Mam takie pytanko do Was jestem ciekawa waszych opinii.
Byłam z chłopakiem przez 1,5 roku (policjantem) który zostawił mnie dla innej dziewczyny policjantki z pracy. Bardzo to przeżyłam, ponieważ bardzo go kochałam, byłabym wstanie zrobić wszystko dla niego. Nigdy nie życzyłam mu źle, ale w głębi serca chciałam aby ich związek sie rozpadł. I tak sie stało rozeszli się po roku bycia razem. A ja wciąż nie potrafie o nim zapomnieć ehhh.... Po półtora roku milczenia, on odedzwał się do mnie na gg.Zagdaywał,że chce zapytać co u mnie słychać, jak sobie radze.Pisał mi,że od naszego rozstania cały czas ma złe sny, które go dręczą... przez któe nie może spać. Wydaje mi sie, ze dręczy go sumienie, bo wie że bardzo mnie skrzywdził
Pisał mi,że tęskni za mną, że nigdy nie zapomniał. Spotkaliśmy się kilka razy, po części wyjaśnił mi dlaczego sie rozeszliśmy, że ztą następną nie mógł ułożyć sobie życia (podobne charaktery, wspólna służba -- znudzili sie sobą), a dwa cały czas sie kłócili tak tweirdził. Spotkaliśmy sie 4 razy, porozmawialiśmy, tłumaczył sie że źle zrobił, ze niby rozumiał swój błąd.Mówił, ze nie ma argumentów, aby mieć coś na swoja obronę, bo wie że źle zrobił,że zrozumiał to co stracił. Przez ten długi okres milczenia stweirdził,że nie potrafił zagadać, ani spojrzeć mi w twarz. A teraz mówi, ze tęskni, bo niewidzi mnie już długo i tego mu brakuje. Wcześniej mimo,że nie byliśmy juz razem widywaliśmy sie na studiach bo razem studiowaliśmy. Napisał spotkałam sie z nim, było superr myślałam,że on próbuje znowu do mnie wrócić, i ejst bardzo ostrożny, aby mnie nie spłoszyć, mówił czułe słówka, pisał słodkie smsy , spotkania itp. I naglee ciszaaa... jakby zapadł sie pod ziemie ponad tydzień czasu nic nie piszeee, na gg go nie ma. Jak myslicie dlaczego on tak sie zachowuje? Czy chce abym to ja do niego napisąła? JA NIECHE MU SIE NARZUCAĆ? jESTEM kobieta i wiele rzeczy nie wypada mi robić, to on jest facetem to on ma walczyć.Nie wiem co mu sie stało? Chce mnie chyba sprawdzić , przetrzymać. Jak myslicie. Przypomnie że jest on policjantem, o trudnym i upartym chcrakterze, z zmiennym nastrojem.
Podobne tematy
Hmmm tak się zastanawiałam czy ci napisać cos, bo powiem ci ze byłam w związkach?
I tez tak jak ty zostałam skrzywdzona raz ale dałam drogi raz szanse ale to był błąd i żałowałam tego i to bardzo ale miałam nauczkę i się nauczyłam ze dwa razy się nie wchodzi do tej samej rzeczki ?
Wiesz morze faktycznie chce cie sprawdzić czy dasz mu szanse ? i powiem ci ze masz racje z tym ze jesteś kobieta i nie wszystko wypada robić?
Myślę ze sama powinnaś wiedzieć czy chcesz z nim dalej być i co do niego czujesz ?.?
Pozdrawiam i życzę powodzenia
Tylko jestem ciekawa dlaczego tak milczy.... Spotykaliśmy sie było wszysko ok, pisał smsy, rozmawilaiśmy na gg.A teraz ciszaaaa zapadł sie pod ziemie tak zdnia na dzień urwał kontakt.Wydaje mi się, ze czkea kiedy to ja napisze sms--co słcyhać itp. DLczego on tak się zachowuje... masakraaa
Moim zdaniem to głupie wracać do kogoś,kto Cie zostawił dla innej , nie wiadomo czy znowu tego nie zrobi.I co ciągle będziesz tak do niego wracała jak mu związek z kimś nie wyjdzie?Nie wiem , ja bałabym się kolejnego rozczarowania,nie ufałabym.
