Jestem samotnie wychowującą matką poznałam fantastycznego faceta przy który czułam się fajnie wspólne wieczory jego zapewnienia że chce być z nami że może dać więcej od siebie dla mnie i dla niej twierdził że w jego ramionach mogę czuć się bezpieczna i tak było lecz przyszedł pewien wieczór i to prysło jak bańka mydlana,chciał odejść jego wytłumaczenie było takie że boi się odpowiedzialności potem dostałam sms od niego że nie jest gotowy na poważny związek że chce się bawić nie mogę go zrozumieć jego zachowanie to ja mam poczucie winy jak bym to ja podle odeszła nie on i jak bym to ja go traktowała jak powietrze intruza,nie wiem czy zrobiłam dobrze dając mu prezent wydawało mi się że będzie chciał zapomnieć o mnie i go nie będzie nosić ale napisał mi że go nosi nie wiem czy chciał zrobić mi przyjemność i tak napisał chciała bym o nim zapomnieć lecz nie mogę przychodzi tam gdzie pracuje i zachowuje się tak jakby nic się nie stało a ja nie mogę się skupić wszystko przypomina mi jego gdzie nie spojrzę stolik przy który siedzieliśmy rozmowy najgorszy jest wieczór bo siedzę i płaczę i myślę że zaraz przyjdzie przytuli powie że wszystko jest dobrze czekam na sms i telefon a tu cisza nie mam już siły myślałam że jak ktoś kogoś chce zapomnieć że będzie unikać tej osoby a tu pojawia się ilekroć jestem na zmianie nie potrafię o nim nie myśleć brakuje mi jego co mam zrobić
Podobne tematy
2 2010-12-15 14:30:31 Ostatnio edytowany przez Kaja83 (2010-12-15 14:31:32)
Facet jest z Tobą uczciwy, powiedział Ci wprost, ze nie podoła opiece nad Tobą i Twóją córeczką. To smutne, że boi się odpowiedzialności, że chce się bawić - wiem, że cię to boli, ale z drugiej strony powinnaś mu byc wdzięczna, bo jako matka wiesz dobrze, że dla Ciebie i córki ważne jest oparcie w kimś stabilnym psychicznie i finansowo. Nie wystraczy, że on Cię przytuli.. i powie dobre słowo, czasem tak moze być, ale prawda jest taka, że brałby na siebie odpowiedzialność za rodzinę i może to go przerosło. Znam podobną sytuację z happy endem, bliska koleżanka, też z dzieckiem, poznała chłopaka, byli młodzi bardzo, ona po rozwodzie, zakochali się.. i on też odszedł, bo właśnie nie dawał sobie rady, nie widział czy podoła, wrócił do niej ale już pewny że chce i wie co go czeka.
On nie miał czasu się przygotowac, nie planował tego, ze spotka kobietę z dzieckiem, nie wiem ile on ma lat, bo nie napisałaś..
poproś go aby nie przychodził, albo niech robi to jak Ciebie tam nie ma
Jezu, nie potrafię czytać, jak nie piszesz znaków przestankowych.
Hej!
gdy przeczytałam jak napisałaś że razem pracujecie i nie potrafisz skupić się na pracy , pomyślałam ma dziewczyna jak ja.
Ja też pracuję z facetem z którym się rozstałam znaczy on wrócił do byłej.
Jak ty to wytrzymujesz bo ja nie daję rady, szukam innej pracy ale tak trudno znależć coś odpowiedniego
na zmianie traktuje mnie jak wroga, jest oschły , nie miły czasem muszę wziąść tabletkę na uspokojenie a po tygodniu pracy z nim jestem jak wrak człowieka nie śpię mam bóle głowy po prostu wrak kobiety
NIESTETY na siłę nie zbudujesz tego związku..musisz sie podnieść i żyć dalej...
może On kiedyś dorośnie do roli odpowiedzialnego faceta...ale ty nie czekaj na to..po prostu żyj...