netkobietyWszystkie działy
Ciąża i poród

Ciąża... z tej mrocznej strony.

25 odpowiedzi4 355 wyświetleńzałożony przez Pixy, 02.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Ciąża... z tej mrocznej strony.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Ciąża... z tej mrocznej strony.

Witam,
postanowiłam założyć ten wątek, bo średnio sobie radzę z problemem, który wyrósł tak nagle obok mnie.

Pewnego pięknego wieczora dostałam memesa.
Taki tam szary mememes, którego nie rozumiałam póki nie dotarło do mnie co na nim jest.
Wynik testu ciążowego.

Koleżanka zaszła w ciążę. I nie jest z tego powodu zachwycona. I.. następnym o co mnie prosiła jest "poszukanie sposobów" na pozbycie się.
Migam się.
Ogólnie mam ostre podejście do tematu. Uważam, że kobieta ma prawo decydować sama o sobie. Wkurza mnie to, że może się okazać, że urodzę dziecko, któremu zmajstruję jeszcze gorszą psychę niż mi zafundowano.
Ale nie umiem "tak o" pomagać komuś w tym.
Mam prawdziwy mętlik w głowie.
Bo uważam, że ma prawo przerwać ciążę, ale nie chcę żeby to robiła tak o. Domowymi sposobami.
Wyganiam ją do lekarza, cokolwiek.

Nie powiem - szukałam w necie na ten temat. I spodziewam się tutaj tego samego co tam.
Piętnowania jej.
I teraz chcę przejść do sedna sprawy.
Jest jedna słuszna rada - urodzić i oddać. I te radę, ale zwykle bardzo niegrzecznie sformułowaną również odnalazłam w tamtych tematach.
Tylko, że nikt nie mówi o tym, ze taka kobieta jest piętnowana.
Społeczeństwo nie pozwala im usunąć, każe rodzić, a potem wyrzuca poza nawias za bycie "wyrodną matką".
I jeżeli ktoś zaprzeczy - ośmieszy się. Taka jest prawda.

Ona już podjęła decyzję. Nie mam na nią wpływu, ale mam straszny mętlik etyczny w głowie - wynik tego, że zbyt wiele się zastanawiam.
Kiedyś mnie też to może dotknąć. A wtedy nie będę myślała na tyle trzeźwo, żeby patrzeć na to tak, jak dziś.
Zresztą... Mam poronienie za sobą. Szczęście - bo nie mam warunków i mam własne powody by dzieci nie mieć, ale uczucie...
Pamiętam po dziś dzień te dwie godziny zamrożenia w niezidentyfikowanym uczuciu ni to żalu ni radości.

Jak to się ma do tego, że wszyscy tak bardzo pragną dziecka?
A może właśnie dlatego komuś, kto go nie chce odmawia się prawa do człowieczeństwa?
;/

2

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

Po pierwsze niech usunie jak naprawdę nie chce tego dziecka i jest pewna na 100% po drugie najgłupszym wyjściem jest urodzenie i pozostawienie dziecka komuś innemu! Niech je usunie jeśli się jeszcze da, nie jestem za aborcja od tak bo mam taki kaprys a nie myślę przed! I powiedz jej jeśli nie chce być w ciąży to niech sobie powycina narządy rodne i więcej nie zabija! LUDZIE MYŚLIMY MYŚLIMY PO TO MAMY MÓZGI!
ALE JESTEM STANOWCZO NA NIE WYCHOWYWANIU DZIECKA BEZ MIŁOŚCI, SZACUNKU I OD NIECHCENIA!
Nie potępiam, ale proszę zanim coś zrobicie przemyślcie to ze sto razy, aborcja- hm.. jestem w ciązy i nie wyobrażam sobie usunięcia a jak bym nie chciałaby w ciąży to wycięłabym sobie wszystkie narządy by nie zrobić nikomu krzywdy!
A teraz do autorki jesteś za aborcja a tak naprawdę nie chcesz pomagać koleżance w aborcji to zrozumiałe !! Bo po części boisz się że pomożesz komuś w zabiciu ! Rozumiesz Aborcja = zabicie. Z takiej małej fasolki rośnie człowiek! Wydaje mi się, że nie powinnaś się do tego mieszać.

3

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

Co by nie zrobiła konsekwencje tego kroku będą ogromne. Nawet, jeśli teraz uważa aborcję za jedyne słuszne wyjście to nie ma żadnej gwarancji, że nie będzie tego żałowała przez resztę życia. Być może resztę życia poświęci na utrzymywanie swojej psychiki w sztucznym przeświadczeniu, że wyskrobanie kilku komórek to nie morderstwo. A jeśli kiedyś będzie chciała mieć dziecko i nie będzie mogła w wyniku nieprofesjonalnie przeprowadzonego zabiegu? To dopiero psychiczna masakra...