Taką jeszcze mam dygresję,ale już nie konkretnie do autorki wątku,tylko w nawiązaniu do jej słów :
" Bardzo to przeżyłam, ponieważ bardzo go kochałam, byłabym wstanie zrobić wszystko dla niego. Nigdy nie życzyłam mu źle, ale w głębi serca chciałam aby ich związek sie rozpadł. I tak sie stało rozeszli się po roku bycia razem. A ja wciąż nie potrafie o nim zapomnieć ehhh."
Tak się zastanawiam czym dla Was jest tak naprawdę miłość,bo dla mnie miłość jest wtedy,kiedy ktoś jest z inną kobietą, a ja mimo cierpienia życzę mu wszystkiego najlepszego,bo chcę , żeby był szczęśliwy.
Wiem,że trudno to sobie wyobrazić,ale tym jest dla mnie właśnie miłość.
Z mojego doświadczenia wiem, że NIE WARTO!
Przecież już raz z jakiegoś powodu Wam się nie udało...!
Poza tym na nowo zbudujecie wasze relacje na cierpieniu i żalu...
karmellko nie zawracaj sobie Nim głowy!!!!! Zostawił Cię dla innej! Nie łudź się, że tym razem się uda:( Przykro mi, że jestem taka brutalna, ale patrzę przez pryzmat własnych doświadczeń. Wiadomo, że nie musi być tak samo, ale dlaczego On się nie odzywa??? Przecież gdyby rzeczywiście żałował i chciał odbudować Twoje zaufanie i Wasz związek etc..Gdyby po prostu chciał, nie bawiłby się w jakieś gierki. Nie męskie zresztą:):) Z tego, co wnioskuję, to on jest pewien w 100%, że wróciłabyś do niego, gdyby tylko chciał. To jest masssakra. Daj sobie spokój.
Taka jest moja ocena, ale oczywiście zrobisz, co uznasz sama za słuszne.
moje zdanie: dac spokoj .. kolegowanie ok..
Nie warto. Ludzie nie zmieniają się z dnia na dzień jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Moze sie nie odzywa bo wrocil do policjantki..
Wiem ze to malo optymistyczne wyjscie ale pamietaj, jak raz bylo cos zle to po pewnym czasie znowu sie popsuje, ciezko zmienic charajter faceta..
Nie mam bladego pojęcia co jest na rzeczy, ze tak nagle przestał się odzywać?? Rozpłynoł się jak kamfora, nagle ciach trach i ciszaaa.... Nie zamierzam pisać do niego je sli bedzie chciał sam sie odedzwie. A może to on czeka kiedy to ja się odedzwie?? już sama nie wiem... ehhh...... brak słów ![]()
powiem tak rozmawiałem na ten temat kiedyś z księdzem i on sam mi powiedział że w tym przysłowiu jest wiele mądrości choć tak na prawdę nie jesteśmy prorokami i nie wiemy co nam przyszłość przyniesie.. ja osobiście jestem w takiej sytuacji że dziewczyna rzuciła mnie i powróciła do swojego byłego z którym jej nie wyszło przez to że jego matka ingerowała w to wszystko ale oni się nigdy nie pokłócili sam jestem ciekaw co się jeszcze wydarzy ale myślę że nadejdzie dzień że ona się do mnie odezwie i wtedy ja stanę przed dylematem czy wejść do tej samej rzeki i wiem że ja wejdę mimo wszystko ale z dużo większym dystansem i tylko wtedy jeśli jej sprawy z przeszłości będą zamknięte bo wierze w to że każdy zasługuje na drugą szansę nawet jak kogoś skrzywdził.. tylko czy oby się nie mylę tego to nie wiem przyszłość pokaże
Ja mimo, że bardzo kochałam i byłam w związku z chłopakiem przez 11,5 roku mimo że mnie zostawił i zdradził, dałam mu drugą sznasę.(cała część w pierwszym poscie) Gdy sie odedzwał, bo chciał pogadać, że ma złe sny, że tęskni i nie potrafi zapomnieć, pomyślałam...... hmmm moż eon mnie nadal kocha przemyślał wszystko i che to wszystko naprawić dałam szanse. Sam widizsz pospotykaliśmy sie troche, pisał słodkie smsy, dzwonił, widywaliśmy się i nagle ciszaaaa... sama nie weim dlaczego milczy....teraz neiw eim czy nie żąłuje,że dałam drugą sznase bo chyba nic z tego nie bedzie.Chyba nie kocha skoro już 2 tyg milczy, nie interesuje sie co u mnie, rozpłynoł sie jak kamfora ciekawe dlaczego....
