NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1 Ostatnio edytowany przez voxi (2010-11-17 12:36:27)

Temat: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

tak sobie czytam i czytam i muszę stwierdzić jeden fakt, że kobiety jednak są naiwnymi istotami (oczywiście nie wszystkie!)
Męźczyźni od lat zdradzali, zdradzają i będą zdradzać a my kobiety? wybaczamy!! dlaczego? po co? bo boimy się zostać same?, boimy się że nie znajdziemy innego faceta? o co ludzie powiedzą? - nie rozumiem tego, naprawdę nie rozumiem!
Uważam że jeśli facet zdradzi raz, to zrobi to po raz drugi i trzeci i czwarty itd. Nic na to nie poradzę taki mam stosunek do zdrad, jest to dla mnie sytuacja z której jest tylko jedno wyjście - ROZSTANIE!
więc powiedzcie, dlaczego kobiety po zdradach decydują się na ponowne danie szansy?myślą że zdrada umocni ich związek? a życie ze świadomością, że człowiek który śpi obok nas, spał również z kimś innym?? brzydzi mnie to, nie wiem może ja jestem jakaś inna i nie potrafię zrozumieć takiego zachowania...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

Voxi mam znajomą, po 40 stce którą facet zdradzał. Wygoniła go z domu, spał w altance. Ale zeszli się na nowo, mieszkają razem a on zaprzestał tego (podobno, jak jest to nikt nie wie). Wybaczyła. On podobno jest szczesliwy ze wybaczyła, bo "trudno jest cos zmienaic jak sie ma 40 lat....

Mój komentarz jest taki: ze Ona albo nie chce awantur i tez nie chce juz nic zmieniac, robia to dla pozorów, jego skok w bok był tylko przygodą a kocha zonę, sa ze soba z przyzwyczajenia, albo są dla nastoletniej corki......wszystko.....

Nie kazdemu chce sie szukac milosci w wieku ponad 40 lat........i zaczynac od nowa.....

3

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

wiesz voxi ale jest tez sporo małżeństw tzw otwartych w których sypianie z inna czy innym nie ma znaczenia, mnie najbardziej irytuje ktos kto oszukuje w zwiazku ze niby kocha a faktycznie jest ze nie kocha. nienawidzę takie czegos... drugiej osobie rujnuje zycie.... hmm

4

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

wiesz co, nimfa, pewnie też masz rację w tym że wieku 40lat nie bardzo chce się coś zmieniać, ale ja mam przykład na koleżance mojej mamy, która ma 48lat i dowiedziawszy się ze mąż zdradził ją z kobietą 30-letnią, wyrzuciła go z domu na zbity pysk! nawet nie chciała słuchać wyjaśnień, dla niej było wszystko jasne! - dziś minęły od tego zdarzenia chyba ze dwa lat już, wiem od mamy że ona odżyła!! spotyka sie z kimś, ale nie mieszkają razem, jest wolną kobietą i szczęśliwą a jej pseudo mąż?? zmienia Panie jak rękawiczki, nie wiem czy szuka tej jedynej na stare lata?...podziwiam ją bardzo, za to co zrobiła, ale wiem że nie wiele jest takich kobiet. A facetowi po zdradzie trzeba pokazć jakim się jest silnym... mam przykład na sobie, gdzie po zdradzie mojego eks, rozstaliśmy się a on opowidał że albo będe z nim albo nigdy nie ułoze sobie życia... i co? mylił sie i to bardzo, bo żałuje tamtych kilku lat z nim, dałabym wszystko by tamten związek wogóle nie miał miejsca w moim życiu.

5

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

Voxi, masz rację, warto nawet jak sie ma 40 lat albo i ponad próbować coś zmienić. Myślę, ze ja w takiej sytuacji bym nie wybaczyła. Tez mam inną znajomą, która się rozwiodła, odzyskała swoją dumę, zyje sama ale wiem ze próbuje poznać mezczyznę, spotyka się przez portal randkowy i jest to b wartościowa silna osoba...

