Witam wszystkie kobiety, które przeżywają może te same problemy, co obecnie ja. Moja opowieść będzie trochę dłuższa, ale nie da się w jednym zdaniu opowiedzieć całej historii, która tworzy całość.
Choć nigdy nie myślałam, że mnie może coś takiego spotkać, to jednak mnie spotkało, ... życie lubi czasem nas zaskakiwać ...Piszę bo to co mnie spotkało, spowodowało, że jestem w szoku, załamałam się i nie umiem sobie z tym wszystkim poradzić. Poznałam mojego męża, który czasem lubił sobie wypić, myślałam, że to tylko w ramach jakichś okoliczności, ale po ślubie okazało się, że to nie było tylko w ramach jakichś okoliczności, tylko po prostu lubił pić, czego oczywiście nie pokazał przed ślubem.On nie miał wykształcenia, nie miał pracy, ale uczucia wzięły górę nad rozumem. Poświęciłam się, zaangażowałam, włożyłam tyle serca i pracy w jego rozwój zawodowy, żeby w życiu coś osiągnął, żeby w życiu był kimś. Byłam dla niego wielkim wsparciem i ostoją. Wzięłam wszystkie domowe obowiązki na siebie, żeby go odciążyć i tak małymi krokami, z moją pomocą, zaangażowaniem i inspiracją doszedł do sukcesu i otworzył własną firmę. Ale to ja byłam tym głównym motorem i pomysłodawcą tego przedsięwzięcia. W międzyczasie urodziło nam się dziecko, dziecko które dla mnie było radością, a dla niego koszmarem. Pomimo tego, że dziecko było chorowite, wszystkie domowe obowiązki ciążyły na mnie, mąż od początku nie angażował się w jakąkolwiek pomoc w domu, a gdy prosiłam o jakąkolwiek pomoc, to mąż z niechęcią podchodził do tego. Było mi trudno, ale pomyślałam, że jest to przejściowy stan i może, jak polepszy się nasza sytuacja materialna i firma się bardziej rozwinie, to wszystko się zmieni. Niestety tak się nie stało, coraz bardziej unikał obowiązków rodzinnych, opieki nad dzieckiem, dopiero po moich interwencjach wykonywał drobne obowiązki rodzinne. Był to czas kiedy mieszkaliśmy wraz z jego rodzicami, kiedy jeszcze nie było firmy i nie było nas stać na kupno własnego mieszkania. Po kilku latach życie pod jednym dachem z jego rodzicami stało się koszmarem, ciągłe kłótnie, awantury między teściami i alkohol. Już dłużej tak nie mogłam, dlatego zdecydowaliśmy się na kredyt na mieszkanie. Wydawało się, że wszystko zmieni się jak zamieszkamy oddzielnie, ale tak się nie stało, mąż nadal lubił wypić, zaczęły się późne powroty do domu. Mąż tłumaczył to tym, że ma bardzo dużo zleceń i musi czasem do późnych godzin pracować, a potem wracał też w nocy. Zaczął nadużywać alkoholu, robił to zwykle w domu wieczorem po pracy, czasem patrzyło na to dziecko, dodatkowo wszczynał awantury, gdy poprosiłam go o to by zajął się dzieckiem. Żeby uniknąć tych awantur wolałam sama zająć się dzieckiem, niż prosić jego. Awantur było coraz więcej, mąż stawał się coraz bardziej agresywny, bałam się, że on może zrobić krzywdę nie tylko mi, ale także dziecku.
Obecnie jestem sama z dzieckiem, przez przypadek odkryłam, że mój mąż ma kilkuletni romans z mężatką i teraz rozumiem skąd wzięła się jego agresja w stosunku do mnie i do dziecka i te dziwne zachowania i tłumaczenia, że a to dużo pracy, a to zmęczenie, a to stres ... Mąż przez te kilka lat romansu, dostawał wskazówki od swojej kochanki, jak postępować ze mną, z moją rodziną i moim życiem, układał plan działania.
