zawsze bylam jakas inna. nigdy kolezanek imprez przyjaciol. zawsze bylam owca ofiarna przezylam nawet niejednokrotny gwalt, którego i tak oprawcy nie zostali ukarani, a jeszcze zrobiono ze mnie pania lekkich obyczajow. kilkanaście razy próbowałam odebrać sobie życie.az do czasu kiedy przyszedl ten 1 myślałam jest naprawde wspanialy.mam 21 lat jestesmy z soba 5 lat od 2 jestesmy zareczeni. wszystko szlo dobrze myślałam że już nic mnie nie spotka już zlego ze on mnie ochroni do tych andrzejek. nie jestem w stanie tego mu zapomniec. chociaz sam mi sie do tego przyznal i przysiagl ze wiecej nie bedzie wzia cala wine na siebie chociaz to ona zaczela. ja bylam na dole jej chlopak a jego przyjaciel byl na schodach. calowali sie obmacywali on ja palcem nie doszlo do stosunku. wiecie ciesze sie ze mi powiedzial ze nie ukrywal ale zburzył mi caly swiat na naszym wspolnym lozku w naszym pokoju.byl dla mnie oparciem calym światem jedynym co mnie spotkalo w zyciu. chodze przygnebiona nie chce mi sie smiac ukrywam to co czuje przed wszystkimi. jestem z nim dalej udaje ze jest ok przynajmiej proboje. obiecalam ze nikomu nie powiem jej chlopak nie wie i tak by na jej wyszlo nawet i tak mu nie powiedziala nawet jej nie wstyd na 2 dzień jak ja jeszcze nie wiedzialam o tym( wszystko powiedzial mi dopiero wczoraj) patrzyla na prosto w oczy a chłopakowi wyznala w ten sposób miłość. . Ale i tak go mocno kocham.chociaż współżycie, buziaki to wszystko co było radością, to dlaczego ze wszystkim sie starałam, wszystko dla niego robilam. teraz już tego mi się nie chce.to wszystko nie sprawia przyjemności. chociaż przez te 5 lat kilkanaście razy potrawilam przeżywać moją 1 milość do niego.Wiecie co najgorsze chyba jest to że jest mi wstyd przed sobą, mam do siebie do swojego ciała ogromny wstręt. to boli najgorzej z tego co w życiu przeżyłam naprawdę bym wolała jeszcze jedno upokorzenie niż coś takiego z jego strony i to jeszcze tuż za moimi plecami za zamkniętymi drzwiami.
Podobne tematy
JAK TU JESTE4Ś TO WIDZIAŁAŚ ILE TU TAKICH KOBIET ILE TU SMUTKU I ROZPACZY. PRZEŻYŁAM COŚ GORSZEGO BO ZDRADA CIELESNA MNIEJ BOLI NIŻ ZDRADA Z ADORACJĄ MIŁOŚCIĄ. ALE BOLI I SZKODA MI ŻE CIĘ TO SPOTKAŁO, ŻE W OGÓLE COŚ TAKIEGO SIĘ ZDARZA INNYM. JA JESTEM JUŻ PÓŁ ROKU PO TYM INCYDENCIE I TAK DO KOŃCA SIĘ Z TYM NIE POGODZIŁAM. ALE WYBACZYŁAM PO PROSTU SYPNĘŁAM ZŁOTYM PYŁEM PRZEBACZENIA I JESTEŚMY DALEJ RAZEM. ALE ZMIENIŁAM SIĘ I PRZEWARTOŚCIOWAŁAM SIEBIE I SWOJE ŻYCIE. SAMA MUSISZ PODJĄĆ DECYZJĘ CO ZROBIĆ NIE NAMAWIAM DO ROZSTANIA BO KAŻDY MA PRAWO DO POMYŁKI. MUSICIE RAZEM ZASTANOWIĆ SIĘ CZEGO CHCECIE CO POPRAWIĆ CO ZMIENIĆ. TRZYMAJ SIĘ
