poprawy i się zmieni. Właściwie od Ciebie różni mnie tylko to, że ja zawsze byłam przekonana, że sobie poradzę, byle tylko zdrowie nie szwankowało - resztę da się pokonać. Olimpio - Ty jesteś właśnie na takim etapie - już widzisz, że życie jakie prowadzisz jest dla Ciebie zabójcze i to dosłownie. A życie przecież jest piękne. Więc chroń swoje zdrowie tak, żebyś mogła patrzeć jak dorasta Twoje dziecko - szczęśliwe i radosne.
Minął zaledwie rok od mojej decyzji żeby ostatecznie odejść. Jestem szczęśliwa z innym mężczyzną. Moje dziecko może oglądać miłość i szacunek, słuchać radosnych przekomarzań zamiast wiecznych awantur. W szpitalu nie byłam 1,5 roku. Ja bardzo szybko umiałam zaufać kolejnemu facetowi, mimo, że byłam przekonana, że nigdy nie będę umiała. Wystarczy, że trafisz na człowieka, który w niczym nie będzie przypominał Twojego obecnego partnera.
jestem w podobnej sytuacji trzymam kciuki za ciebie jak chcesz pogadać to moje gg.28940648
Kochana, dokładnie tak! Drań nie zasługuje na Ciebie, nie powinien się tak do Ciebie odzywać, tak Cię traktować. NIKT NIE POWINIEN! Nie poddawaj się, tyle zniosłaś i przeszłaś, że osobiście podziwiam Cię za wytrwałość. Wszystko będzie dobrze, jestem z Tobą!
Dzisiaj znowu przyjdzie z pracy i wyłączy telefon , i będzie sie odnosił jak do służącej przynies, podaj ,pozamiataj. Nawet skarpetek nie potrafi sobie znaleśc, choć wszystkie ma w kulki zwiniete w szufladzi.Ostatnio sie dowiedziałam że jestem nienormalna i nie da sie ze mną o niczym porozmawiać, jakbym jakś tredowata była albo coś.. Praie codziennie jest pijany i ma pilota w reku a my z synkiem usówamy sie do pokoju po cichutku żeby niemiał się czego doczepić! Bo się doczepia np. że garnek stoi po prawej zamiast po lewej stronie, że na obiad jest ryba a on chciał kotlety, mozna mnożyć bez końca. Ciągle mnie woła żebym mu coś poda ła albo przyniosła.
Czuje sie czasem jak kobieta Arabska abo gorzej! Mieszkamy w domu sama sobie opał przynosze sama sprzątam maluje miedszkanie i przybijam gwożdzie. Więc jednak cos potrafie robić i nawet studia skończyłam więc chyba moam cos do powiedzenia na różne tematy. Przynajmniej tak myśle on zaledwie zawodówke skończył ( i napewno tylu książek nie przeczytał) Choć niekiedy ludzie po zawodowej szkole wiecej sobą reprezentują niz ci po studiach ale nie on. Boje sie wieczorów, tych klótni albo milczenia , samotnośc jest taka straszna, nie móc sie do kogo odezwac? Każdy ma swoje życie i problemy i nimam zamiaru zawracać głowę moim koleżanką bo każda ma kochającego męża lub kogoś do kogo może sie odezwać. JA MAM PSA I SYNUSIA>
Niektórzy faceci to naprawde, brak słów...
Pewnie wiesz doskonale o tym, że nie powinnaś za niego wychodzić. No ale kobiety mają czasem za miękkie serce, za łatwo wybaczają, a faceci to wykorzystują.
Robisz mu jeszcze obiady? Podziwiam Cię. Nawet nie kiwnij dla niego palcem
Na pewno masz jakąś rodzinę do której możesz się tymczasowo wyprowadzic bo po takim człowieku nie wiadomo czego można się spodziewać.
Gdy odejdziesz i mu wybaczysz to poczujesz się nowonarodzona a on będzie się mordował sam ze sobą.
Niech twój synek ma szczęśliwą mamę ![]()
Mówiłaś o Bogu, skoro jesteś wierząca - módl się dużo o wsparcie, dasz rade, trzymam kciuki ![]()
Dziekuje;-) Podobno jak nie ma Boga w małżeństwie to małżeństwa też nie ma. A w naszym małżeństwie Boga nie było od samego początku, niestety! Pozdrawiam
olimpio, każda z nas trzyma za Ciebie kciuki i wierzy że dasz sobie radę, jesteś silna dziewczyna, zostaw męża, nie skacz wokół niego, nic nie rób, bo on i tak tego nie uszanuje i nie doceni , będzie Cię tylko bardziej poniżał i sprawiał Ci przykrość, widzisz na forum wiele podobnych historii i przekonujesz się, że można z tym skończyć i żyć normalnie, masz największy skarb - dziecko, które kocha cię bezinteresowną miłością
a z czasem znajdzie się też ktoś kto nie będzie już uzurpatorem faceta
Musiałaś naprawde bardzo dużo wycierpieć Olimpio...
