Zazdrość to moja największa wada.Otóż chciałabym wiedzieć co mąż robił z kim,nie wypuszczałabym go najczętniej z domu samego.I nie chodzi o to,że mu nie ufam,poprostu nie mogę znieść myśli,że nie był ze mną tylko z jakąś inną,chociążby rozmawiał.Moje uczucie potęguje jeszcze jego praca-instruktor nauki jazdy,ufam mu co prawda,że nie zrobi nic głupiego,ale różne dziewczyny się trafiają.Kiedyś jedna z kursantek rozmawiała z nim,że ostatnio dużo rozwodów....ale o nią niechodziło,bo nie była zamężna (zabrzmiało jakby mu coś sugerowała).Ale naszczęście narazie mąż twierdzi,że to że jestem zazdrosna to dobrze,bo wie że mi na nim zależy,ale mnie martwi mój problem,bo wiem,że ciężko żyć z kimś takim.Czy wam też zdaża się być zazdrosnymi???
Podobne tematy
zazdrość jest dobra, ale do pewnego stopnia
piszesz, że mu ufasz, a jednocześnie, że nie mozesz znieść myśli, że nie był z tobą a z inną.
to stwierdzenie mówi samo za siebie, że jednak nie ufasz mu na tyle
może teraz mu się to podoba, ale po pewnym czsie może czuć się osaczony
mi też zdarza się czasem być zazdrośnicą, ale nie w takich sprawach
niki ma rację-na dłuższą metę zrobi się to dla twojego męża uciążliwe i nie będzie umiał sobie z tym poradzić jeżeli będzie niewinny.Im dłużej ta zazdrość będzie się utrzymywała z takim natężeniem tym trudniej będzie ci się z tego wyplątać.Moim zdaniem jeżeli mąż nie daje ci powodów abyś była zazdrosna to wyhamuj-postaraj się przynajmniej dla dobra was obojga . A napisz ile czasu jesteście po ślubie?i czy nigdy nie dał ci powodu do zazdrości?
Nie ma miłości bez zazdrości, ale wszystko jest ok dopoki ta zazdrość nie przerodzi sie w obsesje.Kazde wyjscie meza , nawet do sklepu po gazet zacznie wzbudzac u ciebie chore podejrzenia.Dlatego musisz troche wyluzowac, bo moze to sie zle skonczyc dla obojga
Moja zazdrość o partnera jest kontrolowana na tyle, by nie wpaść w obsesję.. Ale przyznam, że myśl, że kiedyś był z inną, wkurza mnie jak mało co..
Ansja popieram, myśl o tej wcześniejszej potrawi mnie nieźle zdenerwowac. Miranda ja mam czasami podobnie, zazdrosna jestem właśnie o to, że robił coś z inna a nie ze mną
Na szczęście udało mi się to wypośrodkowac, trochę zazdrości powinno byc w każdym związku
U nas jest jeszcze trudniej ponieważ dzieli nas odległośc ![]()
Moj chłopak jest o mnie bardzo zazdrosny, czasem to mnie tak wkurnerwuje,ze trzaskam drzwiami i wychodze.Potem przeprasza , bo kocha i takie tam....Czasem to jest bardzo przyjemne ale zwykle wprawia mnie w szał.On nie potrafi zniesc mysli, ze rozmawiam z innumi facetami,zaraz snuje jakies dziwne podejrzenia, nie daj Bóg jak zobaczy gdzies na horyzoncie mojego byłego(mieszkamy w jednym bloku).Masakra...
Dadzik - nas dzieli 300 km, więc to 300 razy wiecej zazdrości niż w związku z tej samej miejscowości
Malwinka- u mnie jest podobnie.. A kiedy w gre wchodza smsy od innych facetów ze zwykłym zapytaniem- "Co słychać" - juz jest problem. Najbardziej jednak rozwala mnie zazdrosc mojego faceta o wychowanka z kolonii, na ktorej bylam wychowawczynia.. 16- letni chlopak, a szumu jak o nie wiem co
Ale fakt, szczypta zazdrości jest potrzebna:D
Lubie gdy jest ta szczypta zazdrości, wtedy wiem, ze jestem dla niego najważniejsza, ale momenyami nie wytrzymuje, po prostu rozwala mi nadgarstki tekstami typu ty juz mnie nie kochasz, bo rozzmawiałaś z innym.
