netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy to zdrada?

30 odpowiedzi4 253 wyświetleniazałożony przez oli07, 21.12.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1 Ostatnio edytowany przez oli07 (2010-12-21 11:53:08)

Temat: Czy to zdrada?

Witam wszystkich,
Na początek z góry przepraszam za ewentualne potknięcia w stosowaniu się do regulaminu forum, ale jestem tu aktywnie pierwszy raz (choć wczesniej zagladałam jako czytelnnik).
Chciałabym posłuchać opini osób, które spojrzą na mój problem "z boku" dlatego tu jestem. A więc tak:
Jestem z facetem ponad 5 lat. Nie jesteśmy małżeństwem, ale mamy wspólny dom,  cudowne dziecko (jak najbardziej planowane i długo oczekiwane), więc tworzymy rodzinę. W trakcie trwania naszego związku różnie się układało raz lepiej, raz gorzej, ale to chyba nic nadzwyczajnego. Mamy za sobą większy kryzys, z którego udało nam się wyjść, bo się kochamy. Mamy swoje małe i większe problemiki w związku, ale póki co jakoś sobie z nimi radzimy. Nigdy nie podejrzewałam go o zdradę, ponieważ starałam się mu ufać, ale też on nigdy nie dał mi powodów, abym go o to podejrzewała. W poprzednim moim związku zostałam zdradzona, więc początkowo było to zachowawcze zaufanie, ufałam, ale nie traciłam czyjności, coś w rodzaju "kontrola najlepszą formą zaufania":)Nie męczyłam tym za bardzo swojego faceta, a czasem nawet mu się to podobało, bo czuł, że jestem o niego zazdrosna ( a jestem do dziś bardzo). Z czasem przyszło zaufanie bez potrzeby kontroli i tak było do wczoraj.
Wieczorem posprzeczalismy się, nic wielkiego, mała sprzeczka. On wyszedł z domu. Ja zostałam z dzieckiem. Chciałam coś sprawdzić w necie, a raczej na pewnej stronie, której adresu nie pamiętałam, więc pomyślałam, że może w historii odwiedzanych stron znajdę. I to co tam zobaczyłam poprostu mnie zatkało. Zdecydowana wiekszość odwiedzanych stron na przestrzeni 3 tygodni (tylko tyle się historia zapisuje niestety) to strony erotyczne i pornograficzne odwiedzane przez mojego faceta. Ale to nic, to jestem w stanie zrozumieć, bo przecież, jak on sam mi to mówi, są one tworzone dla facetów, więc pewnie nie on jedyny z takich stron korzysta. Oglądanie przez niego tego typu filmików nie wpływa negatywnie na nasze pożycie, a nawet czasami, aby dodać trochę pikanterii, razem oglądamy taki filmik. Więc to jako tako mną nie zatrzęsło (choć czasami się denerwuję jeśli robi to zbyt często). Ale znalazłam inną stronę, którą odwiedzał, coś w rodzaju Panoramy Firm, tylko tam były oferty tylko jednej branży - prostytutki. "Piękne", czytelne oferty włącznie z fotografią z ogólnym wizerunkiem, godzinami przyjęć owych pań, cennikiem i numerami telefonów do każdej z nich. A najwięcej przeglądanych przez niego ofert było w mieście, w którym mieszkamy. Poczułam się jakby mnie ktoś opluł. Może zrobiłam błąd dając mu czas na przygotowanie się do tej "rozmowy", bo napisałam mu smsa z pytaniem z ilu panien już skorzystał. Więc wracając do domu już wiedział, że ja o tym wiem i mógł się do tego troszkę przygotować. Może gdybym powiedziała mu o tym bezpośrednio w oczy mogłabym więcej wywnioskować z jego spotanicznej reakcji. Ale teraz nie ma co gdybać. Po ok. 1 h wrócił do domu. W tym szoku zrobiłam mega awanturę posądzając go o zdradę. Nie spodziewałam się, że się przyzna, więc nie rozczarowało mnie jak zaprzeczył wszystkiemu. Najpierw były tłumaczenia, że to nie tak, że on to tylko ogladał, że od ogladania do wykonania daleka droga, że on nigdy z takich usług nie korzystał więc może dlatego tak go to interesuje, że on nigdy mnie nie zdradził i tego nie zamierza zrobić, że mnie kocha,  itp itd. A jak widział, że to co do mnie mówi, to do mnie nie trafia to odrócił kota ogonem, tak jakbym to ja zrobiła coś złego, że przecież nie złapałam go za rękę więc nie mam podstaw do takich osądów, jak ja w ogóle mogę go o coś takiego posądzać, że nie mam do niego zaufania, a jesli tak jest to najlepiej zakończmy ten związek, a najlepiej to teraz i wtedy nawet zaczął się pakować. Postawił mi warunek, albo mu uwierzę wtedy on zostanie, albo nie, co oznacza brak fundamentalnej podstawy związku jaką jest zaufanie, co jest jednoznaczne z końcem naszego związku i jego natychmiastową wyprowadzką. Ja mu wykrzyczałam, że jesli ja idę do galerii handlowej w konkretnym celu np.pooglądać sukienki to nie po to, aby je sobie tylko pooglądać, ale po to aby kupić którąś z nich jeśli nie teraz to napewno w najbliższej przyszłości więc nie przekonuje mnie tłumaczenie, że on sobie tylko ogladał konkretne ofery prostytutek w swoim mieście, ot tak bez żadnego celu.
Nie wiem co ja mam mysleć o tym wszystim, mam w głowie straszny bałagan, nie potrafię tego zrozumieć. Jestem w stanie uwierzyć, że jeszcze tego nie zrobił, ale nie mam teraz pewności, że nie zamierzał lub nie zamierza tego spróbować. Co o tym myślicie, zrobił, nie zrobił, a może dopiero planuje to zrobić? Może na tym forum jest jakiś mężczyzna, który z męskiego punktu widzenia powie jak to ugryść.
Będę wdzięczna za wszystkie sugestie, bo na chwilę obecną nie wiem jak z nim rozmawiać i co powiedzieć. I przepraszam jeśli zanudziłam. Pozdrawiam.