Ja z zupełnie innych przyczyn jestem blisko tego zawału ale powodem jest też miłość.... Niestety utracona.
Ciągłe kłucia w sercu, nerwobóle, kołatanie i bóle w klatce piersiowej, sprawiają,że czasami boje się zasnąć bo nie wiem,czy sie jeszcze obudzę!
Ciekawe jak dalej potoczyła się Twoja historia?
Jak sie potoczyła???
......................Prawde mówiac Toczy się dalej, to ta zła strona;-)))
a dobra? że toczy sie w dobrym kierunku i że mam coraz wiecej siły aby sie z nią zmagać;-))))
Najjaśniejszy ''mąż'' i ''władca'' cierpiał długo po utracie swojej ''ukochanej'' stazystki, lecz ona najwyrazniej potraktowała go jak kolejną zabawkę, bo pózniej słyszałam że znowu sobie kogoś znalazła pomimo tego że ma męża.
Ale wow.... jednak kobitka się czegoś nauczyła...haha nastepnym jej kochankiem był rozwodnik!!
Mąż ponieważ jest chory na ... i na głowe ale żaden lekarz mu już nie pomoże!!
Mówia że jak Bóg chce ukarać człowieka to najpierw mu zabiera rozum. haha...
Wracajac do wątku... pojechał na turnus rehabilitacyjny, na którym spotkał towarzystwo swojego pokroju , czyli picie na umór i panienki , które pomogły mu zapomniec o byłej kochance. Haha...
Więc jak wrócił ja złożyłam sprawe o rozwód ale w końcu zostało na separacji, prócz tego miedzy czasie 2 raz próbował mnie uderzyć.
Dla mnie super;-))) Oczywiście wezwałam Policje która założyła niebieska kartę a prócz tego założyła sprawe o odebranie praw rodzicielskich mężowi!!!
Szkoda że się n ie udało ale i tak ma papiery popsutę . Mało tego złożyła pismo o leczenie alkoholowe, co prawda nic z tego na razie nie wyszło ale nie trace nadzieji!!!
A pro po to ZUS w Polsce nie ma na co wydawać pieniędzy, tylko wysyłac na wakacje pijaków, a ci którzy są naprawdę chorzy to mają iść do pracy. Bardzo śmieszne!!
Jak dostał te wszystkie pisma z sądu itd. to się popłakał! Ale to płakał alkohol a nie on!
Wielce Prosił o wybaczenie i że dla dobra dziecka żebyśmy byli razem, ale on chyba się z choinki urwał, bo dla dobra dziecka to ja za niego wyszłam i nie mam zamiaru dalej tego ciągnąć!
Obecnie nie interesauje się jego zyciem erotycznym ani uczuciowym, bo bym się wykońcvzyła psychicznie i na pewno bym zawału dostała.Wiem że radzi sobie bo syn na Wielkanoc przyniósł z auta szukając cukierków 2 durexy;-))
A gdzie 3? zuzył z jakąś ...
Ale mnie to nie obchodzi mam swoje życie;-))) Tłumaczył że dostał. Akurat!
Wogóle to się chwalił do kolegów że mnie uderzył bo zasłużyłam i że mu smrodu narobiłam z sądami i policją a przecież to sa sprawy małżeńskie i nie powinnam w to mieszać dziecka. Ale tak sie składa że takie jest prawo w Polsce że jeśli w domu jest nie letni to sprawa automatycznie idzie do sądu, aby sprawdzić czy dziecku się nie dzieje krzywda!!!
Ja nie chowam głowy w piasek i nie będe udawał że jest ok. Dlamnie to nie jest wstyd że mąż mi sie taki trafił!!! To nie moja wina że pije i jest damskim bokserem i nie mam się czego wstydzić!
Chodzę z podniesioną głową koło sąsiadów choć słyszę ich uszczypliwe teksty ale lata mi to!!! Najważniejsza jestem Ja i Mój Kochany Synuś!!! I tego się bede trzymała.
Kilka razy słyszałam od niego żebym sobie znalazła kogos na lewo!! A na prawo mogę? Spytałam!