Co do tej kolonii, kurcze to chyba lekkie przegiecie z tym 16 latkiem....
10 2008-08-30 14:58:36 Ostatnio edytowany przez Ansja (2008-08-30 14:59:36)
W sumie ten chłopaczek był moim ulubieńcem i podczas opowiadań mówiłam o tym otwarcie i to chyba wystarczyło, żeby "wzniecić pożar zazdrości"
![]()
Hehe
no nie ma co
wyczuł rywala
Ansja nas dzieli 35 km. Powiedz mi jak dlugo już ze sobą jesteście?
Zazdrość w zwiazku ( umiarkowana,nie robiąca nikomu krzywdy ) jest nawet wskazana,bo cementuje Miłość. Ale musi znać swoje prawa!!!:)). Współczuje Tobie i Twojemu Mężowi. Jak mozna spokojnie żyć. Pewnie często się kłociciei o co ,o to ,że się popatrzył na inną Babkę. Słuchaj ,martwiłabym się,gdyby mój Facet oglądał się za Facetami( nie mam nic do gejów). Ja też lubię zawiesić oko na innym facecie,bo przecież po to Pan Bóg dał taką różnorodność w gatunku ludzkim,żeby można było oko nacieszyć. Druga sprawa to zaufanie. Jak się kocha to sie ufa. Chyba ,że zawiódł je i dlatego tak Go kontrolujesz. Trzecia sprawa, to może masz kompleksy i po prostu boisz się,że Cię zostawi dla innej Lasencji. Odpuść sobie i nie zamartwiaj się na zapas. U mnie w związku( 15 lat
) róznie bywało. Ale trzeba sobie ufać i nie trzymać się wzajemnie na łańcuchu. Mój mąż jak ma ochotę na piwko z kumplami to idzie,jeśli ja mam ochotkę na pogaduszki przy drinku to idę. Nie ciągamy się wszędzie razem,bo to NUDZIARSTWO. potem jest co opowiadać i jak cudownie może być potem w łóżku,bo tęsknota czyni cuda. Pozdrówka i włącz na luzik,bo wpadniesz w obsesję,a tu już będzie potrzebny specjalista.
Ta nasza zazdrosć jest nagorsza. Ja jestem strasznie zazdrosna, w szczegulności o koleżanke Marcina Anie, nie cierpie kiedy z nia pisze na gg, mówi do niego tukuś, kiedys jej zwóciłąm uwage, to Marcin się mnie przyczepił, powiedziłą że to tylko z sympatii, nic ich nie łaczy, ale ja i tak mam oko na wszystko. Kiedy sie dowiedziąłam że ma tu przyjechać za rok do pracy, to powiedziałam mu albo ona tu przyjedzie albo ja. nie zniose sytuacji kiedy ona bedzie sie do niego słodko uśmiecac i mówić tukuś. bez przesady. aż mi się ciśnienie podniosło.
Na Twoim miejscu tez by mi sie podniosło!!!!
15 2008-08-30 20:05:38 Ostatnio edytowany przez Ansja (2008-08-31 00:08:00)
Jesteśmy już razem od prawie roku- w pazdzierniku minie dokladnie rok
Gosia- daj spokój, mnie tez sie cisnienie podnioslo! Chyba bym taka delikwentke wytargala za wlosy, gdyby podobnym mianem okreslala mojego faceta ![]()
ojojoj,ale ja mam Bojownicze Netki. Dziewczyny,po co od razu przemoc? Asertywnie Kobitki,nie wolno się zniżać do niższego poziomu:)
Kiedy w grę wchodzi inna kobieta, nie ma miejsca na asertywność
:D
no tak trzeba się zniżyć i dać Jej satysfakcję,że drzemią w nas zwierzęce instynkty... no ,ale każdy ma swoje zdanie. Zawsze smiszyły mnie Laski,które biły się o faceta. Zapomnij.
Ansja a ile masz latek?
