Witam!
Moja córeczka skończyła trzy latka jest kochanym dzieckiem ale jest bardzo złośliwa, kiedy proszę ją aby np. nie malowała mebli robi mi na złość, kiedy udaje że nie widzę podchodzi do mnie i mnie kopie. Tłumaczę jej ale to nic nie daje. Chodzi do przedszkola - nauczycielki mówią że jest grzeczna ale jest też bardzo przy tym uparta. Najgorsze jest też że nie chce bawić się z dziećmi. Robi wszystko nam na złość - często nawet nie chce ubierać się do przedszkola, płacze, kopie. A gdy ją odbieram z przedszkola to cieszy się że jestem i mówi " było fajnie".Nie wiemy co się dzieje. Napomnę że czasami rano cieszy się że idzie do przedszkola.
Pozdrawiam
Podobne tematy
Wiesz co,
kiedy ona Cię kopie, maluje meble i tak dalej - poprzez to chce na siebie zwrócić twoją uwagę. Wiem, że to trudne, ale jak ona Cię kopie np to musisz udawać, że tego nie widzisz, iść do kuchni i coś robić, albo w ogóle udawać, że jej nie ma (oczywiście zerkać żeby sobie nie zrobiła krzywdy). Jak będzie krzyczeć to też nie reaguj. Musi załapać ze robienie na złość nic nie da ![]()
już tak robiłam i nic nie dało, podchodziła i dalej kopała, nawet potrafiła wszystko wywracać a ja dalej nic, nie zwracałam na nią uwagi, potem jej przeszło i za godzinę od nowa.
Wez małą na kolana i powiedz że mamę boli jak kopiesz i bijesz. Moje tak nie robiły więc za bardzo nie wiem co Ci jeszcze poradzić. Może pozwalaj malować kredkami tylko przy tobie a póżniej je chowaj wysoko. Rysujcie razem. Ja mam strasznie obrażalskiego syna ma 4 lata, o byle co się obraża. Powodzenia ![]()
5 2010-12-18 23:15:59 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-12-18 23:20:36)
Nie możesz sobie pozwolić aby dziecko Cię kopało, to po pierwsze. Nie bij jej, tylko spokojnie wytłumacz,że jest Ci przykro.
I nie mów, " nie maluj/ nie hałasuj/ nie..." gdyż nasza podświadomość nie uznaje słowa "nie" i owe słowo zostaje wykasowane z pamięci. Zamiast mówić " nie maluj" powiedz " maluj jeśli chcesz, ale nie po meblach, tylko na kartce. Zrobisz piękny obrazek i powiesimy na ścianie".
Im dłużej będziesz tolerować jej zachowanie, tym trudniej będzie jej się później odzwyczaić.
A i najważniejsze, swoim zachowaniem prawdopodobnie chce zwrócic Twoją uwagę. Ona tak naprawdę nie wie pewnie, że robi źle. Cieszy się, że choć przez chwilę jest w centrum Twojej uwagi.
Dlatego też często ją chwal, jeśli zrobi coś dobrego. Dzieci uwielbiają być chwalone. Mów często jak bardzo ją kochasz, i często przytulaj. I nie traktuj jak malutkiego dziecka, tylko rozmawiaj z nią dużo, co Ci się nie podoba w jej zachowaniu, jakie jej zachowanie sprawia, ze jesteś z niej dumna. Nie krytykuj jej, tylko staraj się ją naprowadzać, jak powinna postępować. ![]()
Co prawda, jestem młoda i mam zerowe pojęcie o wychowaniu dzieci, jednak wydaje mi się, że moja rada może odnieść sukces. Mam młodszego brata, z którym dużo rozmawiam, tłumaczę co robi źle, kiedy sprawia mi przykrość, a kiedy jestem z niego zadowolona. Nawet nie wyobrażasz sobie jego radość, kiedy mówię mu jak zrobi coś dobrego, że spisał się na medal i pochwalę go mamie. Moja mama natomiast stosuje inne metody wychowawcze - zero tłumaczeń, tylko krzyk. Na pytanie "dlaczego...? " odpowiada "bo tak/ bo ja tak mówię." Zero wytłumaczenia. I jak dziecko ma w takiej sytuacji zrozumieć co robi źle i dlaczego? Widzę jaki brat ma stosunek do mnie,a jaki do mojej mamy. Do mnie często podchodzi, przytula się, słucha się, czego nie robi wobec mojej mamy. I teraz już wiem, jaką w przyszłości powinnam być matką ![]()
Moja córeczka jest jeszcze bardzo mała. Mam nadzieję, że nie będę miała tego problemu. Wydaję mi się, że takiemu dziecku trzeba tłumaczyć, że Cię boli jak ona kopie, ale pisałaś, że już to przerabiałaś.