Nie rozumiem, dlaczego ciemna88 uważa, że urodzenie dziecka i oddanie komuś to najgłupsze wyjście? Ja widzę dużo plusów takiego rozwiązania. Po pierwsze - daje kobiecie czas na przemyślenie czego chce naprawdę. Są duże szanse, że wymyśli, że ona jednak chce to dziecko wychować. W przypadku aborcji decyzję musi podjąć jak najszybciej. Po drugie - wiele ludzi marzy o dziecku, chciałoby stworzyć maleństwu dom - i nie mają takiej możliwości. Noworodek z uregulowaną sytuacją prawną na właściwie 100% szans na adopcję. A że taka kobieta będzie odrzucona jako "wyrodna matka"? Trudno. Tak jak napisałam - konsekwencje każdego kroku w tej sprawie będą ciągnęły się długo. Do kobiety należy wybór, czy chce być uważana za wyrodną matkę czy we własnym sumieniu czuć się morderczynią.

4

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

Przede wszystkim w Polsce aborcja jest nielegalna.Chyba, ze zagraża życiu matki czy dziecka. Więc moim zdaniem taka opcja nie wchodzi w grę. Chyba, ze ta koleżanka chce iść do jakiegoś "znachora" i za grubą kasę nielegalnie usunąć dziecko. jednak potem może nie mieć już dzieci albo mieć inne powikłania. Domowe sposoby usunięcia ciąży mogą również powodować różne powikłania. A poza tym pozostaje jeszcze sumienie i ta myśl, ze zabiła własne dziecko. Skoro koleżanka poprosiła Ciebie o pomoc, to przekonaj ją, zeby porozmawiała z rodzicami, bo oni napewno jej pomogą. Poza tym wspieraj ją i myślę, ze oddanie do adopcji jest jedynym rozwiązaniem, skoro tego dziecka nie chce.

5

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

zgadzam sie w 100% z vinnga..
A Agatka ma racje co do tego ze aborcja jest nielegalna..
Moze niech urodzi i odda?..

Chyba, ze obie z kolezanka jestescie niewierzace i nie znacie 10 Przykazan Bozych..
a jedno z nich to :
- Nie zabijaj

6

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

Akurat cytowanie mi tutaj przykazań lekką furię we mnie wzbudza.
Ci którzy się zasłaniają przykazaniami - czyli kościół, jakoś nie pomaga poniewierającym się samotnym matkom, którym nakazywali urodzenie, wychowanie i opiekowanie się dzieckiem.
Poza tym udowodniono już, że rozróżnianie dobra i zła nie zależy od bycia wierzącym lub niewierzącym. Znam kilku bardzo nieetycznych "wierzących", którzy nawet morderstwo niemalże mają na sumieniu, więc bez takich argumentów proszę.

Ponadto PRZYPOMINAM, że nie rozmawiamy tutaj o aborcji, zapytałam o społeczną sytuację matek, które urodziły i oddały dziecko.
Czemu, jak tylko padnie słowo aborcja temat zawsze wskakuje na ten właśnie tor?
Jedynie vinnga wypowiedziała się w kwestii, która mnie akurat tutaj najbardziej męczy.
Co do przerywania życia mam ustalone poglądy i nie chcę wgłębiać się w dyskusję na ten temat - bo takich na forum już kilka chyba jest prawda?

@vinnga
Konsekwencje, konsekwencjami, tylko zadaję sobie pytanie: dlaczego społeczeństwo piętnuje matki oddające dzieci, skoro tego właśnie od nich oczekuje?
Kamienuje się aborcję, ale kamienuje się również te "dobrą" decyzję.
Dla mnie to jest nie halo.

7 Ostatnio edytowany przez Shiseido (2010-11-02 17:57:57)

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

Przeciez sa domy samotnej matki.. do ktorych kazda kobieta moze sie zglosic.. sa siostry zakonne ktore prowadza klasztory dla takich matek.. wiec w czym problem? jednak ktos im pomaga..
A zabijanie bezbronnych osob to ja nie popieram.. przykro mi..
Dziecko same sie na swiat nie pchalo.. i same sie w brzuchu nie znalazlo.. wiec matka dziecka mogla pomyslec wczesniej..
No ale ty zrobisz i tak jak uwazasz.. czy jej pomozesz czy nie.. ale dlaczego ty tez masz miec sumienie do konca zycia, ze pomoglas w czyms tak okropnym? no chyba ze jestes pewna ze sumienie cie nie bedzie gryzlo..


Przepraszam. Przyznaje ze druga polwe tekstu chyba przeczytalam bez zrozumienia.. Teraz wiem o co chodzi..

Ale mimo wszystko aborcja pewnie budzi wiecej emocji jak oddanie dziecka.. chyba przez cale spoleczenstwo jest to tak odbierane..