20 2008-08-30 22:38:10 Ostatnio edytowany przez Miranda (2008-08-31 16:25:24)
To raczej ja dałam mu powód do nieufności,ale to opiszę w innym wątku,bo też mnie to dręczy,ale zdradzę Wam bo Wy też się zwierzacie ze zdrad itp. OPISAŁAM MOJĄ TRUDNĄ SYTUACJĘ W WĄTKU NAJGORSZY BŁĄD W MOIM ŻYCIU w dziale miłość,związki,partnerstwo JEŚLI KTOŚ JEST ZAINTERESOWANY. Mój mąż nigdy nie miał dziewczyny,ale podobała mu się sąsiadka,ale ona mówiła,że jest za stary dla niej bo o 6 lat.Więc ona była młodziutka-moja rówieśnica,ja poznałam go gdy miałam 16 lat,on 22.Wydaje mi się,że gdy nas razem zobaczyła to stwierdziła,że zkoro dla mnie nie za stary to dla niej też.Wydaje mi się,że ona coś do niego czuje,bo jest skrępowana w naszej obecności.Nie przyszła do nas na ślub,tylko na życzenia pod kościół.Moją uwagę zwróciła taka sytuacja-poszliśmy do nich odebrać kasetę z naszego wesela,była nie przewinięta,a została zatrzymana na momencie gdy się całowaliśmy.Czy to przypadek??Może...Ale dodam,że gdy idziemy gdzieś gdzie ona będzie mąż dokucza mi tekstami-o a może ją spotakamy....Denerwuje mnie to,bo czasem myślę że to jego pierwsza miłość i jej też.A ta podobno nie rdzewieje, i poprostu obawiam się czy kiedyś nie ulegnie jej urokowi.Ale chyba jestem przewrażliwiona.A po ślubie jesteśmy 3 lata i 2 miesiące
Witch- sądzisz, że jestem jakąś "szczylówą", która lubi się bić z innymi pannami? Chyba tak, skoro zdrobniale napisałaś "latek". .Cóż, co swoje to przeżyłam, dowód osobisty mam już od jakiegoś czasu. Co do bicia się o inne kobiety, nigdy tego nie robiłam i wierzę, że nigdy nie będę musiała.
Nigdy nie wytargałam nikogo za włosy.. Poza tym drzemie w nas wiele "zwierzęcych" instynktów, jak chociażby ugryzienie(może być i w przenośni), kiedy nam ktoś "zyga".. Przykładów jest cała masa.
"Mądrym jest być patrząc z boku, a co się dzieje z tobą, człowieku, kiedy sprawa ta dotyczyć będzie ciebie?" - te mądre słowa często cytuje moja babcia, myślę, że są bardzo odpowiednie do tego tematu ![]()
Ansja, poczytaj swoje poprzednie posty. Wiadomo ,że jest łatwiej radzić z boku,a co innego byc w takiej sytuacji. Popieram Babcię. ![]()
Pozdrawiam i miłego dnia.
Ale po co mam je czytać? Wiem, co pisałam.
Skoro popierasz Babcię, to wszystko jasne.
Pozdrawiam i wzajemnie miłego dnia.
24 2008-08-31 13:20:53 Ostatnio edytowany przez Dadzik555 (2008-08-31 13:21:42)
Ansja a co byś powiedziała na to , że pewna dziewczyna, która kręciła do mojego Dawida(niestety miała pecha, że ja się pojawiłam) teraz jako jego koleżanka zmienia mu swoją nazwę w telefonie na moje kochanie
ma czelność zachowywać się jakby Dejw był wolny, chociaż mnie zna i bardzo dobrze wie jak długo już jesteśmy. Ona mieszka w Irlandii obecnie, ale zawsze kiedy wraca do Polski robi coś takiego i dochodzi do spięć między nami ![]()
Przysięgam, że przy najbliższej wizycie powiem jej co o o niej myśle ![]()
zazdrość..wiem coś o tym bo to chyba też moja największa wada:( na samym początku sie mnie zapytał czy jestem zazdrosna(tak ogólnie) to powiedziałam zgodnie z prawdą że tak.a on mi na to że on pracuje z dziewczynami i ma rownież koleżanki.spoko nie ma problemu przeciez każdy ma znajomych. powiedział jeszcze że wszystkie mi przedstawi i rzeczywiście sporawo ich poznałam. tylko tej jednej nie i teraz widze dlaczego...
o nazwie w tel też coś wiem o tym. ja byłam zapisana swoim normalnym imieniem,żadnego zdrobnienia ,kompletnie nic a tamta miała swoje "przezwisko" bardzo fajne i miłe, oczywiście jak mu to wypomniałam, że to mnie boli że tak ma napisane to odp mi tylko że to jego gust i sprawa jak ma w tel zpisane a jak sie nie podoba to trudno:(
Dadzik- ja jestem zazdrośnica, przyznaję się, dlatego gdybym była w Twojej sytuacji, tez bym tak zareagowała.. A co do rozmowy z ta dziewczyna, to zapewne to nic nie da.. Pewnie nic sobie z tego nie zrobi, a swoje o Tobie pomyśli..