Ja swojemu chłopakowi dałam drugą szansę, byliśmy ze sobą rok, to był mój pierwszy chłopak, wielka miłość i nagle... dostałam smsa, którego nie powinnam byla otrzymać (pomylił nr), oczywiście zerwałam z nim, on się tłumaczył itp. W końcu postanowiłam, że spróbuje jeszcze raz, na poczatku troche z dystansem, żeby się bardzo nie rozczarować. I wiecie co? Po roku się rozstaliśmy, owszem (zostawił mnie dla innej tak prawdę mówiąc), ale nigdy nie żałowałam tego drugiego roku spędzonego razem. NIGDY.
I wydaje mi się, że wiele osób pisze "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, nie dawaj mu drugiej szansy" (i oczywiscie mają do tego prawo), ale prawdopodobnie część z Was nigdy nie miała takiego dylematu.
Ja zawsze mówiłam, że wszystko wybaczę, ale nie zdradę. Do czasu aż mnie to osobiście nie dotknęło. Bo w miłości różne rzeczy się dzieją i wiele może się zdarzyć...
Ja już nie wiem o co mu chodzi? Czego on chce? Czy on tęskni naprawde? Czy to tylko brednie!!!!!!!!!!!!!
Karmelko jeśli do tej pory się do Ciebie nie odezwał, to nawet jeśli się w końcu odezwie, bądź bardzo czujna!!! Poza tym pomyśl..Zostawił, zatęsknił, milczy..dziwne to trochę. Chcesz tak się bić z myślami w nieskończoność?
karmellka- sytuacja w jakiej sie znajdujesz przypomina historie malwinki, ktora juz zalozyla kilka watkow odnosnie swojego zwiazku.
Ja uwazam, ze nie warto wchodzic dwa razy do tej samej rzeki gdyz nie ma sensu rozdrapywac starych ran.
Powinno sie isc dalej i zaczc wszystko od nowa z kims kto bedzie na to zaslugiwal.
Ja tez kiedys dalam facetowi szanse i potem tego zalowalam bo bylo jeszce gorzej.
Ja uwazam, ze tworzyliscie toksyczny zwiazek.
Od razu wyczuwa sie na kilometr, ze jestes uzalezniona od bylego partnera.
Zrobilabys wszystko aby mu tylko dogodzic kosztem nawet wlasnego zdrowia.
Jaka masz pewnosc, ze nie zostawi ciebie drugi raz?
Byc moze nie wyszlo mu z tamta panna i szuka pocieszenia w ramionach bylej.
Teraz do momentu, az mu nie ulegniesz bedzie ci lukrowal i obiecywal zlote gory.
Juz prawie nabralas sie na jego czule slowka. Mi sie wydaje,ze gdyby mu naprawde na tobie zalezalo to by ciebie nie zdradzil i nie poszedl do innej.
Po prostu teraz szuka pocieszenia.