dziękuje za rady! dużo jej tłumaczę, ale to nic nie daje. Mówię jej, że jest mi przykro, jak mnie kopie, a ona uśmiecha się i robi to dalej (dzisiaj to zrobiła, ale później podeszła i mnie przeprosiła). Mam tylko nadzieje, że wyrośnie z tego.
Mam to samo-moja córcia skończyła 3latka-jest uparta,kiedy mówię -nie wolno tak robic-ona celowo robi to z podwójnym impetem. Przy czym po jakiejś chwili zabija mnie swoją słodkością,inteligencją i trudno udawac ,że jestem na nią obrażona....Mam też problem z przekleństwami jakie podłapała-niestety w domu. Udaję wtedy ,że jej nie słyszę-mówiąc do starszych córek np.-słyszałyście coś? Eee chyba coś mi się zdawało...I kiedy po chwili o coś mnie prosi-dalej udajemy ,że jej nie słyszymy....mówiąc tak samo...To działa-bo jak ma ochotę coś złego zrobic lub powiedziec-hamuje się ,bo wie że nie będziemy zwracały na nią uwagi.Tylko zanim zrozumiała-trochę czasu upłynęło...Myślę jednak ,że to minie wkrótce-wiem, bo mam starsze córki ,które zachowywały się niegdyś podobnie...
dziękuje monika45. Mam nadzieje, że to minie. Dzisiaj jak jej czytałam bajeczkę dostałam po buzi (nie zauważyłam jak podniosła rękę). Wyszłam i udawałam że jej nie ma. Potem przyszła do mnie przeprosiła a potem od nowa.
Te nasze małe pociechy...
daj klapsa porządnego w pupę albo pociągnij za uszko jak Cię znowu kopnie i powiedz że Ciebie jej kopanie boli tak jak Twoje klapsy czy ciągnięcie ucha.
p.s. tylko żeby sąsiadki nie widziały bo złożą zawiadomienie że Twoje dziecko jest źle wychowywane, etc. - jak mówi nowo wprowadzona ustawa;)
daj klapsa porządnego w pupę albo pociągnij za uszko jak Cię znowu kopnie i powiedz że Ciebie jej kopanie boli tak jak Twoje klapsy czy ciągnięcie ucha.
p.s. tylko żeby sąsiadki nie widziały bo złożą zawiadomienie że Twoje dziecko jest źle wychowywane, etc. - jak mówi nowo wprowadzona ustawa;)
Lool2 wybacz ale idiotyczna rada! Niech jej nie bije (już nawet pomijając względy etyczne) ale tej przemocy dziecko uczy się od rodzica!
Ja to widziałam na własne oczy - siostra mojego narzeczonego i jej mąż - ich synek mając półtora roku dostawał klapsa albo po łapach (wcale nie łagodnie) jak coś strącił czy wziął a nie powinien - jak miał 2 i pół to standardowo bił wszystkich wkoło. Jak ostatnio poszedł do przedszkola to kopnął dziewczynkę, bo nie poszła na obiad jak pani prosiła - więc ją przywołał do porządku ![]()
A w ich domu święty jest pas - 3 letni chłopiec jest straszony pasem i ze stoickim spokojem opowiada, że jak jest niedobry, to tata przyniesie pas!
Mnie to bulwersuje i przeraża, czasem powiem swoje trzy słowa, ale oni święcie wierzą w tę metodę - i naprawdę naiwnie wierzą, ze to właśnie ona przynosi skutek, a nie strach, który wywołują ... ![]()
Dokładnie-klapsy działają ,ale przez chwilę. Potem dzieciaki robią się nerwowe,zaczynają miec tajemnice ,oszukują,zaczynają zwiewac z domu,opowiadają znajomym jakie są nieszczęśliwe, a na koniec tłuką swoje dzieci.....Więc w ekstremalnych przypadkach z dwu lub trzylatkami musimy byc uzbrojone w cierpliwośc i kochac dzieciaki niezależnie od tego jakie są-będą tego efekty po latach....