Tak masz rację. Całe szczęście, że on jednak też jest o mnie zazdrosny
Aż tak , że o jednym chłopaku nie wolno mi mówic ![]()
28 2008-08-31 22:47:20 Ostatnio edytowany przez paulla (2008-08-31 22:48:05)
Moj chłopak jest strasznie zazdrosny. Podobnie jak u Ciebie Dadzik555 lepiej zebym nie wspominała o zadnym chłopaku. Jest to męczące. I chyba troszke nie fair. Okazywanie zazdrości jest dobre, bo partner/ka pokazuje w ten sposób, ze mu/jej zależy na tej drugiej osobie, ale przesadna zazdrość wg. mnie jest to ukazywanie braku zaufania do drugiej osoby i rownież skazywanie sie na udręki.
A moj chłopak nie jest za bardzo o mnie zazdrosny, albo nie chce tego okazywac;) I co jest lepsze?..heheh...za to bardzo lubi wzbudzać zazdrość we mnie...np.widząc komentuje urodę aktorek, piosenkarek...uwielbia jak sie potem na niego wkurzam-na szczescie juz teraz jakos jest to mniej nasilone jak kiedys;D
Przyznaje sie szczerze ze jestem BARDZO zazdrosna o kazda kolezanke mojego Dadzia, zwłaszcza ze niektore sa bardzo ładne...ale cały czas pomaga mi myśl że to przeciez Dadzio ze mna jest szczesliwy, to mnie wybral i to mnie kocha;))))Wiec dziewczyny głowa do gory;)
ja wam powiem tak.
mam chłopaka, jakiś roku..
i wszystko jest wspaniale, w kazdej kwestii dogadujemy się doskonale..
ale.
no właśnie jest to małe ale.
on jest tak zazdrsosny, że ja nie mam koleżanek, przyjaciół, znajomych..
nie mogę wyglądać ładnie, malować się zbyt mocno, nawet prostować swoich kręconych włosów.. gdyz mu to przeszkadza..
nie wiem już co mam robić, bardzo go kocham..
mimo mojego młodego wieku.
ale po prostu zaczyna mnie to dusić..
nie wiem czemu tak się dzieje
nie oszukuje go, nie zrobiółam mu przez ten rok nic złego,a jednak on wykazuje całkowity brak zaufania..
doradźcie coś.
każda rozmowa na ten temat kończy sie awanturą..
a jak to wypośrodkowałaś bo ja nie potrafie poradzić sobie z moją zazdrością?
Potrzebuję pomocy... Mam 19-letniego chłopaka i jestem z Nim od dziewięciu miesięcy, bardzo się kochamy... Chodzimy do jednego liceum... Na początku było pięknie, ale z biegiem czasu coś zaczęło się dziać... Po około 5 miesiącach zaczęły się pojawiać objawy pewnej choroby... JEST O MNIE CHOROBLIWIE ZAZDROSNY(!!!) Aż tak chorobliwie, że jest zdolny do wyzwisk, oskarżania o zdradę, a nawet do szarpania mną... A powodem do robienia tego jest ZWYKłA rozmowa z kolegą lub kolegami... Nie wiem już jak mam reagować
Próbowałam nawet zerwać z Nim, On obiecywał mi to, że skończy z tą zazdrością, ale za tydzień sytuacja się powtórzyła ;( Proponowałam Mu już nawet psychologa... Zgodził się na to, ale do dzisiaj nie umówił się na wizytę... Cały czas mówi mi, że chciałby mieć mnie tylko i jedynie dla siebie, żebym nie umawiała się z koleżankami na pogaduchy, na pizzę... Ale ja jestem towarzyską osobą i muszę się czasami spotkać z przyjaciółkami na plotkach
Często stawia mnie przed wyborami: "Albo koleżanka, albo JA!" Nie potrafię się Mu sprzeciwić... Przez te dziewięć miesięcy raz pozwolił mi wyjść z domu, a konkretnie w tamtym tygodniu, i do dzisiaj mi to wypomina
Przyjaciółka powiedziała mi, żebym z Nim zerwała, ale nie potrafię... Za bardzo się do Niego przywiązałam i to, co czuję do Niego musi być naprawdę bardzo silne... Pomóżcie mi!!!