Wiecie co rozmawiałam z nim wczoraj na ten temat dla niego to nic sie nie stało dla niego to nie zdrada tylko głupi wybryk który mi obiecał że sie nie powtórzy mam normalnie traktować tą dziewczynę jak gdyby nigdy nic się nie stało.Jest to trudne on mówi że jego to też boli ze to zrobił. ale dla niego zdrada to tylko cielesna a do niej to nie doszło. Wiecie temu jego przyjacielowi nie moge popatrzeć w oczy boli mnie że to ukrywam przed nim ale obiecałam. mój powiedział że jesli komukolwiek o czymś powiem to z nami katagoryczny koniec. Może po rozmowie z nim mi trochę lepiej. Każdy człowiek popełnia błędy a on za ten błąd żałuje w porównaniu do niej. Kocham go i to naprawde tylko co najlepsze nie potrafię znaleść takich słów które to moglyby mu powiedzieć. On żałuje że mi o tym powiedział powiedział że jakby mi nie powiedział może by było lepiej nie byłoby wczorajszej kłótni. a on pewnie by o tym zapomniał już i nigdy bym się nie dowidziała. szkoda że nie potrafi czuć się w moją sytuację tylko wciąż uważa że to nie zdrada....
A mi jest Ciebie bardzo szkoda.
Robisz wszystko co on Ci każe. Jak taki piesek.
On Cię zdradził i żadne piękne słowa tego nie zmienią.
A Ty nie dość, że mu wybaczyłaś, to jeszcze godzisz się na to, żeby z nim być i żeby nikomu o tym nie mówić.
To chore!
Cofnę się jeszcze do pierwszego Twojego posta.
Zostałaś niejednokrotnie zgwałcona? - dlaczego oprawcy nie zostali ukarani ? Zgłosiłaś to na policje?
Wszyscy, którzy w ten sposób Cię skrzywdzili muszą zostać ukarani.
Co do chłopaka. - nie uważasz,że przez niego też zostałaś skrzywdzona?
Nie dość, że nie ma do Ciebie szacunku,to jeszcze bezczelnie szantażuje Cię, że jak powiesz komuś o jego zdradzie to z Wami koniec.
Gdyby naprawdę Cię kochał to :
a) nie zdradziłby Cię, a ewidentnie to zrobił, mimo że zaprzecza!
b) szanowałby Cię
c) nie szantażowałby Cię
d) byłby z Tobą bez względu na wszystko.
Wiesz, co ja bym zrobiła?
Najpierw uporałabym się z przeszłością. - terapia u psychologa/psychiatry.
Następnie zerwałabym z tym chłopakiem + powiedziałabym o wszystkim chłopakowi tej dziewczyny.
Uważam, że bez względu na wszystko on też powinien wiedzieć jaki numer wywinęła mu jego dziewczyna.
Jeśli teraz nie zrobisz tego, to będziesz tkwić w tym bagnie. A bagno wciąga. Upadniesz na samo dno.
Pomyśl choć przez chwilę o sobie. To Ty masz być szczęśliwa ![]()
A w tym związku, wydaje mi się, że nie jesteś.
Nie powiem chłopakowi tej dziewczyny z kilku prostych przyczyn
a. i tak by mi nie uwierzył.
b. Kiedyś był zaręczony i ta jego milość puściła go w rogi i przez tyle lat nikogo nie miał. jest tak szczęśliwy, a ja nie chce mu tej radości zabierać.
c. kilka osób mu powiedziało żeby tej swojej Justysi tak nie slodził i jej pilnował.
d. I tak wiem że związek nie przetrwa( przynajmiej mi się tak wydaje) ona ma lat 16 on 29.
e. Jeżeli jeszcze raz będzie się do niego dobierać powiedział że zrobi jej taką awanture że i tak on z nią zerwie.(żałuje że tak teraz nie postąpił)
Taki związek nie ma sensu.
