hejka jestem z facetem juz 1rok i 8 miesiecy zareczeni juz od 3 miesiecy czasami sie kluciy ale szybko sie godzimy. od nedawna pracuje jako kelnerka na nocki wszystko bylo ok az pare dni temu wrocilam z pracy i sprawdzalam jego tel. w smsesie pisal do kolezanki z pracy czy moze przyjechac ze umili jej czas i czy dostanie buziaka wkurzylam sie gdy on wrocil z pracy zapytalam co to za smsy a on zaczol sie smiac ze to nic nie znaczy itp. a potem szczerze powiedzial ze chce zaczac od nowa ze tamta dziewczyna mu sie podoba i chce z nia sprobowac. prosze odpowiedzcie mi co mam zrobic jak bardzo go kocham i nie wyobrazam sobie zycia bez niego czekam na odp pozdrawiam Agata.
Podobne tematy
Przykra sprawa, współczuję. Głową muru nie przebijesz. Na siłę go nie zatrzymasz. Widocznie on Cię nie kocha tak mocno jak ty jego, może jeszcze nie dojrzał do prawdziwej miłości i tak sobie skacze z kwiatka na kwiatek ![]()
Teraz BĄDŹ dla siebie najważniejsza - cierpisz, bo boli. Więc zajmij się sobą, tak zorganizuj sobie czas aby o nim nie myśleć, widocznie nie jest godzien twojej miłości. Trzymaj się, życie przed tobą - jeszcze będzie lepiej ![]()
Jeśli go kochasz to puść go wolno. Innego racjonalnego wyjścia nie masz. Oczywiście możesz prosić, błagać, poniżać się ale na pewno nie zyskać w ten sposób w jego oczach. Trzeba mieć swoją godność i szacunek do samego siebie.
Pozwól mu odejść, jesli to tylko chwilowe zachwianie, zauroczenie.. to wróci do Ciebie, a Ty może go będziesz jeszcze chciała i mu wybaczysz tę słabość, albo wręcz odwrotnie. Wiem, że tak Ci się teraz wydaje, ze nic nie ma sensu, że nie umiesz żyć bez niego, ale niestety w takich momentach wszystko się wali... bardzo mi przykro, bo wiem co czujesz, wiem ze pęka Ci serce, ze jest to cios dla Ciebie.. ale pomyśl w ten sposób,że skoro chłopak wprost Ci mówi, że chce być z inną, że ona mu się podoba, to naprawdę nie ma sensu zatrzymywanie go. Poza tym chciałabyś żeby on byl z Tobą na siłę, z litości? chyba nie.. pozwól mu iść i głowa do góry, znjdziesz tu wiele porad jak w takiej sytuacji się odnaleźć, mozesz do mnie napisać prywatnie.
Trzymaj się Agatko.
Agatko!! - tak jak pisały moje poprzedniczki "nic na siłę" sama piszesz "chce mnie zostawić" i prawda jest taka jeśli chce to to zrobi - żadem mężczyzna nie jest masochistą i jeśli tylko może (a w tym wypadku może bo wiąże was wg niego tylko "słowo" nie ślub, dzieci) to cię zostawi czy będziesz tego chciała czy nie. Nawet jeśli użyjesz szantarzu, łeż itd... to możesz tylko odwlec jego decyzję (poniżając się jako kobieta) nie licząc że będąć niby z tobą może po prostu kłamać i zdradzać.
moja rada wypłacz się "do bólu" a potem z godnością spokojnie powiedz że ty go kochasz, o tym co czujesz przez jego postępowanie a na koniec powiedz żegnaj i daj mu odejść. Czasem takie postępowanie powoduje lepszy skutek niż błaganie bo daje facetowi do myślenia. W jego oczach nagle wyłania się obraz kobiety dumnej, silnej przez co intrygującej.
Odwagi, pozdrawiam
Bardzo wam dziekuje poslucham was i dam mu odejsc moze wroci moze nie zobaczymy jestem bardzo wdzieczna ze mi pomoglyscie dam rade bez niego mam nadzieje bardzo dziekuje i pozdrawiam ![]()
Aj, Agatko, nie wiesz, że dupkom mówi się 'żegnaj, spadaj, stracłeś swoją szansę'? Nie błagaj o powrót! Żaden facet nie jest warty tego, aby szmacić swoją godność!