8 Ostatnio edytowany przez Pixy (2010-11-02 18:57:08)

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

Shiseido... Błagam - nie skupiaj się na mnie. Ja wyraziłam swoją postawę.
Przedstawiłam sytuację. Przedstawiłam mój pogląd. Nie roztrząsam tego co mam zrobić. Pytam o coś innego.
Domy samotnych matek? Shiseido... Bywałam w takim miejscu, bo kiedyś miałam znajomą, która omawiany błąd popełniła nawet kilka razy. Jeżeli uważasz, że te miejsca są wychowawcze, i pomagają prócz ciepłego żarcia na co dzień (o ile koleżanki współlokatorki Ci dadzą zjeść), to nie wiem w którym takim ośrodku byłaś. Ja pamiętam je jako obskurną, zimną norę z nieprzyjaznymi młodymi, dotkniętymi życiem dziewczynami i skrzywionymi siostrami zakonnymi.
Widuje teraz ją i jej dzieci. I jest to bardzo smutny widok.

Powiedzenie: jak tyłka nieuważnie dawała to niech cierpi?
To jest kulturalne, słuszne, i... chrześcijańskie, tak?

Ciągle czytam tutaj o drugich szansach, o tym, że ludzie popełniają błędy, a tu masz Ci los. W sprawie ciąży nie wolno błędu popełnić, bo jest się linczowanym.

Ja jej nie pochwalam, też uważam, że trzeba myśleć przed i już opeera ode mnie zebrała. Jak co dzień.
Co ma być to będzie.

Zadałam pytanie i dostałam jednoznaczną odpowiedź w sumie.
"Popełniła błęda kobyła, to z kamieniem w czole będzie żyła".

vinnga słusznie napisała, że jej sumienie samo w sobie będzie ją żarło do końca życia (i powiem nawet oby, bo niestety różne bywają kobiety), zatem dlaczego społeczeństwo nie wykazuje nigdy ni grosz zrozumienia?
Czasem mam wrażenie, że z takimi sytuacjami jest, jak z "Mamo, Tato - jestem Gejem".

Dużo kłapiemy dziobami, dopiero, jak się przytrafi w życiu podobna sytuacja, to się miotamy.
____________________________________________________
Komunikat wyjaśniający.
Nikomu nie pomagam w dokonaniu aborcji. Nie nakłaniam, nie ułatwiam.
Żeby nie było niedomówień.
Jestem zwolenniczką aborcji w przypadkach niezbędnych, ale jeszcze większą odpowiednich zabezpieczeń.
Tak. Uważam, że należy bez wyjątku wypijać piwo, którego się naważyło.

9

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

Ja  nie mam takich znajomych i nie musialam bywac w takich miejscach.. wiec niewiem jak takie domy wygladaja.. tylko o nich slyszalam..
Moze chrzescijanskie to nie jest co napisalam.. nie jestem az tak osoba religijna, tylko jakos wierze w te 10 przykazan.. ale nie o tym jest rozmowa..
Mogla pomyslec przed.. sama o tym wiesz, bo tez jej o tym powiedzialas..
Tylko ze jezeli ktos sie decyduje na seks to chyba zdaje sobie z tego sprawe co moze z tego wyniknac..
Tak jak napisalam .. decyzja nalezy do niej..
A co do tego jak na to reaguje spoleczenstwo, to zdaje mi sie ze i tak bardziej jest wyrozumiale na oddanie dzieci do adopcji, jest wiele malzenstw ktore nie moga miec swoich dzieci.. i jest to jakies rozwiazanie..

10 Ostatnio edytowany przez iziaaaaak (2010-11-02 18:57:40)

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

.. ciekawa jestem co Ty Pixy byś chciała od nas usłyszeć? jaka rada by Ciebie i Twoją koleżankę zadowoliła?

Powiem Ci tylko jedno, od momentu gdy koleżanka powiedziała Ci że chce usunąc ciąże i Ty stajesz sie po części za to odpowiedzialna. Bedziesz mieć takie same wyrzuty jak i ona, uwierz mi. Dlatego zastanówcie sie dziewczyny nad powaga sytuacji. Uchroń koleżankę przed decyzją której może żałować i jeszcze mieć do Ciebie wyrzuty że ie powstrzymałaś sie jej od tego.. Dajcie sobie czas, pomyślcie, nie działajcie chwilą!!

i nie można dawać wyboru i go akceptować! nie można pozwalać zabijać !!!! ....

a na zaś .. niech koleżanka poczyta troche o zabezpieczeniu hmm i skoro się decyduje na wspołżycie niech bierze odpowiedzialność za swoje czyny..

... szkoda mi tej małej istotki, ale wierze gorąco, że Ty PIXY pomożesz koleżance przez to przejsc i uchronisz to maleństwo przed śmiercią..

Shiseido ma racje. Tyle młodych dziewczyn wpada i bierze odpowiedzialność za to. A wy? Pixy macie po 30 lat i ... żadnych zasad moralnych?

11

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

Pixy juz byl taki temat o napietnowaniu kobiet co oddaly dziecko.
Powiedz mi odpowiedzi na jakie pytanie szukasz? Jaki sama masz do tego stosunek? Chcesz wiedziec co ja o tym myslę?- odpowiedz.