Ja sypnelam pyłem przebaczenia ale powiedziałam że to pierwszy i ostatni raz. On też czuje się jak ostatnia świnia chociaŻ on troche nie panował bo był pod wplywem alkocholu i to ona wszysto zaczęła. Tyle dobrze że zostali przyłapani boję się gdyby nie to to było by gorzej. Ja temu przyjacielowi coś obiecałam a mój się o tym nie dowie bo wiem że jeżeli w tajemnicy strzeżonej coś mu się powie to nie wypapla. Ja wiem co zrobić żeby nie dać już szansy takiej sytuacji.
Wiecie mój się zmienił zupełnie inaczej zaczyna traktować wi że zrobił błąd (no powiedzcie sami że każdy robi błędy) który do tej pory go męczy na sumieniu. A jeszcze uświadomił sobie że przez to stracił by naprawde wspaniałą dziewczynę i że jego rodZina miała rację że taką teraz to ze świecą szukać. Ja ten jeden raz wybaczyłam. Dlaczego? Bo dla głupiej ... nie będę marnować sobie życia.
neosid napisała: "calowali sie obmacywali on ja palcem nie doszlo do stosunku."
" ale dla niego zdrada to tylko cielesna a do niej to nie doszło."
oh, jak mi Ciebie szkoda dziewczyno
To nie była cielesna zdrada ? całowanie, obmacywanie= dotykanie pupy,piersi itp., ON JĄ PALCEM ??? Nie pozwoliłabym już więcej, że te jego palce mnie dotknęły, chyba bym zwymiotowała....
Twój chłopak Cię nie szanuje i manipuluje Tobą, to obrzydliwe.
Jak można wmawiać komuś, że to nie zdrada tylko "wybryk", to jakby ktoś Ci mówił trzymając w ręku śnieg, że nie jest biały...
a Ty w to wierzysz...
Jestem w stanie zrozumieć, że z miłości wiele się wybacza, ale co to za chłopak, który pod wpływem alkoholu robi coś palcem 16 latce ?!
A Ty go jeszcze usprawiedliwiasz, że był pijany i że to ona zaczęła - przeczytaj proszę książkę "kobiety kochające za bardzo" czy jakoś tak.
Jesteście zaręczeni, czyli Twój narzeczony czyli przyszły mąż macał się z 16letnią dziewczyną (niepełnoletnią), a potem przyznając sięstwierdził, że to nie była zdrada cielesna, i w ogóle to nie była zdrada, tylko wybryk...eh...
"Tyle dobrze że zostali przyłapani boję się gdyby nie to to było by gorzej." no właśnie ?! dla mnie nie ma równicy czy byłoby coś dalej czy skończyło się na tym na czym się skończyło, a Ty piszesz, że to dobrze ? To nie ma znaczenia.
Kochana są ludzie, którzy zdradzą i naprawdę to był ich jedyny raz no bo faktycznie ludzie popełniają błędy, ale w tym przypadku, po postawie Twojego narzeczonego..wątpię, to nie ten przypadek.
Jesteś więcej warta.
wracam do tego tematu poniewaz chce napisac co sie zmienilo po tej zdradzie i wybaczeniu jej. Zwiazek sie zmienil i to na lepsze. on bardziej sie stara, ze ja naprawde mam cierpliwosc, bo inna dawno by mu dala w twarz.zacza mi tez bardziej ufac i przysiegl ze to wiecej sie nie zdarzy
Nie stawiaj faceta na piedestale.Tobie dziewczyno jest potrzebna pomoc,praca nad poczuciem własnej wartości - bo jesli tego nie zrobisz zawsze będziesz ofiarą...
"I tak wiem że związek nie przetrwa( przynajmiej mi się tak wydaje) ona ma lat 16 on 29." - krew mnie zlewa - ta dziewczyna to przecież dziecko ,za to idzie się do kryminału!!!