A plan był taki, że powinnam iść do pracy ( nie pracowałam, bo dziecko było bardzo chorowite i mąż powiedział, żebym zajęła się dzieckiem i prowadzeniem domu, że nie ma takiej potrzeby żebym pracowała, że on na wszystko zarobi). A teraz zastanawiam się, dlaczego kiedyś mówił, że nie muszę pracować, a nagle kilka miesięcy temu zakomunikował mi, że powinna zacząć pracować. Dziś wiem, że chodziło mu o to, że w razie rozwodu nie będzie musiał na mnie płacić alimentów, tylko i wyłącznie na dziecko. W dniu odkrycia jego romansu, doszło do wielkiej awantury i interwencją policji, po czym mąż nie wrócił do domu, i tak jest do dzisiaj. Mąż zostawił mnie bez jakichkolwiek środków finansowych, z zaległymi opłatami i bez środków utrzymania. Nie wiem co mam dalej robić, gdzie się udać, jak sobie pomóc, gdzie mogę zasięgnąć jakiejś pomocy, porady. Jak wpłynąć na niego, co zrobić, gdzie się zgłosić, zainterweniować, żeby on poczuł że nie można tak bezkarnie zachowywać się wobec żony i dziecka, zostawiając ich bez opieki i środków do życia.
Jako żona i matka jego dziecka, próbowałam mu wybaczyć (choć wiem, że dla mnie nie nie jest to łatwe) dać mu do zrozumienia, że rodzina jest najważniejsza i że nic dobrego nie można się spodziewać po kobiecie, która ma męża i dziecko i szuka romansów, a może i pieniędzy.
Proszę Was o porady, sugestie i cenne wskazówki.
Z góry dziękuję i pozdrawiam Wszystkich.
Podobne tematy
Założ sprawę o alimenty i to już!
,nie musisz brać jeszcze rozwodu
zobaczysz wtedy na czym mu naprawdę zależy?
nie czekaj na cud one wystepuja bardzo rzadko (
Założ sprawę o alimenty i to już!
,nie musisz brać jeszcze rozwodu
zobaczysz wtedy na czym mu naprawdę zależy?nie czekaj na cud one wystepuja bardzo rzadko (
Zgadzam się z empatykiem. Pora zawalczyć.
Albo idz do prawnika po poradę, co masz zrobić.Poszukaj na internecie czy w Twoim mieście są jakieś darmowe porady prawnicze.To Cię nic nie kosztuje, a może Ci pomóc.
Ale Ci faceci są wyrachowani..To przykre, że ojciec nie chciał zająć się własnym dzieckiem!Ty się tak dla niego starałaś, a on co... odwdzięczył Ci się zdradą.Takich facetów powinno się... szkoda słów..
Witam Was,
dziękuje za porady i sugestie. Dzisiaj dzwoniłam do niego z prośba, żeby dał mi pieniądze na zakupy artykułów spożywczych i innych niezbędnych do utrzymanie domu, a on jak się okazuje wyjechał na odpoczynek i nie wiem sam czy z nią, bo rozmawiał ze mną w sposób niemiły, z zarozumiałością i arogancją i dawał mi do zrozumienie ,że jeśli wystąpię do sądu o alimenty na siebie, to on załatwi mnie z kredytami (mamy wspólne kredyty na mieszkanie i na działkę), a jeszcze dodał ,że nie będę mogła udowodnić,czy ona jest kochanka, a może koleżanka do wsparcia ..? I teraz sama nie wiem w jaki sposób może mnie załatwić i czego mogę się spodziewać..
A jeśli chodzi o alimenty,to mam pytanie jaka jest różnica, gdy wystąpię o alimenty bez rozwodu, bądź gdybym wystąpiła o rozwód i alimenty?
