Drogie Forumowiczki, Forumowicze!
mój problem tkwi w tym, że nie umiem sobie poradzić z zazdroscią o dwie siostry mojego kochanego. razem spędzili całe dzieciństwo w zgodzie, czasem z niewielkimi konfliktami- jak to rodzeństwo. kochają się, szczególnie one jego. muszę przyznać, że aż za bardzo i to mnie chyba tak szczególnie irytuje. obecnie od kilku ładnych lat są za granicą wiec rozmawiają przez skaypa, rzadko pisząc na gg. to mnie nawet potrafi zdenerwować, chociaż tłumaczę sobie, że to rodzeństwo. cały czas piszą mu, że kochają i tęsknią, itd.. dla mnie to zbyt przesadne okazywanie uczuć.. znamy się osobiście, nie są takie słodkie jak na początku myslałam, ale nie są też wredne jak niektórzy potrafią.. powiem- przeciętne, bez wiekszych rewelacji. chłopak wie, że czuję że one są dla niego ode mnie ważniejsze. zaprzecza i mówi, że nie wie jak ma to udowodnić, no ale nie potrafię zmienić tego co czuję i myslę... na nie nawet się nie obrazi, nie podniesie głosu, a na mnie tak.. ostatnio mi wyznał, że nie umie się dogadać z bliskimi, jednak ja uważam, że to tylko ze mną, bo na siostry jak już pisałam wcześniej- nic złego. szanuje mnie i kocha, to wiem. ale jak mam poradzić sobie z tym paranormalnym problemem?? nie wiem już jakich argumentów używać i jak sobie to tłumaczyć, aby się tak nie drażnić za każdym razem kiedy on będzie rozmawiał z którąś z nich.
dodam, że nie mówiłam nigdy o tej zazdrości i złości, bo to byloby zbędne i mogło by mu dać do myślenia czy coś przypadkiem ze mną nie tak... wiem jak wygląda mój problem, dlatego proszę o wyrozumiałość...
Podobne tematy
Lool - czy Ty masz rodzeństwo? A jak układają się Twoje kontakty z Twoją rodziną?
3 2010-11-09 16:15:12 Ostatnio edytowany przez lool2 (2010-11-09 16:16:27)
tak, mam 3 starsze siostry. tak samo jak mój chłopak, tylko on ma je dwie. moje kontakty z siostrami nie są az tak zgodne jak ich, ale w większości się dogadujemy. nasza jedna siostra jest poważnie chora i w czerwcu br dowiedziałyśmy sie jak jestesmy dla siebie wazne. na codzień może o tym nie pamietamy, bo jestesmy bardzo porywcze, ale nie musimy się gniewać po wymianie zdań.
chociaż jeśli mam być szczera to moje relacje są słabe z siostrami ze wzgledu na różnicę wieku- najwiecej 10, potem 7 i w koncu 5. i jednak najlepszy kontakt mam z najstarsza siostra i dla niej mogę wszystko. ona myslę dla mnie też. najgorszy z tą trzecią, ale to już problem baaardzo odmiennych charakterów.