6

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

voxi ja myślę że to samo można powiedzieć o kobietach które zdradzają a męszczyźni im wybaczają. To nie jest tak że tylko męszczyźni zdradzają.

Pod moim sercem twoje serduszko pukało. Teraz twoje rączki otulają mój świat,a dłonie me koją twój cichutki płacz.
                                                                   ALEKSANDRA 20.10.2014
                                                                   FRANCISZEK 26.04.2016

7

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

oczywiście GORKA że kobiety też zdradzają, zgodzę sie z tym jak najardziej, ale sama przyznasz że większośc jest nas kobiet, które jednak wybaczają...

8

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

bo jaj nie mamy!!
Ktory konkretny facet wybaczylby nam zdrade???Ja bym raczej z rogaczem zyc nie chciala...Ile ludzi tyle przypadkow i wszystko dla ludzi..:)

Krolowa swego zycia, ksiezniczka wlasnej bajki...;)

9

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

Kiedyś dawno temu byłam z facetem który powiedział ze jakbym go zdradziła to by mi wybaczył i szczerze mowiac odechciało mi sie z nim być.......

10

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

a zastanowilyscie sie dlaczego faceci nas zdradzajom??? nie dlatego ze jestesmy po slubie zaniedbane nie dlatego ze po porodzie zmienily nam sie figory i przybylo pare kilogramow nie dlatego ze wkracze rutyna nuda bo przeciez facetom tez rosnom brzuszki tez nie dziennie biora prysznic po slubie tez nie dziennie sie goli i moglabym tak wyliczac i wyliczac ...zdradzajom nas dlatego ze sa takie fladry ktore im daja to ze oni latajom z ogonem to jeszcze nie oznacza ze jedna z drugom maja natzego ogona siadac jakby powiedzialy NIE nie bylo by zdrad po przeciez na jednego faceta zdradzajacego przypada jedna zdradzajaca fladra przeciez nie zdradzajom nas z facetami ...wiec kto jest gorszy ??? to ze oni ganiajom to taka ich natura to samcy jest to naukowo udowodnione ale to my kobiety jestesmy wlasnie poto zeby zcalac rodzine dlatego wybaczamy ja osobiscie nie odeszlam jak sie dowiedzialam bolalo strasznie ale czy dobrze zrobilam ??? przeciez nastepny tez bedzie zdradzal oni juz tacy sa tylko nie kazdy da sie zlapac i z tym my biedne kobiety musimy sie pogodzic zaczynam coraz bardziej wierzyc w to ze to te fladry sa bardziej winne niz ci wszyscy faceci i chyba nie wazne ze sie z takom przespal wazne chyba jest to ze kocha ta swojom zone jest dobry dla dzieci a seks to tylko seks oni potrafiom pobzykac bez uczuc jakiegos zaangazowania i moze lepiej miec takiego w domu co sie go juz zna i mial jakoms tam przygode niz poznawac kogos nowego i zaczynac wsszystko od poczatku a tez bedzie zdradzal

11

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

laurola, nie mogę wyrazić tego, jak bardzo się z Tobą nie zgadzam. Stawiasz kobiety jednocześnie winnych (bo 'flądry' im dają) i męczennic (my biedne kobiety musimy się pogodzić). Co z tego, że mężczyźni tak są stworzeni? Mają własny rozum? Mają. Więc to nim powinni się kierować. I wina leży przede wszystkim po stronie zdradzającego. Nie zamierzam usprawiedliwiać żadnego faceta z tytułu 'samczej natury'. I jedna zasada - jak zdradza, to nie kocha. Bo gdzie była jego miłość, kiedy wskakiwał do łóżka z tą drugą? W DUPIE.

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

12

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

Busiu, święta racja!!
Nic nie jest w stanie usprawiedliwić zdrady! Ten kto kocha prawdziwie, nigdy by do czegoś takiego nie dopuścił.
W moim związku często dochodzi do kłótni i sprzeczek, zazwyczaj to ja chodzę na kompromis by to jakoś załagodzić, bo nie wyobrażam sobie życia bez niego, ale w momencie zdrady, to byłby definitywny KONIEC!
Brzydzę się facetami/kobietami którzy zdradzają.