2

Odp: Czy to zdrada?

oli07 - to że cię wręcz "szlak trafił" na widok stron które ogląda twój nieformalny mąż (bo myślę że tak o nim myślisz) to nic dziwnego - chyba każda zdrowo myśląca kobieta w pierwszym odruchu ma ochotę udusić swojego faceta i myślę że większość facetów (bez względu na stan cywilny, rodzinny) ma w swoim dorobku przeglądanie takich stron. I to jeśli chodzi o awanturę i krzyki, ale i tu cały problem musisz się zastanowić czy masz podtawy jakie kolwiek żeby oskarżźać faceta o zdradę i to konkretnie z tymi paniami, czy to tylko twoje obawy przed czymś co zdarza się i czego każdy boi jak ognia. Może powinnaś pomyśleć czy naprawdę on zasługuje żebyś przez fakt lektury tych stron całkiem straciła do niego zaufanie - które jak trafnie zauważył twój facet jest fundamentem związku bo bez niego doprowadzisz siebie i jego do obłędu bo wszystko z czasem będzie "pachnieć" zdradą.
Moja rada przemyśl wszystko spokojnie usiądź z nim i porozmawiaj powiedz o swoim szoku, smutku i niepoewności jakie wywołały te strony w twoim postrzeganiu was jako pary. Nie oskazaj , nie krzycz tylko rozmawiaj i sama odpowiedz sobie na pytanie czy to zdrada (wg ciebie) czy tylko zwykła ciekawość i głupota rodzaju męskiego.

3

Odp: Czy to zdrada?

Dziękuję za radę. Właśnie mi się przypomniało takie zdanie, na temat którego mój facet czasami żartował, że z prostytutką to nie zdrada, to tylko masturbacja przy pomocy kobiety. Czyżby?
Rozmowa napewno nieunikniona, ale najpierw muszę ochłonąć i pozbierać myśli.

4

Odp: Czy to zdrada?