uwazam ,ze cieple relacje w rodzinie sa bardzo wazne ,ale bez przesady ! czy te siostry Twojego chlopaka maja swoje rodziny?ile maja one lat? sprobuj najpierw powiedziec swojemu chlopakowi ,ze jezeli jest z Toba to niestety ,ale to Ty jestes teraz najwazniejsza kobieta jego zycia i zapewnienia siostrzyczek ,ze go kochaja ,tesknia nie sa na miejscu ,rozumiem mozna ,a nawet nalezy raz na jakis czas powiedziec siostrze ,bratu - kocham ciebie- ,ale takie zachowania jak opisujesz ,przynajmniej dla mnie ,bylyby rowniez denerwujace !nie jest to zdrowe ,powiedz to swojemu chlopakowi ,ze teraz z Toba chce zalozyc rodzine i niestety taka jest kolej w zyciu ,ze rodzenstwo musi to zaakceptowac, a nie stwarzac pozory ,ze ciagle maja po 5 lat ,bawia sie w piaskownicy i mowia sobie -kochas mnie ? bo ja ciem kofam- ,tak zrozumialam Twoja reakcje ...bo gdyby bylo to sporadyczne to zapewne nie zwrocilabys na to uwagi ,a jezeli jest to denerwujace Ciebie to rozumiem ,ze cos Ciebie zaniepokoilo ,poirytowalo i jest bardzo czeste ? powiedz mu o swoich odczuciach i popros ,zeby wytlumaczyl Tobie i nawet jak sie oburzy na Ciebie to przeczekaj ,niech sobie przemysli ,bo jakos sa ciut chora pempowina ( jak dla mnie )powiazani ,pozdrawiam ![]()
ulżyło mi Niedobra po Twojej odpowiedzi. dziękuję:* myślałam, że to naprawdę coś ze mną jest nie tak, a cieszę się z tego co napisałaś, bo widzę, że ktoś mnie rozumie..!
one właśnie nie mają swoich rodzin. jedna miała kilka lat temu wziąć ślub, ale rozwiało się to tuż przed a teraz ma chłopaka. druga jest sama. mają 25 i 26.. ja mówiłam coś podobnego do tego co piszesz temu mojemu, ale on powiedział, że nie umie wybrać miedzy nami. i na dodatek, że nie wie czy w przyszłości będą mieli taki kontakt, bo to w życiu różnie bywa i nie wiadomo co się stanie. może pogorszą się ich relacje, a może nasze...
a co najlepsze dowiedziałam się -od nich-, że jak dowiedziały się o tym, że ich braciszek ma dziewczynę (bo długo jej nie miał) to one zawsze mu dogryzały w związku z moją osobą. powiedziały też, że skoro braciszek ma kogoś to będzie miał mniej czasu dla nich i że nie mogły tego ścierpieć.
ja naprawdę rozumiem że ta odległość sprawia, że się tak bardzo tęskni, ale mam kolejny przykład... ostatnio pisali na temat nowego pomysłu jednej z siostrzyczek. i ona nie może sama zdecydować w związku ze swoją sprawa tylko DLA NIEJ ZDANIE M* BARDZO JEST WAŻNE I ON MUSI SIĘ NIM Z NIĄ PODZIELIĆ, CO I JAK MA BYĆ!!!
a jest to bardzo częst bo za każdą rozmową mailową czy inną..
przykro mi było kiedy jedna aż się zakrztusiła i powiedziała, że słowo szwagierka nie chce jej przejść przez gardło.. prawie się popłakałam, ale to był niby żart. a mnie to zabolało. albo zanim się poznałyśmy była też taka sytuacja, gdzie oni rozmawiali przez skaypa i ona dowiadując się o tym jakiej marki auta mi się podobają powiedziała- uuu to M* Ty lepiej zmieniaj dziewczynę...
nie są niby dla mnie wrdne, a jednak potrafią tak porządnie zadać cios w serce, że zastanawiam się czy kiedyś też tak będzie, jeśli byśmy mieli wziąć ślub.. to nie z nimi wzięłąbym ślub na całe życie, tylko nasuwa mi się pytanie czy one z nami go razem nie wezmą????![]()
muszę jeszcze dodać, że on je kocha także, powiedział mi to prosto, ale nigdy nie słyszałam żeby im to powiedział. może tylko ze zwględu na mnie, może się wstydził tego wyznać- nie wiem. ale jak one mówią- kocham i tęknię to on odpowiada tylko- tak, tak z uśmiechem.
ja kocham jego i wiem że on mnie. dlatego nie chcę z tego powodu nigdy się z nim rozstać, ale obawiam się tego co może być kiedyś. a to nie tak łatwo potem wziąć rozwód i żyć jak gdyby nigdy nic.. tworzymy zgraną parę i mimo, że nasz staż nie ma kilkudziesięciu lat to przeszliśmy całkiem sporo i potrafimy się dogadać. fakt, mamy odmienne zdania, ale to lepiej, bo inaczej mogłabym się zastanawiać czy nie jesteśmy w siebie zbyt zapatrzeni.