A ten Twój luby ile ma lat? Facet który ma 29 lat i uprawia seks z nastolatką jest dla mnie cieniasem.Wystarczy nawet że to dziecko dotyka bo nie można tego inaczej nazwać jak pedofilia.Im więcej o tym myślę tym bardziej odczuwam złość śmiem nawet twierdzić że ten Twój kochaś jest chory.On będzie robił jej awanturę - To patologia jakaś .
Zastanów się nad tym jakich dobierasz sobie znajomych?
Wiecie co rozmawiałam z nim wczoraj na ten temat dla niego to nic sie nie stało dla niego to nie zdrada tylko głupi wybryk który mi obiecał że sie nie powtórzy mam normalnie traktować tą dziewczynę jak gdyby nigdy nic się nie stało.Jest to trudne on mówi że jego to też boli ze to zrobił. ale dla niego zdrada to tylko cielesna a do niej to nie doszło.
Dziewczyno lecz się!
Masz ogromny problem z poczuciem własnej wartości i dostrzegania tego co dobre i złe, moralne i niemoralne.
On Ci mówi, że to nie zdrada, bo zdrada to tylko fizyczna? Co to w ogóle ma znaczyć?! Wkładanie palców do czyjejś pochwy to nie zdrada cielesna?! A jaka? Emocjonalna?! Czyli jak Ty bys koledze zrobiła dobrze reką to nie zdrada?! Weź się w ogóle nad tym zastanów. TO BYŁA ZDRADA - taka sama jak gdyby doszło do pełnego stosunku. Ponadto widać, że facet w ogóle nie liczy się z Twoimi uczuciami - każe Ci traktować tą dziewczynę jakby nic się nie stało.. A przecież stało się! Zdradził Cię! Masz prawo czuć niechęć do tej panny i masz prawo nie traktować jej normalnie! Sorry nie każda dziewczyna z Twojego otoczenia była tą, z którą zdradził Cię facet więc czumu masz tamtą traktować jak każdą inna???
On też czuje się jak ostatnia świnia chociaŻ on troche nie panował bo był pod wplywem alkocholu i to ona wszysto zaczęła.
Ona wszystko zaczęła?! Proszę Cię! A on biedny nie chciał, ale ona go zmusiła. Co to za wytłumaczenie?! Alkohol?! Jak się nie umie pić to się nie pije to nie jest usprawiedliwienie zdrady! I widać, że zrzuca winę na tą dziewczynę, żeby się wybielić, ale to g**no prawda. Jakby nie chciał to by jej nie wsadził paluchów!
Tyle dobrze że zostali przyłapani boję się gdyby nie to to było by gorzej.
Żartujesz sobie? I Ty nadal wierzysz w to, że on nie chciał i, że ona go zmusiła?! Facet nie miał żadnych oporów, być może gdyby go nie przyłapali to puknął by jeszcze dwie inne laski?
On żałuje że mi o tym powiedział powiedział że jakby mi nie powiedział może by było lepiej nie byłoby wczorajszej kłótni.
Żałuje? No nie wierzę. Ten człowiek w ogóle Ciebie nie szanuje i jeszcze próbuje wzbudzić w Tobie poczucie winy, że on niby taki dobry, uczciwy powiedział Ci o zdradzie, a Ty zła kobieta śmiałaś mu awanturę zrobić! Ten człowiek próbuje Tobą manipulować. Czy Ty naprawdę tego nie widzisz?!
Wiecie mój się zmienił zupełnie inaczej zaczyna traktować wi że zrobił błąd.
No nie dziwne, ale to nie zmiana, on Cię po prostu chce ugłaskać, zwłaszcza, że on się boi, że powiesz o zdradzie jego przyjacielowi [gdzieś było to zdanie, ale teraz nie mogę go znaleźć] !!! Dziewczyno, otwórz oczy !!! On się boi, że to się wyda, że straci przyjaciela, boi się tego tak bardzo, że zastraszył Cie, że jak mu to powiesz to Cię zostawi !!! Czy tak mówi zakochany facet?! Aż brakuje mi słów, żeby opisać to jak facet zdradzający kobietę z dziewczyną przyjaciela, zastrasz swoją wybrankę, że jak coś chlapnie to ją zostawi. Gdzie Ty tu widzisz miłość??? Powiedz mi czym wg Ciebie objawia się ta jego miłość??? Czym???