hmm. trudna sprawa..ciężko wyczuć.Widzę, że najlepszą obroną jest atak. Jakieś mam wrażenie, że nie jest bez winy, nie sugeruję zdradę, ale zainteresowanie stroną  z ofertami owych "Pań". Wygląda to to jakby poczynił pierwsze kroki w kierunku zaplanowanej zdrady. A czy masz mozliwosć sprawdzenia jego billingu z ostatniego miesiąca i porównanie go  znumerami telefonów z tej strony z ofertami, być może dzwonił i się dowiadywał o zakres "usług" i inne szczegóły>>
Mnie mój mąż jakby to powiedzieć niby nie zdradził, ale zanim jeszcze bylismy małżenstwem to w momencie gdy planowaliśmy slub załozył sobie stronkę na sympati jako wolny, po roztsaniu lowelas, ja o niczym nie wiedziałm. Pewnego dnia dostał sms.."jestem bble ble nad jeziorem ble ble..buziaki", którego przeczytałam...ale miałąm wtedy czuja. Oczywiście pierwszą jego reakcją to, że to pomyłka, wiec kazałm mu zadzwonić pod wskazany numer, wtedy się przynzał, ze flirtuje i pisze z kobietą poznaną na sympati, ze założył tam konto, że napisał że jest wolny, rozstał sie zdziewczyną, ze ma zamiar sie przeprowadzić..poprostu szkok.Najgorsze w tym wszytskim jest to, że w tym okresie kupiliśmy samochód, planowaliśmy slub od strony organizacyjnej, czułam się oszukana maksymlnie. Napisałm do tej kobiety, to nie była jej wina, ze i ja i ona trafiłyśmy na dupka. Odpisała mi, że pisał, że jest wolny, rozstał sie niedawno, nalegał na spotkanie w Sopocie, ale do niego nie doszło..k.. jaki romatyczny. Oczywiscie moj facet minimalizował swoje winy, że niby wcale nie nagelgał, ze i tak by sie nie spotkał, że tak tylko pisał, chciał pogadać z inna kobietą i takie ble ble, zeby uszczuplić swoją winę. Wybaczyłam mu, bo niby nie doszło do zdrady, ale bardzo długo mnie to bolało.Jesteśmy razem, ale nie zalezy mi już na nim tak jak kiedys, cały czas liczę się  z tym, ze kiedyś się rozstaniemy. Wiem, ze to bez sensu, ale ja nie wierzę w ten zwiazek i przygotowuje się mentalnie na roztsanie  z myśla, zę pewnie kiedys sie czegoś dowiem.Poza tym z takim mysleniem jest łątwiej, nie sprawdzam, nie analizuje, nie doszukuję sie zdrad..mam to gdzies..w koncu ja też moge zdradzić;)
Wracając do ciebie, facet to taka "kreatura", która wszytskimi sposobami będzie chciał sie bronić a broń boze przyznać, poprostu to nie leży w ich naturze. Przy tobie ma miłe stabilne gniazdko, rodzinę, ale wkradła się rutyna..zaczyna szukać..ale nie chce rezygnowac w zwiażku. zatem szybki niezobowiazujący sex wydajes ie super rozwiązaniem. Ja na twoim miejscu bym go obserowała bacznie, pomysl o tym billingy, przynajmniej się przekoansz jakie kroki poczynił bo moze rzeczywiscie tak tylko sprawdzał z czystej samczej ciekawosci

5

Odp: Czy to zdrada?

ostatnio zromawiałam z sąsiadką... na 10 jej kolegów 10 ma kochanki. Żony o niczym nie wiedzż, bo ponoac najlepsze są męzatki, gdyż one niczego nie będą oczekiwały..taki nie zoobowiazujacy sex. Poza tym najłatwiej w te klocki mają przedstawicieli handlowi, dyrektorzy, osoby wyjeżdzające w delegację. ale jka już ich żony miały by zdardzać to niedopuszczalne.

6

Odp: Czy to zdrada?

Ja Ci powiem tak skoro sprawę postawił jasno to jest możliwe, że miał coś z tym wspólnego, ale słowo ,,wspólnego" nie znaczy tego, że korzystał z tego, tylko może rzeczywiście przeglądał te strony.... nie załamuj się, musicie usiąść jak koleżanka wyżej wspomniała i na spokojnie wszystko sobie wyjaśnić. Powodzenia. Pozdrawiam.

7

Odp: Czy to zdrada?

Nie mam możliwości sprawdzenia bilingu, bo on korzysta z telefonu służbowego. Poza tym nie musiałby tam dzwonić, aby się zorientować w szczególach, bo na tej stronie było wszystko cennik godzinny i dzienny (a raczej nocny), zdjęcie danej "pani", godziny przyjęć i namiary tel. No chyba że zorientować się o wolnym terminie wink. A to, że miał coś z tym wspólnego w sensie przegladania tych ofert to jest pewne, wyprzeć się raczej nie miał jak, bo nikt oprócz mnie i jego z tego komputera nie korzysta.

8

Odp: Czy to zdrada?
agness131 napisał/a:

ostatnio zromawiałam z sąsiadką... na 10 jej kolegów 10 ma kochanki. Żony o niczym nie wiedzż, bo ponoac najlepsze są męzatki, gdyż one niczego nie będą oczekiwały..taki nie zoobowiazujacy sex. Poza tym najłatwiej w te klocki mają przedstawicieli handlowi, dyrektorzy, osoby wyjeżdzające w delegację. ale jka już ich żony miały by zdardzać to niedopuszczalne.

no to mnie nie pocieszyłaś. Mój facet jest własnie z tej grupy zawodowej i w delegację również ma przyjemność wyjeżdżać. Ale zawsze miałam do niego zaufanie.