13

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

A załózmy sytuacje ze bedac w małzenstwie naprawde sie zakochasz w kim innym, co wtedy? Pragnienie seksu z tym kogo kochasz/zakochasz sie jest niewatpliwe. Jak sie zachowac w takiej sytuacji? Oto jest pytanie....

14

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

No ale nie da się kochać dwóch osób na raz. Skoro zakochujesz się w kimś innym, tzn. że tej pierwszej osoby już nie kochasz, nie potrzebujesz skoro szukasz miłości gdzie indziej. Wyjściem z tej sytuacji jest chyba tylko rozstanie (jak również w małżeństwie)

15

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

Hmm nie byłam w takiej sytuacji, ale zawsze sie obawiałam takowej. Bedąc z moim chłopakiem, ktorego autentycznie kocham, zakochalam się równiez w przyjacielu, co zdusiłam dzieki mojemu samozaparciu, praktycznie resztkami sił, przez ostatnie wylane łzy..... I nie miałam poczucia ze nie kocham/nie potrzebuję  mojego chłopaka, lecz uczucie że kocham obu tych mezczyzn. Myslę, że podobna sytuacja mogłaby wydarzyć się w małżeństwie...
Możesz powiedzieć nie można mieć dwóch, ale można dwóch kochać.

Czy wiec zdrada z miłości byłaby mniej haniebna niż zdrada tylko dla zaspokojenia fizycznej potrzeby? Czy jest dla takiej usprawiedliwienie?

16

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

Jako osoba niegdyś zdradzana i równie często zdradzająca powiem krótko: naiwni są tak naprawdę tylko ci, którzy wierzą w wierność. Być może ona istnieje, ale w trakcie kilkunatoletnich poszukiwań jeszcze się nie natknęłam nawet na drobny jej ślad. Pozdrawiam naiwniaczki i naiwniaków.

17

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

Judyta b. ostra wypowiedz... i ogólnie masz rację. Ja bywam lekko naiwna i jednakże wierzę w związek w ktorym zdrady nie będzie. Ze swojej strony nie zdradziłabym jeśli dostawałabym "wszystko czego potrzebuje " tzn w sensie emocjonalnym, intelektualnym i fizycznym, ale o to jest b trudno i wymaga odpowiedniego dopasowanie się 2 osób i starania z obu stron. Wykonalne to?

18

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

Zdrada... A co z kobietami, które naiwnie zaufały i zostały oszukane? Mam na myśli choćby zatajanie prawdy o innej kobiecie, albo często wykorzystywanie materialne - takie przypadki również życie zna...

Wydaje mi się, że powodem tego wszystkiego jest łatwowierności kobiet. Wiele daje się omotać słodkim słówkom, czułości i dla sprawienia radości facetowi albo daje kasę, albo pozwala traktować się jak przedmiot, zabawkę...

Co do Twojego pytania Nimfo bywa różnie. Zazwyczaj spotykamy się z sytuacjami, że zdrada=fizycznej bliskości, a co za tym idzie-zaspokojenie. Wiele osób ucieka w romans i zdrady gdyż w związku jest zbyt nudno, brakuje czegoś... A z obcą osobą, bądź taką którą jakiś czas znamy wydaje nam się, że możemy dużo więcej i będzie ciekawiej. To jedynie zwykłe psychologiczne myślenie, bo również z drugą połówką może być ciekawie. Jednakże my ludzie lubimy sobie często za dużo wmawiać, czym się nakręcamy i do pewnych sytuacji doprowadzamy.

Niektórzy tak bardzo pamiętają o celu, do którego zmierzają - iż zapomnieli o ruszeniu z miejsca

19 Ostatnio edytowany przez busiu (2010-11-18 11:45:00)

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

Co do zakochania się w drugiej osobie w czasie trwania małżeństwa... kurde, to nie usprawiedliwia zdrady. Co może usprawiedliwić tak ogromną krzywdę wobec osoby, która nas kocha? Moim zdaniem nic.