:(:(
nie ma miłości bez zazdrości....... śpiewała Violetta Villas- ale skoro zaczyna ona byc chorobą- a możecie wiać.......... to wiejcie jak najszybciej i jak najdalej.Inaczej..... traficie do piekła obsesji.
kurde ja też mam taki problem...kiedy poznałam mojego partnera był On chorobliwie o mnie zazdrosny( nie mogłam nosić bluzek z dekoltem, zdarzyło się nawet że zaczął przeglądać moje gg itd.) Generalnie bywało tak że czasem doprowadzało mnie to do pasji i kłóciliśmy się z tego powodu...ale mimo to w jakiś sposób mi to imponowało ponieważ wiedziałam że zależy mu na Mnie że chce mieć mnie na wyłączność:) Teraz kiedy jesteśmy ze sobą dwa lata, spodziewam się dziecka więc tworzymy naszą małą rodzinkę hmmm mam wrażenie że On już wcale nie jest o mnie zazdrosny, teraz to ja walczę o niego jak lwica hehe chciałabym znać jego każdy ruch itd. a kiedy np. zdarzy się że opowiadam mu sytuacje z dnia że dajmy na to któryś z petentów zaskoczył mnie komplementem czy też zaproponował randkę heheh On traktuje to tak normalnie, nie ma z jego strony takich reakcji jak kiedyś a ja cóż opowiadając mu te wszystkie rzeczy właśnie na to czekam, ażeby pokazał mi że jeszcze choć trochę jest o mnie zazdrosny... Może już wie że ma mnie na wyłączność i przestał o mnie zabiegać??
Nadiia-mnie się wydaje że nie tyle jest pewny że ma cię na wyłączność co zdaje sobie sprawę z tego że inni faceci nie są skorzy do podrywania kobiet w ciąży i to go uspokaja(u mnie też tak było) ale jak już urodzisz i wrócisz do formy to powróci zazdrość-zobaczysz.
mam nadzieję bo zaczyna mi tego brakować hehehe ![]()
ja wam powiem tak.
mam chłopaka, jakiś roku..
i wszystko jest wspaniale, w kazdej kwestii dogadujemy się doskonale..
ale.
no właśnie jest to małe ale.
on jest tak zazdrsosny, że ja nie mam koleżanek, przyjaciół, znajomych..
nie mogę wyglądać ładnie, malować się zbyt mocno, nawet prostować swoich kręconych włosów.. gdyz mu to przeszkadza..
nie wiem już co mam robić, bardzo go kocham..
mimo mojego młodego wieku.
ale po prostu zaczyna mnie to dusić..nie wiem czemu tak się dzieje
nie oszukuje go, nie zrobiółam mu przez ten rok nic złego,a jednak on wykazuje całkowity brak zaufania..doradźcie coś.
każda rozmowa na ten temat kończy sie awanturą..
Super . Rzadko związki rozpoczynane w tak młodym wieku przechodzą próbe czasu . Gdy się rozejdziecie obudzisz się z ręką w nocniku bez znajomych ..tylko wtedy będzie już za późno . Zresztą po co ja to pisze ... przecież Ty wiesz na pewno ,że to ten jedyny do grobowej deski ....hahahaha
niestety nic sie nie da zrobic.,.. jedynie mozesz sie wybrac do psychologa,, ale to i tak nic nie pomoze.. niektorzy juz tak maja..
