Chodzi o moją przyjaciółkę. Ma problem z mężem (mają dziecko). Była u mnie i chciała się poradzić, a ja nie potrafiłam jej doradzić:( Dlatego pisze tutaj, może Wy mnie, a zarazem jej pomożecie.
Jej mąż będąc zły strasznie ją wyzywa. Bluzga niesamowicie. Są to wyzwiska najniższego rzędu. Parę razy nerwy jej puściły i się mu zrewanżowała, ale to tylko sytuację zaostrzyło - bardziej się wkręcił. Przyczyny, bo pewnie o nie zapytacie, są błahe. Poczynając od spóźnienia na umówioną godzinę o kilka minut, po fakt niezgody w jakimś temacie, alby gdy ona coś źle zrobi, ale nie szkodliwego - na przykład ciasto jej nie wyrośnie, albo "zupa jest za słona".
Nie robi tego przy kimś. Dziecko nie słyszy, ani nikt z otoczenia. Nawet nie spodziewałam się, ze atmosfera w tym związku jest chwilowo bardzo słaba. Co poradzić tej przyjaciółce???
Jak ona ma się zachować w momencie tego jego gniewu i po zajściu i w ogóle.
Proszę o rady.