I jeszcze jedno, czy są jakieś sposoby lub instytucje, które w jakiś sposób mogłyby wpłynąć na jego sposób postępowania, chodzi o to że nie daje pieniędzy na życie dla mnie i dla dziecka. Nie wiem może zgłosić to do dzielnicowego, tylko nie wiem do którego, czy tam gdzie on jest zameldowany, czy tam gdzie do niedawna mieszkaliśmy razem (obecnie mieszka u swojej matki i tam od zawsze miał meldunek) i czy to coś wogóle pomoże ...
I jeszcze jedno, czy są jakieś sposoby lub instytucje, które w jakiś sposób mogłyby wpłynąć na jego sposób postępowania, chodzi o to że nie daje pieniędzy na życie dla mnie i dla dziecka. Nie wiem może zgłosić to do dzielnicowego, tylko nie wiem do którego, czy tam gdzie on jest zameldowany, czy tam gdzie do niedawna mieszkaliśmy razem (obecnie mieszka u swojej matki i tam od zawsze miał meldunek) i czy to coś wogóle pomoże ...
Nie znam się, ale wątpie by ktokolwiek wpłynął na to że mąż nie daj Tobie i dziecku pieniędzy jeśli nie ma sądownie przyznanych alimentów. Przecież nikt nigdzie nie chodzi się z tego rozliczać... Jest pełno rodzin gdzie mąż przepija wypłate a żona musi pozyczać od sąsiadów np. i nikt nie interweniuje.
Założ sprawę o alimenty i to już!
,nie musisz brać jeszcze rozwodu
zobaczysz wtedy na czym mu naprawdę zależy?nie czekaj na cud one wystepuja bardzo rzadko (
jesli chodzi o cuda to trzeba w Watykanie zalozyc sprawe... tak czy inaczek bez zakladania spraw sie nie obejdzie
anawawa, róznica jest w oczekiwaniu na sprawę. Na sprawę rozwodową czeka się długo a na alimentacyjną zacznie krócej bo tu chodzi o dobro dzieci. W Twoim wypadku powinnaś najpierw wystapić o alimenty.
Nie daj się zastraszyć, Sad go postawi do pionu, tylko jak najszybciej złóż pozew.
Co do jego gróźb, to tylko groźby masz prawo starać się o alimenty na siebie i to niekoniecznie po rozwodzie i możesz pracować albo nie, wystarczy ,że Twoja sytuacja materialna się pogorszyła, innymi groźbami też się nie przejmuj, sprawę majątku i zadłużenia również oddaj w ręce Sądu, wtedy się nie wywinie.
Niestety tylko nakaz sądowy może go zmusić do płacenia więc jak najszybciej składaj pozew, w Ośrodach Interwencji Kryzysowej są prawnicy, poszukaj najbliższego dla swojej miejscowości i chociaż zadzwoń, tam Ci podpowiedzą jak się ratować.
anawawa, róznica jest w oczekiwaniu na sprawę. Na sprawę rozwodową czeka się długo a na alimentacyjną zacznie krócej bo tu chodzi o dobro dzieci. W Twoim wypadku powinnaś najpierw wystapić o alimenty.
Nie daj się zastraszyć, Sad go postawi do pionu, tylko jak najszybciej złóż pozew.
Co do jego gróźb, to tylko groźby masz prawo starać się o alimenty na siebie i to niekoniecznie po rozwodzie i możesz pracować albo nie, wystarczy ,że Twoja sytuacja materialna się pogorszyła, innymi groźbami też się nie przejmuj, sprawę majątku i zadłużenia również oddaj w ręce Sądu, wtedy się nie wywinie.
Niestety tylko nakaz sądowy może go zmusić do płacenia więc jak najszybciej składaj pozew, w Ośrodach Interwencji Kryzysowej są prawnicy, poszukaj najbliższego dla swojej miejscowości i chociaż zadzwoń, tam Ci podpowiedzą jak się ratować.