A ja już mam dosyc tej ciągłej zazdrości! Postanowiłam wczoraj ze zakończe związek właśnie przez ciągłą zazdrość. Mam dosyc szarpania sobie newów o jakieś lale. Znajdę sobie szaraczka i będę szczęśliwa
Mam okropny charakter a to że M podoba sie kobietom mnie roz........ nie potrafie już dłużej.Wiem że on bardzo się stara żeby nie dać mi najmniejszego powodu ale ja i tak sobie jakiś znajde:(:( Ostatnio na weselu musiałam męczyć sie z trzema babami- nie było to miłe. Wkońcu któraś poprosiła go żeby jej w czyms tam pomógł- pozwoliłam pójść...5 minut...10 nie wraca poszłam po niego a ten z 3 paniami w najlepsze na papierosku... nio i co..za koszule go złapałam bez ceregieli wyprowadziłam z lokalu ... zmieniałam buty i oświadczyłam ze wracam do domu... przepraszał a że wesele jego siostry to opanowałam sie i niie robiłam z siebie głupiej....aj szkoda słów..a on taki naiwny z tymi babami ze trzeba ciągle mu coś uświadamiać..
postanowilam odswiezyc watek,zamiast zakladac nowy.
Ja jestem bardzo zazdrosna,mozna powiedziec,ze chorobliwie.
Kiedys ogladalam na komputerze mojego chlopaka zdjecia.
Bylo tam wiele zdjec z jego eks(sam mi je pokazywal).
Byly to zdjecia osobiste,jak np sie calowali,trzymali za rece
itp.Mimo,ze byli ze soba wiele lat temu,to on nadal trzyma
te zdjecia,i inne listy milosne,rowniez bardzo osobiste od
tej laski,oraz innych.Czy to jest normalne?
JA takich zdjec nie mam ze swoimi eks,bo jak mam nowego faceta,
to takie rzeczy po prostu wywalam.
Ostatnio duzo o tym myslalam.Nie chce,zeby on mial takie
zdjecia.Jak mu o tym powiedziec?Czy ja nie przesadzam?
Prosze pomozcie.
Na Twoim miejscu też pewnie miałabym jakieś obawy.. ale patrząc na to jakoś obiektywnie myślę sobie, że on chce mieć o prostu jakąs pamiątkę... Była to przecież dla niego kiedyś ważna osoba, spędzał z nią czas... Z drugiej strony może mieć z nią zdjęcia, ale czy to muszą być zdjęcia na których się całują?.. może po prostu powinnaś mu powiedzieć, że robi Ci się przykro kiedy widzisz te zdjęcia, że wolałabyś żeby ich nie miał... Może on je ma bo myśli, że Ty nawet nie zwracasz uwagi.. Wiesz.. faceci są małodomyślni....
Mi też czasami ydaje mi się, że Moja zazdrośc to już choroba... Ostatnio zakłuło mnie w sercu bo Mój K rozmawiał przez kilka minut z swoją starą znajomą,z którą kiedyś przyjaźnił się w dzieciństwie... kiedy mu o tym powiedziałam, po prostu roześmiał się w głos i stwierdził, że jestem wielkim głuptasem bo On kocha tylko mnie :)Kiedy szedł do nowej pracy pierwsze ytanie jakie mu zadałam to zy sa tam młode dziwczyny... Kiedy odpowiedział, że są to w mojej głowie już zapaliła się czerwona lampka...
Ah My kobiety takie już jesteśmy... Bez zazdrości nie ma Miłości
Oczywiście bez przesady ![]()
niteczko,ja rozumiem,moze chce faktycznie miec pamiatke....
ale jaka to pamiatka?Rozstal sie z nia kiedys z nieciekawych
powodow.A jak juz chce,to jedno zdjecie,normalne,a nie takie
gdzie wstadza jej jezyk do ust.
Swoja droga ja jakos nie potrzebuje miec takich 'pamiatek'.
No więć porozmawiaj z nim szczerze i powiedz , że nie podoba Ci się to, że trzyma takie zdjęcia... powinien zrozumieć ...
tylko czy wyrzuci?
On powie,ze wyolbrzymiam to i co wtedy?
No to powiesz mu, że lepiej będziesz się czuła jeśli je wyrzuci.. zapytaj po co mu te zdjęcia? Zresztą jeśli mu na Tobie zależy to na pewno nie powie, że wyolbrzymiasz... zapytaj Go czy byłby zadowolony gdybyś to Ty miała takie zdjęcia...