9

Odp: Czy to zdrada?

ale nie załamuj się, bo przecież nie jest nic pewnego... głowa do góry, musicie na spokojnie o tym porozmawiać, i wtedy wszystko sobie wyjaśnicie

10 Ostatnio edytowany przez Luiza2 (2010-12-21 14:18:44)

Odp: Czy to zdrada?

Nie przejmuj się tym, bo nie wszyscy faceci są tacy...Wiem co mówię, nie bierz sobie tego tak bardzo do siebie, bo są wyjątki, uwierz, ja mam wspaniałego faceta:)

11

Odp: Czy to zdrada?

hej mój mężul również ogląda takie strony  z cennikami nawet wink ale to chyba tylko ciekawość ile biorą itd wink wiesz kiedyś sie nawet tak zabawilismy  i zarobiłam od niego 100 zł big_smile heheheh

12 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-12-21 19:41:07)

Odp: Czy to zdrada?

Powinnas mu spakowac wlizki i niech sie wyprowadza. To koniec. Moja rada jets taka a nie inna. Musisz sie szanowac!!!Kobieto!!!!innej opcji nie ma. To na pewno zdrjca i dziwkarz. odwagi! Tu Cie wesprzemy!!mozesz liczyc na nasza rade!!!!Wiec do boju!!Walizki i wynocha !!!
Ty sie cen! Żadnych zyczeń na swieta!!!!!
TU ZNAJDZIESZ  POMOC I WSPARCIE !!!!! prawie o każdej porze dnia. Odwagi.

JA takie rady TU dostalam i teraz jestem SAMA.  Zobacz , jakie to proste? starsza kobieta , bez żadnych szans na nic, nawet na pracę na sprzataczke, z dusznosciami , ale za to SAMA, samodielna , samiutenka. 

WESOŁEJ  samotnosci teraz sobie moge zyczyc. czy to nie piekne??????!!!

Czy to nie malownicze? cos wspaniałego! moge teraz sobie zaspiewac sam ze soba na sam, naj...... sie mam....   lalalala    tongue

Ale sobie sprawiłam prezent na samiutenke świetulka. Uff,
No, to sie wygadałam,ale mi na duszy ...cierpko..

Lekuchno mi na duszy, zamiotłam swoje zycie,
Wmiotłam je wprost pod pędzące zycie innych osób.
Drogi pracodawco , zobacz jak sie sprawdzam w zamiataniu,
szorowaniu i glansowaniu powierzchni plaskich a takze wielowymiarowych.
Jestem idealną kandydatką na sprzataczkę,
Choc wyglądam jak zmokła kwoka, na łbie kok z epoki rokoka....

13 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2010-12-21 19:44:28)

Odp: Czy to zdrada?

Kochana w fantazjach nie ma nic złego. Tylko, trzeba pilnować aby nie przekroczyć granicy - nazwijmy to Nietaktu w stosunku do partnerki. Jeśli macie do siebie zaufanie i kochacie się, może spróbujcie to obrócić we wspólną zabawę, dodającą pikanterii waszemu pożyciu (jak to zrobiła niuńka z partnerem) big_smile

Tak gaziu - to my z forum winne jesteśmy twojego złamanego życia. Nie twój mąż, że romansował sobie na boku i nie ty, ŻE się NIE chciałaś na to GODZIĆ i jak to pięknie określiłaś: "nie trzymałaś mordę w kubeł". Świat się uwziął sad Przykro mi. Ktoś kiedyś powiedział: trzeba uważać o co się prosi, bo można to dostać! Ty prosiłaś o rady i je dostałaś smile Myślę jednak, że nikt z radzących CI ŹLE nie życzył!

14 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-12-21 19:47:21)

Odp: Czy to zdrada?

Dlaczego słuchałam? Bo byłam jestem i będe głupia. Umre tez głupia.

15

Odp: Czy to zdrada?
gazia napisał/a:

Dlaczego słuchałam? Bo byłam jestem i będe głupia. Umre tez głupia.

Tylko jeden drobiazg - ludzie radzą a NIE ZMUSZAJĄ. Same podejmujemy decyzje. A w twoim wypadku decyzję podjął TWÓJ MĄŻ. I żadna z nas - ani TY, ani nikt z forum, nie miał na nią żadnego wpływu. Taka BOLESNA prawda

16 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-12-21 20:37:49)

Odp: Czy to zdrada?

