netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

23 odpowiedzi7 534 wyświetleniazałożony przez Megiiii654, 21.12.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

Przeszperałam tylko dwie strony w poszukiwaniu czy ten temat już był. Stron jest 19, wiec wybaczcie mi moje lenistwo wink

Chciała bym wiedzieć jakie jest Wasze zdanie na temat seksu 13-latek. Ale też nie tylko. Wiem że napewno są negatywne, ale mimo wszystko warto poruszyć ten temat . Uważam, że w szkołach jest za mało lekcji o seksie. Dziś tak młode dziewczyny zabierają się do tego, tak naprawdę nie posiadając wogole wiedzy o tym.
Jestem zalogowana na pewnej stronce, tam jest wiele młodych dziewczyn. I tam trafiłam na taki jeden post, który mnie zażenował i zniesmaczył. Dziewczynka miała niby problem. Pytała się ludzi co sie dzieje z jej facetem :  '' .. chcę zacząć z nim uprawiać seks. Ale nie wiem co sie z nim dzieje, narazie się tylko piescimy, ale podczas pieszczot z jego członka wydobywa sie coś białego. Powiedzcie co sie z nim dzieje ...'' Tak pisała, może nie dosłownie ale ten tekst '' coś białego '' mnie najbardziej poruszył. Mozna nie wiedzieć o nie których sprawach. Ale nazwa tej substancji już powinna być znana. Nie mogę tego pojąć. Zabierają się do seksu, wogole nie mając o tym pojęcia. I ja się nie dziwie że coraz więcej dzieci zachodzi w ciążę. Moim zdaniem, Już w podstawowce powinni o tym rozmawiac. Mówić o zabezpieczeniach przed ciążą i o podstawowej wiedzy.

2

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

Z dziećmi trzeba na ten temat rozmawiać bo potem może być za póżno

3

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

W podstawówce o zabezpieczeniu? Hmm... 6 klasa- no może ewentualnie, ale moim zdaniem to trochę za wcześnie. Za to pierwsza klasa gimnazjum- obowiązkowo. Dzieciaki tam dostają kompletnej szajby, myślą, że hoho, jakie to one dorosłe już są, to wszystko mogą. Trzeba mówić, że seks to nie zabawa, a drugi człowiek to nie przedmiot. Z resztą, nie jestem pedagogiem, ale takie oczywiste oczywistości, które pomogą uchronić się przed niechcianą ciążą, albo zbyt wczesnym współżyciem.

Ale swoją drogą, edukacja seksualna POWINNA ZOSTAĆ WPROWADZONA WIEKI TEMU. Jak to możliwe, że ja, w państwowym liceum, miałam w klasie maturalnej dwie godziny religii, a wycofali mi biologię? Nie jestem w stanie tego zrozumieć. A 'wychowanie do życia w rodzinie' to jedna wielka bujda, niczego tam nie uczą. Mnie powiedzieli, że przed rozpoczęciem współżycia powinnam zacząć brać kwas foliowy, bo to wspomoże ewentualne dziecko. Umarłam jak to usłyszałam! Totalnie nic o tym, jak zrobić, żeby tego dziecka jednak nie było! Bardzo prorodzinnie!

Natomiast moja katechetka odtworzyła nam 'świadectwo' dziewczyny, w którym twierdziła, że stosowanie antykoncepcji to jak choinka, która stoi w domu cały rok, a NPR to właśnie taka choinka raz do roku, w święta- i wtedy bardziej się ją docenia.
HAHAHAHAHA. Supcio.

4

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

też tak myślę, że z dziećmi należy na ten temat rozmawiać już we własnym zakresie, w szkolnictwie, może kiedyś się to zmieni, ale póki co, trzeba wziąć sprawy w swoje ręce... jest to trudne, i nie za bardzo wiemy, jak się za to zabrać, wiele dzieci nawet nie pozwala rodzicom na tego typu rozmowy, więc schodów może byc naprawdę mnóstwo... jednak, warto próbować...
kiedy? myślę, że najlepszy na to czas jest wtedy, gdy... dziewczynka - zaczyna miesiączkować, można wprowadzić ją przy tej okazji w życie seksualne, używając określeń pewnych zachowań naszego ciała, czyli oceniając co dzieje się z jej ciałem i równolegle, co dzieje się z chłopcami i jakie są tego objawy (to, coś białego...) chłopiec, jest na etapie dojrzewania i jest już w stanie "to, coś białego" produkować i zapewne to właśnie robi...
może jest to jakiś sposób...
choć to wszystko dopiero przede mną, ciekawe czy wtedy będę taka mądra i tak łatwo mi to przyjdzie, jak te kilka zdań wystukanych na klawiaturze... smile oby smile