Jeszcze nie jestem gotowa na 2 związek choć brakuje mi miłości i przyjażni drugiej osoby . I normalnie mogłabym bo miałam juz rózne propozycje ale Ja tego jeszcze nie czuje. Jeszcze nie czas choć był jest ktoś do kogo mogłabym się przyzwyczaić, ale nie , nie mam teraz na to czasu ani siły .
Jak kiedyś znajdę siłę na drugi związek to po;1 na prawo a nie na lewo dopiero po rozwodzie
2 po informuje mojego eks oficjalnym listem ;-)
3 będzie to osoba szczera do bólu jak ja i na pewno nie będzie to ktoś z grona mojego męż
a!!!
...................Jest czasem ciężko i czasem jeszcze płaczę ale z dnia na dzień jest lepiej, choć dalej z nim mieszkam.
Już mu nie usługuje, nie dbam o niego, nie gotuje dla niego , nie siedzę w domu jak kiedyś.
Wyszłam do ludzi, musiałam znaleść pracę już 4 w tym roku bo zabrali mojemu niepełnosprawnemu dziecku rente i zostałam bez środków do życia. Dosłownie nie miałam na nic!!! Szok pierwszy raz w życiu tak sie wszystko popie.... że zostałam z niczym
Bez miłości męża !!!!!!!!!!!
Bez zdrowia (szpital i tak dalej nagle różne choroby sie przyczepiły do mnie)
Bez środków do życia
Bez mieszkania
Normalnie mysle sobie ...wezme sznurek i ....
ale wieczorami patrzyłam na mojego slicznego synka jak śpi uśmiechając się przez sen. Cudownie;-))
Przecież nie mogę mu tego zrobić? Kto sie nim zajmie, kto go wychowa?? Kto mu łapke zooperuje? Bo na pewno nie On?
Teraz żyję! Przeżyłam co najgorsze i wiem że chce żyć i bede żyć!
Obecnie się uczę jeszcze choć mgr. to ja juz mam ale zawsze się przyda pracuje i będe szukać jeszcze czegoś. Jestem uśmiechnięta i sąsiadka ostatnio stwierdziła że mam za duzo sukienek!!!
Pewnie pomyślała że jak to ... Ona tak może po tym jakiego ma męża, co jej zrobił????
A no mogę i nie mam sie czego wstydzić bo To On powinien sie wstydzić nie ja.
Mieszkanie na pewno w końcu dostane i się wyprowadzę, często jeżdze do rodziców i oni tez mi trochę pomagają.Szukam lepszej pracy i sie ucze.
Pan ''mąż'' rostrzaskał się autem ostatnio ale nic mu sie nie stało i zmienił prace tak że jeżdzi w delegacje więc hata moja!!!;-))))))
Jest teraz spokojny jak baranek wazy słowa jak do mnie coś mówi1
Oby tak dalej. Wierzę że kiedyś będzie idealnie a chociaz spokojnie i poukładanie tak abym w spokoju mogła dożyć starości!!
I co wy na to????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
Super! Pięknie to wszystko załatwiłaś. Nie martw się, będziesz jeszcze szczęśliwa bo na to zasługujesz.
Podziwiam Cie za Twoja siłę dążenia do celu, mimo iż jak opisujesz, byłaś przez moment w sytuacji beznadziejnej.
Spotkać taka kobiete na swojej drodze to prawdziwy skarb.
Przyjdzie czas,że Twój małżonek będzie żałował do końca życia tego,iż mając diament w rękach upuścił go na dno oceanu...
Nie dziekuję żeby nie zapeszyć;-)) Oby tak było.
Tylko ja nigdy nie cofam sie do tyłu po tym co przeszłam . A jemu życzę jak najlepiej bo w głębi duszy wiem że gdzieś się pogubił w tym życiu. Stracił wartości które posiadał i coś co jest najcenniejsze? Honor!!
A miłości On nie znajdzie? Bo sam siebie nie kocha i dąży do samozagłady.
Szukanie pocieszenia w przypadkowych znajomościach które mają się opierać wyłącznie na sexie to paranoja i mało przyszłościowe.Ale skoro mój eks mąż lubi tak to ja nic na to nie poradzę. Ja byłam przy nim na dobre i na złe a on tego nie wykorzystał, więc the end!!!
Ja kocham życie i jakoś dam sobie radę nawet jesli coś mi nie wyjdzie i bede musiała znowu potrzebować pomocy to bede dążyła do Celu dla siebie i synka.
A On jest tego wart.;-))))
1 września wszystko wróciło,
Nie wiem czemu ale musze to napisać, choć i tak nikt tego nie będzie czytał, bo takich historii na forum jest pełno! I nad czym się użalać ??/ Przecież ja już wszystko wiem i nie dojde już do niczego mądrego na ten temat!!