Guziczek blaszany prawda! Gdybym mu ukladnie i grzecznie zlozyla zyczenia, wreczyła prezent , zrobiła kolacje bylo by git. A ja idiotka pokazalam twarz hrabiny klozet. sa metody obłaskawiajace facetów, zadnej nie zastosowalam bylam jak hrabina klozet, czyli do d.
Mogłam myslec sobie inaczej i robic inaczej. ale ja porywcza wariatka ,myslalam, że wygram na hrabine klozet, a tu klapa.

Drogie zdesperowane kobity, szanowni zdeperowani lub nie , faceci!
Nie warto grac na hrabine lub hrabiego zawzietego . trzeba jednak schować do kieszeni urazy , dumę i oprócz tego ze gadac, gadac , gadac do skutku,  to walczyć  , jak padniecie w boju, wówczas skapitulować.
To była porada za friko, od gazi całkiem skołowanej , załamanej.
Ja jutro chyba nie pójde ubieagać sie o ten wakat.

17 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2010-12-21 20:41:11)

Odp: Czy to zdrada?

Gadał dziad do obrazu... I co, uważasz, że przestałby się wtedy angażować w tę Ewę i Basię??? Naprawdę wyrzuciłby je z serca swego? wraz z tymi zachodami słońca, gwiazdkami i motylkami??? Bo jeśli tak, to może zacznij do niego pisać wiersze miłosne - chyba nie zna Cię z tej strony, przynajmniej się zdziwi smile
Ps. Pewnie, nie staraj się o pracę, po co się starać? Tylko potem nie obwiniaj forum, że nie masz pracy (i pieniędzy na życie). Bo to zawsze ktoś inny winien...

18 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-12-21 20:55:41)

Odp: Czy to zdrada?

Nie, nie. Nie tędy droga. Az taka to ja zdesperowana nie jstem , by strofami walic mu po oczach. Nie cierpie romantyzmu. lubie być konkretna. A ze strony konkretów zawaliłam. Wiersze? Nieee.....nigdy!
A ze strony konkretów napisze mu , ze ma wracac i ustalic waruki powrotu. To bedzie prawdziwe i rzeczowe. Np. on nigdy na spacery z psem,finase on ma w garsci itp...itd...nawet bym chciła by trzymał wsytsko w swoich sterach. tylko czy na to pójdize. No i moze sobie pisac z tymi bachami , ewami , jolami .Finanse miał w garsci,te które sobie dla siebie wyplacał. ,  ale gdyby chciał wydzielac na dom, to sie zgodze. Moze sie nawet czepiac o moje zakupy, jz mu słowa nie wspomne.

A co do pracy..widze siebie z ogromnym kublem na odpadki, jak zbieram wymiociny....Za mna stoi szef lub szefowa i woła predzej , szybciej , tu jeszcze leża wymioty....a ja w drewniakach latam po sliskich schodach chwiejnym krokiem i czyszczę  odpadki ....potem daja mi ogromna tace ze szkalnymi naczyniami. ja padam na podłoge i te naczynia za mna . pokaleczona musze legować za pobite statki....

19 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2010-12-21 20:53:37)

Odp: Czy to zdrada?

Nawet nie wiesz co Ci zaproponują a już piętrzysz przeszkody... Każdy się boi nowego, ale Ty zdecydowanie przesadzasz. Zawsze możesz się nie zgodzić na zakres obowiązków i poszukać czegoś innego. Przecież to 1 propozycja, rzadko pierwsza to ta wybrana. Ale trzeba sobie zadać odrobinę trudu.

Zachodów słońca, motylków i gwiazdek też nie chcesz - a ON chciał. To do kogo masz pretensje w końcu? Oczekiwałaś, że forum CI faceta przerobi na innego? KONKRETNEGO???
Aaaa finanse. Sama widzisz - jak zawsze - jak nie wiadomo o co chodzi - to chodzi o pieniądze. A ON głupi furt te gwiazdki, motylki....

20 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-12-21 20:56:48)

Odp: Czy to zdrada?

na zachody i motylki to ja za stara jestem. To po 1. Liczyłam, ze jak zastosuje sie do rad, to on skruszeje. tak głupia myslałam. Motylków ode mnie nie oczekiwał, zachodów także.  Poszukał na innym drzewku. Ale mogłam zamkac oczy na te wybryki, toż stara baba jestem, a głuuuuuuuuupia jak but z lewej nogi.

