Dziewczyny czytam Wasz watki od dłuzszego czasu i w końcu postanowilam przemowic bo ja rowniez potrzebuje pomocy..
Od dluzszego czasu meczy mnie zdarzenie jakie bylo na poczatku mojego zwiazku. Spotykam sie z moim mezczyzna od ponad dwoch lat, mieszkamy razem, generalnie swietnie nam sie uklada (poza jakimis malymi sprzeczkami ale to chyba normalne) i jestem w nim bardzo zakochana, planujemy wspolna przyszlosc. Jednak ciagle meczy mnie cos co zdarzylo sie na poczatku naszej znajomosci. Gdy poznalismy sie w polsce moj ukochany mieszkal na stale za granica. I przez pierwsze pol roku zylismy w zwiazku na odleglosc. Trudno to nazwac zwiazkiem bo widzielismy sie podczas tego czasu 2 razy i dopiero po jego powrocie na stale zaczelismy budowac prawdziwa relacje. Jednakze zmierzam do tego ze na poczatku naszej znajomosci nie traktowalam go zbyt serio, myslalam raczej ze ta znajomosc nie przetrwa, bylam pewna ze nie zostawi on tam dobrze platnej pracy, mieszkania przyjaciol dla mnie. Wiem ze to mnie nie usprawiedliwia ale musze przyznac ze przez okres naszego zwiazku na odleglosc, nie bylaam wobec niego fair.. Ostro wtedy balowalam (pierwszy rok studiow) pracowalam w modnym klubie gdzie ciagle trafialy sie nowe znajomosci itd.. On wie o tym ze to on zakochal sie od pierwszego wejrzenia a ja dopiero po pewnym czasie ale nie wie o tym ze raz (niestety nie moge sobie tego wybaczyc!!!) wyladowalam w lozku z kims innym.. Nigdy mu o tym nie powiedzialam, najpierw uznalam ze to nie ejst wazne pozniej ze tylko bo zranie taka informacja a teraz sie boje ze on mi tego nie wybaczy. Nie wiem co robic nie chce miec przed nim tajemnic ale czesto o tym mysle bo boje sie ze kiedys zostane za to "z gory" ukarana i ze on zrobi cos podbnego.. Mimo ze mu ufam to chyba ta mysl mnie przesladuje ze nie zasluguje na niego bo nie potrafilam od poczatku docenic tego jaki on jest wspanialy.. Ja tez nie wiem co on robil gdy zylismy na odleglosc ale z jego zachowania wnioskuje ze nie bylby w stanie zrobic czegos takiego... Co robic? Pomozcie!
Podobne tematy
lauren - może kobietki mnie zlinczują, ale ja uważam że nie powinnaś mu tego mówić, co ci to da (tylko spokojne sumienie) czy go kochasz, on ciebie czy od tamtej pory jesteś z nim szczera i wierna jeśli tak to niestety musisz sama sobie poradzić ze swoim sumieniem i jeśli to potrafisz to milcz i żyj dalej. Bo wiesz ja uważam że są tajemnice które nigdy nie powinny ujrzeć światla dziennego.
atinasarz- jestem mu wierna i kochamy sie, mamy naprawde dobre relacje, tylko jak czasami w jakiejs sytuacji gadamy o tym ze on zdrady by nigdy nie wybaczyl to mnie dreszcze przechodza...
ale chyba masz racje - sama musze uporac sie ze swoim sumieniem..
Ja z kolei z własnego doświadczenia wiem, że takie tajemnice prędzej czy później wychodzą na jaw.
pitufina - uwierz mi nie takie tajemnice ludzie biorą do "grobu" kwestia tylko tego czy sami umieją żyć z tą tajemnicą bo gdy teraz podejmie się decyzję "nie powiem" to trzeba się tego trzymać do śmierci.
Lauren - wiem że ci ciężko ale prawda nic nie da on odejdzie, lub straci zaufanie a ty i tak będziesz miała wyrzuty sumienia że go skrzywdziłaś - mówią związku nie buduje się na kłamstwie ale czasem dla dobra związku trzeba się minąć z prawdą.
Spróbuj myśleć o tym zdarzeniu nie jak o zdradzie ( wkońcu tak naprawdę nie byliście parą bo spotkaliście się 2 razy) tylko jak o zdarzeniu zanim między wami coś było - tak jak często jest że przed ężem/partnerem ma się innych i nikt tego nie traktuje jak zdrady tylko jak przeszlośc - może będzie ci łatwiej.
lauren - może kobietki mnie zlinczują, ale ja uważam że nie powinnaś mu tego mówić, co ci to da (tylko spokojne sumienie) czy go kochasz, on ciebie czy od tamtej pory jesteś z nim szczera i wierna jeśli tak to niestety musisz sama sobie poradzić ze swoim sumieniem i jeśli to potrafisz to milcz i żyj dalej. Bo wiesz ja uważam że są tajemnice które nigdy nie powinny ujrzeć światla dziennego.
popieram!
co bylo a nie jest nie pisze sie w rejestr:)
Pozatym przestan sie tym zadreczac bo nioe sadze ze on bedac z daln od ciebie zyl w celibacie...Niema do czego wracac. Nalezy dbac o to co jest teraz!!
Powodzenia;))
Jeśli boisz się kary z" góry" to idż na rozmowe z duchownym,mówię serio...
no hola, hola drogie panie, lauren sama napisała, że "Trudno to nazwac zwiazkiem bo widzielismy sie podczas tego czasu 2 razy i dopiero po jego powrocie na stale zaczelismy budowac prawdziwa relacje", więc ja wnioskuje z tego, że absolutnie nie powinnaś nic mówić partnerowi a nawet gdyby się dowiedział to nie powinien mieć o nic pretensji, bo wkońcu wasze relacje stały się bliskie dopiero po jego przyjeździe!! lauren, nie zadręczaj się tym absolutnie, ty też nie masz pewności że twój partner był wobec ciebie fair, jak był zagranicą!Najważniejsza jest teraźniejszość, to co teraz was łączy, to co teraz się między wami dzieje, nie wracaj do przeszłości bo i po co szukać sobie problemów??
Dziekii bardzo mi ulzylo
czuje sie rozgrzeszona ![]()