Jak to mawiają...kto się czubi ten się lubi...Zastanawia mnie ile w tym prawdy i jakie macie zdanie na ten temat?
Podobne tematy
Ja kiedyś strasznie kłóciłam się z pewnym chłopakiem, on się czepiał młodszych, a ja tych młodszych broniłam. Strasznie go nie lubiłam wydawał mi się zarozumiały, aż pewnego dnia po powrocie z wakacji, gdy mnie ujrzał to się zakochał zaczął się starać i przekonał mnie do siebie byliśmy razem 2 lata i to była moja pierwsza miłość, którą będę pamiętać do końca życia mimo, że już dawno nie jesteśmy razem.
Coś, w tym jest...
Tak się właśnie zastanawiam...ponieważ dziś widziałam się ze swoim byłym(pierwszy raz od naszego rozstania) i leciały takie iskry,ze masakra...ciągłe dogryzanie,jedno koło drugiego nie potrafiło przejść obojętnie obok drugiego,bez jakiegoś komantarza...hmm...ciekawe czy nadal jest uczucie,czy w czymś innym jest problem?!
Myślę, że to stwierdzenie ma rację bytu jedynie na etapie szkoły podstawowej... ![]()
To na pewno może świadczyć, że nie jesteście sobie obojętni, ale nie koniecznie może to być coś dobrego. Może macie jakieś niewyjaśnione sprawy, jakieś żale wobec siebie, że tak reagujecie na swój widok. Ciężko mi polemizować.
Od rozstania utrzymujemy kontakt,praktycznie codziennie piszemy full smsów i wszystko jest ok,choć ostatnio po pijaku napisał do mnie,że tęskni i cieszy się,ze przyjade do nich,a gdy doszło do spotkania masakra iskry leciały.Może faktycznie to zachowanie z podstawówki,ale nie potrafie przejśc obok niego obojętnie:(
Skoro nie umiesz to znacz, że cały czas coś do niego czujesz. A skoro on się odzywa i pisze, że tęskni to znaczy, że tez nie jesteś dla niego obojętna. Dlaczego się rozstaliście??
Pisze takie wyznania,tylko gdy jest na %,więc rzadko:)hmmm...dlaczego się rozstaliśmy...nasz związek zaczął się od jego kłamstw,potem gdy on zmądrzał ja już mu nie ufałam przez przeszłość,a związek bez zaufania nie miał przyszłości...może jeszcze powiem,że pojechałam do jego siostry w odwiedziny,a z racji tego,że mieszkają razem,nie dało się go nie spotkać...wczoraj przyjechał po mnie na dworzec,rozmowa ok a potem wybył z domu i mnie unikał...a dziś takie szczeniackie zachowanie,poruszanie kwestii naszego rozstania,gdy rano przyszedł do pokoju w którym spałam,zaraz wygrzebał na kompie nasze fotki i skomentował...fajne były czasy...potem nawet dobrze się gadało,ale tylko o sprawach nie dotyczących nas.Bo gdy wchodził na nasz temat juz nie było tak ciekawie:(tylko się zastanawiam,skoro ma nową dziewczyne,to dlaczego ze mną codziennie pisze...i niby od tak poinformował mnie dziś,że z ta obecna to nie to:)
Najwyraźniej żałuje, że nie jesteście razem i nie bardzo wie w jaki sposób Ci to powiedzieć i ma takie szczeniackie zagrywki. Może ta nowa dziewczyna to po to, abyś zazdrosna była
Chyba faktycznie z nią jest...podsumował ,że chyba został nam sentyment do siebie...nadal nas do siebie ciągnie tylko szkoda,ze życie ułożyło taki scenariusz:(|