witajcie:)
Witam trafiłam tutaj bo mam nadzieję że osoby które zaglądają tutaj na forum ocenią czy dobrze zrobiłam?chcę opisać po krótko moją historię życia, mam 32 lata i 6 letnią córcię, problem polega na tym że nie potrafię żyć w konkubinacie z ojcem dziecka, mam marzenie aby zalegalizować związek i nosić jak moja córka nazwisko ojca dziecka, czy jestem egoistką? ze myślę o sobie bo on tak twierdzi, ja uważam inaczej chce stabilizacji a nie życie w lęku i strachu, nic nie mamy wspólnego on mieszkał w moim mieszkaniu, i wszystko co mam w mieszkaniu to ja kupowałam bo on nie wyrażał chęci, on natomiast zbudował sobie domek letniskowy za swoje pieniążki więc nic nie mamy wspólnego tylko dziecko, ale zacznę od tego ze znamy się 8 lat i w trakcie tych ośmiu lat zostawił mnie już raz bo marudziłam mu o ślubie i wspólnocie i często wynikały awantury bo mówił mi zawsze ze do niczego nie będzie się dokładał i nie chce ślubu żeby potem dzielić itd, bardzo mnie to bolało, nie byliśmy z sobą 1,5 roku ja przez długi czas prosiłam by wrócił ze mamy dziecko itd a on znajdź sobie kogoś innego ze zmarnowałam mu życie, ze jestem wirusem, i pewnego dnia zapoznałam fajnego faceta który zaakceptował mnie i dziecko i kiedy on się dowiedział nagle olśniło go i przyszedł na kolanach bez kwiatów że chce ślubu i że mnie kocha i że bez nas nie może zyć że zrozumiał że źle zrobił, strasznie sie motałam co zrobić czy wrócić i tak zrobiłam odrzuciłam fajnego faceta a wróciłam do ojca dziecka który obiecał że mnie nigdy nie zostawi ze weżnie ze mną ślub itd byłam szczęśliwa , ale tak sie nie stało przez rok bycia z nim zbył mnie ze ślubem nagle stwierdził ze dopóki sie nie zmienię to ze mna ślubu nie weżnie itd porostu nie wytrzymałam wywaliłam go z domu, czuję się oszukana razem z dzieckiem?podle się czuję ze mnie wykorzystał? ze tylko chodziło mu o to że był zazdrosny o dziecko, taki pies ogrodnika...
Podobne tematy
I dobrze zrobiłaś, że pogoniłaś pasożyta i kłamcę. Teraz skup się na sobie i dziecku. Ciesz się, że jesteś niezależna. Masz swoje mieszkanie, potrafisz o siebie i dziecko zadbać. Na pewno poznasz kogoś wartościowego. Ale bądź czujna - lubimy się pakować w podobne sytuacje.
On nie liczyl sie z Twoimi potrzebami-odmowil malzenstwa(gdy tobie na tym zalezalo)
-odszedl zostawiajac ciebie i dzecko (ktore podobno kocha)
-nie chce uczestniczyc finansowo w zyciu domowym
-na blagania, zeby wrocil do Ciebie i dziecka powiedzial, zebys szukala sobie innego faceta
-mowi, ze zmarnowalas mu zycie,
-obiecal slub w zamian za wybaczenie... i nie dotrzymal slowa
-kaze Ci sie zmienic bo nie lubi cie takiej jaka jestes
Jaki byl powod ze z nim bylas. Maialas nadzieje ze swoja miloscia go zmienisz?
miałam nadzieję że mówi prawdę że naprawdę chce być ze mną, i że będziemy rodziną, teraz mieszka u swoich rodziców, którzy mu teraz dogadzają, naprawdę myślałam że zapewni nam poczucie bezpieczeństwa bo tego nie miałam, chciałam stabilizacji i małżeństwa
5 2010-11-14 07:42:14 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-11-14 07:42:36)
Ze wzgledu na dziecko dobrze ze odszedl. Masz czas na siebie. Czytaj duzo o "kochaniu za bardzo" o milosci do siebie i co to oznacza. Jesli chcesz miec szczesliwe dziecko w domu musisz je nauczyc co to znaczy kochac siebie.... a jeszcze nie umiesz
i nie wiesz jak to sie robi.
Trzymam kciuki.
Wyczulam lekkie rozzalenie, ze on teraz mieszka u rodzicow, ktorzy mu dogadzaja... to tak jakbys przegrala konkurs na dogadzanie ![]()
Najwyzszy czas zebys sie opamietala.