12 Ostatnio edytowany przez Pixy (2010-11-02 19:20:22)

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

Iziaaaaak - prawiewszystko co piszesz jest prawdą.
Twoje ostatnie zdanie mnie obraziło - i nie będę tego ukrywała. U know shit about me, so be quiet.
Nie wiesz nic o mojej moralności, więc wstrzymaj konie.

Ja chyba chciałabym usłyszeć choć jedną opinię, że nie zostałaby napiętnowana gdyby urodziła i oddała. Nie było takiej prawda?
Prawda jest taka, że pozbawiono by jej dzieci - tych, które już ma, wyrzucono by ją z domu.
Bo tak sprawy wyglądają.

Co do "współudziału"... Niestety - życie mnie już nauczyło odwracać na niektóre rzeczy taczkę. Gdybym miała być współwinna za wszystko o czym wiem, to powinni mnie ukrzyżować w ramach cierpienia za grzechy ludzkości.
O tym, że amerykańce rozpirzyli WTC tez wiem - mam się czuć winna?*

Prawda jest taka, że intuicja mi podpowiada, że zostałam przetestowana - nie okazałam wsparcia, jakiego oczekiwano - teraz reszta pozostanie okryta dla mnie tajemnicą.
Tak - mogę pomóc przejść przez ciężkie chwile. Nie - nie wezmę tego w swoje sumienie.
Każdy ma własny rozum. Co mogłam zrobiłam. Za szmaty nikogo nie utrzymam przez popełnianiem błędów.

@alaclaudie
Chyba szukam idiotycznego dowodu na to, ze jednak nie jest tak źle, ze jednak społeczeństwo bywa logiczne, i że jednak docenia oddanie noworodka...
Chyba szukam jakiegoś spokoju. Wiary, że kiedy i jeżeli mnie to spotka - nie będę miała dylematu.
A może chcę pokazać, że takie linczowanie"wyrodnych matek" może skłonić kolejne do dokonania tej aborcji?

Niniejszym kończę. Można wątek zamknąć.
Zamiast usłyszeć pokrzepienie, zaczyna się lincz na mojej osobie. Za zadanie pytania. To nie ja jestem w ciąży. NIE PYTAM O SPOSOBY DOMOWEJ ABORCJI. NIE PYTAM GDZIE I JAK TO ZROBIĆ. NIE MÓWIĘ, ZE TO DOBRE. NIE ZASŁANIAM SIĘ KLECHAMI.

Pytałam dlaczego poniża się wpadkowiczki.
I zaczęłam być z takową utożsamiana. Bo znam taką?
Polska zaściankowość.
__________________________________________
*Taki czarny humor, a co...

13 Ostatnio edytowany przez alaclaudie (2010-11-02 19:21:29)

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

"chciałabym usłyszeć choć jedną opinię, że nie zostałaby napiętnowana gdyby urodziła i oddała"
- sa takie opinie w watku ktory kiedys byl  na forum. Ja nie potepie kobiety ktora rodzi dziecko! Nie mam do tego prawa!
"Za szmaty nikogo nie utrzymam przez popełnianiem błędów"
-  owszem. Tylko tu chodzi o istote ktora bronic sie nie potrafi - dziecko. Po to jestesmy na ziemi zeby chronic życie. Moze gdybys sie z nia umowila przemowilabys jej do rozumu a moze i do serca..
"Prawda jest taka, że pozbawiono by jej dzieci - tych, które już ma, wyrzucono by ją z domu."
- kto? za co? jak?
"społeczeństwo bywa logiczne"
- grupa ogłupia. Wykształcenie nie daje madrosci. Wiec "ogół" logiczny nigdy nie bedzie.

14 Ostatnio edytowany przez Pixy (2010-11-02 19:30:23)

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

Niestety alaclaudie.
Nie będę kontynuowała wątku. Jestem typem choleryka.
A temat już skłonił co poniektórych do osądzania mnie na jakichś wyimaginowanych przesłankach.
Co do szczegółów - nie mam zamiaru omawiać jej życia. To jej życie nie moje.
Ogólnie zakładanie tego tematu było błędem.
Zamiast jakoś poukładać sobie we łbie zostaję ze smutnym brudem za paznokciami.
Taki naród.

PS.
A co najśmieszniejsze... ten temat będzie się teraz za mną ciągnął, jak smród. Tak to jest, jak człowiek chce się dowiedzieć czegoś, o czym ludzie nie powiedzą nic innego, niż poprawną politycznie prawdę. smile.
To wkłada w dłoń tak zorganizowane działko, ze aż ból nie skorzystać, prawda?

15

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.
Pixy napisał/a:

Ciągle czytam tutaj o drugich szansach, o tym, że ludzie popełniają błędy, a tu masz Ci los. W sprawie ciąży nie wolno błędu popełnić, bo jest się linczowanym.

Dlaczego tak wiele osób uważa, że jak się im nie klaszcze to mamy do czynienia z linczem? Wszystko jest tylko czarne lub białe?
Nie popieram, tak jak i Ty aborcji "z wyboru". Ale jeśli wiedziałabym, że ktoś tam usunął ciążę, nie zatruwałabym mu życia. Więc o jakim linczu mówimy?