21

Odp: Czy to zdrada?
Anhedonia napisał/a:

A ON głupi furt te gwiazdki, motylki....

Powiedz uczciwie - ty po prostu nie chcesz na siebie zarabiać smile

22 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-12-21 21:07:26)

Odp: Czy to zdrada?

Boje sie , ze nic mi sie nie uda. ja nie wiem co mam robić. On wie , że ja sie boje i ma z tego radość. Dzisiaj mu napisałam, że spadła mi choinka. Niech ma z tego uciechę. Najwyżej.
Chciec bym chciała, tylko ja nic nie umiem robić. nawet na kase fiskalna sie boje pojśc , bo tam sie pomye jak nic!
Jak by wrócił, spisze z nim umowe o prace. Ewy, Bachy i Jola z pracy obejme  w umowie o prace. Bedzie w tej kwestii samorzadny i niezalezny.
Tyle, ze nie wiem czy zechce wrócic, a jesli to po nowym roku. Tylko, że jesli wróci znowu powie ze jestem poj. A najwyżej.
Boje sie tych kubłów......

23

Odp: Czy to zdrada?

Lęk to normalna reakcja - człowiekiem tylko jesteś smile
A wiesz już "dlaczego zdradzani są głupi?" ano wg mnie dlatego, że wciąż żyją płonną nadzieją i się łudzą smile A jak nie wróci, bo mu tak wygodnie i dobrze? Przypomnij sobie jak na ciebie patrzył na tym pamiętnym spacerze...

24 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-12-21 23:24:31)

Odp: Czy to zdrada?

Nie rozumiem jednej rzeczy , skoro on ma na koncie przewinienia, to czemu zachowuje sie jak bym ja była winna. A moze ja w 100 procentach  rzeczywiscie jestem winna.
Są straszne sytuacje z naszego zycia i i nie tylko spacer. No ale ja trudny czlowiek jestem , może zbyt byłam trudna.Ja juz nie wiem nic.
Widzisz pomoglam mu po tym zawale, zawiadomiłam osobiscie jego rodzine , bo on nie chciał ich widzieć, bo jak uwazał, że oni sie tym zbyt mocno zdenerwuja.... Ja sie uparłam i zawiadomiłam. Przekazałam w TIOPZ-bioenergoterapeucie. On mi powieidzął,że ja nic mu nie pomogłam , tylko go wykańczałam. dasz wiarę? Wykanczałam . Czym ? Troską?. Moze czasami zbyt wygadywalam mu jego arogancję, wrzeszczałam czasami, by wypomiec mu jego roszczenia , nieuzasadnione pretensje ...Syn uważa, ze sie starałam. Zbyt starałam. Nie wiem.
Okropnie sie czuje. mam zawroty w głowie i dusznosci. to z nerwów.
Mogłam nie drzec sie , gdy sie kłócilismy. Mogłam zachowac spokój. Nie potrafiłam. On STALE miał o cos do mnie pretensje. nie nadazałam , by zastanowic sie nad jedna pretensja , juz była nowa. Mysle, że on przed zawałami zapoznał kogos na portalu randkowym. Bo tuz przed zawałami zachowywał sie dziwnie. Tyle błędów popełniłam. Nieodwracalnych.Mdli mnie i jest mi niedobrze, jak sobie pomysle o tym .

25

Odp: Czy to zdrada?
gazia napisał/a:

.... Ja sie uparłam i zawiadomiłam. Przekazałam w TIOPZ-bioenergoterapeucie. On mi powieidzął,że ja nic mu nie pomogłam , tylko go wykańczałam. Wykanczałam . Czym ? Troską?....Syn uważa, ze sie starałam. Zbyt starałam. Nie wiem.
Mysle, że on przed zawałami zapoznał kogos na portalu randkowym. Bo tuz przed zawałami zachowywał sie dziwnie.
Tyle błędów popełniłam.

Gazia - ja ci współczuję, naprawdę.
Ale Ty może zauważ, że NIKOGO nie słuchasz - puszczasz mimo uszu i przeinaczasz.
MOŻNA wykończyć i staraniami i troską - zwłaszcza, jeżeli UPARŁAŚ się i wszystko robiłaś po swojemu - nie licząc się z cudzym zdaniem. Zamęczasz. A POTEM OBWINIASZ WSZYSTKICH WKOŁO.
PRZED zawałem ludzie zachowują się dziwnie - organizm pewnie daje sygnały...
Moja matka zachowywała się dziwnie przed zawałem, jej brat zachowywał się dziwnie...i nie poznali nikogo na portalach.
WYKOŃCZYSZ się jak będziesz ciągle tylko dreptać w miejscu i oglądać się do tyłu. ŻYJ i DAJ żyć!!!