poradźcie co robić, proszę!!
lool2 wiesz co ....mysle jeszcze w ten sposob,moze Twoj chlopak -wiedzac ,jak bardzo denerwuje Ciebie ta jego relacja z siostrzyczkami ,dowartosciowuje sie ,odbiera to jako zazdrosc kobiet o niego? durne to jakies.( spruboj powiedziec ,zeby wyobrazil sobie ,ze jestescie razem tak jak jestescie ,ale ty w kazdej sprawie dzwonisz do swojego brata ,to jego pytasz czy tak bedzie lepiej ? czy tak powinno byc? pytasz czy on Ciebie kocha? i w ogole ciagle najwazniejsze jest zdanie brata ,zapytaj tez ,czy czulby sie dobrze siedzac obok Ciebie sluchac jak dorosly mezszczyzna mowi doroslej kobiecie bardzo czesto -kocham ,kochasz? moze pomysli? wredne te jego siostrzyczki ,bo dziury nie zrobia ,a krew wypija ,dzialaja w bialych rekawiczkach ,dbajac o to ,zeby nie myslalo ,ani mowilo sie o nich zle ,Twoj chlopak chyba nie zauwazyl ,ani nie rozumie faktu ,ze maja ..maly..problem emocjonalny,pytasz co robic ? to sa trudne procesy ,niektorzy mogliby powiedziec ,ze to pikus i sie czepiasz ,ale to nie pikus to pan pikus ! zrob kolacje ,albo obiad w niedziele i powiedz przy posilku ,ze MUSICIE POROZMAWIAC ,bo to jest dla Ciebie bardzo wazne !! i powtarzaj jak mantre - TO JA JESTEM TWOJA KOBIETA!!! dzialaj i pisz jak sie sprawy maja ,nie odpuszczaj !!! pozdrawiam ![]()
8 2010-11-12 16:22:13 Ostatnio edytowany przez lool2 (2010-11-12 16:27:54)
tylko właśnie on nie jest taki jak one, bo nie mówi (nigdy nie słyszalam) ze je tak bardzo kocha i ze ich zdanie się aż tak liczy i że tak bardzo tęskni.. to te siostrzyczki i ich uczucia.. szczególnie jedna. ostatnio rozmawiałam z nim tak w formie żartu, że to już przesada jak ta jedna z sióstr sie do niego zwraca i że traktuje go jak Pana i Władcę i przytoczyłam kilka sytuacji i sam to też potwierdził, ale przecież nie powie jej że mnie to denerwuje, czy jemu żadnej przyjemności nie sprawia.. chyba musi do mnie dotrzeć jej zachowanie, ICH zachowanie i zakopać to głęboko- na 102m;)
No nie możesz też takiego ultimatum mu stawiać żeby wybierał, to są jego siostry... Nie powinnaś się tak bardzo tym przejmować, to że się tak dobrze dogadują to nie jest nic złego... Czujesz się mniej ważna i dlatego tak reagujesz, a tak naprawdę myśle że jesteś na równi z nimi bo przecież Cię kocha.
powinnaś się cieszyć, że Twój facet ma kochające siostry. Siostry mojego męża dzwonią przeważnie jak coś chcą...
tak ja się cieszę tylko ta ich "słodycz" kiedy ciągle powtarzają kocham, i kocham, i kocham i tesknie...potrafi zdenerwować. ja nie mówię, że to mi nie pasuje- dobrze że ma siostry, które jak to w rodzeństwie jest- ZAWSZE się pomoże. przynajmiej tak być powinno. i nie trzeba moim zdaniem za każdym sms-em czy rozmowie na skaypie wyznawac swych uczuć i aż do tego stopnia, że mi to zaczęło przeszkadzać. i jak też wyżej już napisałam on też nie wymaga tego, nie przepada za tym kiedy tak mu to cały czas mówią, bo to co się słyszy zbyt często (robi) szybko się nudzi-wiadomo.