Co do wypowiedzi judyty23 - nie mogę się zgodzić. To by oznaczało, że tak naprawdę nic, co robię, nie ma sensu. Bo przecież i tak mnie kiedyś zdradzi. WTF? Nie wierzę, że to tak działa. Patrząc na moją rodzinę, znajduję dowody na to, że można być szczęśliwym i nie zdradzać, i to przez długie lata. I zamierzam iść tym tropem. Wierność FOR THE WIN!

edyt.

monia_3103 napisał/a:

Wydaje mi się, że powodem tego wszystkiego jest łatwowierności kobiet. Wiele daje się omotać słodkim słówkom, czułości i dla sprawienia radości facetowi albo daje kasę, albo pozwala traktować się jak przedmiot, zabawkę...

Wydaje mi się, że powodem nie jest to, że one są naiwne, tylko, że ktoś chce je oszukać! To nie naiwność jest zła, tylko ludzie, którzy chcą ją wykorzystać.

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

20

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

Busiu, pogadamy, jak będziesz w moim wieku. Kiedy miałam dwudziestkę, także łatwo było mi wierzyć. Ale, phiii - jakiś czas później zaczęło się tango. A może ja po prostu jestem łajdaczką i trafiam na łajdaków?

21

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

Kobietki - co do problemu kochania dwóch naraz (lub męża kocham w innym się zakochałam) moje zdanie jest takie:
milość - składają się 3 skladowe - bliskość, namiętność i zaangażowanie w związek - to coś trwałego co przechodzi przez różne fazy w zależności od naszego wieku, lat spędzonych razem, problemów i radości.
zakochanie - to jak strach (szybsze bicie serca, drżenie rąk, obsesyjne myślenie ) tylko że to z czasem mija różnie trwa miesiąc, rok itd... ale napewno przechodzi bo człowiek nie jest w stanie żyć w takim stanie ciągle bo psychicznie się wypali.
Więc czasem prawdziwa miłość to ta do męża /partnera a zakochujemy się w tym drugim na zasadzie fascynacji.
judyta33 - jeśli te dwie cyferki to twój wiek to ja jestem nieco starsza a mimo to zaliczam siebie i męża do naiwniaków bo my wierzymy w wierność od wielu już lat i nie zawiedliśmy się na sobie, mam też wiele innych przykładów małżeństw i związków gdzie (o ile mi wiadomo) nie bylo zdrad a są czasem - 25, 35 lat razem.
Myślę czasem że ludzie który myślą że miłośc to takie ciągłe fajerwerki i gdy to przygasa (naturalna kolej rzeczy) zaczynają szukać tych wybuchów gdzieindziej.

22

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

mysle ze mowi sie czasem ze kobiety sa naiwne dlatego ze one czesciej sa zdolne wybaczyc zdrade, sa w stanie przymknac na to oko i zyc dalej..(a najczesciej zdrada czesto pozniej sie powtarza) a facet chyba malo ktory moze to wybaczyc..odchodzi zabiera manatki, rozstaje sie, i tu tkwi ta roznica chyba..

busiu - zgadzam sie z Toba, ze zdaniem poprzedzajacym WTF tongue

atinasarz - ja siebie i chlopaka tez zaliczam do "naiwniakow" w takim razie wink wink

23

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

W takim razie poradźcie mi, bo ja np czuje się naiwną kobietą...

Poznałam rok temu chłopaka, przez dłuższy czas nasz kontakt był słaby, od zdawkowe "CZEŚĆ" i tyle. Ale od miesiąca jest inaczej. Widujemy się prawie codziennie, rozmawiamy przy winie, śmiejemy się, piszemy do siebie co chwila i cieszymy się jak dzieci na spotkanie. Jednakże wczoraj wydarzyło się coś dziwnego. Przyznał mi się, że się we mnie zakochuje, bo traktuje go jak żadna dotąd dziewczyna, że jest sobą przy mnie i w ogóle. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że on kocha Anie - swoją... I właśnie tutaj pojawia się problem. Bo Ania to jego była panna, z którą był przez 7 lat i już nie są razem, ale jakoś ciągnie ich do siebie...