5

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

Ja w pierwszej klasie gimnazjum miałam coś takiego jak wychowanie do życia w rodzinie. Były to lekcje poświęcone uświadamianiu nas u życiu seksualnym. Także j na szkolnictwo nie narzekam. Ale jeśli dana szkoła nie prowadzi takich zajęć, to jest to obowiązek rodziców.

6

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

macie racje, ale tez bez przesady ! nie każda dziewczyna ma pstro w glowie.

7

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

Nikt nie mówi o tym, że dziewczyna ma pstro w głowie. Ale chodzi o to, że takich lekcji na ten temat nigdy za wiele. I czy jest rozsądna, czy też nie, powinno się mówić na ten temat. Byle nie za późno.

8

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

To delikatny temat. Mój brat ma 12 lat i ma już pierwszą dziewczynę. Na razie jeszcze peszy się, gdy pytamy go czy się całowali. Mówi, że się brzydzi, czyli wszystko ok wink Ale wiem, że jako chłopiec z takim dostępem do internetu może interesować się tymi sprawami. I to chyba naturalne. Ale jak pewnie wszyscy słyszeliście ostatnio głośno było o 13 i 14-latkach, którzy będą mieli dziecko... W głowie mi się to nie mieści bo ja w tym wieku nawet nie pomyślałam o płci przeciwnej jako obiekcie seksualnym yikes Z roku na rok dzieci zaczynają coraz szybciej współżycie. Nie wiem czym to jest spowodowane. Wydaje mi się, że w związku z tym 13-latki powinni mieć w szkole zajęcia, na których takie tematy będą poruszane. Nie o zabezpieczeniu ale o tym czym jest sex i dla kogo jest przeznaczony. nie wiem dokładnie bo nie jestem pedagogiem ale ktoś powinien dokładnie przemyśleć plan takich lekcji. Bynajmniej uważam, że powinny się one odbywać możliwie szybko. Jednak szkoła to nie wszystko. Nauczyciele przez godzinę nie są w stanie "wychować" dziecka. To rola rodziców. Moim zdaniem rodzice powinni obserwować swoje dziecko i mieć wpływ na to co ogląda w necie, a także z kim się spotyka itd.

9

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

Caameron do Twoich słów dodałabym jeszcze o jakiej porze, na jak długo i gdzie się z tym kimś spotyka. Sprawa dostępu do internetu to też ważna sprawa. Myślę, że większość takich przypadków ma swobodny dostęp do internetu. Siedzą w nim ile chcą i na jakich stronach chcą.

10

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

Pragnę zwrócić uwagę na jedną "ciekawostkę": Wielka Brytania prowadzi w rankingach na najlepsze zajęcia uświadamiające. Angielskie nastolatki szczycą się najlepszą wiedzą na temat seksu i antykoncepcji w Europie. Młodzi mogą wysłać smsa i dostają tabletkę 72h "po", w wielu miejscach można zdobyć darmowe prezerwatywy (oczywiście bardzo dobrej jakości i jak najbardziej legalnie).
Przy wszystkich tych zabiegach UK prowadzi w rankingu na największy odsetek młodocianych ciąż w Europie. Tak więc same zajęcia, to nie wszystko.

Uświadamianie powino zacząć się w domu. Nie można zwalać tego na szkołę. Jak nastolatki wyjdą z domu z rzetelnymi podstawami, to potem nie będą propagować i wierzyć w bzdurne mity. Tylko niektórym rodzicom też przydałyby się takie lekcje.....

11 Ostatnio edytowany przez CupraFR (2010-12-21 20:52:56)

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

No właśnie, co po niektórzy rodzice wiedzą mniej niż ich dzieci. To jest przykre.. Grunt, to interesować się z kim dziecko spędza wolny czas i gdzie. Oczywiście normując ten czas. Znam przypadki, gdzie 13-14latki przychodzą do domu o 22. Uważam to za brak zainteresowania ze strony rodziców.