I TU SIĘ Z WAMI NIE ZGODZĘ
Klaps nie uczy dziecka przemocy, to jakaś brednia. Mój syn dostał klapsa gdy np. uderzył mnie w złości. Byłam stanowcza i powiedziałam, że nie wolno bić. Dostał klapsa też, gdy wbrew moim zakazom wkładał palce w kontakt i jeszcze raz klapnęłam go kiedyś jak próbował ściągać przedmioty z szafek. On po tych klapnięciach nawet nie zapłakał. Natomiast nigdy drugi raz nie powtarza błędów. Nie wiem czy jest tak mądry, czy to klaps działa cuda. Tak czy inaczej moje dziecko nie robi mi na złość, nie bije nikogo, nie maluje po meblach, ścianach... mogę wam mnożyć przykłady...
Dziś ma 2 lata i 4 miechy. W żłobku panie wychwalały go za wspaniały charakter, bo właśnie nie bił dzieci, nie wyrywał i nie zabierał zabawek. Jak dzieci płakały, to tulił i robił cacy itd...
KIEDY DZIECKO UDERZA RODZICA POWINNO BYĆ SKARCONE STANOWCZO. KLAPS NIE UCZY AGRESJI. Agresji uczą nerwowe zachowania rodziców, rodzeństwa, kłótnie w domu ale nie klaps
Nie uważam, że agresywnej dziewczynce TŁUMACZENIE ŻE MAMĘ BOLI, COŚ POMOŻE ;/ W ogóle te niby bezstresowe wychowanie jakoś nie działa, przykładów mam pełno wśród znajomych, którzy nie potrafią ogarnąć własnych dzieci. Tłumaczą i tłumaczą a one coraz gorsze, bardziej pyskate i coraz mniej wrażliwe.
Zaś ja dałam mu parę klapsów i jest super dzieciakiem. Klapsów już nie dostaje bo i nie ma po co. Nawet nie pamiętam kiedy dostał ostatniego klapsa^^ Teraz wystarczają słowa ;D Bardzo go kocham, jest wymarzonym dzieckiem xD
jeszcze dopiszę coś istotnego ![]()
pamiętajcie drogie mamy, że ludzie też należą do świata zwierząt. Spójrzcie więc na samice jakiegokolwiek gatunku zwierząt. Jak one uczą swoje młode prawidłowych odruchów? Jak karcą nieprawidłowe, bądź zagrażające życiu zachowania? Właśnie przez ostrzeżenia dźwiękowe i wizualne (warczą, szczerzą kły itd) a co robią gdy to nie skutkuje?? Kąsają, szczypią, dziobną (zależy od gatunku)
Klaps nie ma być raniący, bardzo mocny. To ma być na zasadzie - uważaj, mama nie będzie tolerować takiego zachowania!
Jeżeli dziecko podnosi na rodziców rękę, bije lub kopie, NAJGORSZE CO MOŻNA ZROBIĆ TO ZLEKCEWAŻYĆ TAKIE ZACHOWANIE!! NIGDY NIE ODWRACAJCIE SIĘ WÓWCZAS, NIE UDAWAJCIE ŻE NIC SIĘ NIE DZIEJE... BO DZIEJE SIĘ COŚ BARDZO NIEDOBREGO
Bądźcie dzielne ![]()
Wiesz co masz rację z tymi klapsami. Nie można przesadzać, że każdy klapsik w tyłek to zło. Tylko co innego karcący klaps a co innego wyładowanie swoich problemów na dziecku.
Jak cię kopie to niezwracaj na to uwagi lub tylko powiedż " mamusi jest przykro " albo " mamusie to boli "
Siska napisała tak:
,,Klaps nie uczy dziecka przemocy, to jakaś brednia. Mój syn dostał klapsa gdy np. uderzył mnie w złości. Byłam stanowcza i powiedziałam, że nie wolno bić"
Gratuluję jasnego przedstawienia problemu, zaprzeczasz sama swoim słowom.
Aniołku jesteś mamą i nie popełniaj błędów innych, to po pierwsze.
Tak jak pisała Monika klaps to nie metoda wychowawcza a ten okres trzeba przeżyć,klapsem pokarzesz tylko własną bezsilność.