Ja po tej informacji jakbym dostała w twarz zaczęłam się obawiać czy warto w ogóle cokolwiek robić w kierunku z tym kolesiem... Może jedynie znajomość by wystarczyła... Problem jednak jest inny, bo on mi zaczyna być bliski i zaczyna mi na nim zależeć... A po wczorajszej wiadomości nie wiem jak to rozegrać...

Niektórzy tak bardzo pamiętają o celu, do którego zmierzają - iż zapomnieli o ruszeniu z miejsca

24

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

atinasarz na zewnatrz takie malzenstwa zawsze wygladaja super, ale jak sporzyrz doglebnie to wcale tak nie jest wesoło.....Nigdy nic nie jest pewne na 100 procent i nawet najblizszej osobie do konca ufac nie nalezy......

25

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

nimfa - mam wrażenie że zostałaś boleśnie zraniona i trudno ci uwierzyć że może być inaczej. Ja wiem jedno ludzie są różni nie każdy facet/kobieta  zdradza, kłamie itd....wiem to z własnego doświadczenia znałam i takich i takich a mimo to nie węszę wszędzie zdrady i zakłamania. Ludzie naprawdę potrafią być wierni, dobrzy i współczujący - tylko jak ktoś ugodzi nasze serce to wszystkich postrzegamy przez pryzmat tych złych a to jest bardzo smutne.
monia_3103 - powiem ci szczerze że z mojego punktu widzenia do momentu kiedy ten chlopak zupełnie nie zakończy poprzedniej znajomości ( dotyczy to też sfery uczuć do tej byłej) starałabym się ograniczyć znajomość do etapu koleżeństwa bo w innym wypadku może się opkazać że zostaniesz zraniona, lub porzucona na rzecz tamtej (bo on nie umie np. przestać jej kochać, żyć bez niej itd...)w momencie gdy ty go pokochasz.
Niech najpierw on upora się ze swoimi uczuciami a dopiero potem zaczyna coś nowego.
Wiem że to przykre ale lepiej czasem poczekać niż potem płakać.

26

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

KOCHANE BABECZKI!!!

"(...) bo życie to nie bajka, to taka mała wojna, duża przepychanka, ciągła walka, nieustające stresy i niepewne interesy(...)"

I własnie w tym jest cała prawda.... posłuchajcie piosenki Karamba - Mój własny raj

27

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

/Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej. Z tą wiarą lżej im, będzie żyć i umierać./ W. Szymborska

Ja wierzę w miłość szczęśliwą, wierną, i do końca. Może jestem dopiero na początku swojej drogi, ale mam nadzieje, że życie nie stłamsi mnie na tyle, żebym kiedykolwiek się wyparła tej wiary, nawet w wieku 30, 40 czy 100 lat. W innym wypadku, życie traci dla mnie sens.

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

28

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!
busiu napisał/a:

/Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej. Z tą wiarą lżej im, będzie żyć i umierać./ W. Szymborska

Ja wierzę w miłość szczęśliwą, wierną, i do końca. Może jestem dopiero na początku swojej drogi, ale mam nadzieje, że życie nie stłamsi mnie na tyle, żebym kiedykolwiek się wyparła tej wiary, nawet w wieku 30, 40 czy 100 lat. W innym wypadku, życie traci dla mnie sens.

JEZU JA TEZ;;; i moze dlatego dopiero teraz jestem z kims....
WCOS WIERZYC TRZEBA!

...ale zdrada czai sie wszedzie....:/

Krolowa swego zycia, ksiezniczka wlasnej bajki...;)

29

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

atinansarz - jak ludzie przynajmniej raz zostanę zranieni to potem wierzą coraz mniej i mniej........i coraz mniej im sie chce starac o kogoś, dlatego ja np zaczęłam żyć dla siebie i własnym życiem i b. mi się to podoba. Choć przyznam ze mam teraz kogoś, ale absolutnie nie daje mu wszystkiego i nigdy nie zamierzam, on to narazie akceptuje i zobaczymy jak bedzie dalej. Uważam ze nie warto dawać wszystkiego....