12

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.
caameron napisał/a:

Z roku na rok dzieci zaczynają coraz szybciej współżycie.

Wszędzie wokół króluje seks (tak najłatwiej jest sprzedać produkt/osobę). Wokół siebie obserwują rozluźnienie norm moralnych, ludzie opowiadają o swoim życiu seksualnym i wchodzi takka młoda osoba do internetu i spija wszystko jak leci. Potem zaczyna uświadamiać koleżanki/kolegów i zaczyna się nakręcanie siebie nawzajem ("jak to jeszcze się nie całowałaś? - mówi 10latka").

Z jednej strony nie można trzymać pod kloszem dzieci, ale należy filtrować z czym się stykają w internecie/tv/szkole i jednak prowadzić z nimi rozmowy. Świat się zmienia. Dawniej to był temat tabu, nie rozmawiało się poza sypialnią o tym. Teraz nie ma czegoś takiego (widać, to nawet po tym forum). Jakiś czas temu trochę czytałam jedno forum dla nastolatek. To było przerażające, że najpopularniejszym działem było "my i chłopaki", a tak wszystkie pochodne słowa seks. Łapałam się za głowę jakie bzdury te młode dziewczyny (średnia wieku to 14 lat) wypisywały i w co wierzyły. A wszystko to łapały od koleżanek i z internetu, bo rodzice nie mieli czasu spytać o coś więcej poza "jak było w szkole?".

13

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

Moim zdaniem jeśli chodzi o rozmowy rodziców to matka powinna rozmawiać z córką i ojciec też, tak samo z synem a nie jedno z jednym a drugie z drugim my tak robimy i jest okey,życie seksualne jest nie uniknione i w pewnym stopniu trzeba własne dzieci przygotować a nie straszyć.

14

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

ja wiem z wlasnego doswiadczenia ze przedmiot : wychowanie do zycia w rodzinie to nauczyciele sobie olewaja. ja ten przedmiot mialam od 4 podstawowki. kazdy skupiony byl na sluchaniu i zazwyczaj kazdy sie smial. jak to dzieci- zero powagi smile w gimn szczerze mowiac nie pamietam zeby byla nawet 1 lekcja tego przedmiotu. tylko zawsze na tej lekcji wychowawczyni robila lekcje wychowawcza.a  w technikum to przedmiot byl ale tylko w dzienniku. facetka zawsze robila biologie bo wiecznie nie wyrabiala sie z materialem. kazdy mial do niej zal ale coz.
nie rozumiem dzisiejszej mlodziezy. w ogole to wszystko przez technike-rozwoj. jestem z wioski i za moich czasow dzieci wolno dojrzewaly. mielismy 5 programow tv na krzyz,bez komputera( wtedy nawet nie wiedzialam ze cos takiego istnieje- lata 90) czlowiek calymi dniami bawil sie w chowanego, ganianego, domki  itp. pamietam jak dzis chodzilam do 5 podstawowki a z siostra bawilysmy sie lalkami smile pierwszy chlopak spodobal mi sie w 4 kl podstawowki ale mozna bylo pomarzyc nawet o tzrymaniu za reke. w gimn bylo to samo. czlowiek zyl marzeniami i myslami : kiedy pocaluje sie 1 raz smile malo bylo par ( mozna bylo na palcach policzyc), a chlopaki podniecali sie zaczepianiem i strzelaniem ze stanika w ktorym prawie kazda prawie nic nie miala smile ale czlowiek dumny chodzil bo : ooo zerowke nosze big_smile a teraz to jakas przesada. 3 podstawowka a juz dzieci chodza ze soba i sie caluja !!! no szok. 1 gimn a juz seks uprawiaja. a niedlugo to 15 lat i beda mamami. co tu tak sie spieszyc ! same zabieraja sobie dziecinstwo.ale to tez wina rodzicow bo za malo rozmawiaja, za wczesnie pozwalaja robic dziewczynkom makijaz, nie kontroluja jak dziecko sie ubiera, puszczaja za wczesnie a dyskoteki ... ja nie rozumiem tego sad co sie dzieje z tymi ludzmi

