Cześć:) jestem tu nowa, ale mam nadzieję, że coś mi doradzicie:)
Otóż jestem z chłopakiem już rok, i bardzo się kochamy, jesteśmy bardzo szczęśliwi ze sobą:) tylko ostatnio czepiam się go o to, że tyle pracuje, raz było nawet tak, że nie widzieliśmy się dwa tygodnie, a mnie to wkurza, że nie możemy się spotkać...:(:(:( co mam zrobić? Czy mam to spokojnie przyjąć? mam się nie czepiać? niech ktoś mi doradzi coś:(
Podobne tematy
hmm powinnaś sie zastanoiwć czy chcesz być w zwiażku z taka osobą z którą długie przerwy w spotykaniu się będą..
jednym to w ogóle nie przeszkadza a drudzy nie wyobrażają sobie takiego związku więc zastanów się jak dla Ciebie jest dobrze , jak długo Twój facet zamierza tak pracować, czy się to w jakiś sposób zmieni czy nie, czy zanosi się na wspólne zamieszkanie itp
i postanów czy w takim związku możesz normalnie i dobrze dla siebie funkcjonować, czy będziesz zadowolona.
moja koleżanka np często widuje się z facetem tylko kilka dni w miesiącu i póki co jest dla niej ok, a ja szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie czegoś takiego..
pozdrawiam
Luiza nie czepiaj się, spróbuj tak zorganizować Wasze spotkania żeby czekał na nie z utęsknieniem ![]()
Nie napisałaś jaki ma charakter pracy, stąd ciężko wyrokować przyczynę.
Jeżeli pracuje, to nie wiem dlaczego masz do Niego pretensje. Chłopak chce zarobić jak najwięcej pieniędzy, a to chyba o Nim dobrze świadczy - wiem, mówię, jakby liczyły się dla mnie tylko pieniądze ale wbrew pozorom w przyszłości może to mieć ogromne znaczenie jak się zachowuje teraz i jak podchodzi do swoich obowiązków.
orbitko:) chcę być z nim, bo go bardzo kocham, i nie wyobrażam sobie bez niego życia, wiem, że on mnie też kocha, bo mi to okazuje, raz tylko mieliśmy tak,że dwa tygodnie się nie widzieliśmy... ale wczoraj znowu się o to przyczepiłam do niego i się pokłóciliśmy... na szczęście już się po godziliśmy, ale nie wiem jak mam do niego z tym podejść, żeby obyło się bez kłótni:(:(:(
alaclaudie:) on czeka na nasze spotkania z utęsknieniem, bo mi to okazuje , chodzi tylko o to, że mnie wkurza to jak sobie pomyślę, że muszę tak długo czekać na spotkanie z moim ukochanym:(:(:( i się czepiam go o to i za raz się kłócimy:(
prosta:) mi nie przeszkadza to, że on pracuje, wręcz przeciwnie cieszę się,że ma pracę, chodzi mi tylko o to, że przez to, że tak pracuje czasem jest tak, że nie widzimy się dwa tygodnie:( dopiero raz tak było, i mam nadzieję, że to już się nie powtórzy:(
Więc jeśli nie chcesz się kłócić, to po prostu się go o to nie czepiaj. Proste ![]()
Jak często chcesz się widywać ze swoim chłopakiem? Moim zdaniem powinnaś wyluzować, ![]()
Nie masz wcale źle -- pomyśl o związkach, w których on/ona mieszka/pracuje w innym mieście/kraju...
kilka razy w tygodniu bym chciała, ale to nie możliwe, bo on pracuje... może masz racje
My World, nie pleć głupot za przeproszeniem. To,że ktoś żyje w związku( nie związku nawiasem mówiąc) gdzie jedna osoba pracuje za granicą i widzą się kilka razy do roku, to decyzja tych osób,a jak widać to nie jest autorki decyzja, bo jej to nie odpowiada.
Luizo,według mnie powinnaś porozmawiać z chłopakiem.Może dojdziecie do jakiegoś rozwiązania, bo jeżeli nie,to zastanów się czy chcesz być z kimś, kto nie liczy się z Twoim zdaniem i czy taki związek Ci odpowiada.
Jak teraz tyle pracuje(a przecież nie ma jeszcze żony i rodziny na utrzymaniu) to co będzie później???
Zgadzam się z Juliette. I bardzo nie zgadzam się z twierdzeniem My World. Niektórzy nie mają na wędlinę, to znaczy, że i ja mam się zadowalać suchym chlebem?
Mam podobny problem, bo mój chłopak ma własną firmę... i wsiąka. Mieszkamy od siebie może 3 przystanki autobusem, on dodatkowo zmotoryzowany, a bywają tygodnie, że widzę go raz? Mnie to irytuje, i martwi zarazem, bo fakt- co będzie później? Już teraz się zdarza, że przyjedzie do mnie po pracy... i zaśnie, bo jest tak zmęczony. Nie raz mu już zwracałam na to uwagę, kiedyś nawet strzeliłam focha ze złości, bo już nie wytrzymywałam. Ja wiem, że jestem dla niego najważniejsza, zaciskam zęby, i staram się być dzielna, bo zdaję sobie sprawę, że ta firma to dla niego pół życia... ale która kobieta chce się bić o pierwsze miejsce w jego życiu z pracą?
Luizo, powinnaś z nim porozmawiać, na spokojnie, bez czynienia wyrzutów, a przy okazji dobrze przemyśleć temat. Powiedzieć, że jest Ci przykro, że ta sytuacja tak wygląda, że się męczysz, i spytać się, jak on widzi rozwiązanie tego problemu. I nie daj się zbyć! Daj mu może jakiś limit czasowy, w którym powinna nastąpić poprawa?
dziękuję za rady:) ale ja jak zaczynam ten temat to za raz dochodzi do kłótni:(:( a ja nie chcę się z nim kłócić..... bo wiem, ze on mnie kocha i zrobił by dla mnie wszystko:):) spróbuję z nim porozmawiać o tym jak mi radzicie, ale nie wiem czy obejdzie się bez kłótni:(:(:(