26

Odp: Czy to zdrada?

Hmm... Nie powiem, ze chyba mam szczęście, że mój anrzeczony nie ma w zwyczaju oglądać żadnych pornosów... Ale jeśli chodzi o oli07 i tego "wiernego jak ch..." męża to ujmę to tak. Po 1 w życiu bym nie rpzyjeła tkaiego tłumaczenia bo jest durne... ta jasne tak sobie tylko oglądał strony z dziwkami z waszego miasta.  Po 2 ta jego reakcja z pakowaniem fochami itp jak byk wskazuje na to, że ma Ciebie i dziecko w głebokim poważaniu i być może już jakąś pindę na boku. Po 3 nie rozumiem czegoś... niby powiedziałaś, ze ok faceci czasami oglądają porno itp i to naturalne. i fakt to się zgadza. ALE, jakoś z własnego doświadczenia wiem, że kiedy się razem mieszka, pracuje, uczy wychowuje dziecko i zajmuje domem... to nie ma zwykle czasu aby na takowe stronki włazić. Zwykle zresztą chyba para uprawia sex, a nie masturbuje przy komputerze. Także odnoszę tu wrażenie, że Ty siedzisz z dzieckiem itp a facet zamyka sie w pokoju i zabawia?  Nieno słów mi brak poprostu na tego gościa... Na Twoim miejscu olałabym go niech idzie do diabła jak chce.

27

Odp: Czy to zdrada?
JanisWild napisał/a:

Hmm... Nie powiem, ze chyba mam szczęście, że mój anrzeczony nie ma w zwyczaju oglądać żadnych pornosów... Ale jeśli chodzi o oli07 i tego "wiernego jak ch..." męża to ujmę to tak. Po 1 w życiu bym nie rpzyjeła tkaiego tłumaczenia bo jest durne... ta jasne tak sobie tylko oglądał strony z dziwkami z waszego miasta.  Po 2 ta jego reakcja z pakowaniem fochami itp jak byk wskazuje na to, że ma Ciebie i dziecko w głebokim poważaniu i być może już jakąś pindę na boku. Po 3 nie rozumiem czegoś... niby powiedziałaś, ze ok faceci czasami oglądają porno itp i to naturalne. i fakt to się zgadza. ALE, jakoś z własnego doświadczenia wiem, że kiedy się razem mieszka, pracuje, uczy wychowuje dziecko i zajmuje domem... to nie ma zwykle czasu aby na takowe stronki włazić. Zwykle zresztą chyba para uprawia sex, a nie masturbuje przy komputerze. Także odnoszę tu wrażenie, że Ty siedzisz z dzieckiem itp a facet zamyka sie w pokoju i zabawia?  Nieno słów mi brak poprostu na tego gościa... Na Twoim miejscu olałabym go niech idzie do diabła jak chce.

"pindy" na boku raczej nie ma, bo każdą swoją wolną chwilę, zarówno po pracy jak i weekendy spędza z nami czyli ze mną i dzieckiem więc raczej nie miałby dla niej zbyt wiele czasu. Fakt, czasem wyjdzie jakieś spotkanie z kolegą, impreza służbowa czy delegacja, ale nie sądzę czy takiej "pindzie" tak sporadyczne spotkania wystarczyłyby. W tym temacie jestem spokojna. Mnie zaniepokoił tylko temat płatnego seksu w kontekście mojego faceta. I nie dokońca jest tak, że jak się pracuje, prowadzi dom i wychowuje dziecko to nie ma już czasu na nic innego oprócz obowiązków. To zależy również od podziału obowiązków na obie strony czyli mnie i mojego męża. Swoje domowe obowiazki wykonujemy wspólnie, niemalże po połowie, każdy wie co ma zrobić i dzięki temu sprawniej robimy to co musimy, a później mamy czas dla siebie tzn. do wieczorynki bawimy się w trójkę, a po kąpieli córci i całej reszcie jej obrządków wieczornych już tylko we dwójkę wink Czasami wspólnie a czasami osobno np. ja ogladam swój wieczorny serial a on grzebie sobie w necie i nie zamknięty w drugim pokoju, ale w tym samym, przy stole obok kanapy na której siedze (ale na ramieniu mu nie wiszę więc nie wiem co on tam ogląda) Tak więc temat masturbowania się przy komputerze też dla mnie nie istnieje (choć teraz mogę się domyślać dlaczego czasami tak rozochocony wskakuje do łóżka po wizycie w necie smile )

28

Odp: Czy to zdrada?
oli07 napisał/a:

(choć teraz mogę się domyślać dlaczego czasami tak rozochocony wskakuje do łóżka po wizycie w necie smile )

Ha. Więc może mu chodzi raczej o dodanie pikanterii waszemu związkowi, bo wkrada mu się jakaś rutyna??? smile Rozważ słowa Niuńki. I rozmawiajcie o tym spokojnie a nuż wszystko to rozejdzie się "po kościach" smile Powodzenia smile

29

Odp: Czy to zdrada?