15

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

caameron masz rację z tym ''...Z roku na rok dzieci zaczynają coraz szybciej współżycie...'' . Gdy ja byłam w gim, to nawet nie pomyślało się że jakaś panna z 3 kl mogla by być cieżarna ;/ teraz ? to juz '' normalne '' , nikogo nie szokuje. Jesli chodzi o rodziców, z tym jest duży problem. Bo często rodzic krepuje się takich tematów. I mysli sobie '' przeciesz to moja mała córeczka, nie bedzie uprawiać seksu) A wczesna rozmowa z rodzicami jednak naprawdę dużo by dała. Ja np, gdy dostałam miesiączkę to byłam przerażona bo nie wiedziałam co sie dzieje i myslałam że się wykrwawie. A byłam już w 6 kl podstawowej. I co ? bałam się , dopiero na zajutrz gdy mama zobaczyła w łazience moje majtki, zaczeła mi tłumaczyć co to jest. A te lekcjie wychowanie w rodzinie za przeproszeniem gowna dają. Ja np, wogole z tych lekcji nic nie wynosiłam.

16

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

Jeśli chodzi o te zajęcia, to ja akurat byłam zadowolona. Moja nauczycielka była ogarniętą, mądrą i komunikatywną kobietą, także dużo z tych lekcji wyniosłam. I co najważniejsze, były one ciekawe. Ale to i tak nie zwalnia rodziców z obowiązku uświadamiania. Ja z moją mamą dużo na ten temat rozmawiałam. Najpierw o dojrzewaniu, potem o seksie i zabezpieczeniach.

17

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

U mnie zajęcia były tylko na papierze. W gimnazjum szumnie nam zapowiadali, ze będziemy je mieć przynajmniej raz w semestrze, a jak jakaś lekcja nam wypadnie, to wtedy na zastępstwo będziemy mieć WdŻwR. Za całe 3 lata gimnazjum była JEDNA taka lekcja. Nauczycielka zrobiła powtórkę z biologii (czyli samo dojrzewanie) i tyle. W 3 gimnazjum na WOSie nauczycielka jedną lekcję poświęciła na omówienie antykoncepcji (bardzo dzielnie to zrobiła, bo chociaż była cała czerwona, to się nie dała i twardo wszystko powiedziała). Aha i gdzieś w 5 klasie podstawówki na technice dostałyśmy książeczki z podpaskami. W liceum chodziły ploty, że będzie WdŻwR ale skończyło się na plotach. Na biologii za wiele na ten temat nie było, bo "i tak na pewno już wszystko wiecie".

18

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

Te książeczki z podpaskami always też dostałam, ale w 6 podstawówce. smile

19

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

Kiedy ja chodziłam do gimnazjum miałam lekcje 'przygotowania do życia w rodzinie' prowadzone przez (uwaga!) katechetkę... Nie muszę chyba komentować treści tych lekcji.

Ale to fakt, że dzieci teraz szybciej dorastają, tzn. nie tyle dorastają, co myślą, że są już dorosłe. Jak byłam w gimnazjum, czy nawet w liceum, to w całej szkole była jedna ciężarna dziewczyna i to w ostatniej klasie LO. W zeszłym roku miałam praktyki w gimnazjum (z resztą moim smile ) i byłam w szoku - psycholog mówił mi, że praktycznie cały czas, w którejś klasie jest dziewczyna w ciąży. To przerażające.

Zajęcia w szkole na pewno mogłyby pomóc, ale i tak nie zastąpiłyby rozmowy z rodzicami. Tylko tu się pojawia problem. Wydaje mi się, że niektórzy rodzice wstydzą się tego tematu bardziej niż dzieci. Moi rodzice mnie 'uświadamiali' stopniowo. Jeszcze zanim zaczęłam dojrzewać, wiedziałam czym jest miesiączka, czemu służy itp., więc kiedy zaczęłam miesiączkować, od razu pobiegłam do mamy żeby jej powiedzieć, nie wstydziłam się i nie byłam zdziwiona 'co się dzieje'. Tak samo było z seksem. Były rozmowy na ten temat, ale przeprowadzane tak mimochodem, spontanicznie, nie na zasadzie 'chodź, musimy poważnie porozmawiać...'

Znam też dziewczyny, które nigdy nie rozmawiały z rodzicami na ten temat. Nawet mam koleżankę, która nie chce zostawać u chłopaka na noc, żeby jej mama się nie dowiedziała, że ona nie jest już dziewicą. Dziewczyna ma 22 lata, więc chyba ma prawo do własnego życia...

