hej dziewczyny. tak mnie naszlo
gdy w waszym zyciu wszystko juz wydaje sie bez rozwiazania, bez sensu, szczegolnie w sprawach milosci
to czy jestescie za tym ze bardziej pomoga tzw. gierkami, tzn ja go oleje, to on sie opamieta, albo rozne takie "sztuczki" wykorzysywanie stereotypow dotycznacych kobiet i mezczyzn. Czy jednak rozmowa szczera do bolu moze przyniesc wiecej korzysci ?
Podobne tematy
Szczera rozmowa.
Wszelakie gierki mogą tylko popsuć to co zostało. Tylko szczerą rozmową można coś naprawić, przynajmniej według mnie.
Gierki są dobre jak jesteś absolutnie pewna jego uczuć, jak nie jesteś, lepiej porozmawiaj z nim szczerze, po za tym jak Ci naprawdę na Nim zależy szkoda by było zepsuć tego przez jakieś niedopowiedzenia. Moja rada jest taka, najpierw spróbuj szczerej rozmowy jak nic nie da to wtedy możesz spróbować czegoś innego.
żadne gierki, żadne zołzy, żadne intrygi itp itd nic takiego nie pomoże, to tylko może zaszkodzić!!
tylko szczerość się liczy...
na 1 miejscu rozmowa szczera do bolu
a pozniej to juz co chciec.. bo i zdarza sie ze rozmowa nic nie przynosi..
Żeby grać trzeba być nie lada aktorką! Mężczyźni ci inteligentni szybko wyczują brak szczerości .
Nie lubię tego powtarzać ale tez jestem za rozmową szczerą ,,konkretną!
hmm szczera rozmowa owszem jest niezbedna ...jednak zawsze zostaje to małe, maleńkie "ale " . Jeśli nie ma już zadnej niepewności, tajemniczości , związek , nawet ten najbardziej zgrany się po prostu wypala . Naprawdę trzeba się mocno nagimnastykować,żeby ogień został z nami na dłużej...
Poza tym jestem zdania, że faceci naparwdę nie o wszystkim muszą wiedzieć . Każdego człowieka, a tym samym również faceta , w pewnym momencie kryzysowym czy ogolnej zaćmy mózgowej , moze dopaśc chęć pozanina "nowego " . Wtedy warto opracować strategię trochę inną niż "ryki z bryki " , wrzaski i dramaty . Z doświadczenia wiem, że nie zawsze jest to najlepsze rozwiąznie i czasem moze być więcej krzywdy niż pożytku . Dużo więcej można "ugrac " mądrze postępując , a nie tylko tak jak nam radzą wszystkie koleżanki, bo tak się powinno itp. Już we wcześniejszych postach napisałam,ze po pierwsze każdy związek jest inny i rządzi się innymi regułami ( w związku z tym nie twierdzę ,że jest to taktyka słuszna zawsze i wszędzie , po prostu trzeba brac pod uwagę wielość dróg i różne efekty , a przede wszystkim z kim mamy do czynienia ), po drugie ważne , aby postępowac w zgodzie ze sobą i świadomie ( nawet jesli sie nie uda, będzie to MÓJ WŁASNY wybór ).
Na koniec odrazu chciałam zaznaczyć, że absolutnie nie mam tu na myśli "ugrania czegoś " w sensie bycia wyrafinowaną . W zadnym razie nie umniejszam związku,uczyć i emocji. Zwracam jedynie uwagę, że kiedy furia , gniew lub inne stany naszej duszy już przycichną, warto spojrzeć na sytuacje z kilku stron i zastanowić się nad różnymi scenariuszami . Gniew jest złym doradcą, a mądre były juz nasze babki i ich związki trwały o wiele dłużej niż dzisiejsze statystyczne małżeństwo , które wspierają mądre miesięczniki czy rozwiazania z życia wzięte co dzień po 17 w TV .![]()