Busiu Ty jesteś młoda i masz  prawo wierzyć w miłosć szcześliwa i życzę Tobie znalezienia jej. Bo Ona jest pewnie ale niech Cię nie zaślepi...A na zdrady badz czujna bo ona sę.

Poza jak poznajesz człowieka to po iluś tam latach bycia z nim on sie zmienia, Ty tez sie zmieniasz, czasem sama relacja sie zmienia. Wszytsko może sie wydarzyć i zakłądanie ze zawsze bedzie trwac ta miłosc jest naiwne. Moze i bedzie ale inna.....a moze nawet wypalić się...Człowiek to istota skompliowana i ufac jej nie należy...

Ale z mówienie, że nie ma sensu życie jakby takiej miłości nie było to daj sobie luz. Ja już dawno nie traktuje tak życia, że sensem jest tylko druga osoba i bycie z nią bo to zubaża. Ale ja to ja - mam podejście b. indywidualistyczne do zycia. Siłę musimy mieć same w sobie. Poza tym jest jeszcze wiele innym fajnych rzeczy do robienia w życiu niż tylko miłosc...ja np wiele takich mam.

30

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

Tak wszystko się zmienia i czasami robimy coś wbrew sobie .Pamiętam taką sytuację ok.8 lat temu ,na jakiejś babskiej imprezie na pytanie czego nie wybaczyłabyś swojemu facetowi najgłośniej krzyczałam-zdrady!!!!Rok pózniej znalazłam się w takiej sytuacji i teraz wiem że jak czegoś się nie doświadczy to nie można powiedzieć jak się zachowamy.Dobże napisała NIMFA,tak naprawdę to całe życie jesteśmy sami a wszystko dookoła to tylko dodatek.

31

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

Nimfa, rozumiem Twoje argumenty. Pewnie są dojrzałe i wyważone. Dla mnie też miłość nie jest celem samym w sobie, i nie potrafiłabym samą miłością żyć. Ale wydaje mi się, że to jeden z najistotniejszych elementów. Nie chciałabym się obudzić w wieku 30-40 lat i stwierdzić, że przy moim boku nikogo nie ma. Praca, przyjaciele, rodzina... to wszystko super, ale bez miłości brakuje tego CZEGOŚ. Ja też mam przecież studia, mnóstwo pasji, ale dobrze jest z kimś to dzielić. Mieć kogoś najważniejszego, i jednocześnie być dla kogoś najważniejszą.

Wzorce z domu wyniosłam niezbyt ciekawe. Wychowywali mnie dziadkowie, moja matka mnie zostawiła. Moi dziadkowie nie są małżeństwem idealnym- w ich życie wkradł się problem alkoholowy, finanse się sypały, były wyzwiska, awantury, tygodnie cichych dni. Byłam przerażona wizją, że tak oto wygląda prawda. Że tylko start jest dobry, a meta to wzajemna nienawiść.

Jednak mam też dobry przykład w rodzinie. Moja Ciocia i Wujek. Zakochani w sobie od liceum. On był jednym z przystojniejszych facetów w mieście, ale z wielką ilością ciepła i dobroci. Ona- szara myszka z biednej rodziny. Kiedy ciocia miała wypadek, który miał zostawić sporo blizn na jej twarzy, zerwała z nim. Uważała, że przecież TAKI facet zasługuje na coś lepszego. On jednak nie odpuścił, męczył ją tak długo, aż została jego żoną! I całe życie szczęśliwi. Teraz są już po 50. kochają się jak 30 lat temu, żadnych zdrad, razem jeżdżą w Bieszczady, a największą obelgą, jaką ciocia posłała wujkowi był 'ty nabzdyczone jajo!". Nawet nie wiecie, jak cudowną motywacją jest to dla mnie! Dlatego tym bardziej wierzę, że się da! I trzeba walczyć o taką właśnie miłość!

