Niezaleznie jak Pielo to potraktuje, wazne jest, aby sie ogarnal.
Jesli stwierdzi, ze to co zobaczyl calkowicie ja przekresla w jego oczach - super. Bedzie latwo sie ogarnac.
Jesli natomiast jest jeszcze w tym wszystkim zagubiony i nie wie co sie dzieje, to musi zrozumiec, ze musi o niej absolutnie teraz zapomniec po to, zeby przypomnial sobie "o sobie"...
Pozbieraj sie chlopie, nie ma nic gorszego niz facet w Twoim stanie. Nie pozwol sobie, aby ktokolwiek mial taki wplyw na Twoje emocje, nie moga Toba targac tak skrajne uczucia i niszczyc Tobie zycie.
Ja doskonale wiem, ze latwiej powiedziec niz zrobic, ale mam nadzieje, ze jak uslyszysz/przeczytasz to od paru osob, to wbijesz sobie do glowy.
Trzymaj sie i nie wymiekaj. Idz do kina na Jackass 3d, dawno nie widzialem tak odmozdzajacej komedii ale powiem Tobie, ze warto, daje sie oderwac od rzeczywistosci chociaz na krotki czas.
Postaw sobie cel w zyciu, stac sie pewnym siebie, atrakcyjnym, lepszym facetem. Daz do niego, realizuj sie i zrozum, ze bedac znow pewny siebie i zrownowazony emocjonalnie, pozytywny i wesoly - bedziesz przyciagal ludzi.
Moze przyciagniesz kiedys ja, a moze kogos o wiele fajniejszego. Tak czy inaczej, innego wyjscia nie ma, czy to bedziesz sie ludzil zeby ja odzyskac czy to bedziesz chcial o niej zapomniec i zyc dalej.
Do Busi:
Zauwazylem, ze wiele osob w kontekscie np powrotow uzywa slow Heraklita, ktore w oryginale de facto brzmia "Niepodobna wstąpić dwukrotnie do tej samej rzeki" a nie "Nie można" albo "Nie wchodzi sie".
Nie wiem czemu ludzie uparcie interpretuja te slowa jako "powroty nie maja bytu", albo "powroty sa bez sensu" bo to juz nie jest to samo i nie bedzie, ze jak ludzie sie juz raz na sobie zawiedli, to ich ponowne zlaczenie w zwiazek jest nieudane a nieliczne wyjatki potwierdzaja regule...
Heraklit mowil, ze wszystko plynie, nie stoi w miejscu, zmienia sie i Niepodobna wejsc drugi raz do tej samej rzeki bo juz nowe wody do niej naplynely...
To nie oznacza, ze do tej rzeki nie nalezy wchodzic, ze nowa woda jest brudniejsza, gorsza, chlodniejsza...
Jesli juz uparcie chce sie porownywac to do powrotow, to bardziej chyba nalezy to interpretowac, ze nowy zwiazek nie bedzie juz taki sam jak poprzedni, bo my sie zmieniamy pod wplywem doswiadczen, czasu, zmieniaja sie okolicznosci.
Moze sie okazac, ze powrot jest nieudany, bo nie jestesmy w stanie zapomniec o bolu, przeszlosci.
Moze sie tez okazac, ze powrot jest doskonaly, bo nauczylismy sie siebie na podstawie troche bolesnych doswiadczen, lepiej sie rozumiemy i wiemy czego pragniemy. Taki zwiazek moze byc dojrzalszy i o wiele lepszy!
I to nie jest wyjatek potwierdzajacy regule, tu nie ma reguly wg mnie. To, jak to sie skonczy zalezy od dwoch osob i tylko od nich.
Moze statystycznie wiekszosc powrotow jest nieudanych, ale tez statystycznie, jesli ja zarabiam 10 tys zlotych a Stefan 0, to srednio on i ja zarabiamy po 5 tys...