Ignoruj złe zachowanie a podkreślaj te dobre chwile.
Życzę powodzenia,cerpliwości i miłości bo to najlepszy doradca.
Wiesz co masz rację z tymi klapsami. Nie można przesadzać, że każdy klapsik w tyłek to zło. Tylko co innego karcący klaps a co innego wyładowanie swoich problemów na dziecku.
oczywiście, że masz rację
ta orszulik - słusznie zauważyłaś jedno - RAZ SYN SPRÓBOWAŁ PODNIEŚĆ NA MNIE RĘKĘ I GO SKARCIŁAM Ale wtedy dostał pierwszego klapsa i nigdy więcej nie podniósł na mnie ręki. Swoje niezadowolenie (co ma miejsce niesamowicie rzadko) okazuje zwykłym płaczem.
PRZECZYTAJ UWAŻNIE TO CO NAPISAŁAM I ZOBACZYSZ ŻE NIE ZAPRZECZAM SAMEJ SOBIE. Osiągnęłam sukces STANOWCZYM KARCENIEM ZŁEGO LUB MOGĄCEGO ZAGRAŻAĆ ZDROWIU CZY ŻYCIU ZACHOWANIA, natomiast pożądane postawy zawsze chwalę i staram się wynagradzać.
DROGIE MAMY NIE MOŻECIE BYĆ OBOJĘTNE CZY UDAWAĆ, ŻE NIC SIĘ NIE DZIEJE bo dziecko odbiera to jak przyzwolenie i zachętę do powielania złych zachowań lub tez ich nasilania
BĄDŹCIE SPOKOJNE, OPANOWANE ALE STANOWCZE ;D
20 2011-01-17 14:00:45 Ostatnio edytowany przez lool2 (2011-01-17 14:03:50)
lool2 napisał/a:daj klapsa porządnego w pupę albo pociągnij za uszko jak Cię znowu kopnie i powiedz że Ciebie jej kopanie boli tak jak Twoje klapsy czy ciągnięcie ucha.
p.s. tylko żeby sąsiadki nie widziały bo złożą zawiadomienie że Twoje dziecko jest źle wychowywane, etc. - jak mówi nowo wprowadzona ustawa;)Lool2 wybacz ale idiotyczna rada! Niech jej nie bije (już nawet pomijając względy etyczne) ale tej przemocy dziecko uczy się od rodzica!
Ja to widziałam na własne oczy - siostra mojego narzeczonego i jej mąż - ich synek mając półtora roku dostawał klapsa albo po łapach (wcale nie łagodnie) jak coś strącił czy wziął a nie powinien - jak miał 2 i pół to standardowo bił wszystkich wkoło. Jak ostatnio poszedł do przedszkola to kopnął dziewczynkę, bo nie poszła na obiad jak pani prosiła - więc ją przywołał do porządku
A w ich domu święty jest pas - 3 letni chłopiec jest straszony pasem i ze stoickim spokojem opowiada, że jak jest niedobry, to tata przyniesie pas!Mnie to bulwersuje i przeraża, czasem powiem swoje trzy słowa, ale oni święcie wierzą w tę metodę - i naprawdę naiwnie wierzą, ze to właśnie ona przynosi skutek, a nie strach, który wywołują ...
moja siostra świetnie wychowała swoją coreczkę, kiedy zasłużyła na klapsa to miała. jest grzeczna, ma szacunek do swoich rodziców, itp. jeśli wg Ciebie to jest zły sposób na wychowanie i pokazanie dziecku, że to rodzic decyduje co można a co nie no to przyznam że wspołczuję Tobie jako matce. życzę aby Twoje dziecko wychowane było bez najmniejszego klapsa i zeby miało do Ciebie szacunek!
(bez urazy)
mi nie chodziło o to, jak piszesz, że pas jest na porządku dziennym.
Witam!
Moja córeczka skończyła trzy latka jest kochanym dzieckiem ale jest bardzo złośliwa, kiedy proszę ją aby np. nie malowała mebli robi mi na złość, kiedy udaje że nie widzę podchodzi do mnie i mnie kopie. Tłumaczę jej ale to nic nie daje. Chodzi do przedszkola - nauczycielki mówią że jest grzeczna ale jest też bardzo przy tym uparta. Najgorsze jest też że nie chce bawić się z dziećmi. Robi wszystko nam na złość - często nawet nie chce ubierać się do przedszkola, płacze, kopie. A gdy ją odbieram z przedszkola to cieszy się że jestem i mówi " było fajnie".Nie wiemy co się dzieje. Napomnę że czasami rano cieszy się że idzie do przedszkola.