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

32

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

co zrobic jak moj facet maz powedzial ze jest ze mna dlatego ze jestem ladna i naiwna.Minelo sporo czasu od tego co mi powedzil ale ja  caly czas mysle o tym.nie wiem co zrobic:

33

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

Witam wszystkie panie.bylam tutaj wczoraj pierwszy raz bardzo mi sie tu podoba ale nei wiem czy dobrze pisze
.Prosze pomozcie mi

34

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

Gwiazdka ja też to usłyszałam pół roku temu do tego że jestem za dobra.Przez 10 lat nasze małżeństwo było udane dla innych wspaniałe ,nagle dopadła mnie choroba nowotworowa,wyrok liczą się godziny,potem walka o życie.Mąż był zawsze przy mnie ,opiekował się mną walczył o każdą chemię  ,trwało to rok byłam od niego całkiem uzależniona ale się udało.Zaczęły odrastać włosy wygląd wracał do stanu przed chorobą i po kilku miesiącach coś zaczęło się zmieniać ,nerwowość ,brak czasu ,był poza domem albo rozmawiał przez telefon z którym spał.Sex raz na tydzień jak miał ochotę.Kiedy dowiedziałam się o zdradzie świat znowu mi runął .Ona była mężatką z dwójką małych dzieci ,pielęgniarką która powinna pomagać chorym ,a ona czekała na moją śmierć pisała czekasz aż on  uschnie,dla niej nie liczyło się nic tylko jej potrzeby jej mąż ją nie obchodził ,on miała  ochotę na sex z innym a mój mąż,zmęczony 2 letnią walką postanowił zasmakować życia.Bałam się odejść bo nie chcę umierać w samotności potrzebuję go nigdy nie byłam z innym facetem nie znam innego dotyku ,są jeszcze dzieci które przeszły bardzo ciężkie chwile związane z moją chorobą i moja wielka miłość która została zniszczona ,nie widziałam świata poza nim wszystko robiłam dla niego ,tak jak chciał sex zawsze gdy miał ochotę a miał duże potrzeby , ale chwila słabości niszczy wszystko Ja zostałam w związku  bo to mój wybór  minęło trochę czasu i jest dużo lepiej  na razie nie żałuję ,choroba nauczyła mnie bardo dużo ,ja nie wyobrażam sobie bym w moim stanie zaczynała od nowa ,mimo że mam 33 lata i mój wygląd naprawdę nie straszy to nie chciałabym żeby ktoś inny oglądał by mnie gdy choroba wróci.Życie nas uczy pokory ,ja nadal wierzę że szczęśliwa miłość istnieje tylko trzeba jej bardo pilnować ,kiedyś też wydawało  mi się że nie wybaczyłabym życie sprawiło inaczej ,Mimo że gdy idę oglądają się za mną to ja nie potrafiłabym już innemu zaufać.Wiem że niektóre kobiety dużo potrafią zrobić by mieć to co chcą mimo przysięgi  którą składały,dlatego uważam że i mężczyźni i kobiety  potrafią żyć bez zasad na szczęście nie wszyscy ,ja teraz uczę się kochać siebie i myśleć co dla mnie dobre, pozdrawiam.

Śpieszmy się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą.

35

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!
gwiazdka_ napisał/a:

co zrobic jak moj facet maz powedzial ze jest ze mna dlatego ze jestem ladna i naiwna.Minelo sporo czasu od tego co mi powedzil ale ja  caly czas mysle o tym.nie wiem co zrobic:

Może powiedział Ci prawdę. Zastanawiałaś się nad tym?