Już tyle przezyłam już tak dobrze było z moją psychiką, powoli zapominam o cierpieniu a nawet nie patrze już z taką nienawiścią na mojego eks męza po tym jak mnie urządził. Ale wystarczyła jedna chwila a wszystko wraca.
Godz 8 rano 1 września 2011 Kościół Parafialny ....... Msza za rozpoczęcie roku szkolnego!!
Mój ukochany śliczny chłopiec idzie do 1 klasy nowej szkoły [nowo wybudowanej]
Super wielkie przeżycie, nowa koszula syna i nowi koledzy!
Stoje w kościele i nagle widzę ta wywłokę eks kochankę mojego męża! No tak mogłam sie tego spodziewać że też tu będzie?
Co prawdza wystrojona jak kazda matka, ale jakoś marnie wyglądała wychudzona, wylękniona kilo tapety która i tak nie zamaskowała zmarszczek na twarzy!
Spojrzałam się na nią wymownym wzrokiem , trochę przesadziłam może ale w momencie tak na mnie zadziałała jak płachta na byka!
Popatrzała się i spóściła wzrok na podłogę!!
Czyli wiedziała, że żle zrobiła.
Nie podeszła do komuni św i chwała jej za to mało tego chyba nie mogła znieść mojej obecności bo wyszła z kościoła dużo wcześniej.
Mijałam ją na korytarzu szkolnym oglądając nową szkołę i pomyślałam....
................Jakie to upakarzające że będe musiała ją oglądać w tej szkole i mało tego będe musiała się zachowac godnie nawet jeśli się spotkamy na jakiś uroczystościach szkolnych itd.
Boże dopiero teraz to dotarło do mnie jak mój eks mąż upokorzył mnie społecznie, bo przecież wszyscy o ich romansie rozmawiali, a teraz ja mam znowu być odpowiedzialna i silna. I muszę się się zachować godnie jak wtedy jak z nią rozmawiałam.
Ani nawet jej nie ubliżyłam, byłam grzeczna i miła. Rozmawiałam z nią jak z najlepszą kolezanką.
A wszystko po to żeby wiedziała że Ja jestem lepsza od niej!!!
Nie wiem czy jeśli spotkamy się jeszcze publicznie w szkole to będe potrafiła się tak zachować.
Ale dla syna muszę????
Chociaż najchętniej bym ją w smole i piórach optaczała i publicznie powiesiła żeby ją wszyscy ogladali!!!
Wstyd mi jak przebywam w pewnych kręgach że ludzie mnie palcem wytykają i mówią;; O to ta co ma takiego męża ku....rza!!!
Jakie to upakarzające!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Że też musiała tu dziecko zapisać gdzie ja!!!
Dziękuje Wszystkim za maila i dobrą radę oraz zainteresowanie moją osobą.
Nie będe zaśmiecać już wątek Marynareczki, gdyż ona ma swój wątek.
Moje pytanie do was kobietki , które przeszły przez rozwód.
Doczekałam się chwili w której przypadkiem weszłam na pocztę swojego Jaśnie Pana. Skopiowałam tą pocztę i moje pytanie jakie mam szanse wygrać rozwód z orzeczeniem o winie z tą pocztą o ciekawej zawartości? Czy nie będe odpowiadała za włamanie ,
jesteśmy po obiedzie i pakujemy się wraz z synusiem na wyprawę w ''drogę'' nie wiadomo do kąd? Bilet kupiony rzeczy prawie spakowane.
Tylko strach jest ogromny co dalej? Czy spotkam na swojej drodze ludzi którzy bedą do mnie przyjażnie nastawieni? Którzy będą chcieli pomóc?
(...)Czy spotkam na swojej drodze ludzi którzy bedą do mnie przyjażnie nastawieni? Którzy będą chcieli pomóc?
W realnym świecie jest podobnie jak tutaj, na forum. Nie ma żadnego powodu, dla którego życzliwych ludzi masz nie spotkać.
Trzymam kciuki, mocno. ![]()
Powodzenia dziewczyno, odpocznij. A z tą poczta daj sobie spokój, gdy skontaktujesz się z prawnikiem np z Niebieskiej Lini, na pewno poradzi jak przygotować sie do rozwodu. Zyczę dobrej pogody - tej realnej i tej duchowej. Pozdrowienia dla synka.
Dziękuje;'-)
Pogoda nie ważna , raczej się nie opalę,
Ważne żeby się wyspać i odpocząć pomyśleć.
ps. przyśle pocztówkę na netkobiety dla wszystkich życzliwych i wspaniałych osób takich jak wy ;'-*