Pozdrawiam
skąd ja to znam:) moja pociecha zachowuje się podobnie, nie pozostaje nam nic innego, jak przetrzymać ten trudny okres:(
odnośnie klapsów, to moja córcia czasem dostaje gdy przesadzi ze swoim zachowaniem. Zauważyłam, że gdy popisuje się, wariuje w miejscach publicznych, a ja kompletnie nie reaguję na jej wybryki, uspokaja się sama
w domu niestety to nie działa.:(
wczoraj w nocy przyszła do mnie i zasnęła. W nocy zaczęła się rzucać noi oczywiście oberwałam powiedziałam że tak nie wolno, że mnie boli to dostałam mocniej w głowę dałam małego klapsa a mąż zaniósł ją do jej łóżka. Najgorsze że się to powtarza, jak na złość kiedy się jej tłumaczy to odnowa, jak idzie do kąta to przemyśli i znowu. Nie chce jej bić i staram się tego nie robić gdyż można wbić dziecku nerwicę. Może z biegiem lat poprawi się jej zachowanie.
I TU SIĘ Z WAMI NIE ZGODZĘ
Mój syn dostał klapsa gdy np. uderzył mnie w złości. Byłam stanowcza i powiedziałam, że nie wolno bić.
Czy ty przeczytałaś swojego posta dokładnie?
Nie wolno bić a ty go bijesz? Masz jakieś extra uprawnienia bo jesteś starsza i większa? Można to inaczej rozwiązać.
Siska33-twój synek ma dopiero 2,5roku, więc nie wiesz jeszcze jaki będzie za dwa lub trzy lata ,a nie wspomnę o wieku dojrzewania. Metoda wychowywania klapsami nie jest dobra-wiem to z własnego doświadczenia. Oprócz mojej 3 latki mam jeszcze dwie nastolatki 14 i15sto- latkę.Przyznam szczerze,że próbowałam moje starsze córki wychowywac karcąc je klapsami(bo to najszybsza metoda doraźna jak tracę cierpliwośc). Pewnego razu ktoś z rodziny wziął dzieci na spytki-a kochasz mamusię? a kto fajniejszy-mamusia czy tatuś?(durne pytania starych ciotek i wujków....jak słyszę pytania tego typu to..........)i któraś z moich córek odpowiada-mamusia nie jest taka fajna ,bo mnie bije.........Zatkało mnie,bo dla mnie były to tylko zwykłe klapsiki ,które zdarzały się niezwykle rzadko-a jednak córki zapamiętywały to sobie jako bicie. Przykro mi było,że tak to odbierały-natychmiast zmieniłam swoje postępowanie .Włożyłam w wychowanie moich dzieci trochę więcej cierpliwości i mam dziś tego efekty. A muszę jeszcze wspomniec o tym,że w moim rodzinnym domu, moja mama niestety wychowywała mnie i moją siostrę poprzez klapsy,potem biegała za nami ze ścierą i kabelkiem-i kiedy dorastałam zawsze balam się przyznac mamie do dwójki w szkole ,nie mowiłam o tym ,że idę na randkę z chłopakiem,itd.bo bałam się jak zareaguje....Więc aniołek330-moja rada jest prosta-klapsom NIE-i więcej cierpliwości, a zobaczysz ,że córka wyrośnie ze swojej złośliwości. ![]()
Popieram Monikę i mam mały apel o to aby udzielać przemyślanych rad takich które swoim skutkiem nie naruszą godności tych najmniejszych.