Uważam, że dzieci wchodzące w okres dorastania powinny mieć już całkiem sporą wiedzę, co do czego służy wink ale to jest zadanie, które muszą wykonać rodzice, szkoła może tylko pomóc.

20

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.
MagdaEM. napisał/a:

Znam też dziewczyny, które nigdy nie rozmawiały z rodzicami na ten temat. Nawet mam koleżankę, która nie chce zostawać u chłopaka na noc, żeby jej mama się nie dowiedziała, że ona nie jest już dziewicą. Dziewczyna ma 22 lata, więc chyba ma prawo do własnego życia...

Oj, znam to. Co prawda nie mam pojęcia co myślą sobie moi rodzice (czy podejrzewają nas o współżycie) ale coś się jednak w końcu ruszyło, bo pozwolili żebyśmy na sylwestra razem zanocowali u nas. Ale pewnie w jednym pokoju nie pozwolą nam spać wink

Mam trochę żal do rodziców (głównie mamy), że ze mną nie rozmawiali o tym. Całe szczęście, że miałam poukładane w głowie i sama doszłam, że np przy pierwszy stosunku raczej już można zajść w ciążę. Za punkt honoru postawiłam sobie rozmawiać z własnymi dziećmi o tym, bo chcę by miały do mnie zaufanie i w razie jakichkolwiek wątpliwości nie wstydziły się mnie zapytać, a nie szukać odpowiedzi po internecie.

21

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

Megi,kochana, nie zwalajmy niczego na szkołę.To RODZICE powinni rozmawiać ze swoim pociechami, no przepraszam bardzo,ale jeżeli nie chcą być dziadkami,to dlaczego sex to temat tabu?!

Szkoła jak to szkoła,u nas w gimnazjum mieliśmy wdż z katechetką,która mówiła,że seks jest zły,pociąg to grzech,a wszelkie zapbieganie ciąży to tak ciężki grzech,że idzie się za to do piekła,więc nie ma się co dziwić,że później młodzież  czy dzieci się nie zabezpieczają.
Niestety,ale czy chcemy czy nie,to i tak oni będą uprawiać seks.Grunt to,żeby wiedzieli coś na ten temat,a to obowiązek rodziców.

Moi rodzice nigdy ze mną na ten temat nie rozmawiali. Gdyby nie szczęście,to już miałabym 3 letnie dziecko.
Ogólnie to dobrze,że miałam internet i starszego partnera z  którym mogłam  pogadać o antykoncepcji.
W związku z tym biorę tabletki.A zaczęłam hoho dawno temu,jak miałam niecałe 17 lat.

22

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

A ja jak sięgnęłam pamięcią wstecz ... to sobie przypomniałam , że w momencie kiedy straciłam dziewictwo a było to 17-18 lat ... to tak nie do końca wiedziałam " z czym to się je" i tak na prawdę na czym w pełni polega stosunek seksualny , o tyle ,że miałam dużo starszego i doświadczonego chłopaka  .... ale gdyby nie to ... to nawet nie wiedziałabym za przeproszeniem , że mam tam jeszcze jedną dziurkę .... he he i nie wiem z czego najbardziej ta moja niewiedza wynikała ... nie ogladalam filmow porno , na lekcjach biologii nie pokazuja eksponatu pochwy i penisa ... tylko ewentualnie jakis tak przekroj ... jajnikow itp .... rodzice ze mna nie rozmawiali za bardzo na temat seksu ....a ja chodzilam do szkoly katolickiej gdzie temat seksu byl tematem tabu ... :] , mowili tylko o cyklach dziewczynek i o owulacji .... ale oczywiscie jak sie uprawia seks to nie mowili tongue a powinni

23

Odp: Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

Całe szczęście, że poźno dojrzewałam. W wieku 18 lat to byłam jeszcze zupełnie dzieckiem. W momencie, kiedy zainteresowalam się seksem (ok 21 lat) silą rzeczy jakaś wiedza mi się między wierszami przemyciła. Na szczęście największy nacisk w moim samokształceniu położylam na antykoncepcję. Reszty uczylam się drogą praktyczną. Uważam, że największe znaczenie w seksualnej edukacji dzieci powinni mieć rodzice. Seks nie powinien być tematem tabu. Mam nadzieję, że moja córka będzie dorastała w atmosferze, gdzie "trudne" tematy będą na początku dziennym.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks dzieci i ich niewiedza na temat seksu.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026