aa i co do wypowiedzi Twojej paulis 188... ja żadnego ultimatum nigdy jeszcze mu nie postawiłam. on sam do mnie mówi, że wie że czuję sie mniej ważna ale nie umie wybrać miedzy nami. a ja nie chcę i nie chciałabym w przyszłosci nawet być przyczyną sporu miedzy nimi.
nie przepadam za nimi i ich zachowaniem, ale to nie tak, że dążę do skłócenia czy wybrania mnie zamiast nich...:)
A teraz z całkiem innej beczki..
posłuchać głosu serca, czy pamiętać o całym złu, jakie mi wyrządziły i nie pisać?
Chodzi o moje dwie szwagierki. Zawsze wydawało mi się ze mamy całkiem miarowe relacje. Wszystko popsuł czas, kiedy razem mieszkałyśmy. Nie będę opisywać co tam się działo, bo byłoby tego ze dwie strony i to pewnie jeszcze w ogromnym skrócie. Napiszę po prostu, że przygnębiły mnie psychicznie (do tej pory się denerwuję na samą myśl o nich czy o wydarzeniach, które miały miejsce), dały mi nieźle popalić. Ale ja dłużna nie pozostawałam, także zaczęłam się odgryzać. Wiadomo, wina zawsze leży po obu stronach. Tylko teraz przegłądałam zdjęcia i wszystkie dobre czasy wróciły... Jutro jedna z nich rodzi i zastanawiam się, czy napisać smsa z dobrym słowem wsparcia w tej chwili..ale boję się reakcji..że mnie wyśmieją (bo mój sms byłby głównym tematem wieczoru..nagle się odezwała, sumienie ją ruszyło(!)), że nic nie zrobi, że nie odpisze... Mam wielki mętlik w głowie, pomocy!!! Nie mam się kogo poradzić. Naprawdę wylałam może łez przez te szwagierki...
Dodam też, że niedawno miałam urodziny i żadna nie napisała nawet krótkiego smsa...
Co Wy zrobiłybyście na moim miejscu?
P.S.mojemu M* napewno ulżyłoby, że w końcu się przezwyciężyłam i napisałam... że chcę dobrze..
No i napisałam tego smsa... powodzenia, wytrwałości, itp.. i co?? od wczoraj żadnej reakcji. Teraz żałuję, ale trudno. Przynajmniej mój M* będzie widział, że się starałam.
A teraz z całkiem innej beczki..
posłuchać głosu serca, czy pamiętać o całym złu, jakie mi wyrządziły i nie pisać?Chodzi o moje dwie szwagierki. Zawsze wydawało mi się ze mamy całkiem miarowe relacje. Wszystko popsuł czas, kiedy razem mieszkałyśmy. Nie będę opisywać co tam się działo, bo byłoby tego ze dwie strony i to pewnie jeszcze w ogromnym skrócie. Napiszę po prostu, że przygnębiły mnie psychicznie (do tej pory się denerwuję na samą myśl o nich czy o wydarzeniach, które miały miejsce), dały mi nieźle popalić. Ale ja dłużna nie pozostawałam, także zaczęłam się odgryzać. Wiadomo, wina zawsze leży po obu stronach. Tylko teraz przegłądałam zdjęcia i wszystkie dobre czasy wróciły... Jutro jedna z nich rodzi i zastanawiam się, czy napisać smsa z dobrym słowem wsparcia w tej chwili..ale boję się reakcji..że mnie wyśmieją (bo mój sms byłby głównym tematem wieczoru..nagle się odezwała, sumienie ją ruszyło(!)), że nic nie zrobi, że nie odpisze... Mam wielki mętlik w głowie, pomocy!!! Nie mam się kogo poradzić. Naprawdę wylałam może łez przez te szwagierki...
Dodam też, że niedawno miałam urodziny i żadna nie napisała nawet krótkiego smsa...