Dziękuję jeszcze raz za słowa otuchy i porady,po rozmowie z nim, dał mi do zrozumienie, że w przypadku gdy będę chciała założyć sprawę o alimenty, to nie wiem czy on będzie w stanie mnie i dziecku zapłacić, rzekomo firma ma straty i długi i nie wie, czy w najbliższym czasie nie zamknie i tą informacją upajał mnie przez rok czasu, a ja naiwna uwierzyłam mu i starałam się bardziej oszczędzać i zrozumieć go. Całe szczęście, że on zostawił dokumentacje o zarobkach w domu i z jego PIT-ów wynika, że na czysto zarabiał ponad 17.000 miesięcznie i cały czas on ukrywał to, a ja wiedziałam, że on zarabiał około 3-4 tys. miesięcznie. Nie wiem co mam powiedzieć, dzieckiem wcale się nie interesuje, codziennie spotyka się z tą kobietą, tylko dla swojego dziecka nie ma czasu i nawet nie pyta o jego zdrowie, a dziecku potrzebna jest opieka lekarska i wizyta u specjalisty w szpitalu. Dziewczyny coraz bardziej rozumiem z jakim sk... mieszkałam i dla kogo tak bardzo się starałam i poświęciłam te 10 lat ..., ból który mam.., nie przespane noce.., trudna sytuacja zdrowotna mojego dziecka.., chciałabym, żeby to on odpowiadał za wszystkie swoje czyny, za to przez co teraz przechodzimy i za to jak się czujemy psychicznie zdruzgotani, ja i moje dziecko. Byłam ślepo oddana jak każda prawdziwa żona i matka i nic nie widziałam poza nim, ale teraz już nie chciałabym być naiwna i przypadkiem popełnić błędy, bo nie mam zamiaru się już nad nikim litować, już mnie na to nie stac..i nie chce być fizycznie i psychicznie wykańczana.., jestem potrzebna mojemu dziecku i chciałabym zapewnić mu godne życie.
Wracając do alimentów,chciałabym zapytać czy nie będę przypadkiem stratna, tzn. czy nie dostanę niższych alimentów jeśli wystąpię o alimenty na mnie i na dziecko bez rozwodu, a czy ich wysokość może ulec zmianie, gdy dojdzie do rozwodu, z orzeczeniem winy męża. I jeszcze jedno, na jak długo sąd przyznaje alimenty, w momencie kiedy nie ma rozwodu, czy jest to bezterminowo czy przez jakiś okres czasu.
Jak Wam pisałam wcześniej, obecnie mój mąż nie mieszka razem ze mną i nie zabrał ze sobą swoich osobistych rzeczy, nie pojawia się w domu, ale ma klucze i w każdej chwili, pod moją nieobecnością, może wejść i zabrać rzeczy, które są naszą wspólną własnością. Oczywiście nie mam tu na myśli jego osobistych rzeczy. Czy w takiej sytuacji mam prawo zmienić zamki w drzwiach?
Jeszcze raz dziękuję i czekam na Waszą pomoc i sugestie.
10 2010-11-14 20:12:59 Ostatnio edytowany przez Alexytymia (2010-11-14 20:15:16)
Jak najszybciej udaj się do prawnika, wszystko zależy od decyzji sądu rodzinnego- ale priorytetem w każdej sprawie jest dobro dziecka- jeśli okaże się że on olał swoje chore dziecko...to raczej łatwo sie nie wykpi. Nie daj mu się zastraszyć. Zbieraj dowody jego zdrady, może masz świadków? po kseruj to papiery o jego dochodach. Może jest u ciebie Ośrodek Interwencji Kryzysowej ...tam możesz uzyskać pomoc psychologiczna, prawną. A jak dziad zrobi ci awanturę po pijaku dzwoń po policję....narażanie dziecka na brak opieki lekarskiej kiedy jej potrzebuje, zostawianie ciebie i dziecka bez kasy na jedzenie i rachunki to twój mocny argument, że mąż was zaniedbuje i postawa do roszczeń. Musisz działać szybko , bez skrupułów...by teraz zedrzeć z niego jak najwięcej... A jej mąż wie że na puszcza się z twoim mężem? bo może powinien się dowiedzieć...
Strona z podst. inf http://alimenty.wieszjak.pl/