Kiedyś przeczytałam mądre zdanie, chyba nawet na tym forum: 'Coś w tym jest, że kobiety które pozwalają się w związku traktować jako "ta druga" z czasem są "tą trzecią, czwartą...a później nikim istotnym". Na pewno stać Cię na faceta, który potraktuje Cię priorytetowo, dla którego będziesz Ty i tylko Ty. Każda kobieta powinna być dla swojego mężczyzny księżniczką, numerem jeden. Wiem, że w tej chwili świat się dla Ciebie wali, ale proszę Cię, postaraj się myśleć o tym jak o nowym starcie, może szansie na zmianę czegoś w swoim życiu?
Życzę Ci siły i wiary we własną wartość! Trzymam za Ciebie kciuki!
Agatko - jedna rzecz, nigdy nie licz na to że wróci. Nie myśl w kategoriach "może wróci może nie". Zadaj sobie pytanie - czy chcesz być z facetem, który tak postąpił? Zostaw go i mimo, że będzie Ci koszmarnie ciężko, nie myśl o tym by wrócić.
Każde zranione serce zabliźnia się bardzo, bardzo długo i Ciebie też to czeka, ale potem znowu będzie dobrze.
Niech idzie, na co Ci takie "coś"? Odpocznij po nim, a potem daj sobie kolejną szansę na prawdziwą miłość.
dowidzenia mu powiedz i ciesz sie ze okazalo si eto przed dlubem, nie trzymaj go przy sobie na sile bo cie zacznie zdradzac, zaczniecie sie klocic a po co ci to?
daj sobie spokoj, poboli i przestanie ale przynajmniej sobei zycia nie z....sz!
pisalam wczesniej ze narzeczony chce mnie zostawic dla innej 3 dni mielismy separacje tlumaczylam mu ze nie warto tesciowa tez i chyba zrozumial wrocilismy do siebie bardzo go kocham i wiem ze sie pewnie ponizylam ale nie potrafilabym zyc bez niego wiem ze moge przez to bardzo cierpiec ze mu wybaczylam bo moze to wykorzystywac teraz ale nic nie poradze wiem ze nie poradze sobie jak sie rozstaniemy.narazie jest wszystko ok skasowal nr jej gg itp nie widuja sie i mam nadzieje ze nie beda dziekuje za rady Pozdrawiam ![]()
teraz sa juz mysli o innej a co to bedzie z czasem? kochana nie wyobrazasz sobie jak bedziesz zalowac jak cie zdradzi i porzuci, nie wyobrazasz sobie bolu.
ale powodzenia, mam nadzieje ze sie myle
No to Agatko masz na jakiś czas spokój, potem, życzę Ci, żebym się myliła, cierpienie wróci z podwójną siłą.
Każdemu zranionemu sercu wydaje się, ze bez drugiej osoby nie idzie żyć - to normalne, ale normalność wraca i okazuje się, ze żyć można i do tego szczęśliwiej.
Powodzenia i wszystkiego dobrego!
Moim zdaniem facet z którym się związałaś nie jest pewny swoich uczuc,skąd wiesz że nie oszukiwał Cię również wcześniej? zastanów sie czy warto byc z człowiekiem,który może zostawic Cię w każdej chwili. Oczywiście życze Wam dużo szczęścia i mam nadzieję,że Twój narzeczony zrozumiał swój błąd i postara sie wszystko naprawic.
zgadzam sie z Tamarka i Omega- ten facet nie jest pewny swoich uczuc i bardzo powaznie nadszarpnal Twoje zaufanie. kazdemu moga zdazyc sie gorsze chwile w zwiazku i watpliwosci ale sztuka polega na tym, zeby zwiazek naprawiac, walczyc o niego a nie chciec probowac z inna. mysle, ze predzej czy pozniej znajdzie sie nastepna dziewczyna, dla ktorej nie bedzie umial sie powstrzymac przed zdrada.