Pixy napisał/a:

Dużo kłapiemy dziobami, dopiero, jak się przytrafi w życiu podobna sytuacja, to się miotamy.

Kiedy zaszłam w ciążę, w bardzo niesprzyjającym momencie swojego życia, nie miotałam się wcale. Gdybym urodziła - tu nie wiem, jak by się ułożyło, ale aborcja nie wchodziła w grę.

Natomiast raz jeszcze podkreślam, dałabym żyć kobietom, które to zrobiły i w swojej pracy miałam do czynienia z kobietą po aborcji, której musiałam pomóc, niezależnie od tego, co sądziłam o przerywaniu ciąży.
Więc nie popadajmy w skrajności, że jak ktoś mówi "nie usuwaj" to zrobi piekło na ziemi, po prostu pochwalać nie będzie. Ale jeżeli kobieta nie donosi ciąży, bo się boi społecznego potępienia to za aborcję też nikt jej nie będzie gratulował, więc nie wiem, w czym jedno gorsze od drugiego tak naprawdę...?

16

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

Pixy po zakładasz wątek skoro tak porażają Cie wypowiedzi innych? To jest forum, każdy ma prawo do wyrażenia swojej opini. Nikt nie wytyka palcami osób które dokonują aborcji, bo zwykle "robi sie to po cichu". MY- formułowiczki po prostu bronimi nienarodzonego jeszcze dziecka i mamy małą nadzieje, że skoro koleżanka ma juz dzieci to i to maleńkie, ktore nosi pod sercem zaakceptuje i wychowa !

Jesli czymś Cie uraziłam, przepraszam nie miałam tego na celu, zresztą chyba nikt nikgo tu na forum nie chce obrażać nikogo.

17

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

Pixy - spójrz racjonalnie na ten wątek - jak w każdym są wypowiedzi bardziej i mniej zgodne z Twoimi oczekiwaniami, są też nadinterpretacje i nieporozumienia wynikające z tego, że nie zawsze własne myśli łatwo jest tak zamienić w słowa, aby inni zrozumieli...

Agatko - aborcja w Polsce jest nielegalna, ale wszyscy wiemy, że jeśli kobieta chce to bez najmniejszych problemów to zrobi. Dzwoniąc do byle jakiego ginekologa z ogłoszenia miła pani asystentka poinformuje Cię, że gdybyś chciała coś bardziej skutecznego niż pigułka "72 godz.po" to bez problemu znajdziesz to w tym właśnie gabinecie...

Pixy - dużo zależy od osobowości kobiety. Ciebie mam za silną babę, możliwe, że nieświadomie uznałam, że Twoja koleżanka też taka jest. Może to zabarwiło moją wypowiedź w ten sposób. Ja jestem zwolenniczką świadomych decyzji i ponoszenia konsekwencji za swoje decyzje. Jeśli kobieta decyduje się na seks bez zabezpieczenia (jeśli w ogóle decyduje się na seks!) musi liczyć się z konsekwencją wpadki. Dla mnie mniejszym dramatem jest spotkać się z potępieniem całego świata niż z potępieniem przez własne sumienie. Obok sąsiadów patrzących na mnie z pogardą umiałabym przejść podnosząc wysoko głowę - gdybym natomiast postąpiła wbrew swoim zasadom - czułabym się głęboko nieszczęśliwa i zagubiona. Dlatego uważam, że oddanie dziecka jest lepszym wyjściem niż aborcja. Na pewno większość społeczeństwa lubi szukać dowodów, że są lepsi od innych, więc z radością obgadywaliby taką kobietę jako "wyrodną matkę". Ale ta kobieta może wtedy myśleć, że oni są zakłamani i prymitywni, może mieć pewność, że wybrała mniejsze zło. Nie wszyscy by ją potępili. Ta bardziej myśląca część społeczenstwa zrozumiałaby jej decyzję. Ja bym zrozumiała. No, ale ja zrozumiałabym tez kobietę, która dokonała aborcji, mimo, że jestem zdecydowaną przeciwniczką aborcji.

Myślę, że gdybym ja zdecydowała się oddać moje nowonarodzone dziecko - rodzice nie wyrzuciliby mnie z domu. Znajomi uszanowaliby moją decyzję. Ale wszystko zależy od tego, w jakim świecie kto się obraca...

W szpitalu kilkakrotnie pielęgniarki przynosiły mi do podpisania papierki o tym, że mam możliwość zostawienia dziecka w szpitalu, o tym, że świadomie decyduję się je wychować. Złościły mnie nieziemsko - czy to, że nie jestem mężatką automatycznie świadczy o tym, że na matkę się nie nadaję i wyniosę dziecko na śmietnik? Ale to wszystko świadczy o tym, że w dużym mieście można dziecko oddać z dużym prawdopodobieństwem, że nikt niepożądany się o tym nie dowie...