Oli07, nie przesadzaj,

jak bys zobaczyla moja historie odwiedzin stronek w internecie, to bys pomyslala zem sexoholiczka:-) (a moze jestem?:-)))), nie wiem, ale wiem, ze pomimo tego nigdy bym nie zdradzila mojego meza.

A jak odkrylam na kompie mojego meza fotki nagich pieknych pan, to sobie tez moj komputer takimi meskimi fotkami udekorowalam, bez awantur, gorzkich slow. A teraz jak  siedzimy kolo siebie z leptopami, to moj maz jest zmuszony dosyc dlugo ogladac fotke (zanim otworze program) dobrze zbudowanego mezczyzny.

Przed paroma tygodniami tu pisalam, ze odchodze od meza przez utrate zaufania, bo pisal sexlisty z nieznana pania i sie z nia raz spotkal podobno z ciekawosci (przed 6-ciu latami, o czym sie dopiero teraz dowiedzialam). Mam problem, jak to zakwalifikowac:wiem; zdrada mentalna, ale nie terazniejsza, to przeszlosc, ale cholera jest swierza dla mnie:-(((

Spakowalam moje rzeczy, mialam juz mieszkanie, ale za namowa meza jestesmy teraz na terapi malzenskiej......

Wzielam gleboki wdech..., i powoli powietrze wypuszczam. Przyznam sie, ze nie wiem co z tego wyjdzie.........................., bo terapeutka popierdzielona, i to ja musze ja uswiadamiac co jest moralne a co nie!!!!!!!!!!!, ona uwaza, ze kazdy ma fantazje i jak partner mial taka porzebe, to moja wina, bo podobno go ograniczalam. No to teraz oznajmilam, ze ja tez mam fantazje i otwieram profil na sexanonsach..., serio

30

Odp: Czy to zdrada?

A widzisz Baccara. Ja właśnie mam obawy, że ta ciekawość może go zaprowadzić do czegoś więcej niż tylko oglądanie. Początki zawsze są niewinne, później może przyjść do głowy myśli "a może zagadam do tej panny, to przecież nic złego", itd po nitce do kłębka. I jeszcze raz podkreślam nie chodzi mi o filmiki i zdjęcia, bo to uważam za normę i nie tylko dla facetów, tylko o przeglądanie ofert z płatnymi panienkami. Twój mąż pewnie też od czegoś zaczynał, a jak sama piszesz kierowała nim tylko (lub aż jesli ma ona taką siłę sprawczą) ciekawość. 
A jesli chodzi o terapię małżeńską to tu ze skutkami  jest różnie. Jedni twierdzą, że im to pomaga i być może tak jest. My kiedyś też tego doświadczylismy, ale za wiele to nie wniosło do naszego związku. Sami się dogadalismy po czasie. Ale Wam może to pomóc. Może spróbujecie zmienić psychoterapeutkę, bo jesli nie masz do niej zaufania to nie ma sensu. A przy okazji sprawdzisz czy ten kolejny postawi podobną diagnozę, że to Twoja wina.
Anhedonia już jesteśmy po rozmowie. Jej poczatek był nieco burzliwy, bo chyba dla mnie za wcześnie było na tę rozmowę, jeszcze we mnie wszystko grało. No ale on zaczął a ja nie mogłam się opanować, żeby mu nie powiedzieć co o tym myślę. Poza tym tak to już z nami jest oboje jestesmy dość impulsywni. Poczatek był kiepski ale zakończyło się happy endem...chyba. Udało mu się mnie przekonać do tego co mówił, ale piszę chyba, bo cała ta sytuacja zasiała ziarnko niepewności co do tego czy nie będzie ciągu dalszego zaspakajania ciekawości. Ale mam nadzieję, że to tylko dlatego, bo jest to świeże, że po czasie mi przejdzie i wróce do poziomu zaufania jakim dażyłam mojego faceta.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026