Wie co ci napisac abys ty wymiekla: doskonale zna zwroty, ktore przekabaca ciebie na jego strone.
Znajac zycie pewnie wrocisz do niego i za jakis czas pewnie bedziesz sie zalila, ze jednak sie nie zmienil i bedziesz wymieniala cechy ktore ci w nim przeszkadzaja.
Ale to jest twoje zycie i jak sobie poscielisz tak sie wyspisz.
Ja nie wyobrazam sobie bycia z facetem, ktory zostawilby mnie dla innej kobiety.
Dla mnie bylby spalony do konca. Nie potrafilabym mu zaufac i na kazdym kroku bym pewnie podejrzewala czy przypadkiem nie poznal kogos nowego i mnie nie oszukuje.
Dlatego ja uwazam ze lepiej rozpoczac zwiazek z taka osoba z ktora bedziesz miala czysta karte.
Ja też mam podobne doświadczenie. Miałam kiedyś chłopaka, z którym bardzo długo się schodziliśmy. Oboje wiedzielismy, że cos do sobie czujemy, ale jakoś nie mogliśmy się na siebie zdecydować. W końcu się udało i byliśmy ze sobą rok. Wszystko niby było ok, ale oboje nie czuliśmy się w pełni szczęśliwi. Pewnego dnia po długiej rozmowie pełnej próby zrozumienia, stwierdziliśmy, że może powinniśmy sobie dać troche czasu, rozstaliśmy się. W tym czasie oboje kogoś spotykaliśmy, życie się kręciło, ale mimo wszytsko myśleliśmy o sobie. Czułam się z nim niesamowicie związana. Po pół roku postanowiliśmy do siebie wrócić. Byliśmy razem kolejne pół roku, ale historia się powtórzyła. w sumie trwało to tak przez 3 lata, rozstawaliśmy sie i schodzilśmy. W końcu pewnego dnia stwierdziliśmy, że trzeba to ostatecznie skończyć. Myślę, że oboje sie nadal kochamy, chociaż jesteśmy już w innym udanych związkach. Ale własnie ta miłość pozwoliła nam zrozumieć, że razem nam się nie układa. w sumie teraz bardzo pomógł jego wyjazd do innego miasta, nie widujemy się. Czasem jeszcze ze soba piszemy, ale mam nadzieję, że nie wejdziemy znowu do tej "samej rzeki". Czasami lepiej jest za kimś trochę tęsknić i mieć o nim dobre wyobrażenie. Nie mówię o idealizowaniu nikogo. Po prostu jeśli raz się nie udało, i ktoś tak jak w Twoim wypadku zostawił Cie w taki sposob, to niestety albo Cie nie kochal, albo nie wiedział co to jest miłość.
Pozdrawiam
Bądź silna!
Opowiadałam kiedyś na tym forum historię swojego związku. Było rozstanie był powrót i za chwilę zdrada. Po kilku miesiącach po rozstaniu telefon..niewiele znaczący, a niedawno milion smsów, telefonów, nawet w środku nocy. Przeprosiny, błagania, żale. Sądzi teraz, że nigdy nikogo już nie pokocha tak jak mnie, że chciałby umrzeć, za to co mi zrobił, że sam sobie nigdy nie wybaczy. Teraz jak na to patrzę, mając doświadczenie po poprzednim powrocie, to jego słowa nic dla mnie nie znaczą. On teraz sam wierzy w te słowa, a ja wiem, że historia i tak by się powtórzyła.