18 Ostatnio edytowany przez alaclaudie (2010-11-03 11:59:46)

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

Pixy dziwne jest to ze obawiasz sie ze uzytkowniczki forum w odpowiedni sposob Cie zaklasyfikuja. To zastanawia.
Te same uzytkowniczki (chodzi mi o ogol internetu do nikogo stad nie pije) nie potrafia czytac ze zrozumieniem.
Dalej -  w zaleznosci od tego jak kwieciscie potrafisz przedstawic zagadnienie i czy czytajacy ma odpowiedni poziom wyobraznii nastapi poprawne odkodowanie wiadomosci.
I Ty to wszystko wiesz.
Wszyscy wiemy skad sie biora dzieci. ba nawet mamy srodki zabezpieczajace na 99,9% przed ciąża. Kobieta ( bo jak nazwac osobnika plci zenskiej) decydujaca sie na mniej lub bardziej zobowiazujace figle ma swiadomosc o potencjalnych owocach. No chyba ze myslala ze mezczyzna ich zabezpieczyl a on myslal to samo- ale to temat na inny watek.
Ja zapytalam o nia sama bo nie zrozumialam wniosku ze oddanie dziecka = zabranie pozostalych i to chcialam pojac nie wchodzac na temat jej prywaty. Moze zaloze o tym watek w dziale prawo.

19

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

Przyznaję, że jestem impulsywna i narwana. Lekkie overreacted się wkradło.
Nie mniej jednak zdanie:

Shiseido ma racje. Tyle młodych dziewczyn wpada i bierze odpowiedzialność za to. A wy? Pixy macie po 30 lat i ... żadnych zasad moralnych?

Odebrałam bardzo personalnie.

I takie zdanie odbiera jakikolwiek sens późniejszemu dyplomatycznemu mówieniu: ależ ja bym nie potępiła.

To mnie zagotowało. I zostałam zaklasyfikowana.
alaclaudie, vinnga - Wy brzmicie dalece bardziej doświadczonym głosem i właśnie ku Waszym refleksjom się skłaniam. I
Biorąc przykład z moich własnych doświadczeń, prawie* na pewno wiem, że nie byłabym w stanie przerwać życia.
A co za tym idzie zaczęłam się zastanawiać: co by było dalej.
I tutaj - jestem prawie* pewna, że nie byłabym w stanie oddać dziecka.
Tak jestem jednak skonstruowana, że i tak zastanawiam się "a co by było gdyby".
I kiedy dotarłam do tego zniechęcenia społeczeństwa wobec "wyrodnych matek" tak się zbulwersowałam, że chciałam to zmienić w moim postrzeganiu. Miałam może nadzieję, że mam przekłamane dane.
Wlizłam więc na forum, gdzie spędzam sporo czasu, poprzywiązywałam się do charakterków.

Co do postrzegania mnie przez forumowiczki. Dużo krzywd w życiu doznałam tylko przez to, że wyrażam opinie. Podobnie dużo wyrządziłam. Bywa, że zaciekle walczę o swoje stanowisko w dyskusji. Tym zacieklej jeżeli chciałabym zmienić niemożliwe, lub gdy w coś bałdzo wierzę.
Zdarza się nadinterpretacja.

Mogłabym opisać sytuację rodzinną mojej koleżanki? Ale nie chcę jej tłumaczyć. Chciałam mieć suche fakty nie wsparte emocjonalnymi obrazami. Taki bezosobowy stosunek do samego aktu oddania dziecka.
Pewnie gdybym rozwinęła jej wątek, to ktoś by w końcu napisał: "aaa, a no to zupełnie inna sprawa".
Nie będę jednak tego robić, bo do świętych to ona nie należy ;P.

Zresztą brnięcie ludzi w złej sytuacji życiowej do jeszcze gorszej, to temat na inny wątek.
Dziwne rzeczy i straszne się dzieją, kiedy ktoś szuka miłości, albo zapchjastwa w życiu za wszelką cenę.

20

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

Pixy - ale w tej sprawie nie ma "suchych faktów". Wiele, bardzo wiele zależy od otoczenia tej "wyrodnej matki". Jeśli muszę stosować jakieś uogólnienia to bym pokusiła się o stwierdzenie, że w środowiskach ludzi lepiej wykształconych, w dużych miastach, wśród osób młodszych (mam na myśli okolice 30-tki, nie 18-20 lat) większa jest szansa na zrozumienie decyzji tej kobiety, mniejsza na bezrefleksyjne potępienie. Paradoksalnie wydaje mi się, że dziewczyna z ubogiej rodziny spotkałaby się z większym potępieniem niż gdyby pochodziła z zamożnej. Na głębokiej wsi potępienie ma dużo większe szanse zaistnieć, i to wśród najbliższej rodziny - w końcu "co ludzie powiedzą" i "kara boska"... Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy oddanie dziecka spotka się z potępieniem społeczeństwa - zbyt wiele czynników ma na to wpływ.