Co Wy zrobiłybyście na moim miejscu?P.S.mojemu M* napewno ulżyłoby, że w końcu się przezwyciężyłam i napisałam... że chcę dobrze..
No i napisałam tego smsa... powodzenia, wytrwałości, itp.. i co?? od wczoraj żadnej reakcji. Teraz żałuję, ale trudno. Przynajmniej mój M* będzie widział, że się starałam.
Bardzo dobrze, ze napisalas:)
Wiesz co?
Mysle, ze one sa po prostu o Ciebie zazdrosne.
"ZAbralas" im najukochanszego braciszka.
Beda zlosliwe do momentu kiedy pogodza sie z tym.
Nie zwracaj na to uwagi, na ich zachowanie.
Zwyczajnie sie usmiechnij i nic nie komentuj.
Po co sobie psuc nerwy:)
Duze, rozkapryszone dziewczynki po prostu:)
Podoba mi się Twoje podejście, z takim szczerym uśmiechem. Szkoda, że ja tak póki co nie umiem. Boję się, że tracę siły na trwanie w związku z M* przez to wszystko... i przez tego smsa, który napisałam załapałam doła, ot co!
chłopak wie, że czuję że one są dla niego ode mnie ważniejsze. zaprzecza i mówi, że nie wie jak ma to udowodnić, no ale nie potrafię zmienić tego co czuję i myslę... na nie nawet się nie obrazi, nie podniesie głosu, a na mnie tak.. .
Też tak mam. Mój mąż potrafi rozmawiać ze swoim rodzeństwem godzinami, o wszystkim, ze mną nie. Na nich się nie złości, kiedy dają mu jakieś rady, wskazówki, a na mnie się wścieka, że przecież on wie lepiej... Jak go siostra o coś poprosi, to zawsze jej pomaga, jak ja go poproszę, to słyszę "przecież możesz to zrobić sama"...
lool2 napisał/a:chłopak wie, że czuję że one są dla niego ode mnie ważniejsze. zaprzecza i mówi, że nie wie jak ma to udowodnić, no ale nie potrafię zmienić tego co czuję i myslę... na nie nawet się nie obrazi, nie podniesie głosu, a na mnie tak.. .
Też tak mam. Mój mąż potrafi rozmawiać ze swoim rodzeństwem godzinami, o wszystkim, ze mną nie. Na nich się nie złości, kiedy dają mu jakieś rady, wskazówki, a na mnie się wścieka, że przecież on wie lepiej... Jak go siostra o coś poprosi, to zawsze jej pomaga, jak ja go poproszę, to słyszę "przecież możesz to zrobić sama"...
Uuuu to niefajnie.
A moze jego siostra po prostu gra taka sierotke Marysie, a Ty, ze jestes zaradna to sobie poradzisz...
Naprawdę Ci współczuję Niunia! Wiem co to znaczy.....
Ale ja dłużej nie mam siły, idę do konkretnego specjalisty, który muuuusi mi pomóc zrozumieć kto tu jest wszystkiemu winny, z kim jest coś nie tak i jak dalej żyć. co dzień nowe problemy z nimi!
powiedzcie mi jak wygląda taka wizyta u psychologa??
Naprawdę Ci współczuję Niunia! Wiem co to znaczy.....
Ale ja dłużej nie mam siły, idę do konkretnego specjalisty, który muuuusi mi pomóc zrozumieć kto tu jest wszystkiemu winny, z kim jest coś nie tak i jak dalej żyć. co dzień nowe problemy z nimi!
powiedzcie mi jak wygląda taka wizyta u psychologa??
On jest winny ;p przynajmniej według mnie, bo powinien co najmniej na równi traktować Ciebie i swoje siostry. Ja rozumiem, że spędził z nimi całe życie, że to jego rodzina itd. Ale są granice.
tak byc powinno. przeciez jesli sie chce w przyszlosci założyć WŁASNĄ rodzinę to bez udziału siostrzyczek! troche zmieniło się już jego podejcie, trochę.......... ![]()