Amelia rozumiem Cię u mnie na szczęscie było tak że on swoje zdjęcia itp wszystko wywalił a kiedyś (jesteśmy w związku na odległość i to dużym) sam przy mnie znalazł walentynki dawne i je rwał na kawałki
hmmm no tak o to nie miałąm pretensji, gorzej jest teraz jak robi sobie zdjęcia z koleżanką ze szkoły
ja nie mam takich potrzeb robienia sobie zdjęć z facetami itp i może tak myślę że stąd się bierze troche ta zazdrość, że my nie robimy pewnych rzeczy tak jak nasza połówka i tego samego oczekujemy w jakimś stopniu od nich? może to głupie ale w moim przypadku tak właśnie jest - inne charaktery itp
na dodatek tez robiłam mu jazdy, ze ta mu pisze tamta pisze, ta fotka itp i juz nawet sam mi powiedział że jestem chorobliwie zazdrosna i ma tego dość, nie jest to miłe usłyszeć od kochanej osoby takie coś ale sama jestem sobie winna więc teraz po przejciach (i jeszcze tego z nim nie wyjasniłam) stwierdzam że nie warto "pluć" sie o zdjęcia i że sobie tam gada z innymi, choć jest przykro trzeba jakos to "olać".
rozmawialam z nim.Wszystko wyrzuci.
I dobrze.
NIe wyobrazam sobie,ze on moglby trzymac jakies zdjecia
jak ma mnie.Dziekuje dziewczyny;*
to super !!! Gratulacje
no ja mam też rozmoe z moim miskiem ale pod koniec miesiąca wtedy dopiero sie zobaczymy, mam nadzieję, że i nam sie ułoży
chciałabym, żeby on nie pisał jej nic na tym nk itp no ale chyba i tak juz przegrałam, bo obiecał i nie dotrzymał, nie mam juz sił, daruje te sprawe mu, powiem tylko że to boli, niech zrobi z tym co uważa za słuszne, ja juz nie mam siły gadać i tłumaczyć, ciągle jestem ostatnio przygnębiona, nawet teraz ach
dziewczyny, powiedzcie co ja mam zrobić- moja sytuacja jest taka, mam chłopaka od 1,5 roku mieszkamy razem, jest nam dobrze, przynajmniej tak mi sie wydaje, on mówi ze kocha i w sumie pokazuje to, planuje nasza przyszlośc, sam mówi o slubie itd. . TYLKO mnie martwi jedna sprawa, on ma kolezanke, jeszce z liceum. ja jej nie znam, mailują, spotykaja się, jak kiedys przeczytałam maila od niej i powiedziałam mu ze mnie to wkurza to powiedział ze mu przykro ze mu nie ufam i ze ona nic dla niego nie znaczy. Ale spotykają sie nadal, wiem to. Co robic?
ja mam podobnie i też gada mi bym mu ufała a kontaktu nie zerwie... ach już sama nie wiem jestem egoistka czy on? bo skoro kocha itp i mówi że ty jestes ta jedyna tylko ty itp, to na cholerę mu inne kobiety?
Zdołowana!!!!!
Witam Was serdecznie , otórz jestem tu nowa i mam nadzieje że sie włącze w wasze forum:-))
Ale ogólnie mam problem . Chodzi o to ze jestem w związku juz 2 lata niedawno sie zaręczyliśmy , a ja jestem cholernie zazdrosna o narzeczonego . Otórz , jego koleżanka z pracy urodziłam dziecko i niestety niema męża (zostawił ją) mój narzeczony oczywiście przejął sie tym że ona ma taka sutuacje i postanowił jej pomóc po swojej siostrze młodszej(11lat młodsza) dał jej 2 reklamówki ciuszków pytal mniie kiedy ona może wyjść ze szpitala zapewno chce jej to zawieść a mnie aż strzela z zazdrości.Niby za nia nie przepada ale twierdzi że pomaga dziecku a nie jej tak naprawdę. Niby każdy robi jej jakąś paczke ale sama niewiem . Prosze poradzcie coś!!!!!
Pozdrawiam
Trafiłam na rewelacyjną książkę " Zazdrość kobieca". Dostępna w internetowej księgarni sensus.pl
Czy mi się zdarza? Mam to samo co Ty. Powinnaś zaufać swojemu mężowi i uwierzyć, że on nic złego nie zrobi, nie zdradzi Cię.