Ja osobiście nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, kiedy potępiłabym matkę, która oddała dziecko. Głęboko wierzę w to, że żadna kobieta nie zdecydowałaby się na taki krok bez bardzo ważnego powodu. Ja nawet nie muszę rozumieć tego jej powodu, nie muszę nawet go znać - wiem, że dla niej musiał to być powód niezmiernie ważny. Wiem, że wiele osób myśli podobnie. I wiem jednocześnie, że dla wielu osób taki postępek automatycznie kwalifikuje kobietę jako ludzki podgatunek. W tak delikatnej kwestii nigdy nie będzie jednomyślności.

Mówisz, że koleżanka do świętych nie należy. Gdybym znała dokładniej jej sytuację to może pomyślałabym coś negatywnego, typu, że jest nieodpowiedzialną głupią smarkulą na przykład (przypominam, że piszę to czysto teoretycznie, koleżanki nie znam, więc głupią smarkulą nazwać jej nie mogę). Ale na pewno nie potępiłabym jej za oddanie dziecka. Myślę, że byłoby mi jej szkoda.

21

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

Niech  kazdy sam decyduje o swym losie  ,chyba że jest ubezwłasnowolniony.
Dla tej kobiety jest to bardzo ,bardzo trudna sytuacja jesli to okreslenie chociarz w części oddaje  ogrom tragedii  , bo jak inaczej nazwac ta sytuację.Ja często sie zastanawiam  czy ktoś ta osobę  przytulił  BEZ słowa , wyraził oczami w ciszy zrozumienie <dało by to wiecej niż niejedna rada .

Pixy  stos  pod tobą jeszcze nie zapłonął  jakby co to gaszę  wink

22

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.

Dziecko nie jest niczemu winne, i uważam, że  nie powinna go usuwać. Jeśli go tak strasznie nie chce to niech urodzi, ale odda do domu dziecka. Jest tyle par, które nie mogą mieć dzieci z różnych przyczyn, i chętnie wezmą malca. Jeśli teraz usunie, a w przyszłości będzie chciała zajść w ciąże, to raczej nie ma szans. A pewnie jej kondycja psychiczna po takim "zabiegu" byłaby bardzo słaba.
Poza tym gdyby żyła z myślą, że odda dziecko po porodzie, to na pewno przez te 9 miesięcy związałaby się emocjonalnie z dzieciakiem, że po porodzie pewnie chciałaby go zatrzymać.
Mam niewiele lat, bo 18, ale tak się całkiem niedawno zastanawiałam, że gdybym zaszła w ciążę ( bez względu na okoliczności) to nie miałabym sumienia usunąć dziecka. Trzeba po prostu być odpowiedzialnym za swoje czyny. Twoja koleżanka pewnie jest starsza ode mnie-przykro, że , wydawałoby się, "dojrzałe" osoby biorą pod uwagę "najprostsze" rozwiązanie. Zabić dziecko, bo tak najłatwiej. No kurde,a gdzie sumienie?
Poza tym po porodzie Twoja koleżanka sama przekonałaby się ile dziecko potrafi dać radości, bo teraz pewnie nie zdaje sobie z tego sprawy. Taki maluch to skarb.
Wpłyń na nią jakoś. Skoro zwróciła się z tym do Ciebie, to pewnie liczy na Twoją pomoc. Uświadom jej, że należy brać odpowiedzialność za swoje czyny, a jeśli nie chce jej brać to okej, ale żeby chociaż nie odbierała dziecku szansę do życia. Nie można kogoś zabijać, bo tak łatwiej.

23 Ostatnio edytowany przez tn (2010-11-06 02:17:54)

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.
Pixy napisał/a:

Ogólnie mam ostre podejście do tematu. Uważam, że kobieta ma prawo decydować sama o sobie. (...) Ale nie umiem "tak o" pomagać komuś w tym.

Ja Cię doskonale rozumiem, sam nigdy nie próbowałbym dzielić się odpowiedzialnością za swoje czyny z kimś innym. Koleżanka jest dorosła, więc ograniczyłbym się do zalecenia, aby przebadała temat w internecie. W większości krajów europejskich aborcja na życzenie jest legalna, kliniki wykonują ją za opłatą a informacje o tym gdzie i za ile są powszechnie dostępne dla każdego, kto umie czytać. "Domowe sposoby" jak i abrocję w podziemiu odradzałbym z czystym sumieniem. Nie jest to ani bezpieczne, ani opłacalne, ani potrzebne. Profesjonalne poradnictwo w tym zakresie (w tym psychologiczne!) jest również dostępne przez różne fundacje, ale powstrzymam się
przed reklamowaniem ich nazw. Kto chce ten znajdzie. Szukanie porady na forach internetowych, na których roi się od aktywistów ideologicznych, nie jest dobrym pomysłem.

O resztę niech martwi się sama i/lub z mężczyzną, który ją zapłodnił, wg zasady "jak nie uważałaś jak robiłaś to rób jak uważasz".

Wszystkim tym natomiast, którzy nie widzą problemu, bo "są domy dziecka" proponuję dogłębne zapoznanie się z tym, jak one działają jak i ze statystycznym losem dzieci przez nie wychowywanych.