36

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

Zarówno kobiety jak i mężczyźni zdradzaja żeby się dowartościować, poczuc lepiej, być szczęśliwszym lub coś sobie udowodnić. U facetów to jednak jest troche bardziej skomplikowane (albo mniej smile ) bo sa inaczej skonstruowani i dla nich seks to często tylko fizjologia i nie dokładają do tego uczuć, co nie tłumaczy oczywiście, a w szczególności kogoś kto ma rodzinę. Do zdrady pociągają jeszcze inne rzeczy w stałych związkach, nuda, rutyma, ciagłe awantury, brak porozumienia, akceptacji itd powodów może być bardzo dużo, a przeważnie się kumulują i sa nie rozwiązane przez lata. O wielu rzcezach wcale nie łatwo rozmawiać albo zabrac się do tego tak jak łatwo się o tym pisze choć powinno się.  Poza tym ludzie się zmieniaja i po iluś latach małżeństwa juz nie jeste się tymi osobami co sprzed. Nie wiem jak mają kobiety bo ja nigdy nie zdradziłam ale od wielu zdradzających facetów usłyszałak że "facet zaczyna myśleć o tym co zrobił i co ma do stracenia, dopiero wtedy jak sie spuści automatycznie" dlatego ja wierze że męzczyzni myslą dopiero wtedy jak zejdzie napięcie z krocza, a do tego czasu niewielu facetów potrafi się powstrzymać. 
Co do jednego się zgadzam tutaj z niektórymi dziewczynami przeważnie kobiety są strasznie naiwne i wierzą w rzeczy, które same sobie stworzyły, w świat, który miałby wyglądac tak jak one by chciały i nie dopuszczaja do świadomości że męski świat jest zupełnie inny. Dlatego najczęsciej to one dostaja w tyłek i potem latami dochodza do siebie.
Ja mam świetnego męza z którym moge porozmawiac o wszytkim, a że pracuje również prawie całkowicie w mękim świecie to ta wiedza bardzo jest dla mnie przydatna i sama widze jak zachowują się faceci. Z m wiele razy rozmawialiśmy o tym co robia faceci, jakie mają schematy myślenia itd oczywiście nie każdy ma tak samo ale pewnymi rzczami się nie róznią tak jak kobiety. Zresztą wiem tez co wyprawiał mój mąz zanim się poznaliśmy, co wyprawiaja jego koledzy, co wyprawiaja moi koledzy jak i kolezanki i bynajmniej nie jest to patologia. To ludzie z róznych środowisk i o róznym statucie. Tacy jak na codzień. 
Ja wiem że mój mąz zdradzał kilka swoich poprzednich partnerek, wiem o tym, powiedział mi to i wiele razy o tym rozmawialismy jakie były przyczyny itd. Czy mam pewność, że nigdy mnie nie zdradzi...nie ale takiej pewności nie ma co do żadnego faceta i tego który się wypiera że nigdy nie zdradzi też nie. Czas robi swoje, emocje opadaja, zakochanie też, namiętność i ludzie się zmieniaja. Z doświadczenia swojego jak i innych wole jednak faceta który się wyszalał już dośc mocno niż takiego który miał tylko jedną kobietę w zyciu choć dla kobiet to jest i fajne ale myśle że przeważne dla tych bardzo młodych, które nie radza sobie specjalnie z zazdrością o przeszłośc partnera. Męzczyźni bardzo często jak dochodza do pewnego wieku i zaczynaja analizować swoje osiągnięcia to czują się gorsi że mieli mało kobiet i zaczyna się nadrabianie. Dla większości męzczyzn to jest problem.  Mój m kiedys powiedział mi jedno " dla faceta ilośc dup powyżej pewnej liczby nie ma juz znaczenia ale do tej liczby musi dojść, żeby potem móc się ustatkowac i nie załować. I ta liczba napewno nie wynosi 1 czy 2".
W milośc wierzę ale każdy ma inną definicje miłości, w wiernośc chaiałabym wierzyć ale człowiek raczej nie jest stworzony do wierności.

37

Odp: NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

myslalam nad tym ale nie wiem co jest ze mna ze maz tak mowi ze jestem naiwna .najlepsze jest to ze zapytalam sie meza czemu ze mna jest jak mi nie wierzy nie ufa a on nic nie odpowedzial tylko sie spuszczajac glowe usmeichnol sie;

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » NAIWNOSC KOBIET NIE ZNA GRANIC...!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018