Dziewczyny on do tej pory cały czas milczy. Kontakt się nagle urwał i ciszaaa.... ponad 3 tygodnie nie pisze , nie dzowni, nawet na gg nie pisze.A ja mam już tego dość.Macie racje jestem uzależniona od niego, cały czas go kochałam, ale teraz już wiem ze to definitywny koniec. Trzeba żyć dalej i zapomnieć o tm co było. Nie wiem dlaczego odedzwał sie do mnie, nie wiem dlaczego chciał sie spotkac.. moze drczyło go sumeniee?? i tego potrzebował diabli go wie. Teraz wiem,że moje życie przy jego boku nie miałoby sensu.On jest policjantem o ciężkim charakterze, często miewa depresje i zmienny nastrój.Może pogodził sie z policjantką??W tym zawodzie to wszystko możliwe.Nawet jak sie z nim spotkałam te 4 razy, nie uszałam mu do końca.Nie potrafie po tym co mi zrobił, bardzo to przyeżyłam i bardzo mnie skrzywdził.Nie potrafiłabym go chyba pocałować.Tylko boli mnie to,że odedzwał sie było wszystko ok i nagle ciszaaa nie wiadomo dlaczego.Ja nie bede się dozywac do niego to postanowione. I czas oderwać sie od tego, dobrze mówicie on zna teksty na które moze mnie złapać, doskonale wie ż emi na nim zależy i to wykorzystuje. Z perspektywy czasu jak na to patrze i to jego milzenie pozwala mi o nim zapomnieć, i teraz troszke go znienawidziłam za to... moze teraz łatwiej będzie zapomnieć... ??
-----------------------------------------------------------------------------------------
...Zapomnieć o tym co było...snić o tym co będzie...
...Nie w jednym miejscu lecz chcę być wszędzie...
...Nie znać bólu...
...Nie znać cierpienia...
...Ciągle marzyć...i spełniać marzenia....
Głowa do góry!!! Nie jeden on na świecie! Może tak się odezwał, by zapełnić pustkę, jaką się odczuwa po rozstaniach, ale nie miał na myśli nic związkowego. Jest zwykłym egoistą i świnią, który Cię w przeszłości zranił! Uwierz mi, taki facet nie powinien mieć drugiej szansy. Odżyły w Tobie uczucia do Niego, ale one znowu miną, wygasną i zastąpią je uczucia do innego, ale wspaniałego mężczyzny, który będzie tego wart!!! Trzymaj się!!
SMOŁKA - masz racje "odezwał się, by zapełnić pustkę, jaką się odczuwa po rozstaniach, ale nie miał na myśli nic związkowego". Z perspektyqy czasu widzę, ze nie mógł sobie poradzić, dręczyło go to, że tak postąpił, ruszyło gu sumienie. Chciał pogadać wyjaśnić, i usprawiedliwić się. Jest osobą chorą (zrujnowała go policja) ma słabą psychikę i tak naprawde sam nie we czego chce. Wiem, że musze żyć swoim życiem, zapomnieć onim. Tylko nie chce aby sie zjawiał co jakiś czas i znowu rujnował moje życie, aby wracały wspomnienia i tesknota. To nie ejst proste, ale wiem że musze spróbować zapomnieć ... ![]()
Nie wracaj do niego. Za jakiś czas znowu powtórzy akcję z jakąś panną, bo to policjant. Poczytaj sobie wątek: Związek z policjantem
Śledze na bierząco ten wątek "Związek z Policjantem" bardzo jest ciekawyy i przedstawia wiele sytuacji oraz opis każdego z policjantów. Do swojego policjanta nie wróce tego teraz jestem pewna, kolejny raz bym cierpaiała, ponieważ Ci ludzie się nie zmieniają na lepsze, zmienia ich służba na gorsze
Bron Boże. Nigdy nie wchodzi się do tej samej rzeki. Ja już kilka razy tak wracałam i zawsze konczylo sie tak samo. Sluchaj to nie ma sensu. On zerwal z tamtą i nagle poczul ze chce wrocic. Wiesz dlaczego ? nie z milosci tylko z przywiazania. byc moze dobrze sie czul przy Tobie. Pisal Ci smsy itd, tlumaczyl. Ale zawsze tak jest. On Cie znowu zostawi. Olej go. Zobaczysz ze bedziesz przez niego cierpiec jesli wrocisz do niego. Zostaw w tyle przeszlosc i idz do przodu. Jest wielu fajnych chlopcow, tylko otworz sie na nowe uczucie.
