Witam. Mój problem może wydawać się dość nietypowy. Nigdy nie miałam problemu z kontaktem z ludźmi. Zawsze umiałam odnaleźć się w każdej sytuacji. Nie mam problemu z mężczyznami itd
Mam partnera z którym bywa różnie raz dobrze raz źle. Ostatnio niestety ciągle źle. Zdałam ostatnio ważne dla mnie egzaminy i myślałam, że to mi pozwoli bardziej uwierzyć w siebie... No niestety prawda jest taka że wcale nie chce mi się żyć. Robię wszystko tak, żeby mój partner był szczęśliwy. Zgadzam się i przytakuje. Nie wszczynam kłótni. Rodzina i znajomi podpowiadają mi, że nasz związek nie ma sensu skoro tak się czuję, a On też zbyt się nie stara jak kiedyś. Ale ja nie potrafię tego skończyć, boję się być sama. Wiele związków kończyłam i radziłam sobie. Nawet po długich. A teraz... niestety ale czuję że bez Niego sobie nie poradzę, nie podniosę się... Chciałabym być silna, samodzielna i całkowicie wierzyć w siebie, ale nie potrafię. Nie umiem zająć się swoimi zainteresowaniami, spotykać się ze swoimi przyjaciółmi, bo nawet gdy wychodzę gdzieś z koleżankami myślę ciągle o Nim. Nie wiem czemu tak się dzieje, że nie potrafię żyć swoim życiem i zaniedbuję siebie i przyjaciół.
Podobne tematy
Wdaje mi się, że Ty czujesz się źle w tym związku, a trzyma Cię przy nim zwykłe przyzwyczajenie. Jestem pewna, że poradziłabyś sobie będąc sama. Tylko trzeba spróbować uwierzyć w siebie. Będzie dobrze:) Tymbardziej, że jak sama mówisz masz przyjaciółki, które na pewno nie zostawią Cię w potrzebie ![]()
Jeżeli chociaż troche czujesz żę ci na nim zależy to na razie nie zrywaj ale go troche olej zacznij spotykać się z ludzmi niech on się postara o twoje względy :-)
To nie jest takie łatwe, nie umiem tak po prostu go olać, próbowałam ale najgorzej wtedy na tym wychodziłam ja sama.
Jeżeli chociaż troche czujesz żę ci na nim zależy to na razie nie zrywaj ale go troche olej zacznij spotykać się z ludzmi niech on się postara o twoje względy :-)
dlaczego mówisz że najgorzej ty na tym wychodziłaś?
olac tzn .. mniej sie spotykac mniej wszystkiego.. ale nadal bedac miłą.
zajmij sie troche bardziej sobą, zgadzam się z beti25.
Myśle że powinnaś wychodzić gdzieś z przyjaciółmi może poznasz kogoś fajego i wtedy stwierdzisz że twój facet nie był wart ciebie. Ja przez rok byłam w takim toksycznym związku i niewierzyłam że z kimś innym możę być lepiej dopuki nie poznałam swojego męża. Trzymam za ciebie kciuki.
dlaczego mówisz że najgorzej ty na tym wychodziłaś?
Nie potrafię się tak odciąć od tego. Będąc z innymi siedzę gdzieś i myślę o nim, co on w tym momencie robi. I w tym jest ten problem, że nie potrafię się odciąć od tego na moment i dlatego też nie potrafię tego skończyć.
9 2010-12-15 22:56:21 Ostatnio edytowany przez toure (2010-12-15 22:58:26)
jestes w identycznej sytuacji jak ja. Tyle ze u mnie problemem jest kobieta.
Niestety moja mnie skrzywdzila i to mocno wiec sam sie sobie dziwie ze jeszcze mysle o niej.
Musicie porozmawiac doglebnie ze soba. Prawda jest taka ze dopiero jak sie rozejdziecie moze sie cos zmienic. Dopoki facet nie dostanie liscia w twarz moze nie zroumiec swoich bledow.
wiec co czujesz bo czuje sie tak samo
i ciezko jest nastawic sie na zycie samotne
jescze inaczej - potrzebujesz tzw nowej milosci kogos kto pokaze ci inne perspektywy skoro uwazasz ze ten zwiazek dobiegl konca
Madziak09-a ja proponuję, żebyś wreszcie zaczęła robić wszystko po swojemu, nawet jeżeli oznaczałoby to kłótnię. Musisz być sobą, taka udawana pokora to nic dobrego...
Nie wiesz nawet jakie pokłady siły w sobie nosisz-jesli źle sie czujesz w tym związku, przytłacza Cie on, a nie masz siły/odwagi zerwać, to może spróbuj coś zmienić??
Jakoś odświeżyć Wasze relacje, może zrób mu niespodzianke, typu jakaś kolacja przy świecach, albo może oczyszczająca kłótnia będzie tu lepsza:) oczywiście nie w roli niespodzianki a odmiany, może dzięki temu oboje bardziej sie zrozumiecie...
Dziewczyny, moim zdaniem medytacja - pomaga naprawde w wielu obszarach życia, otwiera na świat i na ludzi i dochodzi sie do wniosku...że po co być tak nieśmiałym, jak życie płynie i nie wróci do sytuacji i czasów, które potoczyłyby sie inaczej, gdybyśmy zachowały się wtedy bardziej otwarcie, bardziej jak My, a nie My w maskach nieśmiałości i innych tego typu niepotrzebnym ograniczeniom, które same na siebie nakładamy...
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! UWAGA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Czujesz się tak bo stałaś się "miłą dziewczyną", która zakłóciła swój rytm życia, podporządkowała go facetowi, zrezygnowała z siebie- swojego JA, swoich przyjemności, zainteresowań i podporządkowała swoje życie JEMU ... poelcam książkę DLACZEGO MĘŻCZYŹNI KOCHAJĄ ZOŁZY- pomoże Tobie się zmienić i uzyskasz w niej odpowiedź... co masz robić aby znów czuć że żyjesz:)