Naprawde powinnaś iść na terapię bo masz mocno zaburzone postrzeganie relacji damsko-męskich po swoich wcześniejszych przejściach.
Powiem tak przeszlismy bardzo powazna rozmowe. Wszystko jest wytlumaczone. Wie ze zrobil blad, wie ze to byla zdrada, wie ze nie zaluje tego ze mi powiedzial. Wiecie jak ciezko jest zaraz po zdradzie i wiecie ze jest inaczej po ochlonieciu.chlopak tamtej dziewczyny podejrzewa o to ze go zdradza, a i ma dosc udawania kogos kim nie jest. ona nim dyryguje jak pacynka. ON Mnie nie uglaskuje, zrozumial blad czy to zle?
Wszystko będzie Ok, do następnego razu - ale to tylko moja opinia.
wiem ze nastepnego razu nie bedzie, nawet mi to obiecal a to taki typ co rzadko obiecuje, ale dotrzymuje slowa.wielu facetow zdradza nie mowiac nic o tym partnerce nawet przez wiele lat, sa i pewnie takie ktore nigdy sie o tym nie dowiedza. czy myslisz ze moj wybranek jest takim typem jezeli juz w niedziele rano widzialam ze cos mu ciazy, ze jest jakis smutny i lekliwy oraz ze w tak krotkim czasie o tym powiedzial? powiedzial takze ze jest w stanie poniesc konsekwencje. z ta dziewczyna widzielismy sie jeszcze pare razy(oczywiscie z chlopakiem) widzialam jak sie slini na jego widok zaobserwowalismy to razem. macie racje ich zwiazek nie przetrwa bo on podejrzewa ze ona go zdradza i to z wieloma mezczyznami szczegolnie ze dowiedzial sie ze jej najlepsze kumpele to mlode kur...ki.
Oj, zdrada się powtarza. Wybaczy się raz i pojawi się znowu, a Ciebie będzie męczyło i będziesz cały czas widziała tę zdradę na jego ciele i twarzy.
Zdrada to często impuls, za którym się idzie.
A może się nie powtórzy, ale tak nie było w moim przypadku. To boli tak potężnie, że nie byłam w stanie na tego człowieka patrzeć.
Zabrakło Mi słow po przeczytaniu tego posta, a szczerze mówiąc rzadko miewam sytuacje w których nie wiem co powiedzieć... Idź dziewczyno do psychologa porozmawiaj o wszystkim co Cię spotkalo w zyciu a jestem pewna, ze szybko otworzysz oczy... Chłopak robi z Tobą co chce- ok może i zrozumiał, może... może... może...
Tylko wiesz co jest chore??? Ty jego wybielasz... On nie chciał, ona się ślini na jego widok itd-a przepraszam bardzo czy on jest myślącym facetem czy zwykłym samcem który idzie za instynktem!
I jeszcze jedno co Mnie dotkneło w tej historii to to że robisz z tej panienki zwykłą szmate! A swojego pana idealizujesz! Mówisz, że obiecał ci(a rzadko obiecuje) że wiecej to się nie powtórzy tak? A czy nigdy nie zapewniał Cię że nigdy Cię nie skrzywdzi? to byly puste slowa skoro dopiero teraz coś ci obiecał tak?
Wiesz co drażnią Mnie kobiety którym brak odwagi i które poświęcają sie toatalnie dla facetów!
Skoro ma być teraz tak cudownie... to życzę Ci jak najlepiej...
Mam tylko nadzieję, że za jakiś czas nie przeczytamy na tym forum, o tym jak znów Cię zawiódł