Osobiście szczerze współczuję takich dylematów.

24

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.
ciemna88 napisał/a:

Po pierwsze niech usunie jak naprawdę nie chce tego dziecka i jest pewna na 100% po drugie najgłupszym wyjściem jest urodzenie i pozostawienie dziecka komuś innemu! Niech je usunie jeśli się jeszcze da, nie jestem za aborcja od tak bo mam taki kaprys a nie myślę przed! I powiedz jej jeśli nie chce być w ciąży to niech sobie powycina narządy rodne i więcej nie zabija! LUDZIE MYŚLIMY MYŚLIMY PO TO MAMY MÓZGI!
ALE JESTEM STANOWCZO NA NIE WYCHOWYWANIU DZIECKA BEZ MIŁOŚCI, SZACUNKU I OD NIECHCENIA!
Nie potępiam, ale proszę zanim coś zrobicie przemyślcie to ze sto razy, aborcja- hm.. jestem w ciązy i nie wyobrażam sobie usunięcia a jak bym nie chciałaby w ciąży to wycięłabym sobie wszystkie narządy by nie zrobić nikomu krzywdy!
A teraz do autorki jesteś za aborcja a tak naprawdę nie chcesz pomagać koleżance w aborcji to zrozumiałe !! Bo po części boisz się że pomożesz komuś w zabiciu ! Rozumiesz Aborcja = zabicie. Z takiej małej fasolki rośnie człowiek! Wydaje mi się, że nie powinnaś się do tego mieszać.

Nie gadzam się z Tobą Ciemna88 - nie prawda ze aborcja jest gorsza od urodzenie dziecka i oddanie go .Jest wiele par, ktore nie moga miec dzieci i do opieki nad takim maluszkiem napewno znajdzie się szybko jakas rodzina. Przyjaciółka mojej mamy adoptowała dziecko, od razu po urodzeniu (matka zostawiła je w szpitalu) to dziecko uratowłało małzenstwo i dzięki niemu wszyscy odzyli - wszyscy sa szcesliwi, a ta mała, myslę ze ma lepiej niz nie jedno dziecko przy swoich prawdziwych rodzicach.

25

Odp: Ciąża... z tej mrocznej strony.
betil83 napisał/a:
ciemna88 napisał/a:

Po pierwsze niech usunie jak naprawdę nie chce tego dziecka i jest pewna na 100% po drugie najgłupszym wyjściem jest urodzenie i pozostawienie dziecka komuś innemu! Niech je usunie jeśli się jeszcze da, nie jestem za aborcja od tak bo mam taki kaprys a nie myślę przed! I powiedz jej jeśli nie chce być w ciąży to niech sobie powycina narządy rodne i więcej nie zabija! LUDZIE MYŚLIMY MYŚLIMY PO TO MAMY MÓZGI!
ALE JESTEM STANOWCZO NA NIE WYCHOWYWANIU DZIECKA BEZ MIŁOŚCI, SZACUNKU I OD NIECHCENIA!
Nie potępiam, ale proszę zanim coś zrobicie przemyślcie to ze sto razy, aborcja- hm.. jestem w ciązy i nie wyobrażam sobie usunięcia a jak bym nie chciałaby w ciąży to wycięłabym sobie wszystkie narządy by nie zrobić nikomu krzywdy!
A teraz do autorki jesteś za aborcja a tak naprawdę nie chcesz pomagać koleżance w aborcji to zrozumiałe !! Bo po części boisz się że pomożesz komuś w zabiciu ! Rozumiesz Aborcja = zabicie. Z takiej małej fasolki rośnie człowiek! Wydaje mi się, że nie powinnaś się do tego mieszać.

Nie gadzam się z Tobą Ciemna88 - nie prawda ze aborcja jest gorsza od urodzenie dziecka i oddanie go .Jest wiele par, ktore nie moga miec dzieci i do opieki nad takim maluszkiem napewno znajdzie się szybko jakas rodzina. Przyjaciółka mojej mamy adoptowała dziecko, od razu po urodzeniu (matka zostawiła je w szpitalu) to dziecko uratowłało małzenstwo i dzięki niemu wszyscy odzyli - wszyscy sa szcesliwi, a ta mała, myslę ze ma lepiej niz nie jedno dziecko przy swoich prawdziwych rodzicach.

Betil - masz rację. Jest mnóstwo kobiet, par które nie mogą miec dzieci i które chciały by adoptowac małe dzieciątko. Ale niestety więcej jest takich porzuconych dzieci niż par które je chcą lub mogą adoptowac. Taka smutna prawda. Aborcja jest zła, przyznaję to. Ale niestety nasze państwo jest nędzne pod tym względem, samotne kobiety mogą liczyc, na co, na marne becikowe i marne zasiłki?? I jak z tego mają wyżyc razem z dzieckiem??
oczywiście każdy powinien ponosic konsekwencje swojego postępowania ale niech nie cierpią na tym niewinne dzieci.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Ciąża... z tej mrocznej strony.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026