Dziewczyny dziś byłam u wróżki. Może to głupie i większość z Was nie wierzy w te brednie, ale ja wierze i chodze:) Dziś powiediała mi że mój były jest i nadal bedzie w moim życiu się pojawiał.Nazwała go "bumerangiem" któy bedzie wracał i odchodził, i nie miała pojęcia jak mi pomóc, aby móc raz na zawsze uwolnić sie od niego. Gdy upłynie czas i ułoże sobie to wszystko, staram się odbudować sswoje życie, ggdy poznaje kogoś, to zawsze zjawia się ON. I nie świadomie rozwala mi związek, wraca nie świadomie nie znając mojej sytuacji w jakiej w danej chwili sie znajduje, nie wiedząc czy jestem z kimś. Zawsze wraca, prędzej czy później ale zawsze w mym życiu sie pojawia. Boje sie jednego, idą święta chyba wyśle mi życzenia, i znowu przypomni mi o sobie.Chce go apomnieć, ale nie potrafie za dużo nas łączy, grono wspólnych znajomych i nie ma opcjii abyśmy zapomnieli o sobie. Problem w tym że on sam nie wei czego che, każdy mi mówi ze policjant to nie jest dobra partia na faceta, tym bardziej że zrobił już mi krzywdę.Teraz się nie odzywa milczy, nawet jak jest na gg to nie napisze, ale ja wiem ze minie troche czasu i znó napisze znowu wszystko wróci. Jak ja moge się uwolnić od niego no jak???
Niedobrze zrobiłaś z tą wróżką, wogóle skąd taki pomysł? Szkoda kasy. Teraz pewnie będzie tak, że podświadomie będziesz dążyła do tego, aby odnowić z nim kontakt, bo przecież wróżka tak powiedziała.
Oni już tak mają, chcą mieć ciągle kogoś w "zapasie", kogoś kto czeka i będzie "kołem ratunkowym" gdyby nie wyszło z inną. Pisząc oni - mam na myśli policjantów.
Byłam kiedyś na imprezie gdzie było ok 10 policjantów, każdy kręcił z jakąś panną, a większość miała "stałe" partnerki. Nawet jeden zadzwonił do swojej z tekstem: "Kochanie ja zaraz wracam, pościel mi łóżko i je wygrzej." Szczęka mi opadła, bo zaraz po skończonej rozmowie poszedł na parkiet obmacywać inną. I jeszcze perfidnie się uśmiechał w stronę swoich kolegów po fachu, jaki to on nie jest macho. Jedna kobieta w domu jest od przynoszenia kapci i prania skarpetek, a druga od zabawy na parkiecie.
Ja akurat byłam na tej imprezie ze swoim "policjantem". Potem się zastanawiałam czy gdyby mnie tam nie było, czy on także dołączyłby do swoich kolegów.
Nie wracaj do niego, bo zrobi to drugi raz. Być może już wcześniej tak się zachowywał, tylko o tym nie wiesz.
Skoro ten koleś jest jak bumerang, to już nie masz co się nad nim zastanawiać!! Daj spokój Kobietko, szkoda Twojego życia, czasu! Poza tym z Twoich opowieści jasno wynika, że nic z tego nie będzie! Nigdy! On nie traktuje Cię poważnie. Wlepia w Ciebie jakieś banały kiedy Mu się tylko chce..a później odwraca się plecami..ciężki przypadek. W życiu często cierpimy na własne życzenie, a wystarczy czasem dokładniej przyjrzeć się sytuacji. Wiem, jak zwykle jestem brutalna, ale tylko dlatego, że życzę Ci jak najlepiej! Możesz mi wierzyć, że z upływem czasu wszystko się wypali..tylko najpierw Ty sama musisz zrozumieć, że On nie traktuje Cię dobrze. On jest właśnie taki!
Cały czas próbuje zapomnieć ... ![]()