Witam Cię Aniołeczku330 Otóż mam ten sam problem z 2,5letnią i 3,5 córką robią mi wszystko na złość bardzo dużo z nimi rozmawiam czego pragną dlaczego mi robią na złość ale odpowiedzi żadnej. Za każdym razem jak coś zbroją to zwalają winę na starszego brata(5 lat), który jest przeciwieństwem do nich pomaga mi jak tylko może w domu od zmywania po mycie podłogi w domu, również przy kąpaniu sióstr i najmłodszego brata. On bardzo dobrze wie że jestem z niego dumna że mi pomaga, dlatego że na mojego męża nie mogę liczyć co moje dzieci widzą bo za każdym razem mi mówią że tata nam nie pomaga (Mąż ograniczył swoją pomoc do tego że zarabia na rodzinę a reszta go nie interesuje). Napiszę Tobie tak ja również pochodzę z rodziny gdzie było nas czworo i tak ojciec bił wszystkim co miał pod ręką a jak nie miał nic to bił pięściami przez co dziś choruję na epilepsję, ale pomijając to mój najmłodszy brat był wychowany już troszkę inaczej
ponieważ na wszystko miał pozwolone i tez też jak miał coś zrobić to za kasę dla nas nigdy nie mieli rodzice kasy a dla niego zawsze się znalazło. Dzisiaj jest tak mój starszy brat jak tylko skończył 18 lat poszedł z domu do dziewczyny ja skończyłam 18 lat założyłam rodzinę młodszy brat mieszka od 3roku życia z dziadkami a najmłodszy brat ćpun złodziej kłamca oszust bez żadnych perspektyw na życie cholerna łajza. Ja nie biję moich dzieci ponieważ nie chcę być taka jak ojciec czasami dostaną wychowawczego klapsa, bądz też krzyczę nawet potrafią doprowadzić mnie do płaczu bo jestem wobec nich bezradna. Moje tłumaczenia to tak jakby grochem o ścianę ktoś rzucał.... Więc przepraszam ale wnioski musisz sama wyciągnąć z mojej odpowiedzi. Pozdrawiam i myślę że nasze pociechy wkrótce odpuszczą.
Weronika
,Ja nie biję moich dzieci ponieważ nie chcę być taka jak ojciec czasami dostaną wychowawczego klapsa, bądz też krzyczę nawet potrafią doprowadzić mnie do płaczu bo jestem wobec nich bezradna."
Wychowawczy klaps to nie bicie?
To bicie i warto to sobie uświadomić.
Jesteś bezradna bo Twoje metody wychowawcze zawodzą.
Te słowa nie są po to by atakować tylko aby coś zmienić.
Ciężko być rodzicem bo nikt profesjonalnie nie przygotowuje nas do tej ważnej w życiu roli.
Czasami jednak niewiele trzeba by rodzicielstwo przynosiło nam siłę i radość.
Zastanów się co robisz zle, dzieci nie powinny widzieć, że doprowadzają Ciebie do płaczu.
Więcej siły i konsekwencji a wychowawcze klapsy niech staną się przeszłością ![]()
przykro mi ale z tego się nie wyrasta, nie mogę Ci nic poradzic bo boję się ze źle doradzę, wiem jedno KONSEKWENCJA moze kilka odcinkow niani uda Ci się odnaleźć w internecie chyba była podobna historia, powodzenia .. wychowanie to cięzka sztuka i codziennie od nowa to samo, moj syn zaczal się tak zachowywac kiedy przestalam go usypiac.. tłumaczylam mu ze jest duzy (ma juz 6,5 roku i chcialabym zeby zasypial sam) myslalam - buziak na dobranoc i do lozka, z aniolka i poslusznego dzieciaka stal sie okropny dla mnie i pierwszy raz mnie kopnal.. myslalam ze umrę.. to bolało .. probowalam analizowac wszystko dookola (samotnie go wychowuję).. te kilka wieczorow kiedy nei poswiecalam mu uwagi i siedzialam z partnerem w duzym pokoju a on sam w pokoiku.. wrocilam do czytania mu przed snem i usypiania go.. wszytsko wrocilo do normy! i o wszytskim zawsze mu mowilam, przytulalam a mimo to gdzies tam w serduszku te kilka dni myslal sobie ze wolę moze ssiedziec tam z tym facetem na filmie.. dodam ze moj syn bardzo lubi mojego parnera czesto bawili sie razem i zna go 2,5 roku.. po prostu poczul sie mniej wazny KILKA DNI WYSTARCZYLO.. trzymam kciuki i nie poddawaj się bo to nie minie
Dziękuje kochane za pomoc. Jak mnie bije to idzie do kąta (zauważyłam że to pomaga), nadąsa się i przeprosi. Chociaż robi to dalej słowo "kąt" myślę że to dla niej dobra kara. Dziękuje Weronika87.
Pozdrawiam